Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazka

Mistrz

w Książki

40piorunów

1444 + 1 = 1445

Tytuł: Wojna i pokój. Tom I

Autor: Lew Tołstoj

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: PIW

Format: e-book

Liczba stron: 480

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/135920/wojna-i-pokoj-t-i

W moim odkrywaniu na nowo klasyki literatury nie mogłam nie zahaczyć o klasykę literatury rosyjskiej. Nie miałam na "Wojnę i pokój" czasu w trakcie studiów, więc to idealny moment, by się za nią zabrać.

"Wojna i pokój" to czterotomowe dzieło Lwa Tołstoja (choć chciałoby się odmienić jego nazwisko "Tołstogo", ale mniejsza), w którym zagłębiamy się w losy narodu rosyjskiego w czasie wojen napoleońskich.

Tom pierwszy skupia się na przedstawieniu nam głównych bohaterów powieści (rodziny Bołkońskich, Rostowów, Kuraginów, Bezuchowów i pozostałych bohaterów), zarysowaniu sytuacji politycznej i społecznej, a także pierwszych potyczek zjednoczonych wojsk rosyjsko-austriackich z siłami Napoleona. Autor poświęcił tu dużo wysiłku w przedstawienie podejścia bohaterów do nadchodzącej wojny i tego, co sądzą o samym Bonapartem oraz wartościach, którymi się kieruje.

To, co utrudniło mi lekturę, to brak opisów natury i świata przedstawionego (co sprawia, że ciężko wyobrazić sobie akcję i ją przeżywać w trakcie czytania) oraz dość nużące opisy ruchów wojsk i wszelkich innych spraw wojennych, które dla kobity takiej jak ja są nieznane i niewiele mówią.

Tym niemniej, czyta się to bardzo przyjemnie i nie spodziewałam się, że tak szybko uda mi się ukończyć pierwszy tom. Lektura wzbudza we mnie częściowo skojarzenia z trylogią Sienkiewicza (a zwłaszcza z "Potopem") — w końcu jest to epos narodowy, są młodzi ludzie, walczą o sprawę, a gdzieś tam w domu czekają na nich ich ukochane kobiety i ojcowie. No i, wiadomo, lecę od razu z kolejnymi tomami.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider2piorunów

@Wrzoo ładnie wygląda na półce, ale nie czytałem :(

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

46piorunów

1438 + 1 = 1439

Tytuł: Piknik na skraju drogi i inne utwory

Autor: Arkadij Strugacki, Borys Strugacki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381693776

Liczba stron: 925

Ocena: 10/10

Ostatnio na Gorzowskim hejtosoczku pytałem o polecajki zbiorów opowiadań bo chciałem sobie coś poczytać. Zapomniałem o tym, że od kilku lat na półce mam tę kobyłę od Strugackich w której jest 5 opowiadań: Piknik na skraju drogi, Poniedziałek zaczyna się w sobotę, Trudno być bogiem, Miliard lat przed końcem świata, Ślimak na zboczu.

Bardzo dobrze mi się to wszystko czytało. Opowiadania były zróżnicowane każde ze swoim klimacikiem, bohaterami, specyficznym światem no i były długie na tyle, że można się wciągnąć na nieco dłużej (około 150-250 stron każde).

Piknik na skraju drogi to og opowiadanie o stalkerach. Poniedziałek zaczyna się w sobotę to trochę saszka potter albo akademia pana wanii (to chyba podobało mi się bardziej od pikniku). Trudno być bogiem średniowieczny klimat i rozkminy na temat ludzkiej natury. Miliard lat przed końcem świata to trochę jak proces kafki. Ślimak na zboczu to trochę jak paragraf 22 i gdzie są pieniądze za las w jednym. Przynajmniej to moje odczucia po przeczytaniu tych opowiadań.

Nieironicznie, z czystym sumieniem daję dyszkę bo świetnie się bawiłem podczas czytania każdego opowiadania. Nawet nie było mi przykro po przeczytaniu każdego utworu bo wiedziałem, że zaraz będzie kolejny jak również długość była odpowiednia. Ani za długie ani za krótkie. Wcześniej nic od nich nie czytałem ale na pewno na tym zbiorze nie poprzestanę.

Mocarz2piorunów

Strugaccy u mnie też na propsie. Zawsze jakoś porównywałem ich do Asimova. Może przez taką naiwność fabuły. Jednak są bardziej konkretni w prowadzeniu narracji.

Osobistość1piorunów

@owczareknietrzymryjski świetny zbiór. Dwie pierwsze pozycje najbardziej mi się podobały. Śmieję się, że "Poniedziałek..." to taki radziecki Control.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w Książki

36piorunów

1412 + 1 = 1413

Tytuł: Kamień na kamieniu

Autor: Wiesław Myśliwski

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

Liczba stron: 528

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/23081/kamien-na-kamieniu

To chyba ostatnia książka "chłopomańska", jaką przeczytam w tym roku (głównie dlatego, że czasu mało, a właśnie zabrałam się za dzieło, które ma ponad 1600 stron...) — przy tym chyba najbardziej wymagająca z dotychczas przeczytanych. A zabrałam się za nią w końcu dzięki poleceniu @KatieWee — bardzo dziękuję :yellow_heart:

Głównym bohaterem jest Szymon Pietruszka, chłop, który jest jednocześnie naszym narratorem. Jego opowieść prowadzi nas przez dwie wojny światowe, powstania, początek niepodległego państwa polskiego, a w końcu formowania się komunizmu. Jest to przy tym strumień myśli — opowieść nie jest prowadzona chronologicznie i czasem otrzymujemy tylko strzępki informacji, których wyjaśnienie otrzymujemy wiele stron później albo wcale.

Jest to przy tym opowieść o zmienianiu się świata i człowieka, o wpływie doświadczeń na ludzką psychikę, o nieumiejętności odnalezienia się w miejscu, które nazywamy domem. O stracie, o niewykorzystanych możliwościach, o godzeniu się z przemijaniem. Nie powiedziałabym, że "Kamień na kamieniu" wprowadza w depresyjny nastrój, ale napełnia taką kontemplacyjną melancholią, co idealnie współgra z aurą za oknem.

