Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#piechuroglada

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Siema,
Dziś w  :popcorn: o czarnej komedii politycznej z Meksyku. Wpis dedykuję wszystkim tym, którzy mają zablokowany tag # polityka - dzisiaj chyba nie ma dla Was zbyt wiele treści 😉 Zapraszam!
----------
Tytuł: La ley de Herodes (Prawo Heroda)
Reżyseria: Luis Estrada
Moja ocena: 3/5

Nie należący do najbystrzejszych działacz partyjny zostaje awansowany na stanowisko burmistrza małej mieściny znajdującej się po środku niczego. Wierność partyjnej ideologii i regułom prawa szybko miesza się z naturalną wręcz skłonnością do korupcji i nadużywania władzy.

Film jest polityczną satyrą, ukazującą w sposób prześmiewczy do czego może doprowadzić oddanie władzy, nawet nad małą społecznością, komuś zupełnie się do tego nie nadającemu, a jednocześnie posiadającemu złudne przekonanie o wadze powierzonej misji. Zresztą bohater nie rozwinąłby tak skrzydeł, gdyby nie garstka innych ciekawych charakterów zamieszkujących miasto, z których każdym wydaje się kierować miłość do gotówki. Ciekawie było patrzeć jak daleko zajdzie taka historia, i w którym momencie główny bohater będzie w stanie spojrzeć na wszystko z dystansu i stwierdzić, że sprawy zaszły ociupinkę za daleko. Polecam tym, którzy lubią lekko absurdalny, czarny humor, osadzony w świecie polityki.

  

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Siema,
Zapraszam na  :popcorn:, a w nim - Nędznicy. Która wersja podobała Wam się najbardziej? :thinking_face:
----------
Tytuł: Les Misérables
Reżyseria: Bille August
Moja ocena: 3.5/5

Zbiegły skazaniec przyjmuje nową tożsamość i rozpoczyna życie w zgodzie z naukami Chrystusa, stając się osobą poważaną i wpływową. W wyniku splotu niespodziewanych zdarzeń rzeczywistość, którą zbudował dla siebie i innych, zaczyna się kruszyć, a na jego trop wpada bezkompromisowy były strażnik, pracujący teraz jako oficer policji.

Wciągnęła mnie ta historia. Fabuła jest bardzo ciekawa, pełna chwil zwątpienia, ale mimo to niosąca przekaz, że są wartości, którym warto być wiernym bez względu na czasy, w których się żyje. Może być przez to odebrana jako trochę naiwna i moralizatorska, ale mi to nie przeszkadzało. Większość postaci jest zagrana wyśmienicie (świetny Neeson w roli Jeana Valjeana, Thurman jako Fantyna oraz oczywiście Rush jako pies tropiący Javert). Montaż momentami kuleje, zwłaszcza przy nagłych scenach, ale i tak uważam, że po tych 25 latach film się broni. Mi w każdym razie podobał się znacznie bardziej od wersji z 2012, ale może dlatego, że nie przepadam za musicalami. Polecam osobom, które zawsze starają się szukać światła w otaczającym mroku.

  

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Siema,
W dzisiejszym  :popcorn:o filmie, który nie miał prawa mi się podobać, ale się spodobał. A jakie są Wasze guilty pleasures? :slightly_smiling_face:
----------
Tytuł: Stardust
Reżyseria: Matthew Vaughn
Moja ocena: 3.5/5

Młody chłopak mieszkający w małej wiosce przy tajemniczym murze postanawia wyruszyć na poszukiwania gwiazdy, która spadła z nieba. Przekraczając mur dostaje się do krainy pełnej magii, a jego podróż przybierze z goła odmienny kształt, niż to zaplanował.

Nic na to nie poradzę i nic radzić nie chcę, po prostu lubię ten film. Jest najzwyczajniej na świecie lekki - lekko przygodowy, lekko romantyczny, lekko zabawny. Nie mam z nim związanych żadnych sentymentów, oglądałem go będąc już dorosłym chłopem. Mimo to, wracam do niego w miarę regularnie, gdy nie mam ochoty na ambitne kino ani nowe i nieznane filmy, a jedynie na to, by w spokoju wyłożyć się na łóżku i pod ciepłym kocem poluzować nieco trzymane na smyczy myśli. Polecam tym, którzy w chłodne i deszczowe wieczory również poszukują trochę relaksu w wersji niskotłuszczowej.

