Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ogladajzhejto

Osobistość

w Filmy

5piorunów

 ---> na czarną

"Brainstorm-Burza mózgów"

Thriller Sci-fi z 1983 r. W reżyserii Douglasa Trumbulla, w ktorego portfolio nie znajdziemy juz nic ciekawego

poza Silent Running z 1972r.

Film opowiada o grupie naukowców, którzy konstruują urządzenie będące w stanie rejestrowac wydarzenia, których jesteśmy swiadkiem wraz z naszymi emocjami (czyli całą reakcją organizmu) i odtworzyć to komuś innemu.

No i kochana Pani doktor (w tej roli wybitna Luise Fletcher) będąca samotnie wieczorem w laboratorium dostaje zawału i wiedząc, ze nie zdąży doczekać ratunku postanawia zarejestrować moment swojej smierci. Umiera szybko, ale maszyna rejestruje jeszcze długo po ustaniu funkcji zyciowych. Co nagrała?

Na pierwszym planie Christopher Walken, którego moim zdaniem nie można nie lubić oglądać. Partneruje mu Natalie Wood.

Film jest nakręcony bardzo poprawnie i szybko wciąga w akcję, a ta trzyma w napięciu.

Ciekawe wykorzystanie kamery rybie oko w odpowiednich momentach zagęszcza klimat i wywołuje niepokój.

Film kosztował 15 000 000 usd a zarobił około 10 000 000 czyli był klapą, a zupelnie nie slusznie bo to kawał dobrego scifi w stylu, ktorego już uświadczyć nie sposób.

Osobistość

w Seriale

3piorunów

Pisałem o tym serialu po I sezonie, który mnie zachwycił.

Kończę właśnie drugą odsłonę i przyznaje, iż to jedne z lepszych opowieści jakie widziałem.

Zgadza się tu wszystko.

Naprawdę polecam!

 

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Filmy

5piorunów

 ==> na czarno

Toy Soldiers - Szkoła wyrzutków. Usa-1991r.

Reżyseria: Daniel Petrie jr. Odpowiedzialny między innymi za: "Gliniarz z Beverly Hills".

Film opowiada o grupie przyjaciół ze szkoły dla trudnej młodzieży z internetem, która zostaje opanowana przez kolumbijskich terrorystów.

Chlopaki (bo to liceum dla chłopaków) postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.

Scenariusz wręcz obfituje w zaskakujące zwroty akcji.

Po za tym to tzw. Buddy movie w najlepszym wydaniu.

W obsadzie znalazły sie jedne z najlepszych nazwisk początku lat 90 kina vhs (zwlaszcza) młodzieżowego

Sean Austin (Samwise z Wladcy Pierścieni)

Louis Gosset Jr. (Mój własny wróg, Żelazny orzeł)

R. Lee Emrey (Full Metal Jacket)

Jerry Orbach (Dirty Dancing)

Denholm Elliot (Indiana Jones)

Czy nieodżałowany Will Wheaton (Stań przy mnie)

Aktorzy dwoją się i troją.

Klimat na poziomie najlepszych akcyjniakow epoki.

Takich filmów już się nie robi, s kiedyś przechodziły niedocenione. Takie odpady na vhs, z którymi ciezko konkurować współczesnym produkcjom.

Akcja, łzy, smiech, przygoda.

Bardzo polecam.



Osobistość

w Hydepark

1piorunów

Myślicie że taki TV firmy Auchan się do czegokolwiek nadaje? xDD

Myślałem nad kupnem 75 cali ale tu 85 w takiej śmiesznej cenie i myślę czy nie spróbować.

  

Telewizor 85" DLED 4K UHD SMART TV Q85UA231B - Sklep, Opinie, Cena w Allegro.pl

Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Filmy

2piorunów

Nie widziałem jeszcze IO, ale dzisiejsza nominacja filmu Skolimowskiego do to dobra okazja, żeby powrócić do arcydzieła, na którym się wzorował. Mowa o filmie Roberta Bressona Na los szczęścia, Baltazarze z 1966 roku, w którym rolę głównego, cichego protagonisty również odgrywa osiołek. Główna oś fabuły skupia się na trudach jego życia i (pobocznie) na losach otaczających go ludzi. Choć brzmi to niepozornie, dla wielu ludzi kina, w tym wybitnych reżyserów jak Godard, Herzog czy Tar, jest to jeden z najbardziej poruszających filmów, jaki kiedykolwiek powstał.

