@paczjapa Tak, choć pomijasz w swoim rozumowaniu rozdział władzy samorządowej od centralnej. Szpital zapłaci karę ze swoich środków, a właścicielem szpitala jest (?) samorząd. Tym samym samorząd będzie albo musiał dofinansować szpital kosztem innych obszarów swojej działalności, albo go zamknie. Pieniądze trafią do centralnego NFZ osłabiając pozycję samorządu, który niechlujnie nadzorował swój szpital.
Jednak tak, ostatecznie zapłacą za to mieszkańcy tracąc szpital lub inne usługi samorządowe, ale "teoretycznie" mogą za to rozliczyć władze miejskie w trakcie następnych wyborów. Hmm, choć właściwie to mogą nawet rozliczyć ich nawet szybciej, jak dowodzi przykład Krakowa.
Analogicznie widzimy to na poziomie UE, która w ramach kary blokowała KPO dla Polski. Też w sumie jedne środki z instytucji publicznej nie trafiły do innej instytucji publicznej, ale w wyborach parlamentarnych stanowiły jakiś tam wątek ważący na wyniku.
Można dodać, że kara ze strony NFZu nie wyklucza postawienia zarzutów defraudacji albo działania na niekorzyść spółki konkretnym osobom. To jednak rola prokuratury albo miejskich prawników.