Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#natura

Gruba ryba

w Ciekawostki

66piorunów

Nurkująca jaszczurka :lizard::bubbles: Anolis wodny (Anolis aquaticus), występujący w południowo-zachodnich regionach Kostaryki i na południowym zachodzie Panamy, jest związany ze środowiskiem wodnym i zasiedla okolice otoczonych roślinnością strumieni i wodospadów. Na ogół ma wielu naturalnych wrogów i w przypadku ataku drapieżnika, takiego jak ptak, wąż czy inna większa jaszczurka, wskakuje do wody, by tam przeczekać niebezpieczeństwo.

Kiedyś sądzono, że srebrzyste pęcherzyki przylegające do łusek nurkującego anolisa tworzą się przypadkowo i nie pełnią żadnej konkretnej funkcji, jednak badania wykazały, że jest inaczej. Podczas zanurzenia jaszczurka traktuje przyczepiony do jej głowy bąbelek jak zapas powietrza – dzięki niemu może pozostawać pod wodą nawet przez 15-20 minut. Poza tym, jak się okazuje, anolisy nurkują nie tylko po to, by unikać ataków drapieżników, ale także po to, by zapolować na żyjące w wodzie owady.

Pokryta łuskami skóra anolisów jest hydrofobowa, co pomaga im trochę zmniejszyć straty ciepła podczas nurkowania, jednak jedynie w ograniczonym zakresie. Przebywanie w wodzie w dalszym ciągu stwarza dla zmiennocieplnych jaszczurek pewien problem, ponieważ może obniżyć ich temperaturę ciała nawet o kilka stopni, a to z kolei przekłada się później na obniżenie ich aktywności, wolniejsze poruszanie się i spowolnioną przemianę materii. Podczas badań odnotowano, że samce anolisów przebywają pod wodą średnio o 20 sekund krócej niż samice – prawdopodobnie wynika z faktu, że samce nie chcą narażać się na zbytnie wychłodzenie, ponieważ muszą szybciej „zregenerować się” po nurkowaniu, aby móc skutecznie bronić terytorium lub poszukiwać partnerek.

Mechanizm korzystania pod wodą ze zgromadzonego w bąbelku powietrza występuje dość powszechnie u owadów, ale u innych zwierząt już niekoniecznie. Anolisy wodne są pierwszymi kręgowcami, u których potwierdzono jego obecność.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

GURU1piorunów

Dziwen jest ten świat...

Gruba ryba

w Ciekawostki

61piorunów

Prawdziwy Uroboros :lizard::o: Prawdopodobnie większość z nas kojarzy symbol Uroborosa – węża, względnie wężopodobnego stwora zwiniętego w pierścień i gryzącego własny ogon, który bez przerwy pożera sam siebie i z samego siebie się odradza. Uroboros, symbolizujący nieskończoność i cykliczne powtarzanie się obiegu czasu, wywodzi się ze starożytnego Egiptu, a jego najstarsze przedstawienia są datowane na XIV wiek p.n.e.

W świecie przyrody istnieje też jednak prawdziwy Uroboros – jaszczurka z rodziny szyszkowcowatych, z gatunku _Ouroborus cataphractus_. Ten niewielki, dorastający maksymalnie do 20 cm całkowitej długości szyszkowiec jest endemitem zasiedlającym skaliste stoki górskie w półpustynnym regionie Karru, zlokalizowanym w zachodniej części Południowej Afryki. W języku angielskim jest popularnie znany jako armadillo lizard, czyli „jaszczurka pancerna” i nie bez powodu, ponieważ jego ciało jest rzeczywiście pokryte grubymi, przypominającymi pancerz łuskami, które na grzbiecie i na ogonie są dodatkowo kolczasto zakończone.

W celu obrony przed napastnikiem zaniepokojony szyszkowiec zwija się, chwytając w pysk końcówkę swojego ogona i chowając wszystkie łapy pod brzuch. Chroni w ten sposób swoje miękkie „podwozie”, wystawiając na zewnątrz twarde, kolczaste łuski pokrywające wierzch jego ciała. W takiej pozycji staje się trudniejszym łupem dla drapieżników.

Czy symbol Uroborosa mógł zostać zainspirowany pozycją obronną małego szyszkowca? Trudno powiedzieć, ponieważ starożytni Egipcjanie mieli bardzo ograniczoną wiedzę o ziemiach kontynentu afrykańskiego na południe od Sudanu, a najdalej na południe wysuniętymi regionami, z którymi handlowali, były obszary dzisiejszej Erytrei i Somalii. Czy opowieści o dziwnym gadzie zwijającym się w kłębek i gryzącym własny ogon mogły dotrzeć do nich z odległych, południowych krańców kontynentu – nie wiadomo. Tak czy inaczej, starożytny Uroboros na pewno zainspirował współcześnie używaną nazwę łacińską tej jaszczurki.

