Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#piorawieczne

Mistrz

w Hydepark

14piorunów

Jako, że @fonfi mi zespół mojego parkera vectora ( ͡~ ͜ʖ ͡°) to se kupiłem jakiegoś chińczyka za 13 peelenów :)

Więcej info pod koniec marca ( ͡° ͜ʖ ͡°)╭∩╮

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Pióra Wieczne

35piorunów

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,
Na tagu ciągle tylko jakieś kolejne pióra i kolejne atramenty.
No niby fajnie - bo i pozazdrościć sobie można i dopisać kolejną niepotrzebną buteleczkę atramentu do listy zakupów. A i tak skończy się na tym, że pisał będę na zmianę Watermanem Carene i Kaweco Sport a zaleję je Edelsteinem, albo jakimś “tuszem” (shitstorm in 3… 2… 1…) od Kawco.

Dlatego dzisiaj nie będzie o żadnym konkretnym piórze. Ani o żadnym konkretnym atramencie - z sheenem czy bez. Dzisiaj będzie ciekawostka. Dowiemy się czegoś nowego. No chyba, że już tę wiedzę posiadacie - to wtedy nie.

W ostatnim swoim wpisie , tym o Vectorze w “lila” kolorze (znowu rymy - za dużo kawiarenki… za dużo…) napisałem, że “pióro jest z 2007, sądząc po kodzie na skuwce”. Pewnie nikt nawet nie zwrócił na to uwagi. Bo i po co? No więc o co chodzi z tym kodem?

Ano sprawa wygląda tak, że firma Parker wymyśliła sobie, że każde (prawie) wyprodukowane przez nich pióro będzie miało na skuwce (a niektóre na też korpusie) wytłoczony/wygrawerowany kod, który pozwala w dość precyzyjny sposób (z dokładnością do kwartału) określić datę produkcji danego egzemplarza. Kody te powstały głównie na potrzeby kontroli jakości, żeby panowie inżynierowie mogli dojść co zmienili w procesie produkcji w tym a tym kwartale tego a tego roku, że pióra pękają - jak my pod presją @Rozpierpapierduchacz albo leją jak pijany Wiesiek pod płotem.

Brzmi prosto i fajnie, nie? No to patrzcie teraz!

Kody zmieniały się na przestrzeni lat. Grafikę z ogólną tabelkę kodów załączam do wpisu, ale pozwolę sobie na komentarz:

Lata 1934 - 1938 - oznaczenie składało się z dwóch cyfr. Pierwsza oznaczająca kwartał (od 1 do 4) i jedna cyfra oznaczająca rok. I tak np. pióro wyprodukowane w 1 kwartale 1936 roku będzie miało oznaczenie 16*

Lata 1939 - 1949* ktoś mądry wpadł na genialny pomysł, żeby uprościć tę notację i zamiast cyfry oznaczającej kwartał dać kropki - trzy, dwie, jedną i żadnej. Pomysł o tyle poroniony, że kropki z czasem potrafiły się wycierać, albo na piórze pojawiały się rysy, które “udawały” kropki, więc określenie daty produkcji mogło być nie lada wyzwaniem. A w 1949 roku pojawił się jeszcze kolejny problem - zorientowano się, że lata 1939 i 1949 mają tę samą cyfrę na końcu. Szok! I co teraz, jak żyć?!

Lata 1950-1955/60* (i dłużej zależnie od kraju produkcji). Kropki zostały. Niestety. Natomiast wprowadzono dwucyfrowe oznaczenie roku. I tak pióro wyprodukowane w roku 1956 ma numerek 56 no i te nieszczęsne kropki, niczym musze odchody… I wydaje się, że mogło by tak sobie zostać. Byłoby tak prosto i normalnie. Akurat…!

