Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#latajaceszczury

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Nigdy nie miałem najlepszego mniemania na temat gołębi. W zasadzie uważam je za jedne z najgłupszych zwierząt, a jedyne z czym mi się kojarzą, to syf. No nie mam do nich szacunku za grosz.

Niedawno utwierdziłem się w swoim zdaniu o tych latających szczurach.

W ciągu dnia od pracy na HO oderwał mnie hałas z balkonu. Poszedłem zobaczyć co się stało. Patrzę, a tam gołąb. Ale nie taki zwykły syfiarz miejski, tylko syfiarz hodowlany. O, tego jeszcze nie było. Okazało się, że właśnie “awaryjnie” wylądował. Czytaj: prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olił w ścianę z impetem. No i tak sobie siedział. Nie powiem - trochę się zmartwiłem, czy nic mu się nie stało, bo jednak żywe stworzenie. Próbowałem podejść, ale żwawo przede mną uciekał. Mówię sobie: “nie jest z nim chyba tak źle. Ale z drugiej strony jednak nie odlatuje. Może oszołomiony i potrzebuje chwilę, żeby dojść do siebie?”. Wróciłem do pracy i w międzyczasie szukam jakiegoś kontaktu, żeby mu pomóc. Eko-straż nie zajmuje się gołębiami i gdzieś mnie tam odesłali. Pomyślałem, że złapie gada i zawiozę do weta, co by mu się przyjrzał. Co prawda pazurki miał spore i trochę się obawiałem, że mnie przypadkiem poharata i dostanę jakiejś gangreny. Wziąłem rękawice-wampirki, pudło po butach i dawaj za nim. No i tak się ganiamy po tym balkonie, aż w końcu podskoczył na barierkę i odleciał.

TEN JEGO MÓŻDŻEK DOZNAŁ FATAL ERRORA, NIE OGARNĄŁ, ŻE MOŻE LATAĆ I UZNAŁ SZKLANĄ BARIERKĘ ZA PRZESZKODĘ NIE DO PRZEJŚCIA. I tak przez pół dnia dreptał w tę i z powrotem…

Ale co nasrał na balkon, to jego.

#zwierzeta #golebie #oswiadczeniezdupy

Pokaż więcej komentarzy (13)