  

Autorytet3piorunów

Przecież ten film jest świetną adaptacją świetnej książki, gdzie tu guilty pleasure? No chyba że nie lubisz action-adventure 😛

Już sama obsada dużo mówi - Claire Danes, Charlie Cox, Michelle Pfeiffer, Robert De Niro, Henry Cavill, Mark Strong, Ricky Gervais.
W dodatku świetna muzyka i naprawdę bajeczne plenery.

Naprawdę nie wiem dlaczego ten film nie odniósł sukcesu.

A moim guilty pleasure jest Transformers: The Movie z lat osiemdziesiątych. Niby kreskówka dla dzieci, ale mocno ryje banie.

Autorytet1piorunów

@pozdrawiam_was_ciule Kreskówka dla dzieci która ryje banię to dla mnie zawsze Batman Beyond. Tam jest wszystko, morderstwa, broń chemiczna, oszustwa, zboczenia, modyfikacje ciała, mutacje, rozpuszczanie żywcem, narkotyki.

Po grzecznym Batman The Animated Series Batman Beyond walił gazrurką przez łeb i nawet nie owijał w kawałek szmaty. Niektóre odcinki zryły mi psychę za dzieciaka.

Gruba ryba0piorunów

@pozdrawiam_was_ciule Wiesz, Movie 43 też ma niezłą obsadę 😉 Jak wspomniałem wyżej, dla mnie guilty pleasure oznacza coś, co lubisz, ale do czego byś się normalnie nie przyznał, bo z jakiegoś powodu Ci głupio. Nie wiem czemu akurat Stardust wywołuje u mnie taką reakcję, bo oglądałem dużo DUŻO gorsze filmy - ale tak po prostu jest i już :upside_down_face:

Gruba ryba0piorunów

@L4RU55O Ja się do tej pory zastanawiam czemu nie olali odgrzewanego po tysiąc razy starego Gacka i nie wzięli się za ekranizację BB, przecież w dobrych rękach to byłaby petarda.

Autorytet1piorunów

@Piechur DC jakby nie uznało Terrego jako następcy Bruca. Wg komiksów nowym Batmanem jest syn Luciusa Foxa a sam BB jest na uboczu a szkoda.

Zwłaszcza że YT ma masę fanowskich trailerów a i sam Keaton jest w idealnym wieku no i we Flashu był Batmanem. Tu jest mój ulubiony, oryginał spadł a to jakiś repost w 360p ale wciąż mam ciary.
https://youtu.be/F89Qns1k2nc?feature=shared

Batman Beyond |Trailer Sees Dylan O Brien As Terry McGuinness-BATMAN BEY★Subscribe HERE and NOW ►https://www.youtube.com/channel/UC_bmRaAq4oDV0MEdO43MUCwYouTube
Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Siema,
Dzisiaj o słodkim filmie. Zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: Sweet and Lowdown
Reżyseria: Woody Allen
Moja ocena: 3.5/5

Genialny jazzowy gitarzysta, do cna zakochany w samym sobie, brnie przez życie pijąc alkohol, rozkochując w sobie kobiety i strzelając do szczurów dla rozrywki.

Film łączy w sobie elementy zwykłego filmu fabularnego oraz paradokumentu. Opowiada o losach fikcyjnej postaci, żyjącej w latach 30. ubiegłego wieku. Penn w roli Emetta Raya, bohatera, na którym skupia się fabuła, jest po prostu czarujący. Mimo, że wszystkie wady jego postaci są widoczne jak na dłoni, jakoś nie sposób jej nie pokochać. Bardzo lubię ten obraz, jest nieco melancholijny, pełno w nim absurdalnych i zabawnych scen, a zakończenie zwyczajnie wryło mi się w pamięć i jego wspomnienie powoduje u mnie dziwnego rodzaju rzewność. Polecam tym, do których trafi załączony plakat, bo świetnie oddaje ducha filmu.

  

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Siema,
W tym wpisie o tym, że sequel może być lepszy. Zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: The Equalizer 2
Reżyseria: Antoine Fuqua
Moja ocena: 3/5

Bohater z pierwszej części - wyspecjalizowany emerytowany agent - mieszka w innym miejscu, ale robi to samo, czyli pomaga potrzebującym w społeczności, w której żyje. W tle rozgrywa się jednak akcja, która wkrótce wyjdzie na pierwszy plan, a on przyjmie rolę w niej główną rolę.