Lata 1979 i później. Teraz dopiero robi się ciekawie. Następny geniusz, który postanowił się wykazać wymyślił, że kolejnym cyfrom z roku produkcji przypiszemy litery, układające się w napis QUALITY PEN* (a nie mówiłem, że geniusz?), gdzie Q to 0, U to 1 i tak dalej - aż do N, które oznaczało 9. Kropki oznaczające kwartały zamieniono na literki: 1 - E, 2 - C, 3 - L, 4 - I (tak na prawdę to była jedna litera E, z której zabierano kolejne kreseczki - komuś zdecydowanie się nudziło). No i na dodatek powrócił problem jednocyfrowego oznaczania roku. Co prawda mniej więcej co 10 lat zmieniano oznaczenia kwartału z literek na rzymskie liczby, dla “ułatwienia” numerowane malejąco od III do… no właśnie, przecież nie ma rzymskiego 0, więc kwartał 4 po prostu nie ma żadnego oznaczenia poza literką oznaczającą rok. Przekładano je z lewej na prawą, dokładano kropkę (znowu!)... To jak zmieniały się te oznaczenia widać na drugim obrazku z tabelką. Takie numerowanie prowadzone było aż do roku 2011. Przynajmniej takie są oficjalne informacje.

Nie jestem pewien jak to wygląda obecnie (nigdzie nie znalazłem jednoznacznego potwierdzenia), ale wydaje mi się, że po roku 2011 po prostu numerki się powtarzają i trzeba patrzeć też na inne cechy pióra, żeby dokładnie określić datę jego produkcji, mając mniej więcej wiedzę które modele były produkowane w jakich latach i jak się zmieniał ich wygląd.

W każdym razie gratuluję geniuszu i pomysłowości tym, którzy opracowywali kolejne systemy numerowania dokładając musze bobki, kreski, numerując w górę, w dół i zamieniając proste jak konstrukcja cepa, dwucyfrowe oznaczenie roku na “QUALITY PEN”. Quality, że ja pierniczę…

W każdym razie - stąd właśnie wiem, że mój Parker Vector Serie N.03 Girl jest z 2007 roku, a najstarszy jakiego mam jest z pierwszego kwartału roku 1990.

Dobranoc.

Mistrz8piorunów

@fonfi ja pierdziele! Chciałem se zobaczyć kiedy wyprodukowali mojego parkera i odkryłem, że jest pęknięty...

Nóż kurde powinno wyjść inaczej!

A i tak w końcu nie wiem kiedy był wyprodukowany

Lider7piorunów

@fonfi Kawał dobrej roboty, co prawda mnie osobiście średnio interesuje rok produkcji pióra, ale post sobie spedeefuję bo nigdy nie wiadomo :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kompan

w Hydepark

7piorunów

Czy jakas dobra dusza jest w stanie doradzić atrament czarny z zielonym sheenem jak sailora wielki żuk
https://www.reddit.com/r/fountainpens/s/n9wxQyaIWf
Bo powyższego nie znajdę chyba poza jpn.

GURU18piorunów

@Atuannauta Możesz obczaić sobie te czy Ci pasują jakkolwiek:

* Diamine Inkvent Black Ivy
* Colorverse 90 Crab Nebula (może ew. 17 Vortex?)
* Monteverde Jungle Crocodile
* Sailor Shikiori Miruai (i wspomniany w wątku 723)

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Pióra Wieczne

38piorunów

Dzień nowego pióra to piękny dzień. :heart_eyes:

Wiem, że teraz jesteście rozpieszczeni przez @Wrzoo , która tu ostatnio same dobre wrzuty robi, ale coś skrobnę o moim najnowszym nabytku, na który czaiłem się już dłuższy czas. No długo za mną chodziło to pióro, podobało mi się od samego początku, a na żywo podoba mi się jeszcze bardziej. Teraz liczę, że to pióro to będzie już "to" pióro i nie kupię nic więcej XD Ale od początku.

TWSBI ECO w wersji Indigo Blue z Brązem (w tym także kolor stalówki). Rozmiar stalówki to F i z tego co widzę to chyba mam jedną z ostatnich sztuk dostępnych w Polsce w tym rozmiarze, bo tam gdzie kupiłem (a raczej gdzie mi kupili, bo poprosiłem je jako prezent na urodziny) już jest wyprzedana i w pozostałych sklepach też jeśli są ostatnie sztuki to innych rozmiarów, więc cieszę się, że się udało je dorwać w F'ce.

Bałem się trochę o odcień niebieskiego, ale na żywo wygląda świetnie, tak jak oczykiwałem. Jest bardziej granatowy/ morski niż kolor bliższy Hejtowemu niebieskiemu jak to czasem widać na zdjęciach w necie tego pióra. Brązowe akcenty ładnie dopełniają.