Inna prawdopodobna inspiracja dla Uroborosa byłaby z pewnością dużo mniej urocza. Nie istnieją węże, które mają w zwyczaju gryźć własny ogon, jednak zdarza się, że bardzo zestresowane, zdezorientowane, chore, a czasem także umierające osobniki różnych gatunków węży mylnie postrzegają końcówkę swojego ogona jako zdobycz i próbują ją połknąć. Nie jest to jednak normalne dla węży zachowanie.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Wirtuoz5piorunów

Tez mam takiego uroborosa w domu.

Tylko nazywam go z polska obwazankiem nieskonczonosci :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

40piorunów

Trochę dziwne, trochę przerażające, trochę feel good news. Zwierzęta w MRI itd.

Wirtuoz11piorunów

Małe dzieciaki też nie mają lekko

Gruba ryba8piorunów

@don_pistachio pomyślałem, że to blender, to chyba byłoby gorsze

GURU0piorunów

@don_pistachio ono chyba nie ma nóżek i dlatego je tak oprawili.

Wirtuoz0piorunów

@Taxidriver z tego co mi wiadomo, to każde dziecko do kilku lat jest tak oprawiane, bo inaczej nie da się uzyskać „zdjęć” bez poruszenia.

No chyba że jest to rozwiązanie na zasadzie „No dobra, jak nie chciałeś się słuchać, no to załatwimy sprawę inaczej”

Gruba ryba5piorunów

Kiedy chomik ma szybciej postawioną diagnozę niż ja na NFZ...

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Ciekawostki

75piorunów

Nanokameleon :lizard::first_place_medal: Najmniejszą znaną obecnie jaszczurką jest kameleon z gatunku _Brookesia nana_, po raz pierwszy opisany w 2021 roku. Jaszczurka ta jest endemitem zamieszkującym lasy deszczowe północnych regionów Madagaskaru, jednak w przeciwieństwie do wielu innych kameleonów nie prowadzi nadrzewnego trybu życia – zamiast tego przebywa w ściółce. Jest też gatunkiem zagrożonym z uwagi na to, że jej naturalne siedliska z roku na rok się kurczą wskutek działalności człowieka.

Dorosłe samce Brookesia nana dorastają do około 22 mm długości łącznie z ogonem, samice natomiast są trochę większe i dorastają do 29 mm. W porównaniu do swoich rozmiarów samce mają dość duże organy rozrodcze, by móc skutecznie odbywać kopulację – samice z kolei rosną nieco większe od samców, by ich jama brzuszna była w stanie pomieścić zapłodnione jaja.

Przed odkryciem tego gatunku tytuł najmniejszej jaszczurki świata również należał do kameleona z rodzaju Brookesia, a dokładnie do _Brookesia micra_ (drugie zdjęcie). Ten miniaturowy kameleon także występuje na Madagaskarze, a dokładnie na małej, niezamieszkanej wysepce Nosy Hara zlokalizowanej w pobliżu jego północnego wybrzeża. Jaszczurki tego gatunku dorastają do 29 mm długości i również zamieszkują ściółkę – jedynie na noc wspinają się na łodygi i gałęzie na oszałamiającą wysokość 10 cm ponad poziom gruntu, by tam spać.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Osobistość3piorunów

Jest też najmniejazym znanym gadem w ogóle

GURU7piorunów

@Apaturia jak one się znajdują na wzajem?

Gruba ryba2piorunów

@winiucho Pewnie dzięki śladom zapachowym.

Osobistość2piorunów

@winiucho Tym swoim zezem rozbieżnym widzą wszystko 😄

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Ciekawostki

46piorunów

Jaszczurki, którym ołów niestraszny :lizard: Zatrucie ołowiem, w szczególności przewlekłe, może mieć poważne konsekwencje – u dorosłego człowieka już stężenie powyżej 10 µg/dL jest uważane za podwyższone i nieco niepokojące. Jak się jednak okazuje, niektóre jaszczurki są w stanie normalnie funkcjonować, mając we krwi stężenie ołowiu na poziomie, który większość innych zwierząt już dawno przyprawiłby o zatrucie lub o śmierć.

Populacja anolisa brązowego (Anolis sagrei) z Nowego Orleanu ma najwyższe odnotowane jak dotąd poziomy stężenia ołowiu we krwi spośród wszystkich wolno żyjących kręgowców na świecie. Przebadane osobniki miały średnie stężenie na poziomie 955 µg/dL, a jednen rekordowy osobnik – aż 3192 µg/dL. Przeprowadzający badania naukowcy byli zdumieni, że jaszczurki są jeszcze w stanie normalnie funkcjonować.

Nie stwierdzono żadnych istotnych różnic fizycznych pomiędzy anolisami z wyższym i niższym stężeniem ołowiu we krwi, ponieważ w testach równowagi, wytrzymałości i szybkości jaszczurki wypadały praktycznie tak samo. W celu sprawdzenia, jak wysokie stężenie są w stanie wytrzymać ich organizmy, przeprowadzono badania na kilku grupach anolisów, którym podawano dziennie dawki od jednego do 10 miligramów ołowiu na kilogram masy ciała. Na koniec okresu testowego u jednej z jaszczurek z badanej grupy poziom ołowiu we krwi wyniósł 10600 µg/dL – był to najwyższy poziom, przy którym badacze wciąż nie stwierdzili u anolisa żadnych negatywnych skutków. Niewykluczone, że przeprowadzone testy zwyczajnie nie uwzględniały wszystkich możliwych parametrów zdrowotnych, w których dałoby się zauważyć negatywny wpływ ołowiu na zdrowie jaszczurek, niemniej rezultaty i tak były zdumiewające.

