Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#uzaleznienieodslodyczy

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Minęło 10 dni od ostatniego posta z serii . Chciałbym powiedzieć, że udało mi się przez ten czas nie jeść słodkiego, ale jestem tylko słabym człowiekiem. Mizerny sukces jest taki, że jadłem z umiarem i nie codziennie, kilka razy rezygnując ze słodkości, które już miałem w rękach, co było cholernie ciężkie, ale jak widać wykonalne. Muszę sobie popracować nad nawykami i mam nadzieję, że jakoś to pójdzie do przodu.

Zrobiłem sobie też te badania krwi i w sumie prawie wszystko w normie. Glukoza 4,1 mmol/l, czyli w widełkach. Cholesterol lekko przekroczony (4,85 mmol/l w górnej granicy normy; LDL 3,11 mmol/l, a norma jest do 3 z tego co mi lekarka mówiła). Z ciekawości zrobiłem też sobie teścia, bo jakiś przymulony jestem od długiego czasu, ale też ok (prawie 480 ng/dl).

Podsumowując: kilka bitew przegranych, ale walka o lepsze nawyki trwa. Na razie nie stosuję żadnych supli i ograniczam się do wspomnianej już wody z sokiem z cytryny i szczyptą soli, oraz owoców w zastępstwie słodyczy. Kolejny update za jakiś czas.

Fanatyk1piorunów

Kurde u mnie się nie da. Ja nie kupuję ale a to matka upiecze coś, a to się dostanie ciasto , w robocie miałem nie jeść. Oczywiście 2 ciastka urodzinowe od koleżanki czekały i piwko na jutro.

A odmówić nie potrafię xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

48piorunów

Dzisiaj jest pierwszy dzień od sierpnia 2025, w którym nie zjadłem żadnych słodyczy. Zgodnie z sugestią @hatti-vatti zrobiłem sobie kilka razy wody z sokiem z cytryny i odrobiną soli, gdy już bardzo mnie cisnęło, i o dziwo pomogło, ale nie mam pojęcia dlaczego - może efekt placebo, może język zgłupiał od niespodziewanego smaku. W piątek robię sobie komplet badań krwi, zobaczymy co wyjdzie.

Dzięki wszystkim za podpowiedzi i rady pod poprzednim postem - będę testować różne opcje jeśli zajdzie potrzeba konkretniejszego działania.

Zachęcam do blokowania , bo planuję tu sobie od czasu do czasu coś powrzucać w tym temacie, zwłaszcza, jak będzie mi wyjątkowo ciężko z odwykiem od słodyczy - zakładam, że częstotliwość wpisów będzie raczej mała. Proszę się również nie krępować, jeśli ktoś chciałby z tego tagu skorzystać.

GURU2piorunów

@Piechur orzeszki ziemne solone sobie kup, pistacje, migdały, suplementuj magnez i potas

Osobistość6piorunów

@Piechur to działa bo bardzo często organizm zamiast generalnie jedzenia sugeruje Ci brak poszczególnych aminokwasów czy wlasnie sodu. Woda z dużą ilością cytryny i odrobina soli Ci wyrównuje ten bilans. Jak chcesz iść dalej to dużej ilości podstawowych aminokwasów do organizmu dostarcza mumio co też przekłada się na zmniejszone uczucie głodu. Jak chcesz iść dalej to yerba mate reguluje hormon glp1 I obniża przemianę materii oraz hamuje good.
Najszybciej I najlepiej w sytuacjach hamowania głodu działa wspomniana woda, korzeń kudzu w kroplach, mumio I bergamota w tabletkach. Do tego dorzuć sobie dużo Vit D, B Complex i Omega 3 i w 1-3 tyg będziesz miał spokój. Wiem, bo sama się pół życia zmagam z uzależnieniem od jedzenia.
Wszelkiego rodzaju herbaty na metabolizm z dodatkiem imbiru I cynamonu też dobrze hamują glod.
W ramach szaleństwa możesz dodać kardamonu I oleju mct do kawy.
W oleju MCT jest zas kwas kaprylowy, który redukuje candide w jelitach I stabilizuje florę bakt to też zmniejsza apetyt.
Nie słuchaj ludzi żeby jeść orzechy. Masz jeść obecnie dużo ale głównie białko, tłuszcze, błonnik. Nie możesz chodzić głodny bo Cie ku⁎⁎⁎ca weźmie. Około tygodnia jak przetrwasz to będzie z górki. Obiecuje. Robiłam to nie raz. W razie czego to pisz - pomogę.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

47piorunów

Dobra, sprawy przybierają coraz gorszy przebieg, więc pytanie do zorientowanych: co zrobić, żeby skutecznie uwolnić się od słodyczy? Terapia uzależnień? Jakieś środki bez recepty, które wyeliminowałyby potrzebę jedzenia? Coś innego, jak wizyta u internisty i zbadanie krwi czy innych hormonów? Silnej woli brak.