Stalówka jest dość sztywna, ale nie trzeba nic dociskać, więc pisze bardzo gładko i jestem zadowolony z poziomu feedbacku w nim. F też jest takie jakie oczekiwałem, a więc na tyle cienkie, aby pisać nim na codzień wszelkie notatki, prowadzić Bullet Journal itd., ale też nie za cienkie, bo jednak lubię intensywne kolory i gładkość w pisaniu, a to nie idzie do końca w parze ze stalówkami EF. Przepływ jest dobry, nie ma żadnego problemu z przerywaniem czy suchym startem - otwierasz i pisze od razu.

Zakręcanie skuwki jest tu bardzo przyjemne, jest jakieś takie miłe uczucie jak się to robi xD Klips jest dość mocny, ja to pióro mam do zastosowań domowych, więc go nie będę używał, ale no jest z tych mocniejszych. Skuwkę można zaczepić na tył, jest lekka i nie przeszkadza zbytnio w balansie pióra w ręku, ale wtedy pióro robi się dość długie, ja osobiście nie korzystam tak z piór, jedynie Hongdian M2 (coś jak Kaweco Al Sport) do dłuższego pisania używam w ten sposób, bo jest malutkie i skuwka robi z niego pełnowymiarowe pióro.

Jest to moje pierwsze pióro tłoczkowe i działa to super! Nie trzeba nic otwierać, mechanizm działa płynnie i mieści się tutaj aż 1,76ml atramentu (dla porównania konwertery w moich piórach mieszczą około 0,5ml). Pióro jest tzw. demonstracyjne, a więc obudowa jest przezroczysta co pozwala zobaczyć zarówno kolor jak i ilość atramentu i prezentuje się to faktycznie ładnie. Inne pióra używam praktycznie ze wszystkimi kolorami, a ten zapewne będzie wypełniony w większości niebieskimi atramentami i czasem brązowymi, które też będą tutaj pasować - a tak się składa, że te 2 kolory najwolę i mam ich najwięcej, więc cóż xD

Do pióra dostajemy także taki klucz do tłoka oraz smar silikonowy, który służy do serwisowania tłoczka. Samą stalówkę też można ściągać do czyszczenia bez problemu.

Samo pióro jest raczej lekkie, bo waży 21 gramy (+ te 1,76ml atrament) już ze skuwką, ale nie ma uczucia, że jest zbyt lekkie. Dla porównania Lamy Safari waży 17g, mój mały aluminiowy Hongdian M2 waży 24g. Fajnie się nim pisze, jest dobrze wyważone i jestem zadowolony z tego jak ogółem leży w dłoni.

Ogólnie rzecz biorąc jestem z niego bardzo zadowolony. Dobra jakość wykonania, gładko pisząca ładna stalówka w kolorze brązowym, fajny mechanizm tłoczkowy, no i ładny wygląd - choć to kwestia indywidualna. Istnieją jeszcze inne wersje kolorystyczne z brązowymi akcentami, ale także z różowym złotem zamiast brązu, jedno z czernią oraz te bardziej klasyczne wersje srebrne, które są tańsze niż to moje. Polecanko! 🙂

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fanatyk

w Pióra Wieczne

13piorunów

Oh shit, here it goes again...
Nic ciekawego się tutaj nie wydarzy, można przewijać dalej. Ot, po prostu kolejny Parker Vector do kolekcji. Nie jest to żadna okazja na miarę mosiężnego Kaweco, które ustrzeliła @Wrzoo. Kiedy jej udaje się ustrzelić za kilkadziesiąt PLN pióro warte ponad 350, to mnie udaje się za te same kilkadziesiąt PLN ustrzelić pióro warte... no mniej więcej właśnie te kilkadziesiąt PLN.

Ale. Jest to Parker Vector Series 03 zwany Girl/Female/Woman (eksperci nie są zgodni) z edycji specjalnej. Co akurat nie jest niczym szczególnym, bo wszystkie kolorowe (takie nie monochromatyczne) Vectory były "edycjami specjalnymi". Pióra z tej konkretnej serii wyszły dwa:

* Series N.03 Girl, oraz
* Series N.04 Boy (które też już do mnie jedzie).

Pióra (sądząc po kodzie na skuwce) są z 2007 roku, więc nie jest to jakiś vintage. Ten konkretny egzemplarz ma stalówkę w rozmiarze M.