Nie jest to moja ulubiona chłopopowieść, natomiast cieszę się, że w końcu po nią sięgnęłam. Dopełniła ona tę kategorię książek swoją głębią.

Prywatny licznik (od początku roku): 49/50

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość0piorunów

@Wrzoo czyżby coś francuskiego?

właśnie zabrałam się za dzieło, które ma ponad 1600 stron...
Pokaż więcej komentarzy (10)

Mistrz

w Książki

31piorunów

1378 + 1 = 1379

Tytuł: Wnuczka Fabergé

Autor: Monika Raspen

Kategoria: Powieść historyczna

Wydawnictwo: Replika

Format: książka papierowa

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5164833/wnuczka-faberge

Po tę książkę sięgnęłam, bo wiadomo — carska Rosja, kobiety w sukniach, jajka Fabergé itp. Skusiła mnie też dość wysoka ocena na LC. Jak widać — dałam się znowu nabrać.

O czym jest ta powieść? Jest to pierwszy tom serii o wyższych sferach w otoczeniu Mikołaja II Romanowa i jego żony Aleksandry, przy czym nie są oni głównymi bohaterami tej powieści. Głównych bohaterów jest tu wielu: Irena, która po tym, gdy Aleksandra odurzona narkotykami rodzi córki-bliźniaczki, staje się matką dla jednej z nich; Maria "Minnie" Romanowa, która jest matką Mikołaja II; Piotr Fabergé, który — wiadomo — robi biżuterię i kocha się w Minnie; jakaś para rodzeństwa, której wątek pewnie nabierze rozpędu w drugim tomie; Agafia, która jest damą do towarzystwa Minnie; jakaś panna z Paryża, która jest wychowanicą Piotra, a która po drodze nawiązuje kontakty z masonerią; Anna Pawłowa, baletnica... I mogłabym tak jeszcze wymieniać. Wątków jest bardzo dużo.

Autorka we wstępie opowiada nam, jaki to ogromny research zrobiła przed napisaniem książki i że starała się zachować akuratność w przekazie (co nie zaszkodziło jej w koszmarnym kaleczeniu transliteracji z rosyjskiego na polski). Jej silenie się na poprawność historyczną przybierało czasem formę bardzo sztuczną, gdyż wtrącała z pozoru pasujące tematem, a jednak totalnie niepasujące do flow narracji wtręty.

Przy tym całym bałaganie dialogi są drętwe i nienaturalne. Autorce powinno się urzędowo odebrać wykrzyknik (nie wiem, co to za maniera na stosowanie wykrzyknika w co trzecim zdaniu, ale obserwuję ją w polskiej literaturze kobiecej niestety coraz częściej). Przemęczyłam się przez tę książkę, ale po drugi tom już nie sięgnę.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość2piorunów

Po samej okładce widać, że kasztan okrutny.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Mistrz

w Książki

34piorunów

1357 + 1 = 1358

Tytuł: Elektroniczny bandyta. Rynek wideo w Polsce okresu transformacji

Autor: Grzegorz Fortuna

Kategoria: Film, kino, telewizja

Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria

Format: książka papierowa

Liczba stron: 264

Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5195373/elektroniczny-bandyta-rynek-wideo-w-polsce-okresu-transformacji

Czasem wypożyczasz książkę, której temat cię zaciekawi, i okazuje się, że napisał ją twój kolega z liceum. I jest to naprawdę fajny kawał literatury.

Zacznijmy od tego, że jest to praca doktorska Grześka, która bardzo dokładnie prześwietla historię rozwoju rynku wideo w Polsce. Magnetowidy, kasety, wypożyczalnie, stragany — wszystko to odżywa z kolejnymi rozdziałami tej książki. Jest przy tym napisana przystępnym językiem i dobrze przybliża temat nawet tym osobom, które nie mają szczególnej wiedzy na temat filmów lat 80. i 90., bo to one są tłem tej opowieści.

Z każdą stroną upewniamy się, że boom na VHSy w Polsce był ewenementem na skalę światową z uwagi na wcześniejsze wyposzczenie Polaków pod względem dostępności filmów, brak ustawodawstwa dotyczącego praw autorskich i związane z nim piractwo.

Niewątpliwą zaletą są wypowiedzi osób związanych z branżą, do których dotarł autor: właścicieli wypożyczalni oraz dystrybutorów kaset. Dzięki temu możemy odkryć kulisy rozwoju branży, których za dzieciaka nie mieliśmy możliwości poznać. Dużo tu ciekawostek i rzeczy, o których po prostu nie ma się pojęcia, a były kiedyś ogromną częścią naszego życia.

Prywatny licznik (od początku roku): 47/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz

w Książki

41piorunów

1351 + 1 = 1352

Tytuł: Wiatr od morza. Sztil

Autor: Magdalena Witkiewicz

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Pracownia dobrych myśli

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368351101

Liczba stron: 320

Ocena: 10/10

Kontynuacja historii z poprzedniej książki autorki "Wiatr od morza. Sztorm". Poznajemy w niej historię Anny i Andrzeja i tego co wydarzyło się z nimi mniej więcej między ich maturą a tym jak mieli już 60 lat. Czyli generalnie poprzednia książka to było nakreślenie historii a tutaj samo mięsko. Strasznie chude i mało kaloryczne ale jakieś było. Na pewno ta książka lepsza od poprzedniej do tego stopnia, że te poprzedniej z serii nawet nie trzeba czytać. Wszystkiego i tak dowiemy się z retrospekcji a jak czegoś się nie dowiemy to mała strata.

Wszystkie zarzuty z poprzedniej recenzji pozostają w mocy także do tej części. Co do nowych to może to, że wątki z poprzedniej książki nie są jakoś super połączone z tymi z tej części. Pamiętam (albo tylko mi się tak wydawało), że jedna z bohaterek była nauczycielką w tej już tego chyba nie było i zostało to przemilczane. Podczas czytania miałem wrażenie, że był jakiś szkic tej całej opowieści. Pomysł na fajną całość. Jednak podczas podczas pisania jak wleciał jakiś pomysł to był klepany aż do jakiegoś połączenia z nowym, który też był maglowany do kolejnego. Wszystko to jakieś takie miałkie i płytkie. Jakby pisane w pośpiechu. Postaci bez wyrazu, każda taka sama. Jedynym OK wątkiem był chyba ten alkusowy. Dalej cienki jak d⁎⁎a węża ale wybijał się na tle reszty.

