Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pasjonat15k

Osobistość

w Hydepark

67piorunów

35. rocznica

Osobistość22piorunów

Okłamał z tymi dyskami, mi normalnie z NVMe działa xd.

Sum2piorunów

@Catharsis _probably_ will never support - ot, pomylił się troszkę.

A najzabawniejsze w tej historii jest to: won't be big and professional like gnu - które to GNU do dziś nie ma stabilnego jądra (i nie umniejszam wkładu w cały ekosystem, bo jest ogromny).

Osobistość2piorunów

@REXus No ale cytat won't be big and professional to jest już klasyk i widziałem go tyle razy na różnych redditach i innych że postanowiłem nawiązać do czegoś o czym zazwyczaj nikt nie wspomina czyli te dyski.

Sum0piorunów

@Catharsis chodziło mi bardziej o to GNU, i megalomanię jego twórcy, któremu nie udało się dopiąć najważniejszej części systemu (podkreślam, nie podważam wkładu w cały ekosystem). Po drugiej stronie masz człowieka od małego, hobbystycznego systemu operacyjnego, który prawdopodobnie będzie obsługiwał tylko takie dyski, jakie on ma.

Osobistość1piorunów

@REXus ja tam widzę dwóch autystyków. Jeden je brud ze stopy i zamazuje klucze licencyjne, drugi się kłóci na necie.

Obaj są wspaniałymi ludźmi, którzy popchnęli rozwój świata do przodu bardziej niż nawet Jan Paweł II.

Sum1piorunów

@Legendary_Weaponsmith jakby dobrze pomyśleć, to wszyscy ludzie, którym zawdzięczamy to, jak dzisiaj żyjemy, mieli coś z głową. W ten, czy inny sposób. Dawno powinniśmy sobie to uświadomić. A tymczasem np. takiemu Davisowi nikt nie potrafił (nie chciał?) pomóc z jego problemami - a gdyby jego geniusz wykorzystać do rozwoju takiego Hurda, być może mielibyśmy trzecie (obok BSD i Linuksa) otwartoźródłowe, w pełni funkcjonalne jądro.

Terry A. DavisTerrence Andrew Davis (December 15, 1969 – August 11, 2018) was an American electrical engineer, computer programmer, and outsider artist best known for creating and designing TempleOS, a public-domain operating system, written in a programming language developed by Davis called HolyC. He believed God had commanded him to create TempleOS as the Third Temple prophesied in the Bible. In 1996, Davis began experiencing regular manic episodes, some of which led to hospitalization. Initially diagnosed with bipolar disorder, he was later declared to have schizophrenia. Eight months before his death, he struggled with periods of homelessness. His fans brought him supplies, but Davis refused their offers of housing. In August 2018, he was struck by a train and died at the age of 48. Early life and career Terrence Andrew Davis was born in West Allis, Wisconsin, on December 15, 1969...Wikipedia
Osobistość0piorunów

@REXus czytałem o nim art., z perspektywy kogoś od niego z firmy (był szefem albo założycielem jakiejś firmy softwareowej). Póki było dobrze był apaczem.

Ale jak weszła schizofrenia, nie było za bardzo ratunku. Z tego co wiem, w Stanach nie można zmusić kogoś do leczenia, a on nie był aż tak szurnięty, żeby go ubezwłasnowolnić. Szkoda typa i jego rodziny.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

46piorunów

Za godzinę zaczynam swoją przygodę z moim nowych, szwedzkim ciemiężcą. Już go mam dość.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

109piorunów

Wszystko zaczęło się kiedy miałem 12 lat (albo w tych okolicach). Mój pierwszy, wymarzony komputer. Myślałem, że będę giercował całe noce. Myliłem się.

Niestety, okazało się, że z coś było nie tak z moim pierwszym komputerem. Gry, zaraz po odpaleniu, potrafiły się "minimalizować". Dopiero po kilku próbach mogłem zacząć zabijać Niemców w pierwszym Call of Duty albo ścigać się w Need for Speed Underground 2. Było to niewiarygodnie frustrujące. Nigdy nie dowiem się, na czym polegał błąd. Bug w Windowsie XP? Wadliwe sterowniki Nvidii? A może po prostu uszkodzona karta graficzna.

Byłem znudzonym nastolatkiem. Miałem komputer, miałem dostęp do Internetu, ale nie mogłem grać. To nie mogło skończyć się dobrze. Zacząłem programować.

Pisałem pierwsze programy Turbo Pascalu 7.0. Do dzisiaj pamiętam, że na końcu programu, po ostatnim "end" trzeba postawić kropkę. W sumie, to jedyna rzecz, którą pamiętam z Pascala.

Na samym programowaniu się nie skończyło. Poszedłem krok dalej. Odkryłem u siebie zamiłowanie do rzeczy niszowych, indie, off-topowych. Został hipsterem zanim stało to się modne. I zainstalowałem swojego pierwszego Linuksa - Mandrake, chyba w wersji 9.0.

Oczywiście, jak to z Linuksami bywa, coś tam tradycyjnie nie działało. Po kilku dniach poszukiwań w Internecie, na zagranicznych forach, znalazłem rozwiązanie. Musiałem "skompilować jądro"!!! Nie wiedziałem co to znaczy, nie wiedziałem dlaczego dokładnie muszę to zrobić. Wiedziałem tylko, że musiałem skompilować jądro.

Kompilacja jądra nie rozwiązana problemu. Ale to już nie miało znaczenia. Wszedłem na ścieżkę, z której nie było odwrotu. Zacząłem programować na poważnie - najpierw w C, potem w C++. Wreszcie zrozumiałem jaka jest różnica pomiędzy kompilacją a linkowaniem. Dowiedziałem się o innych architekturach niż x86 - ARM, Sparc, etc. Poznałem, co to endianness i przerwania procesora.

Sam Linuks mi już nie wystarczał. Musiałem zainstalować FreeBSD i oczywiście również skompilować jądro. Potem wróciłem na Linuksa, a konkretnie na Gentoo. Gardziłem gotowymi paczkami i uważałem, że wszystko trzeba kompilować ze źródeł.

Marzyłem, żeby dostać się na informatykę. I dostałem się. Ale nie taką zwykłą, tylko na starym Wydziale Elektroniki (W4) na PWr. Tam, dowiedziałem się o jeszcze bardziej niszowych rzeczach - DSP, FPGA. To było jak nieopisane spadanie w studni nieskończonego potencjału. Implementowanie stałoprzecinkowego FFT w VHDL od podstaw. Transformata falkowa jako podstawa mojej pracy inżynierskiej. Eh, wspaniałe czasy. Aż łezka mi się w oku kręci.

Aż w końcu nastał 1 października 2014. Przez czysty przypadek (a może zdecydowali tak starożytni bogowie) trafiłem to fińskiej firmy zajmującej się telekomunikacją bezprzewodową. DSP, FPGA, matematyka, informatyka, elektronika, system engineering. Wszystko w jednym miejscu! Czy może być coś piękniejszego? Ależ oczywiście, że nie!!!

Moje życie pewnie potoczyłoby się zupełnie inaczej, gdyby nie te problemy z pierwszym komputerem. Przypadek? Może... a może po prostu tak miało być? Może to jest moja karma. Może o moim przeznaczeniu zadecydowali starożytni bogowie? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi!

Jestem kucem. Jestem pasjonatem. Jestem z tego dumny. Nikt nie jest w stanie mi tego zabrać. Właśnie skompiliwałem sobie kernela Linuksa na RISC-V w wersji 64 bitowej. Dla czystej przyjemności.

Pokaż więcej komentarzy (23)