deafoneLider
24piorunów
@deafone ech żona miała podobnie ze zwichniętym nadgarstkiem. Baby na recepcji jej mówią: ojej, a mnie to bolą plecy a mnie tamto a po co przyszła. To żona: skoro Pani taka mądra i ma rentgen w oczach niech mi napisze na piśme, że wszystko jest dobrze, żadna kość nie naruszona itp.
Od razu udało się zarejestrować i do lekarza pójść.
Zaznacze tylko, że to nie był SOR tylko coś w stylu takiego niedzielnego dyżuru w szpitalu jeszcze zleconą przez szpital firmie Flack.
Awantury awanturami, ale wymachiwanie nożem czy krzyczenie o bombie to lekka przesada.
https://www.cozadzien.pl/artykul/96440,awantura-w-kozienickim-szpitalu-mial-zaatakowac-pielegniarke-i-zglosic-bombe