Jak ktoś nie ma co robić z czasem to polecam. Ot taka makulatura kobieca.

Mocarz0piorunów

@owczareknietrzymryjski to po co w ogóle dawać ocenę jeśli nie ma to niczego wspólnego z jakością?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mistrz

w Hydepark

33piorunów

1335 + 1 = 1336

Tytuł: Co ćpać po odwyku

Autor: Jakub Żulczyk, Juliusz Strachota

Kategoria: poradniki

Wydawnictwo: Newhomers

Format: e-book

Liczba stron: 312

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5208451/co-cpac-po-odwyku

Dotarła do mnie niedawno zamówiona w przedsprzedaży książka Żulczyka i Strachoty, autorów podkastu "Co ćpać po odwyku", którego słucham w zasadzie od początku jego istnienia (a które to istnienie zbiegło się w czasie z początkiem mojego trzeźwienia). Dla osób, które podkastu nie znają, to skupia się on na rozmowach dotyczących trzeźwego życia, trudności i pozytywów z nim związanych, ogółem wszelkich aspektów uzależnienia od substancji i czynności przeróżnych. Ostatnio natomiast skupiają się na zapraszaniu ciekawych gości (polecam przy okazji ostatni odcinek z Jankiem Świtałą, ratownikiem medycznym).

"Co ćpać po odwyku" w wersji książkowej jest niejako przedłużeniem podkastu. Ułożone jest głównie w formie dialogu, rozmowy między Strachotą i Żulczykiem na temat tego, co oznaczają dla nich różne pojęcia: lęk, miłość, spełnienie, złość, pogoda ducha. W dłuższych rozdziałach opowiadają z kolei o swojej drodze do trzeźwości — od pierwszego dnia odwyku po teraz.

Choć operują opowieściami, które znamy już częściowo z podkastów (wspominali wielokrotnie o swoich odwykach), to nie jest to kopiuj-wklej transkrypcji odcinków. Czuć to fajne flow, które jest też podstawą ich podkasterskiej relacji. Dobrze się to czyta. Na plus też to, że zamawiając fizyczną książkę w przedsprzedaży, dostałam przy okazji ebooka. A w ebooku lepiej mi się czyta.

Prywatny licznik (od początku roku): 46/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@Wrzoo muszę sobie ponownie przesłuchać ich podcasty.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Książki

47piorunów

1334 + 1 = 1335

Tytuł: Myśl jak grecki filozof

Autor: Donald Robertson

Kategoria: filozofia

Wydawnictwo: Onepress

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328917491

Liczba stron: 368

Ocena: 10/10

Mame patrz nowa cześć "Myśl jak" właśnie wyszła. A tak serio to nie wiem czy to będzie jakaś większa seria. Ot po prostu kolejna książka tego samego autora o podobnym tytule. Tym razem na tapet autor który jest terapeutą w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT) wziął postać Sokratesa. Opisuje jego śmierć, życie, dialogów. Wszystko jak przyznaje sam na początku parafrazując inne źródła bo po Sokratesie zostało tyle co kot napłakał. Masa przytoczonych dialogów jest solidnie przez autora uwspółcześniana.

W tej książce nie jest już jak w tej o Marku Aureliuszu położony nacisk na stoicyzm. Więcej jest o historii, świecie w jakim żył sam Sokrates. Masa jest o wojnie Peloponeskiej, wszystkich bitwach, nastrojach społecznych i geopolitycznej sytuacji Sparty i Aten. Po tym jak już autor naświetli cały lore danego okresu wrzucany jest Sorkates. jego dialogi z innymi, a potem jest wrzucany kontekst terapii i jak to Sokrates odkrył nurt CBT 2,5 tys. lat temu boom :microphone: drop. I tak do końca książki.

Mi się taka forma bardzo podobała. Poznałem wreszcie jak to wyglądało z całą wojną Peloponeską od Peryklesa do Alcybiadesa. Następny kontekst Sokratesa też był dobrze zaopiekowany. Może moja opinia jest nieco skrzywiona ale mogłem sobie wyobrazić/przypomnieć wszystkie opisywane miejsca (agora, lykejon, pępek w delfach) ponieważ widziałem je rok temu będąc w Grecji. Następnie wątek terapii poznawczo-behawioralnej też pięknie wyjaśniony z przykładami, wypunktowaniami i konkretnymi zastosowaniami.

Na koniec muszę pochwalić zmianę tłumacza. Jest nowa tłumaczka a nie koleś, który tłumaczył poprzednią książkę i zdecydowanie lepiej się to czyta.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

25piorunów

1354 + 1 = 1355

Tytuł: Wiek niewinności

Autor: Edith Wharton

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 352

Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4956011/wiek-niewinnosci

Nie jestem pewna, czemu sięgnęłam po tę książkę. Któregoś dnia po prostu wrzuciłam ją na czytnik i zapomniałam o niej. Nie miałam nic szczególnego w kolejce do czytania, więc z ciekawości zabrałam się właśnie za "Wiek niewinności".

Akcja książki odbywa się głównie w latach 70. XIX wieku w Nowym Jorku, w społeczności elity skupionej w publiżu 5th Avenue i Central Parku. Suknie, dorożki, przyjęcia, rękawiczki... Spokój tego konserwatywnego światka zaburza przybycie Ellen Olenskiej — młodej dziewczyny owianej aurą skandalu, bowiem uciekła od swojego męża z Europy. Tu pojawia się wątek polski, ponieważ hrabia Olenski jest Polakiem. Główny bohater, Newland Archer, ma wkrótce ożenić się z kuzynką Ellen, May. Nad widmem zarówno rodziny May, jak i Newlanda, zawisa widmo społecznego potępienia związanego z czynem hrabiny Olenskiej. A Newland coraz częściej zaczyna zerkać w stronę ekscentrycznej hrabiny, która nijak nie może dopasować się do społeczności skostniałych nowojorczyków.