Pióra w serii różnią się a) rysunkiem: Girl przedstawia - niespodzianka! - kobietę/dziewczynę, natomiast Boy - no kto by się spodziewał - mężczyznę/chłopca i b) kolorem: Girl jest różowo-fioletowe (żona mówi, że to się nazywa lila), natomiast Boy jest po prostu niebieskie.

No i w sumie to chyba tyle można o nich powiedzieć. Jak przyjdzie drugie, to może zaleję je jakimś atramentem (niestety nie mam żadnego "liliowego") i napiszę coś o twojej (znaczy się mojej :stuck_out_tongue_winking_eye:) starej...

Mistrz2piorunów

@fonfi w tych wczesnych dwutysięcznych mieli ciekawe pomysły na wzory :D btw, ta Twoja vectorowa seria mocno mnie inspiruje do zakupu jakiegoś vintage’owego vectora :D

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Pióra Wieczne

25piorunów

Ktoś tam ostatnio miał problem ze szkolnym "p", że kto tak jeszcze pisze etc.
No to proszę bardzo, specjalnie z dedykacją - inne małe "p"

Z tym cwaniakujcie jak wam szkolne nie pasuje XD

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Pióra Wieczne

29piorunów

_Uchylę wam dzisiaj rąbka tajemnicy ze świata manata._

Jak wygląda proces czyszczenia piór? Jakby było zoptymalizowanym procesem, bo już trochę to robię XD

W ogóle kiedy czyszczę pióra. Scenariusze są w zasadzie dwa:

1. Jak atrament zaczyna się mazać - znaczy że odparowało co nieco i zagęszczony pigment zostaje w feedzie i z niego przez stalówkę trafia na papier. Zawartość naboju/konwertera na 99% jest ok.
2. Jak wymieniam kolor atramentu (czyli praktycznie wcale)

W 99% przypadków piór NIE ROZBIERAM na części pierwsze, bo zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. Zdarza się, że w przypadku piór potężnie zajebanych trzeba elementy porozdzielać i odmoczyć feed i stalówkę osobno, bo w zakamarkach coś zalega, ale jest to skrajny przypadek i z reguły nie ma po co tego rozdzielać, bo tylko można coś pogubić albo rozjebać. Nawet jeśli pióro po przedstawionym procesie nie będzie “idealnie” idealnie czyste, to będzie zdecydowanie wystarczająco czyste, żeby funkcjonować normalnie.

Są pióra, których nie czyszczę wcale, bo nie ma takiej potrzeby (Kaweco Classic Sport, japońskie trio), chyba że akurat nabój jest praktycznie całkiem pusty. Jak już i tak muszę wyciągać i napełniać, to mogę i przepłukać.

Krok pierwszy - micha z wodo. Porozkręcaj pióra, wyjmujemy nabój czy konwerter i wrzucamy do gorącej wody. Ja, jako że nie wymieniam kolorów między piórami, to wsadzam je w korpus i w pionie odstawiam na bok, żeby się nie pojebać przy napełnianiu, bo i po co. Wszystkie sekcje wpierdalamy do wody i idziemy udawać, że mamy życie, bo to jak z naczyniami - muszo odmoknąć

Jak to sobie ładnie odmoknie, woda wygląda jakby ją sam szatan wysrał, to idziemy ją wymienić. Dla dokładniejszego czyszczenia można jeszcze raz zostawić do odmoczenia, ja przechodzę do kroku numer dwa

Krok drugi - micha robi łeu łeu. Wirowanko, jak w betoniarę. Kręcę, to się płucze, wymieniam wodę, znowu łeu łeu i tak aż woda pędzie praktycznie czysta. Dzisiaj zajęło to chyba 4 takie cykle. Michę zalewamy wodą i przechodzimy do kolejnego kroku

Krok trzeci - płukam gruchą co dzień rano. Gruszka medyczna z wodo w pióro i robimy pffffffffft, aż woda będzie przezroczysta. Czy może raczej będzie w tym kolorze, jaki został zaciągnięty, bo woda nawet po moczeniu i łeu łeu po płukaniu będzie zajebana.

Następnie pióra można tą samą gruszką, ale już na sucho przedmuchać z nadmiaru wody, albo od razu odstawić do wyschnięcia.

