AlawarFanatyk
60piorunów
Dołączył/a:
AlawarFanatyk
60piorunów
NeqOsobistość
135piorunówDziś obchodzę 35 urodziny. Tylko mama i brat złożył mi życzenia. Ojciec nie pamięta od 20. lat. Starsza siostra mi złożyła przy okazji składania życzeń siostrzenicy(po angielsku, bo urodziła się w Londynie), która miała wczoraj urodziny. #gorzkiezale #urodziny
binarna_mlockarniaGruba ryba
148piorunówWyobrażacie sobie Dude na miejscu Zełeńskiego wczoraj, przecież on by tam nawet zaszczekał jakby Trump albo Vence mu kazali.

banita77Gruba ryba
75piorunówPowiedzieć, że osiłek w szarym dresie dostał zadyszki, to nic nie powiedzieć. Karol Nawrocki po szybkim wzroście notowań na przełomie roku, gdy Jarosław Kaczyński zaprezentował go jako kandydata PiS, przeżywa pierwszy poważny kryzys w kampanii. Przede wszystkim okazało się, że

100mphLider
32piorunówCiekaw jestem komentarzy Pisowcow nt tego, ze Dudeł 2 dni poswiecil na to by popatrzec przez 9 minut na zolta fryzure Pomaranczowego Imperatora i trwalo to kilkukrotnie krocej niz czas jaki spedzil w poczekalni az Pan na niego laskawie spojrzy xD o losie, czy mozna bardziej kogos skompromitowac i pokazac mu miejsce w szeregu? toz to nawet brak krzesla w gabinecie owalnym nie byl tak upokarzajacy xD #polityka
MichumiGruba ryba
34piorunówJak na plecach czy gdzieś wyskoczy wam pod skóra 'grudka', nie wyciskajcie póki łba nie widać :smiley:
Ja wycisnąć chciałem, nie wywaliło syfa na wierzch ale było słychać 'pstryk'
I oto jestem po 2 tygodniach, ledwo uciekłwszy sepsie, po operacji wycięcia ropnia olbrzymiego :grimacing: chirurg tip top, nie bolało nic.
Kaszak którego zgniotłem zmienił się w ropień 5 cm szerokości i 2 grubości. Bolał tak jak bym miał nerwy wyjęte na wierzch skóry. Operacja przeprowadzona na cito bo coś mnie ruszyło i polazłem do chirurga.
Ropy ok 200 ml
2 dni może mniej dzieliło mnie od oiom xd
#zdrowie
#medycyna
MaciekGruba ryba
328piorunówOstatnio trafiłem na jakiś płaczpost że małe salony degustacyjne z winami umierają i że Polacy nie mają kultury picia wina, a Fresco z żabki jest dla nich bez różnicy z wybitnym toskańskim winem z dobrego rocznika.
No i się zaśmiałem.
Pracowałem kiedyś w takim sklepie z turbo dobrymi winami, wiecie, butelka od 40PLN (i to w okolicach 2010 roku). Dorabiałem tam jako student, który o winie wiedział tyle że w sumie można mieszać i z piwem, z wódką gorzej ale bez tragedii, daje mniejszego kaca, i całkiem nieźle wchodzi. Mój kurs kiperski skończył się na przeczytaniu dwóch ulotek od producentów i "wielkiego atlasu win gronowych" które były pod ladą, dzięki czemu wiedziałem później że jak klient prosi o "sauvignon" to należy dopytać czy "blanc" czy "cabernet" i wytłumaczyć różnicę, co już dawało +9000 do skila w oczach klientów. Ogólnie, totalnie nic nie wiedziałem o tych winach, bo degustacji dla pracowników nie było, a sam na łeb nie upadłem żeby kupować butle alko za 1/4 mojej tygodniówki.