Jak się można spodziewać, anolisy „podłapują” ołów ze środowiska na skutek działalności człowieka. Można tu wymienić nie tylko działalność przemysłową, ale także farby ołowiowe wciąż obecne na ścianach starych budynków, które z czasem łuszczą się, kruszą i przedostają się do gruntu, a także zanieczyszczoną ołowiem glebę obecną zwłaszcza w starszych dzielnicach miasta, gdzie tereny zielone jeszcze nie zostały zrekultywowane.

Poprzedni rekord, jeśli chodzi o stężenie ołowiu we krwi, również należał do gada – krokodyla nilowego, u którego miało ono wartość 1310 µg/dL.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Inspirator1piorunów

Piękna gadzina

Gruba ryba

w Ciekawostki

66piorunów

Smok o zębach pokrytych żelazem :lizard::dagger_knife: Waran z Komodo (Varanus komodoensis), nazywany też smokiem z Komodo, to największa znana i współcześnie żyjąca jaszczurka, która w naturze występuje wyłącznie na indonezyjskich wyspach Archipelagu Sundajskiego. Warany te już niejednokrotnie zaskakiwały badaczy – na przykład przez wiele lat panowało przekonanie, że nie mają jadu i że to bakterie zawarte w ich ślinie pomagają im obezwładnić ofiarę, wywołując zakażenie i wstrząs septyczny. Aktualnie jednak wiadomo, że warany mają gruczoły wydzielające rodzaj jadu, a bakterie w ich ślinie nie różnią się za bardzo od tych znajdowanych u innych drapieżników.

Wbrew informacjom powielanym często w sieci, warany nie trzymają też kawałków gnijącego mięsa między zębami, żeby wyhodować sobie w ślinie „broń biologiczną”. Wręcz przeciwnie – utrzymują higienę na bardzo przyzwoitym poziomie i przez około kwadrans czyszczą sobie paszczę po każdym posiłku, używając do tego celu języka i wycierając pysk o liście.

Zęby warana z Komodo są idealnie przystosowane do polowania: są trójkątne, zakrzywione i mają dodatkowo ząbkowane krawędzie, dzięki czemu przecinają skórę i inne tkanki ofiary jak noże. Przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały dodatkowo, że krawędzie zębów warana są wzmocnione ukrytym pod warstwą szkliwa żelazem tworzącym charakterystyczne, widoczne w powiększeniu, rdzawe linie. Początkowo badacze nie zwracali na nie uwagi, myśląc, że to tylko zwykłe przebarwienia powstające w trakcie zużywania się zębów.

Jest to dość przełomowe odkrycie. Jak dotąd uważano, że zęby gadów nie posiadają żadnych specjalnych wzmocnień, ponieważ w odróżnieniu od ssaków gady mogą wymieniać je na dowolnym etapie życia. Jeśli ząb się zużyje, mogą po prostu zastąpić go nowym. Ssaki nie potrafią wytwarzać sobie zapasowych zębów w nieskończoność, stąd ich szkliwo jest grubsze niż u gadów.

Obecność żelaza pod szkliwem zębów warana pokazuje, że ewolucja jednak wyposażyła zęby niektórych gadów w naturalne wzmocnienie, dzięki któremu będą bardziej wytrzymałe i będą mogły pozostawać ostre przez dłuższy czas. Otwiera to także nowe perspektywy także w badaniach nad zębami dinozaurów, które być może posiadały podobne naturalne ulepszenia.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba14piorunów

Obowiązkowy mem z waranem:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

60piorunów

Romantyczne jaszczury :lizard::green_heart: Lazurnik krótkoogonowy (Tiliqua rugosa), znany też jako scynk krótkoogonowy, to wszystkożerna, występująca w zachodnich, południowych i wschodnich regionach Australii jaszczurka o dość charakterystycznym, zaokrąglonym, krótkim ogonie. Lazurniki nie potrafią go odrzucać, zamiast tego polegają raczej na tym, że ich ogon, przypominający trochę drugą głowę wyrastającą po drugiej stronie tułowia, może w razie ataku zdezorientować napastnika.

Jaszczurki te są dość powolne, prowadzą osiadły tryb życia i z reguły nie są zbyt agresywne w stosunku do swoich pobratymców, choć samotne samce mogą zachowywać się wobec siebie wrogo. Jest to przy okazji pierwszy gatunek jaszczurek na świecie, u którego stwierdzono występowanie monogamii, co z kolei zapoczątkowało rozwój całej nowej gałęzi badań nad życiem społecznym jaszczurek.

