Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#radiokomunikacja

Fanatyk

w Wojsko i technika wojskowa

10piorunów

Komunikat MON ws. programu ESSOR - Ministerstwo Obrony Narodowej - Portal Gov.pl

W związku z przyjęciem przez Radę Modernizacji Technicznej rekomendacji dotyczącej kontynuacji prac i dalszego udziału Rzeczpospolitej Polskiej w kolejnym etapie programu ESSOR w latach 2025-2028 oraz zmianą ról w zarządzaniu tym programem, celem zapewnienia koordynacji działań oraz

Fanatyk

w Wojsko i technika wojskowa

21piorunów

Rezygnacja Polski z Programu Europejskiej Agencji Obrony - Europejskie Zabezpieczone (Kodowane) Programowalne Radio - ESSOR ?

Chyba szykuje się kolejna INBA. Polska prawdopodobnie nie uczestniczy już w programie ESSOR, tj. Program Europejskiej Agencji Obrony - Europejskie Zabezpieczone (Kodowane) Programowalne Radio. Co to takiego? Miał to być bezpieczny Europejski system komunikacji radiowej, niezależny od dostawców

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

Wiedzieliście, że Polska ma swój własny DCF77?!

Momentalnie na usta cisną się miliony pytań! A komu to potrzebne? Jak do tego doszło? Otóż okazuje się, że GUM prowadzi serwis e-Czas, którego jedną z części jest e-Czas radio.

Oczywiście, zamiast wykorzystać bardziej popularny DCF77, musieliśmy stworzyć własny protokół, który jest gorszy od DCF77. e-Czas gwarantuje dokładność synchronizacji poniżej (trochę analne stwierdzenie) 10ms, a błąd synchronizacji w DCF77 nigdy nie przekroczy 5.5us. Czyli mówimy tutaj mniej więcej o trzech rzędach wielkości różnicy, ale jak to było, nie będzie Niemiec pluł nam w twarz.

Odbiornik referencyjny jest zamieszczony na Githubie. Świetnie! Tja... Schemat w Eaglu z adnotacją, odsyłającą do schematu w KiCadzie. Okay, tylko dla kicadowej wersji nie ma PDFa, a mi nie chcę się ściągać specjalnie KiCada. RF frontend na scalaku, okay. DSP zrobione na lekko prehistorycznym PICu (mimo że projekt został wrzucony na Githuba w zeszłym roku, no ale może jest starszy). Z opisu odbiornika na stronie GUMu wynika, że demodulacja jest napisana w assemblerze. No okay, czyżby zabrakło mocy obliczeniowej i trzeba było ręcznie optymalizować kod? Tylko, że częstotliwość IF to 1kHz, a ten PIC może się kręcić do 40 MIPSów. A teraz najlepsze - kod źródłowy nie jest dostępny, tylko plik hex! Także ten...

W okolicach projektu oczywiście musieli się kręcić krótkofalarze. Jedną twarz nawet kojarzę.

#telcozhejto

Lider2piorunów

@groman43
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4132756.html

Lider1piorunów

@groman43
> błąd synchronizacji w DCF77 nigdy nie przekroczy 5.5us.
Cos na potwierdzenie tych rewelacji?
Bo z samej odległości 900km od nadajnika będę miał błąd 3ms - o trzy rzędy wielkości większy, niż piszesz.

Na 5.5us dokładność trzeba by znać odległość co do kilometra i robić na to ręczną poprawkę.

Osobistość0piorunów

@Felonious_Gru The DCF77 transmitted carrier frequency relative uncertainty is 2 × 10−12 over a 24-hour period and 2 × 10−13 over 100 days, with a deviation in phase with respect to UTC that never exceeds 5.5 ± 0.3 microseconds. (Wikipedia, link powyżej).

