Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Al-3_xAutorytet

Dołączył/a:

  • 1718 wpisów
  • 2306 komentarzy
  • 26 obserwujących
Wiadomości ŚwiatJak FSB odcięła Rosję od internetu
Autorytet9piorunów

> Podobnie jak wielu mieszkańców Moskwy, 34-letnia Alina, kierowniczka projektu, straciła nawyk korzystania z gotówki po latach wszechobecnych płatności elektronicznych. Musiała na nowo odkryć swoje umiejętności analogowe w tym roku, gdy rosyjski wywiad przejął skuteczną kontrolę nad internetem w kraju, odcinając dostęp milionom ludzi w stolicy i poza nią. „Musiałam prosić kolegów o gotówkę na lunch. Potem o bilet autobusowy, żebym mogła wrócić do domu” – mówi Alina, wspominając wpływ pierwszych dni zamknięcia w marcu. „Zajęło mi trochę czasu, zanim znalazłam portfel i przyzwyczaiłam się do jego noszenia”.

To nawet dobry argument czemu dobrze jest jednak zostawić zwykłą gotówkę w obiegu.

Autorytet0piorunów

@murzynek_rambo Najlepiej to mieć zwyczajnie władze i być tym który ma kontrole.

Specjalista1piorunów

@Al-3_x wtedy masz od poczatku roku -25% wartosci i siedzisz i sie zastanawiasz kiedy odbije. jak masz majatek to lepiej zeby pracowal niz skupowac kruszce bo spekulacja to kasyno.

Autorytet0piorunów

@murzynek_rambo Dlatego najlepiej trzymać majątek w złocie.

Specjalista2piorunów

@Al-3_x to jest argument dlaczego nie warto byc bydlem jak moskale i sie zgadzac na odbieranie wolnosci (aspekt internetowy). jak sie smutni panowie dobiora do banku centralnego bo trzeba zedrzec oszczednosci z obywatela to papierowe pieniadze nie beda nic warte na drugi dzien - to ze masz materialny banknot i zetony w reku to jeszcze bardziej zgubna iluzja bezpieczenstwa.

Autorytet0piorunów

@murzynek_rambo Najlepiej to mieć zwyczajnie władze i być tym który ma kontrole.

Autorytet0piorunów

@murzynek_rambo Dlatego najlepiej trzymać majątek w złocie.

DyskusjePochylmy się dziś nad kinem superbohaterskim, a w szczególności nad tym, co czyni je ciekawym. Lubię wskazywać na
Autorytet0piorunów

To teraz mój kontrargument. Walki na wielką skale mają swoją role narracyjną, a mianowicie przenoszą konflikt osobisty na poziom uniwersalny. Homelander nie był tworzony jedynie na potrzeby jego osobistego konfliktu z Butherem. Od samego początku miał być ukazywany jako zagrożenie na poziomie apokaliptycznym. Twórca sam przyznał, że jego show jest pro-religijne i myślę, że to widać. Większość postaci pozytywnych jest wierząca choć wątpiąca jak Francuz, Cycuś Glancuś czy Starlight. Większość postaci negatywnych to osoby jak Butcher (który jest złoczyńcą mimo wszystko) który jest ateistą, Stan Edgar który wierzy w kapitalizm, Firecracker i kaznodzieja którzy stracili wiarę w Boga i ulegli kultowi Homelandera lub Sage która jest nihilistką. Homelander sam uważa za postać boską co w praktyce czyni z niego postać antychrysta. Jest zagrożeniem dla Ameryki i całego świata. Przez cały serial systematycznie budowano napięcie, że w końcu się złamie i rozpęta piekło. Wielu widzów chciało to zobaczyć czego dowodzą to liczne przeróbki zakończenia w internecie. Z drugiej strony dla bohaterów w kinie superbohaterskim to zawsze okazja do pokazania czegoś co trudno zademonstrować w małej przestrzeni czyli momenty ratowanie zwykłych ludzi. Motyw ratowania świata natomiast jest stary i mocno archetypiczny, ale jego nieśmiertelność pokazuje, że działa dobrze. Ja osobiście bardziej cenie Tolkiena niż Martina czy nawet Sapkowskiego choć lubię całą trójkę. Ludzie więc spodziewali się, że finałowa walka osiągnie faktycznie biblijne rozmiary i wskazywała, że chodzi o coś więcej niż tylko osobista nienawiść Butchera do Homelandera. No i może chcieli też odczuć nieco grozy.

https://www.youtube.com/watch?v=SPnN8bABA7o

SCORCHED EARTH (The Boys Found Footage)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl

> "the boys" robi dokładnie coś przeciwnego, traci połączenie miedzy odbiorcą a postaciami na ekranie przez ostatnie sezony.

No w sumie to masz racje.