Od razu trzeba zaznaczyć, że nie jest to film dla każdego. Ba, dla sporej liczby osób będzie po prostu nudny, a nawet męczący. I trudno się dziwić, bo Bresson był bardzo awangardowym reżyserem. Na aktorów wybierał wyłącznie naturszczyków. Zakazywał im grać, a zamiast tego kazał monotonnie recytować dialogi. Efekt jest niepowtarzalny, ale trudny w odbiorze. Jest jednak idealnym tłem dla milczenia osiołka, symulując w pewien sposób jego odbiór świata.

Największa siła filmu tkwi właśnie w nim. Osiołek jest zupełnie zwyczajny i odczłowieczony. Nie jest to film naiwnie pro-ekologiczny, nie próbuje wzbudzać empatii widza przez dodawanie zwierzętom cech ludzkich. A jednak z każdym trudem i cierpieniem, jakie go napotyka ze strony ludzi (a dobra jest, jak często w życiu, bardzo mało), zaczynamy coraz bardziej utożsamiać się z położeniem osiołka. Sam Bresson chciał w nim zawrzeć postać Chrystusa, ale niezależnie od religijnych interpretacji reprezentuje on po prostu zwykłą godność.

Jeśli przebrniecie przez trudną formę i lubicie klasykę kina, jest spora szansa, że film mocno was wzruszy. Ja myślałem o nim na długo po seansie.

   

Specjalista0piorunów

@Ozappa Główny motyw jest bardzo podobny i Skolimowski otwarcie się do przyznaje do tej inspiracji. Sam ambiwalentnie coś takiego oceniam. Jednak z tego co słyszę i czytam (tak jak mówię, jeszcze go nie widziałem), sam film jest zupełnie inny.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Seriale

10piorunów

Wstyd się przyznać, ale nie obejrzałem do tej pory w całości Czarnobyla. Widziałem tylko trzy odcinki w czasie premiery. Minęły prawie cztery lata i postanowiłem, że w tym tygodniu ogarnę całość :slightly_smiling_face:

9.4/10 i 762K ocen na IMDb.

  

Debiutant2piorunów

@poq serialik kozak, polecam. Warto nadrabiać takie perełki, póki są jeszcze dostępne na streamingach

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gwiazdor

w Filmy

11piorunów

Mówisz Denis Villeneuve myślisz: Labirynt, Sicario, Nowy Początek, Blade Runner 2049, Diuna. Otóż jeśli jeszcze nie widzieliście to polecam nadrobić jego, wg mnie, najlepszy film. Z czasów gdy tworzył w Kanadzie i stworzył to arcydzieło: Pogorzelisko. Film wywala z butów.

     

Specjalista1piorunów

@czysty_rigcz No czekaj, ale który aspekt (poza wizualnym - tu masówki Marvela są faktycznie dobre) tego filmu Twoim zdaniem to jest ten sam poziom? Bo wg mnie aktorsko, zdjęciowo, fabularnie i dźwiękowo ten film wciąga dowolnego marvelowego tasiemca nosem.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Filmy

9piorunów

 ==> do czarnolistowania

Dziś mocny film (wczoraj nie było bo hejto nie pozwolilo mi się zalogować) nie dla wszystkich.

Film w koprodukcji francusko-kanadyjskiej z 2010r pt.: "Les 7 jours du Talion-7 dni" w reżyserii Daniela Grou odpowiedzialnego miedzy innymi za kilka odcinków seriali "Wikingowie" i "Largo Winch".

Omawiany tytuł należy do gatunku tych ciężkich dramatów psychologicznych, które zostają w glowie jeszcze długo po seansie. Zdecydowanie odradzam go wrażliwym posiadaczom dzieci, gdyż trauma może być zbyt duża jeśli zbyt mocno wejdą skórę głównego bohatera.

A ten, grany wybornie przez Cladue Legault, jest uznanym chirurgiem oraz szczęśliwym ojcem małoletniej Jasmine. Zona też przewija się na ekranie od czasu do czasu.

Juz na samym początku filmu fikcyjnemu Bruno Hamel świat rozpada się na kawałki, gdy wychodzi szukać córki, która nie dotarła do szkoły.

Po krótkich poszukiwaniach odnajduje ją na polanie zgwalconą i zamordowaną. I tu zaczyna się główna intryga. Bruno porywa domniemanego mordercę z policyjnego transportu do aresztu i .... i resztę musicie zobaczyć sami.

