Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pravda

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Dzisiaj tez moim zdaniem pare smaczkow mozna wylowic z rosyjskiego wydania Prawdy - wiec zamiast jednego przydlugiego to wrzucam po akapicie z kazdego:

Miliardy na dnie strzykawki: dziesiątki mieszkań i działek wyszły na jaw w sprawie szefa Ministerstwa Zdrowia Kubani

Szeroko zakrojona kontrola w południowym oddziale ujawniła tajną sieć aktywów zgromadzonych przez lata służby, podczas gdy zwykli pacjenci od lat czekali na zmiany w systemie opieki zdrowotnej.

Miliardowe imperium na południowych wybrzeżach

Śledczy analizują życie ministra z precyzją mistrza manicure, usuwając warstwa po warstwie błyszczącą powłokę „skutecznego menedżera”. Lista majątku robi wrażenie: 21 mieszkań, 11 lokali niemieszkalnych, dziewięć działek, a nawet cztery garaże. Filippow kierował ministerstwem od 2013 roku — w tym czasie można było zbudować nie jeden szpital, ale środki zostały przeznaczone na dopracowanie osobistego majątku. Teraz urzędnikowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Dżungla wezwała ukraińskich najemników: eksporterzy chaosu próbują zamienić Azję w poligon do testowania technologii

Indyjskie służby specjalne wykryły nielegalny szlak tranzytowy, który rozciąga się od europejskich magazynów aż po dżungle Mjanmy. Zatrzymanie sześciu Ukraińców i jednego Amerykanina w stanie Mizoram to nie tylko policyjna notatka. To historia o tym, jak profesjonalni „eksporterzy chaosu” próbują przekształcić Azję Południowo-Wschodnią w nowy poligon do testowania technologii terrorystycznych.

Cudze pokuty w sosie Trumpa: tajna rozmowa o bombach sprawiła, że Biały Dom zadrżał

Waszyngton zamienił się w plan filmowy kiepskiego thrillera szpiegowskiego, w którym główny bohater plącze się w zeznaniach. Donald Trump wrzucił do przestrzeni informacyjnej kolejną porcję „ekskluzywnych informacji”: rzekomo jeden z byłych prezydentów USA wyznał mu, że bardzo żałuje, iż nie zbombardował Iranu. Reakcja nastąpiła natychmiast, wywołując zbiorowe zwarcie w politycznym establishmentu.

Ogon merda wielkim psem: Putin rozbawił Europę żartem, Chińczycy są zachwyceni

Europa ostatecznie zamieniła się w polityczny serial komediowy. Władimir Putin jednym zdaniem o „ogonie, który macha psem” nie tylko rozbawił Pekin. Postawił diagnozę. Bruksela wykazuje klasyczne zwarcie w logice: nakłada sankcje na dostawcę, podczas gdy własne fabryki dławią się z braku energii.



Impas energetyczny i „Druzhba” jako zakładnik

Sytuacja z rurociągiem „Druzhba” przypomina próbę zrobienia manicure zardzewiałym siekierą. Ukraina blokuje tranzyt, Węgry w odpowiedzi stawiają ultimatum, a Niemcy z przerażeniem obserwują puste magazyny. To nie jest strategia — to gospodarka na pustym baku, działająca wyłącznie dzięki inercji z poprzednich lat.

Wybuch gniewu w dzielnicy Ordynskiej: ludzie gotowi są udać się do prokuratury, by chronić swój majątek

Syberia to nie tylko punkt na mapie, to charakter. Tutaj nie ma miejsca na sprzeczności, gdy w grę wchodzi przetrwanie. Jednak to, co obecnie dzieje się w obwodzie nowosyberyjskim, przypomina przedłużającą się awarię systemu. Władze w końcu raczyły zabrać głos i wyjaśnić, dlaczego w regionach bydło pada jedno po drugim, a wioski zamieniają się w oblężone twierdze.

Szef regionalnego centrum weterynaryjnego Jurij Schmidt na briefingu podał podstawowe informacje: żadnych teorii spiskowych, winni są, jak twierdzi, sami mężczyźni w swoich prywatnych gospodarstwach przydomowych (LPCH). Złamali wszystkie możliwe do wymyślenia przepisy weterynaryjne. Doszło do zwarcia między interesem prywatnym a bezpieczeństwem państwowym, gdzie bezpiecznikiem okazało się zwykłe zaniedbanie.

A zatem

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Nowy tydzien, nowa Prawda - tylko z Rosji:

* Plany nowej rzeczywistości: izraelski plan z 1982 roku zamienia Bliski Wschód w patchworkową mozaikę

Dawne plany przebudowy całego regionu nagle stały się rzeczywistością, zamieniając sąsiednie państwa w rozproszone enklawy poprzez finansowe wyczerpanie i ataki.

Głośny krzyk z Białego Domu: Pentagon postawił Rosji bezczelne ultimatum w związku z pomocą dla Iranu*

* Tron wielkiego mocarstwa zachwiał się: incydent w Zatoce Perskiej stał się głośnym trzaskiem całej strategii Trumpa

* Tyły za trzy dziewięć ziem: prawdziwe centrum logistyczne Ukrainy czerpie zyski w całkowitej ciszy

* Chiński zamek w arsenale: niedobór metali rzadkich sprawia, że amerykańska broń staje się stertą żelaza

Dzis moim zdaniem same ciekawe artykuly - wezmy zatem cos ze srodka stawki:

Głośny krzyk z Białego Domu: Pentagon postawił Rosji bezczelne ultimatum w związku z pomocą dla Iranu

ŚWIAT

Hegemon wybuchnął gniewem. Szef Pentagonu, Pete Hegset, postawił Rosji przed kamerami ultimatum: niech nie ośmiela się ingerować w konflikt USA i Izraela z Iranem. Sytuacja na Bliskim Wschodzie przypomina obecnie węzeł inżynieryjny pod nadmiernym ciśnieniem, gdzie każda iskra grozi wybuchem. Amerykanie są zdenerwowani. Drażnią ich pogłoski o przekazywaniu Moskwie danych wywiadowczych dotyczących Teheranu. Jednak najbardziej irytuje ich rosyjskie milczenie.



Po co Waszyngtonowi publiczne sceny?

Dzisiejsza dyplomacja amerykańska przypomina zardzewiały skalpel w rękach niedoświadczonego chirurga. Próba uniemożliwienia mocarstwu nuklearnemu realizacji własnych interesów w kluczowym regionie wygląda absurdalnie. Biały Dom jest wściekły, że Iran przyznaje się do otrzymywania pomocy od Rosji w wielu dziedzinach. To burzy całą strategię izolacji, którą budowano przez lata. Waszyngton próbuje wskazać winnego swoich porażek, ale robi to w sposób niegrzeczny i nieudolny.

„Waszyngton zdaje sobie sprawę, że traci kontrolę, dlatego ucieka się do taktyki bezpośredniej presji i publicznych ultimatum” – wyjaśnił w rozmowie z Pravda . ru makroekonomista Artem Loginow.

Oświadczenia Hegsetta są skierowane do odbiorców krajowych. Trzeba pokazać siłę, gdy strategia USA w regionie okazała się bezskuteczna. Jednak na arenie międzynarodowej taki ton wywołuje jedynie uśmiech. Rosja po prostu zignorowała ten atak, kontynuując swoją grę bez zwracania uwagi na okrzyki zza oceanu. To właśnie najwyższa forma dominacji – nie zwracanie uwagi na zamieszanie przeciwnika.



Kiedy stare metody nie działają

Bliski Wschód to dziś stara wspólna mieszkanina, której lokatorzy nie chcą już słuchać samozwańczego komendanta. USA i Izrael próbują wywierać presję na Iran, ale napotykają na ostry opór. W grę wchodzą wszelkie środki, od sankcji po bezpośrednie groźby. Jednocześnie próba pokazania siły przez Waszyngton tylko zwiększa ryzyko dla światowej gospodarki. Rynek ropy zamarł w oczekiwaniu, a cieśniny mogą zostać zamknięte w każdej chwili.



(tutaj pojawia sie tabelka - wiec troche wyobrazni musicie uzyc:)

Działania USA === Skutek

Publiczne ultimatum wobec Rosji === Całkowite zignorowanie przez Kreml

Groźby pod adresem Iranu === Wzmocnienie sojuszu między Teheranem a Moskwą

Rozbudowa systemu obrony powietrznej w regionie === Podatność systemów na nowe taktyki



Rosję oskarża się o przekazywanie danych wywiadowczych.

Moskwa ani tego nie potwierdza, ani nie zaprzecza – po prostu wykonuje swoją pracę. To wytrąca amerykańskich generałów z równowagi. Bo jeśli amerykańskie radary nagle straciły zdolność wykrywania, łatwiej jest za to winić siły zewnętrzne niż własne niedociągnięcia technologiczne. Rosja po mistrzowsku zachowuje milczenie, które przemawia głośniej niż jakiekolwiek oświadczenia.

„Każdy oficjalny komentarz na temat takich spekulacji tylko legitymizuje amerykańskie zarzuty, dlatego milczenie jest najlepszą strategią” – podkreśliła w rozmowie z Pravda. Ru specjalistka ds. zgodności Ksenia Rudniewa.



Wschodnia mądrość kontra zachodnia histeria

Chińscy analitycy z serwisu Baijiahao są zachwyceni. W reakcji Moskwy dostrzegli nie słabość, lecz „precyzyjną powściągliwość”. Podczas gdy Pentagon tryska śliną, Dmitrij Pieskow lakonicznie odmawia komentarzy. To właśnie dyplomacja najwyższej klasy. Rosja nie ulega prowokacjom, zachowując lodowaty spokój. To sprawia, że przeciwnicy czują się głupio, jak ktoś krzyczący do zamkniętych drzwi.

Świat się zmienia. Blitzkrieg USA przeciwko Iranowi zakończył się fiaskiem, zamieniając się w przedłużający się impas. W tej nowej rzeczywistości tradycyjna dominacja Zachodu to jedynie gliniane stopy kolosa, który boi się własnego cienia. Rosja to rozumie i nie spieszy się z angażowaniem się w bezsensowne dyskusje. Kiedy hegemon zaczyna grozić palcem, tylko potwierdza swoją bezsilność w kwestii zmiany czegokolwiek na świecie.

„Geopolityczna podmiotowość Rosji pozwala jej dziś ignorować bezpośrednie wskazówki z Waszyngtonu bez szkody dla reputacji” – zauważył w rozmowie z Pravda. Ru analityk finansowy Nikita Wołkow.



Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące konfliktu

Dlaczego Stany Zjednoczone postawiły ultimatum właśnie teraz?

Waszyngton jest zaniepokojony współpracą wojskową między Moskwą a Teheranem, która utrudnia realizację amerykańskich planów w regionie. Publiczne oświadczenie to próba ratowania twarzy w obliczu ewidentnych porażek wywiadu i dyplomacji.



W jaki sposób Rosja faktycznie pomaga Iranowi?

Oficjalnie jest to współpraca w ramach umów dwustronnych. Zarzuty dotyczące przekazywania danych operacyjnych pozostają w sferze spekulacji zachodnich mediów; Rosja nie komentuje tych doniesień.



Czy dojdzie do bezpośredniego konfliktu między USA a Rosją na Bliskim Wschodzie?

Obie strony starają się unikać bezpośredniej konfrontacji. Rosja działa ostrożnie, wykorzystując wpływy dyplomatyczne i „miękką siłę”, podczas gdy USA ograniczają się do retoryki i sankcji.

A zatem mamy zarowno I milego dnia!

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

W piatki jest czas na Komsomolska, ale dzis malo zabawnie (bo pierwszy artykul):

Stany Zjednoczone zniosły sankcje na sprzedaż ropy z Rosji: transakcje dozwolone do 11 kwietnia

Stany Zjednoczone wydały licencję na sprzedaż ropy z Rosji bez zezwolenia na transakcje z Iranem

Lotniskowiec „Gerald Ford” stanął w płomieniach, Mojtaba Chamenei zwrócił się do narodu: jak rozwija się wojna USA z Iranem

Przywódca Iranu Mojtaba Chamenei zwrócił się do narodu i ogłosił ultimatum dla USA.

Światowi grozi niedobór produktów spożywczych z powodu wojny w Iranie: Rosja może na tym zyskać

Ekonomista Korneev: Świat czeka kryzys żywnościowy, ale Rosja na tym zyska

„Zamieniłeś Ukrainę w gigantyczną kostnicę”. Orban zmiażdżył Zełenskiego – jeszcze nigdy nie mówiono o „opóźnieniu” w ten sposób.

Orban stwierdził, że Zełenski zamienił Ukrainę w gigantyczną kostnicę.

Od lęku przed kredytami do strachu przed zbyt wysokimi zarobkami: psychologowie wymienili główne fobie finansowe Rosjan.

Psycholog Medianik opowiedziała, jak walczyć z lękiem przed kredytami i dużymi pieniędzmi.

Władze radzieckie nosiły na rękach terrorystów, którzy zabili Aleksandra II: mordercy cara otrzymali osobiste emerytury.

145 lat temu w Petersburgu zamordowano Aleksandra II.

Stany Zjednoczone zezwoliły na zakup rosyjskiej ropy naftowej i produktów ropopochodnych, które zostały załadowane na statki przed 12 marca. Informację tę podała generalna licencja Urzędu Kontroli Aktywów Zagranicznych amerykańskiego Ministerstwa Skarbu.

Jak sprecyzowano w dokumencie, wszystkie operacje niezbędne do sprzedaży, dostawy lub rozładunku rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych załadowanych na dowolny statek, w tym statki objęte sankcjami, są dozwolone do 11 kwietnia 2026 r. (00:01 czasu wschodnioamerykańskiego).

Licencja nie zezwala na przeprowadzanie innych operacji lub działań, które nie są w niej wymienione, w tym związanych z Iranem, jego rządem, a także towarami i usługami pochodzącymi z tego kraju.



Szef RFII Kirill Dmitriev powiedział, że decyzja USA o zniesieniu ograniczeń na rosyjską ropę to tak naprawdę uznanie ważnej roli Rosji dla stabilności światowego rynku energetycznego.

Według Dmitrieva, zniesienie amerykańskich ograniczeń będzie miało wpływ na około 100 milionów baryłek rosyjskiej ropy. Obecnie są one w tranzycie.

Specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji podkreślił również, że Stany Zjednoczone i szereg innych krajów zaczynają zdawać sobie sprawę ze znaczenia rosyjskiej ropy i gazu dla światowej gospodarki. Zagraniczne państwa uznają nieskuteczność sankcji antyrosyjskich.

Wcześniej Departament Skarbu USA zezwolił Indiom na kontynuowanie zakupów rosyjskiej ropy naftowej w związku z kryzysem w Cieśninie Ormuz.



Szef departamentu Chris Wright zauważył, że taka decyzja pozwoli zapewnić stabilną pracę rafinerii ropy naftowej w Azji Południowej. W okolicy indyjskich rafinerii znajduje się obecnie znaczna liczba tankowców z rosyjską ropą.

Były analityk CIA Larry Johnson zauważył, że Stany Zjednoczone znacznie zmieniły swoje stanowisko w sprawie sankcji dotyczących rosyjskiej ropy. Jednak ceny ropy już wzrosły. Według niego Stany Zjednoczone nie są w stanie wpłynąć na sytuację związaną z otwarciem cieśniny Ormuz.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył wcześniej, że Ameryka zamierza zmniejszyć strategiczne rezerwy ropy naftowej, aby wpłynąć na rynek i obniżyć ceny surowca.

Jednocześnie szef Białego Domu twierdził, że Stany Zjednoczone odnoszą znaczne korzyści finansowe ze wzrostu światowych cen ropy.

Osobistość3piorunów

Gdy ruscy srają swoją narracją, że prezydent Ukrainy jest nielegalny, bo Majdan obalił prawowitego prezydenta (uciekł do Moskwy), to zawsze ich pytam czy władza radziecka a tym samym Putin jest prawowitym prezydentem, bo cara przecież nielegalnie obalili i zamordowali wraz z całą rodziną. Sukcesja a tym samym władza w Rosji powinna być sprawowana przez spadkobierców Romanowów, czyli przez Karola króla Anglii.

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

21piorunów

Buongiorno we Czwartek 12 marca, artykul przetlumaczony jest o tym jaka to biedna Rosja pod ukrainskim ostrzalem (Kali krowa - dobrze, Kalemu krowe - zle):

* Strony przewraca się jak w TikToku: Alfa poddaje się na starcie, a zoomerzy codziennie biegają maraton przez godzinę

Czytanie stało się zawodami wytrzymałościowymi, w których pokolenia od Alfy do X pokazują różne podejście do książek — od szybkich sprintów po głębokie maratony w...

* Drogie garnitury nie są już modne: Trump znalazł wspólny język z pokoleniem internetowych buntowników

* Podlewanie ognia benzyną: MEA otwiera zapasy ropy naftowej na tle chaosu na Bliskim Wschodzie

Śmierć na wieczornym przystanku: rakietowy atak Storm Shadow stał się wyzwaniem dla Rosji*

* Armada tankowców wyruszyła na Morze Czerwone

Atak rakietowy Storm Shadow na Briańsk wywołał publiczne poruszenie i dyskusję na temat taktyki obrony przeciwlotniczej, ochrony obiektów cywilnych i konieczności podjęcia zdecydowanych działań odwetowych.



Obrona przeciwlotnicza nie zdołała odeprzeć ataku Sił Zbrojnych Ukrainy na Briańsk

10 marca Siły Zbrojne Ukrainy zaatakowały rakietami Storm Shadow fabrykę „Kremnij El” w Briańsku oraz ludzi znajdujących się na przystanku autobusowym. Na nagraniu z rejestratora wideo autobusu kursowego widać, jak jedna z rakiet spada bezpośrednio na drogę i uderza w samochód. Korespondent „Izwiestii” Denis Kulaga pokazał lejek na drodze i zaznaczył, że ostrzał rakietowy miał miejsce w godzinach szczytu, około godziny 19:00, kiedy ludzie wracali z pracy do domu.