Nie wiem czemu zdecydowałem się oglądnąć ten film po tym, jak zdecydowanie nie przypadła mi jedynka. Zrobiłem to jednak i kurczę, bawiłem się nieźle. Początek tego nie zapowiadał, na szczęście ulepszono kilka elementów. Po pierwsze, zrezygnowano ze spowalniania czasu przed konfrontacją, zamiast tego dano wskazówkę, że tak się dzieje w głowie bohatera. Po drugie, to co działo się później było bardziej osobiste, przez co finałowa potyczka (bardzo fajnie zobrazowana) miała też większą moc. Świetnie pokazano też walkę pewnej kobiety z dwoma oprychami, według mnie lepiej zrealizowana sekwencja jeśli chodzi o tego typu pojedynki. Dodatkowo jeden tekst w filmie mnie rozbawił. Cała reszta jak w jedynce, trochę byle jaka, a fabuła boleśnie przewidywalna. Polecam tym, którzy już oglądali pierwszą część i są chętni podjąć ryzyko oglądając drugą.

  

Autorytet0piorunów

Ja tam lubię, te filmy które zaczęły się od Uprpwadzonej są zawsze na jedno kopyto i fabuła schodzi na dalszy plan. Ważne żeby akcja była szybka, postaci dały się w miarę lubić, brutalności było tak w sam raz i sceny walki/strzelanin sprawiały wrażenie jak najbardziej realnych.
No jest John Wick, który był przełomowym filmem i wpłynął bardzo na Hollywood ale to taki rodzynek.

Który tekst był taki zabawny?

Gruba ryba1piorunów

@L4RU55O To było w scenie, gdy wszedł z klamką do pokoju pełnego nastoletnich gangusów i jeden zapytał go "Kim jesteś?", na co dostał odpowiedź "Twoim ojcem tylko mama ci nie mówiła", czy coś w tym stylu. Sposób dostarczenia, szybkość tego jak to zostało zrobione i w ogóle to, że nie było żadnej pauzy, tylko była to jedna z wielu rzeczy, które się wtedy wydarzyły, jakoś mnie urzekły.

Autorytet1piorunów

@Piechur No to było nawet zabawne 😉 Chociaż wolałem o tym że "jedynym problemem jest to że mogę was zabić tylko raz".

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Siema,
Zapraszam na  :popcorn:, w którym będzie o filmie, który obejrzałem za późno, mimo że miałem wiele okazji zobaczyć go wcześniej.
----------
Tytuł: Konopielka
Reżyseria: Witold Leszczyński
Moja ocena: 4/5

W położonej gdzieś na odludziu wsi czas płynie zgodnie z Bożą wolą, a ludzie żyją podług tradycji, nie kwestionując panujących zasad i zwyczajów. Spokój mieszkańców burzy pojawienie się nauczycielki, która powoli, mimo że w dobrej wierze, kruszy fundamenty, na których opierał się ich świat.

Film ten w różnych programach telewizyjnych pojawiał i pojawia wielokrotnie. Mimo to, ilekroć mi błyskał, nie wzbudzał mojego zainteresowania - może właśnie ze względu na to, że był tak katowany, wyszedłem z założenia, że nie ma wiele do zaoferowania. Myliłem się bardzo i żałuję, że nie doświadczyłem go wcześniej. Absolutnie fantastyczny obraz, pełen humoru, którym opatulony jest dramat rozgrywający się w życiu głównego bohatera. Jednocześnie prześmiewczy, ale też zmuszający do refleksji i pokazujący wiele z tego, jak życie wyglądało kiedyś na wsi. Świetne kadry i ujęcia, wspaniale zagrane postacie, pasująca muzyka i mocny trzeci akt. Kyrie eleison, jakie to jest dobre. Polecam fanom Kolskiego, którzy jakimś cudem to przegapili, oraz tym, którzy lubią taki lekko odklejony klimat.

  

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Siema,
Już dziś w  :popcorn: film, który swoim zwiastunem obiecał zbyt wiele. Zapraszam do dyskusji.
----------
Tytuł: Cloud Atlas
Reżyseria: Wachowscy/Wachowskie (jak kto woli), Tom Tykwer
Moja ocena: 3/5

W różnym czasie i w różnych miejscach rozgrywają się historie na pozór od siebie oderwane i niepowiązane. W miarę, jak opowieść się rozwija, można jednak dostrzec nić splatającą losy bohaterów w jedną całość.

