Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#konstruktorelektrykamator

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

35piorunów

Dalszy ciąg tematu fal radiowych.
Dzięki @wonsz owi udało odpalić się symulator fal, koleś Huygens Optics na YT korzysta z tego do swoich filmów.
Na obrazku jest przedstawiona sytuacja z ok 6 minuty mojego ostatniego filmu z interferometrem. Czyli zanikanie sygnału mimo że odbiornik widzi bezpośrednio nadajnik.
Za przesłoną w miejscu X jest całkiem logiczne że nie będzie sygnału, ale że w miejscach z widocznością optyczną nadajnika nie będzie sygnału to jest nieintuicyjne. Ale jak widać na obrazku interferencje destruktywne powodują że sygnału nie będzie. I nie tyczy się to tylko mikrofal, a praktycznie wszystkich fal elektromagnetycznych.
Tu sytuacja z życia prawdziwego fachowca. Antena telewizji naziemnej nie jest wstanie złapać odpowiedniego sygnału.
https://youtu.be/InWQykj5hqw

Wczoraj byłem na usterce w piekarni.
Uszkodzony potencjometr, taśma transportowa działała albo na pełnej prędkości albo wcale.
Przyczyną był przerwany drucik w potencjometrze drutowym.
https://youtube.com/shorts/wJxrArH_-_0
Ale to nie jedyny problem. Taśma co chwilę zatrzymywała się na ułamek sekundy. Myślałem że problemem jest falownik, ale silnik pracuje ładnie, równomiernie. Więc problemem jest któraś przekładnia. Szybko się okazało która, łańcuchowa. Przez 6 lat, i przynajmniej 2 wizyty serwisu nikt się nie zorientował że łańcuch jest za luźny.
https://youtube.com/shorts/mACDrKJKSdA

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

89piorunów

Niektórzy pewnie już się nażarli jajek i sałatki, niektórzy właśnie siedzą i budują masę, a inni dopiero będą się paść.
A ja napawam się nowymi synapsami, które powstały w czasie budowy czegoś podobnego do radaru.

Radar doplerowski działa na zasadzie odbicia się sygnału radiowego od ruchomego elementu. Odbita fala radiowa będzie miała inną częstotliwość, wynika to z sumowania się prędkości zmian fali radiowej z prędkością elementu. Najpopularniejszy przykład to jest przejeżdżający pojazd na sygnałach dźwiękowych obok obserwatora. Pojazd zbliżający się ma wyższy ton (większa częstotliwość) niż oddalający się.
To co ja zbudowałem jest bardziej podobne do efektu echa. Czasami na dużych przestrzeniach może dochodzić do wielokrotnych odbić, np w trakcie prac budowlanych, słychać uderzanie młotka w postaci echa z totalnie innej strony niż budowa w połączeniu z efektem synchronizacji dźwięku z faktyczną pracą. Co daje efekt uderzenia młotka gdy pracownik już go nie używa.
Przedstawiam wam mikrofalowy interferometr Michelsona.
Ale najpierw mała dygresja.
Znacie LIGO i VIGO?
I nie, nie są to bohaterowie jakiejś kreskówki.
Są to dwa detektory fal grawitacyjnych, oparte właśnie o interferometr Michelsona, tylko oni wykorzystują spolaryzowaną wiązkę lasera ogromnej mocy. Dokładnie te detektory jako pierwsze zarejestrowały fale grawitacyjne.
Ramiona interferometru mają po kilka kilometrów długości, w czasie wydarzenia w trakcie którego zarejestrowano sygnał fal grawitacyjnych, jedno z ramion skróciło się o 1/1000 średnicy protonu.
To jest w c⁎⁎j mało. A oni to zarejestrowali i nawet zrobili wersję audio fal grawitacyjnych wywołanych przez dwie zapadające się czarne dziury. Koniec dygresji.
Układ kilku elementów umożliwiający doprowadzenie do echa ale nie dźwięku a fal radiowych. Mikrofale to zakres fal radiowych z długością fal liczonych w centymetrach a nawet w pojedynczych milimetrach. Typowa mikrofalówka do grzania jedzenia ma częstotliwość 2,4GHz czyli długość fali 12,5cm, częstotliwość taka jak Wi-Fi i BT. Telewizja satelitarna jest nadawana w okolicy 10Ghz czyli długość fali ok 3cm, a są też znacznie krótsze. Później to już zaczynamy wchodzić w THz i światło widzialne.
Mój sprzęt to przerobiony konwerter satelitarny z odbiornika na nadajnik. Na pokładzie jest lokalny oscylator który umożliwia wymieszanie jego sygnału z sygnałem z anteny i wypadkowa tych sygnałów jest podawana na przewód antenowy oraz dekoder. Oscylator a w sumie dwa mają częstotliwość pracy ok 10GHz, jeden ciut poniżej a drugi powyżej tej wartości.
Wykorzystałem jeden z tych generatorów jako nadajnik, dwustopniowy wzmacniacz z anteny do mixera odwróciłem tak że sygnał idzie z generatora przez wzmacniacze do anteny. Dzięki temu poziom sygnału jest bardzo wysoki, częstotliwość też powinna być stabilna, bo to w końcu lokalny oscylator do mixera, od tego zależy stabilność odbioru telewizji.
Na drugim zdjęciu przedstawiam co zostało zmienione. Tranzystory zaznaczone na czerwono zostały obrocone o 180°, rezystory zaznaczone na niebiesko zostały zamienione miejscami, 10 i 50Ω, na pomarańczowo zaznaczyłem elementy usunięte lub przecięte ścieżki.
A na różowo i żółto ścieżki które zostały zamienione miejscami. Jedyny sposób na sprawdzenie czy układ działa to zasilenie układu i sprawdzenie czy odbiornik odbiera sygnał. Oscyloskopu na 10GHz to jeszcze długo nie będę posiadał.
O dziwo ruszyło od strzała. Więc zostało złożyć układ interferometru.
Żeby ułatwić sobie ustawianie i pomiary wydrukowałem sobie kartki papieru milimetrowego. Po wydrukowaniu pierwszej strony drukarka oznajmiła że nie ma cyjanu i nie będzie drukowała czarno białej kratki.
Wyjąłem kartridż z tuszem, obejrzałem go z każdej strony i stwierdziłem:
>Nie ze mną te numery Brother.
Wewnątrz pojemnika jest pływak połączony ze wskaźnikiem, który przesłania prawdopodobnie wiązkę podczerwieni, zależnie od poziomu zasłania inną część wiązki i drukarka wie ile ma tuszu. Zakleiłem okienko kawałkiem czarnej taśmy, włożyłem pojemnik do drukarki i pyk, nagle drukarka widzi że ma 100% cyjanu i może spokojnie drukować.
Na allegro kupiłem atrament, w butelkach. Zamiast zapłacić 80zł za 4 kartridże o łącznej pojemności ok 120ml, zapłaciłem 22zł za ponad 300ml atramentu. Cebula mocno.
Skleiłem cztery strony do kupy, ustawiłem elementy interferometru na osiach, i po podaniu zasilania szybko można było się pobawić w interferencje konstruktywne i destruktywne.
Zasadę działania i kilka doświadczeń przedstawiam na filmie.
Więc przygotujcie jakiś prowiant, wygodne siedzenie, notes i pióro, długopis lub inny ołówek do robienia notatek.
Teraz czas na prawie 10 minutowy seans.
https://youtu.be/-IG5alIUOgo

nie chciał mi złapać sygnału z konwertera odbiornika, albo SDR nie łapie takich częstotliwość, ale powinien, bo częstotliwość wyjściową to coś między 1 a 2GHz, albo sposób podłączenia wyjścia konwertera do SDRa jest nieprawidłowy, bo użyłem płytki z zasilacza antenowego telewizji naziemnej, a tam są znacznie niższe częstotliwości.
Może jeszcze coś z tym podziałam, bo mając sygnał wyjściowy można faktycznie pobawić się w radar doplerowski. Sygnał z nadajnika ma stałą wartość, jeśli odbije się od przeszkody i trafi do odbiornika to będzie miał taką samą częstotliwość. A jeśli odbije się od jadącego samochodu to będzie miał wyższą lub niższą zależnie czy samochód się zbliża czy oddala. Zmiany częstotliwość będą zależały od prędkości obiektu.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

54piorunów

Jak wspominałem w ostatnim wpisie coś tam nastrugałem na dzisiaj.