To książka trudna dla współczesnego czytelnika. Wielu odniesień i aluzji nie jesteśmy w stanie zrozumieć bez szerszego kontekstu. Wiele myśli i znaczeń jest niewypowiedzianych, co ma ukazać nam, jak wówczas porozumiewało się i funkcjonowało to hermetyczne społeczeństwo oparte na konwenansach. Ale gdy przyzwyczaimy się do tego aspektu, to zauważymy, jak wielowymiarowe są ukazane tam postaci, jak różne motywacje nimi kierują, i jak szybko czyjaś pozycja w społeczeństwie może się zmienić.

Na minus, niestety, zasługuje tu przedpotopowe tłumaczenie, które zabiło dla mnie przyjemność z lektury. Interpunkcja leży, gramatyka leży, a chyba najgorsze są zwyczajne błędy w przekładzie (np. "Dutch merchants" zostało przełożone jako "Duńscy kupcy"...). Podobno ukazało się w międzyczasie jakieś nowe tłumaczenie — być może wrócę do tej książki w przyszłości i je wówczas porównam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Mistrz2piorunów

@AndzelaBomba dzięki :D w sumie, czemu nie?

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Książki

48piorunów

1340 + 1 = 1341

Tytuł: Ława przysięgłych
Autor: John Grisham
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Amber
Format: książka papierowa
ISBN: 8324121587
Liczba stron: 352
Ocena: 10/10

Znalazłem jakiś czas temu tą książkę na regale z książkami typu "losowa makulatura do wzięcia". Pamiętam że czytałem to jakieś 20 lat temu i miałem jakieś mgliste pojęcie o czym to jest. Postanowiłem, że sobie przypomnę i jak bardzo moje pojęcie było błędne. Nie pamiętałem wręcz nic z fabuły.

Książka opisuje proces wytoczony producentowi papierosów przez wdowę po palaczu, który przez połowę życia wypalał po 2 paczki dziennie i zmarł na raka płuc. Przypadek jakich wiele na świecie, nie pierwszy w stanach. Niby jest to na podstawie prawdziwego procesu ale nie jednego konkretnego tylko tego jak działa system sądownictwa w stanach w ogóle.

Książka całkiem wciągająca. Przyjemnie się to czytało. Ta książka pamiętam, że sprzedawana było w kioskach przez co wydana jest po taniości. Skompresowana do 350 stron z normalnych 500 które mają inne wydania.

Gruba ryba2piorunów

@owczareknietrzymryjski właśnie odblokowałeś mi wspomnienie że to czytałem xD Pamiętam że wciągało mocno

Lider4piorunów

@Vakarian to jest chyba największa zaleta książek Grishama, są mega wciągające

Mistrz4piorunów

@WujekAlien @Vakarian ja pamiętam ze czytałem ta książkę i mi się podobala tylko dzięki tej okładce z serii mistrzowie sensacji która urwała się po 4 książkach. U Grishama fajne jest to ze książki wciągają. Minusem jest to ze prawdopodobnie widziałem juz film na ich podstawie jak to jest z raportem pelikana

Pokaż więcej komentarzy (3)

Zawodowiec

w Hydepark

23piorunów

1313 + 1 = 1314

Tytuł: Jadro ciemnosci
Autor: Joseph Conrad
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wolne Lektury
Format: e-book
Liczba stron: 126
Ocena: 6/10

Lektura szkolna ktora na 100% przerabialem w szkole, ale wstyd przyznac, nie jestem pewny czy faktycznie przeczytalem. Postanowilem to nadrobic.

Historia, jak wielu pewnie wie, opowiada o podrozy glownego bohatera (kapitana malego parowca) rzeka w glab Kongo, w celu pomocy zarzadcy kolonijnej stacji specjalizujacej sie w wyzyskiwaniu kosci sloniowej od lokalsow. Pokazuje brutalnosc i zezwierzecenie kolonistow, oraz znecanie sie nad lokalna ludnoscia. Jak sie domyslacie, ksiazka nie jest z tych przyjemnych do poczytania sobie, ale obecnie juz nie szokuje tak jak w czasie publikacji.
Opowiesc zostala napisana na podstawie doswiadczen autora z jego podrozy do Belgijskiej kolonii w Kongo.

Z ciekawostek, ta historia stala sie inspiracja filmu "Czas Apokalipsy" (ofc polecam) oraz gry komputerowej Spec Ops: The Line (w ktora planuje zagrac).

GURU1piorunów

Mnie nużyła złożonością opisów postaw i ogólnie językiem. Wtedy budowanie tak mrocznego klimatu grozy, to z pewnością było jakieś novum, ale na dziś, to budowanie go w ten sposób męczy. Mnie oczywiście, ktoś pewnie to polubi.

Zawodowiec1piorunów

@Fly_agaric tru. Czytajac ta ksiazke ciagle mialem z tylu glowy mysl "kurde, ale to przypomina mi Czas Apokalipsy". Pozniej wikipedia uswiadomila mi, ze te dwa utwory sa powiazane. Tak jak w filmie, tutaj bohater niby wiedzial w jakie bagno sie pakuje, ale po przybyciu na miejsce okazalo sie, ze poziom lajna jest poza skala. Pewnie przez wplyw filmu czulem, ze te opisy swiadcza o obrzydzeniu bohatera wszystkim co tam widzial (ostatnie slowa Kurtza troche to potwierdzaja). Co sprawia, ze opowiesc jest taka przez ktora trzeba "przejsc". Ale z drugiej strony jest na tyle krotka, ze da rade to ogarnac

GURU1piorunów

@fitter22 A jednak, w kinie i z dobrą obsadą, to zupełnie co innego, choć fakt, że klimat podobny.
No i to tylko inspiracja, nie ekranizacja.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Książki

36piorunów

1312 + 1 = 1313

Tytuł: My, sarmaci
Autor: Joanna Orzeł
Kategoria: Historia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Port
Format: książka papierowa
Liczba stron: 336
Ocena: 4/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5185580/my-sarmaci

Czy da się łatwo sp⁎⁎⁎⁎zyć książkę o świetnym temacie, jakim jest polska szlachta i magnateria? No da się. Nie wiem, jak Wy, ale ja przyzwyczaiłam się do luźno i lekko napisanych książek historycznych, które angażują nawet tych czytelników, którzy mają lekką awersję do historii (pozdrawiam moją historyczkę z gimnazjum, która na wiele lat zniszczyła mi frajdę z poznawania wszelkich zagadnień związanych z tą nauką).

