Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#stoicyzm

Lider

w Stoicyzm

33piorunów

W czymże więc jest przyczyna tylu błędów, skoro wszyscy życzą sobie szczęśliwego żywota? W tym, iż środki do szczęścia przyjmują za samo szczęście i zdążając do niego, w istocie rzeczy odeń uciekają.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

24piorunów

Kto nie chce umierać, nie chciał też żyć. Życie bowiem dane jest pod warunkiem śmierci i do niej przecież podążamy. Dlatego też obawa przed nią jest tak nierozumna, skoro rzeczy pewnych zwykle się spodziewamy, a boimy się tylko niepewnych. Konieczność śmierci jest równa dla wszystkich i nieprzezwyciężalna. Któż tedy może się użalać, że jest w tym położeniu, w jakim znajdują się wszyscy?

Równość zaś to najpierwsza odmiana sprawiedliwości.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

39piorunów

(...) piękno życia nie zależy od jego długości, ale od sposobu wykorzystania; iż może się zdarzyć, bardzo często się zdarzyć, że kto żył długo, przeżył mało.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

33piorunów

(...) mowa, która stara się wyrazić prawdę, winna być pozbawiona ozdób i prosta. Boć przemowy wygłaszane wobec pospólstwa nie zawierają w sobie ani krzty prawdy. Chcą one tylko poruszyć gawiedź, jakimś gwałtownym pędem porwać nierozważne uszy; nie pozwalają, by je dokładnie roztrząsano, i uciekają. (...) Poza tym mowy takie zawierają wiele słów czczych i próżnych: są to raczej dźwięki niż wyrazy mające jakieś znaczenie.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Statysta0piorunów

@splash545 mowa bez ozdób i postaci, to drób i trup, a więc osobliwość i dostateczność. Lepiej sprawdzić czy prąd jest uczciwy i z dobrego źródła, czy jednak głosić bitcoinowi i jego oszustą.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

27piorunów

Ktokolwiek, jest powołany do życia, przeznaczony jest śmierci. Cieszmy się więc z tego, co będzie nam dane, i zwracajmy to, czego zażąda się od nas z powrotem: losy dosięgną każdego kiedy indziej, nikogo nie pominą. Niech dusza będzie w pogotowiu, niech się nigdy nie lęka tego co konieczne, niech się zawsze spodziewa tego co niepewne. Po cóż mam mówić o wodzach i o potomkach wodzów oraz o ludziach sławnych albo dzięki wielu konsulatom, albo wielu triumfom – o ludziach pozbawionych życia przez nieubłagany los? Całe królestwo razem z królami i ludy razem z władcami uległy swojemu przeznaczeniu: wszyscy, a co więcej – wszystko zmierza ku swojej ostatecznej zagładzie. Jednak nie wszyscy znajdują taki sam koniec: jednego życie porzuca pośrodku drogi, innego opuszcza na samym początku, jeszcze innego, znużonego i gotowego już odejść, uwalnia w najbardziej podeszłej starości. Każdy z nas wprawdzie coraz to kiedy indziej, a jednak wszyscy dążymy do tego samego miejsca. Nie wiem, czy jest raczej głupotą niezdawanie sobie sprawy z konieczności śmierci, czy raczej bezczelnością sprzeciwianie się jej.

Seneka, O pocieszeniu do Polibusza

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

A nawet gdybyś mógł teraz podejmować takie działania, co się stanie, gdy umrzesz? "Moje imię przetrwa". Wypisz je na kamieniu, a również przetrwa. Oprócz tego któż będzie o tobie pamiętał poza Nikopolis? "Będę jednak nosił złotą koronę". Jeżeli marzy ci się jakaś korona, upleć ją z róż - będzie się lepiej prezentować.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

39piorunów

To nie sama śmierć lub ból są przerażające, lecz strach przed bólem lub śmiercią. (...)

