@kodyak
Państwo stworzyło bicz na samego siebie. Potrzebuje potomstwa ale stwarza warunki gdzie te dzieci są niepotrzebne
...ale ja właśnie o tym w tym filmiku ciągle mówię...
>Ja wiem że to tragedia dla rodzicow ale to indywidualne sytuacje
Brak dostępu do kompetentnego lekarza w metropolii to jednostkowy przypadek? Mój syn nie zachorował na niespotykaną chorobę. W ogóle z góry zakładasz piwniczaństwo - my nie siedzimy w odseparowanej piwnicy z dzieckiem, mamy też rodzeństwo i znajomych. Rozmawia się też z różnymi innymi ludźmi których się spotyka między innymi w miejscach w których problem występuje.
Na siłę sprowadzasz moje przykłady do jednostkowych - z jednej strony oczekujesz dowodów na szerszą skalę, z drugiej nie udowadniasz, że problem nie jest szeroki podczas gdy... mogę dowodami sypać jak z rękawa. Gdybym nimi sypał w tym wideo, wyszłaby z niego dygresyjna marmolada.
Zadałem proste pytanie - czy ludziom zawalonym dodatkowymi daninami łatwiej będzie odłożyć na dom i dziecko? Nie odpowiedziałeś. Skupiłem się na zjawisku socjotechnicznym.
Zdajesz się też udawać, że ominęły Cię te memy i różne złośliwe komentarze na temat 500+ - że ich nigdy nie widziałeś w sieci.
Mógłbym nagrać wideo z opowieściami na 3 lub 4 godziny - tylko kto by to obejrzał.
Mogę też wrzucić masę różnych artykułów - tu odnośnie opieki medycznej w Polsce np. z PAPu o tym, że Polacy masowo nie ufają polskiemu systemowi opieki zdrowotnej. Mógłbym też przytoczyć sytuację z piątku matki z dziećmi która miała spięcie w przychodni. Mógłbym też chodzić z przyklejoną kamerą do tyłka i wszystko nagrywać - ale to wszystko skrajnie bez sensu i totalne oszołomstwo.
Roszczeniowo podchodzisz oczekujesz dowodów, trywializując przykłady i nie podając nic co byłoby dowodem na obalenie moich tez.
Jeśli tylko narzekasz to jest takich milion jak nie więcej. To nic nie wnosi
Jedną z form sprawczości jest mówienie o pewnych rzeczach i uświadamianie ludzi.
>Ludzie po prostu stali się wygodni.
Mam za sobą 3 miesiące bez snu - moje dziecko również i to wszystko z powodu skopanego systemu. Moja żona przez brak snu straciła pokarm - i tu pole na kolejny popis ignorancji który jest przez takich sceptyków jak ty powielany - "że najpewniej nie chciało jej się karmić piersią, bo jest wygodna". No masakra jakaś... Mam też świadomość, że jak finanse nam się wykoleją - a czasy są niepewne, to pozostaje nam karton. Opłat co miesiąc (bez zakupów i jedzenia) mamy prawie 5000zł.
Jak Twoim zdaniem ludzie którzy razem zarabiają 6-7 koła (my do nich nie należymy ale takich jest sporo) mają dźwignąć tego typu wydatki i jednocześnie utrzymać dzieciaka? Kiedy mają się nim zajmować jak muszą zapierdzielać? Orientujesz się w kwotach i czasie zasiłków rodzicielskich? Orientujesz się ile czasu przysługują i jaki stanową %? No i jak dalej po urlopach wychowywać dziecko? Dać je państwu i ulicy na wychowanie? Toż to argument za tym aby dzieci nie mieć. Do tego częste zjawisko u kobiet - po urlopie niespodzianka - wypowiedzonko - i to o ile ma farta i UoP. Bo masa ludzi pracuje na śmieciówkach. Jeśli tego wszystkiego nie dostrzegasz, jesteś skrajnie odklejony...
Bardzo dużo ludzi nie dostało spodków - ja do nich należę i... tu bajka się kończy... Wszystko wyjaśniałem, ale roszczeniowo oczekujesz dowodów.
No to z drugiej strony - opowiedz ile posłałeś dzieci na świat, ile masz lat i skąd masz majątek? Gdzie pracujesz?
Mnie gdyby nie to że 13 lat temu poszedłem na studia IT nie byłoby stać dziś na dziecko i słuchałbym o tym, że jestem wygodny i mi się nie chce - typowa boomerska narracja. Starsze pokolenia dostawały fundamenty egzystencjalne za darmo bez wysiłku - był obowiązek pracy i mieszkania z zakładu pracy, a potem wykup za grosze.
No i my z żoną to jednostkowy przypadek? Po tym co przeżyliśmy w szpitalu na Zaspie chciałem biec i robić wazektomię. Taki to jednostkowy przypadek, że od położnej słyszałem, że lekarze sami nie rodzą w szpitalach, nawet prywatnych bo się boją tylko biorą poród domowy - informacja przekazana post-factum , po porodzie. Do tego vlogi różnych ludzi straumatyzowanych przez to jak wyglądał ich poród i setki komentarzy w różnych socjal mediach.
Ja kończę polemikę - nie znasz życia człowieku i argumetny sprowadzasz do absurdu. To właśnie przez taki intelektualny beton jaki reprezentujesz jest źle. "Mnie nie dotknęło, znaczy że jak innym się przydarzyło to ich wina lub wyjątek"