Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pracadlapaństwa

Kosmonauta

w Dyskusje

47piorunów

W ramach kontynuacji wczorajszej sprawy pisania wniosku o przedłużenie umowy o pracę. Właśnie zostałam ustawiona do pionu, że "takie wnioski po okresie próbnym pisze się w wielu miejscach, bo ustawa wymaga, by pracownik wyraził chęć dalszej pracy. Być może w niektórych prywatnych firmach wystarczy deklaracja ustna, ale w wielu jest pisemna. I zawsze to pracownik musi wyrazić chęć pierwszy, żeby oni nie wszczęli procedury na marne". Tu już jednej osobie nie przedłużyli kiedyś, bo nie złożyła wniosku na czas, a dyrektor olał ją ciepłym moczem, gdy przyszła po czasie. "W sądach, sanepidzie i innych miejscach nawet prywatnych też tak jest. A ja teraz chcę się wybielić, bo nawaliłam dając durnego gotowca.
Jestem zielona, bo to pierwsza praca, a się naczytałam w necie i na podstawie pięciu przykładów z prywatnych firm wyciągam wnioski". K⁎⁎wa, ale tu jest folwark. Państwo na włościach. No i jeszcze, że "to brak szacunku pracownika do pracodawcy, jak nie zgłosi, że chce dalej pracować. Bo pracodawca nie wie do końca czy ma przedłużać umowę czy nie". Jak mówię, że mi to nie pasi, to słyszę, że nie zmienię zasad panujących w firmach i tyle. Powiedziałam, że mi może nie odpowiadać taki system i pójdę do Ikei najwyżej. To usłyszałam, że tam to dopiero się nie szanuje pracownika, bo jedna osoba co tu jest to stamtąd spierdoliła.
Waży się teraz moje przyszłe życie zawodowe. I nie Tomeczki, to nie tylko zmiana pracy. To zupełna zmiana zawodu. Zaprzepaszczenie wielu lat kierunkowych studiów kończonych z trudem łączenia ich z macierzyństwem i ewentualnie zastanawianie się co dalej.

Osobistość7piorunów

@Jaskolka96 Podpisałam w swoim życiu kilka przedłużeń umowy, ale nigdy wniosku nie składałam. Nigdy nie słyszałam również o podobnych praktykach gdziekolwiek indziej.

Tytan3piorunów

@Jaskolka96 Przeczytałem twoją historię i aż mi ciśnienie skoczyło od tych Januszowych praktyk. Ewidennie jakiś prezes chce się poczuć panem i kimś ważnym, chociaż w rzeczywistości jest śmieciem bo ciężko to inaczej nazwać.

Niemniej jednak skoro na tej pracy Ci zależy to przełknąłbym ten bullshit i napisał ten papier. Miej w głowie jednak, że to bullshit, szanuj się i nie daj sobie wmówić że robią Ci łaskę że cię zatrudniają. Owszem, z tego co rozumiem to nie masz jeszcze dużego doświadczenia i przez to nie masz silnej pozycji negocjacyjnej i trudno Ci się twardo postawić jak niektorzy tutaj sugerują. Nie wiem czy też warto. Pamiętaj jednak, że twoje umiejętności ciągle rosną i samo to że przeszłaś okres próbny, wdrożyłaś się w stanowisko i wiesz co trzeba robić jest już wartością i firma na tym zyskuje, że nie musi kogoś szkolić od zera, więc ten prezes jest bezmózgiem i prywantną firmę by takim podejściem ciągnął na dno.

Proponuję zagadać i trochę "z ciekawości" podpytać o te wnioski twoją bezpośrednią kierowniczkę, bo z tego co mówiłaś jest w porządku. To też argument za tym żeby jednak zostać i nie próbować za wszelką cenę udowadniać swoich racji. Z mojego doświadczenia wynika, że na koniec dnia najbardziej o atmosferze pracy jednak decyduje zespół i bezpośredni przełożony, a nie prezes.

Pomysł ze zrobieniem rozeznania w pip bardzo dobry. Jeśli chcesz anonmimizować zapytanie to nie zapomnij jednej wspomnieć, że to budżetówka.

I ogólnie trzymaj się w tym Januszeksie!

Pokaż więcej komentarzy (37)