Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przesranetworzycjakcorytrevor

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

BŁĄD 404

Pod remizą zamieszanie
Poloneza upalanie
Samcom szerzą się źrenice
Laskom zaś twardnieją cyce

Lecz już koniec przedstawienia
Pisku opon i warczenia
Wóz zatrzymał się od razu
Między nami, brakło gazu

Wyszedł z środka Robo-Tancerz
Obudowę miał jak pancerz
Zamiast twarzy chińskie LEDy
Czuć z daleka zapach biedy

Kupił bilet za dwa złote
A dosłownie chwilę potem
Robiąc pokaz na parkiecie
Walnął w twarz pewnej kobiecie

W zemście jakaś Łysa Pała
Robotowi przyjebała
Upadł na cztery litery
W kompe Błąd 404

Jak ktoś kiedyś go ocuci
To nssz Robot chętnie wróci
Lecz na razie słaba werwa
Przyda mu się dłuższa przerwa

Gruba ryba7piorunów

Kurde, trochę jak Wesele w Atomicach. 😉

EDIT: O, nie zauważyłem, że to pożegnanie. Szkoda.
Z drugiej strony: zawsze wracają.
No i Wesele w Atomicach, z tego co pamiętam, też się podobnie skończyło.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

31piorunów

Utknąłem w kolejce do lekarza, więc zapodam szybki wiersz:

CWANIAK

Tkwię w kolejce do lekarza
A przede mną jakaś Graża
Gada na głos jak szalona
Do swojego telefona

Jakże można tak pi⁎⁎⁎⁎lić
Świat swym głosem niepokoić
Jeszcze chwila, mówiąc zgrabnie
Jedno ucho mi odpadnie

Lub zwiędnięje, jak kto woli
Baba wciąż śmiało pi⁎⁎⁎⁎li
Nikt uwagi jej nie zwróci
Każdy prędzej wzrok odwróci

Jak widzicie ja nie lepszy
Niech se baba głośno pieprzy
Czegoś o mnie się dowiecie
-Cwaniak w necie, p⁎⁎da w świecie

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

WEEKEND

Weekend wymiata
Ma posmak lata
Takie wakacje, tyle, że w ratach
Miękki jak wata
Spokojem oplata
Przynosi spokój jak dobry tata

Weekend króluje
Blaskiem emanuje
Nigdy być nazbyt cwany nie próbuje
Choć szczerze próbuje
Choć się z tym hamuje
To w poniedziałek nam ewoluuje

Weekend przeminie
Lecz w sercach nie zginie
W myślach niespokojnych zawsze się nawinie
Jak dobrze rozkminię
Dzień wolny przypłynie
- Urlop na żądanie po wypitym winie

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

TERMOS

Prawie czarna rzeźba znów z formy wykluta
Trochę na kształt kija, trochę na kształt fiuta
Zdobi po raz enty księstwo z porcelany
Każdy w swojej głowie układa peany

Ale dla pozoru jest fest oburzony
I na temat stolca tworzy farmazony
Że to obrzydliwe, że to się nie godzi
Co za wstrętny oblech takie monstrum rodzi

Każdy wali kloca, żebrak i królowa
Każdy go przed światem skrupulatnie chowa
Oprócz tego gościa z naszego zakładu
Co nie spuszcza w wodzie owoc swego zadu

Chociaż w towarzystwie każdy krytykuje
To w głębi swej duszy dzieło aprobuje
Bo nie codzień ma się metr od swego nosa
Dzieło ludzkiej d⁎⁎y wielkości termosa

Coś za często wrzucam gówniane wierszyki
Więc by uspokoić Wasze przyszłe krzyki
Na życie Kim Una klnę się, obiecuję
Że po raz ostatni o stolcu rymuję

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

PIERDOLOLO

Jest środek nocy
A siedzę na klopie
Wciąż mam dużo mocy
Jestem na urlopie

Jutro odpoczywam
Taka moja racja
Na siłce nie bywam
Trwa regeneracja

Nie wiem czemu piszę
Słabe rymowanie
I w kiblu się kiszę
Zamiast wybrać spanie

Taka jest człowieka
Przewrotna natura
Wtedy na sen czeka
Gdy jest za to bura

Ale kiedy można
Pospać ile wlezie
Głowa niepobożna
Do nikąd mnie wiezie

Kończę pierdolenie
Rozsądek wygrywa
Zbyt długie klopienie
Kiepsko na mnie wpływa

Wciskam spłuczkę śmiało
Dzieło w głębię kroczy
Oby lepiej miało
Niż dziś Twoje oczy