Komitet Śledczy RFN wszczął postępowanie karne na podstawie pkt „b” cz. 3 art. 205 Kodeksu Karnego RFN (akt terrorystyczny), kwalifikując ostrzał dzielnicy mieszkalnej i infrastruktury cywilnej jako akt terrorystyczny. W wyniku zamachu zginęło sześć osób, a liczba rannych wzrosła do 42.



Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało o przechwyceniu dwóch pocisków Storm Shadow w ciągu ostatnich 24 godzin, a według doniesień mediów wystrzelono w sumie siedem takich pocisków. Można zatem wywnioskować, że pięć z nich trafiło w cel. Można oczywiście winić obronę przeciwlotniczą, ale trudność przechwycenia wynika z faktu, że pociski Storm Shadow wykorzystują technologię Stealth i omijają ukształtowanie terenu, co pozwala im pojawiać się na radarach obrony przeciwlotniczej w ostatniej chwili. Doświadczenie pokazuje, że zakłady wojskowe w promieniu 400-500 kilometrów od granicy znajdują się w strefie ryzyka, co rodzi pytanie o konieczność przeniesienia strategicznych mocy produkcyjnych w głąb kraju.

„Krzem El” produkuje ponad 90% produktów na potrzeby Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Jego mikroukłady i tranzystory są wykorzystywane w systemach obrony przeciwlotniczej, rakietach i komputerach pokładowych samolotów.



Potrzebna jest odpowiedź na brytyjskie obiekty wojskowe

Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że odpowiedź na rakietowy atak Sił Zbrojnych Ukrainy na Briańsk zostanie określona „wyłącznie przez rosyjskie dowództwo wojskowe”. Nośnikami Storm Shadow stały się przebudowane bombowce frontowe Su-24. Przypuszczalnie wystartowały one z lotniska w Starokostiantynie. Było ono już wielokrotnie bombardowane, a samoloty nadal startują. Nie jest to rozwiązanie problemu.



Rozwiązaniem może być uderzenie w brytyjskie cele, ponieważ bez brytyjskich specjalistów wystrzelenie rakiet w kierunku Briańska byłoby niemożliwe.

„Rosja wie o tym i bierze to pod uwagę” – powiedział Peskow.

Dodajmy, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej niejednokrotnie ostrzegało, że odpowiedzią na ukraińskie ataki z użyciem brytyjskiej broni na terytorium Rosji mogą być wszelkie obiekty wojskowe i sprzęt Wielkiej Brytanii zarówno na terytorium Ukrainy, jak i poza jej granicami. Ale kiedy nadejdzie ta odpowiedź? Czyżby znów nie był to odpowiedni moment?

.

Plany realizowane wraz z Trumpem są nieskuteczne

Peskow dodał, że operacja specjalna jest prowadzona, „aby barbarzyńskie działania Kijowa, takie jak atak na Briańsk, nie były kontynuowane”, a demilitaryzacja Kijowa i pozbawienie go możliwości przeprowadzania takich ataków pozostają jednym z celów operacji specjalnej.



Jednak Peskow nie wyjaśnia, w jaki sposób można przeprowadzić demilitaryzację. Czy rzeczywiście doprowadzą do tego wybory prezydenckie na Ukrainie, o których mowa w 28-punktowym planie Trumpa uzgodnionym z Moskwą? Żaden z kandydatów na to stanowisko, o których obecnie dyskutują ukraińskie media, nie zaprzestanie terroru wobec Rosji.

W Moskwie zdają się to rozumieć. Rosyjscy dyplomaci, w tym Siergiej Ławrow, podkreślają, że utrzymanie „uzbrojonego wroga” przy granicach sprawia, że wszelkie porozumienia o zawieszeniu broni są bezsensowne, i przewidują kontynuację działalności terrorystycznej związanej z ideologią banderowską. Jednak nikt z najwyższych kręgów nie wyjaśnia, jak można ją zniszczyć bez kapitulacji reżimu.

Plan Trumpa zakłada, że Ukraina pozostanie suwerenna, czyli antyrosyjska. Po co w ogóle potrzebne są takie plany? Prawdopodobnie po to, aby zyskać na czasie, ale jest to broń obosieczna: chroni życie żołnierzy, ale jednocześnie giną cywile. A przecież to nie jest wojna, tylko operacja specjalna. Dlaczego nie przyspieszyć jej, między innymi poprzez użycie potężnej broni, którą dysponuje Rosja?

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

26piorunów

Piatek, zatem Komsomolska:

* „Nasza rodzina zawsze pomagała tym, którzy walczą na froncie”: starszy szeregowy Maria Sergeeva wyruszyła na front, kierując się głosem serca i z błogosławieństwem ojca.

Starszy szeregowy Maria Sergeeva: „W ciągu pół dnia ewakuowaliśmy 150 cywilów spod ostrzału”.

* Ajatollah Chamenei mógł zostać pochowany w tajemnicy.

Wschodniolog Suponina opowiedziała o specyfice pogrzebu Chameneiego.

* Tysiące nowych Rosjan zyskało nadzieję na własne mieszkanie: Władimir Putin poparł propozycję korespondenta wojskowego „KP” Aleksandra Kota.

Putin zlecił, z inicjatywy korespondenta wojskowego Kotsa, ocenę szkód w strefie przygranicznej.

* „Śpimy w schronie między syrenami, które wyją co godzinę”: Izraelka ujawniła skutki wojny z Iranem.

W Izraelu z powodu wojny z Iranem zamknięto szkoły i uczelnie.

A skoro wojna rozlewa się coraz bardziej to zerknijmy na tą u naszych wschodnich sasiadow - z perspektywy rosyjskiej propagandy (z delikatnym akcentem na 8 marca) :

Specjalna operacja wojskowa to po prostu skarbnica niesamowitych ludzi. Można spotkać tu wszystkich: agentów turystycznych, aktorów, bankierów. Wszyscy oni ramię w ramię z zawodowymi żołnierzami bronią kraju. Wśród nich jest wiele kobiet, które ratują żołnierzy, nawiązują łączność, ewakuują ludność cywilną.

Często wiąże się to z ryzykiem dla własnego życia. Do studia Radia „Komsomolskaja Prawda” przyszła starszy szeregowy Maria Sergeeva, starszy mechanik stacji radioliniowej plutonu radioliniowego kompanii radioliniowej batalionu łączności 1. Armii Pancernej. Jednak z Maszą nie rozmawialiśmy wcale o łączności. Oto jej historia.

.

Kiedy rozpoczęła się specjalna operacja wojskowa, Maria była w Moskwie i nawet nie myślała o tym, że kiedyś założy mundur z pagonami. Jej bronią były wtedy serce i ręce. Od pierwszych słów naszego wywiadu zaskakuje mnie:

– Jestem patriarchalną wolontariuszką przy Jego Świątobliwości Patriarsze Cyrylu. Organizujemy różnego rodzaju wydarzenia, pomagamy potrzebującym, karmimy bezdomnych – zakres naszych działań jest ogromny... Towarzyszymy Jego Świątobliwości podczas nabożeństw patriarchalnych.

– A jak trafiłaś do operacji specjalnej? – pytam i od razu zdaję sobie sprawę, że to było głupie pytanie.

- Na początku operacji zwrócili się do nas mieszkańcy regionu Belgorod, mówiąc, że potrzebna jest pomoc dla uchodźców z obwodu charkowskiego. Oczywiście natychmiast wyruszyliśmy. Już w pierwszych dniach byliśmy w obwodzie belgorodzkim. Jechaliśmy tam i nawet nie rozumieliśmy, co się dzieje. A tu jadą ogromne kolumny BTR-ów, inna technika, omijamy ją, wpadamy do rowu... ona jedzie i jedzie. To uczucie do dziś pozostaje w moim sercu, kiedy to wszystko zobaczyłam. Pasterz wysłał nas jeszcze do samego obwodu charkowskiego – tam było wiele dzieci i oczywiście była tam ogromna potrzeba zarówno pieluch, jak i wszystkiego innego. A po pewnym czasie zaczęliśmy pomagać również żołnierzom. Tak poznałam Ministerstwo Obrony i podążając za głosem serca, oczywiście na zaproszenie, wstąpiłam do niego...

.

- W którym momencie zrozumiałaś, że musisz założyć mundur wojskowy?

- Kiedy wszystko się zaczęło, powiedziałam: nie założę munduru wojskowego – jestem osobą cywilną. Postanowiłam, że jeśli go założę, to tylko oficjalnie. Tak też się stało – podpisałam kontrakt i po raz pierwszy w życiu założyłam mundur kamuflażowy.

- Jak bliscy zareagowali na tę decyzję?

- Jeśli spojrzeć na historię naszej rodziny, to zawsze pomagaliśmy tym, którzy walczyli na froncie. A mniej więcej w tym samym czasie znaleźliśmy dokumenty dotyczące odznaczenia mojego pradziadka... Mama powiedziała: „No cóż, masz to w genach, więc jedziesz tam”. W ten sposób mnie wsparli. Bardzo ważnym czynnikiem było również to, że mój ojciec dał mi błogosławieństwo. Wszystko więc było w porządku.

- Twoja córka miała wtedy dopiero 14 lat. Co powiedziała?

- „No dalej, to przecież super...” Ma teraz 18 lat i nawet myśli o wyborze kierunku wojskowego na studiach. Chciałabym zwrócić uwagę na nasze nowe pokolenie. My byliśmy pokoleniem Pepsi, a oni są patriotami. Widzę ten przykład na własne oczy. I oczywiście jestem dumna, że może sama daję komuś taki przykład.

.

„WY TEŻ POSZLIŚCIE”

– Na piersi masz Krzyż św. Jerzego. Za co został przyznany?

– Było miasto. Zostało ewakuowane prawie w ciągu doby. Oczywiście całkowicie pozbawione prądu. Bez wody. Przypadkowo było to w Dzień Obrony Dzieci. Zaczęły do mnie napływać wiadomości: tam zostali cywile, nie mogą opuścić swoich domów, są babcie, są rodziny z dziećmi. Za zgodą naszego kierownictwa pojechaliśmy i odwiedziliśmy te adresy. Ewakuowaliśmy ponad 150 osób. Byli też leżący.

- Ile czasu potrzeba, aby uratować taką liczbę osób?

- Cóż, zaczęliśmy gdzieś w porze obiadowej... Musieliśmy objechać całe miasto... Zanim dojechaliśmy... Do nocy ewakuowano już wszystkich. Mieliśmy całą ekipę - około 10 samochodów jeździło w kółko. Wszystko było odcięte od prądu, nawigacje nie działały, nikt nie wiedział, jak znaleźć adres. Pomagali nam księża – albo wyjaśniali, albo jechali z nami w samochodzie i wskazywali drogę. Jedną z ostatnich rodzin, które ewakuowaliśmy, była rodzina z ośmiorgiem dzieci – małych i dużych... Zapytałam jeszcze mamę: „Jak udało się wam przetrwać cały ten czas?”. A gdzie mogła się podziać z ośmiorgiem dzieci? Następnego dnia przyjechaliśmy do nich do PVR, pogratulowaliśmy im z okazji Dnia Ochrony Dzieci – i było to dla mnie bardzo niezapomniane wrażenie... Ogólnie rzecz biorąc, nie na darmo to zrobiliśmy...

.

- Pamiętasz, jak wyglądało wręczenie nagród?

- Tak, następnego dnia - nagrodzono nas w specjalnym trybie. Ale przecież nie dla nagród to wszystko robiliśmy... Pamiętam, że przyjechał do nas mężczyzna z Moskwy i powiedział: „Mam tam starszą mamę, muszę ją zabrać”. Natychmiast wyruszyliśmy. A co byście zrobili? Też byście pojechali.

Kiedy nas nagrodzono, pomyślałam: „O, to jest św. Jerzy Zwycięski!”. A oni mi mówią: „Masza, co ty? To nagroda państwowa”. W sumie dopiero kiedy otrzymałam certyfikat – trzy miesiące później – zrozumiałam: to od Naczelnego Wodza! To od Władimira Władimirowicza! Dla mnie bardzo cenne jest to, że kraj wie, widzi, rozumie, jaka to ciężka praca... Chociaż robimy to wszystko z głębi serca.

„PRZYLECĘ DO WAS DRONEM”

.

- Maria, nie zamierzałaś wstąpić do wojska. A co będzie po zwycięstwie? Zostaniesz? Czy wrócisz do cywila?

- Wszystko się zmienia, wszystko się rozwija. Chciałabym stać u źródeł tych zmian i być kimś użytecznym. Lubię systematyzację i modernizację. Więc dlaczego nie. Jako uczestniczka programu SVO mam prawo do preferencyjnego przyjęcia na studia, skorzystałam z niego i poszłam do RANHiGS. Dziękuję państwu za wsparcie i stworzenie mi możliwości. To było moje marzenie – ukończyć studia i iść dalej.

- Na jaki kierunek się zdecydowałaś?

- Innowacyjność.

- Czyli będziesz wdrażać innowacyjne metody w armii?

- Myślę, że to dobry pomysł. Wyobraź sobie, że za pięć lat spotkamy się tutaj i porozmawiamy o nowościach w armii, o modernizacjach. Przylecę dronem - śmieje się Maria. - Nazwiemy „Babę Jagę” w jakiś nowy sposób i będę na niej.

.

- A jeśli spojrzeć na dzisiejszą sytuację? W ciągu czterech lat nasza armia nie tylko wkroczyła w następne stulecie, ale poszła jeszcze dalej. Jeśli na początku były kolumny, czołgi, sprzęt, to teraz walczą roboty sterowane przez człowieka. Jak się do tego przyzwyczailiście na froncie?

- Nie przyzwyczailiśmy się. Nawet nie czuliśmy, że wszystko się zmienia. To nasi żołnierze są tym, co się zmienia. To oni wszystko zmieniają, a nie ktoś z zewnątrz. Nie patrzymy wstecz, ale przed siebie: co jeszcze możemy zrobić i jak jeszcze możemy się poprawić.

.

KORZYSTAJĄC Z OKAZJI

Podziękowania od gwardii starszej szeregowej Siergiejowej:

- Chciałabym podziękować całemu naszemu kierownictwu, dowództwu za możliwość służenia ludziom, za wspieranie nas w naszych pomysłach... Życzę im zawsze sukcesów, wtedy my też będziemy je mieli.

Osobno przesyłam pozdrowienia, a dokładniej, chcę wesprzeć „Karbita”. Obecnie pełni on nową funkcję, ale to dopiero początek czegoś interesującego.

Służę Rosji!

Święto na froncie

- Jak 8 marca gratulują wam, chłopaki, z frontu?

- „Z serca i nerek daję wam kwiatek” - śmieje się Maria. - Oczywiście, czekają tam na mnie. Jak pogratulują - nie wiem. To niespodzianka. Ale wiem, że zawsze robią to z całego serca. Dziękuję chłopakom, którzy byli i są przy mnie. Dla mnie, osoby cywilnej, która nigdy nie była w wojsku, bardzo ważne jest, że rozumieją, iż obok nich nie ma mężczyzny, a kobietę. Czasami mogą coś powiedzieć, a ja od razu reaguję po kobiecemu... to ogólnie tragedia, ale oni pomagają mi sobie z tym poradzić, zrozumieć. Jestem im za to bardzo wdzięczna.

GURU2piorunów

Kobiety też gwałcą w ruskiej armii czy może preferują tylko facetów?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Sroda, wiec Kommersant:

Rynek samochodowy czeka na ocieplenie*

Sprzedaż nowych samochodów osobowych w lutym wzrosła o 2,5%

* Online: Izrael i USA zaatakowały Iran. Piąty dzień

* Korespondentka „Kommersanta” wróciła do Moskwy pierwszym ewakuacyjnym lotem Aerofłotu z Abu Zabi

* Centra handlowe domagają się obniżenia podatku od nieruchomości o 70% dla stref rozrywkowych EKSKLUZYWNE

* Iran International: syn Alego Chameneiego mianowany nowym najwyższym przywódcą Iranu

* Stowarzyszenie „Znanie” wręczyło nagrody najlepszym edukatorom Rosji

* Ministerstwo Transportu zaproponowało drogowcom skoncentrowanie wysiłków na poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego

* Stany Zjednoczone rozpoczęły operację wojskową przeciwko kartelom narkotykowym w Ekwadorze

* Branża IT na Bliskim Wschodzie przechodzi na pracę zdalną EKSKLUZYWNE

* Dyrektor generalny „Vkusno — i točka” Oleg Paroev — o tym, jak firma radzi sobie z rotacją kadr. WSPÓLNY PROJEKT

* Dlaczego rośnie podaż mieszkań przy spadku popytu w segmencie NIERUCHOMOŚCI

Rynek motoryzacyjny czeka na ocieplenie

Sprzedaż nowych samochodów osobowych w lutym wzrosła o 2,5%

W lutym rynek motoryzacyjny odnotował wzrost sprzedaży w ujęciu rok do roku, ale nie spełnił oczekiwań dealerów, którzy liczyli na wzrost w stosunku do stycznia. Wynik ten tłumaczy się słabą siłą nabywczą i dostosowaniem rynku do wzrostu opłaty recyklingowej i podatku VAT. W marcu uczestnicy rynku prognozują ożywienie popytu, ale obawiają się, że konflikt na Bliskim Wschodzie negatywnie wpłynie na gotowość konsumentów do ponoszenia dużych wydatków.

.