W czasie kiedy one sobie schną można zabrać się na przykład pisanie wpisu o czyszczeniu piór na hejto.

Kiedy sekcje przeschną - ładujemy uzupełnione naboje i konwertery i proces się kończy.

PS Tłoczek i Vac to k⁎⁎wa do czyszecnia, ale za to proces jest prosty jak budowa cepa. Odmoczyć i zaciągać i wypuszczać wody aż będzie lecieć czysta. Czyli tak w c⁎⁎j razy mniej więcej.

Tyle ode mnie!

GURU17piorunów

Nie chciało mi się jeszcze nigdy tak robić, zazwyczaj w kilka minut mam nowy atrament z innym kolorem i tak co tydzień ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (16)

Mistrz

w Pióra Wieczne

44piorunów

No elo, — miało się skończyć na Pelikanie, ale nie mogłam się powstrzymać przed okazją.

Bardzo lubię serię Kaweco Brass — na tyle, że na święta i na urodziny zażyczyłam sobie u męża długopisu oraz ołówka z tej serii. Mosiądz jest przyjemnie ciężki i w moim odczuciu wygląda szlachetnie.
Nie brałam jednak pod uwagę pióra z tej serii. Do czasu.

Obserwuję na Vintedzie wyszukiwanie "kaweco", i w ubiegłym tygodniu pojawiło się tam ogłoszenie pt. "Sprzedam mosiężne pióro Kaweco". Cytując autora ogłoszenia, "barely used [...] it was worn by me as decoration so the brass is tinted". Gość sprzedawał je za... 60 zł (okej, trzeba jeszcze dołożyć haracz Vinteda i koszt wysyłki; stanęło na ~72 złotych).
Jak coś, to nowe Kaweco Brass kosztuje od około 380 zł w górę.

...No to je kupiłam, bo nie oszukujmy się — drugi raz takiego sprzedawcy-frajera nie znajdę. xD

Pióro przyszło wraz ze skórzanym etui (które samo z siebie kosztuje ~90 zł) i z pięcioma nabojami Kaweco w kolorze niebieskim. Okej, zaśniedziałe konkretnie, jak widać na zdjęciach. Wymagało też przepłukania, bo dość mocno zaschło.
Poczytałam trochę o czyszczeniu mosiądzu, obejrzałam jeden przekonujący filmik, i zakupiłam pastę Autosol Metal Polish za zawrotne 16 złotych z bezpłatną dostawą Prime na Amazonie. Nie powiem, zainwestowałam mocno w to pióro. Pasta ta ma w ogóle bardzo dużo pozytywnych opinii od entuzjastów motoryzacji, co dodatkowo mnie przekonało.

10 minut pucowania później, i efekt jak widać — teraz ołówek i długopis wyglądają na zaśniedziałe xD Błyszczy się pięknie i robi wrażenie.

Pióro zalałam próbką atramentu Sailor Manyo Haha (nazwa dalej bawi) od @Rozpierpapierduchacz. No i... ledwo widzę napisany nim tekst. xD Dużo jest to zasługi mojego nielubienia się z zielonym kolorem, ale sam atrament jest po prostu blady i mało widoczny.
Stalówka F, a więc dla mnie jedyna słuszna — wewnętrzny autysta jest zadowolony, bo to ten sam rozmiar, który mam w dwóch pozostałych Kaweco.

Tym niemniej, to piórko stanie się teraz dla mnie piórem do próbek atramentów. Jak na 60 zł, całkiem nieźle.

Na zdjęciach efekt przed, porównanie 50/50, i efekt po. Oraz pióro w towarzystwie rodzeństwa z serii.

i trochę

Fanatyk9piorunów

@Wrzoo
>Gość sprzedawał je za... 60 zł (okej, trzeba jeszcze dołożyć haracz Vinteda i koszt wysyłki; stanęło na ~72 złotych).
(╯°□°)╯︵ ┻━┻
Zazdro. Tyle powiem... :melting_face:

Pokaż więcej komentarzy (35)

GURU

w Pióra Wieczne

40piorunów
_- Jesteś bardzo piękny - powiedział Manat_
_- Spierdalaj piórkowy pedale - odpowiedział chińczyk_

Asvine V126, jak już wiemy z poprzedniego wpisu, jest V-acuum fillerem. Model, który ja wybrałem, jest szronionym, półprzezroczystym szarym z czarnymi metalami. Jest to też ostatnie pióro, które będę recenzował w najbliższym czasie.