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

RESET

Skąd się wzięła pustka
Choć pełne kieszenie
Skąd się pojawiło
Wewnętrzne więzienie
Chociaż wszędzie wokół
Przyjazne są twarze
O samotnej chwili
Tak usilnie marzę
Wystarczyłby tydzień
Gdzieś poza wszystkimi
By odnależć siebie
Tęsknić za bliskimi
Nie wiem skąd te myśli
Co ciągle wracają
A tak destrukcyjny
Wpływ na życie mają
Nie jest wcale łatwe
Życie samotnika
Który mimowolnie
Wciąż kogoś spotyka
Dajcie chociaż tydzień
Z własnymi myślami
Umysł zresetuję
Zatęsknię za Wami

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Wierszyk na szybko na kiblu pisany:

PECHOWA NIEDZIELA

Ja pierdzielę
Ale ciepło w tę niedzielę
Mam dwa kółka pod pachami
Gacie zdobione plamami

Dobry Panie
Miał być omlet na śniadanie
Ale jajo całkiem zgniło
W domu pachnie dziś niemiło

Na Zeusa
Spacer to straszna pokusa
Już wyszedłem, zaraz wrócę
Coś wypiję, ciasto wmłócę

Rany boskie
Ktoś mi zalał zamek woskiem
Chciałem wrócić do środka
Czeka mnie natura słodka

O matulu
Zanurzyłem rękę w ulu
Liczne ślady pokąsania
Nocą nie spełni zadania

K⁎⁎wa mać
Chyba lepiej pójdę spać
Może póżniej, kiedy wstanę
Trochę szczęścia będzie dane

Gruba ryba2piorunów

Boże drogi
Kołdra lepi się do nogi
O przeciągu nie ma mowy
No i spanie mam już z głowy

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Mamy tegoroczny rekord upałów, więc chyba nadeszła pora.

Chciałbym Wam przedstawić wiersz, który nieskromnie uważam za swój opus magnum. Ma on potencjał "piosenkowy" z czego być może kiedyś skorzystam.

LATO CEBULAKA

Znowu jest upałów pora, słychać smród wentylatora
Od miesiaca wciąż pracuje, dzielnie powietrze świdruje
Lecz Grażyna, moja żona, ciągle chodzi upocona
Aż jej pot spod pachy kapie, gdy się po swej głowie drapie.

Mam już dość tego ukropu, ale nie chcą dać urlopu
O wyjeździe nie ma mowy, musi starczyć świat domowy
Zresztą jak wykupić wczasy, skoro wiecznie nie ma kasy?
U Chwilówek, Providenta, złotą kartę mam klienta.

Oto lato cebulaka - rzeka, piwo, chipsów paka
Mały remont w domu babki, czapka, skarpety i klapki
Wydatki na każdym kroku, wczasy raczej w przyszłym roku
Zamiast morskiego upału sprawię sobię tonę miału.

Ale o to w życiu chodzi, aby z losem się pogodzić
Lepiej znajdźmy rozwiązanie i ukróćmy użalanie
Bo pieniądze choć są miłe starczają tylko na chwile
Aby dobrze spędzić czas, potrzebuję tylko Was.

Skoro mamy biedny kraj stwórzmy sobie własny raj
Parę kropli alkoholu i ognisko w szczerym polu
Każdy mędrzec Ci to powie, luksus żyje w naszej głowie
Toteż zamiast Malediwa mnie wystarczy beczka piwa.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dawno nic nie wrzucałem :smiley:

ZUZA

Przy stoliczku obok szosy siedzi mała Zuza
Oferując okazyjnie świeżego arbuza
Zuza choć jest małym dzieckiem wroga ma wielkiego
Wróg w postaci jest urzędu - i to skarbowego

Bowiem nie jest tajemnicą, że handel wspomniany
Nie jest nawet w małym stopniu opodatkowany
Każdy grosik zarobiony trafia do kieszeni
Żadna groźba urzędnika tego nie odmieni

Dnia pewnego pod straganik auto podjechało
A z środka kilku urzędasów wyleciało
Choć kulały zezwolenia i inne papiery
Bardzo szybko wzięli stamtąd cztery swe litery

Jak się bowiem okazało dziecko uzdolnione
Wnuczką jest nie byle kogo – Dona Corleone
Zuza ze swym straganikiem nie musi się chować
W biały dzień bez działalności wciąż może handlować

   

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Heheszki

8piorunów

  

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dla odmiany na smutno:

ZNÓJ

Znów Cię budzi dźwięk alarmu choć jest ciemna noc
Tak jak wczoraj niezbyt chętnie zrzucasz z siebie koc
Trzeba szybko umyć zęby, wypić łyk herbaty
Jak nie będziesz zaraz w aucie wpadniesz w tarapaty

Jeździsz tak przez długie lata wciąż tą samą drogą
Krajobrazy poza aurą zmienić się nie mogą
Czujesz kiedy Twoje życie bokiem Ci umyka
Pod nawałem obowiązków kurczy się i znika

Zajechałeś do roboty, siedzisz jak za karę
Chciałbyś wreszcie się wykrzyczeć, puścić z ust swych parę
Ale znosisz wszystkie trudy tak jak wcześniej tata
Kredyt trzyma Ciebie w garści poprzez długie lata

Kiedy wracasz jest już ciemno, czujesz się zmęczony
Chciałbyś znaleźć więcej czasu dla dziecka, dla żony
Lecz jedyne o czym myślisz to zjeść i pójść spać
Jutro trzeba iść do pracy, k⁎⁎wa jego mać

Poprzez lata edukacji w głowach nam mącono
Pracuj ciężko, płać podatki, codziennie uczono
Oklepany system wzorców w głowy nam wkładano
Pokolenia niewolników zręcznie wychowano

Nie zapomnij składać rączek grzecznie co niedzielę
Daj na tacę kilka złotych, przecież to niewiele
Odpuść temat, że ksiądz proboszcz podatków nie płaci
Nie pieniędzmi a modlitwą człowiek się bogaci

Gdy odpukać, przyjdzie wojna, nie ma co się chować
Politycy zza granicy będą dopingować
Bo pamiętaj, nie ma czegoś bardziej chwalebnego
Niż urwane obie nogi z pola minowego

   

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

27piorunów

Dzień dobry. Jako, że mamy 10...

WYPŁATA

Gdy nadchodzi dzień wypłaty
Próżno szukać w domu taty
Taka to w miesiącu pora
Ojciec znika jak kamfora

Mając forsę w swej kieszeni
Zapomina że się żenił
Nie wiadomo gdzie nocuje
Czym obecnie się zajmuje

Po tygodniu w końcu wraca
Rozsiewając zapach kaca
Golusieńki, rozczochrany
Czasem nawet obsikany

Dziecka swego nie poznaje
Dziwnie śmierdzi, jakby jajem
Wzrok ma mętny, wręcz zezuje
Obrzydliwe pocharkuje

Żona jakoś wszystko znosi
O poprawę go nie prosi
Już przed ślubem taki był
Zawsze tylko chwilą żył

Ale jak się już ogarnie
I przestanie pachnieć marnie
Gdy nadchodzi nowy ranek
Jest posłuszny jak baranek

Bardzo ładnie się odzywa
Pichci, sprząta, garnki zmywa
Wzorem męża jest i taty
Aż nadejdzie dzień wypłaty

   

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

WAMPIR

Nieruchawo ale dumnie
Leży wampir w swoje trumnie
Choć południe już minęło
Dotąd mu się nie zasnęło

Takie jest wampirze życie
W ciągu dnia sypia obficie
Lecz niestety dzisiaj nie
Chyba coś tu poszło źle

Wampir leży i główkuje
Czemu wciąż się tu kotłuje
Przecież nie pił dzisiaj kawy
I załatwił wszystkie sprawy

W końcu przyszła chwila ta
Pododawał dwa plus dwa
Choć pomysłów było mało
Wreszcie w głowie zaświtało

W górę poruszył powieką
Otworzył od trumny wieko
I wyskoczył jednym susem
Po czym nakrył się obrusem

Wbiegł do kuchni tak przykryty
Zaraz stanął niczym wryty
Gdy zaledwie od spojrzenia
Sprawdziły się przypuszczenia

Miał on bowiem dzisiaj w planie
Zjeść kaszankę na śniadanie
Ale jak się okazało
Kupić mu się zapomniało

Także wampir nasz kochany
Poszedł spać rozczarowany
Zamiast kaszy z krwią skosztować
Musi kogoś upolować

   

Gruba ryba2piorunów

@CoryTrevor dobra nazwa tagu xd

@rain rób muzykę do tego dzieła, IMHO murowany hit już się można na TikToku promować tylko mikrofon w końcu kupię do nagrywania xd

https://on.soundcloud.com/zKBji

wampir.mp3 by DiscokhanText by CoryTrevor from Hero.pl https://www.hejto.pl/wpis/wampir-nieruchawo-ale-dumnie-lezy-wampir-w-swoje-trumnie-choc-poludnie-juz-minelSoundCloud
Gruba ryba1piorunów

@DiscoKhan jak zawsze dziękuję za interpretację i grzmocę.