Specjalista0piorunów

@Al-3_x twój argument jest średnio na temat mojego wpisu. Mówię o tym, że duża skala może służyć jako tło, nie jako centrum fabuły. A apokalipsa jest o tyle ciekawa, o ile sprawi się że się światem przejmiemy, bo zniszczenie całego świata jest w kinie codziennością, dlatego jest raczej obojętna. AOT jest ciekawe bo przejmujemy się postaciami, to ich losy nas obchodzą. Podawanie AOT jako przykładu jest o tyle śmieszne, że to bardzo osobista historia. "the boys" robi dokładnie coś przeciwnego, traci połączenie miedzy odbiorcą a postaciami na ekranie przez ostatnie sezony.

Gry strategiczne nie opierają się na wywoływaniu smutku, wzruszenia, szczęścia, więc nie wiem co chcesz tym przekazać. To bardziej zagadka logiczna niż emocjonalna.

Reasumując, lubisz wybuchy wulkanu. Jak to się ma do kina?

Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl Oglądając obrazy Johna Martina ogólnie dochodzę, że w oglądaniu apokalipsy samej w sobie jest coś magnetycznego. Człowiek ma możliwość doświadczenia czegoś na granicy sacrum. To samo uczucie towarzyszy mi gdy oglądam filmy z eksplozji wulkanu. Perspektywa jednostki mogłaby mi by nawet zniszczyć ten odbiór bo chodzi o ujrzenie tego co wykracza poza człowieka jako jednostkę. Ale to już luźna dygresja.

Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl Nie mówię o tym, że należy pozbawiać głównego bohatera jego perspektywy tylko, że można ją rozszerzyć. Jest różnica w odbiorze motywacji protagonisty kiedy pokażesz bohatera walczącego z antagonistą w pojedynku jeden na jeden, gdy pokażesz go jak walczy z przyjaciółmi przeciwko antagoniście, gdy walczy chroniąc rodzinę lub gdy walczy chroniąc zwykłych ludzi na ulicy lub gdy walczy chroniąc całe miasto.

To mówiąc jeśli zbudujesz ciekawy i interesujący świat to ludzi zacznie on obchodzić. Wystarczy spojrzeć na One Piece. Tam najlepiej oceniany przez fanów arc dotyczy wielkiej bitwy między piratami i marynarką gdzie główny bohater funkcjonuje jako mało znaczący element, a perspektywa skupia się na postaciach pobocznych i właśnie samej bitwie. W AOT masz dramatyczne sceny jak Eren z gigantami niszczy całe miasta oraz ukazaną tragedie z perspektywy zwykłych jednostek oraz postaci trzecioplanowych i to też oddziałuje na widza. Są też pokazane dylematy moralne Erena gdy ten niszczy całą ludzkość. Wymiar apokaliptyczny dodał ładunku emocjonalnego do historii, a nie go pozbawił.

A też osobiście ci powiem, że Titanica niezbyt lubię. Za to w filmie Twister najbardziej lubiłem oglądać samo tornado. Ale ja ogólnie lubię oglądać tornada czy wybuchy wulkanów na filmach w sieci więc to może po prostu taki fetysz.

Jeśli chodzi o gry czy powieści to historii bez perspektywy osobistej bohatera jest trochę. Na przykład gry strategiczne kompletnie skupiają się na bitwach właśnie i nie ma tam ukazanej perspektywy jednostki.

Specjalista0piorunów

@Al-3_x Apokalipsa jest ciekawa z perspektywy osobistej. Titanic był skupiony na dramacie osobistym, bo nikogo nie interesuje globalna apokalipsa. Doświadczamy kina oczami głównych postaci. Podaj mi jeden tytuł filmu, gdzie wielka walka jest ciekawsze niż jednostkowe doświadczenia, gdzie wojna to tło.

Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl

> "the boys" robi dokładnie coś przeciwnego, traci połączenie miedzy odbiorcą a postaciami na ekranie przez ostatnie sezony.

No w sumie to masz racje.

Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl Oglądając obrazy Johna Martina ogólnie dochodzę, że w oglądaniu apokalipsy samej w sobie jest coś magnetycznego. Człowiek ma możliwość doświadczenia czegoś na granicy sacrum. To samo uczucie towarzyszy mi gdy oglądam filmy z eksplozji wulkanu. Perspektywa jednostki mogłaby mi by nawet zniszczyć ten odbiór bo chodzi o ujrzenie tego co wykracza poza człowieka jako jednostkę. Ale to już luźna dygresja.

Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl Nie mówię o tym, że należy pozbawiać głównego bohatera jego perspektywy tylko, że można ją rozszerzyć. Jest różnica w odbiorze motywacji protagonisty kiedy pokażesz bohatera walczącego z antagonistą w pojedynku jeden na jeden, gdy pokażesz go jak walczy z przyjaciółmi przeciwko antagoniście, gdy walczy chroniąc rodzinę lub gdy walczy chroniąc zwykłych ludzi na ulicy lub gdy walczy chroniąc całe miasto.