W końcu mam komplet narzędzi do szukania tras i uszkodzeń kabli.
Ostatnim elementem jest ramka detekcyjna. Jest to konstrukcja w kształcie litery A a w sumie to bardziej Д. Aluminiowe wygięte i pospawane rurki. Konstrukcja jest banalna, dwie elektrody, zamontowane za pomocą nylonowych izolatorów do ramki.
Elektrycznie jest też prosto, bo elektrody są połączone za pomocą kondensatorów 2,2uF do złącza XLR w rączce. Skąd idą ekranowanym kabelkiem do odbiornika.
Tylko radiodetekcja jest na tyle niszowym tematem że można znaleźć tylko podstawy tej metody, a co do samego sprzętu to znalazłem tylko jeden temat na reddicie o naprawie odbiornika, i była to wymiana wyświetlacza. O jakichkolwiek schematach można zapomnieć.
Więc skąd do jasnej cholery wiedziałem jak zbudować taki zestaw?
Wymiary geometryczne to nie problem, bo można znaleźć zdjęcia nawet z wymiarami. Ale kwestie elektryczne to już nie ma szans na dane z internetu, prócz tego że wiadomo jakie są wtyczki. Jedną informację miałem już miesiąc temu badając gniazdo w odbiorniku. Jest tam pin GND i pin 3V z cyklicznym zwarciem do masy.
To sugerowało mi że może być jakaś komunikacja cyfrowa, bo żaden sposób jaki testowałem z diodami, rezystorami itp nie wprowadzał odbiornika w tryb pracy z ramką.
Cóż zrobić jak żaden sposób nie działa?
Trzeba wykonać radykalny krok.
Tu budzi się do życia moja wewnętrzna cebula i nutka kombinatorstwa.
Co zrobiłem?
Kupiłem oryginalną ramkę. Ale przecież na zdjęciu nie jest oryginalna tylko . No tak, i co? Niby skąd miałem dane o kondensatorach w ramce? Oryginalna potrzebna mi była do zrobienia reverce engeeneringu.
Jak tylko odpakowalem paczkę to sprawdziłem czy odbiornik wykrywa ją, no i działała. Więc zacząłem pomiary, jakież było moje zdziwienie jak nie było żadnego przejścia między elektrodami a gniazdem. Pojawiła mi się najgorsza myśl, a co jeśli jest tam jakiś układ wzmacniacza operacyjnego? A przecież nie rozbiorę jej żeby to skopiować. Ale pomiary robiłem na zakresie rezystancji, może jakieś diody? Też nic. To zostaje zakres pomiaru kondensatorów. No i okazało się że to jest to, 2,2μF względem elektrody a gniazdem. Pozostałe pojemności były jakieś małe po kilkadziesiąt pF, czyli po prostu pojemność przewodu względem rurki. Ale jak kiedyś pisałem we wpisie o szukaniu usterki w przewodach, rezystor szeregowo w układzie niezmieni wskazanej pojemności, ale w układzie może mieć to znaczenie dla przenoszenia sygnału. Ale jak sprawdzić czy jest jakiś rezystor szeregowo z kondensatorem nie mając dostępu fizycznego?
A no dosyć prosto, trzeba zmierzyć ESR, czyli wartość szeregowej rezystancji kondensatora. Jeśli byłby jakiś szeregowy rezystor to dałby odczyt jak ESR. Ale pomiar tej wartości wykazał wartość ok 1Ω, czyli nie ma nic dodatkowego.
No dobra, mam wymiary konstrukcyjne, mam schemat elektryczny ramki, zostało najważniejsze, czyli identyfikacja sprzętu w odbiorniku. Jak to jest zrobione? A no prosto i sprytnie jednocześnie. Wewnątrz wtyczki wkładanej do odbiornika siedzi sobie mały trzynóżkowy układ w obudowie TO-92. A układ to DS2430A+, jest to pamięć EEPROM 256 bitów. Odbiornik gada sobie z kabelkiem i sprawdza czy numer zapisany w pamięci jest zgodny i czy ma się przełączyć na tryb pracy z ramką. Cóż poradzić w takiej sytuacji? Trzeba kupić taki sam układ, i go skopiować. Kod do kopiowania tego konkretnego układu znalazłem na githubie, sam układ kupiłem na TME, w innej obudowie ale bebechy te same. Kopiowanie udało się, odbiornik widzi ramkę, i zmienia tryb pracy.
https://youtube.com/shorts/lp0PULto9vA
Oryginalna ramka kosztuje ponad 3 tysiące złotych.
Moje koszty to:
Rurki, pręt i nylon na izolator: 106zł
EEPROM 40zł
Wtyk i gniazdo XLR: 16zł
Kondensatory: 8zł
Wtyczka SC8: 80zł (tu trochę się pospieszyłem, bo znalazłem dystrybutora w Polsce, napisałem o wycenę i czekałem na odpowiedź, ze dwa dni nie przychodziła to znalazłem wtyczki na Mouserze. Jak zamówiłem i zapłaciłem to dosłownie kilka minut później przyszła wycena z polskiej firmy, 25zł taniej na wtyczce, ehhh jak zwykle...)
Całość: 250zł, ponad 30 lat w polskiej rzeczywistości i prawie 20 lat nauki o prądzie.
Czyli jakieś 7% oryginalnej, tej oryginalnej którą miałem na wzór. Spakowałem ją w opakowanie i odesłałem do sklepu. W stanie jak nowa, ani razu nie używana, jedynie sprawdzona czy działa. Właśnie wczoraj na konto wróciła mi pełna suma którą zapłaciłem. Więc jestem ponad 3k do przodu. Nie po to człowiek ma mózg żeby tyle płacić. Tak, zgadza się, skopiowałem. Trzeba było pilnować, tylko debil by nie spróbował.
Ale jest jeszcze jedna rzecz. Jak widać w oryginale jest jeszcze plastikowa czarna rączka. Co ciekawe jej montaż wymaga by rurka nie tworzyła zamkniętej pętli, czyli rurki tworzą coś na kształt koślawej litery H z zagiętymi górnymi ramionami. Przecięcie rurki ma dwa zadania, pierwsze to możliwość montażu rączki na cztery nity, a drugie to przerwanie pętli, duża powierzchnia zwartego zwoju powoduje interferencje z cewkami odbiornika. Prąd indukowany w zwoju jest zależny od powierzchni, jak przetniemy zwój to prąd będzie zero, więc i nie bedzie interferencji z cewkami odbiornika.
To jest akurat rzecz którą doszedłem drogą testów i dedukcji. Bo już nie miałem czasu na testy oryginalnej gdyż kurier zabrał praczkę.

