Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wielkikawalarzfurto

Gruba ryba

w Heheszki

60piorunów

Dzień 246., strona nr 373

Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola.

- To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka,

Jadą do drugiego.

- Nie znamy pana synka - słyszy w drugim.

Jadą do trzeciego, czwartego... wszędzie tak samo. Nie znają dzieciaka.

W końcu młody nie wytrzymał:

- Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoły, bo się w końcu na lekcję spóźnię!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

30piorunów

Dzień 245., strona nr 283

W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża.

Sklep miał sześć pięter, a im wyższe piętro, tym towar lepszy. Był tylko jeden haczyk: jeśli już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi więc tam babka poważnie zainteresowana kupnem męża.

Na pierwszym piętrze wisi tabliczka: „Mężczyźni tutaj mają prace".

- To już coś, mój były nawet roboty nie miał - pomyślała kobieta - ale zobaczę, co jest wyżej.

Na drugim piętrze był napis: „Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci".

- Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.

Na trzecim piętrze była tabliczka: „Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni".

- No, coraz lepiej - pomyślała - ale wyżej to musi być już niesamowicie.

Na czwartym piętrze można było przeczytać: „Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych".

- To urocze... Ale chyba wejdę piętro wyżej.

Na piątym piętrze stało: „Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku".

- Niesamowite - pomyślała kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej?!

Na szóstym piętrze bardzo zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam, babom, za cholerę nie można dogodzić".

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

19piorunów

Dzień 244., strona nr 282

Mężczyzna spaceruje plażą, pogrążony w głębokiej modlitwie.

Nagle przemówił głośno:

- Panie Boże, spełnij jedno moje życzenie.

I usłyszał głos z góry:

- Zawsze chodziłeś moimi drogami, więc spełnię twoje życze nie, słucham!

- Dobry Boże, zbuduj dla mnie most na Hawaje, żebym mógł tam jeździć, kiedy tylko zechcę.

Bóg odpowiedział:

- Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne. Pomyśl, jak wielkich nakładów wymaga takie przedsięwzięcie. Ile betonu, stali. Rzecz jasna mogę to zrobić, ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla takiej prośby. Może wymyśliłbyś inne życzenie, które bardziej oddałoby mi chwałę.

Mężczyzna długo się zastanawiał i w końcu odrzekł:

- Dobrze, Panie Boże, w takim razie chciałbym zrozumieć kobiety... Chciałbym, wiedzieć, co one czują w głębi duszy, co myślą, kiedy nie odzywają się do mnie przez tydzień albo kiedy płaczą. O co tak naprawdę im chodzi. Chciałbym też wiedzieć, jak mogę uczynić kobietę naprawdę szczęśliwą.

Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział:

- Chcesz dwa czy cztery pasy ruchu na tym moście?

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

17piorunów

Dzień 243., strona nr 98

Lekarz dostał wezwanie na wieś do rodzącej kobiety. Przyjeżdża, wchodzi do pokoju, w którym leży przyszła matka, i zamyka za sobą drzwi, zostawiając jej męża samego. Po pięciu minutach wychodzi i prosi o obcęgi. Mąż kobiety jest zaniepokojony, ale o nic nie pyta, tylko podaje lekarzowi narzędzie. Ten znowu wchodzi do pokoju i zamyka drzwi. Po pięciu kolejnych minutach, lekarz wychodzi cały spocony i prosi o piłkę do metalu. Mąż kobiety przynosi piłkę, lekarz ją bierze i zamyka drzwi. Pięć minut później lekarz wychodzi, bardzo przygnębiony.

- Co się dzieje? Są problemy? - pyta przerażony mąż.

- Musi pan wezwać innego lekarza, nie mogę otworzyć swojej torby.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

62piorunów

Dzień 242., strona nr 74

W gazecie ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy.

Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno, postanowiono więc wybrać najlepszą kandydatkę w drodze małego testu.

- Proszę bardzo, mamy tu dla pani zdjęcie z profilu pewnego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.

- O Jezu! On ma tylko jedno ucho!

Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo zadanie

- O Jezu! On ma tylko jedno ucho!

Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.

- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej, co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.

- Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.

Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach - rzeczywiście.

