Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

ChrobryInspirator

Dołączył/a:

  • 3 wpisów
  • 234 komentarzy
  • 1 obserwujących
HydeparkI taki smutny koniec(?) nadszedł dla snów o wodorze. W Oslo jestem w stanie wskazać 3 tak porzucone Miraie. Brak
Inspirator1piorunów

@starebabyjebacpradem @sireplama sporo statków śmiga już na amoniaku i dużo jednostek z takim napędem jest w budowie ale jest to tradycyjne spalanie + jakiś SCR żeby ograniczyć emisje tlenków azotu. Wbrew pozorom ma to sens, paliwo tanie, łatwe w produkcji, kaloryczne, a produktem spalania jest azot i woda. No i nie mamy z nim tych problemów, z którymi trzeba się mierzyć przy stosowaniu czystego wodoru (korozja, dyfuzja przez ciała stałe, wybuchowość, problemy z przechowywaniem). Ogniwa paliwowe na amoniak to margines, ktoś tego używa pewnie bo wziął dotację lub do robienia badań. Do tego te jako tako działające są wysokotemperaturowe (czyli nie da się tego nawet szybko włączyć, rozgrzewanie długo trwa).

Inspirator2piorunów

@Felonious_Gru @starebabyjebacpradem amoniak jako nośnik wodoru jest ok, łatwe i bezpieczne przechowywanie ale czyste spalanie nie jest łatwe, silniki są duże i daleko im do miniaturyzacji. W samochodach jeszcze długo użycie nie będzie możliwe.

Inspirator0piorunów

@Jim_Morrison Napisałem rzeczywiście niefortunnie ale czy uda się pokonać wszystkie problemy, czas pokaże. Na razie technologia jest nieużywalna i obstawiam, że tak zostanie bo i finansowanie badań w tym kierunku siadło (bo wodór w samochodach zaczyna być postrzegany jako ślepy zaułek ewolucji). Pewnie wróci ale już nie jako czysty wodór tylko w postacji amoniaku lub innych

cząsteczek mogących go uwolnić. Temat używania wodoru w transporcie wałkowany jest już co najmniej pół wieku, bez optymistycznych wyników, za to po przepaleniu miliardów na badania. To pokazuje skalę wyzwań i trudności jakie się wiążą z tym tematem.

Inspirator2piorunów

@zomers to nie była odwaga tylko chęć marketingowego pokazania się. Technicznie i biznesowo to było od początku bez sensu, jak cała idea wodoru w czystej postaci w samochodach. Miejsce tej technologii jest na śmietniku historii, nie ma żadnych argumentów za tym aby w to brnąć za to cała masa przeciw. Może za kilkadziesiąt lat, jak będziemy technicznie gotowi.

HydeparkW nocy troszkę się działo. skład ropy naftowej Tvernefteprodukt w Twerze został zaatakowany i stanął w
Inspirator10piorunów

@kodyak to nie takie proste jak im się wydaje. Po rafinacji ropy pozostaje dużo syfu, zasiarczony mazut, asfalty. Po to duża rafineria aby to wtórnie przerobić na paliwa. Taka mała, prosta instalacja do destylacji surowej ropy jest nieefektywna, z tony surowej ropy wyprodukuje o wiele mniej paliw niż normalna instalacja, za to dużo odpadów i produktów ubocznych. Tego nie da się zrobić po kosztach, poza tym jak w instalacji pracuje kraker to i obsługowo staje się to wymagające, dochodzi wykwalifikowana obsługa i wysoka kultra techniczna eksploatacji. Paliwo z takiej małej rafinerii będzie po prostu bardzo drogie.

HydeparkHejtusie pijcie ze mną kreatynę, udało mi się zrzucić dyszkę. Po wielkanocy ~hańba~ waga doszła do momentu gdzie
Inspirator1piorunów

Jeśli bierzesz przy odchudzaniu kreatynę (rozsądnie, bo chcesz zrzucić tkankę tłuszczową a nie mięśnie) to spróbuj do ćwiczeń suplementować nie kreatynę a jabłczan kreatyny. Będziesz miał więcej siły podczas treningu.