Czym jest śmierć? Maską tragiczną. Odwróć ją i uważnie się jej przyjrzyj. Zobacz, wcale nie gryzie. Nieszczęsne ciało musi zostać oddzielone od ducha teraz, albo później - tak jak było od niego oddzielone uprzednio.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

Śmierć znaczy nie być. Już wiem, jak to jest. Będzie to samo po mnie, co było przede mną. Jeśli jest tam jakowe cierpienie, to musiało też istnieć, zanim przyszliśmy na świat. Lecz wtedy nie odczuwaliśmy żadnej męki. Powiedz, mi proszę, czy nie nazwałbyś wielkim głupcem tego, kto by uważał, że gorzej dla lampy, gdy została zgaszona, niż przed zapaleniem? Nas również zapala się i gasi: cierpień doznajemy jedynie w owym okresie pośrednim, a przed nim i po nim jest głęboki spokój. Nasz błąd, jeśli się nie mylę, pochodzi stąd, że sądzimy, iż śmierć idzie za nami, gdy ona i poprzedza, nas i ściga. Wszystko, co było przed nami, jest śmiercią. Jakaż więc różnica, czy w ogóle nie zaczniesz życia, czy je skończysz, jeśli tak czy owak jedynym wynikiem jest nie być?

Seneka

Fanatyk7piorunów

Cierpienie jest wynikiem identyfikacji z bólem, a nie samego bólu.

Kiedy w myślach nie ma ja, moje, twoje, dlaczegoo mnie to spotyka itp. itd. to nie ma miejsca na cierpienie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

Śmierć jest wyzwoleniem od wszelkich cierpień i kresem, poza który nie sięgają nasze nieszczęścia, i z powrotem wprowadza nas w stan spokoju, w jakim trwaliśmy przed narodzeniem. Jeżeliby kto litował się nad umarłymi, niechże się lituje także nad narodzonymi. Śmierć nie jest dobrem, ani złem; to bowiem może być dobrem lub złem, co jest czymś. Natomiast to, co jest niczym i sprowadza wszystko do nicości, nie poddaje nas żadnemu Losowi. Wszelkie bowiem zło i dobro dotyczy pewnej materii. Nie może Los panować nad tym, co uwolniła natura, i nie może być nieszczęśliwy, kto nie istnieje.

Seneka

Fanatyk11piorunów

Na kursie pod tytułem: ,,Jak rozmawiać z osobą, która chce się targnąć na swoje życie?", tego akurat fragmenty raczej nie czytają.

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

(...) los nie wyrządził ci krzywdy przez to, że ci zabrał takiego dobrego brata, ale wyświadczył dobrodziejstwo przez to, że tak długo pozwolił ci doświadczać jego miłości braterskiej i nią się radować. (...) Myśl nie o tym, o ile dłużej mógłbyś mieć brata, ale jak długo rzeczywiście go miałeś.

Seneka

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

Jeśli pragniecie nie bać się niczego, to zważcie, że trzeba się bać wszystkiego. Rozpatrzcie się dookoła siebie, jak mało potrzeba, aby nas zgubić. Nic, co przekracza pewną miarę, nie jest korzystne dla zdrowia – ani jedzenie, ani picie, ani czuwanie, ani sen. Rozumiecie już, że jesteśmy mizerne, bezsilne i kruche stworzenia, których unicestwienie nie wymaga wielkiego wysiłku. „Bez wątpienia największe niebezpieczeństwo stanowią dla nas trzęsienia ziemi, nagłe jej rozstąpienie i zgarnięcie wszystkiego, co jest na powierzchni. Lecz kto się lęka piorunów, trzęsienia i rozziewu ziemi, ten się wysoko szacuje – czemuż nie uprzytomni sobie własnej słabości i nie zacznie bać się kataru? Tak widocznie jesteśmy stworzeni, los dał nam takie silne ciało, otrzymaliśmy taki wysoki wzrost!” I dlatego nie możemy zginąć inaczej jak tylko od trzęsienia całych części świata, jak tylko od piorunów, jak tylko od zapadania się ziemi? A tymczasem nie tylko choroba całego paznokcia może nas zabić, lecz nawet poboczna jakaś jego zadra!

Seneka, O zjawiskach natury

Lider

w Stoicyzm

50piorunów

"Ten człowiek od dawna okazywał mi względy; czyż nie darzy mnie miłością?". Skąd masz wiedzieć, niewolniku, czy ten człowiek nie okazuje ci względów w taki sam sposób, w jaki czyści gąbką buty lub troszczy się o swoje zwierzęta? Skąd wiesz, czy z chwilą, w której przestaniesz być użytecznym naczyniem, nie wyrzuci cię niczym potłuczonego półmiska?