Tekstów piosenek też już trochę mam xD ale to już mocno głupkowate tematy i nie zdecydowałem się jeszcze na nagranie.

Gruba ryba2piorunów

@CoryTrevor powoli dozuj i się dziel, jeszcze z tego poważnie jakaś inicjatywa i cały album wyjdzie. Teksty są po prostu spoko, luźne takie, mało takiego luzackiego klimatu jest w muzyce teraz.

Gruba ryba0piorunów

@rain c'mon girl, don't be like that here. What's so wrong 'bout making some good ol' fashioned local songs? Not everything needs to be Made in USA and it's quite damn crowded to make anything to stand out at the world stage anyway.

Just cuz it didn't interested you doesn't mean I never eventually could, you never gonna know for sure how it is. You might try do so and actually it would quite damn decent indeed. It's like with the butt sex, you don't know it until you try it, trust me on that manner. I thought it gonna be quite fun and what a surprise it was for me instead!

Srsly, trust me, I'm an 'Murican music producer 100% legit, wouldn't ever dare to lie to a fair lady like you.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

ROWER

Kiedy jadę na rowerze
Czuję się jak dzikie zwierze
Wir prędkości mnie porywa
Dęba staje licha grzywa

Pędzę przez wieś jak szalony
Minę mam jak obrażony
Łypię wokoło oczyma
Wiem że nic mnie nie zatrzyma

Mijam łąki i polany
Pot wypełnia moje glany
Jestem bowiem wyjątkowym
Rowerzystą metalowym

Noszę gruby strój ze skóry
Czarne są moje pazury
Branzoletkę mam z ćwiekami
I dwie dziury pod pachami

Pora sobie zrobić przerwę
Bo zaczynam traci werwę
Wszystko przez ten gruby strój
Ciągle toczę z potem bój

Pora stanąć na poboczu
Szybko drapnąć po swym kroczu
Nalać w gardło ważne płyny
Siku zrobić na maliny

Jak oddechu trochę złapię
To się na rowerek wczłapię
Tempem najlepszego gońca
Ruszę dalej w stronę słońca

   

Gruba ryba3piorunów

@CoryTrevor zapowiadałeś petardę i słowa dotrzymałeś xD

Ć ci w tracić zjadło 😛

@bojowonastawionaowca panie dobrodzieju, popacz pan, że OP do społeczności kawiarenkowej zapomniał dodać.

https://soundcloud.com/discokhan/rower-mp3?ref=clipboard&p=a&c=1&si=4bf9be222e0c4795ad1e553871838cb1&utm_source=clipboard&utm_medium=text&utm_campaign=social_sharing

rower.mp3 by Discokhanlyrics by CoryTrevor from Hero.pl https://www.hejto.pl/wpis/rower-kiedy-jade-na-rowerze-czuje-sie-jak-dzikie-zwierze-wir-predkosci-mnie-porySoundCloud
Gruba ryba3piorunów

@DiscoKhan dziękuję za interpretację dzieła mego. 😉 Ten najlepszy, wspominany ostatnio wiersz jest o upałach i zaprezentuję go bliżej lata.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Kolejne wypociny - coś na obecną pogodę:

DEKARZ

Kap-kap, kapu-kap, deszczyk sobie pada
Wtenczas nam się unaocznia na suficie wada
Mokra plama nad głowami rośnie jak szalona
Każdą jedną kroplą deszczu sowicie karmiona

Patrzę na tę sytuację drapiąc się po głowie
I nie mogę nic zrozumieć gdyż, ponieważ, bowiem,
Przed tygodniem na swym dachu fachowca gościłem
A za dachu smarowanie grubo zapłaciłem

Lecz po chwili mnie okropna refleksja dotknęła
Że ta wielka, mokra plama znikąd się nie wzięła
Zbiegłem szybko do piwnicy brudząc stopy gołe
By obejrzeć zakupioną przez dekarza smołę

Prawda niczym wprawny bokser w twarz mnie uderzyła
Otóż zamiast wiadra smoły zwykła farba była
Przez sprytnego robotnika jestem oszukany
Efekt tego - chudszy portfel i sufit zalany

   

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Dzień dobry,
Lecimy z kolejnym wierszem w ramach tagu  :