Lider0piorunów

@Chrobry

> kwas jabłkowy jak i cytrynowy biorą udział w cyklu Krebsa

Tak, ale ilość jaką dostarczasz w jednej porcji produktu jest zbyt mała aby mieć realny wpływ na produkcję ATP w mitochondriach bo organizm produkuje je sam w ogromnych ilościach z dostarczanych makroskładników.

I popełniasz błąd w samym założeniu czym jest kreatyna- to nie jest performance booster - jakąś przedtreningówka. Kreatyna nie działa "tu i teraz" lecz poprzez długotrwałe wysycenie organizmu a monohydrat ma niemal 100 procentową wchłanialność. I do tego jest najtańszy.@Chrobry

> Najlepiej spróbować i ocenić samemu jak działa. Nic nie ryzykujesz, jest to bezpieczne, jak nie poczujesz boostera podczas ćwiczeń ani lepszej tolerancji to wracasz do monohydratu i tyle.

O ile nie przyjdzie efekt hype i potwierdzenie poprzez "przecież jest droższe to musi lepiej działać". No i kreatyna po prostu nie działa jako booster. Jw

Dodatkowo w badaniach in vivo nie wykazano lepszego działania innych rodzajów kreatyny nad monohydratem. Na papierze i marketingowo- owszem.

Inspirator0piorunów

@AdelbertVonBimberstein Nie jest tak, jak piszesz, że wprowadzanie nowych form kreatyny to tylko kwestia marketingu. W rejestracji (i już zarejestrowanych oraz dopuszczonych do obrotu) jest kilka pochodnych kreatyny i właściwie każda z nich jest po coś, ma swoje przewagi nad monohydratem kreatyny lub innymi pochodnymi. To, że monohydrat jest najlepiej przebadaną formą kreatyny jest słabym argumentem za niestosowaniem innych form. Czystą kreatynę stosuje się najdłużej więc najwięcej jest danych do statystyki, jednak wiele pochodnych stosujemy wystarczająco długo i rozumiemy jaka fizjologia za tym stoi. Nie trzeba kilku pokoleń aby udowodnić bezpieczeństwo stosowania oraz efektywności form typu jabłczan lub cytrynian, gdzie zarówno kwas jabłkowy jak i cytrynowy biorą udział w cyklu Krebsa. Kreatyna bardzo pomaga ale nie jest żadnym panaceum na wszystkie problemy tego świata. Jeśli komuś nie pomaga bo np. nie ćwiczy, z powodów genetycznych lub diety słabiej reaguje na kreatynę, to niech jej po prostu nie bierze. Większość osób korzysta jednak na suplementacji i warto ją przy odchudzaniu wprowadzić (Ozempic + kreatyna to już właściwie standardowe połączenie). @Stashqo Jabłczan jest jedną z form kreatyny, która może pomóc osiągnąć upragniony efekt. Najlepiej spróbować i ocenić samemu jak działa. Nic nie ryzykujesz, jest to bezpieczne, jak nie poczujesz boostera podczas ćwiczeń ani lepszej tolerancji to wracasz do monohydratu i tyle.

Lider1piorunów

@Chrobry bzdury. Monohydrat kreatyny jest najlepiej przebadanym suplementem i nie potrzebne są żadne inne, droższe zamienniki działające przy odpowiednim wysyceniu organizmu dokładnie tak samo lecz tylko drożej za porcję.

I działanie kreatyny jest raczej subtelne- ona nie da ci 10-15 procent boostu do siły raczej 1-1.5 procent przy dobrych wiatrach. Tutaj chodzi bardziej o związanie wody w mięśniach (tam gdzie chcesz aby była związana) aby wyglądały na pełniejsze.

Cała otoczka lepszości innych wersji kreatyny to tylko marketing. To nie sterydy, nie ma co liczyć na magię lecz kosmetykę.

I około 25 precent populacji to tzw. non responders czyli nie zauważają żadnego wpływu kreatyny na swój trening.

Gruba ryba1piorunów

@Chrobry hmmm... pierwsze słyszę, zazwyczaj wszyscy mówią, żeby brać monohydrat bo działa tak samo a jest najtańszy.

Przed siłką u mnie wjeżdża cytrulina. Trochę pomaga ale nie jestem prosem, robię tylko fbw 2-3x w tygodniu.

Inspirator0piorunów

@AdelbertVonBimberstein Nie jest tak, jak piszesz, że wprowadzanie nowych form kreatyny to tylko kwestia marketingu. W rejestracji (i już zarejestrowanych oraz dopuszczonych do obrotu) jest kilka pochodnych kreatyny i właściwie każda z nich jest po coś, ma swoje przewagi nad monohydratem kreatyny lub innymi pochodnymi. To, że monohydrat jest najlepiej przebadaną formą kreatyny jest słabym argumentem za niestosowaniem innych form. Czystą kreatynę stosuje się najdłużej więc najwięcej jest danych do statystyki, jednak wiele pochodnych stosujemy wystarczająco długo i rozumiemy jaka fizjologia za tym stoi. Nie trzeba kilku pokoleń aby udowodnić bezpieczeństwo stosowania oraz efektywności form typu jabłczan lub cytrynian, gdzie zarówno kwas jabłkowy jak i cytrynowy biorą udział w cyklu Krebsa. Kreatyna bardzo pomaga ale nie jest żadnym panaceum na wszystkie problemy tego świata. Jeśli komuś nie pomaga bo np. nie ćwiczy, z powodów genetycznych lub diety słabiej reaguje na kreatynę, to niech jej po prostu nie bierze. Większość osób korzysta jednak na suplementacji i warto ją przy odchudzaniu wprowadzić (Ozempic + kreatyna to już właściwie standardowe połączenie). @Stashqo Jabłczan jest jedną z form kreatyny, która może pomóc osiągnąć upragniony efekt. Najlepiej spróbować i ocenić samemu jak działa. Nic nie ryzykujesz, jest to bezpieczne, jak nie poczujesz boostera podczas ćwiczeń ani lepszej tolerancji to wracasz do monohydratu i tyle.

Wojna wna UkrainieUkraina traci MiGi-29. I nie chce płacić za kolejne
Inspirator32piorunów

Czas gdy MiGi były dla Ukraińców cenne minął. Te o których mowa to stare rzęchy w które trzeba władować kupę kasy aby dać pilotowi szanse przeżycia i wykorzystywać bojowo. Jakbym miał wybór remont f-16 albo modernizacja nieperspektywcznego MiGa to chyba decyzja jest oczywista. Zatem zamiast te mysliwce dawno przekazać, gdy były potrzebne, to staną lada moment w muzeum lotnictwa w Krakowie i na skwerach jako zabytki/pomniki.

Fanatyk1piorunów

@Chrobry

> Te MiGi powinniśmy im dać nawet jakby nie chcieli, stare czołgi też

Nikt nie będzie im przecież dyktował, czego chcą a czego nie. Zwłaszcza Polacy.

> jak dla mnie to mogą się do nich wszystkich modlić jeśli tylko składają im ofiary z orków

A ja życzę im zwycięstwa, ale nie jest mi wszystko jedno do kogo się modlą, ponieważ historia na tej wojnie się nie zakończy, a obiekt kultu definiuje kim są i kim się staną nasi silni militarnie sąsiedzi.

Koneser2piorunów

@xniorvox truskawki cukrem - moje ulubione 😉

Gruba ryba2piorunów

@Chrobry te argumenty były dobre ale 4 lata temu. Obecnie z migami czy bez Ukraina już nie przegra. I oni też to wiedza. Co innego jakby im fundusze unia przecięła...

Inspirator0piorunów

@NatenczasWojski @xniorvox przez sentyment, współczucie itp. pomagają poszczególni ludzie ale Polska jako państwo powinno pomagać (i na razie pomaga) Ukrainie bo nam się to opłaca, bo naszym obowiązkiem jest wpływać na przebieg wojny aby zakończyła się po naszej myśli. Ta wojna zdefiniuje kształt naszego regionu pewnie na najbliższe kilkadziesiąt lat a my roztrząsamy co powiedział Żelenski czy inny polityk, którego za rok może nie być u władzy albo i zdąży umrzeć. Nic nie zmądrzeliśmy, przed wybuchem II wojny światowej Józef Beck mówił jaki to ważny w życiu narodów jest honor. Ależ się to ludziom podobało, twardy i walczący o nasze dobre imię minister. Tylko że chwilę później spierdolił do Rumunii a my przegraliśmy wojnę. Przywiązujemy wagę do rzeczy nieistotnych, szybko w polityce przemijających (bo czymże innym są słowa polityka) a umyka nam sedno. Te MiGi powinniśmy im dać nawet jakby nie chcieli, stare czołgi też. Lepiej aby walczyły teraz pod Charkowem niż za kilka lat pod Lublinem. Niech sobie na tej Ukrainie czczą UPA, Swarożyca, Peruna, św. Włodzimierza, Michała Archanioła i kogo tam jeszcze chcą. Jak im to pomaga w walce z moskalami to ok, jak dla mnie to mogą się do nich wszystkich modlić jeśli tylko składają im ofiary z orków.

Osobistość0piorunów

@Chrobry no to jak nie są potrzebne Ukrainie to niech sobie postoją w Polsce, ja nie widzę problemu.

To nie Polska robi problemy tylko ukraińscy politycy nas testują. Widać za dobrze im i mają czas i zasoby na zabawy. My też.

Fanatyk1piorunów

@NatenczasWojski Też jestem tego zdania. A że Polska ma nadal zamiar leżeć tu gdzie leży, podobnie jak Rosja która może zechcieć odbudować swój potencjał i ponownie zagrozić Ukrainie, to czeka nas jeszcze wiele ciekawych rozmów z Ukraińcami na ten temat.

Gruba ryba5piorunów

@xniorvox jeśli to prawda tzn że Polacy mają sentyment i chcą pomagać a Ukraińcy naprawdę uważają to za nasza słabość to jak najbardziej mają rację. Ktoś kto w biznesie poddaje się wpływom emocji uzyskuje słabsze dla siebie deale

I bardzo dobrze że Ukraińcy nam to pokazują, bo teraz te migi ani nie zmienia wojny, ani drony nie wyciągna Polski na szczyt producentów w tej branży.

Niech nas leczą z sentymentów, zdejmują nam różowe okulary bo zaraz będą negocjacje o naprawdę dużym znaczeniu jak przystąpienie do unii i to już im wiele może zmienić. I dobrze żebyśmy do tych negocjacji podchodzili na zimno i wycisnęli z nich wszystko co się da.

Fanatyk7piorunów

@Pstronk

> Oddawanie części wiedzy za kilka starych migów to nie był jakiś super interes

Po pierwsze, taka była umowa i Ukraińcy się nie wywiązali. Po drugie, ich długofalowy interes leży również w silnej Europie i dobrych stosunkach z największym sąsiadem. Moim zdaniem popełniają duży błąd i nie chodzi tylko o MiG-i.

@Chrobry

> Te samoloty w takim stanie jak są to bezwartościowe gówno. A my oczekujemy całowania po rękach jakbyśmy przekazywali nasze f-16

Nie całowania po rękach, tylko podzielenia się wiedzą i doświadczeniem z sojusznikiem, który wcześniej też się podzielił. Nie widzę w tym nic uwłaczającego dla Ukraińców ani osłabiającego ich pozycji w wojnie, wręcz przeciwnie, Polska mogłaby stać się zapleczem we wspólnych projektach zbrojeniowych. A oni na złość Polakom odmrażają sobie uszy.

@Chrobry

> W naszym geopolitycznym interesie jest aby Ukraina przetrwała

Zgadza się. No i przetrwała, a ruskim kończą się argumenty i wygląda, że przegrają tę wojnę. Najwyraźniej Zełenski stwierdził to samo i uznał, że Polacy już mu są niepotrzebni. Konferencję odbudowy też olał, a reszta ukraińskiej wierchuszki gremialnie cisnęła polskimi orderami. Skoro tak, to nie ma co ich uszczęśliwiać na siłę.