- Wspaniale! Gratulujemy! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała?

- To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.

- Ale dlaczego?

- No jak to dlaczego? Przecież on ma tylko jedno ucho!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

52piorunów

Dzień 241., strona nr 30

Ogromny, wielopiętrowy dom handlowy, w którym można kupić wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę i daje mu jeden dzień okresu próbnego, aby go przetestować. Pod koniec dnia, już po zamknięciu sklepu, szef wzywa nowego sprzedawcę do biura:

- No, to ile zrobił pan dziś transakcji? - pyta sprzedawcę.

- Jedną, szefie.

- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień?! A właściwie to ile pan utargował?

- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.

Szefa zatkało.

- Trzy...sta osiem...dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!

- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...

- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?

- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę i spytałem, gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go też, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łóde motorową. Spytałem go, jakie ma auto i wydusiłem z niego, że zbyt małe, aby przewieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę...

- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszed sobie kupić jeden jedyny haczyk na ryby?!

- Niezupełnie... On przyszedł po podpaski dla swojej zony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

17piorunów

Dzień 239., strona nr 155

Afryka. Turysta spotyka w dżungli tubylca, który wali w tam-tam.

- Co się stało?

- Od kilku tygodni nie ma u nas wody.

- Więc prosi pan niebo o deszcz?

- A skąd! Hydraulika wzywam.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

19piorunów

Dzień 238., strona nr 93

Przychodzi facet do lekarza, żeby mu podziękować za opiekę.

- Uratował mnie pan od śmierci, panie doktorze - mówi, serdecznie ściskając mu dłoń. - Z wdzięczności aż brak mi słów. Zapłacę oczywiście honorarium, ale chciałem też powiedzieć, że zrobiłem na pana rzecz zapis w testamencie.

- Dziękuję, to bardzo uprzejme z pana strony - odpowiada lekarz. - Ale wie pan co, proszę mi dać z powrotem tę receptę, którą panu dałem, chciałbym coś na niej zmienić.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

27piorunów

Dzień 237., strona nr 189

Trzech chłopców sprzecza się, czyj wujek jest ważniejszy.

- Mój jest biskupem - mówi pierwszy - wszyscy mówią do niego „wasza wielebność".

- Mój jest kardynałem i mówi się do niego „eminencjo"!

- A mój waży 200 kilogramów, i ludzie, jak go widzą, mówią "O Boże!".

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

24piorunów

Co dwie babcie, to nie jedna.

Dzień 235., strona nr 405

Starsza pani zatrzymuje się przy wędkarzu, który złowił rybę i właśnie zdejmuje ją z haczyka.

- Biedna rybka - mówi staruszka.

- Proszę pani - odpowiada wędkarz - nigdy by się jej to nie przytrafiło, gdyby niepotrzebnie nie otwierała pyska.

Przychodzi staruszka do lekarza, żeby jej przepisał tabletki antykoncepcyjne.

- Przepraszam, ale ma pani 75 lat, i niemożliwe, żeby zaszła pani w ciążę w tym wieku - mówi zdziwiony lekarz. - Po co pani te tabletki?

- Na sen, panie doktorze - odpowiada babcia.

- Nie rozumiem, tabletki antykoncepcyjne miałyby pomóc pani w zasypianiu?

- Tak, bo ja bym co rano wrzucała jedną wnuczce do herbaty i zaraz bym lepiej spała.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

26piorunów

Dzień 234., strona nr 391

- Przyrzeknij mi - mówi żona do męża - że po mojej śmierci twoja druga żona nie będzie nosić moich sukienek.

- Mogę ci to przysiąc z czystym sumieniem - powiada mąż. - Ona jest znaczenie szczuplejsza od ciebie i dużo wyższa.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

63piorunów

Dzień 232., strona nr 487

Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą:

- Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica!

Zakonnice poszły, a metale między sobą:

- Ty, co to jest prysznic?

- Nie wiem, jestem niewierzący.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba3piorunów

* Ty, kto to jest Prysznic?

