Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#szosa

Osobistość

w Rowerowy Równik

31piorunów

198 179 + 94 = 198 273
Co ten lipiec, to ja nie wiem. Leje i zimno, oczywiście wtedy kiedy sobie wziąłem wolne. Na szczęście jest Gemona del Friuli, magiczne miejsce, w którym częściej jest pogoda, niż jej nie ma. Dziś była. To miejsce (i cały rejon Friuli Venezia Giula) mnie nieustannie zachwyca, jest w pobliżu mnóstwo pobocznych dróg, z minimalnym ruchem, i plaskato, i górki, i wysokie górki - co kto lubi. Jeśli chcielibyście kiedyś wybrać się na zagraniczną szosę, czy gravel, to nie ma lepszego miejsca niż to. Jest znacznie bliżej niż Calpe, jest znacznie taniej (dziś za pyszną włoską pizzę+sprite+woda mineralna+kawa zapłaciłem 12eur, to chyba mniej niż w PL) no i jest bajecznie ładnie; winnice, cyprysy i gładkie jak stół asfalty. We wrześniu jest organizowany gravelowy rajd, jakby ktoś był zainteresowany to link: https://www.fvgbiketrail.com/en/
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba1piorunów
dziś za pyszną włoską pizzę+sprite+woda mineralna+kawa zapłaciłem 12eur, to chyba mniej niż w PL

XDD W Polsce już nieraz za samą pizzę więcej zapłacisz, i nie mówię tutaj o 35cm+.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Rowerowy Równik

32piorunów

197 679 + 29 + 105 = 197 813
Okazuje się, że moja szosowa Orca daje radę jako gravel, a nawet w porywach mtb. No taki Komoot wyszedł, choć zjazd po tych ujebach bardzo negatywnie wpłynął na średnią. No ale czego nie robi się dla widoków i fotków. Ogólnie człowiek zadowolony, bo znalezienie tak długiego okna pogodowego ostatnio graniczy z cudem
momentami
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

35piorunów

197347 + 2 + 2 + 8 + 8 + 128 = 197 495

Po Pradze zrobiłem sobie lżejszy tydzień i na ostatni weekend lipca, przypadł start w Lubuskiej Szosie. Dystans wybrałem najkrótszy, liczący 125 km, aby zobaczyć co z czym się je, w tym całym ściganiu. Pogoda wylosowała się doskonała, nie było za ciepło, tak w sam raz dla mnie. Udało się zająć zadowalającą pozycję, a co ważniejsze, sporo poprawić życiówkę na trasie 100km+. Trasa pomylona lekko tylko jeden raz xD Organizm na końcu wycieńczony, średnie tętno 161, spalone ponad 4000 kcal. Fajnie, fajniusio.

Zdjęcie zrobiłem tylko jedno, bo nie było czasu na więcej :smiley:

Gruba ryba2piorunów

@Gilgamesh @onpanopticon Tak sobie zerknąłem na tracking dystansu 500 km, typ który prowadzi, startował o 8:35, zrobił już ponad 450 km, a średnią ma przeszło 36 km/h. Ten system średnią liczy brutto, więc wlicza również przerwy xDD

GURU3piorunów

Chłop jaką średnią wykręcił, szacun

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Rowerowy Równik

40piorunów

196 015 + 40 + 114 = 196 169
W mojej okolicy znajduje się kilka górek z podjazdami kategori HC - czyli takie najtrudniejsze na np Tour de France. Jedną z nich jest Nassfeld, bardzo popularny ośrodek narciarski w Karyntii. Latem oczywiście też działa, można sobie połazić, wjechać gondolką z rowerem DH żeby pozjeżdżać, no i można podjechać szosą, by potem zjechać sobie do włoskiej Pontebby i wbić się w słynną Ciclovia Alpe Adria. Segment ma 10,5km, 878m w górę, co daje średnie 8,3% rozkoszy. Okazało się, że w tygodniu ruch jest mały od strony austriackiej, a od włoskiej, na zjeździe, to już w ogóle nikogo. Nic, tylko jechać.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Osobistość1piorunów

Tylko asfalt dosc słaby. Ale jak wjezdzasz tam na rowerze to szacunek

Osobistość1piorunów

@Bystrygrzes nie zauważyłem, żeby był jakiś przeszkadzający, co więcej, widać było sporo odcinków z nową nawierzchnią

Osobistość0piorunów

@austrionauta ja jezdze na moto, w złożeniu czuc, ze opona skacze. Nie ma tragedi ale jak na austrie, to moze byc zdecydowanie lepiej. Lubię tam na narty jezdzic.