Drugi wątek to RCD typ B z aliexpress.
Cena również niższa 10 krotnie względem EATONa, Schneider czy Siemensa.
Rozebrałem ją żeby zobaczyć jak jest zbudowana, było to dosyć proste bo trzeba było odkręcić tylko 4 śrubki. Fajnie widać priorytet toru N.
https://youtu.be/bTUsGSikylM
W szkole na laborkach zmierzyłem prąd różnicowy do zadziałania. Przy 50Hz nie ma zaskoczenia, w końcu to jest normalna częstotliwość sieci. Ale dobre jest to że działa też dla DC, wyszło mi że przy ok 20mA.
Ale chyba będę musiał powtórzyć pomiary, tak dla zasady i pewności wyników. Zwłaszcza dla wyższych częstotliwości, wg normy taką RCD typ B powinna działać do 1kHz, jak widać już przy 500Hz potrzeba ponad 100mA do zadziałania.
Ale to może wynikać z metody pomiaru, bo wszystkie anomalie wstrzykiwałem w tor N. Niby nie powinno to robić różnicy dla układu bo wszystkie tory przechodzą przez przekładnik Ferrentiego ale akurat ta konstrukcja ma wbudowaną elektronikę i mierzy napięcie na każdej fazie. Po przebudowie układu na wstrzykiwanie anomalii do toru fazowego, prądy mogą się zmienić. Sprawdzę to. Tak samo jak zrobię test z obciążeniem prądowym przez długi czas, jakieś 50A przez kilka h, z pomiarami temperatury i spadkami napięcia.

Śledźćcie temat, zwłaszcza ci z

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Te małe oscyloskopy chińskie po 100-200 zł to się do czegoś nadają? Do pracy

Fenomen1piorunów

@NatenczasWojski jak do niskich częstotliwości i tylko po to żeby zobaczyć czy jest jakiś przebieg, to może i tak. Grunt to mieć świadomość ograniczeń takich sprzętów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

77piorunów


O cię w dzioba, ostatni wpis na tagu był tydzień temu. I nie dlatego że nie ma o czym pisać, tylko że nie ma kiedy o tym pisać.
Wydarzeń jest tyle że opiszę tylko kilka, resztę zostawię na kolejny wpis, bo jedna sprawa czeka na zakończenie.
Od czego by tu zacząć?
Ooo, wiem, zacznę od podziękowań dla @winiucho . Podarował mi konkretny stycznik. Normalnie może przepuścić przez siebie 120A ciągłego. Ja będę go torturował znacznie bardziej. Bo w kiloamperach ale z czasami w maks milisekundach. Ma robić jako klucz w dopalarce do kabli, ma 3 tory, po połączeniu ich szeregowo będę miał 6 przerw izolacyjnych, więc te 6 czy 8kV z kondensatorów powinien wytrzymać. A jak nie to będę myślał dalej.
Żeby cokolwiek go poznać i zbadać to wrzuciłem na stanowisko testowe. Nominalnie cewka jest zasilana z 220VAC 50Hz, przy 230 pobiera ok 200mA. Więc z prostej matematyki wychodzi impedancja 1450Ω, pomiar rezystancji dał wynik 44Ω, co wypadkowo daje reaktancję indukcyjną 1449Ω co przekłada się na indukcyjność 3,66H z przyciągniętą kotwicą. Czy te dane będą mi później potrzbne? Raczej nie, ale chciałem pokazać że da się to łatwo policzyć.
Co jest ważne przy operowaniu z wysokim napięciem i dużymi prądami? Szybkość łączenia styków. Jak szybko to się dzieje? No i to było badane. Przy zasilaniu z 230VAC różnica czasu między podanie zasilania a zwarciem styków była ok 35ms. Ale przecież możemy zasilić cewkę z napięcia stałego, mamy 44Ω i prąd pracy 200mA co przekłada się na napięcie ok 9V. Niestety przy takim napięciu i prądzie siła magnetyczna jest za mała żeby przyciągnąć kotwicę, problem można rozwiązać źródłem prądowym na 0,2A i napięciem jałowym np 60V które naładuje kondensator.
Przy takim zasilaniu DC w postaci kondensatora 2mF 60V czas spadał do 30ms. Później robiłem testy z 0,5mF i 120V i spadł jeszcze do 19ms. I ładunek z takiego kondensatora wystarcza na ok 0,5s pracy stycznika, idealna wartość, a może i nawet za długo. Finalnie w układzie będzie pewnie kondek ok 200uF i 200V. Szybkość poruszania się kotwicy (styków) będzie kosmiczna i powinny minimalnie się degradować.
Stanowisko badawcze i oscylogram z któregoś z badań, czerwony to napięcie zasilania a żółty to sygnał ze styków. Widać opóźnienie działania.

Podziękowania należą się też @emdet, on znów podarował mi książkę o łącznikach na wysokie napiecie.
Z takimi obserwującymi nie potrzebne jest żadne .

Wczoraj mieliśmy akcje przenoszenia stacji transformatorowej w pewnym zakładzie. Wersja kontenerowa, z betonu. 17 ton masy, HDS miał co dźwigać. Jak już było w powietrzu to przypomniała mi się piosenka I belive, I can fly.
Łącznie było 7 odbiorów, z czego jeden był zasilany 3 równoległymi kablami 4x240, drugi dwoma takimi, trzy odbiory trasami po 10 żył 240mm2 i jakieś drobnice po jednym 240 na fazę. Jak już stacja wylądowała w nowym miejscu jakieś 50m dalej, to trzeba było te kabelki przyszykować do podpięcia, większość kabli akurat będzie skracana ale dwa tory wymagały przedłużenia. Koledzy szykowali podpięcie w rozdzielni a ja poszedłem oznaczyć drugi koniec kabli żeby było wiadomo co z czym zmufować. Siedzę w wykopie z kablami, naklejam taśmę z opisami. Nagle słyszę że coś mi skwierczy, już chciałem spierdzielac z wykopu bo może coś iskrzy. Ale szybko się zorientowałem że to nie jest dźwięk iskrzenia, tylko obróbki skrawaniem, a dokładniej wiercenia. Chłopaki mieli końcówki oczkowe na śrubę 12 a śruby i szyny są z otworami 16mm, więc rozwiercali otwory. Spokojnie płetwa końcówki oczkowe i jest na tyle szeroka że te 4mm więcej otworu nie stwarza zagrożenia. No i jak wiercili to ja jakieś 50m dalej idealnie słyszałem to po kablu. Efekt taki jak w telefonie dla dzieci z dwóch kubków i kawałka sznurka.

A na koniec mały akcent humorystyczny.
@zielonywewszystkim zepsuł mi metrówkę 5m, dowiedziałem się dopiero jak chciał mi oddać nową. A że miał 5, 7,5 i 10m to wziąłem 7,5m.
Niemal każde rozsuwane miary taśmowe mają podaną długość samej obudowy żeby było "łatwiej" zmierzyć przestrzeń np między ścianami.
Łatwiej to by było jak by trzeba było dodać równe wartości, a nie 83mm. To nie jest wymiar który łatwo się dodaje w pamięci. A zwłaszcza jeśli ktoś będzie próbował zrobić to w jednostkach imperialnych, bo trzeba dodać 3 i 1/1 cala. Tak 3 i 1/1 cala, czyli 4 cale, a to jest 101,6mm, ni jak nie jest to równe 83mm. Na miarach 5 i 10 były inne ułamki ale już wartościach odpowiadających realnej długości.
Tu ewidentnie ktoś się pomyli i zamiast 3-1/4 zrobił 3-1/1". Czeski błąd, ale można się pośmiać i rozwinąć szare komórki pracą detektywa.

Na resztę tematów musicie poczekać. Niektóre są zakończone, niektóre właśnie się kończą.
Wszystkie są ciekawe, i dają możliwość nauki.
Może w środę albo w czwartek coś napiszę.,

Kosmonauta6piorunów

Co do skwierczenia - miałem kiedyś na jednym zakładzie prasę pod moją opieką. Zasilana z trafo przez szynoprzewod siemensa - około 85 metrów długości. Jak prasa kula, to szło usłyszeć pik prądowy (w szczycie okolo 1.8kA). Na szynoprzewodzie dźwięk tego wysilenia, a na trafo było słychać jak obciążenie wzrasta.

Przez to w planie prewencyjnym zawarłem zapis o konieczności sprawdzania dokręcenia śrub co kwartał.

