MiernyMirekGruba ryba
260piorunówA ja stary, otyły boomer wlazłem na Śnieżkę. Nie obyło się bez kilku kryzysów. Dzisiaj mam kilka zakwasów i paznokieć u nogi zsiniał, ale szczęśliwy.

Dołączył/a:
MiernyMirekGruba ryba
260piorunówA ja stary, otyły boomer wlazłem na Śnieżkę. Nie obyło się bez kilku kryzysów. Dzisiaj mam kilka zakwasów i paznokieć u nogi zsiniał, ale szczęśliwy.

BarthonusKompan
9piorunówTrochę zaryzykowałem jak był Grunwald, jak widać kurs śmiało idzie na 2137 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaorski w Didaskalia spekulował że w tym roku może być 2500 pkt przekroczone, zobaczymy.
#gielda #gpw #wig20 #inwestycje

bartek555Lider
27piorunówAle po co narzekac.

VorlonSum
66piorunówWytrzymałość prądowa różnych zamienników bezpieczników.

myrmekochoriaGURU
127piorunówEvelyn Hofer, Parking, Nowy Jork 1964.

SUQ-MADIQAutorytet
17piorunów#zeglarstwo #narkotykizawszespoko #statki
Urzędnicy oszacowali, że na 49-metrowej łodzi znalezionej na Oceanie Spokojnym w niedzielę 12 marca 2023 r. było ponad 2,6 tony kokainy. Oprócz zwłok znaleziono także dwóch ocalałych, którzy potrzebowali ratującej życie pomocy medycznej.

pol-scotGruba ryba
12piorunów
SeeleLider
85piorunów
szmaragdowy_koralOsobistość
22piorunówAle się dzisiaj akcja odjebała xD
Pracuję w międzynarodowym korpo, nazwy ani branży nie podaję bo łatwo będzie firmę a może i mnie zidentyfikować po tym poście.
W dużym skrócie, akcje spółki wzrosły od poprzedniego roku chyba dwukrotnie, mamy rekordowe wyniki finansowe, lekki wzrost kosztów nawet nie wpłynął negatywnie na wyniki spółki bo i tak one przebiły oczekiwania. Wbijam dziś do roboty i kolega mi opowiada, że szperał sobie w takim naszym wewnętrznym intranecie i poprzez wyszukiwarkę odkrył plany podwyżek na 2023 rok. I teraz mamy dostać wszyscy praktycznie 10% podwyżki (ostatnie podwyżki były rok temu) + menadżerowie mają wytyczne, że przy awansach ewentualnych również mają dawać jedyne 10% podwyżki xD
I w tym piśmie jest napisane korpomową, że firma uwaga NIE MOŻE sobie pozwolić na wyższe podwyżki bo NAPĘDZI to spiralę płacowo-inflacyjną xDDD i taka jest światowa polityka firmy xDD
OFC nie powstrzymało to spółki do dania akcjonariuszom jebutnej dywidendy xDD
w planach na przyszły, czyli w sumie ten, rok jak wynikało z raportu na koniec 2022 miał być wzrost profitów po raz kolejny xD
i teraz mleko się rozlało po calym dziale i nawet po innych, oczywiście od siedmiu boleści menadżerowie szukają kto puścił farbę, wszyscy wkurwieni, bo 10% podwyżki w ciągu roku to C⁎⁎J, a dodatkowo centrala ze stanów nam dowaliła więcej obowiązków + część osób pokończyła kursy i spodziewali się podwyżek 15-20% wliczając w to awanse, a tu nieważne czy awans czy nie, podwyżki mają być 5-10% MAKS XDD]
C⁎⁎j z tym, że i tak tyramy za 1/4 jak nie mniej pensji takiego jankesa i koszty są małe w porównaniu do tego, jakby mieli takie centra w stanach (i nie jest to tylko klepanie ctrl c ctrl v)
Do tego konkurencja płaci więcej, ale chwila...
