Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pozdroze

GURU

w Podróże

14piorunów

w dniu dzisiejszym mieliśmy wyjazd podyktowany wizytami medycznymi. w międzyczasie znalazło się kilka chwil na odwiedzenie paru miejsc. najpierw odwiedziliśmy stołówkę studencką "Trójka", która w końcu działa normalnie (za moich czasów to już się żegnała). potem skierowaliśmy się na tarasy widokowe na dachu galerii Vivo.
na zdjęciach: Zamek Lubelski, Wieża Trynitarska, Flaga Polski na Rondzie Dmowskiego.
a potem Świdnik i pyszna pizza :smiley: (ale o tym w innym wydaniu).

GURU4piorunów

@skorpion przypomina mi się ten mem z hotelu :grinning:
Tu zamek, tu wieża, tam flaga, tu Świdnik, tu jemy :rolling_on_the_floor_laughing:

Mistrz2piorunów

@skorpion remzap stawiał ten maszt ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Podróże

11piorunów

w rocznicę strajków '80 pospacerowałem po Świdniku.
nie ma co wklejać zdjęć, są mapy google 😛
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lubelski_Lipiec_1980

Mistrz1piorunów

@skorpion za dzieciaka jeździłem do Świdnika, sporo czasu tam spędziłem bo mam tam rodzinę.

Muszę sobie odświeżyć pamięć i pojechać teraz pospacerować :smiley:

GURU1piorunów

@cebulaZrosolu bardzo możliwe, że się już kiedyś spotkaliśmy :smiley:
po której części się kręciłeś?

GURU2piorunów

"nie ma co wklejać zdjęć, są mapy google 😛

@skorpion bo zdjęć nie umiesz robić!

Ja też xd

Mistrz1piorunów

@vredo bardziej chodzi o to, że w Świdniku nie ma obiektów którym warto robić zdjęcia :smiley:

GURU1piorunów

@cebulaZrosolu To możliwe, chuj wie co dziadek kazał bombardować

GURU1piorunów

@cebulaZrosolu są takie, ale nie wolno :smiley:
od kiedy wojska usa przeniosły się z Jasionki

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Góry

8piorunów

Świeżutki, obiecany filmik z latania na płaskowyżu Les Pozzi de Bastelica na

Zachecam do obejrzenia i podzielenia sie wrazeniami:)

https://youtu.be/QiBPyKVBJ-Y?si=WNrYuKhk0U0Wtao5

Autorytet1piorunów

@nxo Ładnie tam! :slightly_smiling_face:

Gruba ryba1piorunów

@michalnaszlaku nie są się ukryć, ze czasami ladny kawałek ziemi się trafi:)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Góry

43piorunów

Siema,
Zapraszam na :hiking_boot: i ostatnią trasę z 2023.
---------
Szczyty: Kondracka Kopa, Małołączniak, Krzesanica, Ciemniak, Chuda Turnia (Tatry)
Data: 28 stycznia 2023 (sobota)
Staty: 21km, 10h, 1.800m przewyższeń

Zimowy wypad w Tatry planowałem od listopada 2022 roku, ale ciężko było mi znaleźć luźny termin, który odpowiadałby zarówno mi, jak i mojemu bratu, z którym chciałem pójść ze względu na jego doświadczenie - ukończył kurs zimowej wspinaczki wysokogórskiej i miał zdecydowanie więcej doświadczenia w tym temacie ode mnie. W końcu udało się znaleźć dzień, który odpowiadał nam obydwojgu, i który jednocześnie zapowiadał się obiecująco jeśli chodzi o pogodę, jak też względnie niskie zagrożenie lawinowe (co monitorowałem do ostatniej chwili przed wyjazdem).

Zdecydowaliśmy się na trasę przez Czerwone Wierchy, bo obydwoje szliśmy już nią w okresie niezimowym, więc była nam jako tako znajoma. Początkowo planowałem, żeby wejść niebieskim szlakiem na Małołączniak, ale zostało mi to odradzane na jedynym z forów ze względu na ukształtowanie terenu zwiększające ryzyko zejścia lawiny (Kobylarzowy Żleb).

Z parkingu w Groniku wyruszyliśmy o 4:40, a więc sporo przed świtem. Zależało nam na czasie, bo nie widzieliśmy, jak bardzo spowolnią nas warunki. W Dolinie Małej Łąki byliśmy już po 40 minutach. Śniegu było sporo, ale nie na tyle, żeby był problem z chodzeniem. Żółtym szlakiem rozpoczęliśmy wspinaczkę na Kondracką Przełęcz. Na tym etapie na nogach mieliśmy jeszcze tylko raczki, ale w każdej chwili byliśmy gotowi zmienić je na raki. Kijki pomagały we wspinaczce, a gdy tylko wyszliśmy z lasu, na naszych głowach pojawiły się kaski.