Asvine jak to Asvine, za 120 złotych serwuje coś, za co europejskie marki kasują kilka stówek. Tego próżniaka, w przeciwieństwie do Natami, udało mi się załadować do pełna na dwa razy (e! Głowę ze śmietnika wyjmij, co to za myśli?).

Jak to vac ma w zwyczaju, mieści w opór. Został zatankowany Diamine Moon Dust i niestety - trochę się blokuje. Ale póki się nie zablokuje - przepływ jest pierwsza klasa. Pióro jest średnio mokre, bardzo gładko piszące i, co mnie zaskoczyło, sprężyste. Nie jest to flex, ale na wariację linii wystarczy w zupełności.

Bez dwóch zdań to moje ulubione pióro z tej paczki, jest fenomenalne, zwłaszcza jak na swoją cenę. Czy to moje ulubione pióro z przedziału do 150 złotych? Ciężko powiedzieć, bo mam ogromny sentyment do małego sporta i są pióra z wysokim wskaźnikiem jakości do ceny, za co muszę przyznać punkty. Ale jest taka możliwość.

PS W sobotę muszę pióra wyczyścić, bo mi się zaczyna atrament mazać, dajcie znać czy chcecie jakiś fotoreportaż czy coś XD

Tyle ode mnie!
Na dłużej :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Mistrz

w Pióra Wieczne

37piorunów

Marzyło mi się od dawna pióro od Pelikana.

Ale wiecie, nie jakieś banalne. Nie, że standardowe zielone, bo z zielonym kolorem niezbyt się lubię. Zielonych Pelikanów jest na pęczki. Początkowo myślałam o niebieskim m400; potem odkryłam, że były też brązowe m400 (a ja lubię brązowe rzeczy) — tylko problem był taki, że nie były dostępne w regularnej sprzedaży, a ich cena odstraszała tym bardziej.
Pojawiły się też ostatnio brązowe m200, jednak... zwyczajnie mi się nie podobają. Są marmurkowe w taki genZowy sposób. A do mnie przemawiały te pelikanowe linie.

...a potem na eBayu znalazłam Pelikana 400 w kolorze Tortoiseshell brown.

Urzekł mnie tym, że jest brązowy w taki nienachalny sposób; ponadto jest w pełni sprawny, ma złotą stalówkę w rozmiarze M (a nie jakieś fujka ścięte albo B), napełnianie tłokowe, widać po nim ślady użytkowania, i pochodzi z początku lat 50. (75 lat!) — a ja trochę lubię dawać starociom nowe życie.

Udało mi się wygrać aukcję (swoją drogą, @Rozpierpapierduchacz powiedział, że za tę cenę chodzą dwusetki, tak że niezły deal) i pozostało czekać na paczkę.

To, co mnie rozwaliło, to sposób pakowania w stylu Vinted — pióro zostało wysłane w opakowaniu po multiwitaminie, takiej musującej. :grinning: Niemniej, dotarło bezpiecznie z Luksemburga. Chyba jedyna wada to to, że sprzedawca jest najprawdopodobniej starym palaczem — cała paczka śmierdziała petem.

Tak jak wspomniałam, pióro nosi ślady użytkowania. Skuwka jest miejscami nawet dość odrapana. Ale nie szkodzi — to świadczy o jego historii. Urzekło mnie to, że elementy obudowy, o których myślałam, że są czarne, są tak naprawdę ciemnobrązowe.

Pióro napełniłam atramentem KWZ w kolorze miodowym. @pingWIN — miałeś rację, to był strzał w dziesiątkę. "Stare złoto" byłoby zbyt wytrawne, a ten miodek komplementuje samo pióro. Było to też moje pierwsze napełnianie bezpośrednio z kałamarza — i okazało się to wyjątkowo przyjemnym procesem. Spodziewałam się dużo większego bałaganu.

Teraz pozostało mi... pisać. Stalówka ma lekki feedback i minimalnie skrzypi, co jest pewnie normalne w przypadku piór z drugiej ręki, w dodatku używanych zapewne przez praworęcznych. Ale nie szkodzi, mamy czas. Dostosuje się do mojej ręki.