I najlepsze jest to, że to towarzystwo co tam przychodziło totalnie mi ufało i po pewnym czasie uznało za za⁎⁎⁎⁎⁎tego doradcę. Jak przychodził ktoś i mówił że potrzebuje czegoś subtelnego do kolacji, to pewnym krokiem podchodziłem do losowej półki, brałem losową butelkę, czytałem etykietę, brałem inną losową butelkę, patrzyłem z miną znawcy i mówiłem zdecydowanym tonem "proszę spróbować tego. Ostatnio super mi się sprawdziło, myślę że pan nie pożałuje". Albo ktoś przychodzi i mówi że ma imprezę towarzyską a ja od razu "och, luźna okazja, zdecydowanie Nowy Świat, owocowe aromaty, lekkość i orzeźwiający finisz. Polecam Nowozelandzkie, ewentualnie Chile, ale tu szedłbym raczej w to pierwsze". I przy mojej absolutnie zerowej wiedzy o tym co tam jest w tej butelce ci ludzie bardzo często wracali i mówili mi "Panie maćku, miał pan rację, faktycznie ta morela tam pięknie przebijała!" albo "panie maćku, przekonał mnie pan do czerwonego wina, chyba stałam się fanką australijskich win!". Autentyk, klienci potrafili przyjść i potwierdzać to co im mówiłem, mimo że była to po prostu moja radosna twórczość i wieczna parafraza tych samych tekstów z "atlasu win gronowych". Jedyny zgrzyt miałem przy ludziach którzy mylili "wykwintne" z "wytrawne". Byli tacy co chcieli jakieś wino do deseru, więc pytałem czy ma być słodkie, czy półsłodkie, a oni do mnie oburzeni, wręcz obrażeni: "PROSZĘ PANA! WY-TRA-WNE!". I dopiero po kilku razach zorientowałem się, że oni nie wiedzą co to znaczy i uznają "wytrawne" za synonim jakości. I tak wtedy brałem jakieś słodkie wino z etykietą po francusku czy hiszpańsku i sprzedawałem jako te ich "wytrawne" - wracali zadowoleni :D
Dlatego totalnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jakby ludziom wlać do kieliszka Fresco czerwone półsłodkie, a obok postawić jakieś nagradzane hiszpańskie wino to nie znajdą różnicy. Tylko że ja, w przeciwieństwie do miłośników wina, uważam że taki ślepy test obleją absolutnie wszyscy, a nie tylko "ignoranci", ba, ci ignoranci zrobią to nawet szybciej jeśli takiego jabola mieliby się napić w trakcie degustacji w uber salonie.
Cori01Osobistość
90piorunówJak to jest z wami chłopami? Przyznam, ze nie interesuje sie jakąś nadmiernie psychologią, wole sobie pofilozofować, ale jest jeden aspekt w umyśle człowieka, który ciągle mnie zastanawia i budzi ciekowość, są to różnice w myśleniu miedzy kobietami, a mężczyznami. Od dziecka byłam przekonana, ze jedyne różnice miedzy płciami opierają sie tylko na różnicach fizycznych, nawet nie byłam świadomą tej różnicy w libido. No ale do brzegu, jest aktualnie jeden aspekt tych różnic, które mnie obecnie frapuje. Słowem wstępu na studiach miałam znajomego, który miał tylko przyjaciółki i zero kolegów(nie jest gejem, ma żonę) zapytałam się go dlaczego tak, on powiedział, ze rozmowa z kobieta, a facetem to dwa różne poziomy na niekorzyść facetów. Ja mam zupełnie odwrotne zdanie, które raczej bardziej docenia rozmowę z facetami, bo sa one bardziej głębokie i można sobie z nimi bardziej pofilozofować, ale po głębszych obserwacjach okazuje, ze w moim otoczeniu facet z facetem nie rozmawia na głębokie tematy, do tego stopnia ze spotkanie sie na rozmowę z kolegom sam na sam, żeby pogadać, ale nie "na⁎⁎⁎ać sie" się wódą przy okazji jest uznawane za cos nieakceptowalnego i zniewieściałego. Jest to dla mnie do zrozumienia, ale może jest tak tylko w moim otoczeniu, jak to jest u was?
PS: podkreślam brak alkoholu w takich rozmowach, bo samo umówienie sie na picie jest raczej głównym powodem spotkania, a głęboka rozmowa skutkiem ubocznym, która raczej nie jest jakościowa, bo zakrzywiona przez stan upojenia i tylko pijanemu wydaje sie, że mowi cos mądrego, o czym i tak pewnie zapomni następnego dnia.