Wspinaczka była bardzo wymagająca i męcząca, ale kondycyjnie byliśmy nieźle przygotowani. W pewnym momencie zagalopowaliśmy się i szliśmy chwilę poza szlakiem, kierując się na Wyżnią Kondracką Przełęcz. Mimo, że droga wydawała się być wydeptana przez innych turystów, bratu coś się nie spodobało i zdecydowaliśmy się zawrócić. Nie wiem, na ile była to dobra decyzja, bo wychodząc dokładnie tak, jak prowadził żółty szlak, brodziliśmy cały czas w śniegu sięgającym po uda i zdobycie 175 metrów wysokości na odcinku 600 metrów zajęło nam jakieś półtorej godziny. Było to chyba najcięższe, najbardziej wykańczające kilkaset metrów, jakie było mi dane przejść.

W końcu jednak dotarliśmy do Kondrackiej Przełęczy, z której rozpościerały się już przepiękne zimowe widoki. Sprawdziliśmy sprzęt, poprawiliśmy raki i ruszyliśmy na Kondracką Kopę. Brat szedł, jakby dopiero zaczął się rozgrzewać, ale ja byłem już bardzo zmęczony i ledwo włóczyłem nogami. Kilka miesięcy wcześniej schodziłem tym samym odcinkiem, jednak wtedy wydawał mi się krótki i liczyłem, że szybko dojdę na szczyt. Niestety, pod górkę i w zimowych warunkach szło się bardzo powoli i długo.

Na wierzchołku przywitaliśmy się z narciarzami, dla których właśnie miała zacząć się przyjemna część ich wyprawy. Przez garb łączący Kopę i Małołączniak przewalały się chmury, ale i tak udało się nam wypatrzyć w oddali dwie kozice. Dalsza część drogi mijała jak przy każdym z moich wyjść z bratem: skurczybyk szedł jakby był na spacerze, a ja walczyłem o życie.

Chwilę przed Małołączniakiem chmury ustąpiły i mogliśmy rozkoszować się niesamowitym pejzażem, jaki namalowała tego dnia zima w Tatrach. Minęliśmy Litworową przełęcz i już byliśmy na Krzesanicy. Na południu utworzył się piękny kociołek, w którym unosiły się chmury. Byliśmy nimi przykryci od góry i od dołu, elekt był wspaniały.

Schodząc z Krzesanicy musieliśmy uważać na zapadliny śnieżne, dlatego szliśmy dokładnie po pozostawionych przez innych śladach, sprawdzając też kijkami, czy nagle się nie zapadają zanadto. Minęliśmy Ciemniaka i wkrótce dotarliśmy do Chudej Przełączki. W zimie trasa nie prowadzi tam tak samo jak latem i należy o tym pamiętać, żeby uniknąć ryzyka. Zamiast schodzić północnym zboczem Chudej Turni, idzie się po jej grzbiecie. Na początku wygląda to nieco przytłaczająco, ale ostatecznie nie powinno sprawić trudności. Później, jeszcze przed Piecem, trasy się łączą.

Gdy znowu weszliśmy w las, postanowiliśmy pożegnać się zarówno z kaskami, jak i z rakami, dzięki czemu komfort schodzenia znacznie się poprawił. Po drodze mijaliśmy turystów, którzy dopiero zaczynali swoją wspinaczkę na Czerwone Wierchy - w mojej opinii trochę za późno, bo była już wtedy 13. Co się zaś tyczy mnie i brata, doszliśmy do Kir, z których drogą pod Reglami wróciliśmy na parking w Groniku. W taki też sposób zakończyła się nasza dziesięciogodzinna wyprawa, z której pozostało nam wiele pięknych zdjęć i jeszcze więcej wspomnień.

Trasa dla zainteresowanych.

Fenomen1piorunów

@Piechur rakiety śnieżne się nie sprawdzają w takich warunkach?

Gruba ryba1piorunów

@em-te Szczerze to nie wiem, czy by się w nich wygodniej wchodziło po takiej stromiźnie, czy raczej utrudniałyby wspinaczkę. W rakietach szło mi się świetnie po lżejszym wzniesieniu i podczas schodzenia. Nie pozostaje nic innego jak sprawdzić empirycznie przy którymś z wyjść - dam wtedy znać 😉

Gruba ryba2piorunów

A tu kozice i szyszki.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Wiadomości Polska

6piorunów

Czy w Polsce nie ma jakichś przepisów co można puszczać w reklamach aby nie było zgorszenia?

IMO gruba prawie Łysa murzynka to lekka przesada w reklamie szminki.

Nie chce tego oglądać.

Mam afrykanskie a siedzę w domu xd

Autorytet0piorunów

@DeGeneracja i dlatego nawet na ich strone nie wszedłem ani razu

Pokaż więcej komentarzy (18)

Zawodowiec

w Hydepark

0piorunów

A góry latem? Co oferują poza spacerami? Gdzie jechać aby nie czuć się stratną względem zimy gdzie szaleństwo śniegowe nigdy się nie nudzi?

Gruba ryba1piorunów

@Winsomegirl góry latem oferują podszywanie się pod kogoś z wykopu

Pokaż więcej komentarzy (4)