GURU18piorunów

@Wrzoo Cudne jest! Chyba mamy wspólny gust, bo nadwyraz często masz piękne rzeczy i w dodatku w najlepszych kolorach xD Chyba nie chcę wiedzieć ile dałaś, bo by mi żal d⁎⁎e ściskał, ale cieszę się, że miodowy KWZ Ci przypasował, faktycznie świetnie pasuje tutaj :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (42)

GURU

w Pióra Wieczne

54piorunów

Kurła...


Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Pióra Wieczne

31piorunów

Pióro dla sroki xD

Jest ładne, świecące i opalizujące. Sprzedawca twierdzi, że metalowe. Bardzo możliwe, bo mimo smukłej budowy wcale nie jest takie lekkie.
Fajnie, że w zestawie był od razu konwerter z tłoczkiem, mniej fajnie, że tego nie napisali w opisie przedmiotu, bo konwertery też zamówiłam xD
Stalówka też ładna, ale twarda, trzeba solidniej docisnąć, co by poza drapaniem zostawić barwny szlaczek na kartce. Ale jak już się to uda to sunie płynnie po papierze.

I by się nie liczyło bez kolejnego atramentu. Kolejny azjatycki wynalazek bez węgla (na tych chińskich aukcjach mocno to podkreślają). Kolor mandarynkowy. Ma ładne i ciekawe nasycenie. Dobrze sobie radzi na zwykłej kartce z drukarki. Zasycha natychmiast, więc niczego sobie mańkucium sumptem nie rozmazałam przy pisaniu.

Podsumowując, zakupy uważam za udane!
I mam kolejne pióro do zapisywania przepisów, albo innych takich. Fajnie wygląda taki kolorowy przepiśnik 😁

Pokaż więcej komentarzy (21)

GURU

w Hydepark

16piorunów

Tak jeszcze dokładając oliwy do ognia wpisów, wiecznie pluję na wykopowe psiarskie tagi, a widzieliście wykopowy ?? Trzy wpisy na krzyż, żadnych zdjęć, żadnych recenzji, jest jeno jeden wielki c⁎⁎j i nim wieje.

Nie to co u nas ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Pióra Wieczne

13piorunów

A, a jakby się kto zastanawiał na podstawie mojego poprzedniego wpisu jakie są najtańsze możliwe złote stalówki, to chińczycy przychodzą z pomocą i w tej kategorii. Hero 100 14K kosztuje 250-300 złotych - to klon Parkera 51 jeszcze z tankowaniem balonikiem (aerometric). Jakieś 200 złotych mniej, niż Pilot Elite, który jest jedną z najtańszych złotych stalówek na rynku.

Ile to można na prawach człowieka zaoszczędzić.

GURU

w Pióra Wieczne

16piorunów

_Ile można za pisadło..._

Ceny piór wiecznych i ilość przewalanego na nie hajsu to bardzo fajny temat na śmieszki, ale jest to też realne pytanie, które często przewija się przez fora dla hobbystów. Ile można? Czemu tak drogo? Po co drogie, jak można tanie? I chociaż odpowiedź na to pytanie jest taka jak zawsze, czyli sky is the limit i pióra mogą kosztować tyle, ile ktoś jest gotowy za nie dać, to stosunek jakości do ceny nie może rosnąć wiecznie. I nie rośnie, nie ma się nawet co oszukiwać, że jest inaczej.

Dla każdego definicja stosunku jakości do ceny będzie inna. Patrząc po najprostszych kryteriach, czyli tanie pióro wieczne, które działa i się nie rozpadnie po tygodniu, Jinhao Shark to najlepszy stosunek jakość/cena jakie mam. Kosztuje 6 złotych za sztukę w wielopaku, przychodzi z konwerterem, działa świetnie. Na 12 sztuk nie trafił się ani jeden bubel. Jest to więc pióro, które spełnia dokładnie tę samą funkcję, co pióra za 500 złotych i więcej. Jest to też taka trochę moja Panda - działa, wygląda śmiesznie i absolutnie nic ciekawego w niej nie ma.

