Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wielkikawalarzfurto

Gruba ryba

w Heheszki

19piorunów

Dzień 103., strona nr 260

Idzie Masztalski z całkiem opuchniętą gębą i dźwiga dwie walizki.

- Ty, Masztalskiski - pyta Zeflik - kto ci tak gęba urządził?

- Teściowa mnie sprała.

- Ach! Jak mnie by tak teściowa sprała, to jo bych ją poćwiartowoł!

- A ty myślisz, że co jo tu niesa?

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

43piorunów

Dzień 101., strona nr 414

Gestapowcy gonią Klossa i Stirlitza. Wpadli w ślepą uliczkę, Kloss zdążył schować się w śmietniku, Stirlitza zgarnęli. Stirlitz prowadzony przez gestapowców przechodząc obok śmietnika podnosi klapę i mówi:

- Kloss, wyłaź. Złapali nas!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Lider12piorunów

@Furto klasyk, zawsze z tego kisnę :smiley:

Gruba ryba

w Heheszki

29piorunów

Seteczka 🎉

Dzień 100., strona nr 344

Policja zatrzymała pijanego.

- Pan jest pijany!

- Nieeeee jeeestem!

I tak się kłócą, w końcu postawili krzesło i pytają:

- Ile pan widzi krzeseł?

- A w którym rzędzie?!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

28piorunów

Dzień 99., strona nr 90

Kowalska przygotowuje się w lazience do wizyty u ginekologa. Bierze prysznic i już, już ma się ubrać, ale zauważa na półce córki perfumy w aerozolu. Mówi sobie, że nie zaszkodzi ładnie pachnieć, i spryskuje się w odpowiednim miejscu.

W gabinecie lekarz prosi, żeby się położyła, wkłada rękawiczki i zaczyna badanie.

- Ale się pani wystroiła, no no, podziwiam - mówi rozbawiony.

Kowalskiej robi się okropnie głupio. Wraca do domu czerwona jak burak i zdenerwowana. Zauważa to córka i pyta, co się stało.

- Nie wiesz nawet, ile wstydu się najadłam - mówi matka i powtarza jej słowa ginekologa. - A najgorsze, że nie wiem, o co mu chodziło. Przecież ja tylko psiknęłam się twoimi perfumami w aerozolu.

- Mamo, ja nie mam perfum w aerozolu.

- Jak to nie? Chodź do łazienki, to ci pokażę!

Kowalska prowadzi córkę do łazienki i pokazuje jej aerozol.

- Ależ mamo, to nie są perfumy, tylko lakier do włosów, z brokatem.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

31piorunów

Dzień 98., strona nr 294

W jednym z miast Związku Radzieckiego postanowiono postawić pomnik Czajkowskiego. W czasie uroczystego odsłonięcia rzeźby oczom obecnych ukazał się siedzący w fotelu Lenin.

- Miał być pomnik Czajkowskiego - dziwi się jeden z obecnych.

- Wszystko w porządku - odpowiada jeden z widzów - przeczytajcie napis na cokole: „Towarzysz Lenin słucha muzyki Czajkowskiego".

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

13piorunów

Dzień 96., strona nr 398

- Źle wyglądasz - mówi prawnik do swego kolegi w sądzie.

- Obudziłem się dziś rano z potwornym bólem głowy, którego w żaden sposób nie mogę się pozbyć - narzeka kolega.

- Posłuchaj, kiedy ja mam taki problem, biorę sobie kilka go dzin wolnego, jadę do swojej pięknej żony, idę z nią do łóżka i po kilku minutach czuję się znacznie lepiej. To zawsze skutkuje.

Tego samego popołudnia adwokaci spotykają się znowu

- Teraz wyglądasz o sto procent lepiej - stwierdza pierwszy.

- Dzięki za radę! Skorzystałem i rzeczywiście poczułem sie lepiej - mówi drugi. - I muszę ci powiedzieć, że dom też masz piękny.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

17piorunów

Dzień 95., strona nr 54

Pijany góral wraca z wesela i zaczyna się rozbierać.

- Maryna, pomóz, bo ni moge kosuli sciongnoć - prosi żonę.

Ta podchodzi i załamuje ręce.

- Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

26piorunów

Dzień 94., strona nr 312

Wierzący i praktykujący katolik na łożu śmierci prosi księdza:

- Proszę zezwolić mi na odejście z kościoła katolickiego i wstąpienie do PZPR.

- Co ty mówisz, synu! Jak mam to rozumieć?!

- Zwyczajnie, drogi ojcze, lepiej niech umrze jeden z nich, niż jeden z naszych.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

21piorunów

Dzień 92., strona nr 221

- Prosiaczku, Prosiaczku! - woła Kubuś Puchatek. - Krzyś dał nam dziesięć baryłek miodu do podziału. To na każdego będzie po osiem.

- Ależ Puchatku - mówi Prosiaczek - dziesięć baryłek na dwóch, to będzie po pięć, nie po osiem.

- Ja tam nie wiem, ja swoje zjadłem!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

24piorunów

Dzień 91., strona nr 10

W szpitalu więziennym aresztant rozmawia z lekarzem.

- Panie doktorze, usunął mi pan już wątrobę, migdały, wyrostek i jedną nerkę, a ja tylko prosiłem, żeby mnie pan stąd wyciągnał!

