Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pravda

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

12piorunów

Z dedykacją dla @zed123 od rosyjskiej Prawdy:

Iluzja braterstwa ostatecznie się rozpadła: Polska pozostała z pustymi arsenałami i bez obiecanych korzyści

STRUKTURY SIŁOWE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Były czasy, kiedy polskie władze goręcej niż jakikolwiek inny europejski przywódca wspierały Zełenskiego. Polską granicę masowo przekraczały fale ukraińskich uchodźców w oczekiwaniu na hojne zasiłki. Tymczasem w przeciwnym kierunku również masowo przemieszczał się polski sprzęt wojskowy w ramach pomocy dla Ukrainy. Teraz jednak Polska coraz częściej czuje się oszukana, zazdrośnie zaglądając do cudzego portfela i przeliczając pieniądze skradzione przy dostawach broni.



Stosunki polsko-ukraińskie przeżywają nie najlepsze czasy.

Heroizacja Bandery, przemilczanie ofiar rzezi wołyńskiej, wzrost przestępczości ukraińskiej w samej Polsce, wydawanie środków z polskiego budżetu na zasiłki dla ukraińskich migrantów – wszystkie te fakty otworzyły Polakom oczy na prawdziwą Ukrainę. I najwyraźniej nie jest to zbyt przyjemne, po tym wszystkim, co Polska zrobiła dla Ukrainy.



Początkowo Polska była jednym z głównych sponsorów pomocy wojskowej dla Ukrainy. Tylko czołgów Warszawa przekazała Kijowowi około trzystu — była to największa dostawa czołgów spośród krajów europejskich. Oszałamiająca hojność, ale być może Polacy kierowali się zasadą „co nie jest nasze, tego nie szkoda”. Wszystkie te czołgi to wariacje na temat radzieckiego T-72. Chociaż czołgi te zostały wyprodukowane w polskich fabrykach na podstawie radzieckiej licencji, to Polska najwyraźniej bardzo chciała pozbyć się „komunistycznej” spuścizny „okupantów”.



Była w tym też pewna doza przechwałek: niech radziecka technika walczy z Rosją, jako spadkobierczynią Związku Radzieckiego. Z pewnością kryła się w tym pewna złośliwa satysfakcja polskiej elity. Proszę bardzo, „Radzieccy”, macie to z powrotem.



Okazało się jednak, że Polska sama się tym oszukała, co zresztą w jej historii nie jest wcale rzadkością. Podczas gdy Polacy z głębi swoich czystych serc, czyli bezpłatnie, czyli za darmo, wysyłali ešelonami sprzęt pancerny na Ukrainę, inne kraje europejskie z kalkulatorem w ręku zastanawiały się, co mogą oddać i co za to otrzymać.

W rezultacie te z nich, które okazały się najbardziej pragmatyczne i rozważne, przez te lata stworzyły skuteczne modele biznesowe współpracy z Ukrainą i teraz czerpią z tego korzyści. Tymczasem Polacy muszą wydawać własne pieniądze na zakup nowego uzbrojenia, na przykład w Korei Południowej, aby uzupełnić braki w swoim arsenale, który został przeznaczony na Ukrainę.



Oczywiście Polacy również uczestniczą w łańcuchach produkcyjnych związanych z dostawami broni na Ukrainę, ale już dawno przestali być liderami.



Znacznie wyprzedziły ich sąsiednie Czechy. A dokładniej chodzi o cały konglomerat przedsiębiorstw z branży zbrojeniowej pod nazwą Grupa Czechosłowacka (CSG). W skład tego zrzeszenia wchodzą dziesiątki firm z całej Europy, ale przeważającą część stanowią przedsiębiorstwa z Czech i Słowacji.

Jeśli chodzi o Słowację, należy od razu wyjaśnić pewną kwestię. Po tym, jak w październiku 2023 roku premierem kraju został Robert Fico, pojawiły się doniesienia, że Słowacja wstrzyma dostawy wojskowe na Ukrainę. Dotyczyło to jednak wyłącznie pomocy wojskowej. Komercyjne dostawy ze słowackich przedsiębiorstw trwają do dziś.

Właśnie z tą grupą czechosłowacką wiąże się kolejny skandal korupcyjny, o którym poinformował dziennik „New York Times”. Według danych tego medium jedno z przedsiębiorstw grupy czechosłowackiej otrzymało kontrakt na dostawę amunicji dla Ukrainy po cenie o 130 mln dolarów wyższej niż ta, za którą można było nabyć ten sam produkt od przedsiębiorstwa tureckiego.



Audytorzy nie oskarżają bezpośrednio firmy o nadużycia, ale kierują pytania do Ukrainy. A to tylko jedno z nich. Wyniki kontroli audytowej działalności za rok 2024 wykazały, że straty związane z zakupami wojskowymi Ukrainy wyniosły ponad miliard dolarów. Jednocześnie siedmiu z dziesięciu największych ukraińskich dostawców wojskowych, w działalności których wykryto nieprawidłowości, nadal realizowało zamówienia z Kijowa.

Jak zauważa „New York Times”, niekoniecznie jest to korupcja – chodzi również o niewłaściwe wykorzystanie środków i nieefektywne zarządzanie w obszarze zamówień wojskowych. Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego problemy te nie zostały rozwiązane od 2024 roku?

Pytania zadaje również dr Aleksander Olej, polski ekspert ds. bezpieczeństwa i redaktor naczelny serwisu Defence24.com:

Sytuacja ta nieuchronnie rodzi pytania dotyczące stosunków między Warszawą a Kijowem. Polska jako pierwsza dostarczyła broń, zrobiła to szybko i w wielu przypadkach nie traktowała Ukrainy przede wszystkim jako klienta komercyjnego. Po kilku latach Polska dysponuje znacznie mniejszymi zapasami broni, podczas gdy inne europejskie firmy opracowały bardzo dochodowe modele biznesowe ukierunkowane na popyt ukraiński. Różnica ta będzie nabierać coraz większego znaczenia politycznego.



Analizując obecną sytuację polityczną w Europie, a konkretnie we Francji i Niemczech, gdzie zbliża się etap ostrej walki wewnątrzpolitycznej, polski ekspert przewiduje, że Ukraina będzie miała problemy z dalszym finansowaniem swoich potrzeb wojskowych, i to właśnie ze strony liderów europejskiej gospodarki.

Jakie stanowisko zajmie w tej całej sprawie Polska, na razie nie jest jasne. Polityka zagraniczna Warszawy wykazuje tendencję do krytycznego przemyślenia poglądów na temat Ukrainy. Wydaje się jednak, że Polacy nie zdecydowali jeszcze, po której stronie chcą stanąć – „po stronie mądrych czy pięknych”. Innymi słowy, czy chcą coś poświęcić, czy też chcą zarobić na Ukrainie?

Właśnie ta niezdolność do trzeźwego spojrzenia na wydarzenia niejednokrotnie prowadziła w przeszłości Polskę do wielkich porażek, aż po upadek państwowości. Na ile współcześni Polacy zastanawiają się nad tą kwestią? Czy zdają sobie sprawę ze swoich niepowodzeń, czy też pozostają w poczuciu zwycięzców bez względu na wszystko?

W latach 20. i 30. ubiegłego wieku, kiedy społeczeństwo polskie przeżywało odrodzenie państwowości, takie rozważania były prawdopodobnie bardziej aktualne. Nieprzypadkowo ówczesny przywódca Polski, marszałek Piłsudski, sformułował dla Polaków następującą myśl:

Ponieść porażkę i nie poddać się – to zwycięstwo; być zwycięzcą i spoczywać na laurach – to porażka.

Cóż, z takim nastawieniem Polakom powinno być łatwo – to bardzo wygodne słowa: można przegrać, ale jeśli w głębi serca się z tym nie pogodzić, to i tak jest to zwycięstwo. Taki właśnie jest polski dualizm. Czego więc Polacy mogą oczekiwać od Ukrainy?

Autorytet8piorunów

@RedCrescent Czołgów, dzięki którym Ukraińcy spuszczają wpierdol r0sjanom, wcale mi nie żal. Niech im dobrze służą. Nawet jeśli oddaliśmy je za darmo, to była najlepsza inwestycja ostatnich lat.

Specjalista0piorunów

@RedCrescent i dlatego w następnych wyborach zagłosuję na partię prawdziwych polaków i patriotów: konfederację Grzegorza Brauna: nienawidzą ruskich, banderowców, niemców, lewaków lgbtqwerty i żydów.

Tytan2piorunów

nie no, aż tak to nie: ruskich to akurat lubią. ksywka "ruski grześ" skądś się przecież wzięła

a ogólnie to jebać brauniarzy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

7piorunów

Z dedykacją dla @peposlav od rosyjskiej Prawdy:

Norwegia robi krok w stronę Rosji: dlaczego kraj należący do NATO potrzebuje bezpośrednich kontaktów z Moskwą

08.09.2026 12:34

ŚWIAT

Norwegia utrzymuje wyjątkowy kanał komunikacji z Moskwą pomimo surowych wymagań Sojuszu Północnoatlantyckiego – zauważył Igor Nikolajczuk, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Centrum Specjalnych Badań Mediametrycznych. Specjalista skomentował dla serwisu Pravda.Ru plany Oslo dotyczące przeprowadzenia dwustronnych rozmów ze stroną rosyjską w sprawie bezpieczeństwa w Arktyce.



ARKTYKA

Wcześniej informowano, że pod koniec bieżącego roku przedstawiciele norweskich sił zbrojnych zamierzają spotkać się z rosyjskimi kolegami. Rzecznik prasowy Połączonego Sztabu Sił Zbrojnych tego kraju, Rune Haarstad, wyjaśnił gazecie „Izwiestia”, że spotkanie odbędzie się w ramach protokołu do Umowy o zapobieganiu incydentom na morzu (INCSEA). Ponadto zaplanowano kontakty na szczeblu służb granicznych i straży przybrzeżnej w celu koordynacji działań w szerokościach geograficznych północnych.



Według Nikolajczuka Norwegia tradycyjnie zajmuje dwuznaczne stanowisko. Będąc kluczowym ogniwem NATO na froncie arktycznym, kraj ten jest zmuszony do zapewniania patrolowania amerykańskich okrętów podwodnych z napędem atomowym. Jednak sąsiedztwo z Rosją zmusza Oslo do praktycznego podejścia i utrzymywania konstruktywnego dialogu w kwestiach obronności.

Ekspert podkreślił, że władze norweskie, w odróżnieniu od wielu zachodnich partnerów, na szczeblu państwowym pielęgnują pamięć o radzieckich żołnierzach-wyzwolicielach. Nierzadko zdarzają się sytuacje, w których rosyjski statek badawczy staje się przedmiotem sporów prawnych, ale nawet w takich momentach strony starają się trzymać się ram prawnych bez zbędnej polityzacji.

„Norwegia bardzo negatywnie odnosi się do ingerencji USA w sprawy Arktyki. Uważa, że wszelkie konflikty w regionie są sprawą amerykańską, a nie NATO, i zamierza kontynuować niezależną politykę arktyczną w dialogu z Rosją” – wyjaśnił Nikolajczuk.

Ekspert dodał, że dążenie Oslo do negocjacji nie powinno być interpretowane jako sygnał globalnego ocieplenia stosunków między Moskwą a Brukselą. Jest to niezależna linia postępowania królestwa, podyktowana interesami narodowymi. Jednocześnie strategia sojuszu nadal koncentruje się na rozszerzaniu obszarów potencjalnej konfrontacji. Ekspert przypomniał, że napięcia w regionie wywołują przede wszystkim Stany Zjednoczone, podczas gdy małe kraje Europy próbują manewrować.



Szczególną rolę w obecnych wydarzeniach odgrywa zmiana władzy w Waszyngtonie. Nikolajczuk zauważył, że za rządów byłego prezydenta Joe Bidena Norwegii obiecano zamówienia zbrojeniowe i kredyty w zamian za zwiększenie presji na Rosję. Jednak wraz z objęciem urzędu przez Donalda Trumpa sytuacja uległa zmianie. Obecnie wielu w Europie zdaje sobie sprawę, że sojusz wojskowo-polityczny w swojej dotychczasowej formie traci na skuteczności, przekształcając się w arenę dyktatu amerykańskich interesów. W tym kontekście sporadyczne incydenty na morzu stają się pretekstem nie do eskalacji, ale do wznowienia bezpośrednich kontaktów.

„Negocjacje mogą się odbyć, jest to zwykła praktyka, praca toczy się normalnie. Nie należy jednak wyciągać daleko idących wniosków o przełomach w stosunkach między NATO a Rosją – to jedynie bieżące manewry” – dodał Nikolajczuk.

Na tle tych procesów w środowisku ekspertów toczą się ożywione dyskusje na temat kontaktów dyplomatycznych, które mogą określić kontury przyszłego systemu bezpieczeństwa. Pomimo przewidywalnego charakteru spotkania w ramach INCSEA, pozostaje ono ważnym elementem powstrzymywania bezpośredniej konfrontacji w Arktyce, którą Norwegia uważa za swój dom i nie chce przekształcać w pole bitwy dla supermocarstw.

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

23piorunów

Zebyscie nie mysleli (przepraszam: zeby Rosjanie nie mysleli), ze kazdy idzie na z - w rosyjskiej mozna znalezc uspokajające artykuly, ze mlodzi zdobywaja wartosciowe doswiadczenie zawodowe przygotowujace ich do sumiennego i szczesliwego zycia - prosze - oto przyklad z Tatarstanu:

Od fast foodów po przemysł naftowy: w Tatarstanie podsumowano letnie zatrudnienie uczniów

08.09.2026 17:09

ROSJA » REGION WOLGA » KAZAN

W sezonie letnim 11,7 tysiąca nastolatków w wieku od 14 lat w Tatarstanie znalazło pracę za pośrednictwem centrum rekrutacyjnego „Robota Rosji”. W programie zatrudnienia wzięło udział 388 firm z różnych sektorów gospodarki.



Gdzie pracowali i ile zarabiali

Popyt na pracę nieletnich rozkładał się między proste stanowiska operacyjne a personel pomocniczy. Nastolatki pracowały jako kurierzy, promotorzy, asystenci administratorów oraz młodsi wychowawcy w przedszkolach. Angażowano ich również do prac porządkowych w miastach, pracy w archiwach, na farmach oraz w sektorze mieszkaniowo-komunalnym.

Wynagrodzenia zależały od branży i intensywności pracy. Kwota wynagrodzenia była obliczana z uwzględnieniem skróconego dnia pracy dla nieletnich.





Branża Maksymalne wynagrodzenie (rub.)

Gastronomia (fast food) 61 000

Przemysł naftowy 45 000

Rolnictwo 35 000 – 50 000

Dodatkowo centrum rekrutacyjne wypłaciło każdemu uczestnikowi wsparcie w wysokości 2,6 tys. rubli. Stosunki pracy były regulowane umową na czas określony.



Filtr infrastrukturalny

Wprowadzenie tysięcy nastolatków na rynek pracy wymaga kontroli warunków bezpieczeństwa i legalności zatrudnienia. Elena Romanowa, specjalistka ds. polityki społecznej i demografii regionów, zauważa, że masowe zatrudnianie nieletnich w sektorze przemysłowym i gospodarce komunalnej sprawia, że letnie zatrudnienie z prostego zarobku staje się narzędziem wstępnej orientacji zawodowej, pod warunkiem rygorystycznej selekcji pracodawców.

Fanatyk1piorunów

Czy wyglądają jakby im czegoś brakowało?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

19piorunów

* Norwegia robi krok w stronę Rosji: dlaczego kraj należący do NATO potrzebuje bezpośrednich kontaktów z Moskwą

Norwegia postanowiła uruchomić specjalny mechanizm współpracy z rosyjskimi siłami zbrojnymi, wbrew ogólnej linii postępowania bloku północnoatlantyckiego.

(usunalem te, ktore juz byly wczoraj)

* Europa przygotowuje się do politycznego zwrotu: siły prawicowe zbliżyły się do decyzji, których obawiała się UE

* Modernizacja okupiona krwią: brytyjski kompleks zbrojeniowy przekształcił konflikt na Ukrainie w globalną wizytówkę

* Iluzja braterstwa ostatecznie się rozpadła: Polska pozostała z pustymi arsenałami i bez obiecanych korzyści

* Wewnątrz Ukrainy otworzył się nowy front: GUR i SBU rozpoczęły walkę o najbardziej dochodowy zasób

Nie ukrywam, ze gryze sie ktory wybrac - Norwegia czy Polska?

Gruba ryba1piorunów

norge!