Pani Joanna Orzeł nie ma tego daru. Właściwie napisała książkę chyba tylko w jednym celu: żeby potwierdzić, że w serialu "1670" szlachta została ukazana we właściwy sposób.
Poważnie. Autorka conajmniej 8 razy odnosi się do tego serialu. Za każdym razem jest to krindżowe. I za każdym razem budziło we mnie wątpliwości, czy przeciętny czytelnik będzie wiedział, o co chodzi, i jak szybko treści te się zestarzeją. No bo czy za 5 lat czytelnicy będą jeszcze pamiętać serial Netfliksa? Czy raczej książka została napisana z myślą: "byle popchnąć ją jak najszybciej, a potem niech trafi na półki w Biedronce"?

Na krytykę niewątpliwie zasługuje też przeładowanie treści baaaardzo długimi cytatami z dzieł, listów, traktatów itp. O ile rozumiem, że stanowią one wartościowe źródło, to jest ich zwyczajnie za dużo i są za długie. Połączmy to z archaicznym językiem, i mamy masę treści, które tylko przebiegamy wzrokiem.

Niestety, te fragmenty, które są ciekawe, stanowią mniejszą część książki. Nie ma tu jednak nic nowego, nie ma nowych badań. Byli sobie panowie szlachcice, jedli mięso, ubierali się w żupany, wybierali króla, liberum veto.

Prywatny licznik (od początku roku): 44/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba7piorunów

@Wrzoo przekartkowałam kiedyś w księgarni i te bezbekowe odniesienia do serialu mnie zniechęciły - jak widać po recenzji dobrze że tak się stało XD

Mistrz7piorunów

@ciszej bardzo słusznie, bo było ich potwornie dużo 😶

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Gry Fabularne

7piorunów

Tylko tobie udało się przeżyć bezlitosny atak na klasztor będący siedzibą Zakonu Kai - wojowników, którzy od tysiącleci chronią Królestwo Sommerlundu przed Mrocznymi Władcami. Słudzy ciemności czyhają na ciebie na każdym kroku. Czy zdołasz dotrzeć do stolicy i na czas ostrzec króla przed knowaniami zła? Czy uda ci się przeżyć?

Każdy tom z serii Samotny Wilk skrywa ekscytującą historię, która może być rozgrywana niezależnie albo jako część wielkiej przygody
-> https://rgfk.pl/seria-kai-ksiega-i-lone-wolf-1-ucieczka-z-mroku/60508.html

Mistrz

w Książki

57piorunów

1284 + 1 = 1285

Tytuł: Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem
Autor: Sylwia Czubkowska
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Znak Literanova
Format: e-book
Liczba stron: 528
Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5179681/bog-techy-jak-wielkie-firmy-technologiczne-przejmuja-wladze-nad-polska-i-swiatem

To może być jedna z tych książek, które ludzie pracujący w szerokopojętym IT powinni obowiązkowo przeczytać. I warto, by przeczytała ją też reszta.

Autorka przeprowadziła solidną pracę śledczo-reporterską na temat tego, jak działają big techy (Google, Uber, Amazon, Meta i inne), jak się rozwijały, jak rozwijały się w Polsce, jakie praktyki stosują w celu naginania prawa lub jego zmieniania, jak lobbują na swoją korzyść w Polsce, Europie i USA. Podważa też zasadność "zachwytu", którym obdarzamy obecność dużych graczy technologicznych na naszym rodzimym podwórku.

Najciekawszymi rozdziałami były dla mnie ten związany z Uberem i tym, jak się rozwijał, by stać się niemal jedynym liczącym się graczem na rynku przewozu osób, oraz ten opowiadający o stawianiu centrów przetwarzania danych na potrzeby AI i konsekwencjach ich rosnącej liczby.

Prywatny licznik (od początku roku): 43/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider12piorunów

@Wrzoo miałem okazję poznać autorkę, nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia 😒 ale książeczkę mam, więc chętnie sprawdzę czy książka się broni lepiej od autorki :smiley:

Mistrz6piorunów

@WujekAlien merytorycznie nie mogę jej niczego zarzucić (no, może poza jednym drobiazgiem, o którym już w zasadzie nie pamiętam, czego dotyczył). Ale wiesz, jak to jest — pisarz na żywo to inna osoba, niż pisarz w książce :grinning:

Lider14piorunów

@Wrzoo na żywo odniosłem wrażenie, że pani autorka nie jest zbyt techniczna, a porusza tematy techniczne i się na nich wykłada. Jest dziennikarką technologiczną, ale nie poradziła sobie z dość prostymi pytaniami technicznymi, m.in.: o to jak działa uczenie maszynowe, czym jest ekosystem i czemu ludzie wolą używać wszystkich produktów 1 firmy, zamiast kilkunastu różnych firm. To w kontekście monopolu 😉 Nie potrafiła powiedzieć (nawet jej zdaniem), co jest corowym biznesem każdej z firm, które wymienia i na które tak narzeka. Ktoś jej wytknął, że firmy technologiczne mają dzisiątki lat i dalej działają, dostosowując swój model biznesowy, to była zszokowana, że taki IBM ma ponad 110 lat.

Mistrz7piorunów

@WujekAlien bo autorka nie jest technologiczna - ostatnią książkę przecież napisała o wpływach chińskich w Europie Wschodniej, więc ona nie ma specjalizacji, tylko bardziej IMO chwyta się tego co się dobrze sprzeda, a w swoim pisaniu bardzo dużo opiera się na budowaniu historii faktami, ale niekoniecznie jest dobra w zbudowaniu całości narracji i posiadaniu szerokiej wiedzy w obszarach, o których pisze (to moje zdanie przynajmniej na podstawie Chińczycy trzymają się mocno)

GURU2piorunów

@WujekAlien to daj znać jak przeczytasz książkę jestem ciekaw co myślisz

Mistrz4piorunów

@WujekAlien @bojowonastawionaowca wychodzi na to, że bardziej uczy się branży podczas pisania o niej, niż się w niej specjalizuje. Być może podczas pracy nad książką wspierał ją bardzo dobry redaktor, który zwracał mocno uwagę na merytorykę.