Co w tym dokumencie było o konkurencji płacącej więcej? Że rzeczywiście tak jest, ale FIRMA OFERUJE DUŻO BENEFITÓW i czasy są niepewne więc są nikłe szanse na to, że częsć pracowników z PL odejdzie xD to się k⁎⁎wa zdziwią po tej akcji XD
A potem pracownik się zwolni bo dostanie tysiaka/dwa może trochę więcej u konkurencji, a potem dziwota, że ludzi ni ma do pracy i zła atmosfera
Style zarządzania korpo i kapitalizm mnie nigdy nie zdziwi xD a najlepsi są ci co wchodzą w d⁎⁎ę jankesom bo dostają 2000 brutto więcej bo oni są MENADŻERAMI w CSC xD oni są KIMŚ XD
Sam stąd spierdalam pod koniec roku także chociaż tyle xD
bojowonastawionaowcaLider
439piorunówKontynuując temat z tego postu , który okazał się być naprawdę solidnie wygrzmocony, nie spodziewałem się, dziękuję :smiley:
Pojawiają się kolejne smaczki dotyczące upadku Silicon Valley Banku, po podstawowe informacje odsyłam do mojego poprzedniego wpisu (i do komentarza kolegi @macrusher , który uzupełnił tam moje niewielkie błędy spowodowane moją niewiedzą).
1) Za artykułem z _Financial Times_ (może być za paywallem, ale bardzo polecam, dobrze porządkuje chronologię wydarzeń):
* w czwartek, w ciągu jednego dnia, klienci SVB chcieli wyciągnąć depozyty o wartości 42 mld USD, czyli około 1/4 wszystkich depozytów. Takiej skali runu na bank nie wytrzymałaby chyba żadna instytucja finansowa. Zadziałał tu klasyczny dylemat więźnia:
* a) jeśli nikt nie wyciągnie kasy, to wszyscy będziemy mieli niewielkie straty;
* b) jeśli wszyscy wyciągną kasę, to wszyscy będziemy mieć dużą stratę,
* c) jeśli tylko ja wyciągnę, a reszta nie, to ja nie stracę, ale reszta straci
* d) jeśli wszyscy wyciągną, a ja nie, to ja stracę, reszta nie
zabawne, że ludzie prawdopodobnie wyedukowani ekonomicznie postąpili w zgodzie z najbardziej, hm, bezmyślnym zachowaniem. Cóż, chyba warto by im było przerobić jeszcze raz zajęcia z teorii gier 😉
* to, co doprowadziło finalnie do upadku banku, zaszło w 2017. Wtedy to w zarządzie spółki zaszła zmiana, a wraz z nią zmieniono instrumenty finansowe, w które inwestowano: z obligacji z terminem wygasania do jednego roku na obligacje z terminami wygasania nawet przekraczającymi 10 lat — wszystko po to, żeby się połasić o dodatkowe cztery dziesiąte procentu oprocentowania. Rok 2017 był albo może raczej powinien być pewnym przełomem dla tego banku (i pozytywnym dla systemu bankowego, bo przekroczony byłby poziom wymagający większego nadzoru), o czym będzie szerzej w drugim punkcie, ale ostatecznie okazał się być gwoździem do trumny
2) Za artykułem z _The Lever_ , przedrukowanym na łamach _Guardiana__:_
* w roku 2015, kiedy SVB zaczął mieć w perspektywach zbliżenie się do granicy aktywów o wartości 50 mld USD, prezydent banku zaczął lobbować w Kongresie o zmniejszenie nadzoru nad bankiem z uwagi na (UWAGA) "niski profil ryzyka naszej aktywności oraz modelu biznesowego"
* normalnie banki, których aktywa przekraczają tę granicę, zaczynają podlegać pod poszerzone standardy ostrożności, co oznacza mocniejsze regulacje, konieczność wykonywania stress testów, etc. Oczywiście są to dodatkowe koszty dla banków, ale jak pokazał rok 2008, konieczne do poniesienia dla stabilności całego sektora bankowego
* prezydent SVB Greg Becker wolał, żeby granicą stała się wartość 250 mld USD
* finalnie, po kilku latach lobbowania, w latach 2017-2018 takie prawo zostało uchwalone przez Senat (głosami 50 republikańskich i 17 demokratycznych senatorów) oraz, pomimo protestów grupki demokratów, podpisane przez prezydenta Donalda Trumpa. Przypadkowa zbieżność czasowa z punktem 1? Nie sądzę.