Będę wdzięczny za nakierowanie na jakieś rozsądne tory.

Fanatyk1piorunów

Zacznij stopniowo zmniejszać ilość jedzonych słodyczy, na przykład tydzień o kostkę czekolady mniej, kolejny tydzień o kolejną, to będzie w miarę bezbolesne a w końcu się przyzwyczaisz

Lider3piorunów

@Piechur jest tutaj sporo komentarzy porad itp.

Byłem w podobnej sytuacji i generalnie dalej jestem więc po kolei:

* Słodycze jesz regularnie czy masz tylko napady?

* Czy robiłeś badania pod kątem cukru i insuliny? Krzywa cukrowa z równoczesnym pomiarem insuliny?

* Masz nadwagę?

Samo parcie na słodycze może być spowodowane albo nieprawidłowym funkcjonowaniem organizmu albo stresem. Kiepska dieta może to wzmagać

Gruba ryba1piorunów

@Yes_Man Jem regularnie jak tylko coś jest pod ręką, a zwykle jest, a jak nie ma to sobie kupuję. Słodycze zjadam zwykle między czasem po śniadaniu do wieczora, ale nigdy w nocy. Nie pijam słodkich napojów, interesują mnie tylko wyroby czekoladowe oraz ciasta i ciasteczka. Badania krwi przede mną, ale robiłem dwa lata temu i było wszystko git. Brak nadwagi, BMI 23.

Kiepsko ogarniamy z małżonką czas na przygotowanie posiłków, więc czasami nie jadam obiadów, zamiast tego słodycze. Jutro mam konsultację z internistą, to poproszę o skierowanie na badania krwi i zacznę próbować metod opisanych powyżej przez innych

Lider2piorunów

@Piechur złe nawyki. Spróbuj zamiast słodyczy kupić sobie orzechy - są sycące, zdrowe i skutecznie odciągną Cię od słodyczy :smiley:

Trzymam kciuki

Pokaż więcej komentarzy (58)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Dobra, chyba się w miarę waga ustabilizowała, dzisiaj 72.8 kg z rana. Na screenie rejestr od lutego, kiedy przestałem jeść słodycze. Dodatkowo dieta NMCZ robi swoje. Pomiary wagowe z rana, na czczo.

Żeby nie było tak pięknie, to w zeszłym tygodniu zjadłem kawałek tortu i dwa kawałki ciasta. Jutro też zjem, bo będzie szarlotka mojej mamy, a to coś, czego nie będę w stanie sobie odmówić - kluczem będzie rozdanie całego słodkiego po imprezie, żeby nie wpaść w cug, zobaczymy jak to wyjdzie.

GURU3piorunów

@Piechur cukier jest jak narkotyk. Mało ludzi jednak rozumie, że chleb, makaron itd to dokładnie to samo co czekolada, bo rozkłada się w organizmie do glukozy i ma taki sam wpływ na ustrój.

Gruba ryba10piorunów

@Lubiepatrzec Jednakowoż błonnik w nich zawarty wydłuża w czasie wchłanianie cukru, wypłaszczając krzywą cukrową, nie ma aż takich wahań insuliny a przez to ciągów na kolejne słodkie. Także chleb to nie słodycze...

GURU3piorunów
Gruba ryba2piorunów

@Lubiepatrzec chleb to bardzo szerokie pojęcie - biała bułka a pełnoziarnisty na grubej mące 1800+ to dwa glikemiczne światy, co nie zmienia faktu, że błonnik wydłuża wchłanianie cukru do krwi a ile go będzie w produkcie - to jest ta wiedza o której braki posądzasz młodzież.

GURU1piorunów

@wonsz masz dwie konkretne liczby ale i tak wiesz lepiej.

Fanatyk3piorunów

@Lubiepatrzec @roadie bo akurat chleb pszenny nie ma błonnika, bo jest pozbawiony łupinek i z ziarna bogatego w cukry. Tak jak @wonsz powiedzial - porządny pumpernikiel albo razowiec na zakwasie to są nadchleby

GURU6piorunów

@wonsz @Lubiepatrzec Właśnie o tym jak szybko się wchłania i podnosi cukier we krwi mówi indeks glikemiczny, a nie o tym ile cukru jest w produkcie. Nawet pełnoziarniste pieczywo podbija cukier w krwi bardziej niż mleczna czekolada. Dwie ciąże z cukrzyca ciążową z glukometrem, tak więc w miarę mam pojęcie teoretyczne i empiryczne. Ponadto cukrzyk w rodzinie.

Fanatyk1piorunów

@GazelkaFarelka w sumie tak jak patrzę to razowce faktycznie mają bardziej umiarkowany IG, ale nie powiem, że niski

Gruba ryba2piorunów

@Lubiepatrzec @wonsz @Zielczan @GazelkaFarelka Dzięki wszystkim za wpisy, człowiek się czegoś dowiedział :grinning: Ja tam pcham w ryło wszystko jak leci bez liczenia kalorii i sprawdzania indeksów, z tym że zwyczajnie nie jem dużo.