Kompan2piorunów

@strzepan https://pl.wikipedia.org/wiki/Vincenz_Priessnitz

Vincenz PriessnitzVincenz Priessnitz (Vincenz Prisnitz, Vincenz Prißnitz, cz. Vincent Priessnitz), (ur. 4 października 1799 w Lázně Jeseník 3,5 km na północ od Jesionika, zm. 28 listopada 1851 tamże) – samouk w zakresie medycyny niekonwencjonalnej i naturalnej pochodzący z ówczesnego Śląska Austriackiego. Na obszarze ówczesnych Niemiec i Austrii był uznawany za kontynuatora i wskrzesiciela metod hydroterapii zapoczątkowanych przez Siegmunda Hahna i Johanna Siegmunda Hahna. Życiorys Vincenz Prießnitz był najmłodszym z sześciorga rodzeństwa. Jego rodzicami byli gospodarz Franz Prießnitz i jego żona Theresia Kappel. Po śmierci najstarszego brata i utracie wzroku przez ojca, w wieku 12 lat Vincenz przerwał naukę i skoncentrował się na pracy w rodzinnym gospodarstwie. Z krótkiego pobytu w szkole nie wyniósł zdolności czytania i pisania, był analfabetą. W wieku 16 lub…Wikipedia
Fenomen0piorunów

@polsilver Ożeszkurde, dzięki tobie Mr Żółta Żyleta przy okazji odkryłem jaki związek ma angielskie "douchebag" ze słowem prysznic

( ‾ʖ̫‾)

Dzięki 👌

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Heheszki

65piorunów

Dzień 231., strona nr 8

Umiera biskup i jego dusza trafia do raju. Tam przyznają mu skromne, ciasne mieszkanko tuż obok wspaniałego, pełnego przepychu apartamentu innego rajskiego obywatela.

- Tam pewnie mieszka jakiś kardynał, albo nawet papież? - dopytuje się nowo przybyły.

- Nie, to adwokat. - odpowiada św. Piotr.

- Jak to adwokat!?! - denerwuje się duchowny. - To ja, biskup, dostaję w raju lichą chatkę, a tamtemu daliście taką rezydencję?

- Kochany - mityguje go św. Piotr - biskupów to my tu mamy na pęczki, adwokata natomiast tylko jednego...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Heheszki

51piorunów

Dzień 230., strona nr 215

Facet zauważa, że na podwórku jego sąsiada grają Andre Agassi i Roger Federer. Biegnie więc szybko do sąsiada i mówi:

- Hej, skąd tu się wzięli Agassi i Federer?

- A, mam złotą rybkę. - odpowiedział sąsiad.

- Stary, pożycz mi tę rybę! - prosi facet.

- Ale uważaj, bo ona jest trochę dziwna...

Facet nie zwracając uwagi na słowa sąsiada mówi:

- Rybko, daj mi kupę złota!

A rybka dała mu kupę... błota!

Facet woła więc do sasiada:

- Ta ryba nie działa! Powiedziałem, że chcę kupę złota, a ryba dała mi kupę błota!

Na to sąsiad:

- A myślałeś, że co ja chciałem mieć - Wielki tenis?!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

51piorunów

Dzień 229., strona nr 419

Wróciwszy do swego gabinetu, Müller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu.

- Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.

- Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.

- W porządku! - rzucił Müller, wychodząc.

Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.

- Pewnie już odjechał - pomyślał Müller.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Heheszki

50piorunów

Dzień 228., strona nr 153

Dzwoni Sasza z Leningradu do Fiodora na Syberię:

- Ty, stary, słyszałem, że u was tęga zima.

- Jaka tam tęga. Raptem minus 25 stopni - odpowiada Fiodor.

- Tak? A ja słyszałem w telewizji, że minus 60 - z zaciekawieniem rzecze Sasza.

- A, chyba że na dworze... - mówi Fiodor.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

32piorunów

Dzień 227., strona nr 425

Profesor mówi do studenta:

- Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.

- Niech mi pan da szansę!

- Przykro mi.

- A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł z powrotem na ziemię, da mi pan 3?

- Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!

Jednak po długich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks.

Uczeń jednak mówi:

- A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" z powrotem na sufit, dostanę 4?

Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił, co mówił a profesor nadal mocno zdziwiony bierze się za wpisywanie oceny.

- A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?

Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Student na to:

- Dobrze, niech będzie czwórka.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)