GazelkaFarelkaGURU
12piorunówRozwala mnie to... wszędzie się słyszy, wybierz zbiorkom, tak jest ekologicznie, ekonomicznie, sratatata...
Strefy czystego transportu i tak dalej.
Chciałam skoczyć do Wawy w niedzielę.
Mogłabym jak prawdziwy Polak-katolik po prostu wsadzić d⁎⁎ę w samochód w swoim garażu o której godzinie chcę i dojechać do Wawy, posmrodzić spalinami trochę w centrum i wrócić o której godzinie mi pasuje.
Ale nie, może się jednak bujnąć by pociągiem. Do stacji mam co prawda jakieś pół godziny drogi autem, ale sobie tam zostawię auto i wjadę cała na biało, jak kulturalny Europejczyk pociągiem prosto do centrum Wawy.
Taki c⁎⁎j. Pociągów bezpośrednich jest sztuk trzy w każdą stronę - na całą dobę. Mamy piątek, a wszystkie bilety tam i z powrotem o interesujacych mnie godzinach są już wyprzedane. Nie ma możliwości zakupu biletu bez miejscówki.
Ewidentnie pociąg nie jest dla ludzi, którym na ostatnią chwilę, zaledwie dwa dni wcześniej, zachciewa się nim przejechać. Nie, zaszczyt przejazdu pociągiem - nawet poza sezonem, nie przed żadnym długim weekendem czy świętami, nie do miejscówek turystycznych - powinieneś planować z wielotygodniowym wyprzedzeniem. NIe ma tak, ze se jednego dnia ujebiesz że gdzieś jedziesz, a drugiego dnia wsiadasz i jedziesz. Przejechanie się tam i z powrotem oszałamiającego dystansu 150 km powinno być starannie zaplanowaną i przemyślaną z odpowiednim wyprzedzeniem podróżą!
Wsiąść dziś wieczorem w środek transportu i za dwa dni być na przykład nad Adriatykiem to se możesz wiesz, autem. Jednak podróż pociągiem do najbliższego dużego miasta to zbyt poważna sprawa, żeby sobie ją robić ad hoc, że raptem dwa dni wcześniej sobie wymyśliłeś i jedziesz. Należy ją rezerwować w sposób strategiczny, przemyślany co najmniej jak lot do Lizbony. Co ja bredzę, jak do Lizbony. Do Lizbony na niedzielę na oba dostępne loty mogę jeszcze kupić bilety, w odróżnieniu od biletów Intercity w prestiżowym i obleganym przez turystów kierunku Terespol (przez takie metropolie jak Mińsk Mazowiecki, Łuków, Międzyrzec i Białą Podlaską)
Nie mam pretensji o brak miejsc siedzących. Wiadomo, ilość jest ogranczona. Wzięłabym i stojące. Bo to jeden raz się jeździło stojąc na korytarzu? Pewnie brzmię jak stary człowiek, ale w latach '90 jak chciało się gdzieś jechać, to się po prostu wpierdalało do pierwszego z brzegu pociągu jadącym w interesującym nas kierunku i kupowało bilet u konduktora. Mogłeś się zdecydować na przejazd nawet minutę przed odjazdem. Czasami wiązało się to z siedzeniem na podłodze koło klopa ale hej - jak wsiadłam rano w pociąg do Wawy, to wiedziałam że z tej Wawy po południu pociągiem wrócę. Że nie utknę tam w tej Wawie na kilka dni, bo się okaże że na żadne powrotne pociągi nie będzie miejsc. Że jak ucieknie mi pociąg, bo z jakiegoś powodu na niego nie zdążę, to następny będzie już za godzinę, a nie za 6 godzin i będę mogła do niego wsiąść, a nie że sorry, brak miejsc. Nocuj sen na dworcu, albo dzwoń do kogoś, kto po ciebie przyjedzie autem 150 km. Twój problem, hehe. Z tej perspektywy, kolej lat '90 choć brudna, powolna i niekomfortowa, spełniała swoje podstawowe zadanie - stabilnego i przewidywalnego środka transportu.
Sorry, nikt normalny nie będzie brał pod uwagę tego środka transportu jako alternatywy auta. Którym mogę jechać w dokładnie tej chwili, w której mi się ujebie że chcę jechać i wracam kiedy chcę, prosto spod swojego domu. I jeszcze mogę wziąć do bagażnika słoiki i jajka na handel 😛
A pierwszą klasę sprawdzałaś?
@Kronos Nie ma pierwszej klasy / niedostępna. Jest niby druga klasa ale są (były z godzinę temu) tylko 2 bilety, a ja potrzebuję 3. Kolejny pociąg dopiero o 21:17. Nie wspominając że nie wiem co miałabym do tej godziny w Wawie po nocy robić, to sorry, trochę za późno z dzieciakami. Zanim dojedzie do stacji, zanim dojadę z tej stacji autem jeszcze do domu, a następnego dnia do pracy i szkoły.
@GazelkaFarelka Z dzieciakami to pociąg nawet się za bardzo nie opłaca nawet przy obecnych cenach paliwa, zresztą podróżowanie PKP jest dla masochistów.
Natomiast apropos zbiorkomu to dzisiaj pierwszy raz od kilku lat jechałem autobusem bo odstawiłem samochód na pranie tapicerki i miałem po niego wrócić po kilku godzinach. I muszę powiedzieć że jestem pozytywnie zaskoczony, wszystko sprawnie, wygodnie i tanio. Polecam aplikację JakDojadę.
@Kronos Dzieciaki mają zniżki więc w drugiej klasie wychodziłoby cenowo sensownie jeszcze (nie tak dużo więcej niż paliwo + opłacenie parkingu w centrum). Te kilkadziesiąt złotych różnicy to uczciwa cena za to komfort że nie patrzysz na drogę.
Nie próbuj... nie myśl nawet o przewożeniu roweru pociągiem, bo możesz zawału dostać jak się dowiesz, że jeżeli podstawią wagony bez miejsc na rower to jedyne co możesz zrobić to otrzymać zwrot ceny biletu za przewóz roweru, bo nikt cię do takiego pociągu nie wpuści ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@cec Miejsca dla rowerów akurat są. Na te szczególne okoliczności mogłabym się identyfikować jako rower.




















