Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DuckDuckDogZawodowiec

Dołączył/a:

  • 13 wpisów
  • 179 komentarzy
  • 0 obserwujących
FotografiaRicoh GR
Zawodowiec3piorunów

W cyfrze to zaczynałem od Samsunga GX-1L (który de facto jest bliźniaczym modelem Pentaxa) i latałem z nim przez dobre 6-8 lat. Potem zostawiłem fotografię

I powiem Ci, że też jakiś czas temu kupiłem używanego, pełnoklatkowego Pentaxa (Ricoh) K-1.

Już od dluższego czasu jestem Pentax team, ze względu na to, że mocowania z nawet najstarszych aparatów Pentaxa pasują do każdego nowego.

Tak więc moje obiektywy z Zenita Automata (który dzielił mocowanie z Pentaxem i Praktiką) bez problemu pasują, co w sumie powoduje sporą oszczędność 😉

Mam plan trochę wrócić do pstrykania, niestety ogrom obowiązków trochę odsunął to w czasie.

Fanatyk1piorunów

@DuckDuckDog no właśnie zastanawiałem się czy nie kupić pełnej klatki Nikona D700, zwłaszcza że do Nikonów mam sporo gratów. Ale kurcze pamiętam, że jak miałem do wyboru taszczyć D90 albo robić fotki ajfonem, to w 9 na 10 przypadków wybierałem ajfona. A teraz bardzo mi zależało na mobilności, żebym mógł to w kieszonce na plecach na rowerze wozić. Ale może jeszcze się skuszę, bo body D700 można dzisiaj za niewielki pieniądz wyrwać, a to zarąbisty aparat jest.

Zawodowiec2piorunów

@ramen jest tylko poważna różnica, do każdego Pentaxa wsadzisz dosłownie obiektywy z mocowaniem K z lat 70 i nadal będą działały, już nie mówiąc o tym że każda m42 będzie :D.

Nikon, pomimo, że ma jeszcze dłużej swoje mocowanie, trochę zmieniał obsługę osprzętu i potrafią stare obiektywy nie współpracować z nowszym aparatem.

Canon przy nich wymięka. Zwróć uwagę na proporcję ceny korpusów i obiektywów tej marki i dlaczego tak jest 😉

Osobistość3piorunów

@DuckDuckDog Zawsze czułem, że w wyborze aparatu mają znaczenie... posiadane szkła. Trudniej je sprzedać, więc jak ktoś chce zmienić ekosystem, to ma sporo pracy, więc zostaje przy aparatach z mocowaniem, do których szkła już posiada. Dlatego "stare marki" jak nikon i canon sobie mogą folgować, bo ich szkła ma 90% fotografów z poprzednich lat i dalej śmigają w bezlusterkowcach pełniej klatki. A L- czy E-mount, to zajawka "nowej" ekipy.

Zawodowiec2piorunów

@ramen jest tylko poważna różnica, do każdego Pentaxa wsadzisz dosłownie obiektywy z mocowaniem K z lat 70 i nadal będą działały, już nie mówiąc o tym że każda m42 będzie :D.

Nikon, pomimo, że ma jeszcze dłużej swoje mocowanie, trochę zmieniał obsługę osprzętu i potrafią stare obiektywy nie współpracować z nowszym aparatem.

Canon przy nich wymięka. Zwróć uwagę na proporcję ceny korpusów i obiektywów tej marki i dlaczego tak jest 😉

Zawodowiec4piorunów

@ramen Ricoh przejął Pentaxa lata temu.

Co do samego aparatu... Też kiedyś nie wiedziałem ocb, ale wystarczy popatrzeć na zdjęcia nim robione a zrozumiesz ocb.

Czekam na zdjęcia @fonfi z niecierpliwością

HydeparkNa tym rondzie pokrywać koszty każdej kolizji powinien ten, kto to zaprojektował i ten, kto to klepnął. Jak widać
Zawodowiec3piorunów

@GazelkaFarelka

Zgodnie z twoim tokiem rozumowania, to oznaczenie, żę pas jest dla chcących jechać w lewo, oznacza, że "jedź śmiało, nikt ci nie zagraża" i możesz potem już mieć totalnie w piździe wszelkie namalowane dalej znaki, bo przecież ty wjechałeś na dobrym pasie do lewoskrętu

Dokładnie tak, oprócz tego, że musisz pilnować to przy zmianie pasa na prawy (by skręcić) musisz uważać aby przepuścić każdego uczestnika na nim się znajdującego (no i nieszczęsne tramwaje).

Daj spokój tym liniom.

Poziome znaki muszą być w zgodzie ze znakami pionowymi, Bo zimą są niewidoczne.

W oryginalnym poście są chujowo namalowane, bo niezgodnie z tym co jest na znaku pionowym i stąd zgrzyt.

Inna kwestia że jeżeli "rondo" nie ma tego znaku, nie jest wtedy skrzyżowaniem z ruchem okrężnym, a zespołem skrzyżowań, które rządzi się zupełnie innymi prawami.

Zawodowiec1piorunów

@GazelkaFarelka a skąd taka teza?

Znaki poziome i pionowe są tak samo istotne. Znak poziomy przed zjazdem (na wypadek np. śnieżycy) mówi Ci - swoim pasem jedź śmiało prosto, typ/typiara po lewej Ci nie zagraża. Jeżeli nic nie znajduje się na rondzie - jedź śmiało.

Ciebie i innych uczestników ruchu mijających go dotyczy CAŁY ZNAK, a nie tylko część odnośnie Twojego pasa.

Czerwony nie jest szybciej na tym pasie. Pomimo, że fizycznie jest szynciej, obaj w tym samym momencie włączają się w ruch, czerwonego nie można traktować jako uczestnika który już się tam znajduje.

P.S.

Jeżeli to skrzyżowanie istnieje, powinno być jak najszybciej zlikwidowane zanim złoży jaja.

Zawodowiec1piorunów

@GazelkaFarelka zacznijmy od tego że rondo to SKRZYŻOWANIE z ruchem okrężnym.

To na jakich zasadach dany uczestnik ruchu nań wjedzie, jest istotne dla całej sprawy. Ten z lewego pasa nie miał prawa skręcić w prawo.

Gdyby nie skręcił, nie byłoby całej sytuacji.

wyjasnienie:

* czerwony jedzie równolegle z zielonym,

* zielony, przed wjazdem widzi oznaczenie z którego pasa kto gdzie jedzie i ma pewność, że ten obok nie ruszy w jego lewy bok, a widzi że nikt z lewej nie jedzie, więc nie ma komu ustępować

* Jeb. Czerwony winien

Mówisz o oznaczeniu na jezdni i o tym że interesuje Cię tylko Twoja ścieżka. Otóż nie. Stosujesz się do znaków drogowych, a one dotyczą całego skrzyżowania, nie tylko Twojego pasa