Epiktet, Diatryby

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

42piorunów

Nic nie jest bardziej obce dla człowieka zajętego niż życie. Żadnej innej umiejętności nie uczymy się z większym trudem.

Seneka, O krótkości życia

Gruba ryba1piorunów

@splash545 jak niewolnicy na niego pracowali to mial czas żyć

Fanatyk2piorunów

@splash545 Na rozmyślania o sensie życia, na ten przykład. Człowiek z natury jest bardziej skłonny poświęcać czas na dogłębne refleksje egzystencjalne dopiero wtedy, kiedy zostanie z niego zdjęty ciężar codziennej walki o byt.

Lider2piorunów

@Apaturia tak jest łatwiej, pozornie. Stoicyzm jest filozofią praktyczną i możliwą do wdrożenia w każdych warunkach. Wiadomo są warunki bardziej korzystne do wdrażania i mniej, lecz uważam, że ekstrema czy to w jedną czy w drugą stronę są niekorzystne.

Z jednej strony osoba skrajnie uboga, faktycznie może nie mieć czasu jeśli naprawdę walczy o byt, harując od świtu do zmierzchu, może być też niepiśmienna.

Lecz z drugiej strony bogacz, biznesmen, który zajmuje się swoimi firmami, mnożeniem majątku, czy polityką również będzie miał niewiele czasu na tego typu rozmyślania. Kimś takim był Seneka.

Możemy sobie wyobrazić inny przypadek bogacza, na którego robią niewolnicy, a on nie ma żadnych obowiązków i może oddać się studiowaniu filozofii w idealnych warunkach. Teoretycznie taka osoba będzie miała łatwiej i być może i ma, w przyswajaniu teorii i to wszystko.

Jednak w stoicyźmie chodzi o praktykę i zderzanie się pięknych ideałów z szarą codziennością i jeśli coś ze stoicyzmu nie działa w życiu zwykłego, przeciętnego człowieka, który ma zapewnione minimum bytowe tj. dach nad głową i coś do jedzenia, oznacza to, że nie jest to nic warte i nie sprawdzi się też w życiu bogacza, tzn. sprawdzi się ale do pierwszego kryzysu.

Dlatego uważam, że przeciętny człowiek jest na lepszej pozycji do nauki stoicyzmu, bo chcąc nie chcąc, ciągle wystawia się na różnego rodzaju próby i dyskomfort, od których bogacz jest odcięty bo zabezpiecza go majątek.

Łatwiej sprawdzić czy faktycznie poradzisz sobie z brakiem gotówki, zachowując przy tym pogodę ducha, gdy faktycznie coś się spierdoli i nie będzie co wsadzić do gara, niż gdy zrobisz sobie kilkudniową głodówkę mając świadomość, że masz miliony na koncie i w każdej chwili możesz ją przerwać.

Tylko nieustanne wystawianie się na kaprysy losu pozwoli na faktyczne nauczenie się filozofii stoickiej. Żeby żyć po stoicku wystarczy przeczytać jedną książkę i starać się konsekwentnie, dzień po dniu, wdrażać stoickie zasady w życie, poza tym przydałoby się wygospodarować 30min dziennie na refleksje, które można robić np. w trakcie sprzątania - to naprawdę niewiele i wcale nie trzeba być bogaczem i mieć nie wiadomo jaki komfortu w życiu, żeby nauczyć się żyć po stoicku.

Kosmonauta2piorunów

@FriendGatherArena @splash545 @Apaturia Zenon z Kitionu stracił cały majątek w katastrofie morskiej i ledwo uszedł z życiem, Epiktet był niewolnikiem, jego właściciel go okaleczył dla sportu, Kleantes był pięsciarzem, jak przybył do Aten miał 4 drahmy przy dupie, na życie zarabiał jako nosiwoda- jedna z najcięższych prac wtedy. Cała moc stoicyzmu wynika między innymi z jego uniwersalności.

EDIT: drahmę można było zarobić jako dniówkę, będąc rzemieślnikiem albo budowlańcem, więc miał przy sobie niecałą tygodniówkę.

Lider3piorunów

@FriendGatherArena @Apaturia @QvintvsCornelivsCapriolvs

Z ciekawości poprosiłem ChatGPT o sprawdzenie drugiego bieguna czyli ile mógł być warty Seneka. 😉

Historycy szacują, że majątek Seneki w szczytowym okresie (ok. 62 r. n.e.) wynosił około 300 milionów sestercji. To była ogromna suma, nawet jak na standardy rzymskiej elity.