Lazurniki łączą się w stałe pary, które mogą pozostawać sobie wierne nawet przez całe życie. Samice bywają dość wybredne i poszukują partnerów, na których będą mogły polegać, zatem zaloty polegają głównie na tym, że samiec całymi tygodniami podąża za upatrzoną samicą, by dowieść swojej stałości i wartości. Po przyjściu na świat młode przez kilka miesięcy pozostają przy rodzicach, dopóki się nie usamodzielnią. Samiec podczas pełnienia obowiązków rodzicielskich przyjmuje mniej pokarmu niż normalnie, skupiając się na pilnowaniu swojej partnerki i potomstwa oraz na wykrywaniu ewentualnych zagrożeń w otoczeniu. Samica może opuścić samca, który nie będzie należycie opiekuńczy i uważny – jeśli jednak będzie czuła się przy nim odpowiednio bezpiecznie, będzie pozostawać z nim w kolejnych latach.

U lazurników zaobserwowano także, że reagują na śmierć partnera i bywa, że nie opuszczają martwego osobnika nawet przez kilka dni, raz po raz trącając go, jak gdyby próbując zrozumieć, co się z nim stało.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba8piorunów

Ale fajne szyszkokupy XD

Gruba ryba3piorunów

@wonsz Szyszczurki 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

77piorunów

Krwawe podarunki :drop_of_blood::gift: Dzierzba srokosz (Lanius excubitor), podobnie jak inne dzierzby, pomimo niepozornego wyglądu jest bezwzględnym drapieżnikiem. Karmi się owadami i małymi kręgowcami, niekiedy niewiele mniejszymi od niej samej, i jest znana z tego, że przechowuje nadmiarową zdobycz w nieco makabrycznych spiżarniach – nakłuwa upolowane stworzenia na kolce lub ciernie drzew i krzewów, względnie na końcówki gałęzi, odstające fragmenty kory czy nawet na wystające z płotu druty. Dzięki temu ma co jeść w czasie, gdy nie uda jej się nic upolować, a poza tym nakłutą na kolec ofiarę łatwiej jej później przytrzymać i rozczłonkować.

Swoim zwyczajom dzierzba zawdzięcza równie makabryczną nazwę łacińską: lanius excubitor, czyli „rzeźnik wartownik”. Srokosze z reguły wypatrują swoich ofiar, siedząc na czatowni, czyli w ulokowanym nad ziemią miejscu, z którego mają dobry widok na okolicę – czasem też patrolują swoje terytorium w poszukiwaniu zdobyczy. Podstawą ich diety są norniki, ale polują też na inne małe ssaki, a także na owady, żaby, traszki, jaszczurki i niewielkie ptaki.

W okresie lęgowym samce srokoszy starają się zachęcić samice do odwiedzania ich terytoriów. W tym celu w ramach autopromocji rozwieszają swoje zdobycze w bardziej widocznych miejscach niż zazwyczaj, prezentując je potencjalnym partnerkom – pokazują w ten sposób, jak skutecznymi są łowcami i jak zasobne w pokarm są zajmowane przez nich tereny. W czasie zalotów popisują się też śpiewem, stroszą i prezentują pióra na ogonie i skrzydłach, a także przynoszą samicy prezenty w postaci upolowanej zdobyczy i podkarmiają ją z dzioba do dzioba. Podczas zakładania gniazda i wysiadywania jaj samica jest strzeżona i regularnie dokarmiana przez samca. Pary łączą się na jeden sezon i w tym czasie pozostają ze sobą bardzo silnie związane.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Autorytet1piorunów

Widuję je u siebie wiosną - niepozorne ptaki, a urodzeni mordercy. Teraz już mnie to nie dziwi, ale kiedyś, gdy jeszcze nie znałem ani tego gatunku, ani jego zwyczajów, w niemały szok wprawiały mnie te znajdywane gryzonie ponabijane na gałązki...

Gruba ryba1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Ciekawostki

74piorunów

Przez żołądek do serca :bird:❤️ Sójki (Garrulus glandarius), najbarwniejsze europejskie ptaki krukowate, są znane z tego, że ich zaloty są bardzo hałaśliwe: ptaki gromadzą się w grupach na drzewach, po czym gonią się, popisują, przekrzykują i szczebiocą. Samce stroszą dodatkowo pióra, prezentują biało-błękitne lusterka na skrzydłach i naśladują odgłosy innych zwierząt, żeby przyciągnąć uwagę samic. Pary dobierają się wśród ogólnego harmidru i pozostają sobie wierne przez cały sezon lęgowy, a czasem nawet przez całe życie.

Zaobserwowano, że podczas zalotów, a także później, w celu wzmocnienia łączącej partnerów więzi, sójki dają sobie w prezencie pokarm. Czasem to samiec przynosi samicy przysmaki, przekazując jej jedzenie z dzioba do dzioba, a czasem to samica podkarmia samca. Z przeprowadzonych badań wynika ponadto, że sójki są uważnymi obserwatorami i starają się w pewnym stopniu interpretować potrzeby swojej drugiej połówki – nie przynoszą jej ciągle tego samego rodzaju pokarmu, ale starają się dbać o różnorodność.