Fanatyk12piorunów

@Pstronk @Chrobry Te kilka startych MiGów jest nadal dużo wartych, nawet na części, a w przeliczeniu na obronę przed zniszczeniami przez ruski gnój nawet więcej. Decyzja jest wyłącznie polityczna. Czują się silni międzynarodowo i krajowo oraz uważają, że musza pokazać tę swoją siłę, a całość konsekwencji za brak dealu medialnie zrzucić na Polskę.

Wierchuszka pokazuje tym samym sowiecki sposób myślenia - ale tego się można było spodziewać, kadra doradcza polityków i dyplomatów przecież (post-)sowieckie szkoły kończyła, (post-)sowieckie podręczniki czytała, (post-)sowiecką tv oglądała.

Inspirator3piorunów

@xniorvox Te samoloty to żadna potencjalna rezerwa, co najwyżej nadają się na skanibalizowanie. Jakby się znalazł na nie kupiec to pewnie na wagę, po cenie aluminium i tytanu. Rozczulamy się nad nimi jakbyśmy mieli przekazać jakieś precjozum a tymczasem Luftwaffe wycofała je ze służby ponad 20 lat temu. Od samego początku poddawano w wątpliwość sens modernizacji MiG-ów 29 bo to nie miało sensu już pokolenie temu. Pomagamy i oczekujemy za to jakiejś wdzięczności, ale miejmy jakiś umiar. Te samoloty w takim stanie jak są to bezwartościowe gówno. A my oczekujemy całowania po rękach jakbyśmy przekazywali nasze f-16. Ponadto uważam że pomoc Ukrainie powinna być oderwana od emocji, resentymentów a nawet bieżących stosunków dwustronnych. W naszym geopolitycznym interesie jest aby Ukraina przetrwała. Obecnie tylko Rosja ma potencjał aby nam egzystencjlanie zagrażać a nie Ukraina. Z Ukrainą jakieś lepsze lub gorsze stosunki sobie ułożymy. Z Rosją jeszcze nikomu się ta sztuka nie udała (każdy kończy jako kolonia lub wasal).

Autorytet1piorunów

@xniorvox
Gówniany ruch że strony Kijowa, ale nawet mnie nie dziwi. Drony dla Ukraińców to karta na której mogą dużo ugrać obecnie lub po wojnie. Oddawanie części wiedzy za kilka starych migów to nie był jakiś super interes. Na wojnie w Iranie okazało się że mają na nie zbyt i sytuacja się zmieniła.

Fanatyk25piorunów

@Pstronk Nie znam armii prowadzącej wojnę, która by stwierdziła że wszystkie potrzeby ma zaspokojone i odmówiłaby sprzętu, który zna i eksploatuje. To się może przydać nawet jako od ręki dostępna rezerwa albo dawca części. Przecież wypadki się zdarzają, a na samoloty poluje wróg i nie trzeba wojskowego stratega, żeby to rozumieć. Nie podejrzewam ukraińskiego dowództwa o taką lekkomyślność.

Autorytet4piorunów

@xniorvox
Ukraińskie lotnictwo jest obecnie w całkiem dobrym stanie.

Twórca6piorunów

@Chrobry problem jest że szkoleniem pilotów. Wyszkolenie do nowego systemu f16 trwa bardzo długo a migi już znajdą i mają pilotów gotowych w nich latać.

Fanatyk29piorunów

@Chrobry

> Czas gdy MiGi były dla Ukraińców cenne minął

Zełenski jeszcze kilka miesięcy temu bardzo o nie zabiegał. Nie sądzę, żeby w tym czasie tak bardzo poprawiła się sytuacja ukraińskiego lotnictwa, że nagle przestały być potrzebne. Ale ja tam truskawki cukrem.

> staną lada moment w muzeum lotnictwa w Krakowie i na skwerach jako zabytki/pomniki

One jeszcze latają, może ktoś kupi np. z Azji albo Afryki, a jeśli nie, niech faktycznie staną na skwerkach albo w cholerę na żyletki idą. Ukraińcy pretensji przecież mieć nie będą, prawda?