Kompan1piorunów

Czad. Zazdroszczę. I do tego te widoczki.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

45piorunów

194 915 + 13 + 2 + 2 + 2 + 2 + 13 + 434 =195 383

DPD, dwie techniczne trzynastki (choć powinna być jedna czternastka!) i wypad na knedliki do Pragi, który był bliski fiaska, a zaważyły 2 minuty.

Mógłbym zacząć od wczorajszo-dzisiejszej wyprawy, jednak byłoby to nieco nie fair. Trochę tak, jakbyście weszli w jakiś przepis od Anny która gotuje, a ten rozpoczynał się od "wymienione składniki wrzucamy do naczynia, a na koniec całość ozdabiamy zieleniną". Zaraz zaraz, ale jakie składniki, które naczynie i czy chodzi o marihuanę?

No więc, od kilku miesięcy, radość z jazdy czasem mocno, a częściej delikatnie, psuło mi tykanie dochodzące z okolic korby.
Dochodziło do niego z różną regularnością - chodzi o ogół jazd, a nie że 15 minut tyka, 30 minut nie tyka. Sprawdzane było (chyba) wszystko, wykonałem:
- czyszczenie korby,
- rozkręcanie i skręcanie korby,
- smarowanie gwintów,
- czyszczenie suportu,
- wymiana suportu,
- sprawdzanie pedałów,
- jazda kręcąc tylko prawą lub lewą nogą,
- rozkręcanie bloków w butach i zaklejanie opatentowanego systemu Looka do ich ustawiania.
W końcu, ostatni wtorek przyniósł przełom: wymieniłem pedały na stare spd i nastąpił cud. Testowe 13 km i ani jednego tyknięcia! Sprawa o tyle nietypowa, że łożyska obydwu pedałów pracowały bez zarzutu, bez tarcia, zgrzytów etc.
Następnego dnia zatem udałem do sklepu i kupiłem Looki Keo 2 max.
Warunki atmosferyczne i stan mojego roweru nie pozwalały na szybki test, więc próba nastąpiła dopiero w piątek wieczorem, w końcu wypadałoby sprawdzić, co z czym się je.
Już po 500 metrach wiedziałem, że pozorne zduplikowanie ustawień tajmów, nie udało się pełnoskalowo, gdyż prawe kolano zjeżdżało mi mocno do środka. Z tego względu, dochodząc do pożądanego efektu, musiałem zrobić kilka przerw i wydłużyć techniczną trzynastkę do czternastki. Wracając już szczęśliwy do domu, na zakręcie który pilot WRC opisałby mianem "szóstka, lewy", na idealnie gładkiej jezdni, poczułem jakby coś mi wybuchło pod tylną oponą. Z dużym trudem udało mi się względnie sprawnie zahamować i nie rozwalić do tego obręczy. Sprawdziłem oponę, a ta okazała się być rozerwana na rancie, tak jakbym najechał na jakieś ostrze, a nie kamyk.
Podsumowałem moją sytuację: jest piątek 19:56, mam 3 kilometry do domu, jakieś kolejne 15 do Centrum Rowerowego (otwarte do 21:00) i wyjazd o 8 rano. Szybki rachunek - jestem w d⁎⁎ie. Zadzwoniłem po dziewczynę, a całe manewry zostały ogarnięte tak, że z rowerem w bagażniku, punkt 20:59 zameldowałem się w drzwiach CR. Szybka obczajka, 2 klientów na sklepie, gonię po nowe GP5000 i dętkę, tą ostatnią zdecydowałem się kupić, bo zapasu w domu już nie miałem, a nie wiedziałem w jakim stanie jest dętka będąca w oponie. Jak się później okazało, nie nadawała się do naprawy, przecięta na ok. 2 cm odcinku.
Późnym wieczorem dokonałem szybkiej wymiany i spakowałem się. Cały bolid, z pełnymi bidonami ważył chyba z 15 kg xD
Początek trasy wiódł przez dobrze znane mi rejony sobóckie, a tak mniej więcej do Świdnicy minąłem z kilkudziesięciu entuzjastów kolarstwa szosowego, zdecydowanie najwięcej w tym sezonie.