W jednym z eksperymentów badacze umieszczali pary sójek w przedzielonym na pół pomieszczeniu, a następnie podkarmiali samicę jednym gatunkiem larw w taki sposób, by samiec mógł to widzieć. Z chwilą usunięcia dzielącej ptaki przegrody samiec dostawał dostęp do misek z różnymi gatunkami larw, z których mógł pobierać pokarm i potem dzielić się nim z samicą. Okazało się, że samce chętniej przynosiły swoim partnerkom te larwy, do których samice nie miały wcześniej dostępu – samiec widział, co jego partnerka wcześniej jadła i najwyraźniej potrafił na tej podstawie domyślić się, że potem będzie chciała spróbować czegoś innego zamiast jeść wciąż to samo. Jeśli samiec nie miał możliwości zobaczyć, co je jego partnerka, po usunięciu przegrody podkarmiał ją mieszanką różnych larw.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Mistrz19piorunów

@Apaturia kiedyś taką uratowałem:)

Jechałem i samochód z przeciwka taka strzelił. Szybka nawrotka, awaryjne, złapałem ją, akurat miałem łubiankę w samochodzie to do łubianki wsadziłem, jadę do lecznicy! Niczym Michael Schumacher zapierdalam przez miasto, dojeżdżam mówię, że akcja ratunkowa ptaka, a baba w lecznicy mi mówi, że oni nie mają umowy z miastem i nie przyjmą mi ptaka... To mówię "c⁎⁎j wam w d⁎⁎ę" wychodzę dziwnie na SM bo to też Eco patrol, mówią że albo mam czekać aż przyjadą ale najlepiej jakbym podjechał do innej lecznicy bo tam akurat jest strażnik bo innego jakiegoś zwierzaka zawozili, to znowu jeden, dwa, trzy rura zapierdalam przez miasto, dowiozłem gagatka żywego ale zszokowanego. Tam gratulacje od strażnika miejskiego, Pana z lecznicy, pewnie kierowca przejeżdżającego autobusu też zaczął klaskać.

I tyle, nie wiem co się stało z nim dalej, ale mam nadzieję, że żyje bo z tego co lekarz mówił to chyba nic poważnego oprócz szoku mu nie było.

Przez ten czas kiedy się znaliśmy mówiłem na niego Andrzej.

Mam nadzieję, że sobie fruwasz gdzieś tam Andrzejku ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

81piorunów

Niedoręczony prezent sprzed milionów lat :gift::sauropod: Mniej więcej 99 milionów lat temu, w okresie środkowej kredy, pewien samiec muchówki z rodzaju Alavesia leciał wśród drzew, przytrzymując swoimi odnóżami bardzo ważny pakunek - prezent, dzięki któremu samica miała przyjąć jego zaloty i zgodzić się na przedłużenie gatunku właśnie z nim. Prezent miał formę nieco nieregularnego balonika uformowanego ze spienionej śliny samca. Powinien znaleźć się w nim także pyłek kwiatowy, który posłużyłby później jako odżywczy pokarm dla samicy, jednak samiec albo nie zdążył go jeszcze zebrać, albo zamierzał oszukać samicę, wręczając jej tylko puste opakowanie bez pysznej zawartości. Dokładnie nie wiadomo.

Tak się bowiem złożyło, że owad razem ze swoim pakunkiem został w pewnym momencie uwięziony w kropli żywicy, która z czasem skamieniała i zasiliła pokłady tak zwanego bursztynu birmańskiego. Pechowy samiec nie dotarł zatem na gody, nie wręczył swojego prezentu i nie dostał szansy na przekazanie swoich genów. Przysłużył się jednak światu w inny sposób.

Miliony lat później skamieniałość z samcem i jego pakunkiem została odnaleziona w dolinie Hukawng w północnej Mjanmie, w regionie słynącym z zasobnych kopalni bursztynu. Tamtejsze bursztyny są niezwykle cenne z punktu widzenia nauki, ponieważ wiele z nich zawiera skamieniałości organizmów żyjących w czasach dinozaurów, nie tylko owadów, ale także kręgowców. Ten konkretny egzemplarz, w którym utknął samiec muchówki Alavesia, okazał się najstarszym jak dotąd odnalezionym świadectwem na to, że w przeszłości samce niektórych gatunków owadów przygotowywały i wręczały samicom prezenty w ramach zalotów.

Obdarowywanie samicy prezentem to jedna z ciekawszych strategii godowych, jaka rozwinęła się w świecie zwierząt. Badaczom trudno jednak prześledzić jej ewolucję, ponieważ prawie nie ma śladów tego rodzaju zachowań w materiale paleontologicznym. Badania w tym zakresie są niemal zupełnie ograniczone do współczesnej fauny.