Film jest nie tyle o zemscie co próbuje dać odpowiedź na pytanie ile w nas szarych ludziach zostaje człowieczeństwa, w obliczu możliwości ukarania osoby, która zniszczyła nam zycie.

edit: ale sama zemsta jest mięsista, krwawa i brutalna.

Jeszcze raz ostrzegam film zdecydowanie dla dorosłych, dojrzałych emocjonalnie widzów.



Twórca1piorunów

Oglądałem i dla mnie 5/10. Lepszy w tym temacie jest "Otis", ale to film dla koneserów.
https://www.filmweb.pl/film/Otis-2008-450917

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

16piorunów

Oglądam drugi raz Blade Runner 2049. Nadal robi wrażenie. Klimat wylewa się z ekranu.

Jeden z najlepszych filmów ostatnich lat ❤️

  

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Filmy

7piorunów

A teraz słowo o jednym z moich ulubionych musicali - Chicago (2002).

SPOJLER ALERT!

Treść tego posta będzie zawierać spojlery, natomiast jeżeli ktoś już oglądał - zapraszam do dyskusji.

Myślę, że główne przesłanie filmu można by streścić w zdaniu "Życie to scena, człowiek jest tym, co o nim mówią, a twoje powodzenie zależy od tego, czy dobrze odegrasz swoją rolę"

Według mnie ta opowieść nie ma na celu pokazania wad sądownictwa i zepsucia przestępców. To jest opowieść o wszystkim, o życiu, o świecie, o nas. To, co się tam dzieje można odnieść do dowolnej sytuacji i wydarzeń, w których uczestniczymy.

Człowiekiem, który nie tylko jest mistrzem w graniu swej roli, ale również reżyserem, scenarzystą, człowiekiem, który „pociąga za sznurki” i ma prawdziwą „władzę”, jest niewątpliwie Billy Flynn. To on rozdaje karty, jest gwiazdą, grającą na scenie od wielu lat, znającą wszystkie zakamarki i pułapki tego świata. Umie wzbudzić litość i (właściwie) dowolne uczucia, zawrócić w głowie i omotać pytaniami.

W pierwszym swoim występie zapewnia wszystkich, że pieniądze się dla niego nie liczą, wszystko co robi, robi tylko i wyłącznie z potrzeby okazania miłosierdzia. Jego piękne stroje, luksusowe biuro i drogi samochód temu zaprzeczają. Czy jest kłamcą? Zapewne jest, ale to nie ma znaczenia. Bo prawda nie ma znaczenia, prawda jest względna, to publiczność oceni kto ma rację. On po prostu wie, że nie ważne jest postępowanie, ale to, kim jesteś w oczach ludzi. Jeżeli zrobisz coś nie tak, to musisz się tego wypierać do końca. Prawda powtarzana wystarczająco często staje się nią w rzeczywistości. Wystarczy w przekonujący sposób konsekwentnie grać swoją rolę, a inni w to uwierzą.

Flynn umie manipulować wszystkimi dookoła, by zdobyć to, czego tak naprawdę pragnie, czyli pieniądze i sławę. Każda sprawa, to dla niego wyzwanie, tak naprawdę ma gdzieś sprawiedliwość i zasady moralne, jest zdolny nawet spreparować dowody, żeby nie przegrać sprawy. Flynn umie każdą sytuację (nawet tą negatywną) wykorzystać tak, żeby wyciągnąć z niej jak najwięcej korzyści. To niewątpliwie wielki talent. Najbardziej podobał mi się sposób w jaki wykorzystuje dziennikarzy dla własnych celów, którzy bez wahania łapią jego przynętę. Dziennikarze to bezmyślne stado, które szuka taniej sensacji bez względu na prawdę, które idzie za tym, kto je zafascynuje w danej chwili. Oni biegną na oślep, nawet nie sprawdzając po drodze informacji, które zdobyli. Łykają każdy głodny kawałek.

