Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Halo_krabieZawodowiec

Dołączył/a:

  • 4 wpisów
  • 60 komentarzy
  • 1 obserwujących

Gruba ryba

w Perfumy

26piorunów

Nie uwierzycie co teraz zajdzie!

edycja Barcol Dwa, próbka pierwsza, The T-Virus.

Zdaję sobie sprawę, że jest to dosyć wyczekana akcja, w szczególności z perspektywy tych pierwszych zawodników, którzy mogli już zapomnieć że sie zgłaszali xD Zresztą nie wszystkim udało się dośmieszkować do tego momentu...

Trwało to tyle, że zdążyłem nawet... Zgubić swoje własne opisy 🤦 Bo jak pewnie nie pamiętacie, JA NIE JESTEM SPONSOREM, a jedynie zbieram to do kupy :grinning: Jestem więc pierwszym zawodnikiem.

"E, organizator fachowiec XD" cytując naszego misia, @minaret xD

Może wstrzymam się z napisaniem kim jest właściciel flakonów, aż do grande finale :] No chyba że ma ochotę zgłosić się wcześniej.

Moje opinie przepisałem ze screenów jakie zrobiłem po pierwszym wrażeniu, więc niektóre mogą być nieco nieaktualne, ale niech tak zostanie.

Zapraszam!

1. @Barcol
Słodkawy pudrowy landrynkowy, ale całkiem ładny. Mam niemałą zagwozdkę, bo bardzo kojarzy mi się z Kinetic Sillage, którego to już recenzowałem na tagu, ale już go nie mam, więc nie porównam xD
Nie byłem pewien czy serio to on czy nie, ale każde kolejne wąchnięcie mnie do tego przekonywalo. Zostawiam.
Ocena: 5/5
Trwałość: 4/5
Projekcja: 3/5
Cena: 8zł/ml
Nuty: Szafran, malina, oud, skóra, zamsz
Strzał: Kinetic Sillage

2. @mahoney
Na otwarciu czuć mocne uderzenie wanilii, które zostaje już praktycznie do końca. Oprócz tego jakiś słodki owoc, który szybko ustępuje na rzecz aromatów jakby „zimowej” herbaty (cynamon, goździk). Zapach dobry na chłodniejsze dni. Nie należałby do moich ulubionych, ale podoba mi się, dlatego ocena 4,5.
Ocena: 4,5/5
Trwałość: 3,5
Projekcja: 3
Cena: 4,5
Strzał: Boss Bottled Intense EdP

3. @Tabak89
Słodko. Może nie tak jak w Stronger With You Intensely ale dalej słodko. Na pewno nie na lato, czuć wanilię i karmel. Ma jakiś vibe z paco rabanne. Strzelałbym że to mainstream. Nie zachwycił, nie zniechęcił. Prosty przyjemny zapach.
Ocena 2
Trwałość 3.5
Projekcja 3
Cena 2,5
Nuty: wanilina, karmel, imbir.
Strzał: The Most Wanted Parfum Azzaro

4. @Vilified
No i od początku mocna dawka kompromitacji. To jest taki zapach, którego nie do końca potrafię opisać. Na początku zapachniał mi jakoś balsamiczno-skaliście. Pachnie trochę jak mogiła, ale nie chłodna i wilgotna, a tłusta i rozżarzona gorącym słońcem pustkowi. Generalnie podoba mi się i na skórze ma coś z Brutusa od Orto Parisi. Trochę jakby paczulowy roztwór został mocno rozcieńczony balsamem, którym wysmarowano st00pki Jezusa.
Nie zdziwiłbym się, gdyby był to zapach kwiatowy, bo ja nie rozumiem zapachów kwiatowych. Z korka pachnie jak jeden z Lutensów, które miałem. Coś jakby dziwna apteczna ciecz. Im dłużej go wącham, tym bardziej czuję coś ziołowego. Jednak z czasem bardziej się ocepił, stał jak monolit i można było nawet wyczuć w nim ciasteczko. Im dłużej, tym bardziej mi się podoba. Proszę mi wysmarować nim st00pki. Na ten zapach czekam najbardziej, żeby dowiedzieć się prawdy.
Ocena 3,5
Trwałość 3
Projekcja 4
Cena 4,80zł
Nuty: balsamiczne, oleiste, ciasteczko, zapach kamienia na słońcu. Jest tam może jakaś paczula?
Strzał: Colonia Mirra Acqua di Parma

5. @batman_forever_young
Bardzo przyjemnie podana wanilia. Wchodzi w jadalne klimaty, mi najbardziej przypomina ciastka. Nie jest ulepny, spoko otulacz na zimniejsze dni. Nie zachwyca, ale też nie odrzuca. Najbliższe skojarzenie to Nishane Ani, ale to zdecydowanie nie on.
Ocena: 3.5
Projekcja: 2.5
Trwałość: 3
Cena: 2
Nuty: wanilia, benzoes, nuty drzewne
Strzał: Mercedes Benz Club Black

6. @Okrutnik
Bardzo spożywczy zapach. Jakby się weszło do kuchni, w której trwają przygotowania do pierwszej komunii. Mama z babcią kręcą ciasta, nie szczędząc olejku wanilinowego. Może uda się załapać na oblizanie miski? Przebija się też zapach pozostawionych koło pieca, lekko przydymionych śliwek. Przyjemne skojarzenia, miły zapach, ale za słodki na mój gust.
Zapach: 3,2
Trwałość: 3,5
Projekcja: 2,7
Nuty: śliwka, labdanum, paczula, wanilia, piżmo.
Cena: 6,0
Strzał: Jovoy Psychedelique