* SVB w szczytowym momencie miał aktywa o wartości 209 mld USD — w związku z tym oraz obowiązującym prawem, nie podlegał pod obserwację, które ze zdecydowanym prawdopodobieństwem pozwoliłyby uniknąć bankructwa banku
Wisienka na torcie: Greg Becker w 2019 roku został wybrany do rady dyrektorów w oddziale FEDu w San Francisco, opuścił to stanowisko w piątek. Dodatkowo Greg Becker sprzedał swoje akcje SVB o wartości 3,6 mln USD na 2 tygodnie przed upadkiem banku, tj. 27 lutego . Oczywiście, żeby zapobiec możliwym spekulacjom, że wykorzystał wewnętrzne informacje, zgłosił chęć takiej transakcji miesiąc wcześniej, ale coś mi się wydaje, że chyba jednak wykorzystał takie informacje i wiedział zawczasu co się święci 😉
To zdeeeecydowanie nie będzie koniec całej sprawy, będzie ciekawie :smiley:
#ekonomia #gospodarka #gruparatowaniapoziomu #usa #banki

nadmuchane_jajaTwórca
69piorunów
ZoriuszkaZawodowiec
5piorunówSiad: 105
martwy: 105
hantelki na ławie: 32 na stronę
ohp: 50
Waga: 72
Wzrost: 172
Staz: rok i 2 miesiace
Wyniki siłowe nie są złe moim zdaniem jak na rok siłowni i poziomu z którego startowałem, czyli bycia zaglodzonym xD
Aczkolwiek widzę iż są ludzie którzy maja 3 lata stażu, wyniki podobne do moich a wyglądają o wiele lepiej…
Chyba pora na redukcje, zejście do 65 i zobaczenie co dalej.
NatenczasWojskiGruba ryba
371piorunówBIZNES DILDOSOWY :D
#originalcontent #prawdziwehistorie #nsfw #biznes
W ramach przenoszenia kontentu na hejto, podzielę się Wami swoją historią którą kiedyś opisywałem na wykop, o tym jak chciałem handlować dildosami :smiley:
Był rok 2009, sprzedałem udziały w spółce handlującej samochodami (za duże siedlisko przekrętu jak na mój gust, opiszę jeszcze Wam co tam się działo 😉 ), miałem trochę kasy więc postanowiłem w coś zainwestować. Pomysłu brak, ale akurat oglądaliśmy z żoną w nocy jakieś programy telewizyjne i bum! Bóg dał nam znak! Program o firmie co robi prezentacje artykułów erotycznych w domach, wraz z możliwością zakupu. Temat cipkowy zawsze był mi bliski, ale dotychczas hobbystycznie, możliwość wejścia (hehe) pełną parą jako profesjonalista? Jedyny problem, to jak się później nazwać? Cipkowy król czy Król cipek?
Jeśli jeszcze nie zauważyliście to ciągle się zapalam do nowych rzeczy i w przeciwieństwie do większości, zaczynam je realizować (z różnym skutkiem, zwykle na początku śmiesznym, a potem żenującym, ale to inna sprawa). Tak też było z cipkowym biznesem. Nie leżałem odłogiem tylko stanąłem (hehe) i wziąłem się do roboty. Generalnie wśród znajomych zawsze byłem uważany za seksualnie wyzwolonego (teraz już nie, teraz uważają że jestem starym zbokiem), więc nie miałem żadnych oporów.