Sum3piorunów

@myoniwy

>"co przekłada się na indukcyjność 3,66H z przyciągniętą kotwicą. Czy te dane będą mi później potrzbne?"
Właśnie stały się potrzebne: 😁
>"Przy takim zasilaniu DC w postaci kondensatora 2mF 60V czas spadał do 30ms. Później robiłem testy z 0,5mF i 120V i spadł jeszcze do 19ms."
Ale masz fajną zabawę, trochę zazdroszczę.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

89piorunów


Dzisiejszy wpis nie będzie zawierał żadnej ciekawej mojej historii, chociaż historia sama w sobie jest ciekawa.
W miejscu gdzie teraz robię rozebrano stary drewniany dom. Rozebrano, nie wyburzono. W kawałkach pojechał w nowe miejsce gdzie zostanie złożony i ktoś tam zamieszka.
Przy takich rozbiórkach zawsze znajdują się jakieś artefakty z przeszłości. U siebie pod podłogą znalazłem paczkę po papierosach z lat 80, a tu znalazła się jedna strona z gazety życie Warszawy, z 1964r. Sześćdziesiąt lat. Przeszedł bym obojętnie, gdyby nie zdjęcia z dyspozycji mocy. Klimatyczne analogowe wskaźniki, prawie jak przy RBMK. Resztę strony może wrzuci @zielonywewszystkim, bo tam były ciekawe tematy dla niego.

Fanatyk29piorunów

Szwagra teść zostawił mu kupę pustaków żużlowych "hasioków" w spadku. I jak to w końcu wykorzystaliśmy pod podbudowę drogi to znaleźliśmy butelkę wódki "Bałtyk" chyba 30 letnią. No i był fajrant.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Hydepark

33piorunów

Niestety daleko mi do umiejętności niektórych elektryków konstruktorów ale gdy zajdzie potrzeba to czasem uda mi się coś naprawić, nawet bez strat w sprzęcie i ludziach. Teściu zamówił ekipę do zrobienia łazienki (remont generalny). Niestety ekipa trochę naściemniała w temacie hydraulika, okazało się że nikogo nie mają więc musiałem się na miejscu pojawić i poprzestawiać parę rurek z PP. W sumie prosta i przyjemna robota. Dłubię sobie przy rurach gdy przychodzi teściu i mówi "chodź, ty się znasz na elektryce to może coś poradzisz". Hmm, może faktycznie umiem coś więcej niż tylko "skręcić dwa kabelki" (bo co to za sztuka) ale ekspertem to nie jestem.

Okazało się że ekipie budowlańców nie działa coś co wygląda na agregat do tynkowania. W sumie pierwszy raz widzę takie ustrojswo na oczy, co wcale nie wróżyłoby dobrze, gdyby nie to że jako przeciętny polak, znam się na wszystkim. (Jakby ktoś był zainteresowany to 15.06.2025 zwolnił się u mnie termin na przeszczep wątroby ale po południu. Rano nie mogę bo wymieniam silnik w bolidzie F1.)

W każdym razie pytam się o co chodzi, panowie wstępnie wydedukowali że jest problem z wtyczką od trójfazówki bo w domu teścia jest z 4 bolcami a oni mają z 5 bolcami. W sumie to sprawdzenie gdzie powinno być jakie napięcie nie przekracza moich umiejętności więc wygrzebałem stary miernik i zabieram się do dzieła. Proszę gości o odpięcie wtyczki i przełączenie wyłączników na 'włączone'. Dopiero gdy panowie przypomnieli sobie że jeszcze jeden wyłącznik należy włączyć to z pomiarów coś mi wychodzi. Wyszło mi że 400V powinno dochodzić do 3 z 5 bolców w gnieździe i niespodzianka, we wtyczce od przedłużacza jest ono w dokładnie tych samych miejscach. Zastanawiam się czy jest możliwe ze kolejność faz jest nie taka jak być powinna, nie bardzo uśmiecha mi się odwracanie przepinanie przewodów na chybił trafił, jak coś się spali to będzie na mnie. Z rozważań na szczęście wyrwali mnie panowie budowlańcy, którzy przypomnieli sobie że włącznik w kompresorze czasem nie działa jak się zabrudzi.
Panowie odpięli kompresor od urządzenia, rozebrali wyłącznik, przeczyścili, podłączyli 400V, - zadziałało. Radość była krótkotrwała, bo gdy zamontowali kompresor ponownie to dalej nie działał. Ciągnięci za język odpowiadają że gdy włącza się agregat to kompresor od razu startuje a potem kolejnymi włącznikami załącza się podajnik. Każe im włączyć podajnik, co by wykluczyć ponowną usterkę włącznika kompresora - nie kręci. Czyli jest problem gdzieś pomiędzy gniazdem 400V a silnikami.

Podłączam zaciski od miernika w po kolei na styki różnych dziwnych elementów szafki sterowniczej agregatu, w końcu dochodzę do czegoś co wygląda na skrzynkę z bezpiecznikami ceramicznymi. Na wejściu napięcie pomiędzy wszystkimi trzema przewodami wynosi 400V, na wyjściu niektóre pokazują 400V, niektóre 230V. Sprawdzam czy przypadkiem coś tam się nie poluzowało - bingo. jeden z bezpieczników był luźny, trzeba go było dokręcić 2 pełne obroty. Potem urządzenie zaskoczyło.

Jakiś czas później słyszę z drugiego pokoju panów budowlańców i ich filozoficzne rozkminy przy pracy:
"jakie to życie jest poplone*, ile to się człowiek będzie musiał w życiu jeszcze namęczyć, w życiu bym się nie domyślił że to bezpiecznik się mógł sam odkręcić".

Autorytet4piorunów

@d_kris
>Niestety ekipa trochę naściemniała
No nie można się było tego spodziewać... Mam wrażenie, że budowlańcy to "prawdę" znająw formie encyklopedycznej. I mijają się z nią tak często, że jej już nawet nie znają...

Autorytet3piorunów

@d_kris
> Zastanawiam się czy jest możliwe ze kolejność faz jest nie taka jak być powinna, nie bardzo uśmiecha mi się odwracanie przepinanie przewodów na chybił trafił, jak coś się spali to będzie na mnie.

Jak wiedziałeś które przewody to fazowe to faktycznie mogłeś zamienić dwa dowolne miejscami i miałbyś odwrotne obroty. Tak na przyszłość

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

95piorunów

W końcu przyjechały panele fotowoltaiczne. Rozbudowa instalacji do niestandardowych rozmiarów jak na domowe warunki. Najpierw specjalnie zwiększyłem moc przyłącza do 22kW, a teraz przypierdzielę na dach 18-19kW. 12 na południe, połać 33° nachylenia, reszta na połaci północnej, 18° nachylenia, ale ładnie oświetlonej od samego wschodu. Więc będę miał produkcję gdy innym jeszcze nie obudzą się falowniki. Falowniczek Deye 12kW hybryda niskonapieciowa, jeszcze nie kupiony, czekam aż panele trafią na dach.
A jak już przyjechały panele to chciałem sprawdzić pewną rzecz, czyli jak się zachowuje na zwarciu. Efekty są na tym 38 sekundowym filmie.
https://youtube.com/v/epbDyiPa2lo
Prąd ledwie 5A, a co potrafiło by 13A? Dlatego trzeba przykładać się do odpowiedniego zarabiania końcówek. Straty na ciepło to I²R, więc to co widać przy 5A, przy 13 byłoby prawie 7x bardziej energetyczne.
Kilka paneli połączonych równolegle i spawarka na czasy gotowa. Co prawda tylko w dzień i to słoneczny ale lepsze to niż nic. Tylko trzeba nauczyć się robić własne elektrody. Już nawet myślałem o spawaniu typu MIG/MAG, tylko tam potrzebne zasilanie CV, a panele są CC, to już lepiej zasilić z akumulatorów. A jako gaz osłonowy wykorzystać mieszaninę N2/CO2. W końcu azot jest inertny, CO2 aktywny, więc powinno działać jak MIX. A skąd taką mieszankę? A spaliny z samochodu, tylko trzeba pozbyć się cząstek stałych i pary wodnej. Ale to jakiś filtr z wapna i powinno działać.
Chociaż MMA byłoby prostsze, mniej sprzętu potrzeba, osłonę gazową robi sobie samo.

