OpornikGURU
27piorunówAle porypane.
Jestem sam na wsi.
Obudziłem się o 7.
Cisza taka, że aż krew w uszach słyszę.
Nic nie jeździ, ptaki milczą, kundle nie szczekają, wiatru nie ma.
Jak bym w jakimś #limbo tkwił albo w zawieszony #czas jak w jakimś opowiadaniu #sf
Nie chce mi się wstać, chyba dopiero głód mnie z wyra wygoni.

Ja mam tak może z dwa razy w roku, mieszkając w mieście, przy mega ruchliwej ulicy. Nowy rok, pierwszy dzień swiąt. Budzę się i nie wiem co się dzieje, cisza. Zero ruchu, klaksonów, nawet karetki do pobliskiego szpitala nie jeżdżą.
Cisza? Nie znam