Lider5piorunów

@Wrzoo @bojowonastawionaowca i to jest trochę mój problem z autorami, którzy wypływają na głęboką wodę w nieswojej tematyce. Ale chętnie przeczytam książkę i postaram się spojrzeć na nią z pominięciem tego, co wiem o autorce ;)

Inspirator1piorunów

@WujekAlien Też nie mam dobrego zdania o tej kobiecie jako "ekspertce" od technologii po usłyszeniu jednego wywiadu z nią po wejściu chińskiego Deepseek'a jako kolejnego AI, tym razem open source. Ona tam rozważała, dlaczego jeśli pojawia się w Deepseeku cenzura, to ma ona miejsce po chwili, czyli na początku widać odpowiedź pisaną przez AI, która jest zastępowana przez generyczny komunikat, że odpowiedź nie jest dostępna. Jej zdaniem mogło to być zrobione celowo, żeby zwiększyć zasięgi tej usługi oraz żeby pojawiły się na ten temat memy... WTF, to jest tak piramidalna bzdura, że nawet trudno to jakoś ugryźć. Jeden algorytm pisze odpowiedź, a cenzuruje drugi i gdy ten drugi wychwyci problem, to interweniuje. To nie są trudne do zrozumienia kwestie, a dla osoby technicznej powinny być oczywiste.

Lider2piorunów

@Zwalisty dokładnie, dlatego właśnie pisałem, że najgorszą reklamę robi książce sama postać autorki :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Mistrz

w Książki

63piorunów

1275 + 1 = 1276

Tytuł: Miasto na Marsie. Czy możemy skolonizować kosmos, czy powinniśmy to robić i czy naprawdę mamy to dobrze przemyślane?
Autor: Zach Weinersmith, Kelly Weinersmith
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Insignis
Format: książka papierowa
ISBN: 9788368352153
Liczba stron: 573
Ocena: 10/10

Książka autorów "Jakoś wkrótce" przedstawia spojrzenie na kwestię kolonizacji kosmosu przez ludzkość i po co właściwie to robić. Przechodzi po kolei przez kwestie takie jak czy to w ogóle jest potrzebne, co już ludzkość osiągnęła w kwestii podboju kosmosu, techniczne podejście do kolonizacji, czy można się przygotować na kolonizację kosmosu już na Ziemi zanim cokolwiek wyślemy i moja ulubiona część aspekt prawny całego podboju kosmosu i kolonizacji. Jest tu masa informacji na temat sfery prawnej, traktatów i ustaleń międzynarodowych. Jest to niesamowicie interesujący temat i niezbyt często poruszany. Czy w kosmosie można zrobić nowe państwo? Czy surowce z kosmosu są wspólne czy jakiegoś państwa? Co inne państwa na to że Kolumbia na wpisane w konstytucji, że należy do nich segment orbity geostacjonarnej?

Wszystko to jest mega ciekawe. Sporo spraw i pytań, które mogą wyniknąć podczas potencjalnej kolonizacji kosmosu. Większość była już poruszana na Ziemi podczas interesowania się obszarami Antarktydy przez różne państwa albo kwestii dna morskiego.

Rysunki jednego z autorów nie są nachalne, język książki nie stara się być wyluzowany na siłę. Stan wiedzy jest na 2023 rok ale biorąc to, że prawo międzynarodowe nie zmieniło się bardzo przez te kilka lat to książka nie zestarzała się wcale. Szczerze polecam i nawet gdybym nie dawał każdej książce 10 to ta dostałaby faktycznie 10.

Fenomen3piorunów

@owczareknietrzymryjski W najnowszej Polityce przeczytałem wywiad z autorami tej książki. Już wtedy wpisałem sobie ten tytuł do kolejki. Dzięki za recenzję, tylko utwierdza w przekonaniu, że książkę po prostu muszę przeczytać.

Fanatyk2piorunów

Było na promo w Świecie książki na Insignis i kupiłam, chciałam przycebulić i okazuje się, że trafiłam na złoto

Pokaż więcej komentarzy (14)

Mistrz

w Książki

51piorunów

1274 + 1 = 1275

Tytuł: Konopielka
Autor: Edward Redliński
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wolne Lektury
Format: e-book
Liczba stron: 228
Ocena: 9/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5015799/konopielka

Latko się kończy, a wraz z nim sezon na chłopomanię. Ale nie u mnie, bo pewnie będę dalej sięgać po chłopoksiążki. Jedną z nich, dość mocno polecaną, jest właśnie "Konopielka". Jeżu, czemu ja nie sięgnęłam po to wcześniej?

W dużym skrócie, "Konopielka" jest opowiedziana z perspektywy Kaziuka (Kazimierza Bartoszewicza, ale znanego wszystkim jako Kaziuk Kyrielejson) — polskiego chłopa ze wsi odciętej od świata, gdzie wszystko toczy się od lat tak samo. Doi się krowy, idzie po drewno do lasu, dzieli się izbę z kurami. Kaziuk i jego rodzina są świadkami wiekopomnego wydarzenia: otóż do wsi zawitują inżynierowie i nauczycielka, którzy chcą wprowadzić do ich wsi Taplary elektryczność i szkolnictwo. Książka ukazuje reakcje mieszkańców miejscowości na te innowacje, jednocześnie przedstawiając ich kontrastującą z nowoczesnością mieszczuchów kulturę, tradycje, wierzenia i zwyczaje.

A przy tym... jest to książka, przy której czasem głośno wybuchałam ze śmiechu. Jako że napisana jest z perspektywy Kaziuka, to narrator mówi jego chłopskim językiem. Jest tu ogromny ładunek komediowy, jest i kiedy momentami popłakać, jest też mowa o "palcu w dópie" i o kobiecie, która "chyba rozum wysrała za stodołą". To jedna z niewielu książek-komedii, która tak bezpośrednio mówi o niektórych sprawach chłopów — intymności, załatwianiu swoich potrzeb, podejściu do śmierci — jednocześnie nie odbierając im w tym godności.