Ale wiecie, oprócz tego że jestem debilem, to zawsze chciałem być w jakiś sposób wyjątkowym debilem. Więc i mój biznes musiał być wyjątkowy. Strategia mocno przemyślana: robimy firmę tylko dla kobiet, gadżety też takie wyjątkowe, subtelne, główny kolor fiolet królewski, kwiatki, żadnych wielkich realistycznych murzyńskich pał XXXL. Brakowało mi jeszcze bielizny i tak sobie myślę... Myślę... Wiem! Grubasy! Grube baby! W pierwszej chwili bueeee, bo grubasów nie lubię mimo że śmiesznie biegają, ale biznesowo? Może to jest to! Sexi bielizna dla grubasów! Tego nie ma. Zrobimy firmę przyjazną grubasom, będzie to dobrze wyglądało marketingowo, ruch body positive się budził, nie możesz pokonać wroga, przyłącz się do niego.
Tak więc kwiatki, dildosy i koronkowe namioty - to był mój biznes mix mający sprawić że już niedługo moje logo będzie wisiało na dachu firmowego wieżowca. Oczami wyobraźni widziałem się jako cipkowy Avon. Dziesiątki prezenterek robiących spotkania dla kobiet, towar schodzi jak świeże bułeczki, ja jestem cipkowym Królem (albo królem cipek, ostatecznie nigdy nie podjąłem decyzji, a potem się okazało że nawet dupnym królem nie zostałem...). Wyobraźcie sobie te emocje, ta kasa już na horyzoncie, ten splendor, człowiek czuje się wtedy jak na haju. Zjazd potem też jest dobry, ale do tego jeszcze dojdziemy. Na razie jeszcze żyłem emocjami, kasa była, plany były, endorfiny w c⁎⁎j!
Pierwsze co oczywiście trzeba zrobić to stronę i sklep internetowy. Sklep potrafiłem zrobić sam, doświadczenie w nazistowskich medalach się przydało. Grafikę tym razem zamówiłem profesjonalną, była naprawdę ładna.
Potem towar. Miało być ekskluzywnie i ładnie, więc poszło Lelo, cały ich asortyment ówczesny wszystko po 3-5 sztuk. Wiadomo! Baby się będą zabijały, a jak nie będzie towaru to nic nie sprzedam. Nie sprzedam, nie zarobię. Ergo bierzemy wszystko w dużej ilości, wątpliwości później.
Nawiązałem też kontakt z Shiri Zinn, brytyjską projektantką w tej branży. Bardzo drogie, albo bardzo ładne dildosy z kryształami, w szkle, jakieś futrzane ogony. Czad. Nawet zamówiłem w Playboyu artykuł o niej w ramach promocji. Daliśmy redaktorowi jednego dildosa z kocim ogonem i była krótka wzmianka o niej. O nas oczywiście nie, ale liczyłem że ktoś wpisze w google i trafi do mnie, bo tylko ja w Polsce to miałem. Zdjęcie poniżej, dalej mam parę kartonów tego :smiley:
Przy okazji z nią wyszedł mały zgrzyt bo w ferworze organizacji zarejestrowałem domenę shirizinn.pl bez konsultacji z nią. Byłem przekonany że muszę, bo zaraz mnie wszyscy wyprzedzą a to będzie mój hit sprzedażowy :smiley: Babka jak się dowiedziała to zjebała mnie równo, wtedy byłem w szoku, później dopiero zrozumiałem jakie to było słabe. Ale kupiłem od niej też cały asortyment wszystko po 2-3 sztuki. Poszło na to chyba z 15 tys zł :smiley: Sprzedałem może z dwa :grinning: bo cena była żeby był zarobek to 700-800 zł za sztukę. Rynek nie był na to gotowy, teraz też nie jest chyba 😉
No i bielizna... Wybór padł na amerykańską markę Dreamgirl. Jakoś tak przypadkiem trafiłem kolesia co miał tego mnóstwo, likwidował działalność i sprzedawał za pół ceny. Patrzyłem na niego i sobie myślałem "Hehe kolego, Ty upadasz bo nie umiesz tego sprzedawać, ja mam pomysła, zarobię na tym miliony, dawaj jeszcze parę tych przebieranek dla grubasów! namiot policjant? Masz więcej?", a tamten pewnie myślał "debil, no debil. Szybko dawaj kasę! Ekstra zniżka? Pewnie!". Nabrałem tego jak głupi, bo patrz wyżej, towar musi być. Jakoś do mego zakutego łba nie przyszła myśl że może jednak te seksi przebieranki dla grubasów to nie jest dobry pomysł. Sprzedało się wszystko w normalnych rozmiarach a dla grubasów zostało :smiley: Mam np. strój elfa XXL, wyobrażacie sobie takiego wielkiego grubego zielonego elfa z dziurą w kroku? To lepiej sobie nie wyobrażajcie bo ta myśl prześladuje mnie do dziś. Może to i lepiej dla ludzkości że to się nie sprzedawało.