Wraz z obraniem kierunku na Wałbrzych, pojawiły się pierwsze górki i - nie licząc może 1km przerwy - najdłuższy tego dnia, ok. 25 km podjazd. Już wtedy nie było łatwo, a wiedziałem, że góry to będą dopiero na powrocie. We znaki dawała mi się także temperatura, dobijająca do 30 kresek. Po stronie czeskiej oczywiście łatwiej nie było. Minąwszy skalne miasto Ardspach (ludziów jak mrówków), nastąpił ciąg dalszy walk z pochyloną w górę nawierzchnią. Ta tego dnia była jednak wybitnie łaskawa. Wszystkie szosowe ujeby przypadły na grube podjazdy, a płaskie odcinki i zjazdy spokojnie ocenię na co najmniej 9/10. Trafiłem szóstkę w totka, bo rekonesans wyznaczonego szlaczka w Komoocie, prawie obył się bez street view.
Najprzyjemniejszy, dłuższy spokojny fragment całej trasy, podczas którego także moja dyspozycja była wyśmienita, to okolice 170-260 km, czyli aż do Pragi. Momentami czułem się osamotniony jak podczas majowej wyprawy wzdłuż Polsko-Niemieckiej granicy. W stolicy Czech pokręciłem się chwilę po wybrukowanej starówce, cyknąłem kilka fotek, spałaszowałem surówkę z pomidorów, knedle w zimowej wersji (ktoś jeszcze lubi?), a całość zapiłem sokiem jabłkowym i piwem 0%. Wyjeżdżając z Pragi wstąpiłem przebrać się na stację benzynową i ok. 23:00 ruszyłem dalej. Czy było łatwo? Nie, zdecydowanie, o ile jeszcze płaski fragment za miastem w miarę przeleciałem, tak czwarta setka to była orka na ugorze. Zmęczenie dawało mi już popalić, musiałem robić przerwy, stopy bolały od kilometrowego marszu boso dzień wcześniej, a ja cały byłem rozbity jak namiot, ale na pewno nie byłem cały. Oprócz stóp pojawiły się także odparzenia. Niech obraz tej rozpaczy przestawią liczby - 100 km zwykle robię w ok. 3,5 godziny, a 130 km do granicy zrobiłem w... 9 godzin. To nie pomyłka, do Polski wjeżdżałem punkt 8:01. Po drodze, w Mladzie Boleslav straciłem z godzinę, szukając realnie otwartej (a nie tylko w Google maps) stacji paliw, na której mógłbym kupić szamkę i piciu, a za Jabloncem nad Nisou, udało się pokonać 17% podjazd, a miałem wówczas w nogach już bez cala 4 paczki. Zwieńczeniem podróży był najpiękniejszy zjazd, jakiego doświadczyłem w życiu: od Polany Jakuszyckiej, aż do Piechowic.
Docierając do stacji kolejowej miałem ostatecznie nawet mały zapas czasu i pobieżnie się ogarnąłem, na tyle ile to możliwe, po blisko 24h w siodle.
Mimo, że kilometrażowo życiówka nie pękła, to bez chwili zawahania napiszę - łatwiej byłoby zrobić Zgorzelec - Świnoujście 2 razy, niż powtórzyć tę trasę. Poprawiłem prawie 2-krotnie mój dotychczasowy rekord przewyższeń, a przemierzyłem 4x dłuższy dystans, niż tamtym razem na Wielkanoc.
Pozdrówki 😃

Fanatyk2piorunów

@Furto kozak! :mechanical_leg::mechanical_leg:

Gruba ryba1piorunów

@rith Dziękuję 😎

Lider2piorunów

@Furto Wariat z Ciebie! Gratuluję

Gruba ryba2piorunów

@Yes_Man Dzięki 😃

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

49piorunów

192 805 + 206 = 193 011

sprzed tygodnia, kiedy to pojechaliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) na niezbyt dalekie południe.