Na zachętę cytat:

A bober? Toż to rybak! Łapał ryby, a szed Pan Bóg za dziada przebrany, prosi: daj rybe mnie biednemu. A rybak klepnoł sie po dópie: o, tu dla ciebie ryba, darmozjadu, mówi i piernoł. I od razu jemu rybięcy ogon wyrasta i sierść, i odtąd bobry w wodzie kisno i popierdujo z zimna.

Absolutne złoto.

Prywatny licznik (od początku roku): 42/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Twórca4piorunów

Szczerze polecam audiobook czytany przez Wojciecha Siemiona. To jest mistrzostwo świata audiobooków.

Specjalista2piorunów

@Wrzoo jeśli podobała Ci się Konopielka, to polecam rzucić okiem na "kamień na kamieniu" Wieśka Myśliwskiego.

Mistrz2piorunów

@Hospodar Dzięki! Coś już słyszałam, więc przyjrzę się bliżej :smiley:

Lider2piorunów

@Wrzoo Myśliwskiego to polecam w ciemno, wszystko po za Pałacem 😉

Specjalista1piorunów

@Wrzoo spoko, daj znać jak wrażenia :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (16)

Mistrz

w Książki

23piorunów

1254 + 1 = 1255

Tytuł: Trojanki
Autor: Eurypides
Kategoria: Utwór dramatyczny
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Format: e-book
Liczba stron: 72
Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/219033/trojanki

"Greka Zorbę" skończyłam czytać na lotnisku czekając na samolot do Polski, ale miałam ochotę przedłużyć jeszcze grecki klimacik w czasie lotu. Sięgnęłam więc po "Trojanki", które polecił mi 7 miesięcy temu @l__p pod moim wpisem o "Iliadzie". Lektura jest dość krótka, bo zajęła mi niecałą godzinę (z przerwami na panikę w czasie startu).

"Trojanki" ukazują to, co mogło stać się tuż po zdobyciu Troi przez Achajów, a konkretnie losy kobiet trojańskich, które trafiają do greckiej niewoli. Główną postacią jest Hekabe, niegdyś królowa Troi, która lamentuje nad losem swoim i swoich bliskich — straconego w wojnie Hektora, jego żony Andromachy i swojej córki Kasandry. Los ten zgotowała im wszystkim, oczywiście, Helena — ta, która teraz błaga swojego męża Menelaosa o litość.

Utwór, choć krótki, jest silnie nasycony emocjami. A jednak czuję niedosyt. Chciałabym poznać dalsze losy kobiet — bo jest to unikalna perspektywa (przynajmniej jak na starożytny dramat). Wydaje mi się też, że tłumaczenie Kasprowicza zasługuje już na jakąś konkurencję. Nie jest złe, ale nieco trąci już myszką.

Prywatny licznik (od początku roku): 41/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

28piorunów

1253 + 1 = 1254

Tytuł: Grek Zorba
Autor: Nikos Kazantzakis
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4969913/grek-zorba

Jakoś tak od kilku lat staram się zabierać ze sobą na wakacyjne wyjazdy książki, które związane są z odwiedzanym miejscem. Dwa lata temu byli to "Chłopi" w Świętokrzyskim, potem reportaż "Grecja. Gorzkie pomarańcze" w czasie objazdówki po Peloponezie, a teraz "Grek Zorba" z okazji wypadu na Zakynthos. I o ile akcja "Greka Zorby" rozgrywa się głównie na Krecie, to pasowało mi to do ogólnego kierunku.

To, co zdziwiło mnie w tej książce, jest nasycenie filozofią. "Grek Zorba" łączy w sobie stoicyzm, epikureizm, reguły buddyjskie i chrześcijańskie, a wszystko to podlane greckim byciem tu i teraz, godzeniem się z nagłymi zmianami i niepowodzeniami.

W tym wszystkim największą rolę gra postać tytułowego Zorby, który — niczym starożytny nauczyciel — tłumaczy głównemu bohaterowi, według jakich zasad należy żyć. Nie jest przy tym nieomylny, ale zawsze jest pewny swoich racji.

Wydaje mi się, że to może być ten typ książki, którego ekranizacja (nieobejrzana jeszcze przeze mnie) jest lepsza niż książka. Ale mam też wrażenie, że idea tej książki jest dla wielu ważniejsza niż jej treść (a co trochę udowadnia mi obecność "Tawerny u Zorby" na Zakynthos).

Prywatny licznik (od początku roku): 40/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider1piorunów

@Wrzoo ja czytałem przed wyjazdem na Kretę i choć w niektórych momentach mi się podobała, to jednak po jakichś 150 stronach mnie wymęczyła i niestety dnf. A Gorzkie pomarańcze całkiem spoko książka.

Mistrz2piorunów

@splash545 ano, widzę, że mogła być męcząca — w którymś momencie fabuła nie posuwa się do przodu i może nużyć. Z drugiej strony, ja naprawdę rzadko nie kończę książek, nie jestem więc obiektywna w ocenie 😅
"Gorzkie pomarańcze" były świetne, i brakuje mi więcej takich reportaży o Grecji.

Lider1piorunów

@Wrzoo za to ten o Włochach był jeszcze lepszy. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Noo mi się zdarza nie kończyć, może nie często, ale jednak regularnie. Np. nie przeczytam książki, której bym dał ocenę poniżej 6, a często i takie książki na 6 przerywam. Rzadko bo rzadko zdarza się, że nie przeczytam książki, której bym dał wyższą ocenę ale po prostu mi nie siadła z jakiegoś mocno subiektywnego powodu. 😛

Lider1piorunów

@Wrzoo szkoda mi życia na słabe książki. xd

Mistrz2piorunów

@splash545 a widzisz, to ja podchodzę do tego filozoficznie — słabe książki czytam po to, by potem należycie docenić te dobre! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A tak serio, to mówię sobie: „Ty nie dokończysz?”. Za każdym razem ta evil Wrzoo wygrywa.