Roxie Heart. Według mnie angaż Zellweger do tej roli był strzałą w dziesiątkę. Jest bardzo naturalna w byciu „słodką idiotką”, która swoją naiwnością kradnie wszystkim serca (nawet jej nazwisko nie jest przypadkowe). Roxie umie wykorzystać swoje wdzięki i grać na uczuciach innych. Ta kobieta to diabeł w przebraniu dziecka. Jest urocza, krucha, ma milutki głosik, swoją niezaradnością wzbudza chęć opieki i współczucie. Ale to jest jej zewnętrzna powłoka, w środku jest zepsuta, mściwa, zdolna do zbrodni, kłamstwa, handlowania swoim ciałem w zamian za różne korzyści, brakuje jej empatii i bez skrupułów wykorzystuje swojego zakochanego męża. I wszyscy się na to nabierają, nic dziwnego zresztą, to naturalne, ludziom trudno zaakceptować, że „w pięknej świątyni może mieszkać zły duch”. Roxie jest wielką wygraną, nie tylko nie odpowiada za zabójstwo, którego dokonała, ale spełnia swoje marzenia – staje się sławna i zaczyna występować. W jej przypadku morderstwo naprawdę popłaca. Nasuwa mi się też taki wniosek: żeby odnieść sukces nie trzeba być ani zdolnym, ani mądrym, wystarczy umieć zjednać sobie ludzi i wykorzystać okoliczności, w których się znalazło.

Bardzo ciekawymi postaciami są również kobiety, które siedzą w więzieniu-morderczynie. Same uważają się za niewinne, z czym nie można się zgodzić, trudno nazwać wystarczającym powodem do zabicia żucie gumy! Nie żałują swoich win, szczerze przyznają, że zrobiłyby to jeszcze raz. Kierują się własnymi zasadami moralnymi, zgodnie twierdzą, że ich kochankowie zasłużyli na śmierć swoim postępowaniem. Nie miały dla nich litości, nie okazują skruchy, ale domagają się uniewinnienia.

To kochankowie ponieśli największą karę za to, że chcieli wykorzystać ich naiwność oraz posiadaną władzę nad nimi. Myślę, że są takim symbolem zepsucia tego świata.

Oglądałam ten film wiele lat temu, cały czas pamiętam jakie wrażenie na mnie zrobił. Załączam moją ulubioną scenę z filmu Chicago, w której Flynn daje pokaz swojego "aktorsko-prawniczego" talentu, niech to będzie taka wisienka na torcie.

  

Twórca3piorunów

a ja jedyny mjuzikal jaki obejrzalem to spongebob musical
bardzo fajen bardzo smieszne polecam

chcialbym zeby bylo wiecej tego typu ale nie moglem znalezc

Kosmonauta1piorunów

@lubie_startyser_420 nie oglądałam niestety, więc nie pomogę znaleźć podobnych... Ale jeżeli lubisz musicale na podstawie animacji, to w teatrach czasem grają Madagaskar, kiedyś też był musical Król lew, tylko nie wiem czy go przetłumaczono na polski.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

7piorunów

Trzynaste piętro (1999)

Ostatnio raczej nadrabiam braki i oglądam starsze filmy, a że wieczór dziś wolny, to postanowiłem wybrać sobie coś z gatunku sci-fi i tak padło na ten film Josefa Rusnaka. Był to udany okres dla fanów tego typu pozycji, wtedy też przecież ukazał się Matrix, a rok wcześniej Dark City. Z tym pierwszym łączy go więcej rzeczy, a mianowicie podjęcie problemu prawdziwości naszej egzystencji i tego, jak istniejemy w świecie. 13 piętro to kryminał w klimatach noir, więc mamy tu wszystkie elementy typowe dla tego rodzaju kina, a więc akcję głównie w nocy, zagadkę kryminalną, dekadencję itd.

Generalnie podczas seansu ujęły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze bohaterowie. Nieźle odegrani, z logicznymi motywami działań, na dodatek ich trudność zaklasyfikowania ich działań do jednoznacznie złych czy dobrych współgra z konceptem nieokreślonych światów. Natomiast drugą rzeczą jest właśnie pomysł dwóch niemal identycznych światów, który może niektórym nasunąć rozmyślania o tym, czym rzeczy na pozór nierealne na pewno takie są.

Jedyne, co mnie negatywnie zaskoczyło, to zakończenie, trywialne, oklepane i pozostawiające widza z uczuciem niesmaku. To duży minus, dlatego, gdybym miał oceniać, to dałbym nie więcej niż 7/10.

  

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

8piorunów

 ---> do czarnolistowania

Codziennie wrzucam jeden zapomniany/niedoceniony film, ktory moim zdaniem warto obejrzeć.