Pierwsze dziury i ujeby zafundowałam nam ja, bo zależało mi na kilku , które zdawały się być po drodze. Tym sposobem najpierw wylądowaliśmy na długiej brukowanej drodze zakończonej piachami (tam odpuściłam i zawróciliśmy), a następnie pod bunkrami w Podborsku. Do bunkrów dojechliśmy drogą , która składała się po równo z szutru i asfaltu, i trudno powiedzieć co było uzupełnieniem czego. Wyjechaliśmy natomiast po betonowych płytach - im dalej, tym gorszych. Czasu na zwiedzanie nie było, tylko szybki postój na zrobienie zdjęć i ucieczka przed wyjątkowo natrętnymi owadami. Reszta trasy miała być o wiele łatwiejsza i początkowo nawet była.

Na pierwszy popas w Tychowie dojechaliśmy drogą wojewódzką nr 169. Złapaliśmy trochę wiatru w plecy, na drodze spokój, jakieś nieliczne osobówki, za to motocykli - mnóstwo. Kawałek za Tychowem zjechaliśmy z DW, a mnie coraz bardziej zaczął dokuczać wiatr w mordę i ciepełko zdecydowanie większe niż lubię. Przejeżdżaliśmy sobie przez kolejne wsie i przejazdy kolejowe (trasa co chwilę przeskakiwała przez linię nr 404), Mordi zadowolony, a mi się dłużyło, bolało i żałowałam, że nie zostaliśmy na DW, żeby dojechać prosto do Bobolic.

Kilkanaście zapadłych wsi, dziurawych i wyboistych dróg później w końcu i tak tam dojechaliśmy, a na miejsce najdłuższego planowanego postoju wybraliśmy wspaniały bobolicki rynek w zaawansowanym stadium betonozy. Jeszcze nim wyruszyliśmy w dalszą drogę, zerwał się wiatr z przeciwnego kierunku niż dotąd, żeby nadal wytrwale wiać nam w mordy. Wspaniale. xD Do tego ciąg dalszy dróg w stanie wskazującym na zużycie.

Na pierwsze oznaki cywilizacji w postaci nowej, równej nawierzchni natrafiliśmy dopiero kawałek przed Cetuniem (ok. 50 km przed końcem), ale na tym etapie i tak było mi już wszystko jedno. xD Pomimo mojego nie najlepszego stanu (napie*dalało mnie już chyba wszystko, co mogło) postanowiliśmy, że jedziemy zgodnie z planem i nie skracamy. Bliżej domu tempo zrobiło się nawet bardziej żwawe, chociaż finalnie dojechaliśmy i tak sporo później, niż przewidywałam. Może i wszystko mnie bolało i byłam wykończona, ale za to następnego dnia się rozchorowałam. xD Drugie 200 km w tym roku i najgorsze w życiu zaliczone. ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Max square: 14 x 14
Max cluster: 467 (+2)
Total tiles: 3280 (+43)

Kosmonauta4piorunów

@vvitch piękny czas, zazdro. Ja może za 3 tyg trzepnę sobie 200 km

GURU3piorunów

@vvitch :face_with_peeking_eye: Niesamowite!

Swoje 120 km z przed kilku lat, będę pamiętał do końca życia, że względu na ból. 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Rower

5piorunów

No kurde. Kupiłem nowe buty i drugiego dnia przytarłem czubek lewego o przednią oponę. No jak żyć panowie, jak żyć. Takie ładne, białe jak zawodowcy i lewy już przetarty xD Może znacie jakieś specyfiki/sposoby żeby to zatentegować?

System Boa bardzo fajna sprawa, ale mam nadzieję że ta linka mi się nigdy nie zerwie, nie chciałbym tego ustrojstwa wymieniać.

GURU19piorunów

Co do czyszczenia białych butów polecam magiczną gąbkę, w pepco chyba najtaniej, ale dostępna w wielu miejscach. Moczysz w wodzie, bez chemii i ładnie schodzi zazwyczaj.

Co do BOA natomiast to jeśli to oryginalny system (nie zamiennik innego producenta) to raczej jest bezproblemowy i ma dożywotnią gwarancję. Kontaktujesz się z nimi, a oni wysyłają nowe linki itd. z instrukcją. Ja jeszcze nie zepsułem nigdy, ale widziałem kilka razy takie info od innych osób.

Gruba ryba2piorunów

@pingWIN Ja miałem okazję wymieniać boa, banalny temat na parę minut roboty.

