Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#notatkismierdakowa

Lider

w Historia

32piorunów

O przyjaźni Tadeusza Kościuszki z Agrippą Hullem - czarnym służącym

John Paterson był jednym z najbliższych współpracowników Kościuszki w czasie kampanii pod Saratogą. Dwaj oficerowie stali się sobie tak bliscy, że – podobnie jak to zdarzało się w mroźne zimowe miesiące na północy stanu Nowy Jork w okresie kampanii pod Saratogą – czasami spali pod tym jednym kocem.

Ścisłe więzi łączące Kościuszkę z Patersonem objęły także czarnego służącego Patersona, Agrippę Hulla. W czasach gdy niewolnictwo wciąż istniało w stanach północnych, Hull, zwany przez wszystkich Grippy, był człowiekiem wolnym. Dowcipny czarny żołnierz Armii Kontynentalnej chętnie opowiadał o swoim ojcu, podobno afrykańskim księciu. Polski przyjaciel z upodobaniem słuchał historii Grippy’ego na temat jego afrykańskich korzeni.

Paterson, widząc rodzącą się między nimi więź, przekazał swojego służącego pod rozkazy Kościuszki i Grippy z radością służył odtąd polskiemu oficerowi jako jego zaufany ordynans.

(...)

Kościuszko postanowił wybrać się na rekonesans i obejrzeć pozycje na wschodnim brzegu, kazał Grippy’emu pilnować swojej kwatery położonej wysoko nad zakrętem rzeki, niedaleko miejsca, gdzie obecnie stoi pomnik polskiego bojownika. Kościuszko powiedział swojemu ordynansowi, że jedzie w dół rzeki i wróci za dwa albo trzy dni. Grippy, korzystając z jego nieobecności, urządził w domu przyjęcie – zaprosił na nie wszystkich niewolników i wolnych czarnych mężczyzn z obozu.

Goście pili wino i podziwiali popisy Grippy’ego, który paradował po chacie w należącym do Kościuszki odświętnym polskim mundurze: w granatowym kontuszu z karmazynowym kołnierzem i złotymi guzikami oraz czworokątnej czapce ozdobionej strusimi piórami. Ponieważ Kościuszko włożył swoje buty do konnej jazdy, Grippy posmarował sobie nogi czarnym mazidłem, żeby przypominały buty z cholewami. Kościuszko z jakiegoś powodu wrócił jeszcze tego samego wieczoru i kiedy z jego kwatery dobiegły go krzyki i śmiechy, zsiadł z konia i zakradł się do chaty, w której zastał niewolników wznoszących toasty na cześć Grippy’ego i nazywających go „Kościuszko”.

Zdumieni biesiadnicy zachowali się tak, jakby ujrzeli ducha albo, co gorsza, „samego szatana”, gdy prawdziwy Kościuszko stanął wśród nich. Spodziewając się razów od białego oficera, kilku czarnych mężczyzn wyskoczyło przez okna, a reszta wybiegła drzwiami. Przerażony Grippy padł Kościuszce do stóp i kuląc się, zawołał: „Wychłostaj mnie, zabij mnie, panie, zrób ze mną, co chcesz, panie generale”.

Kościuszko wziął jednak Grippy’ego za rękę i powiedział: „Powstań, książę. Nie przystoi godności afrykańskiego księcia padać na twarz przed kimkolwiek”. Kazał mu włożyć czapkę z piórami i poprowadził go przez obóz do kwatery generała Patersona. Widok czarnego mężczyzny w barwnym uniformie i czapce ze strusimi piórami zwrócił uwagę żołnierzy; wkrótce zebrał się tłum i podążył za Kościuszką, który zaciągnął swojego służącego do oficerów, aby wymierzyć mu stosowną karę za kradzież wina i używanie czyichś rzeczy osobistych.

Żołnierze spodziewali się, że czarny mężczyzna zostanie wychłostany za swoje niewłaściwe zachowanie, tymczasem Kościuszko przedstawił paradnie ubranego Grippy’ego jako księcia z Afryki, który postanowił przyłączyć się do walki. Polak mówił tak przekonująco, że wielu uwierzyło, iż Grippy jest księciem.

Oficerowie naprędce zbudowali dla Grippy’ego tron i zmusili go do wzniesienia licznych toastów, winem, brandy oraz koktajlem Hollands, czyli holenderskim ginem z żyta i jęczmienia, aromatyzowanym owocami jałowca. Uczestnicy przyjęcia wypalili na cześć swojego królewskiego gościa fajkę pokoju. Następnego ranka Grippy, zamiast z krwawymi pręgami od chłosty – normalna kara w tych czasach – obudził się ze straszliwym alkoholowym kacem.