Atlas Chmur to film poprawny, jednak moim zdaniem nie sprostał obietnicy, którą dał światu świetny trailer , który oglądałem przed seansem po kilka razy dziennie (zwłaszcza fragment od trzeciej minuty, gdy bez pardonu wjeżdża M83). Spodziewałem się niesamowitej, zapierającej dech w piersiach przygody, z historią, która zapadnie mi w pamięć i zmusi do rozmyślań i refleksji. Zamiast tego dostałem opowieść, która była w porządku, ale nie zrobiła na mnie większego wrażenia, okraszoną efektami, które nie do końca dobrze się zestarzały. Szkoda, bo potencjał był olbrzymi. Film polecam wszystkim tym, którzy chcą obejrzeć coś ciekawego, ale nie AŻ TAK ciekawego.

  

Autorytet0piorunów

@Piechur chciałem tylko wspomnieć o genialnej charakteryzacji poszczególnych postaci.
Tak zgadzam się, film jest o wiele za długi. ale wart obejrzenia.

Gruba ryba0piorunów

@SirkkaAurinko Ogólnie zgodzę się co do charakteryzacji, chociaż z wyjątkami - według mnie nie wyglądała ona dobrze przy postarzeniu postaci, a już w ogóle w przypadku zrobienia z nich Azjatów (na zdjęciu Hugo Weaving, który wyglądał koszmarnie w tej wersji; za to jego siostra Rathed była świetna).

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Siema,
Zapraszam na kolejny wpis w  :popcorn:, w którym będzie o filmie, który obraził mnie jako widza. Zapraszam!
----------
Tytuł: The Dark Knight Rises
Reżyseria: Christopher Nolan
Moja ocena: 2/5

Po latach braku aktywności Bruce Wayne musi powrócić jako Batman by ocalić Gotham przed groźnym złoczyńcą zwanym Bane.

Po świetnym The Dark Knight, którego oglądałem w liceum, poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko. Niestety, nie sądziłem, że przy kolejnej części zamiast choćby postarać się do niej doskoczyć, Nolan nie będzie nawet próbować się pod nią prześlizgnąć. Otrzymaliśmy film z tragicznym dźwiękiem (zwłaszcza głos Bane'a), kiepską fabułą, słabą choreografią, beznadziejnym rytmem, momentami żenującą grą aktorską, niedopracowanym montażem... Mógłbym wymieniać dalej, ale chyba widzicie dokąd to zmierza. Przez większość seansu siedziałem zażenowany i zawstydzony, że dałem się naciągnąć na te kilkanaście złotych i do tej pory czekam, aż Nolan mi je odda. Polecam tylko zatwardziałym fanom wszystkiego co związane z Batmanem i masochistom.

  

Mocarz0piorunów

Bardzo dobry film, tak 8/10. Twoje ocenianie w skali od 1 do 5 jest bezsensowne. Po za tym jeden rabin powie tak a drugi nie.

Gruba ryba0piorunów

@MasterChef Dlatego za każdym razem piszę "Moja ocena" - bo to moja subiektywna ocena. Według mnie totalnie zmaszczony film, który padł ofiarą najgorszych reżyserskich nawyków Nolana.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Siema,
Dzisiaj zapraszam Was na relację na gorąco, praktycznie prosto z kina. Jednak wyjątkowo, jako, że nie byłem w targecie tego filmu, zostawiam ocenę Myszy. Oto  - kids edition :tm: :popcorn:
----------
Tytuł: Psi Patrol: Wielki Film
Reżyseria: Cal Brunker
Ocena Myszy: 5/5

W mieście pojawia się nowy złoczyńca - szalona naukowiec, która z pomocą skonstruowanej maszyny ściąga do miasta meteoryt zawierający tajemnicze źródło energii. Wkrótce okazuje się, że daje ono super moce, z których z radością korzysta Psi Patrol. Jednak naukowiec, wraz z nieoczekiwanym wspólnikiem, nie podda się, dopóki nie odzyska kosmicznego kamienia.

[OP]: Co Ci się podobało w tym filmie.
[Mysz]: Jak leciał od początku, poza tym nic.
[OP]: Jest coś co Ci się w tym filmie nie podobało?
[M]: Jest, jak pani porwała pieska i wsadziła do klatki.
[OP]: A duży burmistrz Humdinger?
[M]: Fajne, był duży i niszczył samochody.
[OP]: A podobało Ci się jak pieski latały i miały pojazdy?
[M]: Nie.
[OP]: Ile dałabyś mu gwiazdek? Jedna oznacza, że Ci się bardzo nie podobał, a pięć, że podobał Ci się bardzo.
[M]: Pięć.
[OP]: Na pewno? Przecież się przestraszyłaś i musieliśmy wyjść zanim się skończył.
[M]: Na pewno.
[OP]: Komu poleciłabyś film?
[M]: Babci.