Warto na koniec dodać, że skamieniałości z Mjanmy, z uwagi na naruszenia praw człowieka powiązane z ich pozyskiwaniem, stanowią od pewnego czasu przedmiot dyskusji w środowisku paleontologów – więcej na ten temat można przeczytać na przykład tutaj: https://www.national-geographic.pl/nauka/paleontolodzy-kloca-sie-o-krwawe-bursztyny-z-birmy/. Bursztyn z trzymającym prezent owadem miał zostać pozyskany w sposób etyczny, a przynajmniej tak oświadczyli badacze, którzy analizowali skamieniałość.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fenomen13piorunów

A Bożena wkurzona że Stefan się spóźnia :grinning:

Gruba ryba8piorunów

@Evivalarte Tymczasem Stefan zaklęty w pomnik trwalszy niż ze spiżu 🙂

Fenomen4piorunów

@Apaturia Stefan postanowił być wiekopomny :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Ciekawostki

37piorunów

Ceremonia z wodorostami :herb:❤️ Rytuały godowe perkozów dwuczubych (Podiceps cristatus) przypominają "wodne tańce", jednak przybierają różne formy, zależnie od okoliczności. Część perkozów łączy się już w pary na zimowiskach, ale dopiero po przybyciu do zbiornika wodnego, który będzie ich miejscem lęgów i w obrębie którego wyznaczą swoje terytorium, para zaczyna na poważnie umacniać swoją więź. Podczas tego okresu samiec i samica starają się „wyczuć” siebie nawzajem, badając swoje reakcje.

Dla wczesnej formy zalotów charakterystyczna jest forma "tańca", podczas którego para perkozów najpierw płynie ku sobie z wyciągniętymi szyjami, a następnie wykonuje naprzemienne ukłony, potrząsa głowami i stroszy swoje rudo-czarne kryzy. Takie zachowania można też zaobserwować w momentach, gdy para spotyka się po krótkiej separacji – na przykład gdy samiec i samica żerują w różnych miejscach na jeziorze i na jakiś czas tracą się z oczu. Taki "taniec" pełni rolę powitania i jednocześnie służy umacnianiu więzi.

Taniec osiąga punkt kulminacyjny przed etapem budowy gniazda. Perkozy prezentują sobie wtedy nawzajem swego rodzaju rytualne podarunki: najpierw samiec i samica nurkują, a następnie wynurzają się, trzymając w dziobach pęczki wyłowionych wodorostów. Potem pośpiesznie płyną ku sobie, trzymając głowy nisko nad taflą wody. Gdy już do siebie dopłyną, prostują się niemal do pozycji pionowej i stykają się klatkami piersiowymi, prezentując sobie nawzajem wodorosty. Ten "wyprost" na wodzie to najbardziej wyczerpująca część, wymagająca od obojga partnerów dobrej synchronizacji i niemałego wysiłku - żeby utrzymać się na wodzie w takiej pozie, ptaki muszą bardzo szybko przebierać nogami.

"Ceremonia z wodorostami" jest niejako zarezerwowana dla par, które przenoszą swój związek na wyższy poziom. Właśnie dlatego pojawiają się w niej wodorosty, których perkozy używają do budowy i maskowania ulokowanego przy brzegu wody gniazda.

Można by się zastanawiać, dlaczego tańce godowe perkozów są tak skomplikowane? No cóż - w celu udanego wyprowadzenia potomstwa zarówno samiec, jak i samica muszą być dobrze zgraną parą. Oboje budują gniazdo, oboje wysiadują jaja i oboje opiekują się młodymi. Oboje bronią też swojego terytorium, gniazda i piskląt, a jeśli zajdzie taka potrzeba, także siebie nawzajem. Muszą mieć więc pewność, że druga strona jest w pełni gotowa na współpracę podczas lęgów i na stworzenie silnej więzi. „Ceremonia z wodorostem” jest rodzajem wzajemnej deklaracji - wymaga wyczucia i wysiłku ze strony obojga partnerów i nie ma tam miejsca na udawane zaangażowanie.

Choć wszystko to brzmi z ludzkiego punktu widzenia bardzo romantycznie, perkozy dwuczube nie łączą się w pary na całe życie. Para pozostaje sobie wierna przez jeden rok. Po zimie, w kolejnym sezonie, perkozy mogą tańczyć z innymi partnerami – choć zdarza się też, że raz dobrana para trzyma się razem podczas zimowania i pozostaje ze sobą przez więcej niż jeden sezon.

https://www.youtube.com/watch?v=cs_3WAfDVsc

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba4piorunów
Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Ciekawostki

85piorunów

Kamyk symbolem związku :penguin::rock: Na Antarktydzie ptaki nie mają wielkiego wyboru, jeśli chodzi o materiał do budowy gniazd, nic więc dziwnego, że niektóre gatunki pingwinów, jak pingwiny białookie czy pingwiny białobrewe, używają do tego celu kamyków. Kopczyk z kamyków ma za zadanie utrzymywać jaja i pisklęta ponad poziomem gruntu, chroniąc je przed zmarznięciem i przed zamoknięciem w razie, gdyby temperatura otoczenia wzrosła i wierzchnia warstwa śniegu zaczęła się nadtapiać.