Po wojnie Agrippa Hull osiadł w Stockbridge w stanie Massachusetts, założył firmę cateringową, kupił ziemię i zbudował dom. Przez wiele lat z rozrzewnieniem wspominał tę wstydliwą historię, powiadając, że ból głowy spowodowany nadmiarem wypitego alkoholu niewiele różni się od ukrzyżowania.

(Z książki Kościuszko. Książę chłopów)

Lider

w Historia

12piorunów

W 463 roku, dekadę po śmierci Attyli, ze wschodu przywiało kolejnych koczowników. Wedle greckiego pisarza Priskosa przypominało to prawdziwe domino. Na jego końcu byli Saragurowie, Ugurowie i Onogurowie wypędzeni przez Sabirów, wcześniej Sabirowie zostali wypędzeni przez Awarów, Awarowie przez nadmorskie ludy, a nadmorskie ludy – przez dzikie potomstwo gryfów, które wyłoniło się z morza. Ta ostatnia informacja może nie być wiarygodna.

(Barbarica)

Lider2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Mistrz1piorunów

@deafone albo gdyby Hunowie nie spalali wszystkiego na swojej drodze.

Mistrz2piorunów

@smierdakow i tak słowianie zaczęli osiedlać się na terenach Polski.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Historia

28piorunów

Wczorajsza teoria o Słowianach okazała się kontrowersyjna, od dzisiejszej mogą pospadać wam papcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
_
Czy Mieszko I był Czechem?

Monarchowie konstruowali sobie genealogie długie i wspaniałe, nie przejmując się ich wiarygodnością. My poznajemy te wykładnie w wersjach zapisanych przez kronikarzy.

W Polsce zrobił to zatrudniony na początku XII wieku cudzoziemiec, którego nazywamy tradycyjnie Anonimem Gallem. To jemu zawdzięczamy pierwszą informację o pięciu przodkach Mieszka I, tj. Chościsku, Piaście, Siemowicie, Lestku i Siemomyśle. Niestety, żadnego z nich nie wspomina żadne inne źródło, co sprawia, że tych początków Piastów nie da się potwierdzić.

Wobec braku wiarygodnych źródeł pochodzenie Mieszka I może być tylko przedmiotem uczonych domysłów. Świadectwa archeologiczne wskazują, że jego poprzednicy zbudowali nad środkową Wartą niewielką organizację terytorialną, którą on konsekwentnie poszerzał. Nie wiemy, kim byli, ale trudno uwierzyć, że w środku puszcz wielkopolskich nie wiadomo skąd pojawiła się nagle lokalna elita dysponująca praktyczną wiedzą o tworzeniu organizacji terytorialnej.

Mit początku zanotowany w XII wieku przez Galla w legendzie dynastycznej informuje o odebraniu władzy w Gnieźnie jakiemuś księciu Popielowi. Miało się to zdarzyć cztery generacje przed Mieszkiem I, a więc około osiemdziesięciu–stu lat wcześniej, co dawałoby ostatnią ćwierć IX wieku. Tymczasem archeologia wskazuje, że przed trzecią dekadą X wieku nie ma w środkowej Wielkopolsce żadnych śladów jakiejś organizacji terytorialnej, a gród gnieźnieński na pewno jeszcze wtedy nie istniał. Można więc podejrzewać, że przekazana przez Galla genealogia była „propagandowym” produktem dworu piastowskiego, który wzorem innych dynastii europejskich promował odpowiednio zmitologizowane i postarzone dzieje rodu monarszego.

Datowanie początków głównych grodów wielkopolskich i imponująca skuteczność zorganizowania „z niczego” w drugiej ćwierci X wieku nad środkową Wartą silnej infrastruktury niewielkiego państewka uzasadnia podejrzenia, że niezbędna wiedza logistyczna została przez twórców tego planu „zaimportowana” z terenów, gdzie takie organizacje terytorialne już wówczas funkcjonowały. Pytanie brzmi: skąd?

Największą popularnością cieszyła się tzw. „normańska” koncepcja początków naszej państwowości opublikowana w 1858 roku przez historyka amatora Karola Szajnochę, który uznał, iż państwo piastowskie (Lechia) było dziełem skandynawskiego plemienia Lechitów. Analogie w postaci państwotwórczej roli Skandynawów na Wyspach Brytyjskich, we francuskiej Normandii i na Rusi sprawiły, że ta wizja pochodzenia Piastów do dzisiaj ma zagorzałych zwolenników (np. Skrok 2013). Żaden z ich argumentów na rzecz państwotwórczej inicjatywy skandynawskiej nie wytrzymał jednak krytyki naukowej.