Nie chodzi tutaj o dokładność synchronizacji pomiędzy nadajnikiem a odbiornikiem, a dwoma odbiornikami zlokalizowanymi w podobnym miejscu. Strona GUM nie podaje jaki jest phase noise e-Czas. Jedyne, co mogłem znaleźć to stwierdzenie "Dokładność synchronizacji odbiorcy końcowego: <0,01 s". Zero informacji, czy chodzi o synchronizację pomiędzy odbiornikiem a nadajnikiem, dwoma odbiornikami, na jakiej odległości. Zero informacji z czego konkretnie wynika ta liczba.

Ogólnie nie widzę sensu dokładnej synchronizacji pomiędzy nadajnikiem a odbiornikami. Synchronizacja pomiędzy odbiornikami w danym miejscu (bo to odbiorniki mają coś "zrobić" w konkretnym czasie) ma znacznie większe znaczenie moim zdaniem.

Edit: Generalnie moim zdaniem tam wszystko jest źle
* Lekko prehistoryczny DSP, mimo że e-Czas wystartował pod koniec 2023
* Brak kodu źródłowego
* Sam protokół też jest z tyłka. CRC jeszcze bym zrozumiał, ale na cholerę im kodowanie RS w czymś takim?

Lider2piorunów

@groman43 no sam widzisz, porownujesz totalnie różne rzeczy.
To już ci porównałem - dcf stoi 900km ode mnie, Solec Kujawski jakieś 200km, już z tego wynika, że opóźnienie jest mniejsze.
Dokładność samego źródła na pewno nie będzie gorsza.

Cudownością DCF77 było to, że te 52 lata temu nie było innej metody, a odbiór był stosunkowo prosty. Wadą jest konieczność utrzymania dobrej jakości odbioru przez 2 minuty żeby mieć pewność, że odbierze się całą ramkę.

Zaletą e-czas jest to, że nie ma potrzeby używania oddzielnego nadajnika. Czas przesylania ramki też jest fantastyczny. W 2 sekundy cala ramka i jest wysyłana chyba co 15 sekund. Wadą jest większe skomplikowanie odbiornika i brak dedykowanych odbiorników w cenie kurzu z półki.

Zaletą obu jest większa odporność na zakłócenia niż gps, wadą obu śmiesznie niska dokładność u odbiorcy końcowego w porównaniu do gps.

Osobistość1piorunów

@Felonious_Gru Nie, nie porównuję dwóch różnych rzeczy. Sam nie wiem, co porównuję, bo nikt z GUM nie raczył napisać skąd wziął swoje liczby. Zero konkretnych informacji, zero pomiarów, zero niczego.

Długość odbioru ramki nie ma znaczenia. Tak jak napisałem powyżej, interesuje Cię dokładność synchronizacji pomiędzy odbiornikami.

Lider2piorunów

@groman43
> Nie, nie porównuję dwóch różnych rzeczy. 
Nie no, wcale xD
Jeśli dla Ciebnie porównanie bezwględnej dokładności do dewiacji jest czymś normalnym, to nawet nie chce mi się kontynuować tej rozmowy.

Na pewno zgadzamy się, że na 2025r ten wzorzec jest dość chujowy - choć z różnych przyczyn. Mimo to dobrze, że mamy własny wzorzec niezależny od internetu i kosmosu.

Osobistość0piorunów

@Felonious_Gru Nie zrozumiałeś mnie - może porównuję tą samą rzecz, może porównuję dwie różne rzeczy, może pieć różnych. Po prostu sam nie wiem co czynię, ponieważ GUM nie podał praktycznie żadnych szczegółów technicznych xD

Lider0piorunów

@groman43
Porownujesz dewiację częstotliwości dcf77 z dokładnością dla użytkownika końcowego e-czas radio (przy użyciu konkretnego urządzenia odbiorczego), co sam napisałeś.

Osobistość0piorunów

@Felonious_Gru Dokładność synchronizacji w DCF77 opiera się na "fazowej" części ramki, dlatego phase noise jest tutaj głównym ograniczeniem.