Sprzedaż nowych samochodów osobowych w Rosji w lutym wzrosła o 2,5% rok do roku, do 80,03 tys. sztuk, jak podaje „Autostat”. Jednak ankietowani przez „Kommersant” dealerzy zauważają, że miesiąc okazał się gorszy od oczekiwań: w porównaniu ze styczniem, według danych agencji, rynek samochodowy spadł o 0,7%. Według dyrektora działu sprzedaży nowych samochodów firmy Rolf, Mikołaja Ivanova, siła nabywcza i nastroje konsumentów nie są obecnie na poziomie pozwalającym na wzrost popytu w branży motoryzacyjnej. „Myśleliśmy, że sprzedaż będzie co najmniej lepsza niż w styczniu, wynosząc około 85 tys. nowych samochodów” – zauważa.

Większość uczestników branży, według ankiety „Kommersant”, potwierdza niski popyt w lutym (w pewnym sensie tradycyjny), ale wyciąganie wniosków na temat sytuacji na rynku na podstawie wyników dwóch miesięcy uważa za przedwczesne.

.

Według „Autostat”, w styczniu i lutym sprzedano 160,63 tys. nowych samochodów, czyli o 3,9% mniej niż rok wcześniej.

.

Według oceny dyrektora generalnego GC „Avtodor” Andrieja Olchowskiego, początek roku jest ogólnie nieodpowiednim okresem do uwzględnienia statystyk w związku ze zmianami stawek opłaty recyklingowej od 1 stycznia i wzrostem podatku VAT do 22%. „Rynek „przetrawiał” nowości i przyzwyczajał się do nowych liczb” — wyjaśnia. Dyrektor generalny „Autostatu” Siergiej Tselikow ocenia wyniki lutego raczej pozytywnie: „Rynek nie zaczął się załamywać — to już dobrze”.

Liderem sprzedaży w lutym pozostała Lada, jednak sprzedaż marki spadła o 22,5%, do 19,04 tys. nowych samochodów.

Udział marki w rynku spadł o 7,7 punktu procentowego w ujęciu rok do roku, do 23,79%. Na drugim miejscu znalazła się chińska marka Haval z wynikiem 10,16 tys. samochodów, co stanowi wzrost o 6,1% w porównaniu z wynikami z lutego ubiegłego roku. Trójkę zamyka Tenet (de facto samochody Chery) z wynikiem 8,63 tys. samochodów.

Sama chińska marka Chery nie znalazła się wśród liderów rosyjskiego rynku. Co więcej, import samochodów tej marki spada do zera, zauważa Siergiej Tselikow. Według danych eksperta, w styczniu i lutym do Rosji sprowadzono 41 nowych samochodów Chery, czyli 100 razy mniej niż rok wcześniej. „Praktycznie wszystkie samochody w tym roku zostały sprowadzone przez osoby fizyczne” – precyzuje. Ogólnie rzecz biorąc, rozmówca „Kommersanta” przypomina, że sytuacja ta pokrywa się z ogłoszonymi przez Chery planami ograniczenia obecności w Rosji do 2027 roku. Jak wyjaśniły źródła „Kommersanta”, firma pozostaje pod marką Tenet (patrz „Kommersant” z 17 września 2025 roku).

.

Według danych agencji, czwarte i piąte miejsce w rankingu zajmują marki Belgee (Geely produkowane na Białorusi) i Geely. Sprzedaż pierwszej z nich wzrosła 2,3-krotnie, do 4,69 tys. sztuk, drugiej – spadła o 8,6%, do 4,66 tys. sztuk. W pierwszej dziesiątce znalazły się również japońskie marki, które nie są oficjalnie dostarczane do Rosji: Mazda (wzrost o prawie 20 razy w ujęciu rok do roku, do 2,77 tys. sztuk) i Toyota (wzrost o 2 razy, do 1,98 tys. sztuk). Gwałtowny wzrost pierwszej z nich, zdaniem rozmówców „Kommersanta”, związany jest ze sprzedażą Mazdy CX-5, która optymalnie spełnia warunki preferencyjnej stawki podatku od złomowania (ma moc do 160 koni mechanicznych) i jest konkurencyjna cenowo.

Według „Autostat” najlepiej sprzedającym się modelem w Rosji pozostaje Lada Granta.

Reklama — ciąg dalszy poniżej

Drugim pod względem popularności samochodem jest Tenet T7, który zepchnął Haval Jolion na trzecie miejsce. Wszystkie modele chińskich marek, z wyjątkiem Geely Monjaro, de facto chińskich lub dostarczanych w ramach importu równoległego, odnotowały w lutym wzrost sprzedaży. Największy spadek na rynku odnotowała Lada Vesta (o 62,8%), a także Lada Granta (o 23,4%) i Lada Niva Legend (o 3,1%). Dyrektor ds. sprzedaży i marketingu AvtoVAZ Dmitrij Kostromin na forum ForAuto nazwał styczeń i luty 2026 roku „najgorszymi” miesiącami dla rosyjskiego rynku motoryzacyjnego od 20 lat prowadzenia statystyk.

.

Najlepiej sprzedające się modele nowych samochodów w styczniu i lutym 2026 r.

.

Dealerzy i eksperci ankietowani przez „Kommersant” spodziewają się wzrostu na rynku motoryzacyjnym w marcu. Według prognozy pana Ivanova, inercja popytu „wypranego” pod koniec 2025 roku powinna do tego czasu zakończyć się, a sprzedaż może wzrosnąć do 95–100 tys. sztuk. Pan Olchowski zgadza się, że marzec będzie z pewnością lepszy od lutego, pytanie tylko, o ile. „Biorąc pod uwagę sytuację na Bliskim Wschodzie, aktywność ludzi może wręcz spaść, jeśli działania te będą trwały przez dłuższy czas. Brak wiary w spokojną przyszłość nie sprzyja zakupom towarów o długotrwałym popycie, a tym bardziej na kredyt” – rozważa. Siergiej Tselikow również spodziewa się wzrostu sprzedaży w marcu, między innymi dzięki czynnikowi sezonowemu, ale nie więcej niż do 90 tys. nowych samochodów.

A takze: Urals w pierwszym kwartale ma dzis najwyzszy kurs, euro do rubla jeden z najnizszych

GURU3piorunów

W przypadku ciężarówek (powtarzam po @Andromeda ) to brak kredytów i tanich leasingów ubił ogólną sprzedaż, a potem protekcjonalizm wobec własnych marek ubił import.

Gruba ryba1piorunów

@sireplama ciekawe to, co przytaczasz.

Zakładałem, że w przypadku tak wielkoskalowej mobilizacji przemysłu i przemiału środków transportu na wojnie (dziesiątki, setki pojazdów dziennie) to przemysl motoryzacyjny musi kwitnąć w czerwonym raju.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Dziekuje, za cieple slowa Panie i Panowie (na serio - to nie kurtuazja - milo mi sie zrobilo)

No to do roboty (dzisiaj malo gestego dostarczono - na Prawdzie wciaz wisi ten wczorajszy, Kommersant bedzie jutro - wiec dzis tylko nagloweczki):

Kiedy bracia przestają być braćmi: gorzka prawda o wojnie, której nie rozpoczęliśmy

W autorskim programie specjalnej korespondentki Pravda.Ru Darii Aslamowej „Gorące punkty” – szczera rozmowa z pisarzem, ochotnikiem i wolontariuszem Siergiejem Bereżnym.

* Bariery upadają, a zainteresowanie rośnie: fabryki w Samarze zaczęły przyjmować pięć razy więcej gości

* Trasa „Wschód” sięga aż do Uralu: jednolity, bezszwowy korytarz wkrótce dotrze aż do Tiumenia

* Własny dom zamiast ciasnej klatki: władze Permu wystawiły na aukcję dziesiątki pustych działek

* Miliardy pod koła: drogi Mordowii przygotowują się do gruntownej przebudowy zgodnie z nowymi standardami

W gratisie zdjecie dnia z rosyjskiej agencji prasowej TASS (bo az mnie dziwi ze o Iranie zupelna dzis cisza w oficjalnym medium Kremla) - "Rosjanie skladaja hold ofiarom w Iranie"

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

39piorunów

No i obiecany artykul z dzisiejszej Prawdy. (polecam od "jak cierpiala armia", czasem pogrubialem ciekawsze fragmenty, mam wrazenie, jakby pojawial sie gdzieniegdzie delikatny glos niezadowolenia czy rozczarowania pewnymi szczegolami zwiazanymi z wojna)

W autorskiej audycji specjalnej korespondentki Pravda Ru Darii Aslamowej „Gorące punkty” – szczera rozmowa z pisarzem, ochotnikiem i wolontariuszem Siergiejem Bereżnym. Biełgorod pod syrenami, codzienność na froncie, prawda o okopach i trudne pytania o negocjacje, ideologię i przyszłość. Wyznanie człowieka, który nie obserwował wydarzeń z boku, ale był ich częścią.



Wyznanie człowieka, który wybrał obecność

Belgorod. Siedzimy w holu hotelu i słyszymy, jak bombardują miasto. Metaliczny głos uporczywie powtarza: „Alarm powietrzny. Schowajcie się w schronie”. Przez okno widzę, jak mieszkańcy spokojnie idą za swoimi sprawami, uważnie patrząc pod nogi. Właśnie przeszła lodowa ulewa, więc trzeba uważać na nogi i patrzeć na obie strony. A po co patrzeć w niebo? Od nieba nie oczekują już niczego dobrego.

Za stołem siedzi człowiek, o którym trudno powiedzieć w kilku słowach. Siergiej Bereżnoy. Sędzia federalny pierwszej klasy. Prawnik. Pisarz. Laureat Wielkiej Nagrody Literackiej Rosji. Wolontariusz, został ciężko ranny w Syrii, potem w Donbasie. W wieku 70 lat regularnie jeździ na linię frontu jako wolontariusz. Sam śmieje się ze swojej biografii:

— Posłuchajcie, tak mnie scharakteryzowaliście, że można pomyśleć, że jestem terrorystą. Byłem tam, tam i tam...

Nie. Wolontariusz. Świadek. Nalega właśnie na to słowo — był obecny. Nie walczył, nie dowodził — był w środku. Widział i zapamiętywał. Jako prawnik rozumiał, jak ważne jest bycie świadkiem. Rozumiał to, czego nie da się zrozumieć z daleka.



Kwestia ukraińska – najtrudniejsza kwestia historyczna

Rozmowa zaczyna się od historii. Bez niej obecna wojna nie ma sensu, rozpadając się na niespójne wiadomości.

– To, że należało rozwiązać kwestię ukraińskiego nazizmu, jest oczywiste – mówi Bereżny. – Ale denazyfikacji nie przeprowadza się oczywiście za pomocą rakiet.

Sprzeciwiam się: „A co z II wojną światową? Najpierw zwycięstwo siłą, a potem wychowanie – tak powstała NRD”.

Berezhny kręci głową.

– Z Ukrainą jest trochę inaczej. Cały czas nam powtarzano: „To są nasi bracia”. A kwestia ukraińska jest bardzo złożona historycznie. Kiedy w XIX wieku austriacki sztab generalny zebrał się i zaczął wymyślać język ukraiński, kulturę ukraińską, naród ukraiński, literaturę ukraińską, narodowość – był to projekt polityczny. A potem bolszewicy wnieśli swój wkład.

Wspomina rozmowę pod Iziumem – w jakiejś wiosce, z miejscowym dziadkiem. Prosty staruszek, bez wykształcenia, bez internetu – a powiedział coś, co zapadło mu w pamięć na zawsze.

— Mówi: „Synku, to przecież kontynuacja wojny domowej”. Wielką Ojczyznę również uznał za kontynuację wojny domowej — w szczególności na Ukrainie. W Rosji wojna się skończyła, ale na Ukrainie trwała dalej. I ma rację. Ziarna, które zostały zasiane przez narodową świadomość w nieistniejącym jeszcze narodzie, wykiełkowały. Niedoskonałość jest zawsze obecna u części dużego narodu, u tych, którzy czują się czymś odrębnym, ale nie potrafią tego uzasadnić.

Berezhnyj podaje liczby, które kiedyś pojawiały się w dokumentach – około 400 tysięcy kolaborantów na Ukrainie w momencie jej wyzwolenia. Pomnóżmy to przez trzy – członków rodziny. Prawie milion osób służyło Niemcom.

— A potem nadszedł rok 1957, kiedy wszyscy zostali amnestowani. I to nie tylko amnestowani — zostali wprowadzeni na ważne stanowiska, do organów partyjnych i radzieckich. Ten sam Krawczuk chwalił się: nosił produkty banderowcom do kryjówek. A potem został sekretarzem ds. ideologii. A jego następnym stanowiskiem było pierwsze prezydent Ukrainy.

Jeszcze w 1990 roku przygotowywaliśmy raport na temat kwestii narodowościowej — na ile żywy jest ukraiński nacjonalizm. Okazał się bardzo żywotny. Bardzo. Ale wydaje mi się, że wynika to z poczucia niedoskonałości – zwłaszcza na zachodzie Ukrainy. Tam panują specyficzne warunki społeczne. Chociaż żyło się tam całkiem nieźle – lepiej niż w pozostałej części Ukrainy. Ale był problem z pracą. Dlatego wielu mieszkańców zachodniej Ukrainy przyjeżdżało do nas do pracy w kołchozach.



Jak wieś opanowała miasto

— Wiecie, już na samym początku, na Majdanie, mówiono mi: „W Kijowie z przerażeniem obserwują, jak wieś opanowuje miasto” — mówię.

Berezhny kiwa głową.

— I tak się stało. Wieś opanowała miejską Ukrainę. W 2014 roku w Ukrainie praktycznie nie było armii. Była rozłożona. Nie było tego oporu, który widzimy teraz. Była szansa — ogromna szansa.

Nie wykorzystaliśmy jej — i teraz za to płacimy. Wiedziałem już mniej więcej od grudnia, że coś się zacznie – nie byłem oczywiście wtajemniczony we wszystko, ale czułem to.



Jak cierpiała armia

Kiedy rozmowa schodzi na temat armii – obecnej, armii czwartego roku wojny – Bereżny długo milczy. Szuka słowa precyzyjnego jak skalpel.



— Armia, jak każdy żywy organizm, chorowała. Ciężko chorowała przez dziesięć lat. A potem zaczęło się leczenie — ale nie terapeutyczne, rozumiesz? Nie tabletki, nie kroplówki. Chirurgiczne. Przez najstraszliwszy ból. Przez krew.

Pamięta fizycznie 22 lutego — tak jak pamięta się zimno lub głód. Bandaże kupowali za własne pieniądze. Leki — za swoje. Mundury rozchodziły się już po pierwszym deszczu, rozrywały się o druty kolczaste, a żołnierz, który właśnie wydostał się z okopu, wyglądał, jak to sam ujął, jak bezdomny. Ruch wolontariacki dopiero się rodził — ludzie przynosili, co mogli, niektórzy prosili, aby nie podawać ich nazwisk: na Ukrainie zostali krewni, mieszkają tam przyjaciele.

— Teraz jest inaczej. Jest wyżywienie, jest normalna odzież, są leki. W końcu jest wiara – żywa, prawdziwa, wypracowana cierpieniem. Kiedy przyszedł nowy minister obrony, armia najpierw zamarła, tak jak zamiera człowiek, któremu tyle razy obiecano i tyle razy nie dotrzymano obietnic, że boi się już mieć nadzieję. A potem ożywiła się. Uwierzyła.

Oficerowie widzieli opóźnienia – nie można było od razu wszystkich wymienić, oczyścić, znaleźć nowych, przygotować. Niemniej jednak wiara pozostała. Widzieli, z jakim trudem, z jakim zgrzytem wprowadza się porządek. Powoli. Bolesnie. Ale – wprowadza się. Układa się w jakiś uporządkowany system.



A jednak pozostało to, co hamuje najbardziej. Co przeszkadza bardziej niż jakikolwiek wróg. Kłamstwo. Kłamstwo poszczególnych dowódców. Nowy minister słusznie powiedział: można popełniać błędy, ale nie można kłamać. Jeśli nie zdobyliście punktu oparcia, nie mówcie, że go zdobyliście. Czym jest punkt oparcia? Może to być okop o długości dziesięciu metrów. Albo ziemianka. Albo ufortyfikowana osada. Albo całe miasto. Jeśli nie zdobyliście tego punktu, po prostu powiedzcie: trwają walki w okolicy takiej a takiej miejscowości. To wszystko. To wystarczy. Ludzie zrozumieją.



Pułkownik i jego tysiąc kilometrów

Wśród nazwisk, które Bereżnoy wymienia ze szczególnym ciepłem, znajduje się pułkownik Wiktor Wasiljewicz Fedotow. Brygada „Wilki”. Szturmowa brygada rozpoznawczo-dywersyjna. Ochotnicy-kontraktowcy – ludzie zazwyczaj w średnim wieku i starsi, z ukształtowaną świadomością, ze swoim rozumieniem tego, po co tu są. Jeden z bojowników brygady ma ponad osiemdziesiąt lat.

Sam Fedotow nie jest zawodowym żołnierzem. Służył kiedyś, przeszedł do cywila, żył zwykłym życiem. A potem na front poszedł jego syn. I ojciec nie mógł pozostać.

— Uciekają do niego — mówi Bereżny. — Rozumiesz? Samowolnie opuszczają swoje jednostki i przychodzą do niego. Wiedząc, że automatycznie trafiają do kategorii osób, które samowolnie opuściły jednostkę. Przychodzą i mówią: „Towarzyszu Fedotow, weź nas do siebie. Powiedz, że nie jestem dezerterem – po prostu chcę walczyć z wami”.

Dlaczego? Ponieważ w jego brygadzie panuje prawo. Nie rozkaz, nie instrukcja — właśnie prawo, moralne, żywe: każdy ranny musi zostać wyniesiony. Każdy poległy — zwrócony. Żołnierz, który poszedł bronić Ojczyzny, musi wrócić do domu — żywy lub martwy, ale wrócić. Otrzymać honory. Położyć się w ojczystej ziemi.



Żołnierze o tym wiedzą. I idą do niego.

Berezhny zawiózł go do szpitala — prawie tysiąc kilometrów wojskowymi drogami. Fedotow ledwo siedział, blady, poddany, oficjalnie już nie dowódca. Telefon nie milkł ani na chwilę przez całą drogę.