Lider1piorunów

@Wrzoo
> słabe książki czytam po to, by potem należycie docenić te dobre!
No coś w tym jest. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Książki

37piorunów

1249 + 1 = 1250

Tytuł: Microadventures: Local Discoveries for Great Escapes
Autor: Alastair Humphreys
Kategoria: przewodnik
Wydawnictwo: HarperCollins
Format: e-book
ISBN: 9780007548033
Liczba stron: 256
Ocena: 10/10

Microadventures to poradnik napisany w 2014r przez podróżnika Alastair Humphreys. W swoim życiu jechał przez świat przez 4 lata na rowerze, przebiegł ultramaraton przez Saharę, przepłynął kanał LaManche i wiele innych. W książce Microadventures zachęca do o wiele mniejszych przygód. W zasadzie to zachęca do najtrudniejszego z możliwych etapów każdej przygody - do ruszenia d⁎⁎y i wyjścia z domu.

Tytułowy microadventure to koncept jakiejś małej przygody, którą można wcisnąć w dowolny wolny czas. Weekend, czas między zakończeniem pracy jednego dnia a rozpoczęciem następnego dnia. Samo w sobie nie jest niczym nowym ani odkrywczym. Pewnie każdy z nas był mikro poszukiwaczem przygód nawet o tym nie wiedząc. W książce podanych jest 38 mikroprzygód zrealizowanych przez autora. Jedne kilkudniowe wymagające sprzętu inne mniejsze wymagające śpiwora i czasu między zakończeniem roboty jednego dnia i rozpoczęciem następnego. Wszystko jest osadzone w Wielkiej Brytanii (ojczyźnie autora) ale łatwo wszystko dostosować do dowolnego miejsca na świecie oraz wymyślić coś własnego. O to w tym wszystkim chodzi, żeby samemu coś wymyślić w miarę własnych możliwości. Dodatkowo na koniec opisu każdej przygody podanych jest kilka (kilkanaście) wariantów danej przygody oraz podpowiedzi jak można coś zmienić/urozmaicić.

Po opisaniu mikroprzygód autor zostawił sobie sporo miejsca na tematy takie jak wybór odpowiedniego śpiwora, kupno karimaty czy bivvy bag zamiast namiotu, pakowanie się na jednodniowe wypady, gotowanie, rozpalanie ognia itp. W książce jest bardzo dużo kolorowych zdjęć i grafik, które uprzyjemniają czytanie (epub waży 135MB).

Polecam i książka zachęciła mnie, żeby samemu przeżyć jakąś

Mistrz

w Książki

50piorunów

1237 + 1 = 1238

Tytuł: Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet
Autor: Antonina Tosiek
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5194117/przepraszam-za-brzydkie-pismo-pamietniki-wiejskich-kobiet

Gdyby była tu @moll, zapytałaby, czy ta książka przypomina "Chłopki". No bo nie lubi "Chłopek". A ja bym jej powiedziała — mordzia, czytaj to, to jest super. Ale jej nie powiem, bo woli siedzieć na wypoku.

O czym są "Pamiętniki..."? Jest to spojrzenie na życie wiejskich kobiet w XX wieku przez pryzmat pisanych przez nie pamiętników. I uwaga, nie są to jakieś wysublimowane memuary. W XX wieku popularne były konkursy pamiętnikarskie, których organizatorzy później nagradzali te ciekawsze prace i publikowali je w zbiorach. Ale te mniej ciekawe dla jury, a wartościowe z punktu widzenia współczesnego czytelnika, trafiały do archiwum i leżały zapomniane, niszczyły się, były wyrzucane.

Część takich odrzuconych pamiętników setek, tysięcy kobiet wiejskich została uratowana. Autorka dociera do nich, czyta je, przedstawia nam ich fragmenty. Na podstawie tych relacji nakreśla nam obraz codzienności chłopek, gospodyń, matek i córek. Opowiada o ich wyzwaniach, o pracy, szkolnictwie, sytuacji ekonomicznej, relacjach z mężczyznami, zdrowiu, macierzyństwie, sferze seksualnej, a przede wszystkim — życiu w ściśle związanej społeczności wiejskiej.

Zaraz ktoś powie, "łee, znowu chłopomania, ile można". A MNIE SIĘ PODOBA. Czytając tę książkę, mogę trochę poznać świat, którego nie doświadczyłam, a który wpłynął na mnie przez moją babkę i prababki. Poznać ich sposób myślenia, realia. To jest naprawdę dobry, dopracowany reportaż.

PS. Czy ktoś ma może ebooka "Bóg techy" Sylwii Czubkowskiej i zechciałby się podzielić?

Prywatny licznik (od początku roku): 39/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU10piorunów

@Wrzoo No i zachęciła, katalog pt "do przeczytania" increased 😁

Mistrz2piorunów

@Trypsyna :yellow_heart:

Fanatyk10piorunów

@Wrzoo czaję się na tę książkę, tematyka akurat w sam raz dla mnie. Dwadzieścia lat temu czytałam pamiętniki lekarzy i pamiętniki bezrobotnych z dwudziestolecia. To była jedna z najważniejszych lektur w moim życiu. Zwykle czyta się o międzywojniu patrząc na świat wyższych sfer, aktorów i pisarzy, a w tych pamiętnikach można zobaczyć ludzi, którzy cierpią patrząc jak ich dzieci umierają z głodu i chorób, które mogłyby być wyleczalne, gdyby mieli choć kilka groszy. To było tylko sto lat temu!

Mistrz7piorunów

@KatieWee Ooo, pamiętniki lekarzy też na mnie czekają na półce. Trochę się ich obawiam właśnie ze względu na tę spodziewaną skalę cierpienia.
Sam fakt, że ludzie jeszcze nie tak dawno byli w stanie wyżyć (i wyżywić 14-osobową rodzinę) z kawałka pola, jednej krowy i kilku kur jest lekko surrealistyczny.

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk1piorunów

@AndzelaBomba sporo tego jest, na przykład Strachy Ukniewskiej, dobra rzecz.
Tutaj bardziej chodzi o prawdziwość przekazu z pierwszej ręki, bez ubarwiania. Czyste fakty i uczucia.

Pokaż więcej komentarzy (21)