Żeby przeliczyć to orientacyjnie na dzisiejsze pieniądze, możemy się oprzeć na kilku porównaniach:

W czasach Seneki roczny żołd zwykłego legionisty wynosił ok. 900 sestercji, czyli jego majątek odpowiadał ponad 300 000 żołdom.

W przeliczeniu na dzisiejsze realia (jeśli przyjąć, że roczny dochód legionisty odpowiadał np. 30 000 USD współczesnych), majątek Seneki wyniósłby:

:point_right: 300 000 × 30 000 USD ≈ 9 miliardów dolarów.

Lider1piorunów

Seneka Młodszy (Lucius Annaeus Seneca), rzymski filozof stoicki, pisarz i polityk żyjący w I w. n.e., dorobił się ogromnego majątku głównie dzięki karierze politycznej, koneksjom dworskim i działalności finansowej, a nie filozofii. Oto główne źródła jego bogactwa:

1. Kariera polityczna i dworska

Seneka był nauczycielem, a później doradcą cesarza Nerona*.

Za swoją służbę na dworze otrzymywał hojne wynagrodzenia, dary i majątki ziemskie*.

* Jako wpływowy senator mógł również korzystać z różnych przywilejów i inwestycji, niedostępnych zwykłym obywatelom.

2. Pożyczki i działalność finansowa

Seneka był znany z udzielania pożyczek na wysoki procent*, również w prowincjach Cesarstwa.

Zachowały się świadectwa, że np. w Brytanii udzielił miejscowej ludności ogromnej pożyczki w wysokości 40 milionów sestercji*, co potem wywołało bunt (według Tacyta).

W praktyce był więc swego rodzaju bankierem*, czerpiącym zyski z lichwy.

3. Inwestycje w nieruchomości i majątki ziemskie

Seneka posiadał liczne wille, grunty i posiadłości* w Italii oraz innych częściach imperium.

* Z tych majątków czerpał dochody z rolnictwa i pracy niewolników.

4. Darowizny i majątek rodzinny

* Pochodził z zamożnej rodziny (jego ojciec, Seneka Starszy, był znanym retorem), co dało mu dobry start.

* Z czasem pomnożył majątek dzięki pozycji w społeczeństwie i przychylności cesarza.

:point_right: Ironia losu polega na tym, że choć Seneka głosił ideały stoicyzmu – umiar, cnotę, pogardę dla bogactwa – sam był jednym z najbogatszych ludzi w Rzymie, co budziło krytykę już w jego czasach.

*


Czy Seneka był hipokrytą, czy po prostu realistą, który potrafił żyć w świecie takim, jaki był?
Spróbujmy to rozłożyć uczciwie na dwie strony :point_down:

*

:wilted_flower: Argumenty, że był hipokrytą

1. Głosił pogardę dla bogactwa, a sam był miliarderem

* W swoich listach i traktatach pisał, że prawdziwy mędrzec powinien być wolny od żądzy posiadania, zadowolony z małego.

* Tymczasem sam żył w pałacach, miał tysiące niewolników i luksusowe wille.

* Nawet współcześni mu Rzymianie (np. Kasjusz Dion, Tacyt) uważali, że jego życie nie pasuje do jego słów.

2. Korzystał z systemu, który sam krytykował

* Potępiał chciwość i lichwę, a jednocześnie udzielał pożyczek z ogromnym oprocentowaniem.

* W Brytanii jego działania finansowe doprowadziły do społecznego buntu.

3. Moralne kompromisy przy Neronie

* Jako doradca Nerona miał wpływ na jego wczesne rządy (gdy były jeszcze dobre), ale później pozostał na dworze nawet wtedy, gdy cesarz stawał się coraz bardziej okrutny.

* Niektórzy widzą w tym tchórzostwo lub chęć zachowania władzy i bogactwa.

*

:herb: Argumenty, że był realistą (a nie hipokrytą)

1. Stoicyzm nie wymaga ubóstwa

Stoicy nie musieli wyrzekać się majątku — mieli tylko nie być od niego zależni*.

* Seneka wielokrotnie pisał, że „bogactwo jest rzeczą obojętną” – może być użyte dobrze lub źle.

