A.StarOsobistość
63piorunówZnalazłam zdjęcie modelu Barbie, którą dostałam w prezencie na moją pierwszą komunię. Był rok 1990 i wcześniej takie zabawki oglądałam tylko za szybą w Peweksie. Był to dla mnie najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałam. Nie pamiętam, żeby cokolwiek później sprawiło mi podobną radość. Młodszym nadmienię, że w latach 80' zachodnie zabawki były dla zdecydowanej większości dzieci poza zasięgiem. A w latach 90' były dla rodziców naprawdę sporym wydatkiem. W Boże Narodzenie moja Barbie dostała męża, Kena ze zmieniającymi kolory pod wpływem wody spodenkami. Dorobili się czworga dzieci:grinning:. Tymi lalkami bawiłam się godzinami.
Gdy miałam 14 lat, oddałam moje wypieszczone i zadbane laleczki młodszym dzieciom z rodziny. Później, kiedy ich odwiedzałam, serce mnie bolało, gdy widziałam moją piękność w kącie, nagą i rozczochraną (wyglądała jak po gwałcie). Mój młodszy brat z podobnym szacunkiem traktował swoje zestawy Lego. Nie mógł zginąć żaden element. Dzisiaj bawi się nimi mój syn.
Obecnie Barbie jest dalece mniej popularną zabawką, moja córka nigdy się specjalnie takimi lalkami nie bawiła. Ale do kina że mną pójdzie :grinning:. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, których dzieciństwo przypadło na czasy sprzed szerokiej dostępności dóbr wszelakich.
#lata80

Bardzo kochałam moją Barbie, marzyłam żeby dostać dla niej Kena ale nie było mi dane. Czasem za nią tęsknię niestety z dzieciństwa zostały mi tylko 2 pluszaki. W sumie mimo 30stki pod wpływem tego postu mam nagłą ochotę kupić barbie xD
@Lunek1 Rozumiem doskonale. Też bym sobie jeszcze poprzebierała i poczesała. Ja z kolei marzyłam o domku dla Barbie, takim różowym. Nigdy nie dostałam i moje leleczki musiały się zadowolić M-1 na meblościance Antek. Sama szyłam dla niej sukienki ze starych skarpet. A za krzesła służyły pokrywki po dezodorantach.