  

Kompan1piorunów

Wyszliśmy z czteroletnim synem w połowie - nie wiem, co to za pomysł, żeby film był nieporównywalnie mocniejszy od serialu.

Gruba ryba0piorunów

@wieslawski Moja ma 3 i pół i te wszystkie mroczne sceny - czy może raczej sceny w mroku - ją zwyczajnie przerosły. Również uważam, że trochę pojechali po bandzie z klimatem. Kicia Kocia dla porównania na duży plus.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Siema,
Poniższy wpis będzie o filmie, który wiele lat temu skradł mi serce. Zachęcam do czytania i obserwowania tagu  :popcorn:
----------
Tytuł: Rushmore
Reżyseria: Wes Anderson
Moja ocena: 4.5/5

Młody uczeń prywatnej szkoły odpowiada za prowadzenie w niej wielu organizacji oraz projektów, angażując swoją energię we wszystko oprócz nauki. W czasie, gdy grozi mu wydalenie, zakochuje się w nauczycielce i stara się zrobić wszystko, aby jej zaimponować. Nie jest jednak jedynym, który zwrócił na nią uwagę, i wkrótce rozpoczyna się zaciekła rywalizacja.

To był mój pierwszy film Andersona i pomimo, że cenię sobie wszystkie jego obrazy i zwykle podobają mi się bardzo, to już żaden nie wzbudził we mnie aż tak miłych odczuć jak Rushmore. Jest to film przytulny, melancholijny, obfitujący w sytuacje przepełnione subtelnym humorem. Jest pełen scen, które zostają w pamięci i powodują uśmiech, gdy się o nich przypomni. Super ścieżka dźwiękowa, niebanalna I oryginalna historia, Bill Murray przeżywający kryzys wieku średniego - dla mnie strzał w dziesiątkę. Polecam osobom wrażliwym i empatycznym, które chcą poczuć trochę ciepła.

  

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Siema,
W powyborczym  :popcorn: zapraszam na wpis o zgrabnej komedii, którą obejrzałem wczoraj.
----------
Tytuł: La Vénus à la fourrure (Wenus w Futrze)
Reżyseria: Roman Polański
Moja ocena: 4/5

Debiutujący reżyser próbuje zaadoptować do sztuki książkę "Wenus w Futrze". Zmęczony bezowocnym dniem poszukiwań odtwórczyni tytułowej Wenus planuje udać się do domu i właśnie wtedy teatr nawiedza intrygująca aktorka. W ramach przesłuchania rozpoczynają recytowanie tekstu, a rzeczywistość powoli zaczyna mieszać się ze sztuką.

Jest to film dwóch aktorów i jednego miejsca. Jakkolwiek jeśli chodzi o miejsce trudno mi coś powiedzieć, tak aktorsko jest fantastycznie, z pilotem, zaangażowaniem i chemią. Film jest zgrabny, sprytny, z poczuciem humoru i dystansem, jednocześnie co i rusz gęstnieje, sprawiając, że ciężko się od niego oderwać. Nie jestem literatem ani znawcą teatru, na pewno nie byłem w stanie wyczuć wszystkich smaczków, ale i tak bawiłem się przednio. Polecam wszystkim, którzy lubią inteligentne dialogi i interakcję na granicy flirtu, posypane dobrym humorem i podane na futrze.

  

Zawodowiec2piorunów

Polecam. Obejrzałem zupełnie przypadkiem bo żona miała w sumie zadane na studiach do analizy i to naprawdę świetne kino

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Siema,
Dzisiaj w  :popcorn: o obrazie, który miał potencjał, ale z jakiegoś powodu go nie wykorzystał.
----------
Tytuł: Allied
Reżyseria: Robert Zemeckis
Moja ocena: 2.5/5

Trwa II Wojna Światowa. W Casablance kanadyjski oficer wywiadu wraz z uczestniczką francuskiego ruchu oporu przeprowadzają zamach na nazistowskiego ambasadora. W międzyczasie zakochują się w sobie i planują wspólną przyszłość.