Dla niego liczyło się wewnętrzne nastawienie*, nie sama liczba monet.

2. Bogactwo jako narzędzie dobra

* W niektórych pismach (np. O dobroczynności) argumentował, że majątek pozwala czynić więcej dobra — wspierać przyjaciół, państwo, filozofię.

* Mógł więc widzieć swoje bogactwo jako środek, nie cel.

3. Żył w systemie, który nie pozwalał na pełną niezależność

* W Rzymie trudno było być wpływowym filozofem i przetrwać politycznie bez kompromisów.

Jego pozycja przy Neronie mogła być próbą ratowania państwa przed tyranią*, dopóki się dało.

*

:scales: Podsumowanie

Seneka to nie był ani święty, ani cynik — raczej człowiek rozdarty między ideałami a realiami.
Jego życie to klasyczny przykład dylematu:

„Jak zachować cnotę, żyjąc w świecie, który nagradza hipokryzję?”

W rezultacie jedni widzą w nim filozofa, który przegrał z własnym sukcesem, a inni stoika, który po prostu próbował przetrwać i pozostać wierny rozsądkowi.

Kosmonauta2piorunów

@splash545 AI to fujka 😛 poza tym zgoda, chłop był bajecznie bogaty, zwłaszcza jak porówna się to do poziomu życia ludzi biednych wtedy, chyba tylko oligarchowie w Rosji albo hinduscy bogacze w złotych koszulach się mogą równać dzisiaj. Podobnie nasz ulubiony cesarz Marek Aureliusz był bardzo bogaty plus miał właściwie władzę absolutną, no, ważne jakimi byli ludźmi pomimo tych bogactw i władzy.

Lider3piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs Tak AI takie se ale czasem naprawdę potrafi pomóc, jakbym miał szukać takich informacji to nie wiem ile czasu by mi zajęło i czy bym znalazł. Dlatego też najpierw napisałem komentarz bazując na swojej wiedzy, a później spytałem AI czysto for fun.

No i oczywiście masz rację z resztą komentarza. Wydaje mi się jednak, że Seneka jest postacią bardziej kontrowersyjną niż Marek, bo faktycznie poza filozofią zajmował się gromadzeniem majątku. Natomiast nasz cesarz-filozof prawdziwie wyrzekł się luksusów i nie korzystał z tego wszystkiego co miał na wyciągnięcie ręki. Prowadził za to proste życie i oddał się obowiązkom cesarza i filozofa. Dlatego gdy ktoś wie odrobinę więcej o Marku Aureliuszu niż to, że był cesarzem, to jego postać nie wywołuje tak sprzecznych emocji jak dzieje się w przypadku Seneki. Choć gdy poznamy postać Seneki bliżej to też nie można mieć wątpliwości, że był stoikiem z krwi i kości i wyznawał wartości wyższe niż gromadzenie bogactw.

Fanatyk2piorunów

@splash545 @QvintvsCornelivsCapriolvs Nie chodziło mi o możliwości wdrażania idei stoicyzmu w życiu codziennym - jestem wręcz zdania, że taka postawa życiowa przychodzi niektórym ludziom naturalnie, wynikając niejako z ich naturalnego usposobienia. Niezależnie od statusu majątkowego, wykonywanego zawodu czy nawet kręgu kulturowego.

Ale żeby uczynić taką postawę przedmiotem głębokich rozważań i rozwinąć na jej podstawie cały system filozoficzny, żeby nauczać, angażować się w dysputy, poznawać inne punkty widzenia, trzeba dysponować czasem i odpowiednimi zasobami (intelektualnymi) - które siłą rzeczy nie rozwiną się, jeśli jednostka będzie zmuszona egzystować na poziomie życiowego minimum 😉

Epiktet, choć urodził się jako niewolnik, miał możliwości, o jakich wiele innych osób mogło jedynie pomarzyć. Nie pracował od świtu do nocy np. przy produkcji cegieł - miał bliski kontakt z dworem cesarskim, a jego właściciel, być może dostrzegając jego talenty, pozwalał mu zdobywać wykształcenie i studiować filozofię (później zresztą go wyzwolił). Zenon z Kition był zamożnym kupcem zanim stracił fortunę w wyniku katastrofy statku i zwrócił się ku filozofii. Seneka urodził się blisko szczytu drabiny społecznej swoich czasów i potem wspiął się jeszcze wyżej.