To mówiąc jeśli zbudujesz ciekawy i interesujący świat to ludzi zacznie on obchodzić. Wystarczy spojrzeć na One Piece. Tam najlepiej oceniany przez fanów arc dotyczy wielkiej bitwy między piratami i marynarką gdzie główny bohater funkcjonuje jako mało znaczący element, a perspektywa skupia się na postaciach pobocznych i właśnie samej bitwie. W AOT masz dramatyczne sceny jak Eren z gigantami niszczy całe miasta oraz ukazaną tragedie z perspektywy zwykłych jednostek oraz postaci trzecioplanowych i to też oddziałuje na widza. Są też pokazane dylematy moralne Erena gdy ten niszczy całą ludzkość. Wymiar apokaliptyczny dodał ładunku emocjonalnego do historii, a nie go pozbawił.

A też osobiście ci powiem, że Titanica niezbyt lubię. Za to w filmie Twister najbardziej lubiłem oglądać samo tornado. Ale ja ogólnie lubię oglądać tornada czy wybuchy wulkanów na filmach w sieci więc to może po prostu taki fetysz.

Jeśli chodzi o gry czy powieści to historii bez perspektywy osobistej bohatera jest trochę. Na przykład gry strategiczne kompletnie skupiają się na bitwach właśnie i nie ma tam ukazanej perspektywy jednostki.

Hydeparkhttps://www.youtube.com/watch?v=H-t-IxJctVM To wielkie nieszczęście dla świata, że Andy Warhol nie dożył on
Autorytet0piorunów

@Telezajaczek No i może by go ostatecznie scancelowano, ale niekoniecznie szybko i łatwo jak sugerował twój pierwotny komentarz.

Autorytet1piorunów

@Telezajaczek No widzisz i aktywowałeś teraz moją kartę pułapkę. Andy Warhol też zawsze żył z kontrowersji. Raz nawet został postrzelony jak Trump xD

Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl Skąd wiadomo, że Peterson żadnej książki Nietzschego nie czytał? Wiem tylko, że poszedł na debatę z Slavojem Žižekiem i przyznał się, że nie czytał jego książek i całe jego przygotowanie to przeczytanie manifestu komunistycznego.

Autorytet0piorunów

@Telezajaczek Powiedz to J.K. Rowling czy Trumpowi. Trump nawet pomijając kwestie Epsteina przeszedł całą drogę kontrowersji, oskarżeń i chamskich wypowiedzi i doszedł do zostania prezydentem USA po raz drugi. Z kolei Rowling też była cancelowana i nie wiele to dało.

HydeparkNajwiększe błędy i absurdy 3 Rzeszy Problemy z zarządzaniem i biurokracją Polikracja to idealne określenie na
Autorytet0piorunów

@976497

> bo nie ma być tak, jak powinno być

Nie lubię naiwnego utopizmu.

> Ja właśnie nie tworzę trzeciej drogi, gdzie poza reakcjonistami i konserwatystami jest coś jeszcze.

Konserwatyzm staje się przez to pojęciem ogólnym i sprzecznym z własną definicją. Jest wiele konserwatystów którzy akceptują i bronią demokracji. Konserwatyzm jest zresztą względnie umiarkowaną pozycją. Nie bez powodu mówi się, że dzisiejszy postęp będzie jutrzejszym konserwatyzmem. W tym sensie z punktu widzenia samych progresywistów konserwatyzm jest zjawiskiem pozytywnym bo gwarantuje zacementowanie norm o które aktualnie walczą. Jest to zresztą naturalny proces. Większość skrajnej prawicy odcina się od łatki konserw.

Autorytet0piorunów

@976497 No to jest bzdura. Konserwatyzm nawet nie tyle próbuje przywrócić jakieś stare formy hierarchii co próbuje zachować pewne normy i tradycje uważając, że mają one pewną wartość, a rewolucyjne zmiany mogą przynieść więcej chaosu niż pożytku. Reakcjoniści chcą przywrócić stary porządek, ale wyraźnie chodzi o pewną formę hierarchii czyli feudalną, a nie każdą. Jeśli ktoś pragnie hierarchii technokratycznej, albo totalitarnej władzy sztucznej inteligencji to nie jest w żadnym stopniu ani reakcjonistą ani konserwatystą i te dwie grupy by się sprzeciwiały takiemu podejściu.

Autorytet0piorunów

@976497 Nie nazwałbym Hitlera ani konserwą ani lewicowcem. Hitler odwoływał się czasami zarówno do idei konserwatywnych jak i lewicowych, ale w praktyce nie reprezentował tych ideologi.

Autorytet1piorunów

@mannoroth Ale masz takich generałów jak Erich von Manstein, Guderian czy Rommel byli bardzo zdolni. Idioci natomiast zdarzali się w każdej armii. Bormann to faktycznie szkodnik.

Autorytet1piorunów

@mannoroth Akurat naziści mieli kompetentnych ludzi na wysokich stanowiskach (wspomniany Speer). Tutaj zawiodło akurat przekładanie ideologicznych założeń nad pragmatycznymi rozwiązaniami. Gdyby Hitler był bardziej pragmatyczny to wiele tych problemów o których tutaj mowa dałoby się uniknąć.

Autorytet0piorunów

@ataxbras

> Zrobiłeś wpis, publiczny, który każdy może komentować.