Sprzymierzeni to film nakręcony poprawnie, wręcz od szablonu. Według mnie stanowczo brak mu polotu, jest wręcz nudny, byle jaki, pomimo, że historia wydawała się być interesująca. W żadnym momencie nie poczułem się zaangażowany w fabułę, żadna scena nie wywołała we mnie głębszych emocji. Marion Cotillard była w porządku, ale drewniany Pitt strasznie kłuł w oczy, wyglądał jakby się zgubił i próbował odnaleźć się na planie. Cóż, tym razem Zemeckis spudłował. Polecam zatwardziałym miłośnikom wszystkiego co chociażby trochę związane jest z tematyką wojenną.

  

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Siema,
To jeszcze dzisiaj, czy już jutro? W tej czasowej niepewności zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: The Father
Reżyseria: Florian Zeller
Moja ocena: 4.5/5

Sędziwy już ojciec korzysta z pomocy córki przy codziennych obowiązkach. W jego domu zaczynają dziać się jednak dziwne rzeczy, a ludzie, których spotyka, wydają się go oszukiwać. Czas mija, a rzeczywistość staje się coraz trudniejsza do rozszyfrowania.

Nie jest to łatwy film, nie tylko ze względu na to, że wymaga skupienia na sobie całej uwagi, bo łatwo się w nim zagubić, ale również ze względu na tematykę - błąkający się umysł, relacja rodzica z dzieckiem w obliczu nieuniknionego, choroba powoli niszcząca nie tylko swojego nosiciela, ale też bliskie mu osoby. Niesamowita wręcz rola Hopkinsa, który staje na wyżynach swojego aktorskiego kunsztu. Fantastyczna Olivia Colman. Ściskające serce sceny, świetny montaż i zdjęcia. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów ostatnich lat. Polecam go tym, którzy boją się starości, nie tylko swojej - jest czego.

P.S. Tych, którzy obraz już widzieli, zachęcam do przeczytania "Niewdzięcznej pamięci".

  

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Siema,
W tym wpisie o filmie, który wziął mnie z zaskoczenia. Zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: Room
Reżyseria: Lenny Abrahamson
Moja ocena: 4/5

Dla małego chłopca pokój, w którym żyje wraz ze swoją mamą, jest całym światem. Odwiedza ich tylko jeden człowiek, przed którym dziecko musi chować się do szafy. Świat chłopca zmieni się, gdy pozna prawdę o otaczającej go rzeczywistości w desperackiej próbie walki o wolność.

Przed obejrzeniem tego filmu znałem mniej więcej jego fabułę, ale i tak nie byłem przygotowany na to, co zostało mi zaserwowane. Jest to kino mocne, precyzyjne, nie pozostawia obojętnym. Porusza ciężkie kwestie walki z traumą i ponownego odbudowania własnego "ja", a wszystko to pokazane jest trochę z perspektywy dziecka. Świetna Brie Larson, fenomenalny Jacob Tremblay. Polecam wszystkim, którzy są gotowi się wzruszyć.

  

Specjalista3piorunów

Bardzo dobry film. Smutny i przykry kiedy pomyślisz sobie, że na świecie na prawdę są tak więzieni ludzie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Siema,
Znalazłem chwilę czasu i postanowiłem napisać dzisiaj o filmie, który widziałem już jakiś czas temu, a zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Zapraszam do komentowania w dzisiejszym  :popcorn:
----------
Tytuł: La Haine (Nienawiść)
Reżyseria: Mathieu Kassovitz
Moja ocena: 4.5/5

Trójka niecodziennych przyjaciół przemierza paryskie blokowiska i ulice. W tle trwają starcia policji z imigrancką młodzieżą wywołane brutalnym pobiciem młodego chłopaka przez stróżów prawa. W trakcie jednego dnia wydarzy się bardzo wiele, a życie naszych bohaterów zmieni się bezpowrotnie.

Uwielbiam ten film, jego klimat, świetne zdjęcia i genialny montaż, fantastyczną grę, ostro zarysowane postacie, niebanalną historię, oraz poczucie humoru, które od czasu do czasu dodaje nieco koloru w tym smutnym, czarno-białym świecie. Fabuła nie każdemu musi podejść i można mieć niemały problem z utożsamieniem się z bohaterami, którym dużo brakuje do nieskazitelnych. Ja jednak się w tym filmie zanurzyłem, pozwoliłem by mnie oblepił, wlał się do głowy. Nie żałuję. Polecam Nienawiść tym, którzy kochają kino.