Podsumowując, nie poznalibyśmy stoicyzmu jako nurtu filozoficznego bez ludzi, którzy poświęcili czas na jego tworzenie i rozwijanie - ale także bez wielu innych, bezimiennych ludzi, dzięki którym twórcy stoicyzmu mogli zajmować się tym, czym się zajmowali. Ogólnie jako cywilizacja nie osiągnęlibyśmy wiele na polu nauki, sztuki czy filozofii, gdyby nie fakt, że z pewnych wybitnych jednostek w ten czy inny sposób (przeważnie kosztem innych jednostek) został zdjęty ciężar walki o byt.

Lider2piorunów

@Apaturia to o czym napisałaś jest w jakimś stopniu prawdą i często się sprawdza. Lecz co zabawne nauczamy się stoicyzmu właśnie z pism Marka, Seneki i Epikteta z powodu czystego przypadku, bo po nich po prostu zachowały się jakieś pisma. Żaden z nich, ani nie przyczynił się do powstania stoicyzmu, ani nic rewolucyjnego ani przesadnie ewolucyjnego, nie wprowadził. Ich rola była jedynie odtwórcza, a ich nauki były echami nauk: Zenona z Kition, Chryzypa i Muzoniusza Rufusa - i to byli Ci ludzie, o których piszesz, którzy siedzieli, myśleli i tworzyli.

Zresztą nigdy nie wiadomo jakie warunki są korzystne, wspomniałaś o Zenonie, że był zamożnym kupcem, nim stworzył stoicyzm. No ale gdy był zamożnym kupcem i miał dobre warunki ku temu, żeby siedzieć i myśleć, to nie robił tego, bo był 'człowiekiem zajętym', że tak się odniosę do dzisiejszego cytatu. Natomiast stoicyzm wymyślił gdy nie miał nic i musiał walczyć o byt. 😉

A wracając do naszych ulubionych rzymskich stoików, to Epiktet nie napisał nic, a jego nauki przetrwały dzięki zapiskom jego ucznia, który nie był nikim znaczącym i był to czysty fart. Nie to co Chryzyp, który napisał około 700 pism i nie przetrwało nic.

Rozmyślania Marka to faktycznie są rzeczy pisane do samego siebie w celu samodoskonalenia, które przetrwały, fakt, bo był cesarzem. Jednak Marek pisząc do siebie odtwarza jedynie nauki Epikteta i nie byłoby nic niezwykłego w jego zapiskach, gdyby nie przepadek pism Chryzypa, lub gdyby Epiktetowi chciało się zapisywać swoje nauki.

Jedynie Seneka wiedział, że jego 'prywatne listy' pójdą w szerszy obieg i pisał je właśnie w tym celu. Był on zręcznym pisarzem i był chyba najmniej stoicki ze stoików. W sumie przez co wykonał jakaś małą ewolucje stoicyzmu, zmiękczając go.

Świat podlega losowości w dużo większym stopniu niż się nam wydaje i czasem twierdzenia o zdjęciu ciężaru walki o byt w celu rozwoju filozofii nie są prawdziwe, bo czasem bywa całkowicie na odwrót. Bywa też, że są prawdziwe, nie powiem, że nie, jednak unikałbym generalizowania. I choć mózg zawsze domaga się, żeby odruchowo i automatycznie sklasyfikować coś jako dobre lub złe, to jestem fanem stoickiego stwierdzenia, że nigdy nie wiadomo gdzie zaprowadzi nas dane zdarzenie i czy faktycznie będzie ono dla nas korzystne czy też nie.

Fanatyk1piorunów
Farciarze. 😉

@splash545 Mój dziadek taki był :smiley: O ile wiem, lubił czytać, ale z filozofią nie miał w życiu nic wspólnego. Niemniej, biorąc pod uwagę jego filozofię życiową i system wartości - z dzisiejszej perspektywy powiedziałabym, że kwalifikowałby się jako stoik.

Gruba ryba0piorunów
Zenon z Kitionu stracił cały majątek w katastrofie morskiej i ledwo uszedł z życiem, Epiktet był niewolnikiem, jego właściciel go okaleczył dla sportu, Kleantes był pięsciarzem, jak przybył do Aten miał 4 drahmy przy dupie, na życie zarabiał jako nosiwoda- jedna z najcięższych prac wtedy. Cała moc stoicyzmu wynika między innymi z jego uniwersalności.


@QvintvsCornelivsCapriolvs Super. A cytowany był Seneka, ktory był nieprzyzwoicie bogaty.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

Kiedy rozkosze zmysłowe wyniszczą już duszę i ciało, wtedy żadna rzecz nie wydaje się możliwa do zniesienia, nie dlatego, że twarda, ale dlatego, że się z nią styka ktoś miękki. Z jakiej innej przyczyny czyjś kaszel albo czyjeś kichanie, albo mucha odpędzona nie dość starannie, albo pies, który zachodzi nam drogę, albo klucz, który niedbałemu słudze wypadł z ręki, miałyby nas pobudzać do gniewu? Czy ze spokojem ścierpi zniewagę ze strony obywateli i przekleństwa obficie rzucane na zgromadzeniu ludowym albo w senacie ktoś, czyje uszy razi trzask przesuwanej ławy? Czy wytrzyma głód i pragnienie w czasie letniego marszu ten, kto się silnym gniewem unosi na niewolnika z tego powodu, że niewłaściwie miesza ze śniegiem chłodzące napoje? Żadna rzecz nie podsyca bardziej skłonności do gniewu niż żądza rozkoszy, nie uznająca miary i nie cierpiąca wysiłku. I dlatego należy twardo hartować ducha, by odczuwał tylko silniejszą przeciwność.

Seneka, O gniewie

Fenomen

w Książki

31piorunów

1467 + 1 = 1468

Tytuł: Zachowaj spokój. Stoicyzm w praktyce na dzisiejsze czasy

Autor: Brigid Delaney

Wydawnictwo: Wielka Litera

Liczba stron: 368

Ocena: 8/10

Książkę Zachowaj spokój Brigid Delaney przeczytałem z polecenia naszego stoickego hejtowskiego(a może hejterskiego?) guru @splash545 – i bardzo dobrze, że się na nią skusiłem. To było moje pierwsze prawdziwe spotkanie ze stoicyzmem. Wcześniej kojarzyłem go tylko z tym ogólnym hasłem, że „warto skupiać się na tym, na co mamy wpływ”. Brzmi sensownie, ale dopiero ta książka pokazała mi, że za tą prostą zasadą kryje się coś więcej.

Delaney opisuje, jak próbowała wprowadzić stoickie zasady do swojego życia – i robi to szczerze, czasem z dystansem, czasem z lekkim zagubieniem. Właśnie to mnie w niej ujęło. Nie ma tu pozy coacha ani filozofa, tylko zwykła próba zrozumienia, jak zachować spokój, kiedy życie robi swoje.

Były momenty, w których stoicyzm wydawał mi się trochę oderwany od rzeczywistości, ale autorka dość dobrze tłumaczy filozofię i podaje przykłady z życia. Choć muszę przyznać, że przykład z meblami z Ikei kompletnie do mnie nie trafił – raczej pokazał, jak bardzo niektórzy znani czy bogaci ludzie potrafią być od niej oderwani 😅

Mimo to książka zostawia po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Czyta się ją lekko, ale potrafi skłonić do refleksji. Co ciekawe, po lekturze mam więcej pytań niż odpowiedzi, ale to chyba właśnie dobrze – bo filozofia, która nie zostawia nas z pytaniami, raczej nie ma sensu.

Podsumowując – Zachowaj spokój to lekka, ciekawa i inspirująca książka, dobra na początek przygody ze stoicyzmem. Pomaga zrozumieć podstawy, ale nie udaje, że wszystko jest proste. Na pewno nie będzie to moje ostatnie spotkanie z tą filozofią – teraz tylko muszę zdecydować, co następne. Jeszcze raz dzięki @splash545 za polecenie!

Macie może jakieś swoje ulubione książki o stoicyzmie, które warto przeczytać na początek?

Lider2piorunów

@Harpersy przeczytaj jeszcze jedną albo dwie i zarzucę Ci wtedy książkę, która wiele wyjaśnia lecz daje jeszcze więcej do myślenia i jest idealnym wstępem do czytania ze zrozumieniem dzieł starożytnych.