Inni swój sufit stawiają w przedziale 30$ - czyli u nas, uwzględniając ceny rynkowe, jakieś 120 złotych. W tej cenie są Lamy Safari, Kaweco Classic Sporty, pierwsze TWSBI, czy kilka Parkerów, Watermanów, Sheafferów etc. Są to już pióra ze swoją tożsamością, renomą, nawet historią. Lamy Safari jest bardzo często określane jako szczyt jakości przy cenie, a jednak ja go nie lubię i drugiego bym nie kupił (dokładnie to ja mam Al-Stara, ale to jeden c⁎⁎j). A jednak też są to proste pióra, na naboje, stalówki stalowe, żadnych wielkich mechanizmów i innych takich.

W tych pieniądzach można przecież mieć takie Asvine, które mają tak samo stalowe stalówki, a napełniane są tłoczkowo, a nawet próżniowo. Takie rozwiązanie u Kaweco kosztuje 300 złotych, a w połączeniu z aluminium nawet 500. Tak samo tłoczkowy Pelikan M200 to 5 stów. W tej samej cenie jest Pineider Avatar, który nie dość, że nie ma ani vacum, ani tłoczka, to też ma stalową stalówkę. Za blisko 500 złotych! Są to pióra dobre, nawet świetne, z historią, markami godnymi zaufania. Ale czy to dobry stosunek jakości do ceny? To nadal są stalówki, a co ze złotówkami? (he he)

Złote stalówki zaczynają się w okolicach 120$ z drobnymi wyjątkami. Czyli w tych samych pieniądzach co wyżej wspomniane można mieć już pióro ze złotą stalówką. I to właśnie zazwyczaj jest etap początkowy widełek, dotyczących jakości. W przedziale 120-250$ pióra mają już wszystko. Złote stalówki, wszystkie systemy napełniania, są takie klikalne, skręcalne, są prawie że pewniakami w zakupie i użytkowaniu. Mają wszystkie gwizdki i trybiki, żeby spełniać tę samą funkcję, co Jinhao Shark.

Zależnie od swojego podejścia jest wiele punktów, w których można stwierdzić, że lepiej już po prostu nie będzie.
Ale może być za to inaczej. A to się ceni.

Tyle ode mnie!

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Pióra Wieczne

27piorunów

Łoeeesu, prawie przejebałem 8 stów z pierwszej wypłaty, której jeszcze nie dostałem, ale no oferta była taka że nie dałem rady nie zalicytwać.

Było 752 do ostatniej minuty i chyba nawet i do ostatnich sekund, byłem jedynym licytującym. I ktoś przysnajperzył.

Trochę szkoda, ale głównie mi ulżyło, bo nawet go nie szukałem, tylko znalazłem przez przypadek.

Hajs zostaje w kieszeni XD
Jeżu moje serce XD

PS Jak to ktoś od nas to zgłoście się w komentarzu i pochwalcie potem we wpisie XD

Mistrz10piorunów

@Rozpierpapierduchacz kurde chyba musisz się już leczyć xD 8 stuw za pisadlo :D

Mistrz12piorunów

>Hajs zostaje w kieszeni
@Rozpierpapierduchacz czy to oznacza że hajs będzie można przejebać 4x na jakieś rzeczy po 200 i nawet człowiek się nie ogarnie że wydał?

GURU6piorunów

@owczareknietrzymryjski Nieeeeeee, nie nie nie. Tanich już nie kupuję. Za biedny jestem, żeby kupować tanie, jak drogie czekają, za dużo budżetu przepalam. W planach jest jedno z czterech piór
Kaweco Piston Al Sport -> Sheaffer Snorkel -> Pilot Capless Retro -> Pelikan M400
500 -> 500-800 -> 800 -> 1200

Ale to już jak będę miał ten hajs w ręku. To była wyjątkowa sytuacja, bo samo mnie znalazło XD
Bardziej mi ulżyło niż mi szkoda XD
Jeszcze auto mam do zmiany XD

Hajs zostaje w kieszeni XDD

GURU5piorunów

@owczareknietrzymryjski Nie nie, auto już naprawione, kosztowało mnie to zawrotne 150 złotych.

Ale to gówniana panda z wymontowaną tylną kanapą, żeby mi się pies mieścił, z wyposażeniem MNC - Mniej Niż Chuj XD
Jeszcze z korbotronikiem XD. A idzie lato XD

A wymienię pewnie i tak dopiero na następne XDD

Pokaż więcej komentarzy (17)