  

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Siema,
Dzisiaj o filmie, który miał przywrócić światu Cage'a. Czy się udało? Zachęcam do czytania kolejnego wpisu w  :popcorn:
----------
Tytuł: Pig
Reżyseria: Michael Sarnoski
Moja ocena: 3/5

Żyjącemu na odludziu mężczyźnie zostaje ukradziona świnia pomagającą mu w odnajdywaniu trufli. Podejmuje on misję jej odnalezienia, w trakcie której zarówno on, jak i ludzie, których napotka, będą musieli zmierzyć się z przeszłością.

Oglądając początek filmu trudno nie było mi zauważyć uderzających podobieństw do Johna Wicka. I w sumie ten film trochę jest Wickiem, ale zamiast broni bohater walczy swoim bezkompromisowym uporem w osiągnięciu celu i znajomością ludzi. Nie zobaczycie tu szybkiej akcji ani skomplikowanej choreografii, byłyby tu nie na miejscu. Dobrze było zobaczyć Cage'a w takiej roli, wygląda jakby przez miesiąc ciągnięto go za autem po lesie, jest zmęczony, wypełniony bólem, który w sobie dusi, ale mimo to coś mi w nim nie pasowało, jak i w całym filmie. Jakby ktoś próbował mnie oszukać. Nie potrafię tego lepiej ująć w słowa. Polecam tym, którzy lubią trufle.

  

Gruba ryba0piorunów

Dzięki , zniechęciłeś mnie skutecznie :smiley: Kejdż już dawno przegapił moment by zejść z barykady.

Gruba ryba0piorunów

@tmg On nie był tam zły, tylko kurczę czegoś mi brakowało do szczęścia. Możliwe, że się czepiam, bo nigdy za nim do końca nie przepadałem (poza kilkoma rolami). Musiałby się ktoś jeszcze wypowiedzieć.

Gruba ryba3piorunów

@Piechur Klatka gra tylko siebie. Są tacy aktorzy. Janda, Linda, Pazura, Willis ... Wystarczy jeden czy dwa filmy i już znasz ich cały warsztat.

Gruba ryba0piorunów

@tmg ja się nie zgodzę, te jego najnowsze filmy są świetne jeżeli o mnie chodzi.

Cage super wszechstronny nie jest ale mimo wszystko jest ciutkę lepiej aniżeli tacy typowi aktorzy jednej roli poza tym to po prostu w końcu ciekawe scenariusze wybiera.

Dla mnie to jak ma takie filmy robić jakie robi teraz to ja czekam na więcej.

Clint Eastwood też grał wszędzie jedną postać i jamu jakoś tego nikt nie wypomina, wystarczy dobrze grać tą jedną rolę i nie ma problemów. Cage sobie renomę zepsuł grając chałtury kompletne na potęgę przez te swoje długi i dziwactwa ale to już dawno i nieprawda.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Siema,
Krótka przerwa w robocie, także wrzucam kolejny wpis w  :popcorn: Dajcie znać co Wy myślicie o tej komedii.
----------
Tytuł: Groundhog Day
Reżyseria: Harold Ramis
Moja ocena: 3.5/5

Cyniczny i nieco znudzony swoją pracą prezenter pogody jedzie do małego miasteczka, by jak co roku zdać relację z miejscowego święta - tytułowego Dnia Świstaka. Wbrew przedstawianej przez siebie prognozie zostaje zatrzymany w miasteczku przez gwałtowną śnieżną burzę. Wkrótce przekona się, że przyjdzie mu pozostać w nim na znacznie, znacznie dłużej.

Lubię ten film: jest lekki, przyjemny, nie ma w nim nic na siłę. Gra aktorska też jest niewymuszona, na pełnym luzie. W kategorii komedii romantycznych zdecydowanie w moim top i jeśli różowa ma akurat ochotę na tego typu gatunek, to zdecydowanie wolę tę produkcję od Wpadek, Brzydkich Prawd czy innych Planet Singli. Jedyny minus tego filmu to wręcz ohydne oryginalne plakaty, które (ironicznie) przez długi czas skutecznie zniechęcały mnie przed jego obejrzeniem. Polecam na chłodne wieczory spędzane pod kocem z kubkiem kakao.