Gruba ryba1piorunów

@pingWIN tu nie chodzi o czyszczenie, bo czubek buta w jednym miejscu jest przetarty... chyba po prostu nakleję białą taśmę na czubek obu butów i tyle. Skoro ona powinna być naklejona to bez znaczenia czy na lekko przetartym miejscu czy nie.

Nie miałem pojęcia że czubek buta, zamiast wytrzymały i wzmocniony to jest pokryty jakąś plasteliną. Jak napisałem, ostatni raz buty rowerowe kupowałem 7 lat temu i one były i są pancerne, a te jak się przekonałem są z plasteliny.

GURU15piorunów

@dzangyl szczerze mówiąc sam się zdziwiłem, że przy białych to powszechna praktyka. Ja mam czarne Shimano xc5, przetarłem może kilka razy przy niskich prędkościach o oponę i nigdy nic się z nimi nie stało, a mam lekki bieżnik na oponie. Tam jest takie wzmocnienie na przodzie buta, jakby dodatkowa warstwa twardsza. Teraz patrzę, bo bliźniaczy szosowy model, czyli rc5 nie ma już tego dodatkowego wzmocnienia z przodu buta, które ma xc5...

Kompan0piorunów

Kto jeździ w białych butach bez doklejonej białej taśmy izolacyjnej na czubkach? Po fakcie można przetarcie zakleić tą taśmą i zabezpieczyć na przyszłość.

Gruba ryba1piorunów

@ovoc no ja, nawet mi nie wpadło do głowy żeby jakąś taśmę naklejać. To moje pierwsze białe buty :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Rowerowy Równik

26piorunów

191 763 + 100 = 191 863
Dawno się tak nie zmachałem, ale udało się zmieścić poniżej trzy-i-pół.
Wraca pogoda, rano jakieś z d⁎⁎y 12C i chmury, a parę godzin później już 24C i słoneczko. Zatem za kilka dni powinno dotrzeć i do was.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość

w Rowerowy Równik

27piorunów

191 433 + 35 +50 =191 518

śródtygodniowe treningi. dziś dużo wrażeń, bo testowałem słuchawki kostne i zaliczyłem pierwszą glebę z okazji niewypięcia. słuchawki zupełnie nie zakłócają dźwięków z otoczenia, muzyki się raczej nie da słuchać, bo brzmią jak stary kasprzak (kto wie co to?;) za to słuchanie audiobooków - o tak, idealne. O ile nie jedzie się za szybko, bo wtedy wiatr trochę przeszkadza. Test gleby - ogólnie nie polecam, no ale bez tego człowiek nie jest 100% kolarzem
 

Gruba ryba1piorunów

Czy gleba była żyzna? Bo opisałeś, że test nie fajny, no ale jak wyszedł? Ja ostatnio kombinowałem przy "sprężynie" bloków i też się ratowałem w ostatniej chwili na światłach.

Osobistość2piorunów

test wyszedł , pardon my french, zdupiony, co w tych okolicznościach można uznać za w miarę miękkie lądowanie

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

32piorunów

191004 + 2 + 2 + 111 = 191 119

Wspaniała pogoda na szybsze kręcenie. Szkoda tylko przejazdu przez miasto, kilku kilometrów lipnej nawierzchni i z 7-8 skurczów, bo mogłaby być ładna życiówka 8)

Dosyć późno w tym roku, ale można to w końcu napisać.
Po czym rozpoznać szczęśliwego rowerzystę?
Po muchach między zębami.
Ależ tego zaczęło latać 😃

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba1piorunów

@onpanopticon Białko się zgadza przynajmniej xD w jednym miejscu, mimo dosyć sporych okularów, musiałem zmrużyć oczy i zacisnąć usta, bo tyle tego cholerstwa latało.

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

38piorunów

190 564 + 70 = 190 634
Ogromny szacun dla takich gości jak ten którego mijałem, a kręcił całkiem żwawo.
Poza tym, w końcu troszkę chłodniej i od razu lepiej się jedzie.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk1piorunów

@austrionauta wywołaleś wilka z lasu chyba bo wlasnie na spacerze spotkałem.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Rowerowy Równik

29piorunów

189 844 + 52 = 189 896
Parę dni przerwy spowodowanej delegacją sprawiło u mnie złudne poczucie, że moc jest. Celem nawiązania do rozpoczynającego się TdF, postanowiłem wybrać się na mój lokalny odpowiednik francuskich killer podjazdów. Szło opornie, na dodatek po zrobionym niedawno bajkficie, okrutnie mnie boli w dolnej części pleców na takich podjazdach. A miało być tak pięknie :/ Gorącość też nie pomagała rzecz jasna.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba4piorunów

Chciałbym mieć takie podjazdy i siebie.