FIACIK

Jedzie sobie mały Fiacik na targ po ziemniaki
Po malutku, bez pośpiechu, jak wszystkie Kaszlaki
W kwestii tempa bez wątpienia również wymiar ma
Że za kółkiem siedzi Dziadek lat prawie sto dwa

Nagle z gruszki ni z pietruszki tuż obok Fiacika
Stary rower się pojawia i po chwili znika
W moment na twarzy dziadkowej jest nietęga mina
Gdyż wspomnianym rowerzystą jest Babcia Grażyna

Chociaż dziadek jest cierpliwy i jeździ powoli
Ta zniewaga go ukuła i niezmiernie boli
Bowiem rzeczą niesłychaną jest tak mówiąc szczerze
By się łatwo dać wyprzedzić Babci na rowerze

Toteż w ułamku sekundy pedał jest w podłodze
Maluch rykiem swym zagłusza każdy sprzęt na drodze
Mimo wrażeń akustycznych efekt jest nijaki
Kiedy koni mechanicznych są wyraźne braki

Fiacik warczy jak szalony, gdy niespodziewanie
Jego silnik postanawia przejść na spoczywanie
Auto staje, nie przejedzie dalej nawet cala
Zarys Babci z każdą chwilą bardziej się oddala

Dziadek wściekły pas odpina, pali papierosa
Pot mu spływa od łysiny po sam czubek nosa
Wie że kiedyś do gry wróci jego mały Fiacik
Przez co za dzisiejszą potwarz babci się odpłaci

    

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Jestem artystyczną duszą. Piszę wiersze i inne teksty, tworzę amatorsko muzykę w FL Studio - i nic z tego nie robię dobrze. :smiley: Mimo to pomyślałem, że pora otworzyć szufladę i od czasu do czasu pokazać coś światu. Dlatego zakładam tag

Na początek leci wiersz:

GRZYBOBRANIE

Kiedy tylko ranek wstanie
Czas rozpocząć grzybobranie
Biorę koszyk, chwytam noża
Niech się dzieje wola Boża

Bułkę z masłem szybko zjadam
Chwilę później w Poldka wsiadam
Po kwadransie w rytmie basu
Wjeżdżam w sam środek lasu

Choć tu jestem od godziny
Nie mam wcale tęgiej miny
Zaraz stąd pojadę chyba
Wokół ani śladu grzyba

W czym przyczyna myślę sobie
Po czym szybki manewr robię
Piszcząc poldkową oponą
Jadę porozmawiać z żoną

Opowiadam co się stało
Grzyby wszystkie mi wywiało
Ona mnie spokojnie słucha
I po chwili śmiechem bucha

Jak się bowiem okazało
Grzybów w lesie brakowało
Bo choć nie spostrzegłem tego
To środek jest lutego

 

Gruba ryba2piorunów

@CoryTrevor

Po kwadransie w rytmie basu
Wjeżdżam w sam środek lasu

"Wjeżdżam w sam środeczek lasu" chyba się bardziej liczba sylab zgadza.

Piszcząc poldkową oponą
Jadę porozmawiać z żoną

"Poldkową" ciężko się wymawia i gubię tempo. Czy nie lepiej byłoby użyć np. "łysawą" żeby dodać detal do obrazu malowanego w głowie czytelnika?

Bo choć nie spostrzegłem tego
To środek jest lutego

Nie podoba mi się ten zabieg. Myślę że rytmiczne "to początek jest lutego" utrzymałoby rytm do końca.

Albo możesz nawet zasugerować skąd mogła się wziąć pomyłka i odnieść do teraźniejszości puszczając oko do czytelnika że dałeś się oszukać paskudnej aurze;

Bo choć nie spostrzegłem tego
Ledwie trzeci dziś lutego

Ogólnie fajne, pomysłowa kiwka. Myślę że technikę wyrobisz z czasem.

Gruba ryba1piorunów

@wombatDaiquiri dziękuję za analizę, przyznaję sporo racji. Nie zgodzę się tylko z "środeczkiem". Zbyt ryzykowne - sporo ludzi czyta "sirodeczek" co całkowicie popsuje tempo.

Środek lutego zamiast początku bo to wiersz sprzed lat wklejony bez korekty.

Czy wyrobię jeszcze technikę? Może być ciężko bo wiersze dla zabawy piszę z przerwami od ponad dwudziestu lat. Jak będę u babci to zrobię fotkę jakiegoś utworu z czasów dziecięcych. 😉 Moim największym wrogiem zazwyczaj jest składnia.

Pokaż więcej komentarzy (7)