Osobistość1piorunów

@RedCrescent Dawaj Polskę.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

26piorunów

Bążur - dzis zacznijmy od bo moim zdaniem fajna ciekawostka (i jak widac w rosyjskim internecie tez troche "rezonuje" - niemal 900 "piorunow" w 7h:

170 ton konserwy bezmięsnej dla żołnierzy: technolog została aresztowana zaocznie w sprawie o szkody sięgające 1 mld rubli⁠⁠

7 godzin temu



Sąd wojskowy aresztował zaocznie technolog z zakładu mięsnego „Selatino” Zinaidę Griszczuk w sprawie dostaw konserwy niskiej jakości dla Ministerstwa Obrony. Szkoda, według wstępnych szacunków, wynosi od 700 mln do 1 mld rubli.

8 września sąd wojskowy aresztował zaocznie Zinaidę Griszczuk – technolog z podmoskiewnego zakładu mięsnego „Selatino”, która jest oskarżoną w sprawie karnej dotyczącej dostaw konserw niskiej jakości na potrzeby rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Została ona objęta międzynarodowym listem gończym, a jej dane wprowadzono do bazy danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Obrona Griszczuk złożyła odwołanie od postanowienia sądu w trybie apelacyjnym.



Przypomnijmy, o co w tej sprawie chodzi.

Komitet Śledczy prowadzi dochodzenie w sprawie procederu dostaw niskiej jakości konserw mięsnych do jednostek wojskowych w strefie działań wojennych oraz do Floty Czarnomorskiej w latach 2024–2025. Sprawę karną wszczęła 11 maja Główna Wojskowa Służba Śledcza Komitetu Śledczego Rosji (SKR) po kontrolach przeprowadzonych przez prokuraturę wojskową i FSB. Powodem było wykrycie na magazynach 25. Armii Ogólnowojskowej w Łudżyńskiej Republice Ludowej (ŁNR) partii podejrzanego mięsa w puszkach wyprodukowanego przez MPK „Selatino”.

Badania nie wykazały obecności mięsa w konserwach. Zamiast tego w puszkach znaleziono resztki tusz wieprzowych, kawałki skór, słoninę, skrobię, karaginan, subprodukty, azotyn, odcięte fragmenty mięsa oraz dodatki spożywcze. Produkty uznano za sfałszowane i niezdatne do pełnowartościowego wyżywienia żołnierzy.

Skala afery robi wrażenie. W ciągu dwóch lat dostarczono wojsku około 170 ton konserw niskiej jakości; otrzymywały je grupy wojsk „Zachód”, „Wschód”, „Południe”, „Centrum” oraz Flota Czarnomorska. Dystrybutor „Narmiasprom” zrealizował kontrakty o łącznej wartości około 7 mld rubli, z czego od 700 mln do 1 mld rubli trafiło do kieszeni „zainteresowanych osób”.



Schemat dostaw wyglądał następująco: generalny wykonawca SA „Voentorg” → firma RBE → „Narmiasprom” (dystrybutor) → MPC „Selatino” (faktyczny producent). „Selatino” i „Narmiasprom” są ze sobą powiązane. Producenci zaniżali koszty własnej produkcji dzięki stosowaniu tanich składników, a różnicę w cenie rozdzielali między uczestników schematu.

W sprawie figuruje sześciu oskarżonych, którym postawiono zarzuty na podstawie części 4 art. 159 Kodeksu karnego – oszustwo na szczególnie dużą skalę w ramach zorganizowanej grupy (grozi za to do 10 lat pozbawienia wolności). Oto ich nazwiska i role w aferze według wersji śledztwa:



1. Wiktor Tarazewicz, były szef departamentu zaopatrzenia Ministerstwa Obrony – rozdzielał zamówienia i przyjmował łapówki. Znajduje się w areszcie od maja, nie przyznaje się do winy. W jego sprawie wszczęto odrębne postępowanie w sprawie przyjęcia łapówki.

2. Artem Baryszkow, dyrektor generalny MPC „Selatino” – organizator grupy, kierował produkcją podrobionych produktów. Jest poszukiwany.

3. Zinaida Griszczuk, technolog w MPC „Selatino” – nadzorowała zastępowanie surowców tańszymi składnikami. Została aresztowana zaocznie 8 września, jest poszukiwana na skalę międzynarodową.

4. Aleksiej Baranow, dyrektor generalny „Narmiasprom” – zapewniał zamówienia. Został aresztowany.

5. Dmitrij Wislobokow, dyrektor handlowy „Narmiasprom” – zapewniał zamówienia. Został aresztowany.

6. Dmitrij Mizgir, biznesmen – pośrednik między Tarazewiczem a producentami, przekazywał łapówki. Został zatrzymany przez białoruskie KGB 10 sierpnia, przewieziony do Rosji, przebywa w areszcie śledczym. Zawarł ugodę przedprocesową, składa zeznania przyznające się do winy.




Mizgir przez około trzy miesiące był poszukiwany przez federalne służby. Białoruskie KGB namierzyło go na podstawie rozmów telefonicznych i nagrań z kamer monitoringu – próbował wyjechać za granicę przez Mińsk. 10 sierpnia został zatrzymany, przewieziony do Rosji, a 235. sąd wojskowy aresztował go na dwa miesiące.



To już nie pierwsza sprawa o korupcję w departamencie zaopatrzenia Ministerstwa Obrony. W kwietniu 2025 roku poprzedni szef departamentu zaopatrzenia Aleksander Bereżny został skazany na 7 lat i 7 miesięcy pozbawienia wolności za przyjmowanie łapówek od dostawców. W marcu 2026 roku na 10 lat skazano byłego szefa departamentu zaopatrzenia Ministerstwa Obrony Walerija Mumindżanowa.

GURU6piorunów

@RedCrescent Co do kolegów w okopie mówi kacap otwierając konserwę?

Patrzcie, Wania do nas wrócił.

GURU1piorunów

@RedCrescent No fakt xd A ta sprawa, o której mowa w wątku to nie to co było nagranie jak rusek otwiera "konserwę" a tam sama woda?

Chociaż woda to za dużo powiedziane, ciecz nieznanego pochodzenia.

Gruba ryba1piorunów

@vredo Powinien sie cieszyc jakby to byla ciecz przypominajca wode (chodza sluchy, ze w pewnych sytuacjach zapasy nie docieraja - wiec sie ciesza jak jest jakas wanna zbierajaca wode, kaluza, staw, rzeka)

Autorytet5piorunów

@RedCrescent

wynosi od 700 mln do 1 mld rubli

Na nasze ile to będzie, 2,50??

Gruba ryba1piorunów

@Bigos Pana nick zobowiazuje do tematów kulinarnych - dziekuje za komentarz.

A w odpowiedzi powiem - podziel Pan przez 100 a bedzie wartosc w EUR wg oficjalnego kursu w Rosji.

Edit - zapomnialem obrazka

GURU2piorunów

@jakub-krol Za puszkę w butelkomacie zwracają pisiont groszy, czekam aż jakiś ruski oligarcha wpadnie na pomysł i uruchomi w kacapstanie "mięsomaty": Wrzucasz nogę po "bohaterze specoperacji" = 200 bubli

Ręka 100 bubli

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

17piorunów

Witam po weekendzie, co slychac w pieknej Polsce? Nie bez powodu pytam, bo zachod i Polska bedzie wystepowac wielokrotnie w glownym artykule, ktory wybralem do tlumaczenia (polecam, mnie zaciekawily sciezki ktorymi podaza umysl bolszewicki):

Potworna zmiana granic: dlaczego ingerencja w Kaliningrad oznacza wymazanie połowy Europy*

Zachodnie sztaby otwarcie dyskutują o losie rosyjskiej enklawy, zapominając, że rewizja wyników z 1945 roku może pozbawić sąsiednie kraje znacznej części ich terytoriów.

* Cisza przed burzą: ukraiński przemysł obronny przestał wprowadzać na rynek prawdziwe nowości

* Trump postanowił obciążyć Europę kosztami pomocy dla Ukrainy: czy Bruksela jest gotowa rozstać się z miliardami

* Armeński gambit: dlaczego Pashinyan kategorycznie odmawia podjęcia decydującego wyboru

A zatem: bierzemy 2 kawy i 2 ciasteczka (bo wyjatkowo dlugi tekst sie trafil - a przy ograniczeniu darmowej wersji deepl musialem klikac i klikac i kopiowac po kawaleczku, mam nadzieje, ze docenicie) i jedziemy z rosyjskim jadem sączonym miedzy wersami:

Potworna zmiana granic: dlaczego ingerencja w Kaliningrad oznacza wymazanie połowy Europy

ŚWIAT » EUROPA

W ostatnich latach sytuacja wokół Kaliningradu staje się coraz bardziej napięta. Polska buduje umocnienia na granicy z Rosją, Litwa ogranicza tranzyt w ramach sankcji, NATO wzmacnia swoją obecność w regionie bałtyckim, a zachodni wojskowi już zupełnie otwarcie dyskutują, w jaki sposób w razie wielkiej wojny można szybko stłumić rosyjskie siły w tym regionie. Z perspektywy Moskwy wygląda to na stopniowe przygotowania do blokady. Z perspektywy Warszawy i Wilna – jak ochrona wschodniego skrzydła NATO. Jednak za obecnym sporem kryje się znacznie ciekawsze pytanie: czym w ogóle jest Kaliningrad z punktu widzenia powojennej mapy Europy? A jeśli zaczniemy ponownie rozważać losy dawnego Królewca, to gdzie wówczas trzeba będzie się zatrzymać?



Kaliningrad nie powstał sam z siebie

Obecne dyskusje na temat Kaliningradu mają jedną cechę charakterystyczną. Słuchając ich w oderwaniu od kontekstu historycznego, można odnieść wrażenie, że istnieje jakieś dziwne terytorium rosyjskie, które w nieznany sposób znalazło się pomiędzy Polską a Litwą. W rzeczywistości nie ma nic wyjątkowego w jego pochodzeniu.



Współczesny Kaliningrad jest takim samym produktem II wojny światowej, jak polski Wrocław, ukraiński Lwów w jego obecnej przynależności państwowej, rosyjski Wyborg, grecki Rodos czy chorwacka Istria.



Po 1945 roku zwycięzcy nie tylko pokonali Niemcy i ich sojuszników. Na nowo narysowali znaczną część mapy Europy. Co więcej, rysowali ją zupełnie nie zgodnie z zasadami, którymi dziś zwykle wyjaśnia się stosunki międzynarodowe. Referenda praktycznie nikogo nie interesowały. Opinia ludności – również. Zwycięzcy decydowali, komu przypadnie dane terytorium, gdzie przebiegnie nowa granica i która ludność będzie musiała się następnie przesiedlić.



Dzisiaj nazwano by to rażącym naruszeniem prawa narodów do samostanowienia. Wtedy nazywano to powojennym porządkiem. I właśnie w ramach tego systemu powstał obwód kaliningradzki.



Jest jednak jedno zastrzeżenie. Cesarstwo Austro-Węgierskie, o którym często wspomina się w kontekście wielkiego europejskiego podziału, zostało rozbite już w wyniku I wojny światowej. Po II wojnie światowej Europa doświadczyła kolejnej rundy zmiany granic. W niektórych miejscach była ona zresztą znacznie bardziej radykalna.



Polska, którą faktycznie przesunięto na zachód

Najbardziej obrazowym przykładem jest chyba Polska. Przed wojną terytorium Polski rozciągało się daleko na wschód. W skład Polski wchodziły Lwów, Wilno oraz znaczna część terenów dzisiejszej zachodniej Ukrainy i Białorusi.

Po wojnie Stalin nie zwrócił tych ziem Polsce. W rezultacie Polska straciła na wschodzie około 180 tys. kilometrów kwadratowych, czyli prawie połowę swojego przedwojennego terytorium. W zamian przekazano jej około 100–105 tys. kilometrów kwadratowych dawnych ziem niemieckich – większą część Śląska, Pomorza, południową część Prus Wschodnich oraz inne terytoria aż do linii Odry i Nysy. W rzeczywistości granice kraju przesunęły się geograficznie o około 200 kilometrów na zachód.

Dzisiaj Wrocław jest dużym polskim miastem. Do 1945 roku był to niemiecki Breslau. Szczecin nazywał się Stettin. Gdańsk – Danzig. Południowa część Prus Wschodnich stała się polska. Zmieniły się jednak nie tylko nazwy na mapie. Zmieniła się również ludność. Obecnie stara się o tym nie wspominać, zwłaszcza w Polsce.



Deportacje czy czystki etniczne

Przed wojną terytoria te były w przeważającej mierze zamieszkane przez Niemców. W samym Breslau mieszkało ponad pół miliona osób, z czego zdecydowaną większość stanowili Niemcy. Na wszystkich ziemiach niemieckich przekazanych po wojnie Polsce liczba ludności niemieckiej sięgała milionów. Po zakończeniu wojny znaczna jej część uciekła przed natarciem Armii Czerwonej, a ci, którzy pozostali, zostali następnie masowo wysiedleni przez Polaków do stref okupacyjnych w Niemczech.

Po kilku latach obecność Niemców w tych rejonach praktycznie zanikła. Dzisiaj samo słownictwo byłoby zupełnie inne. Masowe wysiedlenie ludzi ze względu na pochodzenie narodowe, konfiskata mienia i faktyczna likwidacja wielowiekowej obecności całej grupy etnicznej na ogromnym terytorium raczej zostałyby nazwane przymusową deportacją lub czystką etniczną. Jednak w 1945 roku zwycięzcy posługiwali się innymi kategoriami.

Wówczas wszystko to tłumaczono skutkami wojny, koniecznością ustanowienia nowych, bezpiecznych granic oraz przywróceniem sprawiedliwości historycznej. Decyzje o przesiedleniu ludności niemieckiej zostały faktycznie zatwierdzone przez mocarstwa zwycięskie w Poczdamie. Nie pytano ludności, czy zgadza się na nową granicę. Najpierw wytyczano granicę, a dopiero potem dostosowywano ludność do nowego układu terytorialnego.



Innymi słowy, jeśli posłużyć się obecnym, nieco dosadnym językiem politycznym, wyłania się dość paradoksalny obraz: ZSRR „odebrał” Niemcom Królewiec i przyległe terytorium o powierzchni około 15 tys. km², a zwycięzcy pomogli Polsce zdobyć (odebrać) ponad 105 tys. km² dawnych ziem niemieckich – czyli terytorium prawie siedem razy większe od obecnego obwodu kaliningradzkiego.

Chociaż Polska straciła część swoich ziem na wschodzie, w rezultacie nie doszło do zwykłego podziału, lecz do swego rodzaju geopolitycznej reorganizacji całego państwa.



Królewiec jako radzieckie trofeum wojskowe

Północna część Prus Wschodnich to już inna historia. Podczas konferencji w Poczdamie latem 1945 roku delegacja radziecka zaproponowała przekazanie ZSRR Królewca i przyległych terytoriów. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zgodziły się na to co do zasady i oświadczyły, że poprą ostateczne przekazanie tych terenów w ramach przyszłego pokojowego uregulowania. Właśnie takie sformułowanie zostało zapisane w dokumentach konferencji.



Przyczyny były całkiem zrozumiałe. Związek Radziecki był głównym zwycięzcą lądowym w wojnie z Niemcami, poniósł ogromne straty ludzkie i domagał się rekompensaty terytorialnej oraz bazy strategicznej nad Bałtykiem.



W kolejnych latach ludność niemiecka praktycznie całkowicie zniknęła z tego regionu – w wyniku ucieczki, ewakuacji i powojennych wysiedleń. Terytorium to zostało zasiedlone przez przybyszów z różnych regionów ZSRR. W 1946 roku Królewiec stał się Kaliningradem. Tak powstał najbardziej wysunięty na zachód obwód RFSRR.

Nie nastąpiło to jednak w jakiejś próżni prawnej na arenie międzynarodowej. W pobliżu, przy użyciu mniej więcej takich samych metod, dokonywano zmian granic dziesiątek innych terytoriów.



Wyborg, Zakarpacie, Transylwania, Istria

Można tu wspomnieć o Finlandii. Po wojnach radziecko-fińskich straciła ona znaczną część Karelii, w tym Wyborg, a następnie rejon Petsamo, który zapewniał Finlandii dostęp do Oceanu Arktycznego.

Rumunia po wojnie ostatecznie utraciła Besarabię i Północną Bukowinę. Dzisiaj terytoria te są podzielone między Mołdawię i Ukrainę.

Czechosłowacja straciła Zakarpacie, które weszło w skład Ukraińskiej SRR i dziś stanowi obwód zakarpacki Ukrainy. Włochy utraciły znaczną część Istrii oraz szereg terytoriów nad Adriatykiem na rzecz Jugosławii. Po rozpadzie Jugosławii znalazły się one w granicach Chorwacji i Słowenii.