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka w którym miejscu pisałem o ilości cukru w produkcie?

Fanatyk2piorunów

@Piechur ja robię podobnie, łącznie z kebabami i pizzą, i tak wszystko przepalane w fabryce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU0piorunów

@wonsz napisałeś, że nie liczy się ilość cukru ale wchłanianie.
na co ja ci odpisałam, że właśnie indeks glikemiczny mówi o wchłanianiu i z nawet chleba razowego wchłania się szybciej niż w z mlecznej czekolady.

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka nie - napisałem że błonnik wydłuża w czasie wchłanianie cukru do krwi.

Ja może już nie znam reguł językowych, to było dawno i lecę już bardziej na chłopskim rozumie i przyzwyczajeniach, ale jeśli odnosisz się do:
>błonnik wydłuża wchłanianie cukru do krwi a ile go będzie w produkcie
to wydaje mi się że napisałem tak, żeby "go" oznaczało błonnik a nie cukier

Fenomen2piorunów

@Lubiepatrzec
>masz dwie konkretne liczby ale i tak wiesz lepiej
to teraz podaj ładunek glikemiczny cwfaniaku :smiley:
Trzeba wiedzieć co te liczby znaczą. Indeks glikemiczny wylicza się ze 100g cukru pozyskanego z danego typu pożywnienia. Sęk w tym, że żeby zdobyć te 100g potrzebujesz 100g sacharozy (czyli cukru bialego), albo 200g snickersa, albo 2kg chleba albo 3kg makaronu.
PS. Liczby z dupy, ale wiecie o co chodzi 😉

GURU0piorunów

@Cinkciarz no właśnie o te liczby z dupy się rozchodzi, bo ze 100g czekolady masz praktycznie tyle samo węglowodanów że 100g pieczywa a nie 2 kg pieczywa 😆

Fenomen0piorunów

@GazelkaFarelka No przecież ci tłumacze, że to nie to samo. Indeks glikemiczny jest bardzo mylącym parametrem i nie powinno się wg. niego układać diety ani wartościować produktów jeśli nie jesteś cukrzykiem.
Pierwsze z brzegu makro pieczywa białego: węglowodany 51,6g, w tym cukry ~6g /100g. Czekolada mleczna węglowodany 58g w tym cukry 57g.
To ci daje 1,6kg pieczywa albo 175g czekolady aby uzbierać 100g cukrów prostych. A czemu akurat tylko prostych? Bo to one dają największy wyrzut insuliny, najszybciej się trawią i odkładają jako tłuszcz. A jeśli mowa o cukrach złożonych, jak pisał @wonsz - dają one uczucie sytości na dłużej. Część z nich rozkłada się co prawda do cukrów prostych, ale część z nich w ogóle nie jest trawiona przez organizm, np. błonnik, czy celuloza. A ten pierwszy to dodatkowo opóźnia trawienie innych rzeczy, więc można mieć dietę z wysokim IG, a i tak być na deficycie.
Chłopski rozum tu nie pomaga.

GURU0piorunów

@Cinkciarz Jak chcesz uczucia sytości to nadal pieczywem też tego nie osiągniesz. Za uczucie sytości odpowiada tłuszcz i białko.

Tytan0piorunów

@Cinkciarz Wydaje mi się że się trochę mylisz. Według zarówno wikipedii czy podlinkowałego wyżej artykułu jest na podstawie stężenie glukozy we krwi po spożyciu porcji produktu zawierającej 50 gramów przyswajalnych węglowodanów. Węglowodanów, a nie cukrów i przyswajalnych, więc pomijamy błonnik.

Chyba rozumiem do czego zmierzasz i Twój argument na dużo sensu, ale różnice w tych porcjach produktów nie będą aż tak duże. Jak mamy dwa produkty o tym samym ig, jeden ma węglowodanów 50g/100g, a drugi 25g/100g to pierwszego trzeba zjeść 100g, a drugiego 200g żeby podnieść stężenie glukozy we krwi do tego samego poziomu.

Fenomen1piorunów

@GazelkaFarelka
>Za uczucie sytości odpowiada tłuszcz i białko
Nieprawda, za uczucie sytości odpowiada kilka składników. Poza hormonem, który jest efektem a nie bodźcem, najważniejsze to chyba poziom glukozy we krwi oraz sygnały z żołądka. Poza tym gluten to też białko, tak więc spokojnie chlebem się można najeść.
@M_B_A Może faktycznie trochę namieszałem. Ciężko też powiedzieć co producenci opisują jako węglowodany, znalazłem informację, że błonnik się zalicza, a nie jest przyswajalny (a celulozy nie powinno w ogóle być w pokarmie :smiley: ).
A to drugie co opisałeś, to jest dokładnie ładunek glikemiczny, który mnoży IG przez ilość węgli w masie.

Pokaż więcej komentarzy (21)