@JarosG Uważam, że dwukadencyjność powinna dotyczyć też posłów i senatorów, więc to nie jest argument.
Na szczeblu gminnym można łatwo ustalić taką klikę, że jest się "wiecznym prezydentem". Wystarczy wszelką potencjalną konkurencję zastraszać i upierdalać przy samej dupie. Ktoś startuje z listy kontrkandydata? Super, ma żonę, męża, siostrę, brata, ojca, syna co pracuje w szkole, przedszkolu, instytucjach gminnych albo robi dla nich zlecenia - wypierdoli się go z roboty, kto następny się ośmieli wystartować przeciwko?
W ostatnich wyborach popierany przeze mnie kontrkandydat miał duży problem ze znalezieniem chętnych na swoich kandydatów na radnych we wszystkich okręgach. Ludzie wprost odmawiali - bo nie chcieli mieć problemów.
Wszystkie pracownice gminy na przykład dostały zakaz chodzenia do kosmetyczki, która startowała z listy kontrkandydata.