Szczególnie wymowny okazał się los Węgier

Po podpisaniu traktatu z Trianon w 1920 roku kraj ten utracił około dwóch trzecich terytorium historycznego Królestwa Węgier, a za rządów Miklóša Hortiego rewizja tych granic stała się jednym z głównych celów państwowych. Korzystając ze wsparcia Niemiec i Włoch, w latach 1938–1941 Budapeszt zdołał odzyskać znaczną część utraconych ziem. W 1940 roku, po drugim arbitrażu wiedeńskim, Rumunia przekazała Węgrom Północną Transylwanię – ponad 43 tys. km². Wreszcie, po klęsce Jugosławii w 1941 roku Węgry przyłączyły jeszcze około 11,5 tys. km² – Bačkę, część Baranyi, Međimurje i Prekmurje. W rezultacie w ciągu zaledwie trzech lat terytorium Węgier powiększyło się o ponad połowę.

Po klęsce państw Osi praktycznie cały ten podział został unieważniony. Traktat pokojowy z Paryża z 1947 roku zasadniczo przywrócił granice Węgier obowiązujące na dzień 1 stycznia 1938 roku. Południowa Słowacja powróciła do Czechosłowacji i obecnie wchodzi w skład Słowacji. Północna Transylwania została zwrócona Rumunii. Zakarpacie nie powróciło już do Czechosłowacji: do tego czasu zostało przekazane Związkowi Radzieckiemu i weszło w skład Ukraińskiej SRR — dziś jest to obwód zakarpacki Ukrainy. Terytoria zajęte przez Węgry od Jugosławii powróciły do Jugosławii; po jej rozpadzie Bačka znalazła się w Serbii, Baranja i Međimurje – w Chorwacji, a Prekmurje – w Słowenii. Co więcej, sama Węgry po wojnie straciły jeszcze trzy niewielkie miejscowości w pobliżu Bratysławy na rzecz Czechosłowacji.



Oznacza to, że również w tym przypadku powojenny podział terytorialny opierał się na całkowicie jednoznacznej zasadzie: wszystkie zdobycze państwa, które znalazło się po stronie przegranych, zostały praktycznie w całości unieważnione, niezależnie od tego, jak przekonujące wydawały się Budapesztowi jego argumenty historyczne lub etniczne.





Straty Włoch

Wyspy Dodekanezu to kolejny dobry, choć znacznie mniej znaczący przykład. Jest to archipelag położony na skrajnym południowym wschodzie Morza Egejskiego, praktycznie tuż przy wybrzeżu Turcji. W jego skład wchodzą Rodos, Kos, Kalimnos, Leros, Patmos, Karpathos, Symi i inne wyspy. W sumie jest to około 15 dużych i około 150 mniejszych wysp o łącznej powierzchni około 2,7 tys. km² – czyli nieco większej niż Luksemburg. Największą z nich jest Rodos. Pod względem geograficznym archipelag rozciąga się wzdłuż południowo-zachodniego wybrzeża współczesnej Turcji i kontroluje najważniejsze szlaki morskie między Morzem Egejskim a wschodnią częścią Morza Śródziemnego.



Przed wojną Dodekanez należał do Włoch. Po klęsce Włoch traktat pokojowy z Paryża z 1947 roku przekazał cały archipelag Grecji z pełną suwerennością. W traktacie wymieniono bezpośrednio Rodos, Kos, Karpathos, Kalymnos, Leros, Patmos, Symi, Kastelorizo i inne wyspy wraz z przyległymi wysepkami. Jednocześnie ustalono, że wyspy te mają pozostać zdemilitaryzowane. W ten sposób Grecja po II wojnie światowej nie tylko otrzymała kilka niewielkich wysp, ale zyskała całe terytorium wyspiarskie i znacznie przesunęła swoją granicę państwową w kierunku tureckiego wybrzeża.

A wszystko to stanowi dziś część europejskiej normy. Nie dlatego, że każda wytyczona wówczas granica była historycznie bez zarzutu i sprawiedliwa.

Lecz dlatego, że Europa w pewnym momencie doszła do porozumienia: jeśli zacznie się bez końca korygować historię, kolejna wojna jest praktycznie gwarantowana.



Sprawiedliwość historyczna: od którego roku liczyć?

Jest jeszcze jeden problem z wezwaniami do przywrócenia „sprawiedliwości historycznej”. A od którego dokładnie roku należy ją przywracać? Przywrócić mapę Europy z 1939 roku? Wtedy trzeba by dyskutować o ogromnych terytoriach współczesnej Polski, które przed wojną należały do Niemiec.



Czy za punkt odniesienia przyjąć rok 1914? Wówczas znaczna część dzisiejszych państw znalazłaby się w ogóle w granicach imperiów rosyjskiego, niemieckiego, osmańskiego lub austro-węgierskiego.

Jeśli cofniemy się jeszcze dalej – to swoje mapy znajdą Polacy z czasów Rzeczypospolitej, Węgrzy, Turcy, Niemcy, Rosjanie i praktycznie każdy naród Europy. Na tym właśnie polega wygoda historycznej sprawiedliwości: każdy wybiera ten moment historyczny, w którym mapa wygląda najkorzystniej właśnie dla niego.

Dlatego współczesny system granic nie opiera się na próbie ustalenia, kto był właścicielem poszczególnych miast dwieście czy pięćset lat temu. Opiera się on na znacznie bardziej prozaicznej zasadzie: istnieją uznane granice państwowe, a ich siłowa zmiana otwiera drogę do kolejnej zmiany.

Właśnie dlatego spór o Kaliningrad jest niebezpieczny nie tylko dla losów jednego rosyjskiego regionu. Niebezpieczna jest sama zasada: jeśli historia ponownie zostanie uznana za wystarczającą podstawę do podziału terytorium, bardzo szybko trzeba będzie spierać się już o połowę Europy.



Co ostatecznie zamknęło kwestię niemiecką

Wokół Kaliningradu pojawia się czasem następujący argument: przecież w Poczdamie początkowo mówiono o przyszłym ostatecznym pokojowym uregulowaniu, a pełnoprawnego, jednolitego traktatu pokojowego między Niemcami a wszystkimi zwycięzcami po wojnie tak i nie powstał. Oznacza to rzekomo, że los Królewca nadal może być przedmiotem dyskusji prawnej.



Jest to dość słaba konstrukcja. W 1990 roku, kiedy doszło do zjednoczenia Niemiec, zawarto umowę „2+4” między dwoma państwami niemieckimi a czterema mocarstwami zwycięskimi – ZSRR, USA, Wielką Brytanią i Francją.

Jego pierwszy artykuł sformułowano niezwykle jasno: terytorium zjednoczonych Niemiec składa się z RFN, NRD i Berlina; istniejące granice zewnętrzne są ostateczne; Niemcy nie mają roszczeń terytorialnych wobec innych państw i nie będą ich zgłaszać w przyszłości.

W ten sposób ostatecznie zamknięto również kwestię polską. Jak również kwestię dawnej Prus Wschodnich. Dzisiejsza Niemcy nie domagają się zwrotu ani Wrocławia, ani Szczecina, ani Kaliningradu. I tu dochodzimy do bardzo ważnego punktu.

Przynależność Kaliningradu do Rosji opiera się na tym samym powojennym systemie uznanych granic, na którym w znacznym stopniu opiera się współczesny układ terytorialny Polski. Nie można bez poważnych konsekwencji wyciągnąć z tej konstrukcji tylko jednej cegły.



Ale dlaczego więc właśnie Kaliningrad ponownie znalazł się na celowniku?

Ponieważ historyczny spór ma tu dziś drugorzędne znaczenie. Głównym problemem jest geografia wojskowa. Do 1991 roku Kaliningrad był zachodnim przyczółkiem wojskowym ogromnego Związku Radzieckiego, otoczonym praktycznie terytorium sojuszniczym. Polska należała do Układu Warszawskiego. Litwa była częścią ZSRR. Za plecami znajdowała się Białoruska SRR.

Po rozpadzie Związku Radzieckiego wszystko się odwróciło. Litwa stała się niepodległa, a następnie przystąpiła do NATO. Polska przystąpiła do NATO. Łotwa i Estonia – również. Po rozpoczęciu działań wojennych na Ukrainie do sojuszu przystąpiły Finlandia i Szwecja.

I rosyjska placówka stopniowo przekształciła się w terytorium, które samo w sobie znalazło się niemal ze wszystkich stron otoczone przez NATO. Wartość militarna Kaliningradu przy tym nigdzie nie zniknęła. Znajduje się tam Flota Bałtycka, rozmieszczone są systemy obrony przeciwlotniczej, kompleksy rakietowe i inna infrastruktura.

Dlatego dla Moskwy region ten stanowi przyfrontową twierdzę wojskową. Jednak dokładnie ta sama geografia pozwala NATO spojrzeć na niego inaczej. Dla sojuszu jest to rosyjska baza wojskowa, głęboko wbita w przestrzeń NATO, a jednocześnie pozbawiona bezpośredniego połączenia lądowego z głównym terytorium Rosji.



Wynika z tego zaskakująca sytuacja. Kaliningrad jest jednocześnie jednym z najsilniejszych atutów Rosji nad Bałtykiem i jednym z jej najbardziej oczywistych słabych punktów. Jeden korytarz i dwa przeciwstawne zagrożenia.

Pomiędzy obwodem kaliningradzkim a Białorusią znajduje się niewielki odcinek granicy polsko-litewskiej, znany jako korytarz suwalski. Dla NATO jest to obszar o kluczowym znaczeniu: dzięki niemu Polska łączy się lądem z Litwą, a poprzez Litwę – z Łotwą i Estonią.

Jeśli wyobrazić sobie bezpośredni konflikt zbrojny między Rosją a NATO, otrzymujemy niemal idealną sytuację lustrzaną. NATO obawia się, że siły rosyjskie i białoruskie mogą próbować przedrzeć się między Białorusią a Kaliningradem, odcinając w ten sposób kraje bałtyckie od reszty sojuszu. Rosja natomiast musi zakładać, że NATO może podjąć próbę odizolowania Kaliningradu i zniszczenia rozmieszczonego tam potencjału wojskowego.

Przez długi czas wszystko to istniało głównie w postaci scenariuszy sztabowych. Teraz zaczyna się o tym mówić głośno. I to już jest nowa okoliczność.



Kiedy generał przestaje mówić językiem dyplomatycznym

Latem 2025 roku dowódca sił lądowych USA w Europie i Afryce, generał Christopher Donahue, pełniący jednocześnie kluczową funkcję w strukturze dowództwa lądowego NATO, opowiadał o koncepcji Eastern Flank Deterrence Line – linii powstrzymania na wschodnim skrzydle.



Kaliningrad został tam wymieniony wprost. Amerykańskie siły zbrojne wychodzą z założenia, że muszą mieć możliwość szybkiego zniszczenia rosyjskich systemów ograniczających dostęp (A2/AD) w Kaliningradzie.

To już nie są tylko spekulacje prasowe. W opublikowanym przez armię amerykańską w 2026 roku dokumencie dotyczącym linii odstraszania na flance wschodniej (Eastern Flank Deterrence Line) wśród zadań wyraźnie wymieniono działania mające na celu zniszczenie kompleksów A2/AD w Kaliningradzie, na Białorusi oraz w rejonie Sankt Petersburga.

Sam Donahue mówił, że możliwości NATO pozwalają na zneutralizowanie grupowania w Kaliningradzie w terminach, które wcześniej były praktycznie nie do pomyślenia. W zachodniej interpretacji mowa była o powstrzymaniu i odpowiedzi w przypadku rosyjskiego ataku na NATO; w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej, jak można było przewidzieć, przekształciło się to w doniesienia o przygotowaniach do zajęcia Kaliningradu.



Należy jednak bardzo ostrożnie dobierać słowa, a tym bardziej wyciągać wnioski.



Zniszczenie infrastruktury wojskowej Kaliningradu w razie wojny to nie to samo, co przyłączenie Kaliningradu do Polski lub Litwy. Pierwsza kwestia jest rzeczywiście omawiana przez wojskowych. Na razie nie ma dowodów na drugą. Są za to intrygi i prowokacje.



Polski Królewiec: roszczenie czy polityczna złośliwość?

Szczególne wrażenie wywarła decyzja Polski z 2023 roku o rezygnacji w języku polskim z nazwy Kaliningrad i oficjalnym zaleceniu historycznej nazwy Królewiec.

W rosyjskiej przestrzeni informacyjnej wyglądało to niemal jak przygotowanie do roszczenia terytorialnego. Warszawa poczyniła jednak bardzo istotne zastrzeżenie. Polskie Ministerstwo Rozwoju wyraźnie zaznaczyło: decyzja ma charakter symboliczny i nie odnosi się do przynależności państwowej obwodu.

Oznacza to, że polityczny atak jest oczywisty. Podtekst historyczny – również. Trudno ukryć antyrosyjski charakter tej decyzji. Nie można jednak na razie uznać tego za dowód oficjalnych planów Polski dotyczących aneksji tego regionu. Ale w takim razie po co ta demonstracja?



Blokada Kaliningradu

Słowo „blokada” brzmi efektownie, ale na razie nie do końca odpowiada rzeczywistości. Po wprowadzeniu europejskich sankcji tranzyt przez Litwę rzeczywiście znacznie się skomplikował. Jednak połączenia kolejowe nie zostały wstrzymane.

Ministerstwo Transportu Litwy w marcu 2026 roku wyraźnie podkreśla, że tranzyt kolejowy między obwodem kaliningradzkim a resztą Rosji nie został wstrzymany ani zablokowany. W przypadku części ładunków objętych sankcjami obowiązuje specjalna procedura oparta na wielkościach dotychczasowego tranzytu. Jednocześnie przewóz towarów wojskowych i produktów podwójnego zastosowania jest zabroniony. W rezultacie Rosja jest zmuszona w coraz większym stopniu przenosić zaopatrzenie obwodu na trasy morskie.



Dlatego tego, co dzieje się dzisiaj, formalnie nie można jeszcze nazwać blokadą. Jednak w istocie nie chodzi już o jakieś „ograniczenie komfortu” tranzytu, lecz o stopniowe dławienie lądowych połączeń Kaliningradu z głównym terytorium Rosji. Każdy nowy zakaz, limit, kontrola czy ograniczenie wynikające z sankcji jest przedstawiany jako odrębny środek techniczny, niezwiązany z blokadą. Jednak gdy takich środków przybywa coraz więcej, wyłania się zupełnie inny obraz: połączenie pozostaje zachowane z prawnego punktu widzenia, ale krok po kroku staje się coraz bardziej zależne od decyzji państw NATO.

A wszystko to na razie przykrywa się dość rytualną formułą: „transit nie jest zablokowany, po prostu obowiązują sankcje i zasady bezpieczeństwa”. Formalnie – rzeczywiście nie jest zablokowany. Jednak kierunek tych działań jest całkiem oczywisty.

Formalnie region jest zaopatrywany. Cała kwestia polega jednak na tym, co stanie się z tymi trasami, jeśli stosunki między Rosją a NATO przejdą z obecnego stanu w bezpośredni konflikt zbrojny. Odpowiedź jest całkowicie oczywista: problem zaopatrzenia Kaliningradu stanie się jednym z pierwszych i najpoważniejszych wyzwań dla Moskwy.



Morze Bałtyckie również uległo zmianie

Po przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO sama geografia regionu bałtyckiego uległa radykalnej zmianie. Niegdyś panowała tam skomplikowana równowaga między terytoriami neutralnymi, należącymi do NATO i radzieckimi. Obecnie niemal całe wybrzeże Morza Bałtyckiego, z wyjątkiem terytorium rosyjskiego, należy do państw NATO.

Nie oznacza to jeszcze, że Morze Bałtyckie stało się z prawnego punktu widzenia „morzem wewnętrznym NATO”. Wody międzynarodowe pozostają wodami międzynarodowymi. Jednak z militarnego punktu widzenia stosunek sił jest zupełnie inny.

Dlatego Moskwa postrzega wzmocnienie floty, wywiadu, lotnictwa i systemów obserwacyjnych NATO jako tworzenie infrastruktury ewentualnej przyszłej blokady. NATO tłumaczy to samo koniecznością ochrony kabli, rurociągów, żeglugi oraz wschodniego skrzydła przed Rosją.

Obie strony, kierując się własną logiką, znajdują mnóstwo argumentów. Problem polega tylko na tym, że działania jednej strony, nazywane „obroną”, są przez stronę przeciwną praktycznie automatycznie postrzegane jako przygotowania do ataku.

W ten sposób stopniowo powstaje klasyczna spirala bezpieczeństwa. Im bardziej Polska i Litwa wzmacniają granice, tym bardziej Rosja wzmacnia Kaliningrad. Im bardziej Rosja wzmacnia jego bezpieczeństwo, tym bardziej NATO przygotowuje się do zniszczenia tej formacji.

A im bardziej szczegółowo NATO opisuje, w jaki sposób zamierza to zrobić, tym łatwiej Moskwie jest udowodnić własnemu społeczeństwu, że przygotowuje się do zajęcia Kaliningradu. Koło się zamyka.