Dziś "Breakdown-Incydent" z 1997r. w reżyserii Johnathana Mostow. odpowiedzialnego między innymi kupami za trzecią część Terminatora: Bunt maszyn.

Kręcić typ umie (scena z dźwigiem w T3), a do tego jest współautorem scenariusza filmu, który dziś Wam przedstawiam. A ten jest mięsisty, zaskakujący i trzymajacy za "jaja" przez cały seans.

Jest to thriller jakich kiedyś było na pęczki, ale akurat ten tytuł bardzo utkwił mi w pamięci i wracam do niego rownie chętnie, jak choćby do skazanych na shawshank.

Obraz opowiada o małżeństwie, któremu będąc w drodze do nowego stanu zamieszkania, psuje sie samochód. Żona głównego bohatera, granego przez niewykorzystanego przez Hollywood, Kurta Russela (piękna rola) wsiada do przejeżdżającej ciężarówki, by udac sie po pomoc i nie wraca...

I więcej nie będę zdradzał bo warto przeżyć to samemu.

Konkluzja nie jest wybitnie zaskakująca, ale wciąż nie odbiera przyjemności z seansu. Zwrotów fabularnych jest stosunkowo dużo, a film pozbawiony jest niepotrzebnych dłużyzn i wypełniaczy.

Reszta obsady trzyma poziom. Większość bedzie znana trepom w moim wieku. Z ciekawostek, jedna z postaci to typek z popularnego w latach 90 teledysku Bon Jovi "always". Miał potencjał, ale ostatecznie pominieto jego kandydaturę w popularniejszych produkcjach.

Rola małżonki poprawna. Wciela się w nią Kathleen Qiunlan. Stosunkowo nie znana, ale mająca bardzo ciekawe filmy w portfolio.

Bardzo dobry film na wieczór przy chipsach. Mozna siedzieć na krawędzi łóżka.

Polecam. Mariusz max kolonko, boston, skrytka na miotły.



Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Filmy

128piorunów

Po zaliczeniu większości klasycznych filmów samurajskich, z których znany jest Kurosawa, zaczynam sobie przeglądać inne jego produkcje. W dwóch słowach - robią wrażenie.

Piętno śmierci (1952) jest jednym z najlepszych filmów egzystencjalnych, jakie widziałem. Teraz na ruszt trafił thriller Niebo i piekło (1963), z niezastąpionym Mifune w roli głównej (gif), wcielającym się w postać przemysłowca, którego uwikłano w sprawę porwania dla okupu. Większość osób kojarzy go tylko z "Siedmiu samurajów", a moim zdaniem w rolach bardziej "współczesnych" postaci odnajdywał się równie dobrze. Tu świetnie zagrał człowieka rozdartego przez dylemat moralny, zmuszonego do wyboru między zniszczonym życiem a hańbą.

Oprócz naprawdę ciekawego wątku kryminalnego, film prezentuje całkiem zgrabny obraz japońskiego społeczeństwa przełomu lat 50tych i 60tych, a także jego problemów (nierówności społecznych, komercjalizacji, pogoni za tandetą). Pod względem wizualnym i dźwiękowym - gratka, jak można się zresztą spodziewać po tym reżyserze.

Ode mnie co najmniej 8/10 i polecam! W szczególności fanom kina japońskiego.

     

Specjalista1piorunów

Na 100 oparzeń piorunem - dodatkowy gif z filmu ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
W filmach Kurosawy, ale w szczególności w tym, bardzo imponuje mi wykorzystanie pracy kamery i przestrzeni w budowie historii.

Osobistość2piorunów

@LowSodium Kurosawa jako chyba jedyny reżyser na świecie był świadkiem prawdziwych pojedynków samurajskich dzięki czemu jego filmy najwierniej oddają ich przebieg: szybko, krótko i krwawo.
Potem hollywoodzkie kino zrobiło z walk samurajów wielominutowe fechtunki na wzór zachodniej szkoły szermierki, debile.

Gx

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Filmy

6piorunów

Zacznijcie rewolucję beze mnie.

Francja, koniec XVIII wieku. Dwóch ubogich wieśniaków, Charles i Claude zostaje omyłkowo wziętych za szlachciców. Jednak Rewolucja Francuska niesie śmiertelne niebezpieczeństwo dla ludzi wyższego stanu. Obydwu mężczyznom grozi gilotyna, a ucieczka z Paryża nie będzie prosta.