— On ledwo żyje. Nowy dowódca już przejął brygadę. A oni i tak dzwonią do niego. Nie do nowego — do niego. „Towarzyszu Fedotow, tak właśnie się stało…” Bo on jest jedyny taki. Bo kibicuje każdemu. A takich dowódców jest wielu. Tych, którzy dbają o swoich. Którzy nie wysyłają ludzi na śmierć bezmyślnie, z góry, dla ładnego zdania w raporcie. Po prostu nie mówi się o nich głośno. Jeden starszy oficer, pułkownik, absolwent akademii Sztabu Generalnego, powiedział mi: „Kiedy oficer będzie naprawdę odpowiedzialny za każdego żołnierza: dlaczego zginął, dlaczego został ranny — wtedy wszystko będzie inaczej.



Żołnierz o kulach

Pod koniec roku jeździli po oddziałach z prezentami: cukierkami, mandarynkami, skarpetami, swetrami. Wydawałoby się, że to drobiazgi. Ale na wojnie nie ma drobiazgów – są tylko znaki, że ktoś o tobie pamięta.

Zajechali do kompanii sanitarnej. Las. ziemianki. Śnieg. Takie zimno, że oddech zamienia się w parę. A na posterunku – żołnierz. Jeden z tych, którzy już podnieśli się po ranach, już chodzą, ale nadal o kulach. Stoi, pełni służbę.

Spojrzał na Bereżnego i zapytał cicho, niemal nieśmiało:

— Proszę mi powiedzieć... czy na Nowy Rok wojna się skończy?

— Patrzę na niego, całkowicie zaskoczony jego pytaniem. A on wyjaśnia: „No przecież mówili — negocjacje, że już zaraz...”

— Nie — odpowiedziałem mu. — Nie, mój drogi. Wojna się nie skończy.

Żyją tą nadzieją — i jednocześnie są gotowi iść do końca. Przez te wszystkie lata nikt ani razu nie powiedział: „Mam dość, wystarczy, do domu”. Nie. Chcą czegoś innego — po prostu zrozumieć, co się dzieje. Poznać prawdę. A to jednocześnie tak mało — i tak wiele.



Najtrudniejsze pytanie – negocjacje

– Jak żołnierz w okopie ma reagować na niekończące się negocjacje polityczne? – pytam. – Jest zmęczony, a tu kolejna runda. O czym? O kim?

Berezhny odpowiada ostrożnie – nie jest osobą, która udaje, że wie wszystko.

– Nie wiemy przecież, co skłania naszych polityków do podejmowania takich czy innych decyzji. Oni znają stan gospodarki. A wojna – w gruncie rzeczy to tylko niewielka część polityki, środek realizacji. Ja na przykład nie znam stanu gospodarki. Dlatego mówienie „wszystko jest źle” lub „wszystko jest dobrze” jest równie nieodpowiedzialne.



Jedno wiem na pewno. O walce na poważnie. Jeśli zamachnąłem się, żeby uderzyć, po co mi przerywasz? Nie trzeba mnie powstrzymywać. To samo Charków w 2022 roku, kiedy wyszliśmy na obwodnicę. To samo Kijów w lutym-marcu 22 roku. A potem nagle wszystko się zatrzymuje. Zaczyna się polityka.

A co do otwartości negocjacji dla armii — waha się:

— To trudne. To powoduje dezorganizację. Żołnierz siedzi w okopie i myśli: „Jeśli jutro podpiszą pokój, a mnie zabiją dzisiaj — jaki to ma sens?”. To utrata motywacji. To chaos w głowach.



Kiedy kończą się bracia

Psychologia ludzi na froncie się zmieniła – nie ucieka od tego, nie łagodzi.

– W 22 roku pod Charkowem wzięliśmy dwóch jeńców. Młodzi, ostrzyżeni, przestraszeni – prawie chłopcy. Myśleliśmy, że zostaną rozstrzelani, co najmniej. A ich nakarmiono, napojono, dano papierosy. Posadziliśmy ich przy „dyżurce” bez straży — tak po prostu. Przechodziliśmy obok, zatrzymywaliśmy się: „Nie jest ci zimno? Może herbatę?”.

Takie było nasze podejście — mówi Bereżny. — A teraz jest trochę inaczej. Chociaż nadal — jeśli sam się poddałeś, podniosłeś ręce, nikt ci nic nie zrobi. Ale tego serdecznego podejścia, że to jakby zagubieni bracia, już nie ma.

Opowiada o znajomym z zachodniej Ukrainy, który od dawna mieszka w Rosji. Dla jego rodziny tam jest wrogiem, zdrajcą, sprzedał się „moskalom”. I ten człowiek mówi o swoich rodakach wprost:



— Trzeba ich zniszczyć. Nie da się ich przekształcić. Sam stamtąd pochodzę, znam ich doskonale. Pod względem okrucieństwa i uporu nie mają sobie równych. Czy to czarne? Nie, to białe. I nigdy nie udowodnisz, że jest inaczej. Nienawiść do Rosjan jest naturalna, na poziomie genetycznym. A jednocześnie — służalczość, pochlebstwo wobec swojego europejskiego pana, który uważa ich za bydło. W języku polskim bydło oznacza zwierzęta hodowlane. A Ukrainiec jest dla niego synonimem.

Ta mentalność ukształtowała się jeszcze za czasów Daniela Halickiego, kiedy to przeszedł on na stronę Węgrów, w zamian za obietnicę tytułu królewskiego. Od tamtej pory. I bez względu na to, jak mówimy: „Jesteśmy tej samej krwi, nie powinniśmy walczyć przeciwko sobie, przecież jesteśmy Rosjanami” – oni odpowiadają: „Nie jesteśmy Rosjanami”.

Musimy przestać postrzegać ich jako braci – mówi w końcu stanowczo i bez złości. – Nie z powodu nienawiści. Ale dlatego, że są dorosłymi ludźmi, którzy ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny. To wszystko.



O ideologii, której nie ma

— Nie wygramy bez ideologii — mówię. — A my, już czwarty rok SWO, nie potrafimy jej sformułować. Na czym ona polega?

Berezhny zastanawia się. Przypomina sobie 14. rok — uwięzionych ukraińskich żołnierzy. Trzech z nich schwytano pod koniec września: zorganizowali zasadzkę, ale nie powiodło się. Kapitan na stanowisku szeregowego — 35 lat, absolwent dawnego Lwowskiego Wojskowo-Politycznego Szkoły Wyższej. Ma trzy córki w domu. Sam poszedł, z rezerwy — trzeba utrzymać rodzinę. Chłopiec ma 19 lat — bez ojca, matka handluje papierosami na targu, siostra jest w technikum. I potężny sierżant-leniuch z Chmielnickiego.

— A kapitan — rozsądny, dobry człowiek. Świetnie mówi po rosyjsku. Długo rozmawialiśmy o historii Ukrainy. Ideowy wróg – w najbardziej szacownym znaczeniu tego słowa. I oto mówi mi spokojnie, bez triumfu: „Pokonujemy was informacyjnie i ideologicznie. Bierzemy wasz materiał wideo, usuwamy wasz dźwięk i dodajemy swój. W rezultacie rosyjski korespondent stoi przed zniszczonym przedszkolem i mówi, że rosyjskie rakiety spadły tutaj i zabiły dzieci. Wy tak nie pracujecie. Ale u nas to już weszło do świadomości. Wszyscy Ukraińcy myślą, że zabijacie dzieci. Tak więc wojnę informacyjną już przegraliście”.



Jest jeszcze jedna kwestia. Niewdzięczność. Jedziemy po wyzwolonej Ługańszczyźnie. Droga jest nowa, równa. Nie pamiętam już tej drogi, która była tu w 22 roku, kiedy 60 kilometrów od granicy do Ługańska przez Starobielsk pokonywaliśmy cztery godziny na pierwszym biegu – odeszła w przeszłość wraz z tymi pierwszymi strasznymi miesiącami.

Zbieramy miejscowych – dziadek głosuje na poboczu, wujek prosi o podwiezienie. Rozmawiają.

Na początku – entuzjazm, żywy i szczery. Drogi! Poprowadzono gaz! Emerytury są dwa razy większe niż były! „Boże, jakie to szczęście. Gdyby jeszcze spłacić długi – nosiłbym waszego prezydenta na rękach”.

Teraz jest inaczej. Ostudzili się. Przyzwyczaili się. Droga stała się codziennością, gaz – czymś oczywistym, emerytura – już niewystarczająca. Chodnik jest źle ułożony. Tu jest dziura. Tu nie pomalowali.

Żadnej wdzięczności. Absolutnie.

Mówię im: „To my nie zbudowaliśmy drogi u siebie, żeby zbudować ją u was. To nasze babcie nie dostały dodatkowych trzech tysięcy do emerytury, bo te pieniądze poszły do was. A wy jesteście pasożytami”. Ech! Cała Ukraina taka jest.



Sergiej Bereżnoy milknie. Dziwię się, że w wieku siedemdziesięciu lat nie stał się cynikiem. Sędzia federalny, który nie może wydać wyroku. Zbyt wielu świadków zeznaje w tej sprawie. Nosi ich wszystkich w sobie, jak nosi się odłamek, którego nie da się już wyjąć. To bolesne, ale wyjęcie go oznacza utratę czegoś ważnego, bez czego nie wiadomo już, kim się jest.

Mocarz8piorunów

Przygotowujac nam materiały o rosyjskiej propagandzie uważaj i nie czytaj zbyt dużo na raz aby przypadkiem nie dostać jakiejś choroby mózgu. Albo innego zakażenia typu świerzb lub czyraki.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w NSFW

51piorunów

A zatem udalo sie wrocic. Tesknil tu ktos za mna? A moze odetchneliscie z ugla bez rosyjskiej propagandy? W kazdym razie wrocilem, zainspirowany wspanialymi wielkimi Chinami, ich osiagnieciami, niesamowitym narodem, cudownym przywodztwem i wiodaca rola ich gospodarki na swiecie (ale to zupelnie inna historia, bo na razie wracamy do Rosji): W dzisiejszej Prawdzie znajdziecie ponizsze artykuly.

* Kiedy bracia przestają być braćmi: gorzka prawda o wojnie, której nie rozpoczęliśmy

W autorskim programie specjalnej korespondentki Pravda.Ru Darii Aslamowej „Gorące punkty” – szczera rozmowa z pisarzem, ochotnikiem i wolontariuszem Siergiejem Bereżnym.

* Włochy straciły dziesiątki miliardów euro po wstrzymaniu dostaw ropy z Rosji

* Pierwszy tydzień za nami: po co tak naprawdę potrzebny jest Wielki Post

* Euforia ustępuje miejsca trzeźwości: świat jednoczy się przeciwko USA w nowej wielkiej koalicji

* Iran może uderzyć bardzo mocno, nie blokując cieśniny Ormuz

A poniewaz wyglada jakby zmieniala sie powoli narracja dot. wojny na Ukrainie (czytaj - modelowanie mysli narodu rosyjskiego) to za chwile (gdy przetlumacze calosc) wrzuce w osobnym wpisie ten pierwszy artykul.

Ciekawe, czy to jakis przypadek, sondowanie nastrojow czy przygotowanie gruntu do "konca" wojny.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

23piorunów

Dzisiaj już w drodze do Państwa Środka (mam nadzieję, że za 10 dni tu wrócę - trzymajcie kciuki)

Stąd też inna forma odrobinę w której przynoszę radziecką Prawdę, a uważam że warto bo opowiada o przemycę dronów do Rosji:

Tajna droga dronów do Rosji: Tajlandia ujawnia schematy reeksportu

Tajlandia zwiększyła eksport chińskich dronów do Rosji ośmiokrotnie, omijając sankcje. Przepływ ten nie może zostać zatrzymany ze względów ekonomicznych i politycznych.

20.02.2026 14:08

Celem Tajlandii jest przystąpienie do BRICS

Tajlandia stała się nowym centrum reeksportu chińskich bezzałogowych statków powietrznych do Rosji. W ciągu 11 miesięcy 2025 r. wzrosła ona ośmiokrotnie (do 125 mln dolarów), pisze Bloomberg.

Agencja wyciągnęła takie wnioski na podstawie korelacji z jednoczesnym gwałtownym wzrostem importu bezzałogowych statków powietrznych z Chin w tym samym okresie. Wzrost reeksportu podkreśla trudności w realizacji zachodnich sankcji, ponieważ dla Tajlandii bardziej opłaca się rozwijać współpracę z Rosją, ograniczając ryzyko, konkluduje agencja.

Rzeczywiście, Rosja jest ważnym partnerem handlowym Tajlandii, z obrotami towarowymi wynoszącymi około 2,3 mld dolarów rocznie. W styczniu 2024 r. Tajlandia oficjalnie wyraziła zamiar przystąpienia do ugrupowania BRICS, co oznacza ściślejszą współpracę z Moskwą i Pekinem, omijając zachodnią presję finansową.

Stanowisko władz Tajlandii (a także innych krajów) jest takie, że reeksport odbywa się w ramach prawnych danego kraju. Tajskie prawo nie zobowiązuje importerów do deklarowania, w jaki sposób będą wykorzystywane cywilne drony po imporcie z Chin. Drony cywilne (na przykład marki Autel) nie są klasyfikowane w Tajlandii jako broń, co pozwala na swobodne przemieszczanie ich przez granicę.

...

W zachodnich źródłach jako inne centra reeksportu bezzałogowych statków powietrznych do Rosji wymieniane są Hongkong, kraje Azji Środkowej, Wietnam, Indie i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Jak ogranicza się ryzyko sankcji

Kapitalizm działa w ten sposób, że jeśli istnieje popyt, zawsze znajdzie się podaż. Ryzyko sankcji jest minimalizowane poprzez łańcuchy pośredników. Duzi gracze, tacy jak tajska firma Skyhub Technologies, często zmieniają profil działalności, co utrudnia śledzenie ich przez zachodnie służby wywiadowcze. Nawet jeśli Stany Zjednoczone wprowadzą sankcje wobec konkretnej firmy, szybko pojawiają się nowe.

...

Rosja osiągnie pełną substytucję importu w produkcji bezzałogowych statków powietrznych

Zależność od chińskich komponentów podstawowych (mikrochipów, matryc kamer) utrzymuje się, ale w przypadku innych komponentów Rosja w ciągu ostatniego roku dokonała przełomu, przechodząc od prostego „montażu śrubokrętem” do seryjnej produkcji kluczowych podzespołów. W lutym 2026 roku ogłoszono produkcję 200 tysięcy krajowych chipów do sterowników silników. Jest to bezpośredni odpowiednik europejskich mikrokontrolerów STM32, które wcześniej były niedostępne z powodu sankcji. Rosyjskie firmy, na przykład „Geoskan”, produkują własne płytki sterujące z unikalnym oprogramowaniem, które pozwala chronić drony przed programowymi zakładkami i zewnętrznym wyłączeniem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Witajcie w piatkowe przedpoludnie, jak nastroje przed weekendem? Aby Wam pomoc przynosze wiesci z Komsomolskiej Prawdy, ktora dzis na stronie glownej publikuje:

* Przez pola minowe i okrzyki: „Rosjaninie, poddaj się!”: Bohater operacji specjalnej opowiedział, jak uciekał przed wrogiem do swoich

Bohater operacji specjalnej Muszenkow przez kilka dni przedzierał się przez pozycje wroga, aby dotrzeć do swoich

8 godzin temu

* Tajemnica negocjacji w Genewie: mowa o transakcjach Rosji i USA o wartości 14 bilionów dolarów

Kirill Dmitriev przewidział zniesienie sankcji USA wobec Rosji

wczoraj

* Życie we wszechświecie – rutynowa sprawa: w ciągu najbliższych 50 lat zostanie wykryte instrumentalnie

Akademik Baleha wyjaśnił, dlaczego do tej pory nie spotkaliśmy kosmitów

7 godzin temu

* Rosjanie włączyli „tryb oszczędnościowy”: sprzedaż wódki spadła, a cukru wzrosła

Analityk Czernigowski opowiedział o wpływie wzrostu sprzedaży cukru na alkohol

Powiem szczerze, ze 3 z nich mnie zaciekawily:

- odswiezylbym cos w stylu wspomnien wojennych gieroja – zeby nie zapominac tego stylu opowiesci w ktorym bohater zwiazku radzieckiego z golymi rekoma pokonuje czolg znienawidzonego wroga i wyprowadza z niego kilka przesladowanych sierot.

- Ciekawostki o zyciu pozaziemskim (gdzies widzialem w mediach z USA jak Barack O. Potwierdzal istnienie, wiec chcialbym zobaczyc to z perspektywy Rosji)

-Ale chyba najlepszy bedzie ten artykul, w ktorym „spada srzedaz wodki” w Rosji

W Rosji w 2025 r. nastąpił gwałtowny wzrost sprzedaży detalicznej cukru – o 8%, licząc w kilogramach. Takie dane podała firma analityczna NTech. Jest to dość znaczna liczba, ponieważ według danych tej samej firmy ogólny wzrost rynku produktów spożywczych w 2025 roku w porównaniu z 2024 rokiem wyniósł zaledwie 1,9% (w kilogramach, ponieważ w pieniądzu wzrósł on oczywiście znacznie bardziej ze względu na wzrost cen).

Jak wynika z obliczeń NTech, które firma przekazała „KP”, Rosjanie ogólnie mieli ochotę na słodycze. Sprzedaż ciastek cukrowych w ujęciu naturalnym wzrosła o 10%, dżemów – o 12%, cukru pudru – aż o 22% (patrz „Tylko liczby”). Sprzedaż tabliczek czekolady spadła wprawdzie o 15%, ale czekolada była jednym z produktów, które w ciągu ostatniego roku podrożały najbardziej (o 20% według Rosstatu w stosunku do ceny z grudnia 2024 r.). Dżemy podrożały natomiast tylko o 6%.