Inspirator0piorunów

@NatenczasWojski @xniorvox przez sentyment, współczucie itp. pomagają poszczególni ludzie ale Polska jako państwo powinno pomagać (i na razie pomaga) Ukrainie bo nam się to opłaca, bo naszym obowiązkiem jest wpływać na przebieg wojny aby zakończyła się po naszej myśli. Ta wojna zdefiniuje kształt naszego regionu pewnie na najbliższe kilkadziesiąt lat a my roztrząsamy co powiedział Żelenski czy inny polityk, którego za rok może nie być u władzy albo i zdąży umrzeć. Nic nie zmądrzeliśmy, przed wybuchem II wojny światowej Józef Beck mówił jaki to ważny w życiu narodów jest honor. Ależ się to ludziom podobało, twardy i walczący o nasze dobre imię minister. Tylko że chwilę później spierdolił do Rumunii a my przegraliśmy wojnę. Przywiązujemy wagę do rzeczy nieistotnych, szybko w polityce przemijających (bo czymże innym są słowa polityka) a umyka nam sedno. Te MiGi powinniśmy im dać nawet jakby nie chcieli, stare czołgi też. Lepiej aby walczyły teraz pod Charkowem niż za kilka lat pod Lublinem. Niech sobie na tej Ukrainie czczą UPA, Swarożyca, Peruna, św. Włodzimierza, Michała Archanioła i kogo tam jeszcze chcą. Jak im to pomaga w walce z moskalami to ok, jak dla mnie to mogą się do nich wszystkich modlić jeśli tylko składają im ofiary z orków.

Inspirator3piorunów

@xniorvox Te samoloty to żadna potencjalna rezerwa, co najwyżej nadają się na skanibalizowanie. Jakby się znalazł na nie kupiec to pewnie na wagę, po cenie aluminium i tytanu. Rozczulamy się nad nimi jakbyśmy mieli przekazać jakieś precjozum a tymczasem Luftwaffe wycofała je ze służby ponad 20 lat temu. Od samego początku poddawano w wątpliwość sens modernizacji MiG-ów 29 bo to nie miało sensu już pokolenie temu. Pomagamy i oczekujemy za to jakiejś wdzięczności, ale miejmy jakiś umiar. Te samoloty w takim stanie jak są to bezwartościowe gówno. A my oczekujemy całowania po rękach jakbyśmy przekazywali nasze f-16. Ponadto uważam że pomoc Ukrainie powinna być oderwana od emocji, resentymentów a nawet bieżących stosunków dwustronnych. W naszym geopolitycznym interesie jest aby Ukraina przetrwała. Obecnie tylko Rosja ma potencjał aby nam egzystencjlanie zagrażać a nie Ukraina. Z Ukrainą jakieś lepsze lub gorsze stosunki sobie ułożymy. Z Rosją jeszcze nikomu się ta sztuka nie udała (każdy kończy jako kolonia lub wasal).

Hydepark#wojna #rosja #ukraina #gownowpis
Inspirator11piorunów

Dla większości tych narodów nie ma już ratunku. Zostali zrusyfikowani, większość młodych mówi już tylko po rosyjsku i utożsamiają się z Rosją ochoczo ginąc na stepach Ukrainy. Żeby ten moloch mógł się rozpaść musiałoby być kilka dużych narodów z chociaż szczątkową świadomością narodową. A jest drobnica, małe narody, które samodzielnie mają za mało siły aby cokolwiek zdziałać. Szansę na jakąś autonomię mają tylko narody tureckojęzyczne (trochę tego jest) bo mają możnego protektora, sułtan Erdogan dosyć sprawnie umacnia swoje wpływy w Azji Środkowej. Plus Kaukaz, ale żeby im się udało to musiałaby być naprawdę spora zawierucha dziejowa, uniemożliwiająca interwencję Rosji. Nawet taka Gruzja czy Armenia za wcześnie jeszcze aby stwierdzić czy przetrwają granicząc z mordorem.