 

Gruba ryba3piorunów

@Piechur ktoś policzył że bill murray spędził w pętli prawie 34 lata

Gruba ryba2piorunów

@radidadi Ponoć początkowo rozważano, aby przeanalizować również ciemniejsze strony natury ludzkiej i pójść w nieco mroczniejszą stronę (morderstwa, gwałty). Nie mam na to źródła, więc może to być równie dobrze urban legend związany z filmem, tak czy siak dobrze, że film wygląda tak jak wygląda :grinning:

Gruba ryba1piorunów

Film jest świetny ale robi się dużo mroczniejszy jak sobie wyobrażasz 34 lata w więzieniu czasu

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Siema,
Zapraszam na  :popcorn:, a w nim...
----------
Tytuł: Only God Forgives
Reżyseria: Nicolas Winding Refn
Moja ocena: 2/5

W Bangkoku, w kryminalnym półświatku przemytników narkotykowych, dochodzi do zabójstwa syna szefowej podziemnej szajki. Do odnalezienia jego morderców wyznacza ona swojego drugiego syna.

Szczerze, to nie jestem pewien, czy dobrze streściłem początek fabuły. Film ten jest idealnym wręcz przykładem "style over substance". Poszedłem na niego do kina zachęcony poprzednim obrazem reżysera (Drive), ale rozczarowałem się okrutnie. Drewniany Gosling, przekombinowane metafory, zbyt długie ujęcia (ja rozumiem slow burn, ale litości). Momentami sceny były tak idiotyczne, że sala parskała śmiechem, a wątpię, żeby był to celowy zabieg reżyserski. Poza tym film jest ładny. Polecam tym, którzy lubią patrzeć na fajną zabawę światłem i kontrastem, potrafiąc zignorować całą resztę, która rozgrywa się na ekranie.

 

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Siema,
Na tapecie film, który obejrzałem wczoraj do piwka i chrupek. Zapraszam na  :popcorn:
----------
Tytuł: The Equalizer
Reżyseria: Antoine Fuqua
Moja ocena: 2.5/5

Charyzmatyczny manager marketu budowlanego wiedzie spokojne życie, pomagając otaczającym go osobom. Jedna sytuacja sprawia, że decyduje się wykorzystać umiejętności ze skrywanej przed wszystkimi przeszłości. Uruchamia tym samym reakcję łańcuchową zdarzeń, przez którą przyjdzie mu się zmierzyć z siłami rosyjskiej mafii.

Film ani grzeje, ani chłodzi. Na wieczorny seans odmóżdżający był jak sądzę ok, jednak nie byłem w stanie zignorować tych wszystkich banałów, które aż kłuły w oczy: starszy charyzmatyczny bohater, skrywający mroczną przeszłość, biorący w opiekę bezbronną, delikatną dziewczynę, walczący z tymi innymi złymi mężczyznami uciskającymi biedną mniejszość. Krótko mówiąc fantazje o byciu rycerzem. Denzel Washington gra (jak zwykle) Denzela Washingtona. Sceny walki, których wcale nie ma tak dużo, pocięte na kawałki aby ukryć kiepską choreografię albo jej wykonanie. Szybko nudzą też spowolnienia przed walką, powodując tylko uniesienie brwi i myśl: "Znowu?". Do mnie jakoś nie trafił, mimo że np. ubawiłem się na pierwszym Wicku. Polecam tym, którzy lubią filmy w stylu Taken i nie szukają angażującego kina, a jedynie lekkiego filmu, który może lecieć jako tło do innych zajęć.

 

GURU1piorunów

Przekonałeś.
Też kupiłem sobie piwko i chrupki do sesji wieczornego

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Siema,
Zapraszam na :popcorn:- w dzisiejszym wpisie coś z kina duńskiego.
----------
Tytuł: Den Store Badedag (Wspaniały dzień na plaży)
Reżyseria: Stellan Olsson
Moja ocena: 3/5

Wspomnienia narratora dotyczące jego lat dziecięcych spędzonych w Danii w latach 30. ubiegłego wieku. Z perspektywy chłopca poznajemy codzienne życie uboższej części społeczeństwa, interakcji między jego rodzicami, jak i odkrywaniem przez niego własnych pragnień.

Nie mogę powiedzieć, żeby ten film całkowicie mi podszedł, ale był z pewnością ciekawym doświadczeniem. Przewija się w nim grono postaci, z których każda jest dość osobliwa na swój sposób. Pierwsze skrzypce gra oczywiście jowialny ojciec, którego każda akcja i każde słowo zmusza do zastanowienia się - czy ten człowiek jest normalny? Słuchając dialogów i patrząc na rozwój akcji czułem, jakbym oglądał przybyszów z innej planety. Końcowa dekonstrukcja przynosi częściowe catharsis, więc będąc w połowie filmu warto go dokończyć. Polecam wszystkim, którzy chcieliby zmusić swój mózg do lekkiej gimnastyki i zobaczyć coś, co ucieka hollywoodzkiej konwencji.