Komentować owszem, ale w kontekście dyskusji kiedy ktoś podważa czyjąś tezę to również na nim leży ciężar dowodzenia czemu ta teza jest błędna. Ogólnie mogę przyznać racje, że Hitler był charyzmatycznym wizjonerem i to w jakimś w jakiś stopniu nadało Niemcom określony kierunek w historii. Przyciągnął do siebie też wiele osób które uwierzyły w jego wizje. Niektórzy z nich to były jednostki wybitne, ale było też sporo miernot. Jako jednak pragmatyczny technokrata Hitler wypadł kiepsko. Takie są moim zdaniem fakty i dopóki nie przedstawisz mi konkretnych argumentów które temu przeczą to nie masz za bardzo jak obalić tą tezę.

Autorytet0piorunów

@ataxbras

> Z mojego punktu widzenia, to był jedyny sposób na to, by tę gospodarkę wojenną rozbujać. Ten darwinizm biurokratyczny miał cel - nieważne jakimi środkami, ale mamy mieć armię, która podbije całą Europę. Prawie zadziałało...

Tej bzdury nawet nie będę komentować.

> Po to by poczuć ulgę, że coś z nim było nie tak.

Prędzej była to lista błędów których jako przyszły dyktator chce unikać xD

> Z każdej strony. To Ty dzwoniłeś...

Nie. To ty dzwoniłeś. Zrobiłem wpis który każdy mógł przeczytać jako ciekawostkę historyczną, a ty zarzuciłeś mi, że jest błędny i nie podałeś żadnych argumentów które faktycznie zaprzeczyłyby mojej tezie choć to na tobie leży obecnie ciężar dowodu. Ale masz racje. Napisano na ten temat wiele. Napisano głównie to co właśnie twierdzę.

Autorytet0piorunów

@ataxbras

> Tyle jeśli chodzi o wnioski - o ich nieuprawnieniu już pisałem.

Jest jeden wniosek i nawet nie musiałem powoływać się na postać Hitlera by tego dowieść. To bardzo uniwersalna reguła. Ciężko by lider który ma chaotyczny styl pacy i nie umie być pragmatyczny był dobrym liderem. Można dyskutować co najwyżej czy ten opis pasuje do Hitlera. Przedstawiłem fakty historyczne które świadczą o tym, że tak.

> No w końcu wyprodukował armię, która przeszła przez Polskę, Benelux, Francję, pół Rosji i kilka innych. I ten kraj to utrzymywał. A to tylko jeden z argumentów.

Przyznam ci punkt jeśli chodzi o armie. Jego działania faktycznie przyczyniły się do podniesienia siły wojska choć oczywiście olbrzymim kosztem i dało się to zrobić dużo bardziej efektywnie i bardziej oszczędnie. Speer tego dowiódł i produkcja zbrojeniowa 3 Rzeszy pomimo nalotów na fabryki osiągnęła swój pełny potencjał dopiero w 1944. Niemcy jednak zawsze miały duże zdolności do tworzenia silnych i dobrze uzbrojonych armii. Wystarczy sobie przypomnieć, że 2 Rzesza w krótkim czasie zdołała zbudować flotę zdolną zagrozić morskiej dominacji Wielkiej Brytanii która wcześniej niepodzielnie panowała na morzach i oceanach przez prawie cały wiek. Powiem więc, że to bardziej zasługa potencjału przemysłu i dyscypliny tego narodu co przełożyło się na sukces pomimo wewnętrznego chaosu w państwie. Hitler mógł dać temu impuls, ale to tyle. Istnieje jednak spora lista błędów strategicznych które Niemcy popełnili i których Hitler był winien i łatwo znaleźć ich listę w internecie. I ten kraj nie utrzymał swoich zdobyczy. Niemcy przegrały wojnę i terytorialnie wyszli na tym gorzej niż zaczynali. Właściwie to ich podejście do okupowanej ludności było fatalne i kosztowało ich właśnie wojnę.

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/06/02/najwiekszy-wrog-hitlera-adolf-hitler/

> Tymczasem wielu obywateli Związku Radzieckiego, w krajach bałtyckich czy na Ukrainie i Białorusi, do tego stopnia nienawidziło władzy komunistów, że mogli stanowić wsparcie dla niemieckiej ekspansji. Nim skończyło się lato 1941 roku, w niemieckiej niewoli było 1,5 miliona radzieckich żołnierzy. Później ta liczba podwoiła się. „Był to ogromny kontyngent poborowy, z gotowym dowództwem, wojskowymi specjalistami wszelkiego rodzaju” – pisze Sołonin.

Przez rasizm, a więc brak pragmatyzmu ten potencjał nie został wykorzystany co znowu kosztowało Hitlera front wschodni.

> Problemem Hitlera było to, że musiał mieć wiernych akolitów.