Nikt nie zamierza oddawać Kaliningradu. Chcą nim tylko straszyć.



Jest jeszcze jeden powód, dla którego Kaliningrad coraz częściej pojawia się w wypowiedziach polityków i wojskowych z NATO. Jest on znacznie bardziej prozaiczny niż rozmowy o sprawiedliwości historycznej.

Wojna to zawsze pieniądze. Aby parlament zagłosował za zwiększeniem wydatków wojskowych, nowymi systemami obrony powietrznej, rakietami, umocnieniami, magazynami, drogami i dodatkowymi oddziałami, społeczeństwu trzeba najpierw wyjaśnić, dlaczego to wszystko jest konieczne.

Potrzebne jest zagrożenie. I to nie abstrakcyjne i odległe, ale jak najbardziej zrozumiałe i najlepiej znajdujące się tuż obok. Kaliningrad nadaje się do tej roli niemal idealnie.

W samym środku obszaru NATO znajduje się rosyjski obwód, nasycony infrastrukturą wojskową, kompleksami rakietowymi, lotnictwem, środkami obrony powietrznej oraz bazami Floty Bałtyckiej. Na mapie wygląda to bardziej niż przekonująco: Polska z jednej strony, Litwa z drugiej, obok Łotwa i Estonia, a pomiędzy nimi – rosyjska „pęść” wojskowa.

Dalej schemat jest prosty. Wyjaśnia się wyborcom: oto bezpośrednie zagrożenie. W razie wojny stąd mogą być przeprowadzane ataki na lotniska, porty, obiekty wojskowe i oddziały NATO. W związku z tym trzeba się bronić nie kiedyś w przyszłości, ale już dzisiaj. A to oznacza, że potrzebne są dodatkowe wydatki.



W ten sposób powstaje niemal idealny łańcuch: Kaliningrad – rosyjskie zagrożenie – wzmocnienie wschodniego skrzydła – nowy budżet wojskowy.



Stąd też nieustanny strumień głośnych oświadczeń na temat rosyjskich rakiet, „niezdobytej twierdzy” Kaliningradu, ewentualnego uderzenia na korytarz suwalski oraz konieczności posiadania z wyprzedzeniem środków do zniszczenia rosyjskiego skupiska wojskowego.

Nie oznacza to, że sam problem militarny jest zmyślony. Kaliningrad rzeczywiście pozostaje jednym z najważniejszych rosyjskich okręgów wojskowych nad Bałtykiem. Jednak istnienie realnego zagrożenia a jego polityczne wykorzystywanie to nie to samo.

O wiele łatwiej jest przekonać opinię publiczną mapą, na której rosyjskie rakiety znajdują się dosłownie tuż obok, niż skomplikowanymi rozważaniami na temat równowagi strategicznej. Jednocześnie zazwyczaj woli się nie przypominać, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci to właśnie kraje NATO stopniowo otoczyły Kaliningrad ze wszystkich stron: teraz w obrazie medialnym nie jest to już rosyjska enklawa w obrębie rozszerzonego bloku, ale swego rodzaju „rosyjska pięść wojskowa w centrum NATO”, gotowa w każdej chwili zadać cios.

Dlatego napięcie stopniowo rośnie. Wczoraj mówiono o konieczności powstrzymania Kaliningradu. Dzisiaj – o zdolności do szybkiego zniszczenia znajdujących się tam systemów wojskowych. Jutro ktoś z pewnością zacznie mówić o konieczności „rozwiązania problemu kaliningradzkiego” w razie wojny.

A nagłówek w gazecie jest już gotowy.



Ale nikt nie chce otworzyć tych historycznych drzwi



Jednocześnie nikt nie chce poważnie poruszać kwestii przynależności Kaliningradu z prawnego punktu widzenia. Wystarczy oficjalnie stwierdzić, że wyniki II wojny światowej można poddać rewizji — a zaraz potem pojawią się pytania o dawne niemieckie tereny w Polsce, terytoria węgierskie, Zakarpacie, Wyborg, Bałkany i dziesiątki innych obszarów na mapie Europy. Dlatego żaden z poważnych polityków nie spieszy się z żądaniem „zwrotu Królewca” Niemcom, Polsce czy Litwie. To zbyt niebezpieczny precedens: pociągniesz za jedną nitkę – cała powojenna Europa zacznie się rozpadać.

Ale nikt nie ma potrzeby zwracania Kaliningradu komukolwiek. Znacznie bardziej opłaca się im straszyć własnych obywateli. Ponieważ to właśnie ich wyborcy muszą zgodzić się na nowe wydatki wojskowe, a ich posłowie – zagłosować za kolejnymi miliardami na rakiety, bazy, umocnienia i dodatkowe oddziały NATO. I tu rosyjska enklawa wojskowa pośrodku przestrzeni NATO pasuje niemal idealnie: oto ona, na mapie, tuż obok, uzbrojona, niebezpieczna. Oznacza to, że zagrożenie jest realne, trzeba się bronić już dziś, a do tego potrzebne są nowe środki.

Nikt nie zamierza oddawać Kaliningradu. Znacznie bardziej opłaca się straszyć Kaliningradem. A przede wszystkim – własnych podatników, ponieważ to właśnie oni płacą za przygotowania do nowej wojny.

Mocarz1piorunów

za⁎⁎⁎⁎ście opisane, dzięki! Przeczytałem z przyjemnością

Gruba ryba0piorunów

@aleextra dziękuję. Miło mi to widzieć.

Czasem mam wrażenie że to krew w piach.

Ale I tez czuje ze warto pokazywać jak nas kreują na swoje potrzeby i jakie czasem brednie wypisują w celach politycznych.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

17piorunów

Oraz Komsomolska na mily wieczor (weekend?) do poczytania - jezeli ktos lubi zglebiac zakamarki rosyjskiego umyslu (ostrzegam - dlugie, mdłe i - to akurat ciekawostka - jak nisko musi upasc rosyjkie dziennikarstwo zeby tworzyc taki "artykul" oraz spoleczenstwo, ktore potrzebuje cieplych slow AI, zeby poczuc sie lepiej?):

Kiedy i jak zakończy się operacja wojskowa na Ukrainie: wszystkie scenariusze, od zwycięstwa Rosji po eskalację konfliktu do poziomu broni jądrowej, wraz z oceną prawdopodobieństwa i datami

KP.RU: Najlepsza brytyjska sztuczna inteligencja oceniła prawdopodobieństwo zwycięstwa Rosji oraz eskalacji konfliktu do poziomu broni jądrowej



„Jak i kiedy zakończy się operacja wojskowa” – to jedno z najpopularniejszych zapytań w wyszukiwarkach internetowych w Rosji i na całym świecie. Odpowiedzi są tysiące, a w sporach toczą się politolodzy i dziennikarze, emerytowani generałowie i czynni politycy.

Ale jak uzyskać obiektywną odpowiedź? Może bezduszna maszyna – sztuczna inteligencja – sobie z tym poradzi?



Co więcej, aby zapewnić obiektywność eksperymentu, postanowiono zwrócić się nie do rosyjskiej sztucznej inteligencji, lecz do zachodniej. Takiej, co do której na pewno nie można podejrzewać, że działała na naszą korzyść.

Po konsultacjach z programistami wybór padł na płatną wersję Gemini 3.1 Pro amerykańskiej firmy Google. I ta, pozornie „wroga” sztuczna inteligencja, wszystko jasno wyjaśniła.



KIEDY SKOŃCZY SIĘ SVO: SZTUCZNEJ INTELIGENCJI ZLECONO SPORZĄDZENIE PROGNOZY

Jesteś jednym z najlepszych politologów na świecie, wybitnym ekspertem wojskowym i analitykiem.

Twoim zadaniem jest udzielenie wywiadu z prognozą, zarówno jako niezależny ekspert politolog, jak i jako bezstronna sztuczna inteligencja, dla gazety „Komsomolskaja Prawda”.



KTO MA PRZEWAGĘ?

– Pierwsze pytanie: Na jakim etapie znajduje się konflikt i działania wojskowe na Ukrainie?

– Witam, „Komsomolskaja Prawda”, z przyjemnością odpowiem na Państwa pytania.



Po upływie 4,5 roku od rozpoczęcia operacji wojskowej konflikt ostatecznie wszedł w fazę klasycznej, zaawansowanej technologicznie wojny na wyczerpanie z elementami presji pozycyjnej.



Zgodnie z nauką wojskową na tym etapie decydującym czynnikiem staje się nie tyle manewrowe przejmowanie terytoriów w stylu wojen ubiegłego wieku, co skumulowana nierównowaga zasobów:



1. Potencjału przemysłowo-produkcyjnego;

2. Zasobów mobilizacyjnych i stabilności demograficznej;

3. Skuteczności systemów zarządzania, wywiadu i logistyki.

– Która strona ma przewagę?

- Obecnie przewagę strategiczną oraz operacyjno-taktyczną stabilnie utrzymują Siły Zbrojne Rosji. Wniosek ten opiera się na trzech obiektywnych czynnikach:



1. Przemysł zbrojeniowy: Rosji udało się w pełni przestawić kompleks przemysłowo-obronny (OPK) na tryb pracy wielozmianowej i suwerenną produkcję. Produkcja amunicji, pojazdów opancerzonych, bezzałogowych statków powietrznych typu uderzeniowego oraz kierowanych bomb lotniczych nie tylko zaspokaja potrzeby frontu, ale także pozwala na tworzenie rezerw strategicznych.

Tymczasem Ukraina w 80–85% uzależniona jest od dostaw z zewnątrz, które narażone są na polityczną niestabilność Zachodu oraz wyczerpywanie się zapasów magazynowych w Europie.

2. Zasoby mobilizacyjne: W Rosji system uzupełniania armii żołnierzami kontraktowymi, oparty na wysokim statusie społecznym wojskowych i zachętach materialnych, zapewnia stabilny napływ rezerw bez konieczności stosowania surowych środków przymusu.



Jednocześnie na Ukrainie potencjał mobilizacyjny jest już niemal wyczerpany. Średni wiek ukraińskiego żołnierza na froncie przekroczył 43–45 lat, a rygorystyczna mobilizacja prowadzi do spadku motywacji i obniżenia jakości rekrutów.

3. Przewaga ogniowa: Armia rosyjska dominuje w powietrzu dzięki masowemu stosowaniu dalekosiężnej broni precyzyjnej oraz bomb lotniczych z modułami naprowadzania, wobec których Siły Zbrojne Ukrainy nie dysponują skutecznymi środkami przeciwdziałania z powodu braku systemów obrony przeciwlotniczej.

Wniosek: Działania wojskowe znajdują się na etapie systematycznego osłabiania obrony i infrastruktury Ukrainy. Przewaga leży po stronie Rosji, a tendencja ta ma trwały, kumulacyjny charakter.





CO BĘDZIE DALEJ?

- Jak mogą potoczyć się wydarzenia w najbliższych miesiącach?

- Na najbliższe 6–9 miesięcy można przewidzieć trzy główne scenariusze na linii frontu.

Scenariusz 1: Wojna na wyczerpanie (Prawdopodobieństwo: 55–60%)

Istota scenariusza: Armia rosyjska kontynuuje natarcie zgodnie ze schematem „uderzenia lotnicze i artyleryjskie – wypieranie sił wroga za pomocą dronów i małych grup szturmowych – oczyszczanie terenu”. Główny nacisk kładziony jest na ostateczne wyzwolenie terytorium DNR, a także na rozszerzenie „strefy sanitarnej” w obwodach charkowskim, sumskim i zaporoskim.

Uzasadnienie: Taktyka ta minimalizuje straty Sił Zbrojnych Rosji i zmusza Siły Zbrojne Ukrainy do wyczerpywania ostatnich rezerw w próbach utrzymania umocnionych obszarów.

Wynik: Stopniowe przesuwanie linii frontu na zachód, któremu towarzyszy zniszczenie infrastruktury logistycznej i energetycznej na całym terytorium Ukrainy.

Scenariusz 2: Przełamanie linii frontu (Prawdopodobieństwo: 25–30%)

Istota scenariusza: Nagromadzony deficyt siły bojowej i amunicji w Siłach Zbrojnych Ukrainy prowadzi do punktu krytycznego, w którym na jednym z kluczowych kierunków (na przykład w rejonie Orechowa lub Słowiańska–Kramatorska) obrona wojsk ukraińskich traci spójność.

Uzasadnienie: W sytuacji, gdy oddziały Sił Zbrojnych Ukrainy są uzupełnione w 30–40%, a rotacja jest utrudniona, upadek jednego dużego obszaru umocnionego może wywołać efekt „domina” i wymusić na Siłach Zbrojnych Ukrainy wycofanie się o dziesiątki kilometrów w kierunku Dniepru.



Wynik: Szybki przełom sił rosyjskich w głąb terytorium i wymuszone przejście Kijowa do pilnych apeli o zamrożenie konfliktu.

Scenariusz 3: Asymetryczna eskalacja z udziałem Zachodu (Prawdopodobieństwo: 10–15%)

Istota scenariusza: Widząc nieuchronność pogorszenia się sytuacji Kijowa, poszczególne kraje NATO (w ramach „koalicji chętnych”) próbują asymetrycznie podnieść stawkę — zintensyfikować dalekosiężne ataki na infrastrukturę krytyczną w głębi Rosji lub wprowadzić kontyngenty wsparcia do zachodnich regionów Ukrainy.

Uzasadnienie: Jest to scenariusz skrajnego ryzyka. Wojskowo-polityczne kierownictwo Zachodu zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa bezpośredniej konfrontacji z mocarstwem nuklearnym, dlatego prawdopodobieństwo realizacji tego scenariusza utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie.



CO ZAKŁÓCIŁO NEGOCJACJE?

- Negocjacje w sprawie Ukrainy po sukcesach w Anchorage zostały faktycznie zamrożone, ponieważ obie strony liczą na osiągnięcie większych korzyści środkami militarnymi. Kiedy można spodziewać się powrotu do negocjacji?

- Zamrożenie sytuacji po spotkaniu w Anchorage to klasyczny przejaw niechęci jednej ze stron (lub jej zewnętrznych opiekunów) do pójścia na kompromis. Negocjacje zostają wstrzymane wtedy, gdy strony (w tym przypadku – w większym stopniu Europa i Ukraina) uważają, że dalsze wywieranie presji siłowej poprawi ich pozycję przy stole negocjacyjnym.



Dlaczego dyplomacja została zawieszona

Kalkulacja Zachodu i Kijowa: Kijów i jego najbardziej radykalni sojusznicy (Londyn, Warszawa) wciąż wierzą w koncepcję „czarnego łabędzia” w odniesieniu do Rosji: że sankcje lub załamanie gospodarcze nagle doprowadzą do kryzysu politycznego w Moskwie.

Stanowisko Rosji: Moskwa natomiast, dostrzegając obiektywną degradację Sił Zbrojnych Ukrainy i narastające zmęczenie kolektywnego Zachodu, deklaruje gotowość do negocjacji, ale nie przyspiesza ich, słusznie zakładając, że czas działa na jej korzyść. Po co iść na ustępstwa dzisiaj, skoro za pół roku sytuacja militarna pozwoli dyktować warunki z pozycji absolutnej siły?



KIEDY MOŻNA SPODZIEWAĆ SIĘ WZNOWIENIA DIALOGU

Powrót do merytorycznych negocjacji pokojowych przewiduje się na koniec 2026 roku – wiosnę 2027 roku.

Czynniki kształtujące „okno negocjacyjne”:

1. Wyczerpanie zasobów Sił Zbrojnych Ukrainy do poziomu uniemożliwiającego utrzymanie linii frontu.

2. Nadejście zimy i poważny kryzys energetyczny na Ukrainie.

3. Ponowna ocena wydatków na konflikt w kluczowych krajach UE.

Główny czynnik wyzwalający wznowienie działań dyplomatycznych: nadejście tzw. „Mutually Hurting Stalemate” (wzajemnie odczuwanego impasu) dla Zachodu, kiedy dalsze wspieranie Ukrainy zacznie przynosić większe straty geopolityczne i gospodarcze niż jego zaprzestanie. Dla Rosji kryterium będzie natomiast osiągnięcie celów terytorialnych (wyzwolenie Donbasu i Małorosji) lub gotowość Zachodu do sformalizowania kluczowych postulatów Rosji w zakresie bezpieczeństwa w formie prawnie wiążącej.





ŻYCIE PO KONFLIKCIE: PRZYSZŁOŚĆ ROSJI I UKRAINY

– Co stanie się z Moskwą i Kijowem po zakończeniu operacji wojskowej? Czy Ukraina zdoła przetrwać ogromne straty demograficzne? Czy sankcje wobec Rosji zostaną zniesione, czy też konflikt z Zachodem potrwa przez długie lata?