Szukano więc alternatywnych kierunków ewentualnej „inwazji” obcych przybyszów – na przykład z północnego zachodu, czyli z Połabia, z Rusi Kijowskiej lub z Mazowsza (Moździoch 2011). Z oczywistych powodów nie brano pod uwagę ewentualnych inspiracji z zachodu, bo oznaczałoby to uznanie decydującego wpływu „niemieckiego”. Nie szukano też rozwiązania zagadki pochodzenia przodków Mieszka na południu. Tymczasem spojrzenie na sytuację z początków X wieku każe jednak zwrócić uwagę właśnie tam, za czym przemawiają argumenty chronologiczne, gospodarcze i onomastyczne (nazewnicze).

Od trzeciej dekady IX wieku funkcjonowało przecież za Karpatami państwo wielkomorawskie, któremu świetność zapewniła dynastia Mojmirowiców. Największy z tamtejszych władców – Świętopełk I (971–994), nazywany był w niektórych źródłach nawet „królem”. Niestety, skłóceni po jego śmierci synowie nie zdołali stawić czoła ekspansywnej potędze Madziarów i po wielkiej bitwie w 906 roku nastąpił szybki rozpad tego pierwszego państwa Słowian Zachodnich.

Około dwudziestu lat później ktoś nagle zainicjował w środku puszcz wielkopolskich dobrze przemyślany plan budowy władztwa małego, lecz silnie umocnionego grodami. Wzniesione tam w ciągu kilkunastu lat potężne wały Poznania, Ostrowa Lednickiego, Giecza, Grzybowa i Lądu, a wkrótce potem Gniezna, Moraczewa i Bnina. Ludzie, którzy zadziwiająco skutecznie zrealizowali te inwestycje, musieli dysponować odpowiednim autorytetem oraz kompleksową wiedzą organizacyjną i techniczną. Brak archeologicznych śladów najazdu i „obcego” nazewnictwa lokalnego uzasadnia podejrzenie, że pochodzili z pokrewnego kulturowo i bliskiego językowo środowiska Słowian, którzy już wcześniej weszli na etap „państwowy”, co pasuje do Morawian.

Wskazanie wielkomorawskich początków państwa wczesnopiastowskiego pozwala logicznie wytłumaczyć źródło doświadczenia organizacyjno-politycznego jego twórców. Ten domysł można wzmocnić szeregiem argumentów historycznych, archeologicznych i lingwistycznych, które uprawdopodabniają tę pozornie ryzykowną hipotezę.

Na rzecz wielkomorawskich korzeni budowniczych państwa wczesnopiastowskiego przemawiają nie tylko argumenty chronologiczne (zaledwie 20 lat dzielących upadek Wielkiej Morawy od zbudowania państewka nad środkową Wartą) i gospodarcze (podejrzewane przejęcie wielkomorawskiego know-how lukratywnego handlu ludźmi), ale też inne fakty. Przyjrzyjmy się im zatem.

W czasach swojej świetności Morawianie eksploatowali tereny położone za Karpatami i Sudetami, o czym świadczą archeologiczne ślady ich wpływów na Śląsku i w Małopolsce. Najwygodniejszy dostęp do tych ziem zapewniała szeroka Brama Morawska, u której południowego wylotu leżał ważny gród Ołomuniec (Olomouc).

Brak wiadomości o losach ostatnich władców Wielkiej Morawy – Mojmira II i Świętopełka II – pozwala podejrzewać, że po klęsce militarnej w starciu z Madziarami jeden lub obaj mogli znaleźć tymczasowo bezpieczne schronienie właśnie w Ołomuńcu. Wobec zagrożenia madziarskiego i wrogości Czechów mogli przejść z najbliższymi ludźmi za góry, gdzie już wcześniej sięgały wpływy wielkomorawskie. Stamtąd udali się do Wielkopolski, gdzie wkrótce zaczęli tworzyć organizację polityczną finansowaną przez dobrze im znany handel ludźmi, których chwytali na Niżu Polskim i wysyłali na rynek czeski i nad Bałtyk.

Wielkomorawskie korzenie Piastów zdaje się też potwierdzać charakterystyczne imię Świętopełk, które Mieszko I nadał swojemu drugiemu synowi urodzonemu przez jego saską żonę Odę. Jako że ważne dla dynastii imiona „rezerwowano” wówczas tylko dla członków rodów monarszych, to można podejrzewać, że takie imię chłopca sygnalizowało nawiązanie do tradycji dynastycznej morawskich Mojmirowiców, wśród których było dwóch Świętopełków. Można więc podejrzewać, że Mieszko I nazwał tak swojego syna po swoim dziadzie (lub ojcu) Świętopełku II, który po 906 roku tajemniczo zniknął ze źródeł historycznych.