7. @hesuss
Już wąchając z korka pomyślałem, że to jakiś znany, przyjemny mainstream.
Po psiku na każdy nadgarstek i po kolei wychodzą nuty: wanilia, cedr, wrażenie, że jest tu irys, ale łagodny, kremowy, nie zakrzykuje całości kompozycji, tylko gra sobie w tle. Jakaś nuta drzewna obok cedru, może sucha wetyweria.
Zapach bardzo bezpieczny, ciepły, miły, składniki brzmią naturalnie, wanilia przywodzi na myśl wręcz coś pysznego do jedzenia.
Pierwsze co przyszło mi do głowy to Dior Homme lub jakiś flanker, mimo że nie wąchałem nigdy tej linii - tak właśnie wyobrażam sobie ten zapach tylko na podstawie tego co ludzie wypisują na hejto xD Wpisując wyczute przeze mnie nuty we fragre, na pierwszym miejscu wyskakuje Dior Homme Intense 2007 i taki też jest mój strzał.
Zapach: Bardzo na tak, chcę mieć to gówno 5
Projekcja: Na początku coś tam się roznosi, po godzinie - gunwno 2
Trwałość: Mogłoby być zdecydowanie lepiej, po 3h już tylko wanilię czuć. Niestety z takiej próbki nie da się zrobić overspraya 😉 2
Strzał: Dior Homme Intense 2007
Cena: 5zł/ml

8. @dziadekmarian
Otwarcie – kwiatowe: geranium/róża, ale również trochę różowego pieprzu (?). Jest troszkę kadzidła lub żywic. Mocno kojarzy mi się z Omanluxury – Royal Incense, ale to nie to. Piękny z początku; z czasem to bogactwo zanika.
Ocena: 4
Trwałość: 2
Projekcja: 3
Cena: 4
Nuty: geranium, olibanum (elemi?), lilia, (jakiś) oud, bursztyn
Strzał: Givenchy – Encens Divin

9. @GtotheG
Jak prysnęłam to zajechało alko ostro. Jak wywietrzało to zaczęło pachnieć normalnie. Nie znam się na perfumach, ten jest przyjemny, daje uczucie czystości/świeżości jak po kąpieli w jakichś lepszych żelach, delikatny, nieco przypomina mi SI wersję dla kobiet, ale ma jakiś męski dodatek, którego nie umiem określić. Ogólnie mogłabym go nosić chyba nawet, gdyby nie ta nuta jakiegoś "męskiego" dodatku. Bezpieczny zapach dla każdego, przyjemny, neutralny, dobry na co dzień.
Zapach: 4/5
Projekcja: 2/5
Trwałość: 3/5
Nie umiem oceniać cen na mililitr, więc napiszę tylko jaka półka cenowa: średnia

10. @Halo_krabie
Zapach przypomina mi By the fireplace tylko bardziej noszalny i w sumie bardziej mi się podoba bo nie jest aż tak ostry i ogniskowy. Projekcja przeciętna. Trwałość słaba ok. 1-2h potem zapach staje się bliskoskórny, żeby po kolejnych dwóch godzinach całkiem zaniknąć.
Zapach: 4/5
Projekcja: 3/5
Trwałość:2/5
Cena: 1,10ml
Strzał: Bentley For Men Absolute lub Bentley for Men Intense

11. @minaret
Pierwsza próbka na testy, zarzucona po wieczornym prysznicu. Krzątając się po mieszkaniu usłyszałem "Znowu czuję to kadzidło. Mam już dość, a to dopiero pierwszy dzień". To znaczy, że projekcja jakaś jest, bo poszły tylko dwa psiki na rękę. Mamy tu wyraźne kadzidło, ale nie jest gęste i odtrącające. Oprócz tego znajdziemy tu nuty drzewne. Zapach jest bardzo suchy i wytrawny, nie ma tu praktycznie nic słodkiego ani orzeźwiającego, a ta suchość sprawia wrażenie wąchania wiórów ze świeżo zastruganego ołówka. Elegancki, ale na tle że spokojnie może być jesiennym "Signature Scent". Super start!
Ocena 3.8
Trwałość 3.3
Projekcja 3.2
Cena <2zł
Nuty: W otwarciu combo z delikatnym pieprzem i głównym daniem czyli lekkim, ale bardzo wyraźnym kadzidłem. Stawiałbym na olibanum. Oprócz tego bardzo dużo suchych nut drzewnych ale nie ściągając z fragry (bo mój typ jest w komórce obok) nie będę wiedział jakie dokładnie.
Strzał: Bentley For Men Absolute

12. @tango
słodko, waniliowo-drzewnie, ewidentne skojarzenie z By The Fireplace w porównaniu z którym jest mniej przestrzennie, bardziej płasko i tonkowo-słodko. Pozostały opary w dekancie, więc nie ocenię parametrów.
Zapach: 2,5/5
Cena: 99 gr/ml
Strzał: Zara Bohemian Oud

Pierwsze koty za płoty!

Start, a my jyż mamy pierwsze trafienie!!!
Gratulacje dla @tango, za poprawne wskazanie na Zara Bohemian Oud. Od siebie dodam, że ta próbka to była moja osobista porażka, bo Fireplace znam bardzo dobrze, a nie wychwyciłem oczywistego podobieństwa. Dopiero po przeczytaniu że to klon stwierdziłem "o, faktycznie". Pierwszy fuckup, nie ostatni xD
Podobieństwo wykrył natomiast kto inny, mianowicie @Halo_krabie, i to do niego leci nagroda pocieszenia.