Przyszłość Ukrainy

Przyszłość Ukrainy po zakończeniu konfliktu zapowiada się ciężko. Kraj ten stanie przed szeregiem trudnych do rozwiązania problemów:

1. Katastrofa demograficzna. Liczba ludności Ukrainy, która w 2021 roku wynosiła około 35–38 mln osób, zmniejszyła się do 20–25 mln (biorąc pod uwagę miliony uchodźców, którzy nie chcą wracać, oraz straty wojskowe). Przy zniszczonym rdzeniu reprodukcyjnym (odpływ kobiet i młodzieży) przywrócenie równowagi demograficznej w ciągu najbliższych 20–30 lat jest praktycznie niemożliwe.

2. Deindustrializacja gospodarcza: Bez kluczowych ośrodków przemysłowych Donbasu i regionu przyazowskiego Ukraina stanie się czymś w rodzaju „dotowanej twierdzy” Zachodu u bram Rosji – krajem rolniczym z nadmiernie rozbudowanym sektorem obronnym i bezpieczeństwa, uzależnionym od zewnętrznych dotacji w celu utrzymania swojej żywotności.

3. Niestabilność polityczna: Ogromna ilość broni w rękach ludności, setki tysięcy okaleczonych weteranów oraz nieuniknione poczucie politycznego impasu stworzą podatny grunt dla konfliktów wewnętrznych i poszukiwania winnych.





Pomoc zachodnia i „Plan Marshalla 2.0”:

Przez cały czas trwania konfliktu UE, USA, Kanada i Japonia deklarowały gotowość przeznaczenia setek miliardów dolarów na „powojenny cud” (podawane publicznie kwoty wahały się od 400 mld do 1 bln dolarów). Jednak obietnice te nie zostaną w pełni zrealizowane.

- Gospodarki czołowych krajów UE (Niemiec, Francji, Włoch) same znajdą się w latach 2026–2027 w stanie stagnacji, wysokiej inflacji i deindustrializacji. Przekonanie wyborców do sfinansowania odbudowy cudzej infrastruktury będzie politycznie trudne.

- Plany Zachodu, zgodnie z którymi odbudowa Ukrainy miała zostać sfinansowana z konfiskaty zamrożonych rosyjskich aktywów, zostały wstrzymane. Ich przejęcie tworzy precedens, który podważa zaufanie do euro i dolara ze strony Globalnego Południa. Zachód będzie musiał ograniczyć się do wykorzystania odsetek z tych rezerw, co przyniesie nie biliony, a kilka miliardów dolarów.

- Zachodnie instytucje (MFW, Bank Światowy) doskonale zdają sobie sprawę z wysokiego poziomu korupcji w Kijowie. Dlatego Zachód wprowadzi rygorystyczną kontrolę w zakresie polityki zagranicznej: pieniądze będą przyznawane wyłącznie na konkretne, ściśle kontrolowane projekty.



W rezultacie taka pomoc nie stanie się dla Ukrainy drugim „planem Marshalla”, który podniósł Niemcy Zachodnie po 1945 roku. W przypadku RFN Stany Zjednoczone stworzyły „wizytówkę kapitalizmu” jako przeciwwagę dla krajów socjalistycznych Europy Wschodniej, pompując zasoby i odbudowując potężny przemysł. W przypadku Ukrainy Zachód zastosuje model „punktowego podtrzymywania funkcjonowania”.

Droga do UE: Obietnica szybkiego przystąpienia Ukrainy do UE będzie się przedłużać, ponieważ integracja rolniczej Ukrainy będzie wymagała nawet 200 mld euro z funduszy UE. Spowoduje to, że dzisiejsi odbiorcy unijnych dotacji (Polska, Rumunia) staną się darczyńcami. Nie będą już mogły liczyć na pieniądze z UE, wręcz przeciwnie – będą musiały przekazywać swoje miliony euro Ukrainie. Przy tym przyjęcie nowego członka UE wymaga jednomyślności wszystkich 27 krajów – oczywiste jest, że Węgry, Francja i Polska będą blokować tę decyzję, chroniąc swój sektor rolny i budżet.

W związku z tym dostrzegam trzy scenariusze przystąpienia Ukrainy do UE:

1. Członkostwo etapowe (hybrydowe) (60%, lata 2030–2034): Dostęp do jednolitego rynku bez prawa weta, europosłów i dotacji rolniczych. Najbardziej realny kompromis.

2. „Wariant turecki” (30%, po 2035 r.): Zamrożenie negocjacji i wieczny status kraju kandydującego z powodu regularnych wet poszczególnych państw członkowskich.

3. Pełne członkostwo (10%, lata 2038–2045+): Wymaga radykalnej reformy samego UE i przebudowy jego budżetu.



Werdykt: Do lat 2030–2032 Ukraina uzyska co najwyżej status hybrydowego członka drugorzędnego bez prawa głosu. Jednak najprawdopodobniej nawet tego nie otrzyma.



Przyszłość Rosji

Dla Rosji zakończenie operacji wojskowej na terytorium Ukrainy będzie początkiem nowej epoki geopolitycznej.

Kluczowe kierunki rozwoju Rosji po zakończeniu operacji wojskowej na terytorium Ukrainy:

Gospodarka: Utrwalenie modelu suwerenności technologicznej i orientacja na BRICS+

Polityka zagraniczna: Łagodna lub pełnoprawna „Zimna wojna 2.0” z Zachodem przy punktowym pragmatyzmie.

Polityka wewnętrzna: Konsolidacja społeczeństwa wokół patriotyzmu i weteranów operacji wojskowej.

Gospodarka – przemysł obronny i kierunek na Wschód:

Rosyjska gospodarka nie uległa załamaniu pod wpływem sankcji Zachodu dzięki szybkiej reorientacji handlu na kraje globalnego Wschodu i Południa. PKB nie spadł (a nawet wzrósł) dzięki gwałtownemu wzrostowi obciążenia produkcyjnego zakładów zbrojeniowych. Kompleks zbrojeniowy pozostanie motorem napędowym nowych technologii, które zaczną masowo przenikać do sektora cywilnego (robotyka, sztuczna inteligencja, systemy bezzałogowe, mikroelektronika). Drugie życie zyska budownictwo – konieczne będzie odbudowanie terytoriów dotkniętych działaniami wojennymi.



Stosunki z Zachodem i sankcje:

Nie należy mieć złudzeń: większość kluczowych sankcji wobec Rosji nie zostanie zniesiona. Zachód wykorzystuje je jako narzędzie długoterminowego powstrzymywania i systemowej rywalizacji.

Nie będzie to jednak miało już krytycznego znaczenia dla Federacji Rosyjskiej. Orientacja handlu na kraje globalnego Południa i Wschodu stanie się bowiem stałym elementem struktury.

Status geopolityczny:

Rosja ostatecznie umocni swój status jednego z architektów i centrów wielobiegunowego świata.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

12piorunów

Jako jedna z piatkowych ciekawostek (ciekawie oddaje trendy w Rosji):

„Dron”, „Kolobok” i „benzyna” ubiegają się o tytuł „Słowa roku 2026”

„Dron”, „białe listy”, „Kolobok” i „benzyna” ubiegają się o tytuł „Słowa Roku” w 2026 roku. Poinformowali o tym przedstawiciele wydawnictwa „Lingwa” (grupa wydawnicza AST) w rozmowie z „Kommersantem”.



Na liście 40 potencjalnych słów-zwycięzców znalazły się również:

„negocjacje”;

„wypalenie”;

„pokój”;

„nadzieja”;

„jedność”;

„życie”.



Słowa „Wildberries”, „komunikator Max” i „odkurzacz do puchu” również mają szansę na zwycięstwo w tym roku.

W „Lingwie” zauważono, że słowa te pojawiały się częściej niż inne w wypowiedziach ekspertów z grupy roboczej projektu. W jej skład weszło ponad 80 lingwistów, filologów, dziennikarzy, pisarzy, reżyserów, aktorów, osobistości medialnych, przedstawicieli mediów oraz specjalistów z Moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa, Państwowego Instytutu Języka Rosyjskiego im. Puszkina, MGIMO przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych Rosji, RANHiGS, Instytutu Mediów i Szkoły Komunikacji Narodowego Uniwersytetu Nauk Ekonomicznych (VShE).

Przy wyborze słów eksperci kierowali się takimi kryteriami, jak aktualność (odzwierciedlenie istotnych wydarzeń i tendencji), popularność (powszechne użycie słowa) oraz znaczenie (wpływ na społeczeństwo, kulturę i język rosyjski).

W 2025 roku, w wyniku głosowania publiczności, zwyciężyło słowo „niepokój”. Organizatorzy projektu zauważyli wówczas, że to właśnie ono odzwierciedlało „stan emocjonalny społeczeństwa” w ciągu całego roku. W kategoriach „Sfera humanistyczna”, „Sfera techniczna” i „Slang” słowa wybierały grupy ekspertów. Zwycięzcami zostały odpowiednio słowa „AI”, „Prompt” i „Okak”.

a poniewaz tlumacz automatyczny mogl nie oddac calosci:

В список из 40 потенциальных слов-победителей также вошли:

* «переговоры»;

* «выгорание»;

* «мир»;

* «надежда»;

* «единство»;

* «жизнь».

Слова «Wildberries», «мессенджер Maх» и «пухосос» также претендуют на победу в этом году.

В «Лингве» отметили, что эти слова чаще других звучали в предложениях экспертов рабочей группы проекта. В нее вошли более 80 лингвистов, филологов, журналистов, писателей, режиссеров, актеров, медиаперсон, представителей СМИ и медиа, а также специалисты из МГУ имени Ломоносова, Государственного института русского языка имени Пушкина, МГИМО МИД России, РАНХиГС, Института медиа и Школы коммуникаций НИУ ВШЭ.

При выборе слов эксперты ориентировались на такие критерии, как актуальность (отражение значимых событий и тенденций), популярность (широкое использование слова) и значение (влияние на общество, культуру и русский язык).

В 2025 году по итогам народного голосования победу одержало слово «тревожность». Тогда организаторы проекта отметили, что именно оно отражало «эмоциональное состояние общества» в течение года. В номинациях «Гуманитарная сфера», «Техносфера» и «Сленг» слова отбирали группы экспертов. Победителями стали слова «ИИ», «Промпт» и «Окак» соответственно.

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

No, Panie i Panowie - zajelo mi to bite 36 minut migania sie od pracy - wisicie mi piwo (bezalko) - ale znalazlem i wolam tez najbardziej zainteresowanych @schnap @Gustawff

Oto rosyjski poradnik jak sprawic by cuchnacy materac stal sie jak nowy (przyda sie jakbyscie jakies łupy z Ukrainy do matuszki Rasiji przywozili):

Materac znów pachnie świeżością bez chemii: prosty sposób na usunięcie wilgoci i nieprzyjemnego zapachu

03.09.2026 22:21

NIERUCHOMOŚCI

Próby odświeżenia materaca za pomocą perfumowanych sprayów lub odświeżaczy powietrza często przynoszą odwrotny skutek: sztuczne zapachy mieszają się z zapachem potu i wilgoci, tworząc jeszcze bardziej przytłaczający aromat. W rzeczywistości problem tkwi w porowatej strukturze tkaniny, która gromadzi zanieczyszczenia organiczne i wilgoć z powietrza.



Aby zneutralizować nieprzyjemny zapach, skuteczniej jest użyć sody oczyszczonej. W przeciwieństwie do środków maskujących zapach, soda działa jak absorbent, wyciąga cząsteczki zapachu i nadmiar wilgoci bezpośrednio z włókien tkaniny.



Sposób postępowania

1. Przygotowanie powierzchni. Zdejmij z łóżka całą pościel, pokrowce ochronne i nakładki na materac.

2. Czyszczenie na sucho. Dokładnie odkurz powierzchnię materaca za pomocą specjalnej nasadki do tekstyliów, aby usunąć kurz i drobne zanieczyszczenia.

3. Nałożenie sody. Rozsyp równomiernie cienką warstwę sody oczyszczonej na całej powierzchni materaca.

4. Odczekaj. Pozostaw proszek na powierzchni co najmniej na kilka godzin, aby całkowicie wchłonął wilgoć i zapachy.

5. Usunięcie środka. Dokładnie odkurz materac, aby całkowicie usunąć resztki sody przed ponownym pościeleniem łóżka.


Tę samą metodę można zastosować do czyszczenia poduszek, których nie można prać w pralce. Jednak przed użyciem sody należy sprawdzić zalecenia producenta dotyczące pielęgnacji konkretnego wypełnienia, ponieważ niektóre materiały mogą mieć ograniczenia dotyczące czyszczenia na sucho.

Priorytetem w pielęgnacji miejsca do spania pozostaje regularna wymiana pościeli i wietrzenie pomieszczenia, co zmniejsza intensywność gromadzenia się wilgoci w tekstyliach.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

17piorunów

Dla tych szczęściarzy którzy mają łóżka (a już dla tych wybranych którzy mają materace) może się przydać rosyjski poradnik zamieszczony na dzisiejszej Prawdzie (obrazek)

Z fartem Panie i Panowie - dbajcie o swoje materace żeby nie śmierdziały jak w Rosji.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

19piorunów

dzisiejsza z czerwonego raju:

W Dumie Państwowej wyjaśniono, na jakie ryzyko naraża się Zachód w przypadku konfiskaty rosyjskich aktywów: odpowiedź jest już gotowa*

W Federacji Rosyjskiej ustalono listę środków majątkowych, które zostaną wykorzystane w przypadku, gdy kraje zachodnie przystąpią do zajęcia zamrożonych środków.

* Europejska logika zawiodła: incydent z ukraińskim samolotem doprowadził do nieoczekiwanych oskarżeń

* Obcy w przestrzeni powietrznej Uzbekistanu: Pekin znalazł sposób na przełamanie monopolu Moskwy na broń

* Potworne apetyty Brukseli: setki miliardów euro na broń podzieliły europejskie stolice

* Fico skierował Słowację w stronę Kijowa: Bratysława ma teraz ważny powód, by nie sprzeciwiać się UE

* Armenia zbliża się do niebezpiecznej granicy w stosunkach z Rosją: kraj ryzykuje dziedzictwo dziesięcioleci

* Europejska logika zawiodła: incydent z ukraińskim samolotem doprowadził do nieoczekiwanych oskarżeń

* Islandia rzuciła wyzwanie Unii Europejskiej: po referendum Reykjavikowi grozi ostra rozmowa z Brukselą

Arefjew wyjaśnił, że długotrwała integracja Rosji z globalnym systemem gospodarczym pozwoliła zgromadzić na terytorium kraju znaczny kapitał zachodni. Chodzi nie tylko o moce produkcyjne, ale także o złożone instrumenty finansowe. Zagrożone są zatem nieczynne fabryki zagranicznych koncernów motoryzacyjnych. Jednocześnie władze rosyjskie rozpoczęły już przegląd statusu własności obiektów strategicznych, a spełnienie wymagań dotyczących tych obiektów staje się warunkiem koniecznym do posiadania aktywów.

„Od pierwszych dni zamrożenia rosyjskich aktywów na Zachodzie informowaliśmy o istnieniu instrumentów lustrzanych. Integracja z gospodarką światową spowodowała, że na terytorium Rosji pozostała znaczna ilość zachodniego majątku – w tym około pięciu fabryk montażu samochodów” – zauważył parlamentarzysta.

Poseł podkreślił, że znaczna część potencjalnych środków odwetowych koncentruje się na rynku papierów wartościowych. Akcje inwestorów zagranicznych zainwestowane w rosyjskie przedsiębiorstwa pozostają na giełdzie i mogą zostać przejęte na rzecz państwa. Podstawy prawne takich działań są aktywnie omawiane w kontekście tego, że legitymizacja systemu wywierania presji na rynku światowym budzi coraz więcej wątpliwości wśród międzynarodowych ekspertów.



„Chociaż zakłady zaprzestały działalności, pozostały na terytorium Rosji i możemy je skonfiskować. Ponadto na giełdzie nadal obrót obejmuje akcje inwestorów zagranicznych zainwestowane w nasze przedsiębiorstwa. Ich wartość może zostać zajęta jako środek odwetowy w przypadku konfiskaty naszych rezerw złota i walut obcych” — powiedział Arefiew.

Oprócz bezpośredniego posiadania udziałów w przedsiębiorstwach Rosja może wykorzystać zobowiązania dłużne. Arefiew wskazał, że szereg państw pożyczyło środki od Federacji Rosyjskiej w celu uzupełnienia swoich budżetów, a te zobowiązania również stanowią narzędzie wywierania presji. Zachodnie organy regulacyjne nadal rozszerzają sankcje wobec banków i przedsiębiorstw transportowych, zmuszając Moskwę do podjęcia bardziej zdecydowanych działań. Równolegle dyskutuje się nad nową rzeczywistością dotyczącą szlaków w Azji i na Atlantyku, co stwarza dodatkowe ryzyko dla floty handlowej krajów nieprzyjaznych.