Gruba ryba3piorunów

1400 na 25 km xdxdxd U mnie 1400 na 1000 km 😂

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Hydepark

5piorunów

Szukam pierwszej szosy. Dotychczas jeździłem na MTB - ostatnio Rockrider ST 540 (mocno uśredniając jakieś 500 km miesięcznie). Ceny w PL widzę, że są gdzieś na poziomie satelit Starlink i ISS - zatem co i gdzie polecacie kupić?

Dotychczas nie jeździłem za dużo na szosie (na początek bez SPD'ków). Przede wszystkim zależy mi na wadze (słusznie?). Nie musi być typowa szosa-szosa - może być gravel. Stawiam na lepszy, ale używany model - dobry wybór? Co polecacie?

Gruba ryba0piorunów

Jeśli mieszkasz w jakimś dużym mieście, to sprawdź ofertę wypożyczalni Decathlonu. Można wypożyczyć szosę za jakieś 100 zł na 1 dzień, chociaż rozmiar sobie w miarę sprawdzisz.
Oprócz wspomnianego buycycle, bywa że serwisy rowerowe wystawiają na olx rowery w dobrym stanie.
Co do wagi, to i tak po przesiadce z mtb, odczujesz sporą zmianę.
Aha, jazda w butach wpinanych jest o wiele bardziej efektywna :)

Fanatyk0piorunów

@Tino ja polowałem na pepperze na promkę i udało się kupić szoskę za około 2600 PLN taniej, niż w Polsce (zamawiałem z Hiszpanii), przyszła chyba w tydzień, może trochę krócej

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Rowerowy Równik

37piorunów

187 988 + 91 = 188 079
To zdecydowanie jeden z najładniejszych podjazdów. Doskonale nadaje się na upalne dni, bo im wyżej - a wjeżdża się na 2000mnpm - tym chłodniej. A słoneczna, letnia pogoda daje okazję podziwiać naprawdę wyjątkowe widoki. Okazało się również, że do końca czerwca droga jest oficjalnie zamknięta dla aut i motocykli (choć było trochę pajaców, którzy omijali szykany jechali ryzykując mandat), więc można było delektować się spokojem i ciszą, jak rzadko. Polecam każdemu kto będzie w okolicy, choć wjazd nie jest łatwy ( od początku podjazdu 10,8km z śr 8,8%, a trzeba tam jeszcze dojechać, więc np z Tarvisio robi się łącznie 24km ze śr 5,5%), ale naprawdę warto.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba0piorunów

1866m w górę na 91 km? XD Piękna średnia wychodzi.

Osobistość1piorunów

@Furto właściwie to na 45, bo powrót tylko z górki

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Rowerowy Równik

31piorunów

187 403 + 60 = 187 463
Takie tam przedpołudniowe. Upał lekko zelżał, 28 zamiast 35, można więc śmiało kręcić. Zaczęły się wakacje, od razu zauważalnie zwiększyły się ilości rowerzystów na ścieżkach.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk7piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU20piorunów

@onpanopticon nie mam takiego doświadczenia jak kolega, ale ja mimo, że narzekam na góry to na dłuższym płaskim fragmencie i tak narzekam, że nudno xD pierwsza setka na Wiślanej Trasie Rowerowej (jeszcze na mtb) to była chyba najnudniejsza trasa jaką jechałem, psychika siadała xD

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość2piorunów

@onpanopticon fakt, długo i płasko to rzadkie doświadczenie. choć wcale nie musi być nudne; jak byłem ostatnio w PL, to brałem udział w ustawce, która tak gnała, że zdecydowanie nie było nudno, a wręcz szalenie. nawet nie zauważyłem którędy jadę, liczyło się tylko gdzie jest koło przede mną. Ale na dłuższą metę, jasne, górki górą:)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rower

16piorunów

Ciekawostka na wieczór.