Ta demonstracja jest też fajnym przykładem dlaczego nie stosujemy prądu stałego w instalacjach domowych. Napięcie skuteczne 230VAC w gniazdkach jest odpowiednikiem 230VDC. Więc teoretycznie moglibyśmy mieć 230VDC i by było git, grzałki by grzały tak samo, przetwornice i inne zasilacze też by działały, chociaż z lekko zaniżonym napięciem zasilania ale poradziłyby sobie. Z silnikami byłby problem, bo albo musiałby być komutatorowe albo potrzbne by były falowniki. Niezła ironia, bo komutator to mechaniczny falownik, czyli i tak mamy prąd przemienny. Do przekształcania energii w zasilaczach i tak używa się transformatora który działa dzięki zmianie natężenia strumienia magnetycznego, a to wymaga zmiennego prądu. Więc jedyne czego byśmy się pozbyli to układu prostującego i zmniejszyli byśmy kondensatory filtrujące. Nie było problemu z mocą bierną.
Ale byśmy mieli inny ogromny problem. Wyobraźcie sobie piekarnik 2kW zasilany z 230VDC, czyli prąd ok 8A.
Jakiej wielkości musiałby być termostat i włącznik żeby móc skutecznie zgasić taki łuk? Na filmie jest to ledwie ok 30V i 5A.
Włączniki nawet do oświetlenia byłyby większe.
Bezpieczniki w rozdzielnicach też musiałyby mieć inną konstrukcję, bo musiałby mieć magnesy do wydmuchiwania łuku (są takie dostępne), ale mają konkretną biegunowość przepływu prądu.
Podłączone niezgodnie są przyczyną pożarów. Albo musiałby być dużo większe gabarytowo, bo potrzebny by był ogromny gasik. Jak na kolei. Tam jest 3kVDC i same styki nie są duże, ale komory gaszące to 90% wielkości stycznika.
Przepływ prądu DC jest znacznie groźniejszy dla człowieka niż AC. Konstrukcja RCD na DC nie byłaby jakaś trudna do wykonania, dwie cewki nawinięte bifilarnie, jedna dla toru + a druga dla -, pola magnetyczne by się znosiły. Gdyby była różnica prądów to pojawiłoby się jakieś pole. I mogłoby pociągnąć kotwicę lub ją odepchnąć. Ale wraz potrzbne ogromne gasiki. Za zaletę można by uznać że byłby tylko plus, minus i PE, a nie L1, L2, L3, N, PE. Albo by było +,0,- i ewentualne PE. Mogłoby być jak w USA, 2x120V. Tylko skoro byłby plus i minus to trzeba by dobrze wybrać który biegun uziemić żeby nie dochodziło do korozji metalowych elementów w ziemi.
A jak przesłać prąd DC na duże odległości? Albo grubymi kablami albo wraz potrzebne są stacje przekształtnikowe. Czyli DC>AC>DC, a to trochę bez sensu.
Dlatego system AC jest taki popularny, bo łuk sam gaśnie, nawet na małych przerwach ze względu na przejście prądu przez zero (oś X) gdzie nie dostarcza energii, a DC pali się ciągle  i zyskuje na zaletach dopiero przy setkach kV, gdzie stacje transformatorowe i tak są drogie i skomplikowane, więc dodatkowa mała komplikacja w postaci zasilania z DC nie jest jakimś niewyobrażalnym wyzwaniem inżynieryjnym.
Mamy w Polsce stacje przekształtnikową AC<=>DC, jako jedna z dwóch dla linii SWE-POL, kabel podmorski Polska-Szwecja, tam idzie chyba 400kVDC. Obie stacje mogą pracować jako prostownik lub falownik, przesył energii jest w obie strony. Chyba na Litwie jest podobna stacja, ale to wynikało z tego że oni do niedawna nie byli zsynchronizowani z europejską siecią energetyczną (na szczęście odcięli się już od "ruskiego miru") i żeby móc przesyłać energię do/z Polski to prąd był prostowany i potem znów falowany na trochę innych parametrach. Teraz mają pełną synchronizację i nie potrzbne są takie wygibasy.
Tak oto zabawka w postaci jednego panela może być wspaniałym elementem edukacyjnym, gdzie można nawiązać do całego spektrum specjalizacji w elektryce.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

86piorunów

Jak to już powtarzałem kilka razy, miesiąc bez wizyty w garbarni to miesiąc stracony.
>Dzisiaj wielka feta,
>Bęben dostał VFDka...
>Uve, uve...
Maszyna dostała nowy cycuś glancuś falowniczek. Falownik 37kW firmy EuraDrive, niby niemiacka firma ale produkowane w Chinach. Zamontowałem już trochę tych falowników i chyba jeszcze żaden się nie wykrzyczył. To chyba dobrze swiadczy o jakości, niejeden LG czy Mitsubishi padł. Mają dla mnie bardzo przejrzyste instrukcje i ustawienia.
Silnik jest 30kW więc mocy mamy z zapasem. W razie co będzie z czego zdemontować do innej maszyny.
A jak to zwykle bywa po przestoju maszyny będą problemy z uruchomieniem. Ta konkretna maszyna stała wyłączona z użytku od dokładnie 13 grudnia 2023r. Wiem bo sam wtedy zdemontowałem falownik. Po takim czasie nie spodziewałem się niczego innego jak kolejnych usterek do znalezienia.
No i były, trzy takie same. Podstawy przekaźników nie przewodzily prądu. Chemia wyżarła styki i przekaźnik nie dostawał zasilania na cewkę. Na szczęście jakiś czas temu coś zamawialiśmy i były na stanie na podmiankę. Od razu zarekomendowałem żeby kupili 15 takich podstaw bo zaraz polecą kolejne i będzie problem.
Zdjęcia nowego falowniczka nie mam, ale za to mam zdjęcie jednej strony ze schematu. Powiem że jeśli chodzi o czytelność to jest na podium. Ale jeśli chodzi o rozwiązania jakie zastosowano to już tak średnio raczej. Ktoś może wskazać do czego można się przyczepić na tym schemacie?

Tworzę taki mały poboczny mało angażujący projekt. Wielostopniowy powielacz napięcia. Dobrze zbudowany powienien zastąpić generator VanDeGraffa w doświadczeniach z elektrostatyką.
Diody UF4007, bo takie były najtańsze na TME. Zamówiłem przy okazji z innymi gratami. Część przez którą zamawiałem cokolwiek wysłali dopiero dzisiaj, w drugiej paczce. Bo chyba nie mogli znaleźć jej na magazynie, gdyż była to ostatnia sztuka. Zbuduje się ZVSa na bazie gratów z TV do zasilania powielacza. Jak dobrze pójdzie to będą setki tysięcy woltów stałego potencjału.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

34piorunów


Za radami @Belzebub kupiłem mechanizm napędu z
Powstanie z tego szybki wysokonapięciowy stycznik do dopalarki kabli.
Tylko muszę zobaczyć na jakie napięcie jest silnik.
Wieczorem sobie to rozbebeszę i popatrzę co mogę zmienić.

Lider1piorunów

@myoniwy mozesz mu nawet 20V dać, zalezy jak szybko ma się kręcić. Weź mi wytlumacz jaki jest zamysł wykorzystania GB z repliki jako stycznik?