Pytanie tylko do mężczyzn! Wyszedł byś/zadzwonił z kolegą/przyjacielem sam na sam pogadać o życiu, spotykając się bez alkoholu?
716 głosów

KatieWeeFanatyk
231piorunówTakie fascynujace cudo architektury ostatnio znalazłam, w sam raz na niedzielę.
#niewiemjaktootagowac

NatenczasWojskiGruba ryba
30piorunówPotrzebujesz usługi X, tak się składa że Twoj dalszy znajomy robi takie usługi.
Oczekujesz że jego wycena będzie:
454 głosów
mati3654Tytan
60piorunówJak w zauważalny sposób AI wpływa jak narazie na Wasze życie? Coś się na lepsze/gorsze zmieniło?
U mnie poprawa wydajności w pracy o jakieś 30-40%, w szczególności wyszukiwanie informacji o firmach, robienie szkiców prezentacji, proofreading.
Z drugiej strony powoli zaczyna wkurwiac to pisanie maili, wiadomości itp przez AI… piszę maila do szkoły z jakimś niewielkim problemem, dostaje odpowiedź na 3 paragrafy, czuję się jakbym pisał z botem jakimś, odpowiedz na mój problem wygląda jakby była przeklejona z jakiegoś onetu czy pudelka. To samo w robocie, pisze wiadomość do chińczyka który coś tam pisze po angielsku, z błędami ale się dało wszystko zawsze zrozumieć. Teraz zadaje pytanie w stylu tak/nie/nie wiem i dostaje litanię pięknym angielskim napisane ale ni ch’’a nie mam pojęcia o co mu chodzi.
CzyjSynKompan
9piorunówPanie i Panowie, mamy dalszy ciąg historii, to faktycznie może być niezły content. Dwie firmy odpisały na moje maile, jedni napisali, że nieee to nie dla nich, ale wyślij zdjęcia i ile chcesz to departament kupna sie odezwie xD i teraz bam drugi mail jak grom z nieba - sklep fresco chce zdjęcie oryginalnego paragonu zakupu (bo moja mama gdzieś ma).
Problem jest taki, że mama jest u mnie na wyspach i miała siedzieć do ferii.
Pewnie gówno na tym zarobie jak zwykle, ale fakt, że jakieś firmy w ameryce są zainteresowane wapnem mojego starego żeby je potem wysmarować na ścianie di caprio to kisne niemiłosiernie XD
Wymieniłem kilka bardzo miłych maili z Panią sklepu fresco, jest restoratorką kościołów, raczej nie będzie zainteresowana, bo ma zapas na kilka lat, ale wtajemnicza mnie w handel wapnem i stara sie jakoś pomóc (albo zbić cene żebym jej sprzedał taniej)
Cena w USA to 2-4k $ za tone w hurcie, czyli spoko.
A c⁎⁎ja z tego pewnie będzie, po to im ten paragon. Z tym wapnem to jest chyba tak, że oprócz leżakowanka ważne jest z czego zostało pozyskane i jak wypalone. Ale zapomnijcie o tym co napisałem, póki co impreza trwa, mamy dół schroedingera.
Będe was informował na bieżąco, jak macie jakieś pomysł jak to spieniężyć to dawajcie, na pewno zrobie filmik z otwierania dołu, ale to pewnie za miesiąc dopiero.
Jak nie będzie chętnych na kupno to postanowiłem, że mieszam swój własny wenecki tynk i będe sie uczył go naciągać, oczywiście nagrywając swoje postępy ku waszej uciesze. Może jak nie zarobie na sprzedaży to urodzi mi sie kanał na yt?
Wpis taguje #dulpostarym gdzie będe aktualizował, chyba powinienem zawołać ludzi, którzy zaplusowali tamten wpis? Narazie mi sie nie chce, ale jak nikt tego nie przeczyta to zawołam w komentarzach.
ps
Wczoraj kumplowi opowiadałem o tym wapnie i mówie - to chyba moja najbardziej po⁎⁎⁎⁎na historia, a on - no co ty, stary, gruba akcja, ale miałeś lepsze, standup pisz, dawno ci mówiłem.