Wiadomo że trochę może słabo wygląda jak facet próbuje coś wcisnąć kobiecie w tym biznesie (hehe), więc zrobiłem rekrutację na kierowniczkę działu sprzedaży. Szybko trafiła się dziewczyna która poczuła klimat, wcześniej pracowała w dziale sprzedaży luksusowych kosmetyków dla kobiet, zapaliła się równie jak ja, zaczęliśmy współpracę.
Jednocześnie robiliśmy rekrutacje na prezenterki, jak i prowadziliśmy działania promocyjne.
Jednym z takich działań była impreza w klubie w centrum Warszawy z okazji dnia kobiet. W klubie powiedzieli że jak kupimy drinki za X zł, to salę mamy gratis, więc zrobiliśmy drink powitalny gratis. Ulotki na mieście, plakaty rozklejone. Frekwencja dopisała. Sala była pełna. Z facetów byłem tylko ja i fotograf. Zaprosiliśmy jeszcze parę innych firm ze stoiskami, nasze dildosy pięknie stały 😉 Ja się wziąłem za przemowę, dziękowałem najważniejszym kobietom w moim życiu czyli mamie, żonie i córce - aż się wtedy wzruszyłem tymi podziękowaniami. Ciekawe jak to wypadło z zewnątrz, pewnie żałośnie jak zwykle.
Ale clou imprezy miał być pokaz seksi bielizny dla grubasów. Wyobraźcie sobie te grube "modelki" które wyglądały jakby wpierdoliły cztery normalne modelki i powiedziały "jestem gotowa na danie główne", ubrane w seksi stroje. Te siateczkowe to wyglądały jak wystawa szynek w mięsnym. Nie pamiętam już szczegółów, zbyt dużo wydałem na alkohol i psychoterapeutę aby do tego wracać. Generalnie brawa, jakie to odważne, jakie to potrzebne (tylko nie było kobiety co krzyczała U! T! S! w basenie z moczem.). Sprzedaż zerowa, koszty się nie zwróciły.
Zrobiliśmy też prezentację w kinie :smiley: Są takie Lejdis Night, film tylko dla pań a przed filmem pokaz. No i poszła jedna z prezetenterek z dildosami, prezentacja na wielkim ekranie (ale by wyglądał taki wielki murzyński dildos XXXL na takim ekranie, jakby miał z 30m! wooooow stracona okazja). Na sali była jedna pani co przyszła z córką 15 lat. Cały czas córce zasłaniała oczy :smiley: Ale nawet nie było z tego afery....
Robiliśmy również pokazy na panieńskich. To będzie historia chyba największego cringu w moim życiu. Aż jak to piszę to musze zablokować krzesło biurowe bo do tej pory mnie skręca z żenady. Generalnie to jakoś szło, bo dziewczyny płaciły za pokaz, w cenie był taki zestaw ślubny (naklejki na sutki, jakieś gadżeciki do zabawy, itp). Ale pewnego razu jak pracownica odbierała zamówienie to coś jej do głowy strzeliło i zapytała: "a ma byc prezenter czy prezenterka?". A one, nie wiem czego się spodziewały, PREZENTER! A jedynym facetem w firmie byłem ja...
Naprawdę nie wiem czego się spodziewały, może jakiegoś czipendejlsa, a dostały... mnie. Trochę ładniejszego od psiej kupy (ale nie tej białej, białe kupy to obecnie ultra rare, chad wśród kup. Z nimi sie nie równam). Nie mogłem odmówić bo jakby to wyglądało... Zgarnąłem pudła z gadżetami i poszedłem. Panieński był dla dziewczyn w wieku 17-19 lat bo panna młoda zaliczyła wpadkę. Na początku było nawet nieźle, później niektóre sobie popiły za mocno i zrobiły się obelżywe to uciekłem. Ale cringe w c⁎⁎j....
Generalnie firma w końcu upadła z powodu braku wystarczającej sprzedaży. Wszyscy mówili że to takie fajne i potrzebne, to mówimy "no to za tydzień u Ciebie? Zaproś znajome!" a oni "Nieee moi znajomi się tym nie interesują, dzięki". Lawina nie ruszyła. W UK firma co to robiła zarabiała miliony funtów miesięcznie, a ja co najwyżej funt kłaków.
No ale przynajmniej z jedną pracownicą się trochę bliżej zapoznałem i mam teraz co opowiadać :smiley:
Zwiedziłem też przy okazji imprezy fetyszowe i swingerskie w ramach poznawania rynku :smiley:
Możecie zagłosować nad tym co chcecie przeczytać w kolejnym odcinku, mam jeszcze trochę historii z mojej kariery zawodowej 😉
Kolejny odcinek zrobić o:
953 głosów

KombojZalesiaTwórca
75piorunów
loginnahejto.plFenomen
136piorunówCiekawość urwana ze smyczy: skąd się bierze popularność internetowej patologii?
Pod pewnymi względami największą tragedią patostreamów i freak fightów jest to, że fani nie biorą ich na poważnie.
Dla tych którzy mają szczęście tego nie wiedzieć: freak fighty to pseudosportowe walki pomiędzy celebrytami. A właściwie pato-celebrytami, bo najczęściej chodzi o osoby wywodzące się ze środowisk patologicznych, które w życiu osiągnęły głównie wpis w rejestrze skazanych oraz ewidentne uzależnienie od alkoholu lub narkotyków. Jeżeli ktoś uważa, że brzmi to jak opis marginesu społecznego to mam niezbyt dobre wieści: osoby te należą do czołówki polskich influencerów, posiadając setki tysięcy śledzących w social mediach.
Temat oczywiście do ugryzienia przez wiele osób z różnych perspektyw. Także prawnych, bo wielokrotnie mamy do czynienia z wykorzystywaniem w tym środowisku osób upośledzonych lub uzależnionych i nawet jeżeli nie doszło do popełnienia przestępstwa, to prokuratura może wszczynać postępowania cywilne, a z punktu widzenia kodeksu cywilnego kilka ciekawych paragrafów by się tam znalazło.
Ale czy wśród widowni znajdą się prawnicy?
Czy osoby na jakimś poziomie intelektualnym mogą się czymś takim zajmować? Czy ktoś po godzinach w dobrze płatnej pracy może godzinami oglądać jak w pijackiej melinie alkoholicy robią pod siebie (dosłownie). Czy ktoś może płacić za transmisję w której dwóch chuliganów z wyrokami wzajemnie wyzywa się od „sześdziesion” (art. 60 KK, tzw mały świadek koronny, oznacza to przestępcę współpracującego z policją).
Problem polega na tym, że jest to ogromna część oglądających
Oczywiście, nie świadczy to o tym, że jakiś dyrektor średniego szczebla dużej korporacji posiada horyzonty myślowe pozwalające mu jedynie oglądać stream z meliny. Zresztą jak zaraz pokażę to nie o horyzonty myślowe tu chodzi, bo wyrafinowana filozofia czy literatura również może paść ofiarą zjawiska o którym dzisiaj piszę (co jest zresztą pod wieloma względami gorsze).