Nie. Problemem Hitlera było to, że nie chciał i nie potrafił zarządzać państwem. Oddał zbyt wiele władzy Bormannowi z tego powodu i ten już zadbał o to by do Hitlera docierały jedynie pozytywne raporty i sam wszystkim się zajmował za niego na późniejszym etapie. Na końcowym etapie wojny Hitler całkowicie stracił realny obraz sytuacji. Stalin z kolei nigdy nie dopuścił do tego by jeden człowiek miał taki monopol jeśli chodzi o to jakie informacje do niego docierały i sam też aktywnie czytał raporty i pilnował wszystkiego.

> Jakby wojnę wygrał, to mogłoby być inaczej.

Otóż nie mogło być. Dla przykładu Wielka Brytania wcale nie oparła swojej gospodarki na koloniach tylko na własnym przemyśle. To była podstawa która pozwoliła im zbudować imperium i zdominować morza i oceany, a to przełożyło się potęgę kolonialną. Gospodarka Hitlera była zadłużona i by się utrzymać musiała zagarniać coraz to nowe terytoria. To była dziura bez dna. Dlatego po Austrii przyszła kolej na Czechy, a potem na całą Europą. Ekonomiści zgadzają się, że nawet wygrana nic by mu nie dała na dłuższą metę i musieliby znowu zaczynać nową wojnę.

> Trudno stwierdzić, czy w nie wierzył.

Nie ma to żadnego znaczenia. Jego działania i promowanie pseudonaukowych bzdur miały konsekwencje na poziom nauki w 3 Rzeszy.

Największy wróg Hitlera – Adolf HitlerAtakując 80 lat temu Związek Radziecki, chciał osiągnąć to, co nie udało wcześniej Napoleonowi. Nie osiągnął. Czy jego wojska zostały pokonane przez Armię Czerwoną? A może przez... błędy samego Führera?CiekawostkiHistoryczne.pl
Autorytet0piorunów

@ataxbras

> Ale jej celem było właśnie rozpętanie wojny.

Którą przegrał, a nawet jakby ją wygrał to gospodarka i tak doprowadziłaby zdaniem ekonomistów do upadku państwa. Tak czy siak nie była to mądra decyzja.

> Co do celu ideologicznego - do 1943 realizował go dosyć konsekwentnie.

I dlatego między innymi przegrał. Kluczem jest umiejętność dostosowania odpowiednich środków w odpowiednim czasie. Trzeba wiedzieć kiedy ideologia musi ustąpić miejsca pragmatyzmowi, a kiedy odwrotnie.

> Ułamek z całości sytuacji. I wysnułeś wniosek, że był marnym organizatorem.

Gdybym chciał opisać wszystko musiałbym napisać książkę historyczną. Opisałem najważniejsze kwestie co wystarcza na tego typu wpis.

> bo po pierwsze, część tych przesłanek niekoniecznie zależała od Adolfa (a od nadgorliwości jego akolitów - choćby kwestie dotyczące nauki)

Nadgorliwość podwładnych wynikała w dużej mierze z zasady "Working towards the Führer" której jak to opisałem sam był jednak winien z powodu swojego stylu zarządzania. Co do nauki to pozwolę sobie znowu zacytować Wikipedię.

> Wszystkie te starania zaowocowały przekonaniem setek ludzi, w tym Adolfa Hitlera, Hermanna Göringa oraz Heinricha Himmlera, że teoria lodowa jest teorią opartą na nauce.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_lodowa

Hitler jak najbardziej sam wspierał te pseudonaukowe bzdury. Ale masz racje. Nie wszystko było błędem Hitlera. Może nie zaznaczyłem tego wystarczająco mocno, ale winne były same ideologiczne założenia nazizmu.

> tutaj ta hipoteza nie ma przeważającej jakościowo liczby argumentów ją potwierdzających.

To, że Hitler był kiepski w zarządzaniu wynika głównie z jednego faktu i on w zupełności wystarczy by go ocenić w ten sposób.

> Konkretnym przejawem chaotycznego stylu pracy Hitlera było wytworzenie się tzw. dżungli organizacyjnej w ramach systemu zarządzania państwem przez kadrę urzędniczą. Podział funkcji pomiędzy poszczególnymi agendami egzekutywy nie był transparentny i absolutnie uporządkowany. Stanowił wręcz poplątany amalgamat niejednokrotnie sprzecznego systemu kompetencji organów państwowych, resortów rządowych czy ogniw partyjnych, w którym trudno było dojść do ładu. _Spiritus movens_ całej tej skomplikowanej machiny biurokratycznej zredukowane zostało do aksjomatu niekończącej się darwinowskiej _walki o byt,_ zakładającej w tym wypadku wściekłą konkurencję o wpływy i rozdział obowiązków na każdym szczeblu hierarchii administracyjnej.

Nic więcej nie musi być dopowiadane czy wnioskowane. To zwykły przykład bardzo złego zarządzania co przełożyło się na kompletny chaos administracyjny tego państwa. Tyle w zupełności wystarczy by postawić mu taki zarzut. Ty natomiast zamiast podać mi przykłady gdzie Hitler wykazał się świetnym talentem do zarządzania państwem jako kontrargument stosujesz zwykłe wybiegi w stylu "Nie znamy całego obrazu sytuacji" lub "No ale przecież miał sukcesy militarne prawda?". Mogę się zgodzić, że umiał motywować ludzi do działania na rzecz jego wizji i tyle.