Standupu raczej nie zrobie, a mój ryj w miniaturkach na yt gorących nie podbije, ale jeżeli tutaj chcielibyście to chętnie wam namaluje pare opowieści z życia i dorastania w dziwnych czasach, w dziwnym miejscu, w dziwnej rodzinie, samemu będąc dziwnym gościem.
CzyjSynKompan
49piorunówW zeszłym roku pochowałem ojca i tak sobie siedze i myśle, że stary nie zostawił mi wprawdzie żadnych majątków, ale za to mam lęki i depresje.
Kocham go i po jego śmierci standardowo udaje, że wierze w Boga i czasem w odmętach szaleństwa spowodowanego nawarstwiającymi sie problemami, gadam po nocy w myślach z ojcem i tak wczoraj myśle, taki mądry zawsze byłeś, to chociaż podrzuć jakiś pomysł, a nie wziął i umarł, skąd mam wziąć kwit na terapie twojego wnuka, jak budowlanka w uk stoi, stawki jak 5 lat temu, a ceny wyjebało w kosmos i nagle jeb flashback z młodości, jak wspomnienia z Wietnamu.
Ja, ojciec i mega bojowe zadanie - po dekadach życia w domku obrośniętym dżunglą przeróżnych haszczy i gratów składowanych przez pokolenia robimy makover, tata cie synek nauczy, sami zrobimy.
Sama robota to piękne wspomnienie pełne krwi, potu i łez, to doświadczenie zainsporowało mnie do obrania ścieżki kariery, która doprowadziła mnie tu gdzie jestem - w odmęty szaleństwa (uczciwie powiem, że stary odrdzał budowlanke). Wzruszająca opowieść, ale nie będe was zanudzał.
Ta reminescencja zatrzymała się na jednym fragmencie - dołu z wapnem.
Jakiego k⁎⁎wa dołu z wapnem zapytacie? Takie też było moje pytanie kiedy ojciec rozkazał szukać owego dołu.
Otóż ojciec 30 lat wstecz chciał pobudować nowy dom i w tym celu zlasował od sk⁎⁎⁎⁎syna wapna w dole obok naszej chałupy. 30 lat później z naszego domku marzeń wybielonego wapnem zostało wapno.
Kilka dni zajęło mi przejebanie tego białego gówna w inny dół - ten już wyłożony folią, z system rurek i innych cudów co by wapno dojrzewało w idealnych warunkach.
- Po c⁎⁎j to robimy, nikt już nie używa wapna - zagaiłem chcąc jak zwykle wymigać się od roboty, żeby móc wrócić do umierania w tibii.
- Kiedyś mi podziękujesz. Albo i nie. W kazdym razie nic nas to nie kosztuje, także do roboty.
Taka scena przewinęła mi się przed oczami i od wczoraj edukuje sie na temat weneckich tynków, malowania fresków, renowacji zabytków i tym podobnej drogiej chujnj, bo okazuje sie, że to co dla mnie w Polsce jest gówno wartym wapnem (no może nie gówno, ze 2 zł za kg? nadal bym opchnął, bo troche kryzys) dla kogoś we Włoszech jest praktycznie niedostępnym skarbem, bo wapno jak wino - im dłużej dojrzewa tym lepsze sie staje.
Pisze to żeby zrobić reality check, czy odjebało mi myśląc, że to moje wapno jest warte kilka $ za kg? Jeśli tak to mam zakopane ze 100k$ i w sumie jeśli są na to chętni to pod wioskowymi sklepami moge zdobyć namiary na więcej takich dołów.
Testy laboratoryjne mogą potwierdzić gęstość i czystość, iso, ce, i nagle 20kg wiadro wapna spod chałupy staje sie calce florentine i ląduje na ścianie milionera.
Jeżeli mnie pojebało to dajcie znać, a jeśli w moim szaleństwie jest sens to może zna ktoś Włoski, albo w ogóle może jest tu ktoś mądry kto widzi w tym potencjał i chce pomóc? Potencjalni klienci to stany, niemcy, francuzi no i wspomnieni włosi.