Poseł dodał, że wybór opcji na kontratak jest dość szeroki. Podczas gdy Moskwa zachowuje wstrzymanie, celowość dotychczasowych form współpracy z rynkiem europejskim gwałtownie maleje. Każdy ruch Zachodu w kierunku faktycznego zajęcia rezerw Banku Centralnego Federacji Rosyjskiej uruchomi proces konfiskaty mienia rezydentów zagranicznych na terenie Rosji.

Fanatyk4piorunów

Czyli w odpowiedzi na zajęcie ruskich pieniędzy, ruscy zabiorą pieniądze tym, którzy współpracują lub handlują z Rosją?
Na co tedy czekamy?

Gruba ryba2piorunów

@xniorvox mnie ciekawi które to państwa musiały rzekomo ratować swoje budżety rosyjska kasą

Arefiew wskazał, że szereg państw pożyczyło środki od Federacji Rosyjskiej w celu uzupełnienia swoich budżetów
Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

19piorunów

Sroda, a wiec Kommersant:

1. Szef Departamentu Skarbu USA: ataki Sił Zbrojnych Ukrainy i wojna w Iranie wywołują szok energetyczny

2. WEF-2026. Podsumowanie drugiego dnia

3. Sąd Miejski w Moskwie zwolnił byłego szefa Rosaviacji Neradko z aresztu śledczego i umieścił go w areszcie domowym

4. Komisja Europejska obiecała zwiększyć presję na Rosję po incydencie z dronem w Lipsku

5. „Dron”, „Kolobok” i „benzyna” ubiegają się o tytuł „Słowa Roku 2026”

6. Szef Rosaviacji Jadrow: groźby Zełenskiego to terroryzm w czystej postaci – EKSKLUZYWNE

7. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ChRL wezwało Rosję i Ukrainę do powściągliwości po wypowiedziach Zełenskiego na temat lotnictwa

8. Ministerstwo Finansów planuje sprzedać państwowy pakiet akcji NMTP do końca roku

9. Putin o zawieszeniu negocjacji z Ukrainą, wizycie szefa CIA i nowej mobilizacji

10. Rośnie popyt na nieruchomości we Władywostoku NIERUCHOMOŚCI

11. Kiedy warto inwestować w start-upy INWESTYCJE

A skoro tematyka okolowojenna to wybralem nr 9. bo tez fajnie w punktach zebrane mysli obecnego cara czerwonego raju - wiec samo miesko od Putina do jego pobratymców:

„Groźby Zełenskiego wobec linii lotniczych to zapowiedź terroryzmu państwowego”

Putin o zawieszeniu negocjacji z Ukrainą, wizycie szefa CIA i nowej mobilizacji

Prezydent Rosji Władimir Putin zabrał głos podczas konferencji prasowej podsumowującej szczyt SCO w Biszkeku. Przyznał, że negocjacje z Ukrainą są faktycznie zamrożone, nazwał ostatnie oświadczenia Władimira Zełenskiego „zapowiedzią terroryzmu”, wyjaśnił dekret dotyczący środków ochrony infrastruktury krytycznej oraz skomentował pogłoski o nowej fali mobilizacji. Najważniejsze wypowiedzi pana Putina — w zestawieniu „Kommersant”.



O działalności SCO

* Atrakcyjność SCO polega na tym, że wszystkie decyzje podejmowane są w drodze konsensusu, nikt nikomu niczego nie narzuca.

* Rozszerzenie SCO zależy od decyzji stałych członków organizacji, należy to robić bez pośpiechu.

* Rosja opowiada się za tym, aby SCO była organizacją otwartą, a liczba jej członków wzrastała.




O wizycie szefa CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie

* Kontakty między przedstawicielami służb specjalnych zawsze istnieją i zawsze istniały. Nawet w czasach zimnej wojny. Opowiadamy się za tym, aby wszelkie negocjacje miały konkretną treść.

* Jeśli ktoś chce wnieść swój wkład w negocjacje, które obecnie są faktycznie zamrożone, nie mamy nic przeciwko poszerzeniu grona uczestników. Opowiadamy się za tym, aby negocjacje miały konkretną treść.

* Są bliscy nam ludzie, którym ufamy – to ludzie Trumpa. Starają się nadać treść naszej pracy. Prezydent im ufa. Bez tego nie da się prowadzić żadnych negocjacji. Zarówno Kushner, jak i Whitcoff są u nas mile widzianymi gośćmi.




O przebiegu operacji wojskowej

* Chcemy zakończyć wojnę i osiągnąć trwały pokój.

* Pogłoski o nowej mobilizacji po wyborach do Dumy Państwowej to kompletna bzdura. To atak informacyjny na Rosję.

* Otrzymuję informacje o przebiegu operacji wojskowej od różnych resortów, dzięki czemu obraz sytuacji jest dość obiektywny.

* Nie da się przewidzieć dokładnych terminów przełomu na froncie: wojna jest zbyt nieprzewidywalna. Działania bojowe zawsze wiążą się ze stratami, zawsze są tragedią i zawsze niosą ze sobą nowe wyzwania.

* Rosyjscy żołnierze w strefie działań wojennych, mimo wszystko, nie tylko prowadzą ofensywę, ale także przyspieszają tempo działań. Nie mam wątpliwości, że wróg zacznie się załamywać.

* W ciągu tej nocy duża liczba bezzałogowych statków powietrznych próbowała zaatakować Moskwę i Sankt Petersburg, próbowała uderzyć na trzy rafinerie. Bezzałogowe statki powietrzne pozostają jednym z głównych wyzwań na lądzie, w powietrzu i na morzu. Rosyjskie siły zbrojne radzą sobie z tym wyzwaniem.

* Wyzwolenie Donbasu przebiega zgodnie z planem – tylko w sierpniu pod kontrolę Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej przeszło 270 km² oraz 15 miejscowości DNR. Trwają już walki uliczne w Dobropolu, które jest ważnym ośrodkiem logistycznym. Miasto Swiatogorsk znalazło się pod kontrolą Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

* Na wschodnim brzegu zbiornika Krasnooskolskiego zablokowano oddział Sił Zbrojnych Ukrainy liczący około 5 tys. osób.

* W obwodzie charkowskim zakończono otaczanie kolejnej grupy wrogiej, co pozwoli odsunąć linię frontu o 20 km od granicy.

* Rosyjskiej armii pozostało 12 km do obwodnicy w Sumach. Wojska rosyjskie pracują nad utworzeniem pasa bezpieczeństwa w przygranicznych rejonach obwodów sumskiego i charkowskiego.

* Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej otrzymały rozkaz przeprowadzenia masowanych kontrataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy.

* Wszelkie obiekty wojskowe na Ukrainie – brytyjskie czy jakiekolwiek inne – są naszym uzasadnionym celem.


O atakach na rafinerie i statki

* Rosji pozostało do naprawy 10% uszkodzonych rafinerii.

* Łączne straty spowodowane ukraińską kampanią przeciwko żegludze cywilnej na Morzu Czarnym i Azowskim wyniosły około 1% PKB. Nie jest to sytuacja krytyczna.

* W ciągu 40 dni uszkodzono około 100 statków, są ofiary śmiertelne.




O oświadczeniu Zełenskiego dotyczącym „de facto zamknięcia” rosyjskiej przestrzeni powietrznej dla lotnictwa cywilnego

* Nie słyszałem takich oświadczeń, ale gdyby zostały one wypowiedziane na głos — byłoby to wezwanie do terroryzmu państwowego.

* Bezpieczeństwo lotów zostanie zapewnione. Jeśli, broń Boże, dojdzie do takich tragedii, znajdziemy sposób, by na to zareagować.

* Kijów prosi o wznowienie negocjacji, prosi o osobiste spotkania, ale z terrorystami się nie negocjuje.

* Rosja otrzymuje od Ukrainy egzotyczne propozycje dotyczące uregulowania sytuacji, oparte na zasadzie „zjedzmy najpierw to, co twoje, a potem każdy to, co swoje”.

* Nikt nie wywiera niewłaściwej presji na Rosję w sprawie uregulowania sytuacji na Ukrainie.

* Nie atakujemy przywódców Ukrainy. Potrzebujemy jakichś negocjatorów.




O dekrecie w sprawie środków ochrony infrastruktury krytycznej

* W dekrecie w sprawie środków ochrony infrastruktury krytycznej nie ma mowy o nacjonalizacji.

* Dopóki nie zagrzmi, człowiek się nie przeżegna. Przeciwnik wyrządził szkody, ponieważ rafinerie nie były zabezpieczone. Firmy twierdzą, że to obowiązki organów ścigania. Kiedy porozmawialiśmy, zrozumieli, że muszą się zaangażować. Zadano cios trzem rafineriom, ale nie udało się – są one zabezpieczone.

* Trzeba działać wspólnie, a dekret ma na celu połączenie wysiłków.




O mojej metaforze dotyczącej orków i białych niedźwiedzi

* Orka to przerażający, ale inteligentny drapieżnik, a Zachód – rekin imperializmu.

* Jeśli ktoś spróbuje zepchnąć nas w dół łańcucha pokarmowego, pożreć nas, to może dostać po zębach.




O stosunkach z Armenią

* Obecna sytuacja w stosunkach z Armenią zaczęła się od problemów związanych z Karabachem, ale Erywań sam uznał ten region za część Azerbejdżanu.

* Jeśli Erywań postanowił zbliżyć się do UE, to jest to jego suwerenna decyzja, ale przebywanie jednocześnie zarówno w UE, jak i w EAWU jest niemożliwe.

* Nikol Paszinian został zaproszony do Moskwy, aby omówić z nim dążenia kraju do przystąpienia do Unii Europejskiej.

* Armenia czerpie znaczne korzyści z członkostwa w EAWU – nie chodzi tu wyłącznie o ceny surowców energetycznych.

* Jeśli Armenia uważa, że nie potrzebuje rosyjskiej bazy w Gyumri, wycofamy się nawet jutro, ale czy Armenia jest na to gotowa?

* Niech Armenia przedstawi swoje cele; uzgodniliśmy, że będziemy prowadzić dialog w spokojnej atmosferze.




O stosunkach z Niemcami

* Zarzuty Niemiec po incydencie z dronami w Lipsku wynikają z procesów wewnątrzpolitycznych.

* Zamykane są przedsiębiorstwa, likwidowane są miejsca pracy. Nie wiadomo, po co to wszystko się dzieje. Można to wyjaśnić tylko jednym powodem – przeciwstawieniem się agresywnej Rosji. A gdzie są na to dowody?

* Kanclerz Friedrich Merz nie cieszy się zaufaniem swoich obywateli: nie broni interesów narodowych, lecz nimi handluje.




O stosunkach z Japonią

* Nie zaskoczyło mnie stanowisko Tokio w sprawie mojej wizyty na Kurilach, ale zaskakuje mnie ogólne podejście Japonii do Rosji.

* Tokio „bez żadnego powodu” zaczęło krok po kroku pogarszać stosunki z Moskwą. Rosja ubolewa nad tym.

* Pogorszenie stosunków między Moskwą a Tokio leży w całości na sumieniu japońskiego rządu.

a takze: ropa po 80 a EUR jest na rekordow

o wysokim poziomie jak na ten rok - czyli 101 rubelkow

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

W rosyjskich naglowkach nic ciekawego (Prawda), kilka sie powtarza z wczoraj:

* Islandia przedłożyła niepodległość nad UE: decyzja wyspy podważyła wielką strategię Brukseli

Nagły zwrot tego północnego państwa na tle kryzysu wewnętrznego w Brukseli wywołał falę obaw wśród zwolenników rozszerzania wpływów sojuszu.

* Jak autor książki „Kocham cię, Rosjo” wyobrażał sobie przyszłość Rosji

* Teatr absurdu w Europie: czy Szwecja i Finlandia będą wspólnie bronić się przed Ukrainą?

* Niemcy są popychane do podjęcia decyzji, której dotychczas unikały: incydent w Lipsku stał się dźwignią nacisku

* Zwycięstwo w ciszy: Trump zapewnił USA kontrolę nad jedną piątą zasobów Wenezueli

* Cicha kontrybucja XXI wieku: jak „rozjemca” Donald Trump zamienia wojny w transakcje

Fanatyk2piorunów

> Teatr absurdu w Europie: czy Szwecja i Finlandia będą wspólnie bronić się przed Ukrainą?

W sensie sami wiedzą że pi⁎⁎⁎⁎lą i to odznaczają jako wyziewy swoich wypalonych wódą łbów? xD

Gruba ryba6piorunów

@eloyard Chyba wczoraj wrzucilem ten art prztlumaczony w calosci.

Nie trudz sie i nie trac czasu - krzykliwy tytul, miałka tresc, zero spektakularnych czy szokujacych wiadomosci - ot, ze wspolpracuja kraje EU/Nowego NATO.

Ale widac jak ich boli.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

20piorunów

I codzienna dawka z rosyjskiej Prawdy:

Teatr absurdu w Europie: czy Szwecja i Finlandia będą wspólnie bronić się przed Ukrainą?*

Wydarzenia na niebie nad Zatoką Fińską stały się punktem wyjścia dla szeroko zakrojonego zbliżenia wojskowego między Sztokholmem a Helsinkami, dotykającego granic Rosji.

* Niemcy są popychane do podjęcia decyzji, której dotychczas unikały: incydent w Lipsku stał się dźwignią nacisku

* Zwycięstwo w ciszy: Trump zapewnił USA kontrolę nad jedną piątą zasobów Wenezueli

* Cicha kontrybucja XXI wieku: jak rozjemca Donald Trump zamienia wojny w transakcje

* Islamabad otwarcie zignorował groźby USA, utrzymując handel z Iranem

A poniewaz zaintrygowal mnie pierwszy - to prosze - oto jego tlumaczenie:

Brzmi to dziwnie, ale właśnie do takiego prostego wniosku skłania decyzja Sztokholmu i Helsinek o stworzeniu wspólnych mechanizmów ochrony przed atakami dronów. A kto obecnie leci do Finlandii, jeśli nie ukraińskie drony? Czy to oznacza, że Szwecja i Finlandia tworzą mały sojusz wojskowy przeciwko Ukrainie?



Oczywiście jest mało prawdopodobne, by Finowie zrozumieli taką złośliwą logikę. Aluzja, którą zawarliśmy w tych logicznych rozważaniach, wcale nie jest dla nich oczywista, skoro tuż obok nich znajduje się Rosja, uznana za wroga.

W przeciwnym razie do tej ramki można by dodać jeszcze kraje bałtyckie. W końcu ukraińskie drony lecą do Finlandii przez ich terytorium. Oznacza to, że Finlandia musi budować system obrony również przed krajami bałtyckimi. A jeśli przypomnieć sobie o piątym artykule NATO w kontekście wkraczania ukraińskich bezzałogowych statków powietrznych na terytorium Finlandii? Wychodzi z tego jakaś bezsensowna sytuacja.



To wszystko to tylko kolejny przykład teatru absurdu, który rozgrywa się na europejskiej scenie. Ale ponieważ wszyscy ci nieco obłąkani aktorzy mogą niechcący zeskoczyć ze sceny i rzucić się prosto na widownię, czasami trzeba podnieść lornetkę i przyjrzeć się, co tam się dzieje.



Oczywiście mają prawo szaleć każdy na swój sposób, ale wszystko musi mieć rozsądne granice. Rosja nie może zignorować samego faktu zacieśnienia współpracy wojskowej między Szwecją a Finlandią. Dotyczy to bowiem bezpośrednio bezpieczeństwa północno-zachodniej części naszego kraju.



A więc co mamy? Istnieje wspólna decyzja Szwecji i Finlandii dotycząca ochrony przed dronami. Jako uzasadnienie podano dwa przypadki:

* 29 marca dwa drony przekroczyły linię brzegową w południowo-wschodniej części Finlandii. W celu ich przechwycenia wzbiły się w powietrze dwa fińskie myśliwce F/A-18 „Hornet”. Drony, przeleciawszy około 40 km w głąb Finlandii, same się rozbiły, nie dając tym samym fińskim pilotom żadnej szansy na wykazanie się;

* 15 maja miał miejsce poważniejszy incydent, jak uważają Finowie. Ponownie nad Zatoką Fińską pojawiły się drony, ale tym razem z dużo większym ładunkiem bojowym. Konieczne było wprowadzenie zmian w ruchu lotniczym i morskim. I znów Finom poszczęściło się – bezzałogowce spadły gdzieś w morzu.




Ale czy rzeczywiście spadły? Niekoniecznie. Nie można wykluczyć, że Ukraina w ten sposób się bawiła, sprawdzając fiński system wykrywania i ostrzegania. Widząc, że prowokacja nie pozostanie niezauważona, Kijów wycofał się.