Fenomen2piorunów

@splash545 mam na celowniku dwie, 'Stoicyzm uliczny' Fabjańskiego albo 'Stoicyzm. Praktyczne porady na temat tworzenia zrównoważonego życia' Dario Fanucciego, czytałeś może? Pamiętam, że kiedyś polecałeś mi jeszcze jakieś 2 tytuły ale póki co to akurat te znalazłem w abonamencie empik go :stuck_out_tongue_winking_eye:

Lider2piorunów

@Harpersy tych akurat nie czytałem. Ten stoicyzm uliczny ma mieszane opinie z tego co słyszałem. Jak Ci nie przeszkadza piracenie to mogę Ci wysłać Sztukę życia, ja i tak ją kupiłem 3x więc sumienie czyste. xd

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Możesz mi powiedzieć, człowieku, co mi się przydarzy: czy czeka mnie życie, czy śmierć; ubóstwo czy bogactwo? Nie zamierzam cię jednak pytać o to, czy te rzeczy będą dla mnie korzystne.

Epiktet, Diatryby

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Stoicyzm

19piorunów

Niesprawiedliwy jest, kto nie zostawia ofiarodawcy prawa rozporządzania swymi darami.

Chciwy ten, kto nie uważa za zysk tego, co otrzymał, ale za stratę to, co zwrócił. Niewdzięczny jest, kto nazywa krzywdą kres przyjemności. Głupi ten, kto sądzi, że można mieć korzyść wyłącznie z dóbr teraźniejszych, kto nie znajduje ukojenia nawet w minionych dobrach i tych właśnie, które odeszły, nie uznaje za pewniejsze, bo już nie zmuszające do lęku, że się skończą. Zbytnio ogranicza swoje radości ten, kto mniema, że musi się cieszyć tylko tymi dobrami, które widzi i posiada, a tego, że kiedyś posiadał takie same dobra, zupełnie nie ceni.

Szybko bowiem opuszcza nas wszelka rozkosz, która przepływa i mija, i rozwiewa się, niemal zanim nadeszła. A więc należy kierować myśl ku przeszłości i przywoływać z powrotem wszystko, cokolwiek było nam kiedyś miłe, i często o tym rozmyślać. Pamięć o minionych przyjemnościach trwa dłużej i wyraziściej niźli ich obecność.

Seneka, O pocieszeniu do Polibusza

Lider

w Stoicyzm

40piorunów

Od­czuj­że raz, że masz w sobie coś szla­chet­niej­sze­go i bar­dziej bo­skie­go niż to, co budzi na­mięt­ność i w ogóle rzą­dzi tobą jak ma­rio­net­ką. W jakim sta­nie jest w tej chwi­li mój umysł? Czy go też nie wy­peł­nia strach? Czy nie po­dejrz­li­wość? Czy nie żądza? Czy nie co in­ne­go w tym ro­dza­ju?

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Lider

w Stoicyzm

36piorunów

Zrodzeni na bardzo krótki czas, aby szybko ustąpić, rozglądamy się za gospodą dla tego, kto obejmie po nas dzierżawę na tych samych warunkach. Mówię o trwaniu naszego życia, którego czas upływa z niewiarygodną szybkością. Oblicz wieki istnienia miast: zobaczysz, że nawet te, które szczycą się swoją starożytnością, nie stoją długo. Wszystkie rzeczy ludzkie są krótkotrwałe i zniszczalne i nie stanowią żadnej cząstki nieskończonego czasu. W porównaniu z wszechświatem uważamy tę ziemię wraz z miastami, ludami, rzekami i opasującym ją kręgiem mórz za mały punkcik. Czas naszego życia jest jeszcze mniejszą drobiną niż punkcik, jeśli porównać go z wszechczasem, którego miara przewyższa wszechświat, gdyż wszechświat tyle razy odnawia się w granicach trwania wszechczasu. Na cóż przyda się przedłużanie tego, co bez względu na to, jak bardzo się powiększy, i tak niewiele będzie się różnić od nicości? W jeden tylko sposób czas naszego życia staje się długi: jeśli nam go wystarcza.

Seneka, O pocieszeniu do Marcji

Twórca1piorunów

Jaki trzeba mieć potężny łeb, by tak pięknie w jednym zdaniu opisać nieskończoność:
"... jeśli porównać go z wszechczasem, którego miara przewyższa wszechświat, gdyż wszechświat tyle razy odnawia się w granicach trwania wszechczasu."