Zapach odebraliśmy całkiem dobrze (w szczególności w porównaniu do zapachów z edycji Barcol Jeden xD) i trafiły się nawet piąteczki od @Barcol, oraz @hesuss

Z kolei najniższe oceny, czyli 2 i 2.5 dali: @Tabak89, oraz @tango

Średnia zapachu to 3,75, podczas gdy Fragra daje mu 4.13. IMO całkiem blisko :grinning:

W kwestii ceny trochę popłynęliśmy. Głównie ja, ze swoimi 8zł/ml xD Tymczasem najbliżej byli najwięksi centusie tego wpisu, czyli @Halo_krabie oraz @tango.

W ogólnym rozrachunku, zapach został bardzo dobrze odebrany, co w połączeniu z jego ceną brzmi jak dobry kusiciel. Gdyby miał lepsze parametry, mógłby spokojnie fikać do Margieli.

Kojarzycie ten moment jak po pandemii wychodziliśmy z domów czując sie niepewnie, jakbyśmy o czymś zapomnieli? To ja teraz xD Zwróćcie mi proszę uwagę, jak czegoś w tym wpisie brakło.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

188 + 1 = 189
prywatny licznik: 9/?

Tytuł: Tom Hanks
Autor: Kolekcja nietypowych zdarzeń
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wielka litera
ISBN: 97883380321977
Liczba stron: 393
Ocena: 5/10

Debiutancki zbiór siedemnastu opowiadań T.Hanks'a. Kupiłem tylko dlatego ze on to napisał - bardzo lubię tego aktora, ciekawy byłem jak poradził sobie jako pisarz. Jest nieźle - opowiadania są rozmaite, osadzone w różnych czasach, opowiadają o różnych postaciach i problemach, a wszystkie łączy motyw maszyny do pisania. W jednych rzeczona maszyna jest kanwą całej opowieści, w innych tylko gdzieś w tle przewija się jej stukot.
Czyta się przyjemnie, czuć lekkie pióro autora, choć opowiadania są nierówne - niektóre nudne jak flaki z olejem, inne naprawdę dobre.
Jako staremu fanowi SF najbardziej podobało mi się "Przeszłość jest dla nas ważna", w którym główny bohater, miliarder otrzymuje możliwość podróży w czasie, a w zasadzie przeżycia jednego, konkretnie wybranego dnia w 1939 roku. Bardzo dobre jest też "Idź do Kostasa" o nielegalnym, bułgarskim imigrancie z ciężką przeszłością, który próbuje sobie poradzić w US&A nie znając kompletnie języka ani realiów.

Pozostałe są takie sobie, ani złe, ani szczególnie dobre - nie zapadają szczególnie w pamięć, ot takie - przeczytać i zapomnieć. Raczej nie będę wracał do tej książki, pewnie pójdzie na sprzedaż na OLX.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

191piorunów

Kontynuuje wyprzedaż całego swojego sklepu i ostatnie #rozdajo (drewniane pudełko niespodzianka o wartości 200zł) Czemu ostatnie? Bo zmieniam trochę ustalenia: kupon "HEJTO" na -40% wlatuje już dzisiaj - wykop sobie poczeka :grinning: Więc jeśli czekaliście na niedzielę, macie pierwszeństwo w zakupach u mnie.

Nie wiem o czym Wam mógłbym opowiedzieć dzisiaj, więc po prostu zrobię pewną retrospektywę jako, że znalazłem zdjęcia z przeszłości. Zaczynam od memika którego ktoś mi kiedyś podesłał na wykopie, a który do dnia dzisiejszego jest moim ulubionym i który widzicie na zdjęciu głównym xD

A jeśli ktoś jest ciekawy małej podróży w czasie ze zdjęciami zapraszam:

Nie oceniajcie, ale tak wyglądał mój wynajmowany pokój na początku moich działań. https://imgur.com/G7tDS2N
Totalny chaos i rozpierdziel którym się nie przejmowałem wtedy, choć teraz wiem że mocno wpływał na moje roztrzepanie.
Te 9mkw to było wszystko co miałem wtedy jeśli chodzi o przestrzeń do tworzenia i nie spodziewałem się, że aż tak ciężko będzie pogodzić pracę na etacie + życie + warsztatowanie. Musicie zrozumieć, że na tamtym etapie wszystko co robiłem (odlewanie, przygotowywanie, pakowanie i wysyłanie) było właśnie w tym małym pokoju, a to... Miało swoją cenę.
Żałuję, że nie mam swoich zdjęć z pierwszego warsztatu, ale przeniosłem się wtedy do 10mkw w starej cieciówce którą wynajmowałem za 400zł miesięcznie. TUTAJ WPIS odnośnie samej przestrzeni.

Moje początki jak na nie patrzę były… Ciekawe xD Foto 1 | GIF 1 | GIF 2 | GIF3 :
Nie wiem o co mi chodziło, prawdopodobnie głównie o luminescencję, ale na tamtym etapie pamiętam, że wszystko co się dało pokrywałem po prostu świecącym pigmentem, zalewałem i sprawdzałem “jak to się zachowuje”. Pamiętam, że naprawdę długi czas zajęło mi doprowadzenie, by dokładnie (praktycznie ze stoperem w ręku) wyznaczyć dobry czas kiedy dodać pigment, by “zastygł” w czasie. I byłem generalnie tym efektem zafascynowany. Rozchodzenie się jednej cieczy w drugiej potrafi dać naprawdę przepiękne efekty, które najlepiej wyglądają na żywo, bo jest tam masa szczegółu. I wiem, że wrócę kiedyś do tej formy, gdy będę mieć więcej czasu :smiley: Tutaj jedne z pierwszych "kryształków" | PIC 2 - później trochę inspirując się tym pomysłem zrobiłem całą swoją kolekcję którą nazwałem ATLANTIS - mając gdzieś w głowię bajkę Disneya Atlantyda :grinning:

Miałem to szczęście, że w czasie gdy rozpoczynałem działalność, moja znajoma z rodzinnej wiochy robiła dokładnie to samo - tyle, że ona działała na ploterze laserowym (który nota bene dwa lata temu od niej kupiłem i z którego cały czas korzystam a który dostał imie Pioter vel. Plotter) A tutaj, okazało się że formą naprawdę możemy się pobawić. Te wspólne zlecenia naprawdę ratowały mi wtedy tyłek zresztą - jadę na targi związane ze starymi komputerami? Robię breloki ze złomu komputerowego + świecące rzeczy wypalane laserowo jak np. dyskietka 3.5’ albo coś co zasugerowali ludzie. Mandale mnie wtedy pochłonęły całkowicie swoim kształtem, a my kombinowaliśmy w jaki sposób wypalać takie wzory, żeby móc bez problemów zmieścić do środka świecący pigment.
Początki wypalania - https://imgur.com/IBpBXmQ

No i targi. Najeździłem się trochę po nich. Kupiłem namiot handlowy 3x3m, porządny i łatwo rozkładalny stół polskiej produkcji stół i przeszedłem chyba przez 5 wersji własnego stanowiska. Udało mi się znaleźć zdjęcie z pierwszej “próby” którą robiłem w ogrodzie w rodzinnej wiosce żeby sprawdzić czy to w ogóle ma ręce i nogi: https://imgur.com/SNsAebE
Ogólnie odkąd pamiętam jestem chodzącym chaosem. Ale dalej lubię moment w którym wieczorem gaszę światło w pracowni, a ona cała się rozświetla https://imgur.com/z255oml Oczywiście częściej wkurza mnie wszechobecny rozpierdol, dlatego zresztą robię w końcu jeden wielki reset :grinning:

Warsztatowo zawsze kombinowałem. https://imgur.com/ohZtIU3
No i wiedziałem że chce mieć swoją własną pracownię. Swój pierdolnik, swój ManCave w którym będę mógł robić dosłownie wszystko. O niej będzie innym razem, bo chcę Wam pokazać jak wygląda obecnie mój sajgon i zobaczycie budowę nowego sajgonu 2.0 :grinning:

Kiedyś cały swój warsztatowy dobytek mieściłem tutaj: https://imgur.com/ek9hzL4 Teraz wychodzi na to, że rzeczywiście pora by zamienić 10mkw na 21mkw :smiley:

Dzięki za Wasz odzew. Dziękuję też za każdy zakup, naprawdę. To dla mnie niesamowite, że rzeczy które tworzę znajdują tylu odbiorców w całej Polsce i to takie momenty dają mi napęd do działania by tworzyć jeszcze więcej, za co po ludzku po prostu dziękuję :smiley:

#rozkminkrzaka #rekodzielo #rozdajo

Osobistość5piorunów
Fenomen4piorunów

Ok, i namówił;) Ogólnie teraz to trzeci wisiorek dla żony kupiony u Ciebie. Jestem wdzięczny za twoje rękodzieło, bo teraz nie mam problemów z prezentem dla małżonki, bo wiem, że zawsze będzie zadowolona;)

Pokaż więcej komentarzy (25)

Lider

w Historia

334piorunów

O tym jak wyglądały reformy Balcerowicza i kilka słów o samym Balcerowiczu.

Mazowiecki przejął władzę na pięć minut przed bankructwem socjalistycznej gospodarki; to już nie był kryzys, to był krach. Gdyby nie nowe wybory i zrodzona przez nie społeczna nadzieja, komuniści jesieni by nie przetrzymali. Zmiotłaby ich fala strajków, gospodarka doszła do stanu, w którym problemem stało się wyżywienie społeczeństwa.

Nadal były kartki na żywność, ale w sklepach nie było już żadnych towarów. Ogromna ilość inflacyjnego pieniądza wymiatała ze sklepów wszystko. Rząd Rakowskiego próbował ratować sytuację. Rzutem na taśmę, już po przegranych wyborach, 1 sierpnia uwolnił ceny żywności; wcześniej ceny ustalało państwo. Ceny poszybowały kilkukrotnie do góry, jednak chwilę potem zakłady pracy podniosły płace. W sierpniu zarobki wzrosły o 90 procent, w następnych miesiącach było podobnie. Aby wypłacać kwoty mające kolejne zera, wprowadzono do obiegu banknoty 50- i 200-tysięczne. W sklepach brakowało nawet chleba, a gdy się pojawiał, ustawiały się po niego wielogodzinne kolejki. Tej jesieni Polacy używali mydła oszczędnie, a papierosa zapalali od wiecznie włączonej kuchenki gazowej, bo zapałek też już nie było.

Powszechnie doszukiwano się u Rakowskiego złej woli, sądzono, że świadomie podłożył bombę solidarnościowym następcom. Było jednak odwrotnie. On chciał pokazać, że pezetpeerowska ekipa potrafi rządzić, że uleczy socjalizm rynkiem. Rakowski nie był w swojej kuracji zbyt brutalny, ale za mało. Wierzył, że można reformować gospodarkę stopniowo. Porażka Rakowskiego była porażką tego myślenia; gospodarka była już zbyt słaba, zbyt rozstrojona, by ją naprawić. Potrzebna jej była terapia szokowa, skupiająca się na budowie tego, co nowe.

Leszek Balcerowicz został wicepremierem przez przypadek. Mazowiecki odrzucał cztery kolejne kandydatury. Znalezienie kandydata zlecił w końcu swojemu doradcy. I ten sprowadził mało znanego Balcerowicza.

