hatti-vattiOsobistość
136piorunówKocham Bolzge.
Robię przyłącz gazu na działkę aktualnie i córka sąsiada niechciała mi dać przyłącza bo twierdziła, że potrzebuję czasu.
Minęły prawie 2 miesiace, wysłałam już do niej ostatniego SMS z prośbą o kontakt, bo gazownia już postanowiła zamknąć zlecenie a oczywiście telefonów nie odbierała. Dostałam na to SMS, że jej tata (poprzedni właściciel) ma jakieś wątpliwości. Miałam do niego numer więc wykręciłam a się okazało, że mam beef 3000 z sąsiadem bo sobie gościu wymyslil, że ja do spółki z tauronem zrobilam przyłącz na lewo bo bez jego podpisu.
Groził mi konsekwencjami, darł się, generalnie cyrk.
Na szczescie miałam numer do babki od przyłączy jeszcze i udało mi się papiery z jego podpisami załatwić w 5min. Wysłałam mu to, zadzwonił godzinę później, że no he, he głupia sprawa se faktycznie zapomniał że podpisał xD
A teraz fun fact jakbym nie robiła gazu to chlop by hodował ta uraze 15 następnych lat i nie powiedziałby ani słowa... Odkad dostali papiery o gaz widziałam go parę razy i nie było żadnego tematu.
Ale musiałam zaliczyć upokarzające rundę krzyków i wyzwisk jakbym mu to pole conajmniej ukradła bo chłop nie pamięta co podpisuje.
Na szczęście, to nie jest tylko nasza polska przypadłość. Irlandczycy (mieszkam wśród nich), też uważają, że są w tym względzie stosunków międzysąsiedzkich wyjątkowi na tle świata. Niemcy chyba też.
Po prawdzie to ludzie na całym świecie oddalają się od siebie. U mnie w apartamentowcu, nawet jak ktoś zalewa sąsiadów niżej, to nikt nie lata do góry, a leci do zarządcy/security, żeby tam poszedł. Jest dobry powód — trafiają się straszne debile i reagują w najbardziej nieprzewidywalny sposób. Poszczucie psem, to jedna z łagodniejszych reakcji u takich debili. Nasłuchałem się i przestałem się dziwić, że ludziska wolą oficjalnie. Sam też tak robię. Przyznaję też, że to poj€bane, bo może prowadzić do takich z duupy nieporozumień, jak u ciebie.
@hatti-vatti standardzik, ale pojeby nie posiadają narodowości