Lider1piorunów

@groman43
> nie chcę się ściągać specjalnie KiCada. 
Żałuj xD
A na poważnie, to nie jest projekt w kicadzie tylko żywcem zrobiony import z eagle

Lider1piorunów

@groman43 ja pierdziele. Przelotki w padach, brak jakichkolwiek otworów montażowych, ścieżkui byle jak, każda krzywo, wylewki krzywo, no masakra. Zobacz jak poprowdzone jest LED3

Osobistość1piorunów

@Felonious_Gru Jezus Maria! O co tam chodzi z tym VDD?

Lider1piorunów

@groman43 Ale w którym miejscu, bo co jedno to śmieszniejsze xD

Lider1piorunów

@groman43 może i się nie znam, ale by mi było wstyd brać pieniądze za to.
Zresztą moje amatorskie plytki z eagle sprzed 20 lat były lepsze
A teraz uczę się powolutku kicada...

Osobistość1piorunów

@Felonious_Gru Coś mi mówi, że to płytka to dopiero początek. Pewnie kodu źródłowego celowo nie opublikowali, bo było im wstyd.

Lider0piorunów

@groman43 a jest możliwe.
O ile assembler w części dsp mogę zrozumieć to jest len ciekaw reszty

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Technologia

83piorunów

Skoro jesteśmy w tematach techniki szpiegowskiej używanej przez tajne służby:
The Thing, urządzenie szpiegujące nie posiadające własnego zasilania, podarowane przez sowietów ambasadorowi USA.
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Thing_(listening_device))
>
>The Thing, znany również jako Great Seal Bug, był jednym z pierwszych tajnych urządzeń podsłuchowych (lub "pluskiew") wykorzystujących pasywne techniki do przesyłania sygnału audio. Zostało ono ukryte w prezencie podarowanym przez Związek Radziecki W. Averellowi Harrimanowi, ambasadorowi Stanów Zjednoczonych w Związku Radzieckim, 4 sierpnia 1945 roku. Ponieważ był pasywny, potrzebując energii elektromagnetycznej z zewnętrznego źródła, aby stać się zasilanym i aktywnym, jest uważany za poprzednika technologii identyfikacji radiowej (RFID)[1][2][3].
>
>Thing składał się z niewielkiej membrany pojemnościowej połączonej z małą anteną o długości ćwierć fali; nie miał zasilania ani aktywnych elementów elektronicznych. Urządzenie, będące pasywnym rezonatorem wnękowym, stawało się aktywne tylko wtedy, gdy sygnał radiowy o odpowiedniej częstotliwości został wysłany do urządzenia z zewnętrznego nadajnika. Jest to określane w żargonie NSA jako "podświetlanie" pasywnego urządzenia. Fale dźwiękowe (pochodzące od głosów wewnątrz biura ambasadora) przechodziły przez cienką drewnianą obudowę, uderzając w membranę i powodując jej wibracje. Ruch membrany zmieniał pojemność "widzianą" przez antenę, która z kolei modulowała fale radiowe, które uderzały i były ponownie transmitowane przez Thing. Odbiornik demodulował sygnał, dzięki czemu dźwięk odbierany przez mikrofon był słyszalny, podobnie jak zwykły odbiornik radiowy demoduluje sygnały radiowe i wysyła dźwięk.
>
>Jego konstrukcja sprawiała, że urządzenie podsłuchowe było bardzo trudne do wykrycia, ponieważ było bardzo małe, nie miało zasilania ani aktywnych komponentów elektronicznych i nie emitowało żadnego sygnału, chyba że było aktywnie napromieniowywane zdalnie. Te same cechy konstrukcyjne, wraz z ogólną prostotą urządzenia, czyniły je bardzo niezawodnym i zapewniały mu potencjalnie nieograniczony czas działania.

#szpiegostwo #technologia #ciekawostkitechniczne

Inspirator1piorunów

To ciekawe co wrzuciłeś

Pokaż więcej komentarzy (3)