> właśnie opisałeś normalnego gościa. Nie był wyjątkowy, był przeciętny

I nie ma to żadnego przełożenia na temat tego o czym piszę. Przeciętny biurokrata też jest zwyczajny, ale miałby lepszą etykę pracy jeśli chodzi o zarządzanie administracją państwa co przełożyłoby się potencjalnie na lepsze efekty funkcjonowania państwa. Przeciętny hydraulik z kolei mógłby się sprawdzić gorzej na miejscu Hitlera. Pojęcia typu "zwyczajny" są strasznie ogólnikowe i nie mają żadnego znaczenia dla tego typu analizy.

> nic nie wskazywało, że stanie się bestią.

Znowu temat którego w ogóle nie poruszałem ani nawet nie chciałem analizować. Nigdzie w tym wpisie nie analizowałem zbrodni Hitlera czy nie oceniałem jego postaci od strony moralnej. Interesował mnie jedynie aspekt techniczny funkcjonowania państwa. Speer też był zbrodniarzem, ale oceniłem go pozytywnie w kontekście bycia zdolnym technokratom.

> Te historyczne fakty są zbiorem faktów dobranych pod tezę.

Za to ty nie przedstawiłeś żadnych faktów które udowodniłyby, że Hitler świetnie zarządzał krajem, a 3 Rzesza funkcjonowała absolutnie sprawnie.

Teoria lodowaTeoria lodowa (niem. Welteislehre, Glazialkosmogonie – teoria zlodowacenia powszechnego) – pseudonaukowy i sprzeczny z wszelką wiedzą empiryczną pogląd wymyślony w 1894 roku przez austriackiego inżyniera Hansa Hörbigera. Opis Teoria lodowa zakłada, że lód jest podstawową substancją wszystkich procesów zachodzących w kosmosie, a jego największe pokłady znajdują się na księżycu, Drodze Mlecznej i w eterze kosmicznym. Oprócz wyjaśniania wszystkich zjawisk astronomicznych, geologicznych i meteorologicznych teoria lodowa odgrywała rolę także podwalin pod nową "kulturową historię kosmiczną", tworząc nowy obraz świata nazwany przez Hörbigera "astronomią tego, co niewidzialne". Podział na okresy Historia lodowej teorii została podzielona na trzy odróżniające się okresy, każdy scharakteryzowany pewnymi wydarzeniami. …Wikipedia
Autorytet0piorunów

@ataxbras

> To źle, że nie przepadam za wnioskowaniem na podstawie niekoniecznie powiązanych przesłanek?

Nie było prawie żadnego wnioskowania. Był jedynie opis faktów. Zauważ, że tytuł wpisu nie brzmiał "Dlaczego 3 Rzesza przegrała wojnę" tylko "Największe błędy i absurdy 3 Rzeszy". Spisałem absurdy dotyczące zarządzania państwem czy w sferze nauki. Analizę błędów strategicznych które przełożyły się na końcową porażkę może opiszę innym razem. Moje wnioski były jedynie takie, że sama wojna ujawniła wiele tych błędów które wcześniej maskowała propaganda. To ty zacząłeś się zastanawiać jak w takim razie 3 Rzesza odnosiła tak spektakularne sukcesy na froncie w fazie początkowej. Jesteś tu jedynym spekulantem.

> Adolf, dla odmiany, podchodził do tego swojego talentu metodycznie, szlifował go latami i pilnował spójności (nie logicznej, a stylowej). To już jest jakiś objaw zorganizowania.

Owszem, w tej kwestii się szlifował. Czy to zmienia fakt, że kiepsko zarządzał państwem? Nie.

> Z generałami też masz rację - kadra istniała i Hitler przezornie się ich nie pozbył

Nie pozbył, ale aktywnie mieszał się w ich pracę w trakcie wojny co też przełożyło się na wiele błędów strategicznych. Później to Himmlerowi powierzył dowodzenie co też skończyło się fatalnie. Można powiedzieć, że umiał ich zmotywować, ale z tego wywodzi się pewien wniosek, że wizjoner powinien wskazywać cel, ale nie powinien zakłócać pracy technokratycznych podwładnych. Hitler nie umiał trzymać się tej zasady.

> Speer - tak, technokrata. I twór Hitlera. Jeśli chodzi o zorganizowanie to jedną z ważnych umiejętności w tej dziedzinie jest zdolność do delegowania zadań do odpowiednich ludzi.

Speer był człowiekiem Hitlera podobnie jak wiele miernot pokroju Bormanna czy szalonych fanatyków pokroju Himmlera. To, że Speer akurat mu się udał nie wiele więc dla mnie znaczy. Nawet ślepy myśliwy czasami przypadkiem może ustrzelić dzika.

> Oczywiście korupcja w III Rzeszy także istniała, ale nie w tym stopniu i nie była fundamentem systemu.