Kim był wtedy Balcerowicz? 42-latkiem, naukowcem z warszawskiej SGH, zdolnym, choć w tej generacji zdolnych ekonomistów było kilkunastu. Balcerowicz spędził w USA dwa lata, wiele miesięcy w Niemczech; gospodarka zachodnia nie była dla niego systemem wyzysku, ale czymś naturalnym. Komunizmu nie cenił, w 1969 roku zapisał się do PZPR, ale z konformizmu; po stanie wojennym legitymację złożył.

Ciekawa była jego umysłowa konstrukcja. Powiedzieć, że był racjonalny, to mało – on był nadracjonalny. Ślepy na emocje, wręcz autystyczny, błyskawicznie przyswajał i przetwarzał informacje. Trenował zresztą uparcie swój umysł. Mówił biegle w pięciu językach, przeszedł kurs szybkiego czytania miał fenomenalną pamięć. W zachowaniach społecznych był automatem, który działał metodycznie, kierując się chłodną logiką i efektywnością.

Ledwo Balcerowicz przyjął ofertę Mazowieckiego, natychmiast zaczął pracować wedle swoich standardów. Przeanalizował sytuację. Uważał, że reforma socjalizmu nie ma sensu, trzeba od razu budować kapitalizm, operacja wywoła opór i chęć odwrotu, a zatem trzeba to zrobić jednym skokiem i na nikogo nie można liczyć, trzeba operację przeprowadzić własną armią.

Balcerowicz zbudował niespełna dziesięcioosobowy zespół, który w 111 dni przygotował i przepchnął przez Sejm pakiet ustaw zwany planem Balcerowicza. W historii III RP nigdy już nie będzie tak sprawnie przeprowadzonej operacji. Wszystko przebiegło jak w podręcznikach zarządzania - każdy wiedział, za co odpowiada, wszystkie ruchy zostały rozpisane na daty, dyskusje ograniczono do lakonicznych raportów, decyzje zapadały natychmiast, pracowano 18 godzin dziennie. Twardość, z jaką wymuszał swoją wolę, była imponująca.

Sam Balcerowicz pracował jak maszyna. Jedynym jego ludzkim odruchem była irytacja, ale irytowała go właśnie ludzka natura: jej wahania, lęki, błędy, spóźnienia. Po latach z rzadką dla siebie szczerością wyznał, że nielogiczność innych ludzi sprawia mu fizyczny ból.

Balcerowicz wielokrotnie spotykał się z przedstawicielami Miedzynarodowego Funduszu Walutowego, jego plan zyskał pełne poparcie. Nic dziwnego, był typową procedurą stosowaną wobec walących się gospodarek Trzeciego Świata. Procedurą tyleż bezpieczną dla finansjery, co okrutną dla miejscowej ludności.

Po drodze pojawił się tylko jeden kłopot: charakter wicepremiera. Balcerowicz uważał, że władzą nad gospodarką z nikim się dzielić nie będzie, nawet z premierem. Kiedy w grudniu Ministerstwo Finansów przygotowało ustawy składające się na plan Balcerowicza, wicepremier przyszedł z nimi do Mazowieckiego i zażądał, aby rząd przyjął je na najbliższym posiedzeniu. Mazowiecki był mocno zirytowany pomieszaniem ról, potrzebował czasu na zapoznanie się z dokumentami, ale dla dobra sprawy uległ. Kilka dni potem doszło do kryzysu, znowu z winy Balcerowicza. Wicepremier wynegocjował z MFW kształt listu intencyjnego. Przyniósł na posiedzenie rządu jego częściowe tłumaczenie, bez żadnych liczb, i domagał się od premiera zgody na jego parafowanie. Premier odmówił akceptacji w ciemno, poprosił o pełne tłumaczenie, na co Balcerowicz oznajmił, że nie ma na to czasu. I odmówił. Oburzony Mazowiecki wezwał wieczorem Balcerowicza na dywanik. Balcerowicz sprawę potraktował ambicjonalnie i znowu premierowi odmówił. Dyskusja szybko przeszła w ostrą kłótnię. Nagle Balcerowicz oznajmił, że Mazowiecki musi się zgodzić, bo inaczej reforma nie ruszy 1 stycznia. Mazowiecki zastygł z gniewu i odparł: „No to nie ruszy!”.

Mazowiecki postawił na swoim, dostał pełną treść listu intencyjnego, którą zaakceptował, i reformy ruszyły o czasie. Balcerowicz zaś się uspokoił. Bo, o czym wiedzieli tylko najbliżsi, ów twardy Balcerowicz był człowiekiem o silnie poszarpanych nerwach, od lat fatalnie znosił stres.

Kryzys został zażegnany, ale współpraca premiera z jego zastępcą nie układała się najlepiej. Mazowiecki chciał, aby wicepremier przychodził do niego i wspólnie omawiał decyzje. Balcerowicz długie rozmowy z premierem uznawał za stratę czasu, zamiast tego wysyłał szefowi krótkie notki służbowe.

Bardziej od temperamentu współpracę utrudniała miłość własna Balcerowicza, miał ego w rozmiarze, dla którego brakuje pojęć. Nikt w polskiej polityce nie gardził tak ostentacyjnie cudzymi opiniami, nikt inny nie traktował otoczenia tak protekcjonalnie. Balcerowicz prywatnie był skromnym człowiekiem. Kariera nie zawróciła mu w głowie, do połowy lat dziewięćdziesiątych mieszkał w mieszkaniu w bloku na Tarchominie. Natomiast w życiu publicznym poczuł się nadczłowiekiem.