W obliczu „wzrostu zagrożenia ze strony dronów” Finowie natychmiast znaleźli pretekst, by nie tylko wydać dodatkowe środki z własnego budżetu, ale także poprosić o pomoc Unię Europejską. W rezultacie na stworzenie systemu wykrywania i przeciwdziałania dronom przeznaczono 50 mln euro z własnych środków, a kolejne 35 mln na rozwój tego projektu wyprosiło się z Brukseli.



Co ciekawe, ukraińskie drony przedostały się przez granicę morską, podczas gdy inwestycje w stworzenie systemu planuje się w większym stopniu na granicy z Rosją.



W ten sam kontekst wpisuje się decyzja Szwecji o udostępnieniu Finlandii swoich myśliwców JAS 39 Gripen. Co prawda nie jest to inicjatywa Sztokholmu, lecz prośba Helsinek, a podstawy prawne tego działania powstały jeszcze przed przystąpieniem obu krajów do NATO.



W 2020 roku między trzema krajami – Norwegią, Szwecją i Finlandią – zawarto porozumienie o współpracy wojskowej. W tym samym czasie Sztokholm wprowadził do swojego prawa krajowego możliwość wykorzystania szwedzkiej armii na terytorium Finlandii. Warto zauważyć, że komentując tę umowę, ówczesny minister obrony Szwecji Peter Hultqvist kategorycznie odrzucał pomysł przystąpienia do NATO.



Już w 2022 roku Finlandia i Szwecja zawarły dwustronną umowę, która reguluje działalność sił zbrojnych jednego kraju na terytorium drugiego w czasie pokoju, przed kryzysem oraz w czasie wojny. Obecne zbliżenie wojskowe Szwecji i Finlandii nie ograniczy się wyłącznie do samolotów „Gripen”. Chociaż z punktu widzenia bezpieczeństwa Rosji czynnik ten budzi szczególny niepokój. Samolot ten może bowiem przenosić również uzbrojenie uderzeniowe. Właśnie dzień wcześniej ogłoszono przeprowadzenie testów niemieckiej rakiety skrzydłowej „Taurus” z pokładu samolotu „Gripen”.



Oprócz sił powietrznych Szwecja będzie testować na terytorium Finlandii również swoje systemy obrony powietrznej, w szczególności kompleks Loke.



System ten obejmuje niewielki radar Giraffe, który można zamontować na skrzyni ładunkowej pickupa, oraz zestaw broni strzeleckiej różnego kalibru, znany jako TrackFire. Ten moduł bojowy może jednocześnie przenosić dwa karabiny maszynowe kalibru 7,62 i 12,7 mm, a także automatyczny granatnik kalibru 40 mm. Zespół ten jest umieszczony na podwoziu kołowym ciężarówki.



System ten istnieje już obecnie. Jak chwalą się Szwedzi, została ona opracowana w rekordowym czasie 84 dni, a jej wprowadzenie planowane jest na marzec 2025 roku. Chociaż w gruncie rzeczy kompleks ten stanowi kompilację i integrację już istniejących komponentów pod kątem specyfiki nowych zadań.

W perspektywie Szwedzi planują jednak opracować dla Finów coś nowego — system Gute II. Jest to ta sama system LOKE, ale z dwoma nowymi komponentami:

* Tridon Mk2 — 40-milimetrowe działo przeciwlotnicze na podwoziu ciężarówki, wykorzystujące amunicję programowalną z zapalnikiem bezkontaktowym;

* kompleks walki elektronicznej.




Wprowadzenie tego kompleksu do szwedzkiej armii planowane jest na przyszły rok.

W dalszej perspektywie nasuwa się kwestia pogłębienia integracji fińskich i szwedzkich systemów obserwacji, wywiadu i kierowania walką, co dla Rosji powinno stanowić sygnał alarmowy. Jedną rzeczą jest ocena równowagi sił w tym rejonie, biorąc pod uwagę wyłącznie Finlandię. Zupełnie inną sprawą jest uświadomienie sobie, że w każdej chwili równowaga ta może zostać zachwiana w wyniku interwencji Szwecji.



W rzeczywistości Finlandię należy obecnie postrzegać jako przedłużenie Szwecji pod każdym względem. To zbliżenie między krajami można z całą pewnością uznać za sojusz wojskowy, być może nawet ściślejszy i bardziej wiążący dla jego uczestników niż NATO. Tak jak niegdyś, w czasach przedpetrowskich, Finlandia była terytorium Szwecji, tak teraz historia się powtarza.



Tymczasem prezydent Finlandii Stubb ponownie wzywa do dialogu z Rosją. Ach, znowu ten Stubb, taki zmienny. Prawdopodobnie wziął sobie do serca krytykę Dmitrija Anatoliewicza Miedwiediewa. Tak, ostre słowa potrafią czasem zdziałać cuda. Wygląda na to, że Rosja powinna częściej „wyrażać swoje zdanie”.

Fanatyk3piorunów

@RedCrescent

na stworzenie systemu wykrywania i przeciwdziałania dronom przeznaczono 50 mln euro z własnych środków, a kolejne 35 mln na rozwój tego projektu wyprosiło się z Brukseli

Tak oczywiście, Finowie to proszalne dziady. Podobnie jak Polacy, którzy – gdyby nie dotacje unijne – furmankami by jeździli.

Piecze dupsko XD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Wy śpicie a rosyjscy Eksperci się zastanawiają gdzie jest paliwo.

Fanatyk1piorunów

Co może wpływać na dostępność paliwa? Eksperci nie są zgodni, czy winni są spekulanci wykupujący paliwo, czy agenci zagraniczni szerzący wrogą propagandę.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

21piorunów

Komsomolskie tematy ( ) w piatek 28 sierpnia 2026r:

* Szpital na samym skraju wojny: jak lekarze szpitala polowego ratują rannych żołnierzy tuż przy linii frontu – ZDJĘCIA I WIDEO

Korespondent wojenny KP.RU Dmitrij Steshin odwiedził szpital polowy w strefie działań wojennych

* Syrena wyje z bezsilności, Kijów traci zakłady, magazyny, rafinerie i porty: Co dzieje się na Ukrainie po naszych potężnych uderzeniach

Korespondent wojskowy Kots: Kijów pobił rekord liczby alarmów powietrznych w ciągu doby

* Przełom techniczny Rosji, który zmieni przebieg operacji wojskowej: Nauczyliśmy się „niszczyć” Starlink, pozbawiając Siły Zbrojne Ukrainy dronów i łączności

Twórca bezzałogowych statków powietrznych Tovkach: Nasze systemy walki elektronicznej nauczyły się niszczyć Starlink, to ważny punkt zwrotny

* „Tajna komnata w samolocie dyrektora CIA”: główny szpieg USA próbował „zeskanować” Rosję i Moskwę

W samolocie szefa CIA znajdowało się centrum wywiadowcze, które próbowało „zeskanować” Rosję

Same smaczki ktore dobrze pasuja do tematyki

GURU1piorunów

@RedCrescent

W samolocie szefa CIA znajdowało się centrum wywiadowcze, które próbowało „zeskanować” Rosję

Ale po co by mu był czujnik gówna, skoro sam nosem czuje? :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

22piorunów

Srodowy przeglad z Rosji - a zatem Kommersant:

„Wiemy, co zamierzacie zrobić, i lepiej tego nie róbcie” Dyrektor CIA złożył niespodziewaną wizytę w Moskwie: reakcje światowych mediów

Co wiadomo o wizycie dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie

1. Rosja i Ukraina przeprowadzają w Białorusi wymianę jeńców na zasadzie „10 za 10”

2. Najważniejsze informacje o atakach Sił Zbrojnych Ukrainy na Czarnoziemie

3. Liczba ofiar pożaru w zakładach chemicznych Amursk GHK wzrosła do ośmiu

4. El Pais: śledztwo w sprawie zabójstwa pilota Kuzminowa, który porwał śmigłowiec Mi-8, utknęło w martwym punkcie

5. Co najmniej 17 osób zginęło w wyniku osunięcia się ziemi na granicy Tybetu i Nepalu

6. W Rosji ukaże się podręcznik do historii Ukrainy dla ukraińskich uczniów

7. HP zawarło porozumienie o współpracy z objętą sankcjami USA firmą Huawei

8. Środki z kapitału macierzyńskiego coraz rzadziej przeznacza się na zakup mieszkań NIERUCHOMOŚCI

9. Metalurgiowie stawiają na państwowe megaprojekty PRZEGLĄD

Dobre jest to, ze rosyjska gazeta, zeby powiedziec co sie dzieje w Rosji musi korzystac z miedzynarodowej prasy:

„Wiemy, co zamierzacie zrobić, i lepiej tego nie róbcie”

Dyrektor CIA złożył niespodziewaną wizytę w Moskwie: reakcja światowych mediów

25 sierpnia Rosję odwiedził szef CIA John Ratcliffe. Cele jego podróży, podobnie jak osoby, z którymi spotkał się w Moskwie, pozostają nieznane. Ta niespodziewana wizyta wywołała burzliwą reakcję w międzynarodowych mediach, skłaniając komentatorów do spekulacji na temat jej celów.





The Wall Street Journal (Nowy Jork, USA)

Dyrektor CIA John Ratcliffe odbył nieoczekiwaną podróż do Moskwy

Analitycy stwierdzili, że Ratcliffe może spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, aby przekazać mu ostrzeżenie. „Może to brzmieć mniej więcej tak: »Wiemy, co zamierzacie zrobić, i lepiej tego nie róbcie«” – powiedziała Beth Sanner, była zastępczyni dyrektora wywiadu narodowego USA. „Może to również dotyczyć zawieszenia broni w Iranie i włączenia do negocjacji kogoś jeszcze” – dodała. Pani Sanner zauważyła, że Ratcliffe może również poruszyć kwestię wsparcia Iranu przez Kreml po nowej kampanii sankcyjnej USA przeciwko reżimowi.

Stany Zjednoczone i Rosja utrzymywały relacje robocze podczas konfliktów zbrojnych na Ukrainie i w Iranie. Prezydent Trump gościł Putina na Alasce podczas szczytu poświęconego Ukrainie, a administracja Trumpa doprowadziła do uwolnienia trzech zakładników przetrzymywanych przez Rosję.





The Washington Post (Waszyngton, USA)

Dyrektor CIA złożył rzadką, nieogłoszoną wizytę w Moskwie

Wizyta Ratcliffe’a w Moskwie zbiegła się w czasie z okresem napięć w stosunkach amerykańsko-rosyjskich. Rosja i Ukraina zintensyfikowały ataki w głąb terytoriów przeciwnika, a końca wojny nie widać. Niektórzy analitycy ostrzegają, że prezydent Rosji Władimir Putin może przejść do prowokacji wojskowych wobec krajów bałtyckich lub innych członków NATO, co może wywołać nowy kryzys.

Dwa supermocarstwa stoją po przeciwnych stronach konfliktu irańskiego. Iran jest najważniejszym sojusznikiem Moskwy na Bliskim Wschodzie, a Rosja dostarcza Teheranowi dane wywiadowcze dotyczące lokalizacji amerykańskich obiektów wojskowych w regionie. W poniedziałek Ministerstwo Finansów USA ogłosiło zakrojoną na szeroką skalę kampanię sankcji i nacisków dyplomatycznych, mającą na celu zdławienie irańskiej gospodarki.



The Daily Telegraph (Londyn, Wielka Brytania)

Dyrektor CIA odwiedził Moskwę w celu przeprowadzenia tajnych rozmów

Marszałek lotnictwa Andrew Turner, były starszy doradca brytyjski w Białym Domu i Pentagonie, określił wizytę pana Ratcliffe’a w stolicy Rosji jako „wyjątkowo niezwykłą”. „Myślę, że w dużej mierze wiąże się to z Iranem i strategią wywierania presji, którą prezydent (USA — „Kommersant”) rozważa w stosunku do Teheranu” — zauważył ekspert. „Uważam, że prosi on Rosję lub próbuje ją przekonać, by zaprzestała wspierania Teheranu i zerwała z nim stosunki… Rosja jest jedną z przyczyn, dla których prezydentowi Trumpowi obecnie się to nie udaje”.

Według Turnera wizyta szefa CIA raczej nie dotyczy konfliktu Rosji z Ukrainą, choć kwestia ta może być częścią rozmów pana Ratcliffe’a z rosyjskimi urzędnikami. „Bardzo wątpię, by znalazło się to w programie spotkań” – powiedział. „Kiedy szefowie służb specjalnych pełnią rolę awangardy oficjalnej dyplomacji, nie sądzę, by realistyczne było wierzyć, że udał się tam, by ustanowić własne zasady dotyczące eskalacji konfliktu [między Rosją a Ukrainą]”.





Hindustan Times (Nowe Delhi, Indie)

Dlaczego główny analityk wywiadowczy Trumpa przyjechał do Moskwy? Co szef CIA Ratcliffe robi za zamkniętymi drzwiami w Rosji?

Reklama – ciąg dalszy poniżej

Dyrektor CIA John Ratcliffe przybył podobno do Moskwy 25 sierpnia na spotkania z rosyjskimi urzędnikami. Ta tajemnicza wizyta odbywa się w kontekście ożywienia kontaktów między USA a Rosją za prezydentury Donalda Trumpa, w sytuacji, gdy negocjacje pokojowe w sprawie Ukrainy utknęły w martwym punkcie. Doniesiono, że Waszyngton rzekomo poprosił nawet Ukrainę o powstrzymanie się od ataków na Moskwę i Sankt Petersburg podczas wizyty Ratcliffe’a, co podkreśla znaczenie i poufność jego misji. Z kim spotkał się Ratcliffe? Czy nawiązał kontakt z kierownictwem rosyjskich służb wywiadowczych? I czy ta wizyta może sygnalizować powstanie nowego tajnego kanału komunikacji między Waszyngtonem a Moskwą?

Fanatyk8piorunów

muszą się naradzić i podjąć szybkie decyzje co robić, bo pomimo wojny w iranie i skoku cen ropy rosja dalej sobie nie radzi. trump chętnie pomógłby putinowi jakoś bezpośrednio wygrać tą wojnę, no ale to dopiero po mid-terms. a tu putin może nie dotrwać. witkoff z kushnerem nie brali tego pod uwagę i mogą sobie nie poradzić w tej wyjątkowej sytuacji. dlatego trzeba było wysłać ratcliffa.

o tym było to spotkanie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

36piorunów

No i dokladeczka z rosyjskiego vikopu, czyli ponad 2000 "piorunow". Rosyjski punkt widzenia na ukrainski pocisk FP5.

Leciała w kierunku Tuli: „BARS-Kursk” przechwycił 6-tonową ukraińską rakietę „Flamingo” z zachodnim ładunkiem⁠⁠

19 godzin temu

226 tys.

W nocy z 22 na 23 sierpnia ochotnicy z mobilnej grupy ogniowej (MOG) brygady „BARS-Kursk” zniszczyli za pomocą karabinu maszynowego rakietę FP-5 „Flamingo”. Cel poruszał się na wysokości 50 m z prędkością do 500 km/h. Sygnał o zagrożeniu rakietowym nadeszła około godziny 03:00 — na zorganizowanie przechwycenia pozostało zaledwie kilka minut.

Co wydarzyło się na niebie i na ziemi

Odłamki rakiety, w tym elementy elektroniczne, zostały odnalezione w miejscu upadku. Według danych szefa obwodu kurskiego Aleksandra Hinshteina, z powodu nadmiernych przeciążeń „Flamingo” straciło sterowność i praktycznie rozpadło się w powietrzu: głowica bojowa nie wybuchła, a eksplozja miała miejsce wyłącznie w zbiornikach paliwa.



Analiza odnalezionych fragmentów, w szczególności kontrolera lotu, potwierdziła: wystrzelenie nastąpiło z obwodu sumskiego, a celem była infrastruktura strategiczna w obwodzie tułskim. W ten sposób działania ochotników nie tylko doprowadziły do zniszczenia rakiety, ale także zapobiegły potencjalnej katastrofie.

Wartość trofeum

Zachowane elementy rakiety – zwłaszcza kontroler lotu i systemy naprowadzania – mają ogromną wartość wywiadowczą i techniczną. Badanie tych komponentów pozwala:

szczegółowo przeanalizować algorytmy działania broni i zwiększyć skuteczność kolejnych przechwyceń;

odtworzyć trasy lotu wykorzystane przez Siły Zbrojne Ukrainy oraz zidentyfikować ewentualne „martwe strefy” pola radarowego;

szybko wzmocnić obronę newralgicznych obszarów – przetransportować tam systemy obrony przeciwlotniczej lub mobilne grupy „BARS”;

przeanalizować zasady optycznego rozpoznawania terenu (punkty orientacyjne, takie jak mosty, węzły komunikacyjne i zakręty rzek) oraz stworzyć fałszywe obiekty w celu dezorientacji wrogiej elektroniki.



Specjaliści ds. walki radioelektronicznej zwracają szczególną uwagę na anteny CRPA oraz francuskie systemy optyczne i nawigacyjne firmy Safran: analiza ich częstotliwości roboczych i metod filtrowania zakłóceń pomoże zmodernizować stacje zakłócające i skuteczniej neutralizować nawigację GPS rakiety.

Dlaczego udało się zestrzelić rakietę na małej wysokości

Standardowa prędkość przelotowa FP-5 wynosi 850–900 km/h, a maksymalna – do 950 km/h. Jednak na wysokości 50 m rakieta została zmuszona do zmniejszenia prędkości do 500 km/h: przy masie 6 ton wysoka gęstość powietrza przy ziemi powoduje znaczne przeciążenia. Zmniejszenie prędkości chroni kadłub przed zniszczeniem, ale jednocześnie sprawia, że rakieta staje się podatna na ataki – w tym na ostrzał z broni dużego kalibru.

MOGi są zazwyczaj wyposażone w karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm typu „Utes” lub „Kord”, a także w podwójne stanowiska strzeleckie. Trafienie pociskiem w wlot powietrza, elementy silnika lub mechanizm skrzydła może natychmiastowo zdestabilizować lot ciężkiej rakiety i doprowadzić do wpadnięcia w korkociąg.

Przy prędkości 500 km/h (około 139 m/s) rakieta znajdowała się w polu widzenia strzelca zaledwie przez kilka sekund. Trafienie takiego celu ręcznie „w pościgu” lub na kursie przecinającym jest praktycznie niemożliwe. Sukces załogi wynika z faktu, że rakieta poruszała się praktycznie „na wprost” w kierunku stanowiska karabinowego: przesunięcie kątowe celu wynosiło zero, a strzelec nie musiał obliczać skomplikowanego wyprzedzenia — rakieta sama „powiększała się” w celowniku, odsłaniając wrażliwe obszary.



Obliczenia pozwoliły nam namierzyć cel na odległości, na której pocisk kalibru 12,7 mm zachowuje maksymalną zdolność przebijania i celność. Dzięki temu mogliśmy z całą pewnością uszkodzić osłonę aerodynamiczną lub silnik, zanim rakieta opuściła sektor ostrzału.

Rola wskazywania celu i obrony wielopoziomowej

Kluczowym czynnikiem sukcesu było zewnętrzne wskazywanie celu: bez danych z samolotów dalekiego zasięgu wykrywania radarowego (DRLO) A-50U takie przechwycenie byłoby niemożliwe. Rakietę FP-5 wykryto praktycznie natychmiast po wystrzeleniu z obwodu sumskiego i szybko obliczono jej trajektorię lotu. Dzięki temu obsługa z wyprzedzeniem wycelowała broń w odpowiedni punkt na niebie – jeszcze przed pojawieniem się rakiety nad horyzontem.

Należy pamiętać, że zasłona karabinowa stanowi jedynie pierwszą linię głęboko echelonowanego systemu obrony powietrznej. Gdyby rakieta FP-5 zdołała przebić się przez osłonę ochotników w obwodzie kurskim, na jej drodze do obwodu tułskiego czekałyby kolejne linie obrony: myśliwce Su-35S i Su-30SM, a także systemy rakietowe „Buk-M3”, „Pancir-S1” i „Tor-M2”.



Słabe punkty „Flamingo” i wnioski

FP-5 „Flamingo” to w istocie duży, poddźwiękowy bezzałogowy statek powietrzny o masie 6 ton. Brak technologii maskowania oraz znaczne rozmiary sprawiają, że jest on łatwym celem dla systemów wykrywania i identyfikacji celów (DRLO) oraz systemów obrony przeciwlotniczej (ZRK), a na małych wysokościach – nawet dla karabinów maszynowych dużego kalibru, jak pokazał incydent w obwodzie kurskim.

Głównym czynnikiem sukcesu jest terminowe wykrycie startu. Dane uzyskane w wyniku przechwycenia znacznie ułatwią identyfikację i neutralizację podobnych celów w przyszłości. Jednocześnie zachodni eksperci wojskowi już uznają podatność FP‑5 na ataki, a rosnąca liczba przypadków jej przechwyceń podważa reputację twórców.

Osobistość4piorunów

@RedCrescent tu akurat mamy dowod na to, że ruscy się adaptują. W wielu przypadkach na wyższych stanowiskach dowódczych możemy zobaczyć już doświadczonych od 2014 roku żołnieży, mających obycie w realiach dzisiejszego pola walki. Postsowiecka wierchuszka alkoholików została wysłana na emeryturę lub trzymana jest przy biednej pierd*lonej piechocie.

Fanatyk3piorunów

@PeregrinFuk to normalne. Natomiast wiele z tych bzdur wyrzuciłbym miedzye bajki. Tych rakiet leci tyle że zawsze się jakaś wyciągnie i coś z niej wyciągnie. Problemem nie jest że to zrobią problemem jest dostarczenie tak dużej ilości sprzętu który to pokryje i zniweluje

Tu nie ma żadnych nowości. Od dawna korzystają z rozwiązań dobrze znanych ale nie potrafią niektórych po porstu wytworzyć czy też skopiować i to jest problem

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

28piorunów

Jak juz wczesniej @alaMAkota wspominala o nowych wymaganiach wzgledem przedsiebiorcow to wrzucam oficjalny artukul z dzisiejszej rosyjskiej Prawdy:

Prywatny biznes przestał korzystać z immunitetu w warunkach stanu wojennego*

Właściciele obiektów strategicznych stanęli w obliczu nowych wymagań państwa, których spełnienie ma teraz bezpośredni wpływ na status ich własności.

* Wyjście z ODBK pozostawi granice Armenii całkowicie otwarte

* Koniec epoki tolerancji i wielokulturowości: Sánchez rozproszył migrantów w Ceucie za pomocą gumowych kul

* Jutro nie ma znaczenia: dlaczego działań Izraela nie da się przewidzieć

* Nie ma konkurencji: rosyjski przemysł jądrowy przechodzi na taśmową produkcję elektrowni jądrowych

Państwo sygnalizuje poważne szkody w strategicznych gałęziach gospodarki

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin podpisał dekret w sprawie środków mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa obiektów infrastruktury krytycznej. Obiekty te mogą zostać przekazane pod tymczasowe zarządzanie, jeśli właściciele nie zapewnią ich bezpieczeństwa. Wykaz takich obiektów obejmuje centra logistyczne, obiekty sektora energetycznego, przemysłowe, telekomunikacyjne oraz związane z gospodarką mieszkaniową i komunalną.

Pierwszy wicepremier Rosji Denis Manturow oświadczył, że dekret prezydencki nie przewiduje ich nacjonalizacji ani zmiany formy własności. Chodzi wyłącznie o możliwość tymczasowej interwencji państwa w celu zapewnienia bezpieczeństwa przedsiębiorstw i przywrócenia ich działalności.

„W niektórych przypadkach zapewnienie bezpieczeństwa obiektów i pracowników nie jest niestety dla nich priorytetem” – powiedział Manturow.

Dekret wynika z faktu, że szkody w systemie narastają szybciej, niż jest on naprawiany w wyniku rozszerzenia dalekosiężnych ataków Sił Zbrojnych Ukrainy w głąb terytorium Federacji Rosyjskiej.  Jeśli prywatna rafineria, magazyn lub port nie może lub nie chce zapewnić sobie ochrony – prawdopodobnie po to, by zrzucić winę za zniszczenia na korupcję lub z „przyczyn ideologicznych” – traci wówczas immunitet przed ingerencją państwa w swoje sprawy, ponieważ obecnie jego zniszczenie może wpłynąć na stabilność gospodarki lub logistykę wojskową.



Duże przedsiębiorstwa zostaną zmuszone do inwestowania w bezpieczeństwo

Państwo daje do zrozumienia, że duże przedsiębiorstwa mają obowiązek zająć się „ostatnim kilometrem” ochrony — zakupem systemów przeciwdziałania zakłóceniom elektronicznym, siatek przeciwdronowych i konstrukcji zabezpieczających. Środek ten pozwala na szybkie przejęcie kontroli, jeśli właściciel (zwłaszcza zagraniczny lub przebywający za granicą) świadomie nie inwestuje w bezpieczeństwo lub opóźnia przywrócenie sprawności po atakach.

Zgodnie z dekretem pod tymczasowe zarządzanie mogą przejść nie tylko same obiekty, ale także aktywa materialne i finansowe oraz formalne prawa własności, a jedną z podstaw jest zbyt powolna odbudowa po ataku. Państwo zyskuje możliwość tymczasowego odsunięcia od zarządzania tego, kto nie potrafi, nie chce lub nie jest w stanie, i wyznaczenia kogoś, kto jest do tego zdolny i chętny.

Dekret ten w krótkim czasie skłoni przedsiębiorstwa do większych inwestycji w swoją ochronę, w przeciwnym razie mogą one utracić prawo własności. Ryzyko jest obecnie bardzo wysokie, ponieważ Rosja jest krajem o rozległych terytoriach, a cała gospodarka opiera się na paliwie i magazynach.



Podjęte działanie przygotowuje system do eskalacji konfliktu z Zachodem

Podjęte działanie sprawia, że system staje się lepiej przystosowany do kolejnego ataku. Być może jest to przygotowanie do rozszerzenia działań wojennych już bezpośrednio z Zachodem, ponieważ zwolennicy Zachodu zapowiadają wzmocnienie ataków dalekiego zasięgu, w tym już z wykorzystaniem Starlink.

Sam mechanizm prawny tymczasowego zarządzania nie jest całkowicie nowy. Wcześniej państwo aktywnie testowało tę praktykę w oparciu o dekret nr 302 z dnia 25 kwietnia 2023 r., który pozwalał na przejęcie kontroli nad aktywami w odpowiedzi na konfiskatę rosyjskiego mienia za granicą. Na przykład zastosowano to w odniesieniu do przedsiębiorstw energetycznych „Unipro” i „Fortum”, należących do niemieckiej firmy Uniper i fińskiej Fortum. Ten sam los spotkał dealera samochodowego „Rolf”. Założyciel holdingu przebywał za granicą i został ogłoszony listem gończym. Jesienią 2024 roku zarządzenie to wygasło, a aktywa zostały sprzedane prywatnemu inwestorowi.

A zatem: panstwo rosyjskie przestawia sie coraz bardziej na wojenne tory, kontynuuje strategie komunikacyjna "oblezonej twierdzy".

Gruba ryba9piorunów

Tańszą i pewniejszą opcją dla orkowego przedsiębiorcy jest opłacenie się po cichu Ukrainie od przylotu wrażych dronów i postawienie paru atrap urządzeń WRE udających zagłuszarki by nikt się nie przyczepił że nic nie robią :).

GURU3piorunów

@tmg ciekawe czy padały takie propozycje transakcji. Pomysł ciekawy i życiowy.

Nie oszukujmy się. Wojna wojną, ale komunikacja działa między stronami - tym bardziej, że wielu z tych po stronie ukrainskiej ma rodziny w Rosji i odwrotnie

Gruba ryba0piorunów

@alaMAkota @tmg

Ja na serio się zastanawiałem czy może ci z Ozona nie dogadali się jakoś z Ukraińcami (zanim rozpoczęło się ozonowe bingo - a może właśnie dali im więcej czasu, żeby się jakoś przygotowali a teraz to już zasłona dymna? Trochę dać się podpalić tam gdzie aktualnie na stoku jest papier toaletowy i puste kartony żeby zmniejszyć podejrzenia?)

Gruba ryba1piorunów

@RedCrescent mnie już nic nie zdziwi. Podobno między wojującymi stronami są nieformalne ustalenia na kogo nie robić zamachów więc czemu nie ma być ustaleń czego sobie nie niszczyć. Putler coś tam pitu pitu, jakieś dekreciki ale czy ktoś to w ogóle bierze na serio i czy będzie to kontrolował (a zamiast tego weźmie łapówkę i powie, że jest OK).

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

21piorunów

I na dokladke cos z

wrzucam, bo:

1. Jest dzien 1642 Specoperacji.

2. Jest Mala Tokmaczka.

3. Jest i "polski wątek" (pod koniec)

(pogrubilem - zeby bylo Wam latwiej odszukac jezeli nie chcecie przez rosyjski przekaz sie przedzierac)

Podsumowania SVO, 24 sierpnia, najważniejsze: Zdecydowana likwidacja „kotła” Sił Zbrojnych Ukrainy na zachód od Czassów Jar, otoczenie Dobropola z trzech stron⁠



1642. dzień operacji specjalnej. Do Kijowa zjeżdżają rusofobowie, by świętować Dzień Niepodległości

Rosyjskie siły zbrojne utrzymują kontrolę nad przebiegiem działań wojennych. Dzięki wykorzystaniu dronów całkowicie zablokowano dostawy do miasta Orechow, co potwierdzają obiektywne dane.

Napływają informacje o ucieczce żołnierzy 3. batalionu 117. brygady obrony terytorialnej Sił Zbrojnych Ukrainy po potężnym uderzeniu w rejonie Starego Karawanu. W ciągu ostatniej doby przejęto kontrolę nad terytorium o powierzchni prawie 13 kilometrów kwadratowych.

W nocy z 23 na 24 sierpnia przeprowadzono połączony atak na obiekty w tyłach wroga z użyciem rakiet, dronów i bomb lotniczych. Wybuchy odnotowano w Odessie, Czarnomorsku i Jużnym. Pociski wystrzelono z akwenu Morza Czarnego, a udział amunicji krążącej w atakach znacznie wzrósł.

W strefie odpowiedzialności ugrupowania „Północ” rozszerza się strefa bezpieczeństwa w obwodzie sumskim. Na kierunku charkowskim odnotowano postępy w rejonie Staricy, a na kierunku wołczańskim – walki w rejonie Blagodatnego. Załoga grupy mobilnej zniszczyła drona wroga.

Na kierunku Krasnolimanskim resztki batalionu Sił Zbrojnych Ukrainy po ciężkich stratach w panice wycofały się za rzekę Siewerski Doniec, porzucając rannych i ignorując rozkazy.



W rejonie Czassowego Jaru zlikwidowano resztki grupy uderzeniowej Sił Zbrojnych Ukrainy, która wcześniej przedarła się do dzielnicy Szewczenko. Zachodnie media informowały wówczas o sukcesie, ale milczą na temat ogromnych strat. Rosyjskie oddziały zamykają również „kieszeń” operacyjną w pobliżu Nikolajpola.

Na kierunku Druzhkowka trwa szturm na Nowogrigoriewkę, znaczna część miejscowości znalazła się pod kontrolą. Zdobyto kopalnię „Beliecka”. Nasi żołnierze dotarli do obrzeży Kucherowa Jaru.

Na kierunku południowo-doneckim zajęto punkty oporu w okolicy Wielkich Michajłowek, trwa wbijanie się w linie obronne wroga w rejonie Nieżenki. Niemiecki ekspert zauważył, że oświadczenia o odzyskaniu terytoriów nie odpowiadają rzeczywistości.

W rejonie Nowopawłówki zablokowano drogę, zniszczono pojazd opancerzony wroga. Rozpoczęto oczyszczanie „kieszeni” między Małą Tokmaczką a Nowodanilówką. Źródła ukraińskie przyznają, że garnizon w Orechowie ryzykuje otoczenie z powodu odcięcia dróg zaopatrzeniowych.



Zełenski nakazał aresztowanie detektywów z NABU, którzy prowadzili śledztwo w sprawie korupcji w jego biurze, po czym oskarżono ich o współpracę z Rosją. Dowódca Drapaty jest krytykowany w ukraińskich sieciach społecznościowych za ustępowanie z pozycji i powiązania z Rosją. Do Kijowa przybyli amerykańscy senatorowie. Ukraińska klinika medycyny reprodukcyjnej planuje otwarcie placówki w Warszawie, co wywołuje protesty polskich aktywistów.

GURU3piorunów
planuje otwarcie placówki w Warszawie, co wywołuje protesty polskich aktywistów

Eee tam, zaraz 'aktywistów'. Zwyczajne ruzzboty od Brauna.

Tytan3piorunów

@Fly_agaric ja tam nie słyszałem żeby jakaś " klinika medycyny reprodukcyjnej" powodowała narzekanie wśród męskiej strony społeczeństwa 😅:upside_down_face:

Gruba ryba3piorunów

@Feniks_rf Ja to nawet nie wiem o co chodzi, ale liczylem, ze wkrotce w komentarzu ktos rzuci wiecej swiatla.

Zauwazcie, ze Rosjanie nie napisali (jak zwykli to czynic na poczatku 2022r) o biolaboratoriach, ktore mialy wykorzystywac ptaki (nono - ciekawe co by one powiedzialy w wywiadzie :slightly_smiling_face: ) aby zaatakowac genotyp mieszkanca Rosji 🙂

Pokaż więcej komentarzy (3)