WujekAlienLider
19piorunówTo co najbardziej lubię w Warszawie to to, czego nie widać.
Mural skitrany gdzieś na zapleczu budynku, ogródek w bramie, z ławeczką, gdzie stare nogi mogą chwilę odpocząć w trakcie spacerku. Cukiernia, ze świetną kawą, o której nikt nie wie, czy w końcu bary ze świetnymi drinkami na bazie alkoholi z całego świata, z muzyką jazzową i genialną obsługą, które nie mają żadnych oznaczeń z ulicy, albo wchodzisz do nich przez zaplecze/kuchnię. Klimat prohibicji, czy podziemia, który mocno szanuję, bo dzięki temu możesz spokojnie pogadać, a w lokalu nie ma tłumów.
#warszawa #pijzhejto

Brzmi jak warszawska Praga. Faktycznie. W Wawie jest sporo takich miejsc. Ale to nie jest ewenement. W wielu miastach są takie miejscówki. I to trzyma klimat. Kiedyś przez zupełny przypadek trafiłem w Krakowie na świetną kawiarnię w środku takiej kwadratowej kamienicy z atrium. Patrzę - brama. Myślę - a c⁎⁎j, wejdę, może mnie nie zabiją xD No ja j⁎⁎ię... Tam w środku działo się zupełnie inne życie.