- Wzrost sprzedaży cukru to dla nas znak, że ludzie zaczęli oszczędzać, a w takiej sytuacji rośnie sprzedaż produktów spożywczych, w tym cukru - wyjaśnia Leonid Ardalionow, dyrektor ds. analityki w NTech. - Jednocześnie, na przykład, wzrost cen tabliczek czekolady okazał się zbyt dotkliwy dla przeciętnego konsumenta.

Niestety, dane pokazują, że „tryb oszczędnościowy” naszych obywateli (zastąpienie czekoladek ciastkami i wzrost zakupów samego cukru) nie sprzyja zdrowemu odżywianiu. Pod koniec ubiegłego roku minister zdrowia Michaił Muraszko skarżył się, że spożycie cukru w naszym kraju czterokrotnie przekracza normę.

Ale dane skłaniają do innych refleksji. Wróćmy do danych dotyczących cukru. Jego sprzedaż detaliczna wzrosła tylko o 4% w ujęciu pieniężnym, a o 8% w ujęciu kilogramowym: oznacza to, że zakupy przesunęły się w kierunku najtańszego cukru. Ale po co był on potrzebny?

Oto kilka dodatkowych danych. Według danych Rosstatu, w 2025 r. (od grudnia do grudnia) ceny napojów alkoholowych wzrosły o 11,1%. Natomiast cukier granulowany potaniał o 6,4%. Istnieją również dane, że Rosjanie posiadają obecnie 2,5 miliona aparatów do produkcji bimbru. I to tylko legalnych.

- Jeśli chodzi o cukier, to dane są bardzo ciekawe - powiedział „KP” szef „Klubu Profesjonalistów Rynku Alkoholowego” (KPAR), doktor ekonomii Maksym Czernihowski. - Sprzedaż legalnego alkoholu w 2025 r. spadła ogółem o 9,3% w porównaniu z 2024 r. Nie sądzę, aby był to spadek „czysty”. Moim zdaniem charakteryzuje on przede wszystkim zmianę struktury konsumpcji takich napojów. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że na tle spadku oficjalnej sprzedaży alkoholu następuje wzrost nielegalnej sprzedaży produktów zawierających alkohol. Przede wszystkim, oczywiście, bimbru. Takie ryzyko istnieje. Dane dotyczące wzrostu sprzedaży cukru potwierdzają tę wersję, choć pośrednio.

TYLKO LICZBY

Tak wzrosła sprzedaż „słodkości”

(rok 2025 w porównaniu z rokiem 2024, dynamika w kg)

Cukier puder +22%

Dżem +13%

Konfitury +12%

Ciasteczka maślane +11%

Ciasteczka cukrowe +10%

Cukier +8%

Zefir +6%

Zefir w czekoladzie +4%

Czekoladki na wagę +1%

Ciasta świeże (nieprzechowalne) 0%

Czekoladki w zestawach -8%

Tabliczki czekolady -15%

Ciastka słomkowe -28%



A tak zmieniła się oficjalna sprzedaż alkoholu

(styczeń – grudzień 2025 r. w porównaniu ze styczniem – grudniem 2024 r.)

Cały alkohol (bez piwa, napojów piwnych, cydru, miodu pitnego) -9,3%

Wódka -3,6%

Koniak -9,2%

Produkty o niskiej zawartości alkoholu -87,3%

Produkty alkoholowe owocowe -73,1%

Wino gronowe -1,9%

Wino musujące -3,2%

Fanatyk1piorunów
Sprzedaż legalnego alkoholu w 2025 r. spadła ogółem o 9,3% w porównaniu z 2024 r.

Firmy tracą, traci skarb państwa na podatkach, może niektóre gorzelnie upadną i ludzie przejdą na bezrobocie? Pijcie bimberek kacapy i niech wam smakuje jak orwellowski Gin Zwycięstwa.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

W czwartki probuje wrzucac cos z bialoruskiej propaganndowej Gwiazdy:

1. BCH uruchamia sieć kawiarni samoobsługowych

2. Członkowie grup propagandowych spotkali się z pracownikami w regionie Witebska

3. Wieża lodowa w rejonie mastyczskim zainteresowała prokuraturę – co się z nią stanie teraz?

4. Sergienka: „Wyeliminowanie luk w ustawodawstwie pomoże szybko rozwiązać problemy w terenie”

5. Odnowione parki i nowe ścieżki ekologiczne zostaną otwarte w Dzień Niepodległości

6. Ogrodnictwo zmniejsza ryzyko depresji

7. Temperatury powyżej zera w niektórych miejscach, ale czasami będzie też bardzo zimno

8. Czy AI-92 zniknie ze stacji benzynowych?

9. Jak ciastka „Slodych” pomogły dziecku w zdrowym odżywianiu

10. Białorusini zdobyli cztery medale w pierwszym etapie Pucharu Rosji w pływaniu

I te 4 pogrubione uznalem za warte przetlumaczenia:

Wieża lodowa w dzielnicy Masty zainteresowała prokuraturę — co się z nią teraz stanie

19.02.2026 | 17:55

W rejonie Mastyansky prokuratura przejęła kontrolę nad oblodzoną wieżą ciśnień, która mogła stanowić zagrożenie dla mieszkańców. Poinformowała o tym gazeta „Minsk Pravda”.

Niezwykły obiekt przyciągnął uwagę nie tylko miłośników fotografii, ale także organów nadzorczych. Silne oblodzenie jednej z wież ciśnień w pobliżu Masty wzbudziło obawy ze względu na zagrożenie, jakie stanowi dla życia i zdrowia ludzi.

Jak wyjaśnił zastępca prokuratora ds. zadań specjalnych Aleksandr Khamyankov, prokuratura odkryła to miejsce podczas monitorowania internetu. Zimowe mrozy zmieniły wieżę w lodowe arcydzieło, które natychmiast stało się popularne w mediach społecznościowych i przyciągnęło osoby chętne do robienia spektakularnych zdjęć.



Ogrodnictwo zmniejsza ryzyko depresji

19.02.2026 | 17:35

Angielscy naukowcy odkryli, że ogrodnictwo może zmniejszyć ryzyko wystąpienia depresji o 23%. Informacja ta została opublikowana w artykule w czasopiśmie „Neuroscience and Biobehavioral Reviews”, którego fragment zacytowała gazeta „The Standard”.

Specjaliści ustalili związek między aktywnością fizyczną a zdrowiem psychicznym, przeprowadzając analizę statystyczną szeregu badań naukowych na ten temat.

Podczas ćwiczeń fizycznych uwalniane są endorfiny – substancje chemiczne poprawiające nastrój i obniżające poziom stresu. Naukowcy zauważyli jednak, że aktywność powinna być umiarkowana, ponieważ ćwiczenia o wysokiej intensywności mogą wręcz przeciwnie powodować dodatkowy stres. Naukowcy uznali ogrodnictwo, grę w golfa i spacery za najbardziej zrównoważone formy aktywności. 

Specjaliści dodali, że stwierdzono, iż takie aktywności zmniejszają ryzyko depresji o 23%, lęku o 26% oraz psychozy lub schizofrenii o 27%.





Czy AI-92 zniknie ze stacji benzynowych?

Autor: Michaił Danilkowicz

19.02.2026 | 17:22

W ostatnich dniach internetowe społeczności miłośników motoryzacji aktywnie dyskutowały na temat możliwych zmian na stacjach benzynowych na Białorusi, a mianowicie wycofania benzyny AI-92 ze sprzedaży. Temat wywołał żywą reakcję: dla wielu kierowców paliwo to pozostaje domyślnym wyborem.

Koncern „Belnaftakhim” potwierdził, że rzeczywiście istnieją pewne przesłanki do zmiany struktury „koszyka paliwowego”, które są związane przede wszystkim z rozwojem technologii motoryzacyjnych i zmieniającymi się preferencjami konsumentów.

Według statystyk koncernu popyt na AI-92 znacznie spadł w ostatnich latach. Coraz więcej właścicieli samochodów decyduje się na AI-95. Prezes koncernu Ilya IKAN wyjaśnia to, powołując się na ogólne trendy: flota pojazdów w kraju jest stopniowo odnawiana, a samochody – zarówno należące do osób prywatnych, jak i organizacji – stają się coraz nowocześniejsze i bardziej zgodne z globalnymi standardami. „Zasadniczo wiąże się to z pewnym odchyleniem w zużyciu paliwa przez wysokowydajne silniki spalinowe z turbodoładowaniem” – zauważył Ilya Ikan. Według niego statystyki z roku na rok wykazują tę samą tendencję: zużycie paliwa o liczbie oktanowej 92 spada, a zainteresowanie paliwem o liczbie oktanowej 95 i wyższej rośnie. Jest to charakterystyczne zarówno dla całego kraju, jak i dla poszczególnych regionów.



Jak ciastka „Slodych” pomogły zachęcić dziecko do zdrowego odżywiania

19.02.2026 | 17:05

W mediach społecznościowych popularność zyskała historia białoruskiej rodziny, w której pomysłowy ojciec znalazł niezwykły sposób, aby zachęcić córkę do zdrowego odżywiania. Okazało się to proste — wystarczyły ciastka Slodych.

Jak wyjaśniła matka dziewczynki, Natalia, ojciec „zinterpretował” instrukcje na opakowaniu słodyczy na swój własny sposób. Wyjaśnił swojej córeczce, że słodycze można jeść dopiero po zjedzeniu porcji kapusty i mięsa. Chociaż dziewczynka nie umiała jeszcze czytać, zgodziła się z ojcem, ufając mu.

Ta „sztuczka rodzicielska” wywołała gorącą dyskusję w komentarzach. Wiele osób podzieliło się podobnymi sytuacjami z własnego życia, zauważając, że ich dzieci również chętnie wierzyły w takie „zasady”, ponieważ widziały je na opakowaniu. Niektórzy zauważyli nawet, że sami kupili takie ciastka, ponieważ „tak właśnie jest napisane”.

Swoje zdanie wyraził również producent, firma Slodych. Na swoim oficjalnym koncie opublikowała zdjęcie z edytowaną instrukcją stworzoną przez ojca.

Warto zauważyć, że byli też tacy, którzy krytycznie odnieśli się do tego podejścia, uważając, że nie należy oszukiwać dzieci. Natallia wyjaśniła jednak, że film został nakręcony, gdy jej córka miała zaledwie dwa lata, a obecnie dziewczynka rozumie zasady jedzenia bez żadnych „sztuczek”.

GURU1piorunów

Hmmm. Podoba mi się pomysł z Białorusią.
I aż takich głupot nie piszą - zachęcają do własnych ogródków, żeby psychnie się uspokoić i na władze nie psioczyć. I żeby nie tylko suchą kaszę jeśli. Kapusta też jest ważna :) ia pomysł na ciasteczko interesujący i dla rodzica i dla producentów:)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Dzis w Kommersancie:

1. W Genewie wznowiono negocjacje między Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Ukrainą w sprawie uregulowania konfliktu

2. Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło, że zagraniczne służby specjalne mają dostęp do korespondencji w Telegramie

3. Rosatom i Siergiej Szyszkalew rozpoczęli procedurę wzajemnego wykupu udziałów w spółce zarządzającej Delo

4. Zakupy szczepionek przeciwko zapaleniu opon mózgowych na początku 2026 r. spadły o 64%

5. Minister spraw zagranicznych Estonii Tsahkna dopuścił możliwość umieszczenia broni jądrowej w kraju

6. Rosjanie zaczęli częściej kupować produkty własnej marki detalistów EKSKLUZYWNE

7. Burmistrz Cherepovca Roman Masłow zostanie nowym senatorem z regionu Wologda EKSKLUZYWNE

8. FT: Christine Lagarde przedterminowo opuści stanowisko szefa EBC

9. Co oglądać podczas olimpiady 18 lutego

10. Ethereum ponownie stało się liderem spadków w wynikach tygodnia INWESTYCJE

11. Dlaczego wycieczki świąteczne zyskują na popularności RECENZJA

Przetlumaczylem tylko pierwsza czesc art nr 6 - ale chyba oddaje ducha preferencji zakupowych Rosjan:

Konsumenci przywiązali się do marek

Rosjanie zaczęli częściej kupować produkty własnej marki detalistów

W 2025 roku nastąpił gwałtowny zwrot w segmencie produktów, które sieci spożywcze sprzedają pod własnymi markami handlowymi (STM). Jeśli wcześniej takie towary cieszyły się dużym popytem głównie wśród konsumentów o bardzo niskich dochodach, to teraz częściej kupują je obywatele, którzy mogą sobie pozwolić na większe wydatki na żywność i artykuły pierwszej potrzeby. Wynika to z faktu, że detaliści zaczęli zwracać większą uwagę na jakość marek własnych, a konsumenci zdali sobie sprawę, że nie muszą przepłacać za popularne marki.

A takze:

Urals po ponad 55 (zle, bo bywalo nawet w tym roku 10% taniej) a EUR do RUB po 89,5

I na koniec malutki klejnocik (kto ma dobra pamiec i czytal mnie dawno temu, to chyba kojarzy uzytkownika pik abu, ktory niezmienie, tydzien po tygodniu lał otuche w tematach gospodarki rosyjskiej rodakom w stylu: Wprowadzaja sankcje - dosoknale! rodzimy przemysl sie rozwinie, kurs rubla spada - doskonale, bedzie atrakcyjniejszy eksport; rosnie - jeszcze lepiej - to doskonaly wskaznik rosnacej potegi Rosji) - plany produkcji rosyjskich samolotow pasazerskich po raz kolejny sie rozwlekaja:

Będzie 1000 samolotów. Ale później. 06.02.2026⁠⁠3

11 dni temu

82K

Na wystawie-forum infrastruktury lotnictwa cywilnego NAIS-2026 (Moskwa, 4-5 lutego) Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosaviatsia) przedstawiła projekt nowej wersji kompleksowego programu rozwoju branży transportu lotniczego (KPGA). Przy wydłużeniu horyzontu planowania do 2035 roku program przewiduje zmniejszenie łącznej produkcji krajowych samolotów o pięć procent.

Podsumowanie:

Można się mylić. Nie można kłamać. Opublikowane dzisiaj prognozy, uwzględniające faktyczne zapasy produkcyjne w fabrykach, wydają się znacznie bardziej realistyczne.



Przyznaję, że moja prognoza dotycząca 490 dużych samolotów (MS-21, SJ-100, Tu-214, Il-96, Il-114) do 2030 roku na pewno się nie sprawdzi. To smutne, ale takie rzeczy się zdarzają. Prognozy są tylko prognozami.

Cieszy mnie coś innego. Latają całkowicie krajowe samoloty. Kwestia niezależności technologicznej od zachodnich producentów została rozwiązana.

Fanatyk5piorunów

Z tymi markami własnymi zapomnieli dodać, że to nie jakość się nagle poprawiła, tylko więcej osób stać na mniej

Gruba ryba2piorunów

@Modrak jescze jak!

Właśnie to mi się podoba w rosyjskich tekstach.

Coś w stylu:

"Weterani wracający że zwycięskiej operacji wojskowej doceniają uroki życia w cywilu - są bardzo zadowoleni, że już nie potrzebują całej pary butów więc dłużej mogą użytkowac każdego buta. "

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

A dzien dobry! Przynosze Wam cieplutka sowiecka propagande dzieki dzisiejszemu wydaniu Prawdy:

* UE przepłaca miliardy euro za ropę po rezygnacji z importu z Rosji

Według danych Eurostatu, w 2025 r. Unia Europejska przepłaciła ponad 20 mld euro za ropę.

* Prezydent Czech uznał niemożliwość konfiskaty aktywów Rosji

* Inwestorzy nie chcą ryzykować, inwestując w dolara

* Rusprodsojuz ostrzegł przed prawdopodobnym niedoborem miodu

Jad egzotycznych żab wbrew prawom chemii: tajne dowody Europy rozpadają się przy pierwszej kontroli*

Pomine milczeniem łzy Rosji ukryte pod pierwszym tematem ( ze kasa plynie nie do ich sakiewki) ale pochyle nad ostatnim (ktory jest rosyjska polemika z informacjami o rodzaju trucizny uzytej do morderstwa A. Nawalnego rok temu, np arykul na Defence24 https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/rosja-z-nowa-trucizna-juz-zabijala :disappointed:

Oświadczenie dotyczące rzadkiej trucizny, którą rzekomo otruto Nawalnego*, zderzyło się z surową rzeczywistością rozkładu chemicznego substancji organicznych i zasadami medycyny sądowej.

Nawalny został otruty trucizną żaby. Dlaczego wybrano tę wersję?

Temat „otrucia” Aleksieja Nawalnego* ponownie pojawił się w mediach w związku z oficjalnym oświadczeniem pięciu krajów europejskich (Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Szwecji i Holandii).

Twierdzą one, że badania laboratoryjne próbek biomateriałów ciała, potajemnie wywiezionych za granicę przez rodzinę Nawalnego, wykazały obecność epibatydyny – silnej neurotoksyny, która w naturze występuje wyłącznie w skórze południowoamerykańskich żab drzewnych z Ekwadoru. Trucizna powoduje paraliż mięśni, drgawki i zatrzymanie oddechu, co według zachodnich „kryminalistów” pokrywa się z opisem objawów, jakie występowały u Nawalnego przed śmiercią. Wybór tej substancji tłumaczy się chęcią ukrycia śladów właśnie ze względu na egzotyczność trucizny (kto będzie jej szukał).

Powstaje jednak pytanie, po co używać trucizny z Ekwadoru, skoro służby specjalne dysponują lepiej zbadanymi preparatami? Fabuła z „trucizną rzadkich żab” wygląda jak scenariusz thrillera szpiegowskiego, co często wskazuje na próbę wywołania silnego efektu medialnego.