Fundamentem systemu była polikracja, a to było nawet gorsze dla zwykłej korupcji. Do tego dochodziła kwestia niewydolnej ekonomii. Współczesna Rosja mimo wszystko bez wojny była wstanie trwać jako stabilne państwo. Dla 3 Rzeszy wojna w pewnym momencie stała się koniecznością.

Autorytet0piorunów

@ataxbras Uprawiasz niezwykle dziwne dywagacje.

> zazwyczaj wyjaśnienia, skąd wziął się fanatyzm

Pytasz skąd fanatyzm? To akurat był efekt silnej propagandy i mimo wszystko niezwykłej charyzmy Hitlera. To był jednak bardzo charyzmatyczny człowiek i to mogę mu przyznać. Dochodziły też do tego czynniki historyczne jak poczucie resentymentu po przegranej 1 wojnie i inne kwestie o których nie chce już tutaj pisać.

> dlaczego ci generałowie byli tam, gdzie byli, skąd się wziął Speer i tak dalej.

Skąd ci generałowie? Nie pojawili się bynajmniej dzięki Hitlerowi. Pruska szkoła od dawna potrafiła wychowywać kompetentnych generałów, a niektórzy z nich mieli jeszcze doświadczenie z 1 wojny. System nazistowski jednak w praktyce bardziej im utrudniał funkcjonowanie. Słusznie zwrócił na to uwagę użytkownik @mannoroth.

> skąd się wziął Speer

W każdym systemie znajdą się jacyś kompetentni technokraci. W przypadku Rosji jest to Elwira Nabiullina. Czy to zmienia fakt, że system Rosji jest skrajnie skorumpowany i niewydajny jako całość co częściowo odsłoniła ta wojna? Oczywiście nie.

> Być może, gdyby Hitler był bardziej poukładany, to 3 Rzesza mogłaby osiągnąć więcej. A może, gdyby był, to nigdy nie byłoby Trzeciej Rzeszy.

Jeśli zachowałby swoją charyzmę i ideologiczny cel to 3 Rzesza raczej by powstała. Oczywiście są to swego rodzaju spekulacje, ale sam tekst nie dotyczy spekulacji tylko błędów nawet nie tyle Hitlera tylko systemowych które ciążyły na tym państwie.

> Wiesz, większość takich tekstów wygląda jak wymówka.

Jaka znowu wymówka. Zwyczajnie opisałem historycznie udokumentowane błędy targające tym reżimem których Hitler był w dużej mierze winny choć nie tylko on. To ty zacząłeś spekulować poruszając kwestie czemu w takim razie naziści osiągnęli tak duży sukces wiec ci napisałem jakie czynniki mogły za tym stać. To czy Hitler miał tylko jedno jądro mało mnie interesuje, ale jego styl zarządzania miał znaczenie na funkcjonowanie państwa, a więc i całej wojny. To niepodważalna kwestia.

> Bo trudno dopuścić ewentualność, że był w miarę normalnym gościem, niezbyt głupim, ze sporym talentem do mobilizowania innych.

Nie wiem jak definiujesz normalność. Nie twierdzę, że był głupi. Miewał dobrą intuicje w pewnych sprawach. Raczej był zwyczajnie chaotyczny. Miał też niesamowitą charyzmę o czym wcześniej wspominałem i stąd talent do mobilizowania innych.

> Podobnie ze Stalinem.

Stalin akurat doszedł do władzy już inną drogą i był zupełnie innym typem człowieka choć mieli pewne podobieństwa. Porównywanie ich to bardzo płytkie podejście.

> uruchomił jakiś mechanizm, bo znalazł doń odpowiedni klucz w dogodnym momencie. Reszta rozkmin jest zbędna i ma małą wartość poznawczą.

Nie ma żadnych magicznych mechanizmów. To dlaczego Hitler zaszedł tak daleko jeśli chodzi o zdobycie władzy to już kwestia badań socjologicznych, ale ja się tym tu w ogóle nie zajmowałem. Nie zajmowałem się też żadnymi rozkminami. Opisałem jedynie historyczne fakty dotyczące 3 Rzeszy. Jak cie ten wpis nie interesuje to możesz zwyczajnie poczytać coś innego.

Autorytet4piorunów

@ataxbras

> Kraj, obciążony kontrybucjami, z załamaniem gospodarczym, jakimś cudem dał radę podbić najpierw połowę Europy i tylko ogromnym wysiłkiem wielu krajów został powstrzymany.

W dużej mierze uważam to za efekt geniuszu niemieckich generałów, silnego fanatyzmu armii która potrafiła zaciekle walczyć, a później Speer wiele błędów naprawił. Gdyby Hitler był jednak bardziej pragmatyczny 3 Rzesza miałaby jednak dużo większe szanse na osiągniecie ostatecznego sukcesu.

> Stalin też nim nie był

Miał zdecydowanie lepszą dyscyplinę pracy o czym piszę wiele źródeł. Natomiast jak najbardziej popełniał błędy. Przykładem może być chociażby czystka generałów przed wojną oraz ignorowanie ostrzeżeń wywiadu, że Hitler zaatakuje czemu Stalin miał nie dowierzać.