Osoby na jakimś poziomie oglądają tego typu transmisje dla jaj
Innymi słowy – dla niezobowiązującego relaksu. Jeżeli takiego widza zapytać, czy się z tym utożsamia to zacznie się wręcz śmiać. Ostatnio jeden z zawodników freak fightów zmarł i od razu pojawiły się głosy, że to wina między innymi hejterów. Tylko co to jest hejter? Jeżeli ktoś kto szczerze kogoś nienawidzi, to ja się nie zgodzę, że ten człowiek miał hejterów. Nienawiść jest pewnego rodzaju zaangażowaniem uczuciowym. Kiedy Hanna Arendt relacjonowała proces hitlerowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna uznała, że jego zapewnienia o braku nienawiści do Żydów są szczere. Nienawidził Żydów Hitler, ale wykonawcy holocaustu albo dawali upust prymitywnym emocjom nieposiadającym psychologicznej głębi albo po prostu wykonywali bezmyślnie rozkazy.
Na czym więc polega fenomen tego zjawiska?
Widzowie patotreści w internecie wybierają dobrowolnie. Raczej nikt nie jest „zmuszany” do siedzenia w tym środowisku poprzez obowiązki szkolne czy zawodowe. Jest to więc nieodłączny element czasu wolnego. Ale co to jest czas wolny? Wielokrotnie już pokazywałem na tym blogu, że należy współczesny czas wolny, weekend czy urlop odróżnić od świąt epoki przednowożytnej, które rządziły się swoimi nierzadko skrupulatnie określonymi zasadami. Czas wolny to czas dosłownie wolny – czas który każdy z nas musi samodzielnie wypełnić. Tylko jak?
Człowiek współczesny staje przed koniecznością decyzji co ma ze sobą zrobić
Nie będziemy tu szczegółowo rozwijać tego tematu, ale czas wolny jest właśnie tym elementem życia, gdzie widać to najdobitniej. Nawet jeśli nie mam pełnej swobody jak wykorzystać swój czas po pracy, to jest ona bez wątpienia ogromna.
Problem polega na tym, że wraz z wolnością pojawia się pustka – brak jakiejś instancji czy instrukcji do której można się odwołać z pytaniem „co robić?”. Kiedyś taką instancją była religia, która precyzyjnie odpowiadała na pytania jaki jest świat, kim jest człowiek i co powinien ze sobą robić. Epoka współczesna mówi jasno: pierwszą i ostatnią instancją wyrokującą „co ja powinienem robić?” jestem ja sam. Nawet jeżeli powołam się na jakiś zewnętrzny kodeks etyczny, to dzieje się tak dlatego, że ja się zgodziłem go przestrzegać. Nic nie jest w stanie zmusić nas do tego, abyśmy coś robili chętnie. Jak pokazał mityczny Syzyf, nawet bogom można wprost powiedzieć „lol, nie”.
Poczucie takiego bezkresu i braku podstawy do decyzji niekoniecznie jest miłe i wiąże się z lękiem
I wielu filozofów ucieczkę współczesnego człowieka przed tym lękiem opisało. Od tak prozaicznych metod jak substancje odurzające po zjawisko „ucieczki do wolności” czy „człowieka sowieckiego” gdzie odpowiedzi na pytanie „jak żyć” ma dostarczyć jakiś charyzmatyczny dyktator decydujący o codzienności poddanych.
Ale co to ma wspólnego z naszą patologią?
Martin Heidegger opisał zjawisko które polscy tłumacze oddają jako „się”. Kiedy nie wiemy co robić robimy „co robi się” w takiej sytuacji. Co „się” nosi, co „się” słucha itd. „Się” to taki trochę urojony strażnik, którego sobie wszyscy wyobrażamy i przed którym wszyscy sami się pilnujemy, a który najczęściej nie jest żadną konkretną osobą.
W „się” można upaść na kilka sposobów i jednym z nich jest właśnie ciekawość.