- I wyciągnę pana, tylko po kawałku...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

17piorunów

Dzień 89., strona nr 318

Do sklepu papierniczego przychodzi brudny, niechlujnie ubrany klient:

- Czy są portrety Lenina? - pyta sprzedawcę.

- Są.

- A portrety Stalina?

- Także są.

- To poproszę po dziesięć sztuk.

Po paru dniach ten sam klient wraca do sklepu papierniczego. Wygląda już nieco schludniej.

- Poproszę dwadzieścia portretów Lenina i dwadzieścia portretów Stalina.

Minęło znowu kilka dni i sytuacja się powtarza. Tyle że tym razem klient ubrany jest w elegancki garnitur i prosi pięćdziesiąt portretów i Lenina, i Stalina. Kiedy następnym razem ten sam człowiek podjechał pod sklep własnym samochodem i poprosił po sto portretów jednego i drugiego wodza Związku Radzieckiego, sprzedawca nie wytrzymał i pyta:

- Panie, o co chodzi z tymi portretami? I jak pan dorobił się samochodu? Jeszcze niedawno nie miał pan w czym chodzić...

- Otworzyłem strzelnicę za miastem.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

39piorunów

Dzień 88., strona nr 232

Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego domowego obiadu.

-Dziwny smak ma to faszerowane kurczę - mówi mąż. - Co dałaś do środka?

-Ależ nic, przecież tam już wcale nie było miejsca.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba1piorunów

@Furto nie rozumię :confused: chodzi że z flakami i gównem usmażon został?

Gruba ryba1piorunów

@Barcol tak jest :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

25piorunów

Dzień 87., strona nr 508

Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Wiadomość o tym rozniosła się szybko i wszyscy w lesie wpadli w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przychodzi jeleń i pyta:

- Niedźwiedziu, jestem na liście?

- Tak.

- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną, a potem mnie zjesz.

Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk:

- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?

- Jak najbardziej.

- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. I potem mnie zjesz.

I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek:

- Słuchaj, niedźwiedź, czy jestem na liście?

- Tak, jesteś.

- A nie mógłbyś mnie skreślić?

- Nie ma sprawy.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

20piorunów

Dzień 86., strona nr 458

Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z wyjątkiem jednego...

Dowódca:

- Skacz...

Tchórzliwy komandos:

- Nnnie...

- Dlaczego nie?

- Bbbo się bbboję...

- Skacz, bo pójdę po pilota!

- Ttto idź...

Po chwili dowódca wraca z pilotem, a w bombowcu ciemno jak w grobie.

- Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą...

Komandos:

- Nnnie, bbbo się bbboję...

W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje się wypchnąć opornego z samolotu.

Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu:

- Silny był - mówi dowódca.

- Nnno, chchyba ccoś tttrenował...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

23piorunów

Dzień 85., strona nr 258

Masztalski mieszkał na górze, a Żelozko na dole. Żelozko czyta gazetę, a u Masztalskiego ktoś o podłogę klupie i klupie. Leci Żelozko na górę i wrzeszczy:

-Godej tej swojej starej, co by trzewiki seblekła, bo jo nie mogę już strzymać!

- Starej nie ma w domu.

- To co tak klupie?

- Wejdź i zobacz - zaprasza Masztalski.

Przeszedł się Żelozko po mieszkaniu. Wchodzi na koniec do łazienki i patrzy, a tam świnia na drewnianej nodze!

- Jezusiczku! - rozdziawia gębę Żelozko. - Tego ci jeszcze nie widzioł!

- A co ty myślisz – fuknął Masztalski - dyć jak chca ino golonko zjeść, to nie byda całej świni bił!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Osobistość2piorunów

@Furto Kojarzyłem inny dowcip o świni z drewnianą nogą, choć puenta jest podobna:

W czasach agroturystyki, pewien mieszczanin wybrał się na wczasy - na wieś. W niedzielę, nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi. Natknął się na gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianą nogą. Zaintrygowało go to do tego stopnia, że odszukał gospodarza i pyta:
- Gospodarzu, a dlaczego ta świnka ma jedną nogę drewnianą?
- Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu. Nie! Trzy lata temu. U nas była powódź, wszystko zaczęło pływać, a myśmy spali. Ale świnka, świnka proszę pana wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali, gdyby nie ona...
- Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą?
- Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy się popalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoja zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłem rodzinę, inwentarz....
- Nnno dobrze, ale dlaczego ta świnka ma jedną nogę drewnianą?
- Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata. Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzy nie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagrodę, spłoszyła zbójców...
- Proooszę pana..., opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylko wiedzieć, dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?
- A pan by zjadł taką kochaną świnkę od razu?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Heheszki

33piorunów

Dzień 84., strona nr 308

Chruszczow wraca wraz z żoną z podróży zagranicznej na Zachód.

- Gdzie jesteśmy? - pyta żona.

Chruszczow wystawia rękę za okno samochodu i po chwili mówi:

- W NRD.

Po jakimś czasie żona ponawia pytanie. Chruszczow znowu wystawia rękę.

- W Polsce.

Po paru godzinach sytuacja powtarza się. Chruszczow mówi:

- Jesteśmy już w domu.

Zdziwiona żona pyta skąd wiedział, gdzie się znajdują, skoro nie wyglądał przez okno, tylko wystawił rękę.

- W NRD całowali mnie w rękę, w Polsce pluli, a u nas ukradli mi zegarek.

Tag do obserwowania lub blokowania: