@VonTrupka nie no jasne, rozumiem i szanuję takie podejście. Ja po prostu zawsze byłem na abo, bo mam stałe warunki i wymagania i się godzę na takie opłaty. To mi nie przeszkadza. Tylko wiesz- jest... kurde... 2018 albo 2017, zabij mnie nie pamiętam dokładnie, a nie chce mi się wertować segregatora ze starymi umowami. Jestem w sieci, gdzie mi wprost mówią, że płacę 80 zeta bez grosza, tyle minut, tyle smsów (nawet nie nielimitowane xD), żadnego pakietu socialów które by były wyjęte z limitu neta i 3 giga samego internetu (xD) i to jest absolutny max. Przy przedłużaniu umowy baba bezczelnie mi w oczy mówi, że ja to w ogóle powinienem ją po dupie całować, że takie wspaniałe warunki mam, bo zawsze mogę mieć gorsze. Nooo kurwa, dziękuję ci za łaskę.
A jak mnie 2 lata wcześniej zrobili w jajo i bezczelnie rżnęli głupa potem to już jest tragikomedia w 3 aktach. Kończy mi się umowa, zostają tam niecałe 2 miesiące, a ja no tak się zdarzyło- w delegacji za granicą. I zaczynają wydzwaniać, że umowa, że wspaniałe (xDD) oferty, ja im mówię, że wolę sobie pójść do salonu, oni że po co, przecież dokładnie to samo się da załatwić telefonicznie. Już wtedy miałem całą dyskotekę lampek nad głową, ale coś mnie podkusiło, żeby to pociągnąć. No i słucham jak mi baba nawija na uszy makaron, że długoletni klient, że to są bardzo stare warunki i dziś takie coś już nie może być (wtedy jeszcze jakoś tak uważali, ciekawe nie? xD) sratatata więc oni mi proponują nielimitowane minuty i smsy w kraju, 50 giga neta i mobilny szmelc w pakiecie, normalnie byłoby do abo doliczane 5 zeta ale ona mi to zrobi na jednorazowej opłacie za "wysługę lat". Pytam się czy pamięta jak jej mówiłem że nie akceptuję żadnej podwyżki nawet o złotówkę? Tak. Czy na pewno mi cena nie wzrośnie? Nie, będzie dalej taka sama. Niech pani powie ile teraz płacę i ile będę płacił po przedłużeniu? Teraz 79,99, po przedłużeniu 79,99. Aż pamiętam zerknąłem specjalnie na telefon na godzinę- była powiedzmy 11:30, coś przed południem. Chuj, coś mi strzeliło do łba, powiedziałem sakramentalne "okej biere". Przyjechałem z delegacji, umówione papiery też dotarły zgodnie z ustaleniami, żeby wysłali potem, otwieram paczkę, jest szmelc marki szmelc i wieku szmelc. Są papiery, zaczynam czytać i no. Jedyne co się tam nie zmieniło to moje nazwisko i adres zamieszkania. Nielimitowanych minut njet. Nielimitowanych smsów njet. Internet z 50GB zmalał do 6 (o łaskawcy! podnieśli o 3!). "Niezmieniona cena" wzrosła z 80 ziko bez grosza do 140 bez grosza. Dzwonię do nich z pytaniem co do chuja- "ale wszystko się zgadza sam pan o to prosił". Mówię, żeby sprawdzili nagranie z tego i tego dnia z 11:30- oni nie mają takiego nagrania (no co za wygodny przypadek xD) i jak mi nie pasuje to mogę sobie iść do salonu to odkręcać bo przez telefon się nie da. No szkoda, że zawszeć oszukaną umowę już tak. Idę do swojego salonu do tej łaskawej cizi. U niej się nie da, bo to można zrobić tylko w autoryzowanym salonie. To ten jaki jest? Nieautoryzowany? To co to jest? Dziupla paserska z naklejonym dla niepoznaki banerem? "Proszę się uspokoić bo wezwę policję!". Śmiało, może przyjrzą się temu waszemu scamowi wreszcie. Najbliższy "autoryzowany salon" w mieście obok. Już się cieszę z nadchodzącej podróży. Już po pół godzinie jazdy jestem na miejscu, gdzie odkręcanie tego gówna trwa kolejną godzinę. I ta sama gadka- oni nie wiedzą, oni nie mają w systemie, no normalnie umowa-houdini, nie była i się pojawiła. Ale może jednak chciałbym zostać? Może mi to nie przeszkadza że płacę prawie 2x tyle? Warunki też trochę lepsze! Facet po moim jednym spojrzeniu chyba wyczuł żądzę mordu i sobie darował.
Fun fact- jak czekałem na wydrukowanie sterty papierów do podpisania do stanowiska obok przyszła dziewczyna z problemem z numerem z Heyah. Bo Tmobile to ich właściciel, a nie mają swoich-swoich salonów. W czym problem? Ano jak dzwoni, to mimo środków na koncie automat mówi, że numer zablokowany i nie ma pieniędzy, ale inni już dodzwonić się mogą. I teraz byłem świadkiem rozmowy, która tylko mnie utwierdziła w przekonaniu, że stamtąd trzeba spierdalać
-Przepraszamy ale my jesteśmy od Tmobile, niech pani zadzwoni na pomoc techniczną Heyah tam pani pomogą
-Ale no ja właśnie w tej sprawie bo nie mogę nigdzie zadzwonić
-Ale my jesteśmy od Tmobile a nie Heyah oni mają wirtualne biura, niech pani zadzwoni
-Pan mnie nie słucha czy co ja mówię, że nie mogę nigdzie zadzwonić. Jak ja niby mam wykonać ten telefon?
-My nic nie możemy zrobić bo system blablabla niech pani do nich zadzwoni
Wkurwiona dziewczyna wyszła po jakichś 5 minutach takiej pasjonującej rozmowy z człowiekiem-botem po lobotomii. A ja po 2 latach od tego incydentu ostatni raz przedłużyłem tą chujową umowę i spierdoliłem do Plusa, gdzie po konsolidacji na 1 osobę jeszcze mi weszły rabaty. I nagle się da mieć 100GB internetu bez robienia laski za 65 zeta.