ExtractVitaeKoneser
9piorunówKtos rozsadny moze mi wytlumaczyc dlaczego nasze obecne wladze nie robia nic z rosyjska/prawacka propaganda w internecie? Dlaczego nie ogranicza sie Tiktoka, dlaczego nie sciga sie komentarzy jawnie nawolujacych do agresji na fejsbuczku?
Przeciez to powinno byc w interesie Tuska i jego ekipy, zeby taki przekaz ograniczyc, uzdrowilibysmy troche atmosfere w internecie, a zmniejszony zalew fejkow, dezinformacji i AI slopu spowolnilby oglupianie spoleczenstwa i moglby miec wplyw na sondaze. Niby takie proste ale jednak KO ma propagande w internecie totalnie w d⁎⁎ie i naprawde zachodze w glowe dlaczego tak jest, naprawde sa tacy glupi czy jest w tym jakas glebsza logika?
Bo w aktualnym układzie politycznym akcje takich śmieci jak ten straszący dziecko w autobusie przyklejają się do opozycji i powodują że ich słupki spadają (przy okazji wewnętrznie powodują przepływy w stronę opcji bardziej radykalnych), a gdyby rząd zaczął coś robić w kierunku blokowania treści to opozycja odpali populizmy o cenzurze, zamachu na wolność słowa i inne takie duperele i słupki zaczną im rosnąć. Jest też dodatkowe ryzyko związane z wetem prezydenta.
Chyba że wydarzy się jakaś gruba akcja (najlepiej z ofiarami śmiertelnymi i nagraniami w mediach), wtedy do gry wchodzi karta joker o nazwie "mandat społeczny" - ten mechanizm dobrze widać np przy zaostrzaniu przepisów drogowych.
Ludzi ścigaj, a nie ograniczaj internet..

