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

205piorunów


Uwaga! Nastąpiła usterka, liczba ciekawych historii zwiększa się.

W znanej już z wpisów piekarni pojawiła się jakiś czas temu nowa maszyna do mieszania ciasta na wypieki.
Wszyscy zadowoleni, bo robota idzie dużo szybciej i wygodniej, więcej ciasta, lepiej urobione. No prawie same plusy, a zwłaszcza na koncie producenta, bo to 150 tysięcy plus.
Wszystko fajnie, robota idzie jak zła.
Do czasu, bo na nocnej zmianie (w piekarni tylko taka jest) maszyna potrafiła się wyłączyć, przez zadziałanie jednego z bezpieczników.
Ale po załączeniu dalej pracowała. Serwis nie miał pomysłu co się może dziać, bo wszystko działa.
Po kolejnej sytuacji z zadziałaniem zabezpieczenia to ja zostałem wezwany.
Po podjechaniu na miejsce, i szybkiej wizji lokalnej chciałem załączyć zabezpieczenie, ale nie dawało się, więc usterka wciąż była. Przeprowadzilem trochę pomiarów, różnymi miernikami, różnymi sposobami, nie było widać wyników wskazujących na usterkę. Przy próbie załączenia bezpiecznika wszystko zaczęło działać. Czyli mamy doczynienia z najgorszym typem usterki, tzw duszkiem. Raz jest, raz nie ma, nie wiadomo gdzie szukać problemu. Najlepiej to pracować, obserwować. Ale serwis i tak został wezwany, bo jednak coś jest nie tak skoro losowo wyzwala zabezpieczenie 4A. Wizyta nic nie dała, nic nie stwierdzili, maszyna działa. Do czasu aż ruszy produkcja. Bo wtedy potrafi wywalić i maszyna staje. No to znów wezwano mnie, takie zawody z serwisem, kto znajdzie usterkę, ale to oni mają przewagę, bo mają więcej doświadczenia z tymi maszynami.
Znów mierzyłem wszystko co mogłem, nawet mierzyłem Riso obwodów, zasilacza, i czegokolwiek co było podejrzane. No i nie było przesłanek że gdzieś jest problem. Nawet napięcie probiercze 1kV było za małe, widocznie przerwa L-PE była za duża do przeskoczenia dla tak małego napięcia. A znów podać 2,5kV to strach w takiej maszynie, w końcu sporo wrażliwej elektroniki jest w środku.
Nie mając punktu zaczepienia, stwierdziłem to co serwis, pracować, obserwować. Jak się coś wydarzy to nie ruszać maszyny, i dzwonić po mnie. Wtedy znajdziemy usterkę. Bo tak to jest zabawa w ciuciubabkę.
Pozbierałem swoje graty, szykuje się do wyjścia, właściciel to samo, tylko mówi że jeszcze wyłączy maszynę.
Przestawił panel sterujący, i w tym momencie krzyknął: Ooo k⁎⁎wa, prąd mnie kopnął.
I jednocześnie wywaliło zabezpieczenie w maszynie i RCD na zasilaniu.
Dobra, nie ruszaj nic, teraz będzie łatwiej szukać.
No i nie trzeba było dzwonić, byłem na miejscu.
Pierwszy pomiar po tej akcji to test zwarcia na zabezpieczeniu, no jest zwarcie do PE. Dlatego zadziałało RCD a prąd był na tyle duży że zadziałało też zabezpieczenie nadprądowe.
Skoro stało się to po poruszeniu panelem to od niego zacząłem poszukiwania, ale żadnego zwarcia do obudowy nie znalazłem. Za to trochę innych baboli, czyli brak podpiętego PE w elemencie który jest izolowany plastikową przekładką. Dlatego kopnęło właściciela prądem.
Skoro jest zwarcie lini 230V do PE to trzeba znaleźć tą linię. Niestety dostępnych schemat jest jednym z najgorzej narysowanych jakie widziałem. Numeracja przewodów się nie zgadza, części przewodów w ogóle nie ma na schemacie. Normalnie dramat.
Dlatego trzeba szukać problemu niczym Tezeusz w labiryncie, czyli po kabelku do celu.
Metodą małych kroczków, punkt po punkcie odpinałem zaciski linii ze zwarciem i patrzyłem czy jest dalej. Kilka styczników, przekaźników, gdzieś na listwie zaciskowej zasilanie do wentylatorów, których nie ma na schemacie i zacisków tej listwy też nie ma na schemacie.
No i kręcąc się po tym labiryncie, w końcu natrafiłem na winowajcę. Wiązka przewodów tak ułożona że w czasie poruszania panelem sterującym sukcesywnie przecierało izolacje jednej żyły. Konkretnie tej z zasilaniem 230V. A wystarczyłoby żeby wiązka była upięta 5mm nizej, albo żeby miała założoną tzw sprężynkę. To nieeee, po co.
Tylko tu pojawia się pytanie zagadka. Dlaczego wywaliło RCD i nadprądówke, skoro żyła została zwarta z metalowym elementem który jest izolowany przez plastikową podkładkę?
Odpowiedz może być prostsza niż się wydaje. Test przejścia był robiony próbnikiem gdzie napięcie probiercze jest 3V. Nie jest to idealne narzędzie do testów połączeń wyrównawczych powinno się wziąć miernik który wymusi przepływ prądu 200mA i dopiero oceniać, ale skoro 3V nie przechodzi to i tak jest coś nie tak. Nie wiadomo jak wygląda ten ruchomy przegub wewnątrz, może metalowe elementy niemal się stykają, tak że jak dostały pełną fazę na obudowę to doszło do przebicia i metalicznego kontaktu.
Usterka znaleziona, poprawki wykonane. Odpowiednie ułożenie żył, żeby się nie ocierały o ruchomy element. Żyły PE podpięte, panel uziemiony. Maszyna wróciła do żywych, i co ważne, zawitała w gronie maszyn bezpiecznych, a przynajmniej zabezpieczonych przed porażeniem. Pamiętajcie, wszystko inne może nie działać, ale ochrona musi być. Może zwarciami nakurwiać jak na Heathrow ostatnio, ale ma być bezpiecznie dla ludzi. Dlatego jak jest żyła PEN to najpierw ma być ochrona a potem przewodzenie prądu toru neutralnego. Najwyżej się spali trochę sprzętu jak nie będzie N, ale jak nie będzie PE to może kogoś ubić.
https://youtu.be/F_7dmQAMn3A

Co się stanie jak wyjmiesz za późno?
Albo zostaniesz beneficjentem 800+ albo będziesz miał pół kilo węgla aktywnego na przeziębienie. Chlebek murzynek, ukrył się gdzieś w czeluściach pieca chlebowego i przeszedł proces odwrotny do Jacksona, z białego ciasta stał się czarny. Kilka godzin w temperaturze ok 200°C doprowadziło do pirolizy. Zakalcem to na pewno nie jest.

Osobistość3piorunów

@myoniwy A jak się wczoraj pytałem czy masz coś do żarcia to powiedziałeś że to tylko wodę. A taki rarytas dla siebie zostawił. Myślę, że mlekiem by go zapił. :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (26)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

79piorunów




Mgła, pomyśleli hejtowicze.
O nie, to hejtowicze! Pomyślał kurz.