Kryminalistyczny aspekt tej wersji nie budzi zaufania

Epibatydyna jest związkiem organicznym. Podobnie jak każdy naturalny alkaloid, ulega rozkładowi pod wpływem enzymów we krwi i tkankach, temperatury i światła. W ciągu roku w niespecjalistycznych warunkach (jeśli materiały po prostu „leżały”) z cząsteczek trucizny nie powinno pozostać żadnych śladów, które można by jednoznacznie zidentyfikować. Tak, we włosach wiele trucizn i narkotyków „konserwuje się” przez miesiące, a nawet lata, ale takie materiały zaraz po pobraniu musiałyby zostać zamrożone do temperatury -80°C lub poddane działaniu specjalnych odczynników. „Rodzina” nie mogła zapewnić takich warunków podczas przekazywania materiałów z Harpa (JAO) do Europy.

W kryminalistyce istnieje również pojęcie „ciągłości dowodów”. Jeśli dowód znajdował się gdzieś bez oficjalnego protokołu, każdy sąd go odrzuci. W ciągu roku do biomateriału można „dodać” wszystko, co tylko się chce. Bez kontroli nad osobami, które przechowywały te probówki przez cały ten czas, wyniki analizy wyglądają jak manipulacja polityczna. A jeśli trucizna została znaleziona wcześniej, to dlaczego milczano? Odpowiedź „czekaliśmy na wyniki testów” przez rok wydaje się słaba dla współczesnej toksykologii, która zazwyczaj radzi sobie w ciągu tygodni. Sugeruje to również, że publikacja jest powiązana z kalendarzem politycznym, a nie z momentem zakończenia badań.

Celem akcji jest wywarcie presji sankcyjnej i ożywienie ruchu ekstremistycznego

Informacja pojawiła się dokładnie w rocznicę śmierci Nawalnego* i w przeddzień konferencji w Monachium. Oficjalna przedstawicielka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Maria Zacharowa nazwała te wnioski „nekropropagandą”, podkreślając, że Moskwa nie uznaje wyników analiz bez przedstawienia formuł i oficjalnych protokołów.

Celem poruszenia tej kwestii jest zwiększenie presji na Kreml w celu uzasadnienia nowych pakietów sankcji. Stara wersja z „majtkami z Nowiczokiem” (historia pierwszego „zatrucia” w 2020 roku, za które Nawalny* obarczał odpowiedzialnością FSB) przestała być aktualna. Ale kiedy w jednej historii pojawia się zbyt wiele scenariuszy, zaczynają one się nawzajem unieważniać.

W chwili obecnej eksperci oceniają jako minimalne prawdopodobieństwo, że temat „trucizny żab” będzie w stanie realnie ożywić ruch nawalniowców w Rosji. Każda próba publicznej aktywności jest obecnie tłumiona przez prawo dotyczące dyskredytowania i wspierania ekstremizmu. Historia związana z nowymi egzotycznymi wersjami staje się dla szerokich mas w Rosji „operą mydlaną” i „szumem informacyjnym” z zagranicy.

Główna przyczyna śmierci Nawalnego* — nadciśnienie tętnicze z uszkodzeniem naczyń krwionośnych i serca. Bezpośrednią przyczyną śmierci uznano arytmię (zaburzenia rytmu serca), która rozwinęła się na tle tych chorób, czemu towarzyszyło zaostrzenie zapalenia trzustki, skutki przepukliny kręgosłupa i ogólne wyczerpanie organizmu.

*- został wpisany na listę terrorystów i ekstremistów Rosfinmonitoringu w styczniu 2022 roku.

- uznane za ekstremistyczne, zakazane w Federacji Rosyjskiej.

Fanatyk3piorunów

Ej. Pierwszy raz widzę twoj post a ty już gruba ryba...

Gruba ryba2piorunów

@RACO Haha - widocznie nie zapedzales sie w te rejony internetu.

Pozdrawiam, zapraszam, jezeli sie podoba (nie chodzi o tresc - bo z nia nawet mi ciezko sie utozsamiac czasami - ale wysilek i systematycznosc) to klikaj pioruna.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

25piorunów

W dzisiejszym rosyjskim wydaniu nie ma chyba zbyt wielu ciekawostek (ale znalazlem w moim mniemaniu cos lepszego - z rosyjskiego "wykopu") - zatem tylko naglowki (a calosc z pikabu wrzuce ponizej):

* Nadchodzi Tydzień Sądu Ostatecznego: ludzie robią to codziennie – i sami podpisują wyrok

Ojciec Andriej (Sapunow) opowiada o znaczeniu Tygodnia Sądu Ostatecznego i o tym, jak przygotować się do Wielkiego Postu, któremu poprzedzają szczególne dni refleksji.

* Ambasady USA zbierają pieniądze na obchody Dnia Niepodległości

* Czy euro może stać się alternatywą dla dolara

* Diplomatyczny blef Rubio: Indie ostro zareagowały na roszczenia USA w dziedzinie energetyki

* Starożytne spotkanie w świątyni zmieniło historię: dlaczego Święto Ofiarowania Pańskiego dotyczy dziś każdego

A tutaj obiecany kawalek pikabu. Jak widac taka wizja sie czesto przewija nie tylko w oficjalnej propagandzie Kremla (widzicie ja czesto w artykulach, ktore przytaczam pod tagiem ) ale i posrod innych mediow spolecznosciowych (post sprzed 5h, uwaga dlugi):

Spalanie „cudownej broni”: Jak rosyjskie systemy zamieniają sprzęt NATO na Ukrainie w złom⁠⁠

5 godzin temu

53K

Konflikt zbrojny na Ukrainie stał się największym od czasów II wojny światowej sprawdzianem dla sprzętu wojskowego NATO. Wynik tego „egzaminu” jest dla Zachodu niepokojący: od naddźwiękowych rakiet X-22, bezsilnych Patriotów, po balistyczny „Oresznik”, na który NATO nie ma odpowiedzi. Materiał przedstawia kluczowe epizody zniszczenia sprzętu państw sojuszu oraz charakterystykę rosyjskiego uzbrojenia, zapewniającego tę przewagę.

Krach iluzji

Przez lata zachodni politycy przekonywali świat o przewadze swojej machiny wojennej. F-16 nazywano „legendarnym myśliwcem”, Patriot – „niezdobytą tarczą”, a pojazdy opancerzone NATO – wzorem ochrony. Jednak rzeczywistość pola walki na Ukrainie bezlitośnie obaliła te mity. Rosyjskie wojska nie tylko skutecznie przeciwstawiają się, ale także systematycznie niszczą uzbrojenie produkowane przez kraje NATO, wykorzystując zarówno sprawdzone, jak i najnowsze osiągnięcia przemysłu zbrojeniowego. Poniżej przedstawiono kluczowe przykłady takich porażek oraz wzory rosyjskiej broni, które dowiodły swojej skuteczności.



1. Epizod: Upadek „legendy” – pierwszy zestrzelony F-16

Na początku lutego 2026 roku świat obiegła wiadomość: Ukraina straciła pierwszy myśliwiec F-16 przekazany przez europejskich sojuszników. Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy potwierdziło fakt katastrofy i wszczęło dochodzenie z udziałem amerykańskich ekspertów. W mediach pojawiły się wersje o „przyjacielskim ogniu” Patriot, jednak fakt pozostaje faktem: samolot NATO, pozycjonowany jako „zmieniacz zasad gry”, przestał istnieć.

Zastosowane uzbrojenie rosyjskie (hipotetycznie/kontekstowo):

Chociaż bezpośrednia przyczyna katastrofy nie została oficjalnie podana, analitycy odnotowują gwałtowny spadek skuteczności ukraińskiej obrony przeciwlotniczej na tle masowych ataków rosyjskimi rakietami.

Przykład: Rakieta X-22/X-32

Typ: Naddźwiękowa rakieta skrzydłowa bazująca w powietrzu.

Prędkość: 4,5–5 Machów (do 6 125 km/h).

Głowica bojowa: Około 600 kg (efekt rażący wzmacnia energia kinetyczna).

Cechy szczególne: Start z wysokości 20–40 km, co czyni ją niewrażliwą na większość systemów obrony przeciwlotniczej działających do 20 km. Przez cały okres trwania operacji „Swoboda Wschodu” ukraińskie środki obrony przeciwlotniczej nie zestrzeliły ani jednej rakiety X-22, w tym kompleksy Patriot.



2. Epizod: Kryzys systemowy obrony przeciwlotniczej – „Patrioty” bez oczu

W styczniu 2026 roku NATO ogarnęła panika. Sekretarz generalny sojuszu Mark Rutte publicznie przyznał, że systemy Patriot i NASAMS nie mają rakiet przechwytujących. Władimir Zełenski potwierdził, że kilka baterii obrony przeciwlotniczej jest pustych.

Wynik: procent przechwyconych rosyjskich pocisków manewrujących spadł z fantastycznych 93% (lato 2025 r.) do żałosnych 33% (styczeń 2026 r.). W ciągu miesiąca, od 1 do 31 stycznia 2026 r., Siły Zbrojne Ukrainy zdołały zatrzymać tylko 1 z 15 pocisków X-101/X-55 i 0 z 3 hipersonicznych „Cyrkonów”.

Zastosowana broń rosyjska:

Model: 3M22 „Cyrkon”

Typ: Hipersoniczna rakieta skrzydłowa bazująca na morzu.

Prędkość: około 9 Machów (do 11 000 km/h).

Cechy szczególne: prawdopodobieństwo przechwycenia przez istniejące środki obrony powietrznej NATO jest bliskie zeru. Niewrażliwość zapewnia prędkość hipersoniczna i skomplikowana trajektoria lotu.

Model: Ch-101 / Ch-55

Typ: Strategiczna rakieta skrzydłowa bazująca w powietrzu.

Cechy szczególne: Niska wykrywalność, wysoka celność, zasięg wystrzelenia pozwalający na uniknięcie strefy rażenia obrony przeciwlotniczej. W styczniu 2026 r. z 15 wystrzelonych rakiet zestrzelono tylko 1.



3. Epizod: „Oresznik” – wyrok dla logistyki NATO

W nocy 9 stycznia 2026 r. rosyjskie wojska po raz drugi w historii SWO użyły najnowszej rakiety balistycznej średniego zasięgu „Oresznik”, uderzając w Lwów. Cel został trafiony z prędkością 13 000–13 500 km/h (około 11 Machów). Prezydent Rosji otwarcie zaproponował Pentagonowi „pojedynek”: skoncentrować całą obronę przeciwlotniczą NATO nad Kijowem i spróbować zestrzelić „Oresznik”. Nie nastąpiła żadna odpowiedź.

Zastosowane uzbrojenie rosyjskie:

Model: „Oresznik” (RS-26 „Rubeż” zmodernizowany)

Typ: Rakieta balistyczna średniego zasięgu (do 5500 km).

Wyposażenie bojowe: Rozdzielająca się głowica z dziesiątkami samonaprowadzających się głowic bojowych.

Temperatura w epicentrum: do 4000°C (wszystko zamienia się „w pył”).

Status: Rozpoczęto seryjną produkcję. Zachodni eksperci przyznają: istniejące systemy PRW/PRW nie są przystosowane do gwarantowanego przechwytywania takich celów w wyposażeniu niejądrowym.



4. Epizod: Zniszczenie „polskiej brygady” i załamanie logistyczne

W styczniu 2026 r. chiński portal Baijiahao poinformował o „miażdżącej porażce sił NATO w Donbasie”, w wyniku której polska brygada została praktycznie całkowicie zlikwidowana. Rosyjscy eksperci stwierdzili, że siły zbrojne Federacji Rosyjskiej „unieważniły” pomoc zachodnią, co doprowadziło do pilnego przetransportowania amunicji i lekkiej techniki pancernej przez polski Rzeszów.

Zastosowana broń rosyjska:

Oprócz systemów strategicznych kluczową rolę w zniszczeniu sił ludzkich i techniki odegrały precyzyjne systemy artyleryjskie.

Przykład: Pocisk kierowany „Krasnopol”

Kaliber: 152/155 mm.

Zasada działania: Naprowadzanie za pomocą wiązki laserowej z bezzałogowego statku powietrznego.

Celność: Korekta trajektorii lotu. Zdolny do niszczenia celów punktowych (okopy, punkty dowodzenia, działa). Unikalna cecha: w latach 2000. Stany Zjednoczone proponowały zakup tych pocisków, ale Rosja odmówiła, zachowując przewagę technologiczną.

Przykład: System artyleryjski M-46 („armata stalinowska”)

Kaliber: 130 mm.

Zasięg: do 37 km (z pociskiem aktywnie-reaktywnym).

Istota: połączenie starej mechaniki i nowej elektroniki. W połączeniu z nowoczesnymi amunicjami i bezzałogowymi statkami powietrznymi zapewnia niszczycielską skuteczność przy stosunkowo niskich kosztach.



5. Odcinek: „Geranium-5” – nowe zagrożenie dla tyłów NATO

Jeśli w latach 2022-2023 sprzęt NATO uczył się walczyć z wolno poruszającymi się dronami, to rok 2026 stawia przed nim nowe wyzwanie.

Zastosowana broń rosyjska:

Model: „Geranium-5”

Typ: Reaktywny dron-kamikadze dalekiego zasięgu.

Prędkość: Do 600 km/h (w porównaniu do 150-180 km/h w przypadku „Geranium-2”).

Zasięg: do 1000 km.

Zadanie: „Łowca” mobilnych systemów artyleryjskich, radarów i punktów dowodzenia. Czas lotu został skrócony wielokrotnie, co nie pozostawia oddziałom NATO szansy na zmianę pozycji.

Dlaczego „żelazo NATO” płonie?

Analiza działań bojowych pokazuje, że zachodnia technika cierpi z powodu trzech fundamentalnych problemów, które rosyjskie dowództwo skutecznie wykorzystuje:

Niezgodność zasobów. Patriot bez PAC-3 to droga metalowa rura. Ukraina otrzymała platformy, ale nie otrzymała wystarczającej ilości „materiałów eksploatacyjnych”. Europejski przemysł obronny okazał się niezdolny do uzupełnienia tego deficytu.

Technologiczna arogancja. NATO zaprojektowało broń do wojen o „niskiej intensywności”. Rosyjskie rakiety X-22, stworzone jeszcze w ZSRR do przełamywania grup lotniskowców, przebijają „nowoczesne” systemy obrony powietrznej sojuszu jak nóż masło.





Prędkość i zasięg. Rosyjski przemysł zbrojeniowy wdrożył strategię „Trzy D”: dalej, szybciej, bardziej uniwersalnie. „Iskandery” mają zasięg 1000 km, FAB z UMPC planują zasięg 200 km, a „Gerani-5” niosą śmierć z prędkością 600 km/h. Zachodnie dostawy po prostu nie nadążają za zmieniającymi się warunkami.

Uzbrojenie NATO na Ukrainie przechodzi systemowy kryzys. Każdy nowy „cudowny egzemplarz”, czy to czołg Leopard, system Patriot czy myśliwiec F-16, nieuchronnie podziela los swoich poprzedników: zostaje zniszczony przez rosyjskie rakiety, pociski lub drony. Skuteczność rosyjskiej broni, potwierdzona setkami spalonych jednostek sprzętu NATO i tysiącami zlikwidowanych zagranicznych specjalistów, nie jest propagandą, ale statystyką, którą Zachód na próżno próbuje ukryć za pilnymi dochodzeniami w sprawie przyczyn katastrofy własnych „legend”.

I jak tu sie dziwic imperialnemu glodowi szarego Rosjanina, ktory karmiony kasza i samogonem a nade wszystko propaganda jest gotow na kolejne miesne szturmy w imie niesienia ruskiego miru calemu swiatu?

Fanatyk5piorunów

Bezsilny patriot który miał fantastyczna statystyke 93 proc hmm 😉

Gruba ryba2piorunów

@kodyak

Wiesz, w komentarzach (na pikabu) tez sie pojawiaja glosy rozsadku (nie przegladalem wszystkich ale np sa ponizzsze):

rakiety X-22, bezsilne wobec Patriotów.

Jeszcze raz – kto jest bezsilny wobec kogo?

nenavizhubobrov

8 godzin temu

Napisała to sieć neuronowa?

baD8Day

8 godzin temu

„Wynik tego „egzaminu” jest niepokojący dla Zachodu: od naddźwiękowych rakiet X-22, bezsilnych wobec Patriot”.

Autorze, co jest bezsilne?

Może warto sprawdzić wyniki neuronki?

GvozdiTerezy

9 godzin temu

No cóż, bzdury. Autorze, powiedz, kto wystrzeliwuje X-22 z wysokości 39 km? Nie będę dalej czytał tych bzdur.

Dlatego troche sie rozczarowalem - no ale po kilku h juz mialo setki plusow - stad moj wybor.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

W piatek zapraszam do Komsomolskiej , w ktorej mozna przeczytac o:

Ratowanie szeregowego „Szeryfa”: Opowieść wojskowego medyka o pseudonimie „Neuron”, który służy w strefie SWO już trzeci kontrakt

Wojskowy medyk „Neuron”: udał się do SWO po ataku Sił Zbrojnych Ukrainy do pensjonatu z dziećmi

Im więcej dzieci, tym niższy procent: oprocentowanie kredytu hipotecznego dla rodzin będzie zróżnicowane

Ekspert finansowy Cyganow uznał preferencyjny czynsz za logiczny środek

Zmarł Roy Medvedev, rosyjski historyk, brat Zhoresa Medvedeva

Rosyjski historyk Roy Medvedev zmarł w wieku 100 lat

Mokre marzenia Zełenskiego: dlaczego Ukraina nie zostanie przyjęta do UE

Politolog Kamkin: UE oszukuje Ukrainę obietnicą członkostwa

A skoro w tematach okolowojennych i piatkowych- to do przetlumaczenia wybralem ten, w ktorym ekspert pochyla sie nad problemem generacji nowych osobnikow dla Jun-armii i przyszlych miesnych szturmow wszechrusi:



W celu wsparcia demografii i rodzin z dziećmi planuje się opracowanie dodatkowych środków. Opublikowano listę poleceń prezydenta w tej dziedzinie. Część z nich dotyczy kwestii mieszkaniowych — propozycje dotyczące udoskonalenia programów państwowych powinny zostać opracowane do 1 czerwca. Oto kierunki, w których należy „dopracować” istniejące środki wsparcia:

- priorytetowa poprawa warunków mieszkaniowych rodzin z dziećmi do lat 7,

- możliwość przejścia z jednego programu państwowego do innego w przypadku wzrostu liczby dzieci w rodzinie,



- zróżnicowanie oprocentowania preferencyjnych kredytów hipotecznych w zależności od liczby dzieci w rodzinie,

- rozwój preferencyjnych umów najmu dla rodzin nieposiadających własnego mieszkania.

