@Alky nie za bardzo rozumiem?
W ostatnich wyborach na Węgrzech frekwencja była minimalnie niższa niż u nas, foslownie parę promili poniżej 70%.
Inna sprawa, że na Węgrzech opozycja wcale nie była lepsza od Orbana, jak się ma całą klasę polityczną przegniłą to wręcz na odwrót, im wyższa frekwencja tym mniejsze szanse na to by zmienić ludzi u władzy.
Nigdy nie rozumiałem tego podejścia jakoby wysoka frekwencja sama w sobie to było coś pozytywnego. Wysoka frekwencja wśród ludzi świadomych politycznie i mających nijakie pojęcie o polityce to pozytywne zjawisko, w inn wypadku już niekoniecznie.