Canyon wypuścił nową szosę, z deklarowaną wagą zaczynającą się od 9,68 kg. D⁎⁎y nie urywa? Urywa jeszcze jak, bo to elektryk. Wydawało mi się, że 13kg Orbei to świetny wynik, a tu jest po prostu pogrom.

Canyon Endurace:flyon SUB-10 za skromne 45k pln.
Na pokładzie bateria 290 Wh, zintegrowane oświetlenie przód + tył, wbudowany tracker gps, Dura Ace, stożki 45 mm DT Swiss Erc 1100 Dicut, karbonowa sztyca i kokpit. Wagę można zrzucić jeszcze z opon i dętki, bo są jakieś Schwalbe ważące 280 gramów i butyle. Dać zamiast nich jakieś N.exty 2.0 i mleko lub TPU, a byłoby sub 9,5.
Mój aluminiak na szczękach, karbonowych stożkach z dorzuconą lemondką waży tylko nieco mniej.
Kozak
https://www.canyon.com/pl-pl/electric-bikes/electric-road-bikes/endurace-on-fly/

GURU23piorunów

@Furto No nieźle... jeszcze wygląda w sumie jak rower aero po prostu, jakby tył był zrobiony bardziej na wzór Aeroad'a to bym na pewno się pomylił, a tak to? A tak to się pewnie i tak pomylę jak nie zobaczę z bliska xD

Gruba ryba3piorunów

@pingWIN Przy aktualnej modzie na aero, wtapia się świetnie "w tłum".

GURU22piorunów

@Furto w ogóle teraz patrzę i taki Endurace:ONfly CF 7, czyli najtańsza opcja tego roweru za 25k jest na 105 Di2 i waga to 11,7 kg, też dobra opcja, tym bardziej, że z tą fajną sztycą.

Autorytet2piorunów

@Furto Canyon ma ostatnio dobrą serię. Wystarczy wspomnieć o Canyon Endurace AllRoad, który jest za mniej niż 1000 euro i ma świetny stosunek jakości do ceny

Gruba ryba0piorunów

@Jurajski_Huncwot No nie wiem, ten Allroad mnie nie przekonuje. Oparty na cuesie, w żadnym aspekcie się nie wyróżnia, poza miejscem na szersze kapcie.
Canyon już dawno odjechał z cenami i są praktycznie na poziomie Treka / Speca / Gianta. World Tour swoje kosztuje.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Rowerowy Równik

35piorunów

186 289 + 56 = 186 345
Granica AT-SLO w postaci przełęczy Wurzenpass oferuje naprawdę przepiękne widoki. Można się tam dostać albo od strony Kranjskiej Gory, co jest względnie trudne, albo od strony Riegersdorfu, co jest ekstremalne, czego przykładem jest ponadkilometrowy odcinek o śr nachyleniu 15,8%. Dziś naszło mnie właśnie na wjazd od strony austriackiej, a w nagrodę widoki, chwała i pusty o tej porze odcinek - odnoga Alpe Adria, z Kranskiej do Tarvisio, na którym z przyjemnością można grzać ponad 40km/h, bo jest lekko z górki

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Osobistość

w Rowerowy Równik

33piorunów

185 623 + 30 + 93 = 185 746
Wczorajsze regeneracyjne trzy dyszki i dzisiaj trochę więcej o poranku. Odkryłem przy okazji parę fajnych, malowniczych zjazdów i podjazdów, takich akurat na niedzielne przedpołudnie, żeby się całkiem nie zajechać. Nie ma nic lepszego niż letnie kręcenie.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Osobistość

w Rowerowy Równik

55piorunów

184681 + 273 = 184 954

To był bardzo ładny dzień, dokładnie taki jaki sobie można wymarzyć na epicką trasę, o ile komuś, jak mi, nie przeszkadzają upały. Bardzo pomagały gęsto rozsiane wodopoje z super zimną wodą, zazwyczaj też z korytem, gdzie można było swój durnowaty łeb zanurzać do woli celem schłodzenia i zmycia pokładów soli. Pętla wokół Alp Gailtailskich.

Fanatyk4piorunów

Wow, marzenie zrobić kiedyś taką trasę

Tytan0piorunów

@austrionauta daj tych upałów trochę do nas. Tu pizga jakby początek kwietnia był.

Pokaż więcej komentarzy (6)