Kolejnych argumentów na rzecz hipotezy wielkomorawskiej dostarczają niektóre polskie nazwy miejscowe. Historycy już dawno bowiem zwrócili uwagę na dość oczywiste afiliacje Poznania i Sandomierza z morawskimi imionami Poznan i Sudomir. Może to wskazywać, że ludzie o takich właśnie imionach byli założycielami tych ważnych grodów wczesnopiastowskich.

Można też podejrzewać, że Mieszko I, szukając w latach 991–992 wsparcia w Rzymie, kierował się przykładem podobnej decyzji Świętopełka I z 888 roku. Obaj próbowali nawiązać szczególne stosunki z papiestwem, aby jakoś zrównoważyć dominację państwa wschodniofrankijskiego i jego kontynuacji w postaci cesarstwa niemiecko-italskiego. Podobnie jak władca wielkomorawski powierzył swoje państwo papieżowi Janowi VIII, również książę piastowski „darował” państwo kolejnemu papieżowi – Janowi XIII, o czym wiemy ze słynnego tekstu Dagome iudex. Ta analogia pozwala podejrzewać trwałość rodzinnej pamięci politycznej sięgającej kilku pokoleń wstecz.

Powyższe skojarzenie informacji historycznych, archeologicznych i onomastycznych dobrze uzasadnia logiczne podejrzenie wielkomorawskich korzeni naszego pierwszego rodu panującego. Taka mojmirowsko-piastowska ciągłość dynastyczna zgrabnie zakorzenia Piastów w chlubnej historii pierwszego słowiańskiego państwa w Europie Środkowej, co nadaje naszej dynastii poloru kontynuatorów tamtych sukcesów politycznych. Na razie nie widać lepszego wyjaśnienia zaskakującego sukcesu Mieszka I, bo innym stawianym hipotezom brakuje równie przekonującego wsparcia. Nie wystarczy samo przekonanie, że nasz pierwszy historyczny władca po prostu musiał być „Polakiem”.

Pozostaje jeszcze jedno ważne pytanie: dlaczego wielkomorawskich przodków zapomniano, czy też raczej świadomie wymazano z piastowskiej pamięci dynastycznej? Zapewne kryła się za tym propagandowa chęć ukrycia „obcości” dynastii. Sympatyczna, choć mało wiarygodna legenda o biednym, lecz uczciwym kmieciu Piaście, którego syna wyniósł na tron książęcy sam „lud”, pozwoliła Piastom deklarować, że są prawdziwie „przyrodzonymi panami” Polaków.

Szansę na weryfikację tej hipotezy oferują potencjalnie badania archeogenetyczne. Niestety w przypadku Piastów aż do XII wieku nie mamy kości, na których możnaby je przeprowadzić.

(Z książki Korzenie Polski)

Osobistość3piorunów

a nie prosiciej cofnac sie w czasie i zapytac goscia "a od kogos ty jest?" a pozniej " skaj zes przylozl?"

Kosmonauta1piorunów

To ja dorzucę od siebie ciekawostkę. Na początku XI wieku, na Pomorzu władał niejaki Siemomysł Pomorski. Domniemuje się że był spokrewniony z Piastami. Jeżeli byłaby to prawda to uwiarygidniałoby to Siemomysła Piasta jako historycznego władcę Polan (w tamtych czasach bardzo popularne było nadawanie imion po przodkach). Ogólnie niewiele o nim wiadomo, ale sama hipoteza pokrewieństwa z Piastami wydaje mi się ciekawa. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Siemomys%C5%82_pomorski

Siemomys%C5%82_pomorskiWikipedia
Pokaż więcej komentarzy (25)

Lider

w Historia

59piorunów

Jak kryzys klimatyczny i wybuchające wulkany stworzyły Słowian

Pochodzenie Słowian to w Polsce temat drażliwy, bo przecież nasi słowiańscy protoplaści nie mogli być byle kim. Nauka nie ustaliła jednak początków tej najliczniejszej dziś grupy europejskich Indoeuropejczyków.

W połowie I tysiąclecia Słowianie istnieli już jako świadoma swojej odrębności wielka zbiorowość etniczna, przestrzegająca pewnych norm kultury materialnej i komunikująca się wspólnym językiem.

„Pojawienie się” Słowian poprzedził głęboki kryzys demograficzno-gospodarczy widoczny na ziemiach polskich w rozrzedzeniu osadnictwa, regresie rolnictwa, redukcji kontaktów zewnętrznych i zaniku elitarnej kultury materialnej.

