OlmecGruba ryba
271piorunów1. listopada nie chodzę na grób mojej mamy. W ogóle rzadko tam chodzę. Nie "czuję" tego miejsca. Za to co roku w tym dniu jeżdżę nad ukochane jezioro mojej mamy. To, w którym rozsypałem niewielką ilość jej prochów. Zapalam znicz, puszczam wianek na wodę, walę kielicha z mamą, wspominam, słucham piosenek, które lubiła. Tak wygląda moje upamiętnienie zmarłej. I tylko smutek, że nikt w lesie nie doceni mojego nowego futra z lisów.
#gownowpis #niktniepytal #swietozmarlych #1listopada #poganskierytualy

@Olmec super, szanuję. Nie było problemu żeby dostać jej prochy? Myślałem o tym, ale chyba w Polsce to tak nie działa jak w Stanach.
@Odczuwam_Dysonans Oficjalnie nie dostaniesz. To był ukłon w naszą stronę ze strony pracownika krematorium (?). Nie wiem jak to się załatwia - nie ja to robiłem. Poza tym to było 10 lat temu.
@Olmec rozumiem, tak myślałem. Mimo wszystko ładny symbol.
No, pożegnanie z rodzicem jest bardzo osobistym tematem. Ja się starałem Mamie dziś przywieźć jak najbardziej kolorowe kwiatki, bo kochała kwiaty :smiley: Też jakoś mi się do tego częstego odwiedzania cmentarza nie spieszy, ale ważne, że kamieniarz załatwiony, wszystko porządnie. Zdrowia, troszkę smutno, trzeba o tych najlepszych chwilach pamiętać!