O społecznych skutkach zbyt gęstej mgły.
Mirosław Miniszewski
We wsi obok o świcie przyszła straszliwa mgła. Tak gęsta, że najstarsi mieszkańcy gminy nie pamiętali, żeby było tak strasznie. Widoczność najwyżej trzydzieści centymetrów. W takich warunkach jedna baba postanowiła rano pojechać do powiatu zaprzęgiem konnym. Ludzie mówili, żeby nie jechała. Pojechała. Około godziny dziewiątej koń wrócił sam do wsi. Bez baby i bez wozu. Zawiadomiono sołtysa. Sołtys zawiadomił gminę. W gminie powiedzieli, że nic nie pomogą, bo też nic nie widzą i długo jeszcze nie zobaczą, bo właśnie dzwoniło województwo i powiedziało, że dzwonili ci z meteorologii i powiedzieli, że mgła utrzyma się jeszcze dwa tygodnie. Tego było za wiele. Wyznaczono jednego chłopa, żeby wsiadł na motór i pojechał szukać wozu i baby. Był niechętny. Bał się, że wjedzie w drzewo albo w coś gorszego, bo nic nie widzi i tak, a tu jeszcze mgła, więc nie widzi jeszcze bardziej. Sołtys zmusił go jednak. Chłop pojechał w trwodze. Po około dwóch godzinach wrócił bez motoru. Motór był sołtysa, porządny, więc niesnaska. Wysłano ekspedycję poszukiwawczą złożoną z emerytowanego mechanizatora z PGR oraz byłej pielęgniarki z zakazem wykonywania zawodu po tym, jak nie dostała podwyżki i we wściekliźnie zbiła termometr i wypiła rtęć. Poszli pieszo. W tym czasie wróciła baba, ta co zaprzęgiem rano pojechała. Wróciła na motórze sołtysa. Mechanizator z PGR i pielęgniarka nie wracali za długo i zaczęto się o nich martwić. Sołtys więc wsiadł na konia wierzchem i pojechał ich szukać. W tym czasie mgła gęstniała tak, że ludzie zaczęli się od niej dusić i wymiotować potwornie, bo jakaś taka zgniła była. Po godzinie wrócił mechanizator z pielęgniarką – ona na zaginionym rano wozie, on ów wóz ciągnął z mozołem. Sołtys nie wracał. Nikogo po niego nie posłano, bo nie było ani chętnych, ani nie miał kto wydać polecenia poszukiwań. Kiedy zapadł zmierzch, z jednej strony wsi wrócił koń, a z drugiej sołtys – osobno. Tak to we wsi obok przez mgłę zmarnowano cały dzień c⁎⁎j wie na co.

Tak wyglądał budynek po tym jak wycinałem kanały na peszle do puszek.
Dobrze że miałem maskę bo bym z nosa przez tydzień gruz wydobywał.

Byłem z @zielonywewszystkim przejechać się na jego robotę w ogrodzie. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to układ furtki i bramy. Przecież to jest niebezpiecznie. Jeśli furtka będzie otwarta i zacznie otwierać się brama to może narobić szkód lub krzywdę. Niby są zabezpieczenia przeciążeniowe w bramie ale to tak czy siak jest niebezpieczne.

Dorabiam sprzęt dodatkowy do szukacza kabli.
W zestawie dostałem tylko kable z krokodylami do bezpośredniego podłączenia się do badanego kabla. Ale czasami nie da się tego zrobić i trzeba podpiąć się za pomocą cęgów, to jest zasada jak z pomiarem prądu miernikiem cegowym, tylko w drugą stronę, bo generujemy przepływ prądu w kablu.
W zestawie nie było cęgów, a kupić gotowe to trzeba zabulić grubo ponad 1k a bardziej 2k nowych polskich złotych. Przecież nie po to ma się mózg żeby tyle płacić.
Znalazłem na eBayu cęgi za 750zl z przesyłką, z tym że opisane jako odbiorcze i do starszej wersji, z inną wtyczką. Żaden problem. Na Mouserze kupiłem 4 wtyczki, po 80zl. Drogą reverce engeeneringu sprawdziłem jak są identyfikowane poszczególne sprzęty. Zmieniłem wtyczkę na pasująca i za 830zl mam cęgi warte 2k. Tak się buduje fortunę.
A różnica w kodowaniu jest taka. Kable z krokodylami mają zwarte dwa piny, a cęgi mają wstawioną diodę.

Zrobiłem też pomiary gniazda w odbiorniku, tam wszystko 8 pinów jest podłączonych do płytki, każdy ma jakąś funkcje, ale jeszcze nie wymyśliłem jak może być zrobione kodowanie osprzętu, na pewno można podpiąć cęgi i ramkę, więc muszą być dwa różne kodowania.
Zastanawia mnie ten pin 8, z 3V ale z impulsem masy co 880ms na 440us. Żeby nie było że identyfikacja jest cyfrowa jak w zasilaczach della.
Ale na to też znajdę sposób.

Specjalista3piorunów

@myoniwy a z tą brama to co zrobisz? U mnie niestety tak też będzie trzeba zrobić, nie ma opcji aby brana się otwierała na drugą stronę, i inny typ bramy też nie wchodzi w drogę

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

121piorunów

Stwierdziłem że bardziej opłaca się pisać kilka nawet mało ciekawych historii w tygodniu na , niż jeden długi wpis w weekend. Bo pioruny się nie zgadzają.

Zrobiłem mały szybki reverse engineering generatora do szukacza kabli. Bo w końcu przyszły baterie LR20 do detektora kabli. 20szt za 90 zł z allegro, markowane jako Toshiba, a jak jest faktycznie to nie wiem.
Na pierwszy rzut poszedł podstawowy sygnał 8k, w domyśle kHz. Ale jak widać w górnym prawym rogu nie jest to równe 8kHz (pierwsza kompozycja zdjęć). Niektórzy pewnie zauważyli że jest to dokładnie 2^13Hz.
>There are 10 kinds of people in this world —those who understand binary and those who don’t.
Jednym z kolejnych trybów jest tryb 8k with A-frame, czyli do dokładnego szukania miejsca uszkodzenia, ale wymaga to użycia specjalnej ramki z dwoma sondami mierzącymi spadek napięcia na powierzchni gruntu. Żeby orientować się czy podążamy w odpowiednim kierunku to generator nadaje sygnał modulowany. Wciąż się zastanawiam jak niby ma to pomóc w wykryciu kierunku, jeśli obie połówki modulacji są takie same. Wg mnie żeby to miało sens to powinna być jakaś asymetria. Będę musiał jakoś dokładniej to zmierzyć.
Jak już zmieniłem baterie na nowe to warto by sprawdzić czy stare do czego się jeszcze nadadzą. Jak można sprawdzić czy ogniwo jest sprawne? No najprościej to zmierzyć napięcie, już to da jakieś rozpoznanie. W tym rządku napięcia są w przedziale 1,4-1,6V, więc całkiem spoko napięcie dla ogniwa 1,5V. Ale co jeszcze można sprawdzić? Np rezystancję wewnętrzną. A jak? Podpiąć jakieś obciążenie i zobaczyć o ile spadło napięcie, potem policzyć to z przekształconego wzoru z dzielnika napięcia. Długo, żmudnie, chociaż dokładnie, ale nie na tym życie polega żeby sobie utrudniać.
Jest jakiś szybszy sposób? Jest. Wystarczy sprawdzić jaki prąd zwarciowy generują te ogniwa. No i tu macie ustawiony rządek ogniw, od największego prądu zwarciowego do najmniejszego, z tych ogniw które zostawiłem. Bo dwa poszły od razu do kosza, taki szrot. Na tyle sprawne są te ogniwa że zostawiłem je sobie na zapas.
Tu jest miejsce na zagadkę zgadywankę. Jakie prądy dawały te ogniwa? Rozwiązanie zagadki około godziny 10, wtedy też podam jaki prąd dają nowe ogniwa Toshiby z allegro.