Kamyki nie zbierają się jednak same i mogą być trudne do znalezienia. W sieci często można natknąć się na informację, że samce pingwinów próbują uwodzić swoje wybranki, wręczając im kamyki, a samica wybiera tego, który przyniesie jej najgładszy egzemplarz. W rzeczywistości nie mamy potwierdzenia, że tak to właśnie działa – jednak faktem jest, że podczas zbierania materiału na gniazdo to samce pingwinów wykonują zazwyczaj większość pracy i nierzadko, aby przyspieszyć budowę, uciekają się do kradzieży i podbierają kamyki od sąsiadów. Kamyki są następnie składane u stóp samicy, która w tym czasie często pilnuje gniazda i dokłada do niego nowy materiał.

Nie jest to więc antarktyczny odpowiednik prezentu w formie ładnego, błyszczącego kamyka jak od jubilera. Gdybyśmy mieli szukać tu porównań do zachowań ludzkich – byłoby to raczej coś jak przynoszenie wybrance (czasem kradzionych) cegieł przeznaczonych do budowy wspólnego domu.

Samice również bywają mocno zaangażowane w budowanie gniazda. U pingwinów białookich zaobserwowano nawet, że niektóre bardziej doświadczone samice wyłudzają kamyki na swoje gniazda od samotnych, niedoświadczonych samców, pozorując względem nich zachowania godowe lub nawet oferując im w zamian możliwość kopulacji. Podkradanie kamyków z cudzych gniazd nie jest do końca bezpieczne, bo może skończyć się przepychankami i pobiciem - pozorowanie zachowań godowych umożliwia więc samicom pozyskiwanie cudzych kamyków bez ryzyka odnoszenia obrażeń. Zdarza się, że samica odwiedza tego samego samca kilkakrotnie, żeby wyłudzić od niego więcej kamyków na swoje gniazdo.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba7piorunów
bardziej doświadczone samice wyłudzają kamyki na swoje gniazda od samotnych, niedoświadczonych samców, pozorując względem nich zachowania godowe lub nawet oferując im w zamian możliwość kopulacji.

Typowa p1ngwinka

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Ciekawostki

128piorunów

Prezent, który może uratować życie :spider::gift: Pająk darownik przedziwny (Pisaura mirabilis) jest znany z tego, że podczas zalotów samiec wręcza samicy podarunek - zazwyczaj jest to smakowita zdobycz, taka jak mucha lub inny owad, starannie zawinięta w warstwy jedwabnych nici. Podarunek ten ma za zadanie odwrócić uwagę samicy i zmniejszyć prawdopodobieństwo, że zalecający się samiec zostanie przez nią potraktowany jako pokarm.

Kiedy samica przyjmuje prezent i zaczyna go "rozpakowywać", próbując przegryźć się przez jedwabne opakowanie i dobrać się do zawartości, samiec szybko działa na rzecz przedłużenia gatunku. Jeśli zapakował podarunek starannie, ma szansę na to, że zdoła skończyć i uciec zanim samica pożywi się ofiarowaną przez niego zdobyczą i zrobi sobie z niego drugie danie. Jeśli jednak owinął prezent byle jak i jego wybranka za szybko poradzi sobie z opakowaniem – względnie jeśli nie spodoba jej się zawartość – istnieje ryzyko, że przedwcześnie przerwie kopulację i go zaatakuje.

Samce darowników czasem próbują oszukiwać, owijając nicią bezwartościowy podarunek. Zamiast nadającego się do zjedzenia owada opakowują wtedy w jedwab pustą wylinkę, wysuszony zewłok już pożartej muchy albo podobne niejadalne śmieci. Samica czasem orientuje się dopiero po fakcie – jednak ponownie, jeśli odkryje oszustwo zanim samiec zdąży zrobić swoje i uciec, jego los może być marny. Może się też zdarzyć, że to samica postanowi zagrać nie fair, przyjmując prezent, a potem uciekając i nie dając samcowi możliwości dokończenia kopulacji. Żeby temu zapobiec, samiec przez cały czas stara się trzymać jedno odnóże na podarunku, aby być gotowym na próbę ucieczki lub ataku ze strony samicy.

Zaatakowany samiec darownika może udawać martwego – wyprostowuje wtedy wszystkie odnóża i przestaje się poruszać. Nie przestaje jednak przytrzymywać jednym odnóżem pakunku z podarunkiem, zdarza się więc, że podenerwowana samica przez jakiś czas szamocze się, ciągnąc za sobą takiego „martwego”, przyczepionego jedną nogą do prezentu samca. Z chwilą, gdy samica się uspokaja, samiec pomału „zmartwychwstaje”, po czym ostrożnie kontynuuje próby kopulacji.