#wspomnienia #biznes #cozapojebanaakcja #hejtohistorie
ten_kapuczinoGruba ryba
134piorunówRyszard Petru jest kolesiem totalnie nie z mojej socjalistycznej bajki - ale nie rozumiem tego hejtu, który dziś na niego się wylewa... Został sczelendżowany, że ma sam spróbować roboty na kasie w Wigilię i podjął wyzwanie. Powiecie, że pod publiczkę - no ba, który z polityków robi cokolwiek innego. Zarzut, że polityk robi coś pod publiczkę, to jak zarzut, że pies szczeka lub że kot miauczy. Mógł olać temat, a jednak siada na kasie i w cale nie wypina piersi po medal. Chce tylko zilustrować swoje racje.
To powinien być wręcz jakiś standard - każdy poseł raz do roku, najlepiej w handlową niedzielę przed świętami, albo inny przewalony dzień, idzie pracować do niskopłatnej roboty - na kasę, rozwożenie paczek, dowóz jedzenia, sprzątanie ulic itp... Zmiana perspektywy nawet na chwilę, zostawia w głowie ślady.
Ponoć w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem, nic by się nie stało, jak każdy z polityków zasmakowałby raz do roku niskopłatnej roboty...
#polityka #przemyslenia

CybulionLider
178piorunów1997 rok. Rower dostałem na komunie. Jaki ja bylem z niego dumny, wszyscy jezdzili na skladakach a ja mialem przerzutki. Te piekne kolory blokowiska. Chodnik wyboisty.
Rower mi ukradziono, posluzyl chlopu jako transport do wykonania zabójstwa. Nie pamietam juz jak to sie skonczylo ze policja nam go nie oddała. Dzikie czasy. Chwile pozniej ukradli nam malucha spod bloku i go zajechali az spłonął.
#wspomnienia

Ehh piękne to były czasy, ludzie zamiast siedzieć w domach z telefonem w ręku wychodzili z domu i robili coś wspólnie, np kradli radia, złom z pustostanów, albo po prostu buty innym na ulicy.
Mi kiedyś sanki ukradli na żywca ale miałem starszego brata i je odzyskał. Złodziej oberwał po głowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
boogieLider
20piorunówSzukam jakiegoś urządzenia dla mamy, które pozwoli zainstalować aplikacje tj. MAX albo Netflix. TV mojej mamy to taki mały 20 kilka cali z HDMI, ale niestety z zerowymi możliwościami instalacji aplikacji.
Myślałem o czymś podobnym do Amazon Fire Stick ale nie wiem czy w Polsce to by dobrze działało. Jakieś sugestie (poza "wymień telewizor" xD).
@boogie Mojej podpiąłem firesticka i jet zadowolona, bo jest intuicyjny pilot i tak, działa w Polsce. Netflix, youtube, obsługa głosowa i zrzucanie z telefonu, nawet idiota poradzi sobie z obsługą (czego jestem przykładem), ogółem polecam, Robert Makłowicz.
Nokia 8000, albo Strong Leap-S3 (jest tego mnóstwo, ale tych używałem i mogę polecić)
starebabyjebacprademGruba ryba
126piorunówPamiętam 2010 rok u mnie na rejonie kiedy Wisła przekraczała stany alarmowe i jak do przelania przez górę wału brakło jakieś 40cm. Policja jeździła i namawiała do ewakuacji, OSP wraz z mieszkańcami wsi napełniali worki z piaskiem które potem woziliśmy w podmakajace miejsca wału.
Należałem wtedy do nieco patologicznego towarzystwa ale jak przyszło pomóc lokalnej społeczności to wszyscy bez wyjątku i gadania zebraliśmy się i pomagaliśmy przy wałach a takie dobre chłopaki sportowcy którzy byli chwaleni przez wszystkich nie przyszli pomagać. Po całym tym pomaganiu przy akcji sołtys i wójt powiedzieli że prędzej pomocy od tych "dobrych" się pomocy spodziewali a nie nas patusow i że za⁎⁎⁎⁎ście zapunktowalismy i nieco się postrzeganie naszej grupki zmieniło.
Piszę to dlatego tylko że słyszałem że gdzieś tam na dolnym Śląsku OSP apelowało by im pomóc przy workach. Nie wiem co to za społeczeństwo że nie chce i nie pomaga samym sobie przy ratowaniu infrastruktury lokalnej.