Pracę nad ustawami składającymi się na plan Balcerowicza zakończono w połowie grudnia. 17 grudnia w Sejmie Balcerowicz wygłosił przemówienie. Powiedział, że nowa gospodarka oparta będzie na rynku i prywatnej własności. „Trzeba skończyć z fałszywą grą, w której ludzie udają, że pracują, a państwo udaje, że płaci” – mówił Balcerowicz z tą liberalną twardością, której w Polsce jeszcze nie znano. Przez 11 dni posłowie pracowali w komisjach niemal non stop. Na mycie się i kilka godzin snu szli wedle rozpiski, która gwarantowała, że nie zabraknie kworum. Balcerowicz osiągnął efekt, którego pragnął. Po świętach cały pakiet ustaw został przyjęty przez Sejm, trafił do Belwederu, a Jaruzelski natychmiast go podpisał.

1 stycznia wszedł w życie plan Balcerowicza. Po latach jego zapisy brzmią bezbarwnie, ale wtedy była to proklamacja nowego świata. Bank centralny dostał zakaz finansowania deficytu poprzez drukowanie pieniędzy, a firmy państwowe straciły przywilej niskooprocentowanych kredytów, które były darowiznami zwalniającymi z troski o zysk. Pieniądz miał być odtąd realny, a nie wirtualny.

Społeczeństwo dowiadywało się o tym w przykry dla siebie sposób. Państwo brutalnie ograniczało wszelkie podwyżki, w przemyśle wprowadzony został podatek zwany popiwkiem, każda znaczniejsza podwyżka obłożona była podatkiem 500 procent. Nazwanie tego „podatkiem” było eufemizmem. To nie był podatek, to była kara, w dodatku drakońska – za złotówkę podwyżki zakład płacił budżetowi 5 złotych.

Plan Balcerowicza zrównał gospodarkę prywatną i państwową. Zakłady państwowe dowiedziały się, że straciły gwarancję istnienia. Miały być odtąd rentowne, w przeciwnym razie będą zamykane. Kończyła się epoka obowiązku pracy, jak też gwarancji jej posiadania – plan Balcerowicza legalizował bezrobocie.

Poza autorami planu mało kto rozumiał, o co w nim chodzi. Dopiero pierwsze bankructwa sprawiły, że przepisy ustaw stały się znanymi regułami. Politycy Solidarności wiedzieli, że tłumienie hiperinflacji musi być bolesne, ale nie mieli wyobrażenia na temat skali tego bólu. Dopiero po kilku miesiącach zrozumieli, że dla społeczeństwa jest to przeżycie wielokrotnie silniejsze niż stan wojenny.

Styczeń 1990 roku okazał się fatalny. Firmy brutalnie korzystały z prawa do dyktowania cen. Chleb podrożał o 40 procent, szynka o 55, benzyna o 100, prąd o 400, a węgiel o 600 procent. Średni wzrost cen wyniósł nie 45 procent, jak zakładał Balcerowicz, ale 80 procent. To był dla Balcerowicza fatalny sygnał, w jego prognozach inflacja za cały rok miała wynieść 95 procent. Ruszyła lawina bankructw i zwolnień z pracy.

W ekipie Balcerowicza napięcie rosło. Wśród reformatorów pojawił się lęk, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. Reformę ratował handel uliczny – wyniesione na ulice łóżka polowe, a potem metalowe szczęki, stały się głównym obiegiem dla wielu towarów.

Nastroje społeczne były coraz gorsze. Polacy słuchali w telewizji cotygodniowych pogadanek Kuronia, który uspokajał nastroje, tłumacząc, że niedługo wyjdziemy na prostą (sam Kuroń w tym czasie zwątpił i domagał się poluzowania rygorów antyinflacyjnych, grożąc Mazowieckiemu wybuchem społecznego protestu), ale po kilku miesiącach cierpliwość społeczna się skończyła. Wybuchły pierwsze strajki.

W lutym Balcerowicz spotkał się ze związkowcami z „Solidarności”. Balcerowicz dowodził, że jest coraz lepiej, bo półki się zapełniają. Związkowcy odpowiadali z wściekłością, że co ich to obchodzi, skoro nie mają pieniędzy na zakupy. Balcerowicz był zdumiony ich perspektywą. Potem przyznał, że dopiero wtedy zrozumiał, iż ludzie patrzą na gospodarkę inaczej niż ekonomista – nie interesuje ich ogólny stan gospodarki, lecz własny interes.

W połowie roku wybuchły strajki rolników, ekonomiści zaczęli wytykać Balcerowiczowi liczne błędy, z czasem krytyka stawała się ostrzejsza. Pojawiły się głosy, że cały projekt zmian jest pomyłką, że gospodarka zmierza ku katastrofie. I w elitach, i w masach rodziła się wielka skarga na Balcerowicza, poczucie, że robi coś barbarzyńskiego. Nawet Milton Friedman, papież monetarystów, uważany za guru polskiego wicepremiera, po przyjeździe do Warszawy ostro skrytykował Balcerowicza. Nie podobały mu się ani popiwek, ani sztywny kurs waluty, ani brak prywatyzacji.

Balcerowicz nie był całkowicie impregnowany na świat. Powoli dochodziło do niego, że jeśli popełnił błąd, to zrujnował 40 milionów ludzi. Rosło w nim napięcie. Wieczorami, gdy wracał do domu, widział na murach hasło „Balcerowicz – Mengele polskiej ekonomii”. W drugiej połowie roku Balcerowicz nie wytrzymał presji. Ugiął się i poluzował politykę pieniężną, złagodził popiwek. W proteście do dymisji podał się pierwszy zastępca Balcerowicza i jego bliski kolega – Marek Dąbrowski. Okazało się, że miał rację – na jesieni inflacja skoczyła do góry i znowu Balcerowicz musiał zacisnąć antyinflacyjny kaganiec.