Można by się zastanawiać, dlaczego samce darowników czasem ryzykują, dając samicom bezwartościowe prezenty? Odpowiedź jest prosta: ponieważ czasem im się to opłaca – upolowanie ofiary, której nawet nie można potem samemu zjeść, wymaga czasu i wysiłku, podczas gdy zapakowanie niejadalnego śmiecia kosztuje samca dużo mniej zachodu. Na dłuższą metę takie zachowania napędzają swego rodzaju ewolucyjny „wyścig zbrojeń” między samicami i samcami: samice starają się wypracowywać sposoby na to, by szybko wykrywać oszustów i nie przekazywać dalej ich genów, a samce – na to, by lepiej oszukiwać.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Osobistość9piorunów

@Apaturia pajak darownik mój idol

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Ciekawostki

108piorunów

Podwodne "kręgi zbożowe" :fish: :large_blue_circle::blue_heart: W 1995 roku podczas nurkowania w subtropikalnych wodach niedaleko południowej Japonii nurkowie zauważyli dziwne, geometryczne kręgi uformowane w piaszczystym dnie morskim. Kręgi miały około dwóch metrów średnicy i składały się z dwóch koncentrycznych pierścieni z promieniście rozchodzącymi się od środka żłobieniami - najczęściej można je było zaobserwować na głębokości 10–30 m na dnie morskim u południowego wybrzeża wyspy Amami Ōshima. Przez długi czas nie potrafiono wyjaśnić, jak powstają te podwodne "kręgi zbożowe", dopiero w 2013 roku udało się rozwiązać ich zagadkę.

Okazało się, że kręgi są wykonywane przez samce ryb rozdymek z gatunku Torquigener albomaculosus i są częścią rytuału godowego. Żeby przyciągnąć samicę, samiec rozdymki kształtuje w piasku gniazdo - okrągłą, geometrycznie uporządkowaną strukturę mającą średnicę około dwóch metrów, z podwyższonym zewnętrznym pierścieniem i płaskim środkiem ze wzorem przypominającym chaotyczny labirynt. Budowa takiego gniazda trwa od tygodnia do około dziewięciu dni. Jego centrum jest utworzone z bardzo drobnego, starannie oczyszczanego przez rybę piasku, natomiast podwyższona część zewnętrzna ma domieszkę kamyków i muszli, które wzmacniają całą konstrukcję.

Uważa się, że kręgi rozdymek to najbardziej uporządkowane struktury tworzone przez ryby. Zakłada się, że gniazdo jest swego rodzaju prezentem mającym na celu przyciągnięcie samicy, jednak nie wiadomo dokładnie, na jakiej podstawie samice dokonują wyboru - znaczenie może mieć rozmiar kręgu, liczba pagórków na obrzeżu, skład piasku i jego kolor. Krąg może też informować samicę rozdymki o rozmiarach ciała samca oraz jego ogólnej kondycji, wykazano bowiem, że większe i silniejsze samce odpychają piasek dalej niż mniejsze, tworząc w ten sposób większe przestrzenie między pagórkami na obrzeżach.

W bonusie filmik pokazujący perypetie pewnego samca rozdymki, któremu w budowie gniazda pomogła sterowana przez badaczy rozdymka-robot.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fenomen13piorunów

@Apaturia kazda laska poleci na wlasne "m" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@Pirazy W wydaniu rozdymki to praktycznie rezydencja z ogrodem.

Fenomen1piorunów

@Apaturia i z basenem huehue ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Ciekawostki

71piorunów

Zimowe przemiany reniferów :snowflake::deer: Okrywa włosowa reniferów ma specyficzną strukturę – składa się z gęstego podszerstka oraz z warstwy sztywnych, zewnętrznych, pustych w środku włosów wypełnionych powietrzem. Zapewnia to zwierzętom znakomitą ochronę przed zimnem i lodowatym wiatrem. Niektóre renifery, jak występujący w Ameryce Północnej renifer mały (Rangifer arcticus pearyi), dodatkowo stają się zimą niemal zupełnie białe, by lepiej dopasować się do otoczenia.

Renifery to także jedyne znane jak dotąd zwierzęta, o których wiadomo, że sezonowo zmieniają kolor oczu: latem ich oczy są złotobrązowe, jednak zimą stają się niebieskie. Zmiana ta zachodzi w tak zwanej błonie odblaskowej, czyli w warstwie tkanki położonej za siatkówką oka, która działa trochę jak lustro i odbija promienie światła, które przeszły przez siatkówkę, z powrotem do fotoreceptorów. Zwiększa to skuteczność widzenia w warunkach słabego oświetlenia.

Podczas ciemnych, zimowych miesięcy renifery muszą szczególnie wytężać wzrok, by skutecznie wykrywać zagrożenie ze strony drapieżników i znajdować pożywienie. Przekłada się to na zmianę w rozmieszczeniu kolagenu w błonie odblaskowej ich oczu oraz w sposobie, w jaki odbija ona światło – to z kolei powoduje, że oko renifera wydaje się niebieskie. Zmiany te sprawiają, że renifery lepiej widzą w warunkach arktycznego zmierzchu i nocy polarnej, łatwiej rozpoznają kontrasty w otoczeniu i prawdopodobnie także łatwiej wychwytują promieniowanie ultrafioletowe, co pomaga im w znajdowaniu pokarmu.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

GURU0piorunów

To czemu niebieskie oczy nie zostaną z nimi na stałe?

Zawodowiec2piorunów

@sireplama bo by musiały używać masek spawalniczych podczas zorzy polarnej i zbliżania się do bieguna północnego podczas wędrówek w trakcie lata.

Pokaż więcej komentarzy (3)