W 536 roku wielka erupcja na północnej półkuli spowodowała w Europie spadek temperatury o 1,6–2,5 °C. W latach 539–540 roku kolejny gigantyczny wybuch w okolicy równika – zapewne salwadorskiego wulkanu Ilopango – pogłębił globalny kryzys klimatyczny, powodując w Europie kolejny spadek temperatury o 1,4–2,7 °C, wzmocniony około 547 roku następną, niezidentyfikowaną erupcją.

To samo załamanie klimatyczne udokumentowano również na Bliskim Wschodzie, w Chinach oraz w Ameryce. Kryzys nie ominął też ziem polskich, co potwierdziły analizy rdzeni pobranych z osadów dennych jezior mazurskich. Była to tylko kulminacja pełnego zimnych anomalii okresu, który rozpoczął się już w III wieku. Utrzymujące się od tego czasu ochłodzenie wiązane też jest z serią dotąd nie zidentyfikowanych erupcji.

Głęboki kryzys potwierdzają źródła historyczne z Irlandii (głód w latach 536–539) i z cesarstwa wschodniorzymskiego. W 536 roku Prokopius zanotował, że „Przez cały ten rok słońce świeciło bez promieni jak księżyc”. W latach 537–538 Kasjodor opisywał dramatycznie niezwykłą pogodę i powszechny głód.

Nagłe ochłodzenie i spowolnienie procesów fotosyntezy wskutek redukcji światła słonecznego musiało mieć dramatyczne skutki dla społeczności rolniczych, więc zachwiało wieloma cywilizacjami na kilku kontynentach, a w Europie i w Azji uruchomiło wielkie migracje. Przenosiły się wtedy głównie zagrożone w swoich podstawach gospodarczych zmilitaryzowane elity, a na miejscu zostawali ludzie prości, którzy nie mogli opuścić swoich siedzib. Mogli oni przeżyć pod warunkiem radykalnego zredukowania swoich oczekiwań egzystencjalnych.

Skumulowanym skutkiem tych katastrofalnych zdarzeń było gigantyczne załamanie demograficzne w całej Europie. Ci, którzy nie mogli lub nie chcieli wyemigrować, stanęli wobec bezalternatywnej decyzji „życie za ubóstwo”, redukując swoje oczekiwania do poziomu, który zapewniał samo fizyczne przeżycie. Na ziemiach polskich archeolodzy dokumentują więc zmniejszenie aktywności rolniczej, upadek rzemiosła, zubożenie ludzi, regres kulturowy, zanik elit i rozpad ponadlokalnych instytucji społecznych.

To nie jacyś pierwsi Słowianie wymyślili i rozpropagowali tę prostą kulturę, która była bezalternatywna (?) wobec pogorszenia się warunków środowiska przyrodniczego. To strategia skutecznej adaptacji do sytuacji kryzysowej narzuciła podobne zachowania przystosowawcze mieszkańcom dużych obszarów, których sąsiedzi nazwali „Słowianami”. Zakorzenieni w lokalnym środowisku wykorzystali swoje zgromadzone przez pokolenia umiejętności adaptacyjne do radykalnego uproszczenia swojego systemu gospodarczego.

Ten model gospodarczo-społeczny pojawił się więc nie jako skutek migracji czy ekspansji kulturowej, lecz wymuszonego zjawiskami przyrodniczymi wyboru jedynej drogi przetrwania przez ludzi, którzy wykorzystali umiejętności obecne w każdym gospodarstwie. Były to między innymi: wspierana zbieractwem, rybołówstwem i łowiectwem ręczna uprawa małych areałów, wykonanie „ekonomicznego” w budowie i w ogrzewaniu domu półziemiankowego, domowa produkcja ceramiki i zredukowanie zapotrzebowania na metale. Były to społeczności niemal autarkiczne, bez organizacji wykraczającej poza lokalną wspólnotę i bez potrzeby stałych kontaktów ze światem zewnętrznym.

Nieprzypadkowo pierwsze informacje o Słowianach zanotowane przez Jordanesa i Prokopiusa pochodzą właśnie z połowy VI wieku, kiedy cywilizowane południe trawił już głęboki kryzys. Bizantyńczycy dostrzegli wówczas na północ od swoich granic ludzi dobrze do niego przystosowanych dzięki prostej strategii przetrwania, umożliwiającej uniezależniającą od świata zewnętrznego samowystarczalność. Nadali tym specyficznym społecznościom zbiorczą nazwę „Słowian”.

Ich pojawienie się nie było wynikiem ekspansji nosicieli nowej kultury, lecz skutkiem przystosowania się zasiedziałej już ludności do warunków anomalii klimatycznej. Ta strategia okazała się alternatywą właściwą w tym specyficznym czasie i łatwą do przyjęcia przez zasiedziałą ludność rolniczą, której poziom życia był bardzo skromny nawet w czasie rozkwitu elitarnych kultur okresu wpływów rzymskich.