Autorytet3piorunów
HydeparkCały rozwój cywilizacji zawdzięczamy transgresywnemu pragnieniu wykraczania poza nasze własne ograniczenia.
Autorytet1piorunów

@PlatynowyBazant

> a marzenia o lataniu są chyba uniwersalne w czasie i w każdej cywilizacji

No są. I to właśnie one w końcu znalazły swoje ucieleśnienie w balonach, sterowcach i w końcu samolotach. O tym właśnie piszę.

Autorytet1piorunów

@PlatynowyBazant Są inne mity dotyczące latania jak Bellerofont i pegaz, legenda o latającym dywanie z baśni Tysiąc i jednej nocy, legendy o latających czarnoskórych czy mity o Tengu czyli Japońskich bożkach od których mnisi mogli nabywać wiedzę o lataniu. Tu masz artykuł na ten temat.

https://letstalkscience.ca/educational-resources/backgrounders/a-history-how-humans-learned-fly

Pragnienie latania zawsze było związane z transcendencją i pragnieniem wolności i jest naturalne dla człowieka.

ERROR: The request could not be satisfiedLetstalkscience
Autorytet0piorunów

@PlatynowyBazant Też, ale pokazywał, że pragnienie wzniesienia się do słońca istniało faktycznie od dawna.

Autorytet2piorunów

@szatkus-7 Zupełny brak zrozumienia tego o czym piszę. Nie stwierdziłem bynajmniej, że jak będziesz mocno pragnął wygrać w Lotto to ci się to magicznie uda. Pisałem o postawię woluntarystycznej. Choć samoloty powstały dopiero gdy pojawiła się odpowiednia technologia to pragnienie wzniesienia się w powietrze było kluczowe, że ludzie w ogóle spróbowali coś takiego wynaleźć. Ta wola mogła istnieć od starożytności w postacie mitu o Ikarze, ale dzięki temu, że była przekazywana z pokolenia na pokolenie umożliwiła w końcu powstanie samolotu. Indywidualne pragnienia faktycznie mają ograniczoną siłę, ale jeśli są dziedziczone to nabierają większej mocy. Można wręcz rzec, że to nasza symboliczna nieśmiertelność.

HydeparkZ osobistych obserwacji dochodzę do wniosku, że Polacy raczej nie są narodem smakoszy. Polak chce przede wszystkim
Autorytet0piorunów

@skorpion Powiem nawet więcej. Uważam, że jestem dużo bardziej ludzki niż ty. Właściwie to niewielu ludzi cechuje faktyczne człowieczeństwo. Większość populacji to moim zdaniem przysłowiowe, bezmyślne bydło.

Autorytet0piorunów

@skorpion Nie jestem botem. Po prostu mam taki styl pisania.

Dostałem piłką w mordę i to nie raz podczas gry. Na szczęście mam wytrzymały łeb.

Dżdżownicy nie kroiłem scyzorykiem, ale z sąsiadką odcinaliśmy motylkom skrzydełka jak bawiliśmy się w lekarzy.

Faktycznie nie musiałem się tłumaczyć żadnej dziewczynie z rozmów z inną dziewczyną bo nie wchodziłem nigdy w związki.

I wiem całkiem nieźle jak bardzo ludzie potrzebują samych siebie by się rozwijać. Czytałem na ten temat wiele książek filozoficznych i socjologicznych. Papierowych książek oczywiście, a nie elektronicznych bo jestem człowiekiem i wolę mieć fizyczny kontakt z książką.

Autorytet0piorunów

@skorpion A teraz już na poważnie. Jaka jest wartość życia jeśli sprowadza się wyłącznie do samego aktu przeżycia? Co taka egzystencja sobą reprezentuje? Absolutnie nic. Zadowalanie się bylejakością to jedna z najgorszych ludzkich wad bo świadczy obojętności. Nasze człowieczeństwo charakteryzuje się wyjściem poza zwykłe potrzeby biologiczne i na tym zbudowaliśmy całą cywilizacje. Chęć doświadczenia życia w sposób głębszy i intensywniejszy jest więc tym co czyni nas ludźmi. Powinniśmy wymagać od świata tego co najpiękniejsze i najlepsze. Inaczej jedynie wegetujemy zamiast się rozwijać.

Autorytet1piorunów

@Heheszki Zmuszę moje wybujałe ego do pokory i przyznam się do błędu.

Autorytet0piorunów

@skorpion No jak ktoś celuje w bycie Wielkim Chłopem to faktycznie ilość jest ważniejsza.

Autorytet0piorunów

@skorpion Jestem estetykiem. Nieumiejętność dostrzeżenia, że gotowanie ma wartość artystyczną i jest to forma sztuki oraz brak zdolności doświadczania wartości smaku uważam za dużą wadę. Ogólnie zjawisko cenienia ilości ponad jakość uważam za przejaw kultu przeciętności, banalności, pospolitości i miałkości. Nie dotyczy to bynajmniej jedynie kwestii jedzenia.