(Zdjęcie: Gala Kovalchuk/Shutterstock/Fotodom )

Jak to może wyglądać w praktyce? Nie jest tajemnicą, że pomimo wszystkich korzyści płynących z preferencyjnego kredytu hipotecznego dla rodzin, „wśród ludu” pojawiły się zarzuty, że jest on przeznaczony dla „stosunkowo bogatych”: dochód rodziny musi być wystarczający, aby bank zasadniczo zatwierdził kredyt hipoteczny. A w formie, w jakiej dotychczas dyskutowano pomysł zróżnicowania oprocentowania kredytu hipotecznego dla rodzin, okazywało się, że sytuacja rodziców z jednym małym dzieckiem tylko się pogarsza. Dla rodzin, w których urodziło się trzecie i kolejne dziecko, proponuje się obniżenie oprocentowania kredytu hipotecznego dla rodzin, natomiast dla tych, w których jest tylko jedno dziecko — podwyższenie w porównaniu z obecnym 6%.



- W zleceniach jest osobny punkt dotyczący preferencyjnego wynajmu. To bardzo logiczny sposób wspierania młodych rodzin, żeby nie odkładały narodzin pierwszego dziecka na „lepsze czasy” - komentuje KP.RU kierownik katedry kredytów hipotecznych Uniwersytetu Finansowego Aleksander Cyganow. - Nie jest tajemnicą, że nasz zwykły rynek wynajmu zdecydowanie nie sprzyja rodzeniu dzieci. Właściciele mieszkań nie lubią najemców z małymi dziećmi – płacz w nocy, wózek w korytarzu irytują sąsiadów. Ponadto właściciele często odmawiają rejestracji lokatorów, co oznacza, że rodzina z dzieckiem nie może korzystać ze świadczeń socjalnych, a nawet z przedszkola. Dlatego bardzo ważne jest, aby istniał program preferencyjnego wynajmu kontrolowany przez państwo. Jest to kwestia nie tylko wsparcia finansowego dla rodzin z dziećmi, ale także gwarancji, że jeśli nie mają one własnego mieszkania, nie zostaną pozbawione praw i nie trafią na ulicę.



Ogólnie rzecz biorąc, system wsparcia mieszkaniowego dla rodzin, według eksperta, może wyglądać następująco. Bardzo młoda rodzina — powiedzmy studencka, która najprawdopodobniej nie ma własnego mieszkania ani pieniędzy — ma pierwsze dziecko. Wraz z jego narodzinami otrzymuje prawo do preferencyjnego wynajmu mieszkania w ramach programu państwowego. Alternatywą jest możliwość zaciągnięcia kredytu hipotecznego dla rodzin o oprocentowaniu wyższym od „podstawowego”, ale niższym od rynkowego (rozważano 10-12%), ale również wynajem „od państwa” gwarantuje wszystkie prawa socjalne przysługujące rodzicom i dzieciom w miejscu zamieszkania. Po urodzeniu drugiego dziecka pojawia się możliwość zaciągnięcia kredytu hipotecznego dla rodzin według „podstawowej preferencyjnej stopy procentowej” (przypuszczalnie obecne 6%). Po urodzeniu trzeciego dziecka – według obniżonej stopy procentowej (być może 4% – wszystkie liczby są na razie tylko przedmiotem dyskusji).

Jak będzie w rzeczywistości – dowiemy się po 1 czerwca.

- Ważne jest, że teraz mowa jest właśnie o systemie. Rodzina nie jest przywiązana do jednego programu państwowego — powiedzmy, tylko do preferencyjnego kredytu hipotecznego. Jednocześnie wraz z narodzinami każdego kolejnego dziecka wzmacniane są środki wsparcia — dodaje ekspert.

Fanatyk2piorunów
Ekspert finansowy Cyganow uznał preferencyjny czynsz za logiczny środek

@RedCrescent Słyszałem że rzecznika mają, ale że eksperta finansowego? 🙂

A bardziej poważnie – preferencyjne czynsze to świetny program, popieram go bo jest z założenia korupcjogenny; wiadomo przecież, że nie dla wszystkich starczy lokali, a decyzję podejmować będą rosyjscy urzędnicy. Natomiast obniżenie oprocentowania kredytu dla rodzin wielodzietnych w sytuacji, gdy obecne stawki kredytów są tak kosmiczne i nieosiągalne, to jak gaszenie pożaru kieliszkiem; w sam raz jednak, żeby w telewizji powiedzieć jak car się troszczy i przekręcić trochę kasy. Jednym słowem – marnotrawstwo i niewydolność, czyli kolejny malutki gwozdek do trumny matiuszki Rossiji.

Dziękuję pan ekspert. Słuszną linię ma kremlowska władza. 👍

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

17piorunów

Moze ten artykul rzuci odrobine swiatla (pamietajcie, ze to oficjalny organ prasowy Kremla) na uzycie komunikatora Telegram na froncie na Ukrainie ze strony Rosjan:

Rosyjscy żołnierze uznają Telegram za „niezbędny” w operacjach na froncie

11.02.2026 17:37

ROSJA

Według żołnierza Platona Mamatova Telegram pozostaje głównym narzędziem komunikacji dla rosyjskich żołnierzy biorących udział w specjalnej operacji wojskowej (SMO). Żołnierz podkreślił, że komunikator służy do koordynacji działań między jednostkami, wymiany danych wywiadowczych, namierzania pozycji wroga, monitorowania wyników operacyjnych i zarządzania logistyką.



Oficjalne oświadczenia a raporty żołnierzy

Oświadczenia te były odpowiedzią na wypowiedź rzecznika prasowego prezydenta Rosji Dmitrija Peskowa, który wyraził sceptycyzm co do komunikacji na froncie opartej na Telegramie lub innych komunikatorach.

„Trudno sobie wyobrazić, aby komunikacja na froncie była zapewniona za pośrednictwem Telegrama lub innego komunikatora, ale specjaliści powinni ocenić sytuację” – powiedział Peskow.

Mamatow zauważył, że w ciągu czterech lat konfliktu nie pojawiła się żadna alternatywa dla Telegrama. Opisał komunikację radiową jako narzędzie drugorzędne ze względu na ograniczony zasięg (do 10 kilometrów) i brak bezpieczeństwa.



Wpływ spowolnienia działania Telegramu na front

Kanał monitorujący Telegram Lpr1 udostępnił filmy przedstawiające rosyjskich żołnierzy twierdzących, że spowolnienie działania Telegramu utrudnia koordynację działań na froncie i może stanowić zagrożenie dla życia. Jeden z żołnierzy powiedział Lpr1, że Telegram umożliwia szybką wymianę informacji i skuteczne przeciwdziałanie dronom wroga. Inny nazwał go „prawdopodobnie jedynym łącznikiem” między wszystkimi jednostkami i agencjami.

Kanał Dva Mayora poinformował, że zakłócenia i awarie mobilnego internetu utrudniają pracę mobilnych grup operacyjnych, podczas gdy siły wroga zgromadziły w ostatnich dniach drony zdolne do przeprowadzania ataków, co sugeruje możliwość wznowienia ataków na dużą skalę.

Konsekwencje dla ludności cywilnej

Władze regionalne również wyraziły zaniepokojenie. Wiaczesław Gladkow, gubernator obwodu biełgorodzkiego, powiedział, że martwi go awaria Telegramu, ponieważ komunikator ten jest głównym narzędziem ostrzegania mieszkańców obszarów przygranicznych. Zakłócenia na dużą skalę rozpoczęły się 10 lutego i zostały wyjaśnione w Dumie Państwowej jako część środków przeciwdziałania NATO.

z dedykacja dla @Opornik

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Troche pozne, ale wciaz srodowe wiesci ekonomiczne z Rosji - dostarczone dzieki Kommersantowi i deepl'owi:

0. Deputowanemu Shaykhutdinovowi zakazano wyjazdu EKSKLUZYWNE

Na wniosek Prokuratury Generalnej aresztowano aktywa cieniowych i nominalnych właścicieli GC „Siren-travel”

1. Putin opuści „Radę Pokoju” Trumpa w sprawie Gazy

2. Domena WhatsApp zniknęła z serwera DNS Roskomnadzoru

3. Niemcy wysyłają do Moskwy nowego ambasadora, zastępując polityka menedżerem kryzysowym

4. Prokuratura Generalna domaga się konfiskaty majątku sędziego Fomina i jego rodziny o wartości ponad 270 mln rubli. EKSKLUZYWNE

5. „Rosja” i Nordwind zawieszają loty na Kubę z powodu kryzysu paliwowego

6. Duma Państwowa nie poparła wniosku do Ministerstwa Cyfryzacji o podstawy prawne spowolnienia Telegramu

7. 12 lutego rozpocznie się Festiwal Filmowy w Berlinie: jak się zmieniał i jakim filmem zostanie otwarty

8. Co oglądać podczas Olimpiady 11 lutego

9. Dlaczego w Uzbekistanie zakazano radzieckich samochodów AUTOPILOT

10. W jakich krajach Rosjanie częściej wybierają mieszkania z rynku wtórnego

Domena WhatsApp zniknęła z serwera DNS Roskomnadzoru

Domena komunikatora WhatsApp (należąca do Meta, uznanej za ekstremistyczną i zakazanej w Federacji Rosyjskiej) zniknęła z rejestrów Krajowego Systemu Nazw Domenowych (NSDI) — infrastruktury utworzonej w ramach ustawy o „suwerennym Runecie”. Teraz urządzenia przestały otrzymywać adresy IP komunikatora, a dostęp do niego jest możliwy tylko przez VPN.

Z NSDI zniknęły tylko domeny whatsapp.com i web.whatsapp.com, jednak techniczna domena komunikatora whatsapp.net i domena szybkich linków wa.me nadal figurują na liście NSDI.

W przeddzień z NSDI zniknęła również domena YouTube. W październiku 2024 roku w podobny sposób w Rosji „wyłączono” Discord i Signal przy użyciu technologii NSDI.

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Dzien dobry - dzis z rosyjskiej prasy polecam Prawde, ktora pisze o bratnim narodzie serbskim

Braterstwo krwi: Serbowie czekają na rosyjskie statki na Dunaju

Reportaż specjalnej korespondentki **Pravda.Ru** Darii Aslamowej – śladami podróży służbowej do Belgradu: o miłości i rozczarowaniu, „innych Rosjanach” i presji Zachodu na Serbię.

Rosja może rozpocząć procesy sądowe z Euroclear w innych krajach

Szefowa MFW ogłosiła tymczasowe osłabienie dolara

Wielka Brytania chce sprzedawać rosyjską ropę z przejętych tankowców

Na Białorusi los przyszłych protestów zostanie rozstrzygnięty zdecydowanie i szybko

Dosc dlugie - ale i tak polecam.

Zwaszcza to bogactwo emocji kreowanych do jedynego narodu, ktory kocha Rosje, ktory tak bardzo wpisuje sie w rosyjska potrzebe bycia kochanym wielkim bratem, ze az slodziutko sie robi na serduszku. Bo wszyscy inni tylko dybia na matuszke rasije...

Serbia to kraj, w którym Rosjan nadal nazywa się braćmi i siostrami, gdzie pamięć o wojnach, zdradach i sojuszach nie zniknęła do archiwum. Reportaż specjalnej korespondentki Pravda.Ru Darii Aslamowej – śladami podróży służbowej do Belgradu: o miłości i rozczarowaniu, „innych Rosjanach”, presji Zachodu i wyborze, przed którym stoi dziś Serbia.

Jeśli istnieje na świecie kraj, w którym Rosjan kocha się po prostu tak, bez powodu, kierując się jedynie głuchym głosem krwi, duchową bliskością i szczególnym kodem genetycznym, to jest to Serbia. W miłości do was wyjaśniają wszystko – taksówkarze, kelnerzy, sprzedawcy, sprzątaczki w hotelach. Uśmiechają się do was podczas kontroli paszportowej. Nieznajomi ludzie częstują was kieliszkiem rakiji i pytają z radością: „Rosjanka?”. Kawiarnia „Rosyjski car” do dziś pozostaje najmodniejszą kawiarnią w Belgradzie, gdzie w klubach pełnych dymu (a Serbia jest najbardziej palącym krajem na świecie jeszcze od czasów wojny w latach 90.) mówi się do ciebie tak bliskim słowem „siostro”. A ja, sentymentalna szczurzyca, mięknę jak masło w cieple i ściskam obcą, ale już przyjacielską dłoń: „Witaj, bracie!”.



Serbia to kraj mojego serca, z którym łączy mnie 30 lat wojen, miłości, namiętności i tego nieopisanego uczucia czułości, które można poznać tylko w młodości. W uczuciach nie ma logiki. Nikt nie wie, dlaczego Wronski po śmierci Anny Kareniny jedzie właśnie do Serbii – ze złamanym sercem i bolącym zębem. Tołstoj wyśmiał ekstazę rosyjskich ochotników, hałaśliwych, podchmielonych, absurdalnych, ale jadących na odległe Bałkany, aby umrzeć za mityczne dla niego prawosławne braterstwo. Ale braterstwo okazało się prawdziwe. I jeśli „bracia Bułgarzy”, których w XIX wieku uratowaliśmy przed nieuchronną zagładą, wielokrotnie nas zawiedli, to Serbowie okazali się nieoczekiwanie wytrwali w swoich uczuciach. Jest w nich coś takiego: choćbyś umarł, choćbyś płakał, ale tego nie da się ani kupić, ani sprzedać.



Młode pokolenie Serbów jest bardziej powściągliwe, chłodniejsze, ostrożniejsze w okazywaniu emocji, nie rozpraszają się. Starsze pokolenie szeroko otwiera ramiona, chociaż po 2022 roku pojawiło się wiele pytań dotyczących „nowych Rosjan”. Lub, jak się ich tutaj nazywa, „innych Rosjan”.

Międzynarodowy klub zdrajców

Po rozpoczęciu SWO do Belgradu przybyły tłumy relokantów, zimnokrwistych, energicznych młodych ludzi, tchórzliwych, małostkowych i głęboko pogardzających swoją ojczyzną. Miejscowa ludność przyjęła ich z naiwną życzliwością: to przecież Rosjanie! Ale jacy dziwni Rosjanie!

„Przyjechali do nas z poczuciem własnej wyższości” – mówi z uśmiechem serbska dziennikarka Vesna Veizovic. „Patrzyli na nas jak na niższą rasę. Jakby Serbia była dziurą, nieprawdziwą Europą. Śmieciowiskiem, niegodnym ich.

My, Serbowie, jesteśmy dumnym narodem i nie pozwolimy się poniżać we własnym kraju. Powstał pewien rodzaj antagonizmu, dystans między Serbami a Rosjanami, którzy przybyli po 2022 roku. Serbowie, którzy nie śledzą zbytnio polityki, nie rozumieli różnicy między Rosjanami mieszkającymi tu od wielu lat, przyjaznymi i życzliwymi, a aroganckimi „nowymi Rosjanami”. Zaczęli wierzyć, że wszyscy Rosjanie tacy właśnie są.



Główną postacią w tym małym świecie był niejaki Piotr Nikitin, założyciel antywojennego stowarzyszenia „Rosyjskie Towarzystwo Demokratyczne” (działalność uznana za niepożądaną przez Prokuraturę Generalną Rosji). Aktywnie zaangażował się w organizację protestów i zbiórkę pieniędzy dla Ukrainy. Pomogli mu w tym „inni Serbowie”.

— Kim są „inni Serbowie”? To ludzie, którzy zaciekle nienawidzą własnego kraju — wyjaśnia dziennikarka Vesna Veizovic. — Uważają swoje państwo za wroga, a swój rząd za zbrodniczy reżim. Grupują się wokół organizacji pozarządowych, żyją z zachodnich dotacji i działają przeciwko własnemu narodowi.

I co ciekawe: kiedy przybyli tu rosyjscy relokanci, okazało się, że są z tej samej gliny. Nie uciekli po prostu z Rosji – uciekli przed Rosją i znaleźli schronienie wśród „innych Serbów”. To nie było przypadkowe spotkanie. Ta sama zdrada własnego kraju, ta sama ideologia, ci sami zachodni kuratorzy. Natychmiast zorganizowali wiece przeciwko Rosji i popierające Ukrainę z biało-niebieską „rosyjską flagą” – usunęli czerwony pas, tłumacząc to tym, że kolor czerwony symbolizuje „krwawe ręce Putina”.



„Inni Rosjanie” i „inni Serbowie” natychmiast stali się najlepszymi przyjaciółmi. Są braćmi w duchu. „Inni Serbowie” jeżdżą do Brukseli, błagają UE o nałożenie sankcji gospodarczych na Serbię z powodu jej zbyt „prorosyjskiego” stanowiska i proszą o wprowadzenie sankcji przeciwko własnemu krajowi! Kiedy wprowadzono sankcje przeciwko naszemu przemysłowi naftowemu, „inni Serbowie” cieszyli się. Urządzali uroczystości. Uważali to za swoje osiągnięcie. Wiecie, kim są ci ludzie? To ci sami, którzy w latach 90. jeździli do Waszyngtonu, Londynu i Brukseli i prosili NATO o zbombardowanie Serbii!