(Z książki Korzenie Polski)

GURU7piorunów

@kitty95 @AureliaNova Jedną z przesłanek zalet kultury słowiańskiej jest np. przeciętny wzrost

Wyższy średni wzrost świadczył o lepszym odżywieniu szerokich mas społeczeństwa, co zgadza się i potwierdza teorię (potwierdzaną również przez źródła archeologiczne), że kultura Słowian była egalitarna, nie było hierarchii społecznej, warstw rządzących a Słowianin nie musił sobie i swoim dzieciom od gęby odejmować żeby karmić jakąś warstwę wyzyskiwaczy (czyli elit tworzących proto-państwowość). Dodatkowo podstawą pożywienia Słowian były kasze, dzięki czemu mieli zdrowsze zęby od kultur spożywających chleb (w mące mielonej na żarnach znajdował się piach, ścierający szkliwo). Czyli nie dość że się nie narobili bez potrzeby, bo mielenie i pieczenie to dużo roboty, to jeszcze mieli zdrowsze zęby, co wpływa na zdrowie, dlugość i jakość życia.

https://wielkahistoria.pl/wzrost-w-sredniowieczu-przekonanie-ze-ludzie-byli-wtedy-niscy-jest-zupelnie-falszywe/

Starożytny Rzym pozostawił imponujące budowle, budząc przekonanie że jego mieszkańcom na pewno żyło się lepiej. Nic bardziej mylnego. Monumentalne budowle są budowane dla bogatych, kosztem biednych ludzi. Przeciętny rzymianin nie miał nic, żywił się rozdawanym chlebem i oliwą, mógł co najwyżej zaciągnąć się do armii, ale za to mógł sobie pooglądać igrzyska w cyrku. Całą ziemię stanowiły olbrzymie latyfundia posiadane przez oligarchów i obrabiane przez niewolników. Nic dziwnego, że Imperium w końcu upadło, bo nikt poza garstką najbogatszych nie miał w nim żadnego interesu.

Imponujący wzrost mieszkańców średniowiecznej Europy. Byli dużo wyżsi niż wam się wydajePanuje powszechna opinia, że w średniowieczu ludzie byli o wiele niżsi niż dzisiaj. To mit. W rzeczywistości postura Europejczyków żyjących 1000 lat temu była wprost imponująca. I wiele mówi ona na temat warunków panujących w rzekomo ciemnych wiekach.WielkaHistoria
Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka ja o zupie, ty o dupie 😁

Mówimy o braku pozostałości, a nie ustroju. I znowu są przykłady z Amazonii plemion żyjących w literalnej komunie społecznej. W średniowieczu ludzie nie tyle byli wysocy, co krzepcy ze względu na ciągłą pracę fizyczną. Zbroja też swoje ważyła. Tylko to średniowiecze, mówimy o czasach -1000 lat i wczesniej, czyli jakieś 40-50 generacji.

Nie mniej dalej brak odpowiedzi skąd ziutek w puszczy wiedział jak piec wybudować i skąd te tony bursztynu. No i last but not least skąd tak ochocze zaadaptowanie do katolicyzmu wcześniejszych rytuałów i obrzędów. Przecież pojedynczymi ziutkami z puszczy nikt by się nie przejmował. Ergo ta teoria o pączkowaniu przez bory i lasy ma dziury jak w starych kalesonach.

Ps. Budowle monumentalne też trzeba mieć z czego budować, a na większości terenu Polski (dzisiejszej) nie bardzo jest z czego. Poza drewnem. No ale zobacz, Wikingowie żadnych monumentalnych budowli nie stawiali, a wiemy o nich sporo więcej niż o prasłowianach. I znowu zagwozdka.

GURU2piorunów

@kitty95 Nie mam pojęcia dlaczego zakładasz, że "ziutek z puszczy" to synonim kompletnego idioty. Żeby przetrwać w puszczy trzeba opracować i posiadać konkretne rozwiązania, jak między innymi kamienny piec, żeby mieć gdzie ugotować żarcie i nie umrzeć z zimna w zimie. Musiał posiadać tą umiejętność, bo gdyby jej nie posiadał to by umarł i go nie było, to chyba proste.

GURU2piorunów

@kitty95 "Budowle monumentalne też trzeba mieć z czego budować, a na większości terenu Polski (dzisiejszej) nie bardzo jest z czego."

Tak, z ziemi i z drewna, co wie każdy ktokolwiek się interesuje historią a nie próbuje dyskutować o tym, o czym nie ma pojęcia. :upside_down_face:
To na przykład wykopaliska z Poznania, pozostałości wałów drewniano-ziemnych z czasów Mieszka I.

GURU3piorunów

@kitty95 Tu masz z kolei pozostałości ziemno-drewnianych wałów Grodów Czerwieńskich z X wieku

GURU0piorunów

@kitty95 Jak widzisz tych grodów jest od chuja, w momencie jak zaczęły się krystalizować jakieś formy organizacji i proto-państwowosci, jakieś pierwsze elity rządzące (zapewne pod wpływem zagrożeń z zewnątrz), zaczęły powstawać monumentalne budowle, których ślady pozostały do dzisiaj, nie zdołał ich zniszczyć czas ani ludzie przez tysiąclecie.

Zaczęły się pojawiać dopiero pod koniec IX wieku. Wcześniej na terenach zamieszkałych przez Słowian nie ma żadnych śladów tego typu budowli. Nikt nie zapierdalał z taczką i łopatą jak nie było takiej potrzeby. Dopiero konieczność obrony przed wrogami zmusiła Słowian do organizacji, wybrania przywódców, utrzymywania kasty wojowników oraz budowy obronnych grodów.

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka

o czym nie ma pojęcia.

O argumentacja się widzę kończy. :smiley:

Innowacje techniczne się rozprzestrzeniają w obrębie regionu czy kultury, a zazwyczaj i dalej. Bywa też, że w kilku regionach odkrywa się coś podobnego w tym samym mniej więcej czasie, ale dalej występuje lokalna propagacja. Jeżeli ziutki mieszkały w odizolowanych gospodarstwach miesiąc z buta od siebie przez bory i lasy, to mało prawdopodobne, że w ogóle o sobie wiedziały. Chyba, że to był jeden jedyny piec wymyślony przez genialnego ziutka z puszczy i akurat na niego trafili. Cud.

Dajesz przykłady z czasów Mieszka, czyli te już całkiem dobrze udokumentowane. I denary były i państwowość. A wcześniej czarna dziura i ziutki z puszczy i magicznie Mieszko się pojawił.

Gruba ryba2piorunów

@kitty95 glina i drewno? Ty myślisz, że tylko z betonu/kamienia można wybudować coś wielkiego? :grinning:

GURU0piorunów

@kitty95 "Jeżeli ziutki mieszkały w odizolowanych gospodarstwach miesiąc z buta od siebie przez bory i lasy, to mało prawdopodobne, że w ogóle o sobie wiedziały. "

To twój wymysł, nikt nigdy nigdzie tak nie napisał. Kilometr odległości robisz z buta w 10 minut. Wystarczająco daleko, żeby sobie nie wchodzić w drogę z sąsiadem, a jednocześnie pójść do niego jak szukasz małżonki czy pożyczenia trochę rzepy bo ci się skończyła.

Mieszko nie pojawił się magicznie, o czym byś wiedział jakbyś zadał sobie trud przeczytania czegokolwiek, a nie dyskutował jak ślepy o kolorach. Choćby moją wypowiedź, gdzie tłumaczę że Mieszko i inne proto-państwowości zaczeły się formować jako odpowiedź na zagrożenie z zewnątrz. Stąd "nagle pojawiły się" grody, których wczesniej nie było, oraz przywódcy, których wcześniej nie było - bo nie były wcześniej nikomu potrzebne. Dopiero zagrożenie konsoliduje społeczność i wymaga wybrania przywódców.

Gruba ryba0piorunów

@LaMo.zord o trwałości materiału jest mowa, doczytaj. Zamków średniowiecznych pełno dotrwało w niezłym stanie, grodzisko drewniane ani jedno. Jak myślisz, czemu?

GURU2piorunów

@kitty95 Wkleiłam ci kilkanaście przykładów grodzisk ziemno-drewnianych, które częściowo dotrwały do naszych czasów, ale ty nadal twierdzisz, że nie zostało ani jedno 😆

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka bla bla bla. Równie dobrze możemy się opierać na bajkach o Wandzie, co Niemca nie chciała i o szewczyku dratewce, tak ta wiedza o proto-panstwowości wygląda mniej więcej.

Sama sugerujesz odizolowane autarktyczne osady, a potem że kilometr od siebie. Kilometr od siebie to nawet dziś mało wsi jest, a w borach i lasach rzymskich via Appolonia nie było. Jechało się (a częściej szło) dziczą, na przełaj, a to najwolniejszy sposób podróży i najniebezpieczniejszy. Chyba że zachowały się ślady traktów, gospód, promów, brodów, etc.

Podsumowując, to w istocie nikt nie wie co tu dokładnie było i jest pałowanie się różnymi teoriami.

Skąd Mieszko wiedział co to waluta i jak się bije monetę? Od ziutków w puszczy, którzy poczuli się zagrożeni?

Ostatnio gdzieś na mazowszu rzymską monetę znaleziono. No ale handlu przecież nie było, bo co ziutek z puszczy mógł sprzedawać i to jeszcze za monety z drugiego końca świata.

Tyle pytań...

GURU1piorunów

@kitty95 to że ty nie wiesz, bo skończyłeś edukację historyczną na podstawówce, nie oznacza że nikt nic nie wie 😆
Twoje wypowiedzi są równie idiotyczne jakbym ja się wypowiadała, nie wiem, o elektronice, że nikt nie wie co to jest i jak to działa - bo ja nie wiem jak to działa, bo moja wiedza w tym temacie zakończyła się razem z liceum i na dodatek nie odróżniała elektryki od elektroniki ani prądu stałego od zmiennego i nie wiedziała, co to jest faza.

To jak, zachowały się jakieś grody ziemno-drzewne czy nie? Giecz, Grzybowo, Ostrów Lednicki? Ostrów Tumski w Poznaniu? To, że nigdy tam nie byłeś, nie oznacza, że nie istnieją. Polecam wycieczkę. To są oryginalne monumentalne obwarowania dawnych grodów, wewnątrz których znajdują się skrzynie drewniane o konstrukcji hakowej.

GURU0piorunów

@kitty95 "Skąd Mieszko wiedział co to waluta i jak się bije monetę?"

Jakbyś uważał na historii to byś wiedział, że Mieszko prowadził już ożywioną wymianę handlową z sąsiadami, głównie z Czechami. Ale to już czasy po uformowaniu się struktur państwowych. A znaleziska archeologiczne wskazują na to, że już jego przodkowie budowali własne państwo, pierwszy gród w Gieczu datowany jest na czasy przypadające na jego dziadka. To jest jednak nadal przełom IX/X wieku.

"Ostatnio gdzieś na mazowszu rzymską monetę znaleziono. No ale handlu przecież nie było,"

Sprawdź kiedy upadło Imperium Rzymskie a kiedy pojawili się Słowianie. Znaleziska rzymskich monet są z czasów PRZED Słowianami.

GURU1piorunów

@kitty95 "Sama sugerujesz odizolowane autarktyczne osady, a potem że kilometr od siebie. "

Odróżniasz wymianę rzepy z sąsiadem mieszkającym kilometr dalej, od zorganizowanych dalekobieżnych szlaków handlowych i transportu towarów po kilkaset, kilka tysięcy kilometrów? Odróżniasz szlak handlowy na którym wiezie się cenne towary do cesarstwa, od nie wiezienia niczego bo cesarstwo już upadło i nie ma komu tego wieźć? Odróżniasz I wiek naszej ery od VI wieku naszej ery, czy dla ciebie 500 lat w tę czy we wtę to jeden pies? Najpierw bredzisz o Biskupinie, w czasie którego nie istniał nawet Rzym, potem o rzymskich monetach a to wszystko na dowód że 1300 lat później, 500 lat po upadku Rzymu Słowianie handlowali z nieistniejącym już wtedy Rzymem 😆

Autorytet0piorunów

@GazelkaFarelka Widzę, że masz sporą wiedzę w temacie naszych przodków. Może zrobisz wpis i napiszesz to co tutaj w jednym poście plus kilka mniej oczywistych faktów?
Z przyjemnością poczytam.

GURU0piorunów

@WysokiTrzmiel Nie podejmę się, bo moja wiedza chociaż wychodzi poza ramy standardowej edukacji to nie jest na tyle kompletna żeby robić kompletne wykłady. Ale mogę polecić kilka moim zdaniem dobrych popuarnonaukowych książek wprowadzających w temat. Polecam poza tym czytanie różnych artykułów czy podcastów na tematy archeologiczne.

Autorytet0piorunów

@GazelkaFarelka Nie myślałem o kompletnym wykładzie, ale w takim razie poproszę o polecajkę książek. Dodam sobie do listy zakupowej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU1piorunów
GURU1piorunów

@WysokiTrzmiel A także polecam na youtube profil "Archeologia Żywa", zapraszają tam gości różnych i robią wykłady na różne tematy, w większości dotyczących historii polskich ziem.

Na przykłąd tutaj o rywalach rodu Piastów, zmiecionych przez nich z powierzchni ziemi
https://www.youtube.com/watch?v=LD6c9gi8JRY

Rywale rodu Piastów? - Andrzej Buko | KONTEKST 51Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (68)