Końcówka roku wyglądała fatalnie. Hiperinflacja została zatrzymana, ale krajobraz po bitwie przypominał pogorzelisko. Przez gospodarkę przeszła fala bankructw i zwolnień. Balcerowicz nie wydawał się tak wiarygodnym prorokiem jak rok wcześniej. Przecież dramatycznie się pomylił: inflacja roczna miała wynieść 95 procent, tymczasem wyniosła 349 procent, gospodarka, która zmniejszyła się o 24 procent, miała się skurczyć jedynie o 3. Jedynym optymistycznym sygnałem były entuzjastyczne recenzje – eksperci MFW i zachodnie media zgodnie stawiali Polskę za wzór dla wszystkich państw regionu.

Jednak z roku na rok, im bardziej wiadomo było, że operacja się powiodła, tym krótsza była lista pretensji do Balcerowicza. Głęboka recesja, którą spowodował, okazała się losem wszystkich gospodarek regionu. Polacy pierwsi skoczyli w przepaść i pierwsi z niej wyszli. W Polsce w najgorszym momencie gospodarka posypała się o 41 procent, na Węgrzech o 40 procent, w Czechach o 46 procent, w innych krajach o jeszcze więcej. Pierwszą dekadę wolności Polska zakończyła najlepszym wynikiem w regionie – gospodarka wzrosła o 20 procent.

Balcerowicz z 1990 roku to trudna do oceny postać. Nie było tak sprawnego i odważnego reformatora w całej postkomunistycznej transformacji. Zarazem popełnił on fatalny błąd – nie wykonał choćby jednego ruchu osładzającego ludziom szokowe zmiany.

W 1990 roku Balcerowicz był politykiem naiwnym; udawał realistę, a w istocie wierzył, że ludzie są racjonalni, że docenią działania dla nich pożyteczne. Zarazem ta naiwność sprawiła, że Balcerowicz poszybował wyżej niż jakikolwiek inny polityk w całym dwudziestoleciu. Skali jego politycznej ambicji nie ograniczały humory elektoratu. Balcerowicz chciał od razu zbudować Zachód w Polsce, chciał szybkim biegiem nadrobić cywilizacyjną przepaść. Gardził tym, co zastał; marzył o tym, co naprawdę było warte marzeń. Nie był psem idącym z nosem przy ziemi, lecz dumnym Polakiem z oczami na wysokości Alp. Zostawił po sobie prawdziwie nowoczesną ambicję.

Z książki Po południu. Upadek elit solidarnościowych

Gruba ryba1piorunów

@smierdakow przeczytać później, dobra wrzuta jak zawsze. (Reminder dla mnie:P)

Gruba ryba6piorunów

Bardzo fajnie widać nasz postęp, transformację gdy zestawi się nas z Czechami. Gdy wszystko się zaczęło byliśmy niczym ubogi krewny, bez pieniędzy i z niepewnymi perspektywami. Dzisiaj już niemal nie ma tej różnicy, czy też może raczej jest niewielka.

Pokaż więcej komentarzy (59)

GURU

w Motoryzacja

13piorunów

Ten tydzień miał być za⁎⁎⁎⁎sty, miały być recenzje herbatek, miało być aktywnie i wczoraj wszystko pięknie pierdzielnęło...

Bardzo proszę Tomków i Tomkinie, polećcie jakiś samochód do max max 20tys. Wymagania: sprytny, dla kobiety, mało pali. Najlepiej w benzynie.
#samochody #motoryzacja #mechanikasamochodowa

Gruba ryba9piorunów

@Endrevoir ok, handlowałem i miałem warsztat 8 lat. Najsensowniejsze co możesz zrobić to odpalić olx, zaznaczyć pochodzenie Polska, przebieg do 40tys i budżet do 20tys.
Szukaj aut od emerytów z niskimi przebiegami bez korozji. Często są to biedawersje ale w stanie 9/10.
Nie szukaj niczego dalej niż 30km od domu. Psychologowie udowodnili ze jadąc gdzieś dalej kupujemy tylko dlatego że szkoda nam było drogi.
Unikaj skorodowanych.

Do 20km od Katowic za 150zl na jakąś fundację charytatywną mogę pomóc zweryfikować dowolne auto.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Wirtuoz

w Dyskusje

7piorunów

Korzystał ktoś z was z BlaBlacara?

Jako kierowca/pasażer?
Nie zamordują mnie jak podwiozę kogoś z wawy do zakopanego/krk?

Zainstalowałem sobie apkę i ona nawet sugeruje kwotę z podwózkę, z tego co czytałem to trzeba brać kasę w gotówce po podwózce. Sama apka nie ma możliwości płatności online.

#blablacar #podrozujzhejto #autostop

Osobistość2piorunów

Regularnie, w obu rolach, również trasy po 2kkm.

Zamordowałem dwie osoby, 3 zgwałciłem, sam zostałem zamordowany też dwa razy.

Ugułem polecam, lubię, fajnych ludzi się często spotyka.