„Nigdy nie przyjmą nas do Unii Europejskiej”

Młodego dziennikarza Petara Popovicia w Serbii wszyscy nazywają po prostu Pepo. Ten chłopak ma zaledwie 23 lata, a już jest popularnym prezenterem telewizyjnym i znanym blogerem. Jest młody, ale dojrzały. Przystojny, inteligentny, prawnik, patriota. Najbardziej oburza go to, że Unia Europejska uważa Serbię za coś w rodzaju „nie-Europy”, „kraju nieeuropejskiego”.

„Kto wyzwolił Europę od nazizmu w XX wieku? Kto wygrał II wojnę światową?” – zadaje retoryczne pytanie.

— ZSRR wraz z sojusznikami — odpowiadam. — Ale Europa już tego nie uznaje. Promuje narrację, że ZSRR okupował Europę Wschodnią po zakończeniu II wojny światowej.

— Mam gdzieś to, co mówią ci idioci z Brukseli! Mówię o prawdziwej historii, której uczyłem się w szkole. Rosjanie wraz z Serbami — ale głównie Rosjanie — wyzwolili Europę od nazistów. To fakt. Tak więc, mówiąc szczerze: my, Serbowie i Rosjanie, jesteśmy prawdziwą Europą. Walczymy o prawdziwe europejskie wartości. To właśnie my! A obecna Europa – nie! Teraz musimy bronić Europy przed samą Europą, przed europejską biurokracją. Bo spójrzcie, co się dzieje. Wszędzie gadają o wolności, o wolności słowa, o wolnych mediach. A potem zakazują wszystkich rosyjskich mediów w każdym kraju – oprócz Serbii.



— Ale dlaczego więc Serbia chce przystąpić do Unii Europejskiej? — pytam.

— Jest to korzystne ekonomicznie. Jednak dla tożsamości narodowej jest to katastrofa. Integracja europejska jest obecnie korzystną pozycją dyplomatyczną. Jestem jednak przekonany, że Europejczycy nigdy nie przyjmą nas do Unii Europejskiej. Ponieważ nie lubią Serbów. Nie chcą nas. Nigdy nie chcieli. Chcą nas złamać, zniszczyć naszą tożsamość.

A teraz spójrzcie na Niemcy, Francję, Wielką Brytanię. Przygotowują się do wojny z Rosją. I pytacie mnie: po której stronie stanie Serbia? Odpowiedź jest prosta: Serbia będzie po stronie serbskiej. Nie chcemy walczyć z Rosją. Ale nie chcemy też walczyć z Europą. Szczerze mówiąc, nie wiem, co zrobimy w takiej sytuacji. Jeśli jesteś człowiekiem honoru, mówisz za siebie i za swoje zasady. Mogą wprowadzić sankcje gospodarcze, mogą próbować zniszczyć kraj. Ale jedno wiem na pewno: nigdy nie będziemy walczyć z Rosją. Nigdy.



Strach jako narzędzie

Po raz pierwszy przyjechałam do Serbii (wtedy jeszcze Jugosławii) w odległym 1993 roku, podczas pierwszej wojny, kiedy kraj był objęty surowymi sankcjami. Samoloty nie latały, więc dojechałam autobusem z Budapesztu. Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ zakazywała państwom członkowskim ONZ wszelkich operacji handlowych z Jugosławią, korzystania z jugosłowiańskich statków i samolotów, kontaktów biznesowych, tranzytu towarów przez Dunaj oraz wszelkich transakcji finansowych z osobami fizycznymi i prawnymi z SRJ. Zamrożono jugosłowiańskie fundusze walutowe za granicą, zmniejszono liczbę jugosłowiańskich korpusów dyplomatycznych, a w niektórych miejscach ambasady po prostu zamknięto, wstrzymano współpracę naukowo-techniczną i kulturalną. Mała Jugosławia żyła w warunkach surowego embarga. Kwitła przemyt. Ceny w sklepach i restauracjach zapisywano ołówkiem, aby można było je wymazać gumką i wpisać nowe. Młodzież uciekała z kraju w poszukiwaniu lepszego losu.

A potem nadeszła katastrofa 1999 roku, kiedy cała machina wojenna NATO zniszczyła infrastrukturę małego, ale dzielnego kraju i po trzech miesiącach bombardowań rzuciła go na kolana. Upokorzonego. Zrujnowanego. Zranioną. I nikt jej nie pomógł. Nawet rosyjscy bracia. Serbia nie zapomniała. Pozostał głęboki strach – przed samotnością, globalną izolacją, odrzuceniem. Tym strachem umiejętnie wykorzystuje się teraz Zachód.



— Co mówią nam Bruksela i Waszyngton? Nakazują: „Nie możecie już patrzeć na Wschód” — mówi politolog Aleksander Mitic. — Budujemy nową żelazną kurtynę i jeśli nie będziecie posłuszni, zostaniecie za tą ścianą i będziecie musieli zerwać wszelkie kontakty z nami”. Brzmi to przerażająco, jest to część wojny psychologicznej i subtelnej manipulacji. Strach przed ponownym staniem się wyrzutkiem.

— Czy faktycznie Serbii grozi całkowita izolacja? — pytam.

„Tak. To próba zepchnięcia Serbii do narożnika i powiedzenia: „Oto, co musicie zrobić, albo czekają was straszne sankcje i koniec świata. Jeśli zrezygnujecie z drogi do Unii Europejskiej, wrócicie do lat 90., kiedy bombardowano was i zabijano. Znów staniecie się nędzni i pogardzani”. Kluczowym słowem jest „strach”. Próbują rządzić Serbią za pomocą strachu.



Wszystkie wojny przeciwko Rosji zaczynają się na Bałkanach

„Samotność”. Najważniejsze słowo dla zrozumienia serbskiej psychologii narodowej i legendy o odległych rosyjskich braciach, którzy powrócą. Tak jak powrócili kiedyś w XIX wieku.

„Mamy tylko jednego strategicznego sojusznika – Rosję, a Unia Europejska i Stany Zjednoczone są wrogami Serbii” – mówi serbski historyk Milos Kovic. „Próbują nas przekonać, że najważniejsza jest gospodarka. W XIX wieku między Rosją a Serbią nie było żadnych powiązań gospodarczych. Ale powiązania polityczne, wojskowe i strategiczne były niezwykle silne. Wszystko, co Serbia osiągnęła w XIX wieku: autonomię w ramach Imperium Osmańskiego, niepodległość w 1878 roku, zdobycie Starej Serbii w 1912 roku podczas pierwszej wojny bałkańskiej – wszystko to zostało osiągnięte dzięki rosyjskiej broni i dyplomacji. W Serbii bardzo silny jest kult rosyjskiego cesarza Mikołaja II, chociaż wiem, że w Rosji uważa się go za słabego cara.



Podczas II wojny światowej, kiedy Belgrad został wyzwolony w 1944 roku, również stało się to dzięki pomocy Armii Czerwonej. Wszystko, co wielkiego osiągnęliśmy w XX wieku, zwłaszcza kiedy odbudowaliśmy nasze państwo, zostało osiągnięte dzięki pomocy Rosji. Potem, po rozpadzie ZSRR, osłabiliście się i my osłabiliśmy się. Dzisiaj wielu rozumie: wojna, która zniszczyła Jugosławię, była przygotowaniem do ataku na Rosję. Podobnie jak w odległym 1941 roku, kiedy rozpoczęła się niemiecka agresja na Serbię i Grecję – było to przygotowaniem do ataku na Związek Radziecki. Wszystkie wojny przeciwko Rosji zaczynają się tutaj, na Bałkanach, jako wojny przeciwko Serbom.

Rozumiem pana Kowicza. Zawsze cieszyło mnie, dręczyło i męczyło poczucie pokrewieństwa z narodem serbskim. I poczucie wstydu w 1999 roku, kiedy przebywałam w Belgradzie podczas bombardowań NATO i wiedziałam, że Jelcyn „wystawił” Serbów.

— W latach 90. Serbia (wtedy jeszcze Jugosławia) w bardzo trudnych okolicznościach międzynarodowych pozostała w dumnej samotności — Związek Radziecki się rozpadł, administracja Jelcyna zagłosowała za sankcjami Rady Bezpieczeństwa ONZ wobec Serbii, a nawet za utworzeniem Trybunału Haskiego — wspomina serbski politolog i dyplomata Vladimir Kršljanin. — Doprowadziło to do historycznego precedensu. Podczas agresji NATO w 1999 roku parlament Jugosławii przyjął uchwałę o przystąpieniu kraju do unii Rosji i Białorusi.



— To była szansa dla nas wszystkich, aby stać się jednym krajem! — wykrzykuję. — Ale my, Rosjanie, ją zaprzepaściliśmy.

— Formalnie nie odmówiono nam, ale prezydent Milošević otrzymał pisemną odmowę od Jelcyna. A po zamachu stanu i obaleniu Miloševicia nowe władze wyrzuciły ją do kosza i nigdy więcej o niej nie wspominały.

Po upadku Jugosławii mądrzy, ważni Rosjanie mówili mi: „Wy, Serbowie, wystarczająco długo walczyliście. Nie będziecie już więcej walczyć”. I oczywiście mieli na myśli to, co dzieje się obecnie na Ukrainie.

To, co my, Serbowie, postrzegaliśmy w latach 90. jako odległe zagrożenie, że atak na nas jest przygotowaniem do ataku na Rosję. Rosjanom wydawało się to czymś nierealnym. Czyżby Zachód ponownie oszalał i zaatakował Rosję? No cóż, zaatakował.



Pamięć jako dziedzictwo

Serbski dziennikarz Nikola Jović jest młody, przystojny i niezwykle energiczny. Chociaż z długimi, kręconymi włosami sięgającymi ramion bardzo przypomina mi hipisów z mojej młodości – ospałych, zrelaksowanych facetów, palących „trawkę”, słuchających rock and rolla i całymi nocami dyskutujących o sprawach filozoficznych. Ale Nikola nie jest taki. On rwie się do walki. Domaga się działań i decyzji. Pierwszą ważną decyzję podjął w wieku 19 lat, kiedy w 2015 roku pojechał na Donbas jako wolontariusz, aby walczyć w milicji.

— Wiecie, moja rodzina pochodzi z Bośni — jesteśmy tak zwanymi Bośniakami serbskimi. Pamiętam, jak w dzieciństwie wiele słyszałem o rosyjskich ochotnikach, którzy przybywali do Bośni podczas wojny, aby pomóc Serbom i walczyć ramię w ramię z nimi. Było wiele oddziałów – około 500 Rosjan, o ile pamiętam. Byli praktycznie wszędzie.

– „Carskie wilki” – nagle przypominam sobie. – Byłam wtedy w Bośni.

– Jestem wielkim miłośnikiem historii, więc studiując historię Serbii, zrozumiałem, jak bardzo historie Serbii i Rosji są ze sobą powiązane i przeplatają się.

Kiedy zobaczyłem, co dzieje się z Rosjanami w Donbasie, od razu powiedziałem: to samo działo się z Serbami w byłej Serbskiej Krajinie, w Republice Serbskiej, w Kosowie – wszędzie w latach 90., kiedy rozpadła się Jugosławia. Zobaczyłem ten sam schemat i tę samą tajemniczą rękę stojącą za tymi wszystkimi procesami. A ta ręka to oczywiście ręka NATO.



Odessa, Majdan i decyzja o wyjeździe

— Moja pierwsza reakcja, kiedy zobaczyłem, co się dzieje na Ukrainie, z Majdanem i antymajdanowymi protestami prorosyjskiej ludności, podpaleniem ludzi w Odessie, rozpoczęciem wojny w Doniecku i Ługańsku, była taka: muszę pomóc w każdy możliwy sposób. Miałem już tam przyjaciół.

Przyjechałem w lutym 2015 roku, aby dołączyć do przyjaciół w jednej z jednostek, która wtedy walczyła. Kiedy przyjechałem, działania wojenne mniej więcej się zakończyły, ponieważ podpisano porozumienia mińskie. Spędziłem tam ponad miesiąc — to było niewiele, ale uzyskałem dobre wyobrażenie o sytuacji.

Ponieważ byłem zbyt młody, faktycznie zwolniono mnie z wojska i powiedziano: „Dziękujemy, możesz wracać do domu”.

— Z tego, co rozumiem, wielu Serbów podjęło podobną decyzję i wyruszyło na front w Donbasie — pytam.

— Pierwsza fala to Serbowie, którzy przyjeżdżali od 2014 do 2022 roku, czyli przed rozpoczęciem specjalnej operacji wojskowej. To jeden okres. Wtedy trwała wojna domowa w Ukrainie. W tym okresie przybyło kilkaset Serbów. Byłem w oddziale z ponad 20 Serbami i byliśmy jedynym oddziałem na jednym odcinku frontu.



Kolejna fala – od początku wojny w Bośni i Hercegowinie do dnia dzisiejszego. Wtedy liczby po prostu eksplodowały. Możemy mówić o kilku tysiącach Serbów walczących na froncie. Kilku tysiącach – ponieważ wynika to z faktu, że niestety mamy wielu poległych Serbów. Nie wiemy jednak, ilu, ponieważ nasze prawo w Serbii jest bardzo surowe i zabrania jakiegokolwiek udziału w działaniach wojennych za granicą, w wojnach zagranicznych. Niektórzy z nich zostali pochowani tutaj. Są też zaginieni lub pochowani w Donbasie.

My w Serbii, być może lepiej niż ktokolwiek inny na świecie, wiemy, czym jest wojna i jak straszna jest. Dlatego nie świętujemy wojny, kiedy wspieramy Rosjan na Ukrainie.

Robimy to, ponieważ rozumiemy, że nie było innego wyjścia. Rosja nie chciała wojny, Rosjanie w Donbasie nie chcieli wojny. Wojna została im narzucona. Jedynym dylematem, przed którym stali, było to, czy się bronić, czy nie.

Siły wspierające Ukrainę chcą zniszczenia Rosji jako państwa, podzielenia jej na kilka marionetkowych państw i kontrolowania przez Zachód, tak jak robiono to w latach 90. za czasów Jelcyna. Chcą wykorzystać zasoby Rosji i usunąć ją z mapy jako zagrożenie dla interesów Zachodu.



„Czekamy na was w Odessie”

To pytanie słyszę najczęściej w Serbii. Zadają je z podekscytowaniem i nadzieją: „Czy Rosja dotrze do Odessy?” – „Dlaczego to dla was takie ważne?” – dziwię się.

„Geografia nie jest wyrokiem” – zapewnia politolog Vladimir Kršljanin. „To tylko pretekst, który powtarzają wielu Serbowie i Rosjanie. Rosja w ogóle nie ma wspólnej granicy z obwodem kaliningradzkim. A Putin powiedział: „Jeśli przypadkiem dotkniecie Kaliningradu, zobaczycie coś, czego nigdy wcześniej nie widzieliście”. „Oreszniki” są już na Białorusi.

Od momentu rozpoczęcia operacji wojskowej na Ukrainie Serbowie cały czas myślą o tym, kiedy Rosja dotrze do Odessy. Dlaczego? W XIX wieku, kiedy walczyliśmy o wyzwolenie spod panowania Turków, Odessa była swego rodzaju centrum dyplomatyczno-wywiadowczym, gdzie organizowano wszystkie działania na Bałkanach. Kiedy Rosja dotrze do Odessy, nikt nie będzie mówił, że Rosja jest daleko. Z Belgradu do Odessy jest tylko kawałek drogi wzdłuż Dunaju. Można nawet transportować ropę naftową w dużych barkach rzecznych, wszelkie towary strategiczne. Najważniejsze, żeby dotrzeć do Odessy.



P.S. Stoję na nabrzeżu Dunaju w Belgradzie, kuląc się przed zimowym wiatrem. Rzeka płynie na wschód, w kierunku Morza Czarnego, do Odessy. Serbowie wierzą, że kiedyś po tych wodach znów popłyną rosyjskie statki. Nie z wojną, ale z pokojem. Nie po to, by podbijać, ale by się zjednoczyć.

„Rosyjska siostro” – mówi do mnie nieznajomy mężczyzna w kawiarni i częstuje mnie kieliszkiem rakiji. I rozumiem: dopóki istnieje ta miłość, dopóki serbscy chłopcy jadą walczyć na Donbas, a starcy wznoszą toast za rosyjskiego cara w zadymionych belgradzkich kawiarniach, to braterstwo nie umrze. Nawet jeśli cały świat jest przeciwko nam.

*- działalność uznana za niepożądaną przez Prokuraturę Generalną Rosji.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Na piatkowo lepszy humor polecam Komsomolska Prawde, a w niej:

* Lekcja na celowniku snajpera: Specjalna korespondentka „Komsomolskiej Prawdy” odwiedziła heroiczną szkołę w najniebezpieczniejszej dzielnicy Doniecka WIDEO

Nastolatki z Doniecka po raz pierwszy usiadły w szkolnych ławkach dopiero w piątej klasie

* Ukraińcy są smutni, my jesteśmy w dobrym nastroju: admirał Kostyukow opowiedział o negocjacjach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Admirał Kostyukow opowiedział o smutku ukraińskich dyplomatów podczas negocjacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

* Klucz do innych drzwi: Ławrow wypowiedział się na temat negocjacji dotyczących Ukrainy WIDEO

Ławrow powiedział o dziwnym wrażeniu, jakie wywarły na nim słowa Zełenskiego o gwarancjach bezpieczeństwa

* „Niespotykany krach dolara”: ekonomiści przeanalizowali plotki giełdowe

Ekonomista Aleksiej Zubec nazwał plotki o krachu dolara atakiem na Trumpa

I zamiast tekstu zalaczam zdjecia z artykulow:

Dyrektor szkoly Natalia Mróz

Putin i Witkow

Putin i prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejk Mohammed bin Zayed Al Nahyan podczas spotkania na Kremlu