Ale chwila: czyżby ciekawość nie była początkiem filozofii jak chciał Arystoteles? Albo kołem zamachowym rozwoju nauki i wiedzy jak mówili myśliciele wczesnej nowożytności? Otóż: to zależy. Św. Tomasz z Akwinu oddzielił ciekawość od dociekliwości. Intelektualną cnotą była ta druga. Ciekawość zaś polegała na niepohamowanym dążeniu do wiedzy by niczym ludzie w Raju czy budowniczy wieży Babel być mądrzejszym od Boga.
Ciekawość w rozumieniu Heideggera ma zdecydowanie świecki charakter
Występek polega tutaj na tym, że „pożądanie wiedzy” zmierza tutaj w patologicznym kierunku. Zamiast ku lepszemu rozumieniu świata i swojego w nim miejsca człowiek poszukuje czegoś nowego. Czegoś „zaskakującego”. Pustych emocji i niezobowiązujących uniesień. To wcale nie muszą być prymitywne rozrywki. Bardzo często spotykam w internetowych dyskusjach o bardzo ambitnych tematach ludzi, którzy traktują to jedynie jako pretekst do intelektualnej masturbacji nad własną znajomością „Słownika wyrazów obcych”.
Należy zaznaczyć, że Heidegger formalnie nie nazywa ciekawości czymś złym.
W ogóle nigdy nie napisał konkretnej książki poświęconej etyce, uważając, że byłby to kolejny kodeks, w który można uciec od autentyczności własnego bycia. Co więcej, ciekawość i życie „tak jak się żyje” są wręcz koniecznymi elementami naszego bycia w świecie. Jednak to bycie w świecie ma wymiar skończony – kiedyś się zaczęło i kiedyś się skończy. Sami musimy zdecydować czy ten dosyć krótki okres ma być smakowaniem głębi kraftowego portera, czy też kompulsywnym upijaniem się Tatrą pitą w melinie Daniela Magicala.
PS1: można mnie znaleźć na FB, Instagramie:
https://www.facebook.com/filozofiadlajanuszy
https://www.instagram.com/filozofiadlajanuszy/
PS2: można mi postawić kawę (tudzież piwo) na:
https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy
#filozofia #filozofiadlajanuszy #psychologia #gruparatowaniapoziomu

Jakieś tl;dr czy to tylko poststrukturalistyczne lanie wody dla samego lania wody?
>Heidegger
Dobra, sam właśnie odpowiedziałem sobie na to pytanie xD
enronGruba ryba
30piorunów3358,06 + 6,03 + 4,34 = 3368,43
Trzeba zacząć dietę pączkową, z tej okazji dwa dni z rzędu króciutkie biegi żeby efekt diety był lepiej widoczny xD

@CyberPope przecież ma pączki, nie kremówki ( ಠ ͜ʖಠ)
@Zioman Pączek z kremówką w środku ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
evilonepFanatyk
215piorunówZa każdym je⁎⁎⁎ym razem tak było _"to są bojówki typu skate, tak mają wisieć, dobrze jest"_ xD

Mmmm Tuszyn pod Łodzią, wstawanie o 4 rano, żeby wcześnie tam pojechać, bo później koło 9 to już nic tam nie było. Piękne czasy xD
Aż przypomniały mi się mityczne galoty, które z przodu miały sztruks a z tyłu pseudo jeans xd
MarshalistGURU
123piorunów
jak się kochają, to *uj z nimi
I to jest sisi
radidadiGruba ryba
202piorunówukradzione z 9gag

@Tapporauta Nie ma mowy. Nie utrzymuję absolutnie żadnych kontaktów z elementami napędu rowerowego.
@RzecznikHejto Łap pioruny kolego. Zgadzam się z Tobą w 100%
TopazTytan
329piorunów
@Topaz Babcia nie pi⁎⁎⁎ol tylko bierz szczepionke i problem mieszkaniowy mi sie rozwiaze...
@Mario_Puzon Był taki blog kiedyś "w domach z betonu" w którym przez parę lat autor produkował się że nieruchomości będą tanieć, robił wykresy, obliczenia. Parę lat temu przestali go prowadzić. Ciekawe, czy nadal wynajmują czy już kupili za gotówkę.