@starebabyjebacpradem Bo nie po to płacę podatki żebym sam się pi⁎⁎⁎⁎lił z piaskiem tylko oczekuję, że ci którzy żyją za moje pieniądze czyli służby i urzędnicy ( jest to co najmniejkilkaset tysięcy osób w Polsce) ruszyli d⁎⁎y do roboty.
Problem jest też tego typu że problemy z retencja wody są co roku od zawsze, i od zawsze rząd jeden czy drugi c⁎⁎ja robi w tej sprawie, a później płacz że w lato susza a jesienią podtopienia.
BarcolGruba ryba
333piorunówW ciągu miesiąca:
- woda zalała mi dom
- musiałem oddać 17k do urzędu skarbowego bo księgowy mi nie powiedział że 2 tygodnie na ryczałcie pozbawią mnie możliwości rozliczenia z małżonką za 11.5 miesiąca pracy na UoP
- dziś w nocy piorun strzelił mi w ten dom i spalił... No nawet jeszcze nie wiem co spalił bo czekam na elektryka.
Na zmianę albo targa mną wkurw albo wpadam w jakiś marazm. Ileż można? Znowu schudłem, a myślałem że zeszłoroczne 20kg w 3 miesiące wyczerpało limit.
Mam wrażenie że odkąd zmarł tata moje życie jest jakąś równią pochyłą. Im bardziej sie staram wyprowadzić odziedziczoną ruderę do stanu używalnego tym mocniej dostaje losowe kopniaki...
Nawet nie pytajcie czy ubezpieczony... Starałem sie wyprowadzić go najpierw na prostą w papierach, no ale nie zdążyłem przed nieszczęściem.
Nie mam siły, ręce mi opadają.

@Barcol
- musiałem oddać 17k do urzędu skarbowego bo księgowy mi nie powiedział że 2 tygodnie na ryczałcie pozbawią mnie możliwości rozliczenia z małżonką za 11.5 miesiąca pracy na UoP
Przechodziłem to, w mniejszej skali. Oczywiście na podatki.gov.pl możesz wybrać taką formę rozliczenia, co wprowadza w bład użytkownika, no ale jakiego dbania o jakość ja oczekuję. Oczywiście koorwy upomniały się o swoje po kilku miesiącach jak można było naliczyć odsetki.
@Barcol dzięki za historię, dużo siły i uczmy się na twoich błędach, w kwestii zabezpieczeń przed wodą/przepięciami w domu i jak nie robić optymalizacji podatkowych. Zdrówka, będzie lepiej, zawsze jest :smiley:
KlopsztangaGruba ryba
8piorunówMam takie głupie pytanie :smiley: Jestem ciekaw czy nadal jest ten proceder w Polsce.
#polska #ruchdrogowy #samochody #motoryzacja
Czy dałeś łapówkę drogówce w przeciągu ostatnich 4 lat?
756 głosów
Ja nie ale znam kogoś kto w zabudowanym leciał ponad 100 będąc wczorajszym i kasa w łapę przeszła (chwilę przed okresem świątecznym)
Chłopie, ty z ukrainy jesteś czy co? xD
grzyp-prawdziwekFenomen
1piorunówPodpowiadam wam PiSowcy, Donald Tusk chce likwidacji TVP bo pracują tam osoby żydowskiego pochodzenia #antysemityzm oczywiście łatwo będzie udowodnić niemieckie korzenie Tuska. Pozdrawiam.
ale taguj #polityka
a tusk chce likwidacji tvp bo piss sie obudzil z reka w nocniku po łokieć kiedy przejebal wybory
piss nie ma zadnych znaczacych mediow (najwieksza jest tv republika i 20k-30k widzów w peaku).
kiedy okazalo sie ze piss zabezpieczyl sie przed legalnym przejeciem tvp to postanowili zlikwidowac. dla ko to sytuacja win - win niezaleznie od wyniku piss pozostanie bez znaczacych mediów. inna kwestia jest ze piss wygral w 2015 nie majac żadnych mediów ale to szczegół
Wisi mi to . Taguj polityka