Historia z wieczora, znajomy ma Subaru Forestera SG, narzeka że w jednym kole zmienia już 4 raz łożysko w przeciągu roku. Ostatnie wytrzymało 2 tygodnie. Albo taka jakość łożyska, albo taka jakość montażu. No jest jeszcze możliwość że coś jest uszkodzone w samym układzie napędowym. Najprędzej zdeformowana piasta, to jest najczęstsza przyczyna jeśli padają łożyska w tak krótkim czasie. Zamówił nowe łożysko, nową piastę i wziął się za wymianę sam, bo mechanicy już go wkurzają. Oczywiście co chwilę dzwonił do mnie, a co teraz odkręcić? A która śruba teraz? A co zrobić jak półoś nie chce wyjść? I tak co parę minut.
Aż doszło do momentu jak wyjąć bieżnię łożyska ze zwrotnicy?
Moja odpowiedź brzmiała tak:
_Weźmisz tako żółto maszynę z napisem magnum, użyjesz jej nalewając dużo metalu na wnętrze łożyska._
Skurcz spoiny powoduje zmniejszenie się zewnętrznych wymiarów czyli robi się pasowanie luźne. Czyli bardzo łatwo wychodzi z otworu.
A tu przyczyna wymiany. Akurat pęknięcie powstało przy wybijaniu. Ciężko stwierdzić co było przyczyną uszkodzenia, czy wada produkcyjna, czy może niewłaściwy montaż. Co by nie było to doprowadziło do złuszczenia się bieżni i ogromnego hurgotu w czasie jazdy.
Nowe może będzie wprasowane prawidłowo i powinno działać długo. U mnie już parę lat nie zmieniałem łożysk.

Cyberfolks chce ode mnie 220 zł za odnowienie domeny. Zdziercy. Jest jakaś tańsza opcja? Niby prowadzę , niby koszty ale bez przesady.

Gruba ryba2piorunów

@myoniwy

Stwierdziłem że bardziej opłaca się pisać kilka nawet mało ciekawych historii w tygodniu na  , niż jeden długi wpis w weekend. Bo pioruny się nie zgadzają.

pioruny piorunami, ale krótka forma jest dużo łatwiejsza w odbiorze. No i pamiętaj, że masz czytelników o różnym stopniu zaawansowania - to co dla Ciebie jest oczywiste, dla mnie może być nie do pojęcia. A co Ty uważasz za nudne, dla mnie może być odkryciem roku.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

119piorunów

Byłem wczoraj na szybkiej robótce.
Na węźle betoniarskim dołożyli nowy wibrator do leja zasypowego cementu.
Dlaczego? Bo wcześniejszy był za słaby i potrafiło zostać kilka kg cementu w leju, więc mieszanka była nieodpowiednia. Pół biedy jak był cały zasyp, to czy 150 czy 148kg cementu wielkiej różnicy nie robiło, ale jak urabiali minimalny zasyp to już spore ubytki procentowe potrafiły być. A czasami ten zgromadzony cemet się obsypywał i któraś partia dostawała za dużo cementu.
Dołożyli nowy wibrator, położyli kolejny przewód. Ja miałem tylko to podpiąć. No i podpiąłem. Nowe kolejne zabezpieczenie termiczne na ten silnik, bo jednak warto zabezpieczać takie rzeczy.
Wibrator pracuje, cement się sypie, wszystko git.
Ale zgłaszają mi kolejny problem, że wibrator leja zasypowego kruszywa potrafi wyrzucić zabezpieczenie. Najgorsze że w losowych momentach. Czasami pracuje przez tydzień bez problemu, a czasami jednego dnia wywali 20 razy. Nie ma jakiejś reguły, wzoru czy prawidłowości. Pamiętam że już kiedyś walczyliśmy z tym, i nie było jakiegoś jednoznacznego rozwiązania. Był dołożony filtr RC na zaciski wyjściowe, bo potrafił pojawić się łuk elektryczny na zaciskach stycznika, pomogło na jakiś czas ale teraz powróciło.
Nauczony ostatnią historią z tartaku z usterką silnika która nie była widoczna przy wstępnych wynikach, zacząłem od pomiaru rezystancji izolacji.
Jaki wynik? Niejednoznaczny, bo przy napięciu probierczym 1050V rezystancja izolacji przewodu zasilającego i uzwojenia była na poziomie 70-80MΩ. Mieści się w normie. Ale jedna rzecz rzuciła mi się w uszy. Raz na kilka sekund było słychać mocno obciążoną przetwornicę w mierniku. Bo miernik ma 6 baterii LR6 i z tego robi 1kV. A wiem że jak słychać piszcząca przetwornicę to znaczy że płynie prąd ponad jej możliwości. Ale na wyświetlaczu wyniki niezmiennie. Tyle że wyświetlacz ma odświeżenie 2 może 3x na sekundę. Takie impulsy piszczącej przetwornicy to oznaka przeskakujacego łuku elektrycznego rozładowującego zgromadzony ładunek. Czyli gdzieś jest usterka w postaci uszkodzonej izolacji ale nie na tyle by było zwarcie metaliczne. Po prostu jest bardzo mała przerwa między elementami przewodzącymi.
Gdzie zacząć szukać problemu? Na drugim końcu przewodu czyli przy silniku.
Otworzyłem puszkę przyłączeniową i problem znalazł się sam.
Żyła dotykała ostrej krawędzi przepustu, od wibracji czasami dotykała obudowy powodując zadziałanie zabezpieczenia. A czasami ustawiła się tak że nie, i pracowała bez problemu.
Jak wyciągnąłem przewód to okazało się że żyły były łatane, i to w taki sposób, że, tu cytując klasyka
Ja tylko pociągnął
I się rozeszły.
Założyłem nowa dławnicę, nowe końcówki oczkowe, przewód wprowadziłem tak żeby przez elementy metalowe przechodził w podwójnej izolacji.
Problem rozwiązany, pomiary ok. Powinno żyć.

Chyba muszę zaopatrzyć się w kolejny sprzęt, miernik rezystancji izolacji ale z napięciem probierczym na 2,5kV. Bo 1kV jest czasami za mało.

Lider9piorunów

@myoniwy
Klasyk. Przypomniałeś mi jak pół roku temu przelutowałem łączenia kabli na kostkach do cewek zapłonowych w bublo. Ktoś je wymieniał (w Holandii) i kable były skręcone i zacieśnięte takimi tulejami wykonanymi z aluminium :face_with_peeking_eye:
Podejrzenie na tę łączenia padło po tym jak zaczął mi jeden cylinder nierówno pracować. Po zalutowaniu śmiga

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

155piorunów

Dwa razy wrzucałem post z informacją o zakupie nowego sprzętu.
Żodyn nawet nie próbował na serio zgadnąć co to może być.
Nawet te 110 osób obserwujących tag się nie wykazało. Bo oba wpisy dostały po 16 :zap:, a głupi wpis z propozycją dla administracji w 3h też dostał 16.
Oj zawiodłem się na was, będziecie jeszcze chcieli ciekawe wpisy. To takiego zobaczycie...
Ooo takiego niebieskiego poganiacza:
Szukacz kabli i rur, chyba najlepszej firmy w tej branży. Pokazuje głębokość kabla, prąd w nim płynący, jest możliwość pracy bezkontaktowej, bo nadajnik ma też antenę. Jest możliwość szukania kabli podlaczonych do zasilania, z płynącym prądem, bo bez tego nie działa, wykrywa pole magnetyczne a nie elektryczne.
Muszę dorobić do tego ramkę z dwoma szpilkami i będę mógł szukać uszkodzeń kabli z dokładnością do 30cm.
Normalnie poziom umiejętności magicznych wzrósł trzykrotnie.

Fanatyk1piorunów

@myoniwy do szukania uszkodzenia kabla, ale później doczytałem. Przydałby nam się taki bo leży kilka kabli i tylko mistrz od szukania na chybił trafił pokazuje i się kopie a on robi wcinki

Pokaż więcej komentarzy (57)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

18piorunów

Jaram się jak hala na Marywilskiej. Przyszła paczucha zamówione na
Od dzisiaj tagi wchodzą na wyższy poziom.

Zgadujcie co to jest.

Pokaż więcej komentarzy (13)