Gruba ryba3piorunów

Jeździłem, woziłem. Krzywych akcji parę - baba z dzieckiem "bo małe, na kolana weźmie", starsze małżeństwo spóźnione godzinę, potem sranie o podwózkę pod blok bo niepełnosprawni, palacze, przewóz samej paczki (może graty, a może kilo koksu?). Przestałem w covidzie. Jak często jeździsz samni nie lubisz monotonii, to spoko. Bo kasa nie warta

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Perfumy

16piorunów

Oddelegowałem część kolekcji do sprzedania, ale jak teraz myślę o mierzeniu ilości soku i wycenie tego to mi sie odniechciewa xD tym bardziej że nie mam pojęcia od kogo za ile i kiedy co kupiłem...
#perfumy

Gruba ryba4piorunów

@Barcol kiedy wyniki z testu? Bo tak czekam i czekam i czekam… moze porob tu paczki i zacznij sprzedawac takie losowe pakiety? XD

Zawodowiec5piorunów

@Barcol Mam ten sam problem. Odłożone perfumy i odlewki do sprzedania, ale trzeba pomierzyć, porobić zdjęcia i opisy, więc od miesiąca leżą 😛 Sądzę żę najniższa cena na perfumhub - kilka % na zachętę dla większości perfum działa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Memy

67piorunów

Fanatyk4piorunów

Bądź co bądź jest różnica w tym, czy się sprzedaje za pieniądze fizycznie, czy tylko fotki i filmiki i żaden jej nie tknie.
Inna sprawa, że ona sama się nazywa dziwką - bitch.

Czy jednak uważam, że jest w porządku? Nie. Nie chciałbym takiej znać.

Dwa miesiące temu znajomy zgubił 300 euro w skórzanym futerale. A wiozłem go na lotnisko. Dzwonił, szybko sprawdziłem (ale nie mogłem stanąć bo na autostradzie), nic nie było. Dopiero tydzień później przy sprzątaniu pod siedzeniem, ale nad jakimś tam modułem (bez odsunięcia fotela nie szło znaleźć) dorwałem znalezisko.
Oddałem co do grosza w całości.
A znajomy już był pogodzony z tym, że mu to wypadło gdzieś na lotnisku po wyjściu z auta.

Także jak ja twierdzę, że nie nie sprzedawałbym się to nie. Jej godność jej na to pozwala? Spoko. Gdyby np. była znajomą z pracy czy coś to bym urwał kontakt i niech spierdala. Moja godność mi nie pozwala takich szanować. Tolerować mogę - nie szanować.

Gruba ryba2piorunów

@Okrupnik ot technika - ona sobie wsadza przedmioty do d⁎⁎y a d⁎⁎a boli typów którzy nawet jej nie oglądają.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Specjalista

w Dyskusje

2piorunów

Witam i zapraszam na mój nowy film, w którym wybierzemy najlepszego pisarza fantasy. :smiley: Jednak nie uda się to bez waszej pomocy! Więcej informacji we wstępie do materiału, w którym przedstawiam dokonania, najważniejsze książki, styl pisarski i i biografię moich ulubionych twórców. Wybierać można oczywiście nie tylko spośród tych wymienionych w filmie. Pozdrawiam!

#czytajzhejto #ksiazki #fantasy #youtube #fantastyka

https://www.youtube.com/watch?v=Y1mIPecea-g

Autorytet0piorunów

Sapkowski z przeciętnym Wiedźminem postawiony obok Tolkiena i uniwersum Środziemia to skandal.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Muzyka

39piorunów

**Gigi D'Agostino - The Riddle**

Zapraszam na autorski tag #edmcat gdzie wrzucam różnego rodzaju elektroniczną muzykę taneczną - doskonałą na #karnawal!

#muzyka #muzykaelektroniczna #edm #taniec

GURU1piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Perfumy

11piorunów

Siemacie !
Przychodzę do Was z darmowym fantem (oprócz kosztów wysyłki)! Chciałbym ograniczyć zasięg mojej akcji i dlatego proponuję nowy tag: . Skąd taka nazwa? Na jednej z angielskich grup istnieje rzeczony RAOK - Random Act od Kindness. Brzmi to fajniej i bardziej ludzko, niż potoczne rozdajo. Chcesz wziąć udział? Wrzuć komentarz z liczbą, zachowując trend rosnący względem poprzedników. Zaczynamy od 1 i zwiększamy o 1 w kolejnych komentarzach. Komentujemy do 19:00 13.01.2024, a do północy postaram się wyłonić szczęśliwca. Biorąc udział zgadzasz się pokryć koszty przesyłki albo dostarczysz własny kod nadania (preferowany InPost).

Specjalnie dla Was:
Ex Nihilo - Brompton Immortals, dekant ok. 6 ml. Limitka z Harrodsa, obecnie mocno hajpowany na Wyspach. Fragra

Z fartem!

PS
Śmiało korzystajcie z nowego tagu. Na pewno macie jakieś zalegające dobra, na których kokosów nie zarobicie, a możecie uśmiechnąć czyjąś mordkę.

Kosmonauta1piorunów

Mamy zwycięzcę! Numer 3: @MikeleVonDonnerschoss

Zapraszam na PW, żeby dograć szczegóły.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Hydepark

35piorunów

Jest tu ktoś kto leczył uzależnienie od alkoholu i po dłuższym czasie wrócił do nałogu? Kilka miesięcy temu okazało się że ktoś mi bardzo bliski zmarł, co spowodowało natychmiastowe odreagowanie w alkoholu, ale myślę że od kilku lat szukałem pretekstu który się znalazł. Chciałbym spróbować zawalczyć ale zastanawia mnie czy ktoś z was lub bliskich był w podobnej sytuacji i udało mu się po raz enty wygrać z tym rakiem. Trochę niestety zajęło mi zebranie sił by spróbować ponownie.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Fenomen4piorunów

@anonimowehejto mam ziomka, młody chłopak 35 lat. Poszedł na terapię uzależnień mając 31. Opowiadał mi co odpierdalał po alko i ćpaniu i to były straszne rzeczy. Nie pije do dziś ale miał kilka wpadek przez ten czas. Bodajże pół roku temu poszedł w długą, po prostu się złamał i spróbował. Przyznał się do tego jakiś czas temu. Ale powiedział, że umocniło go to żeby dalej nie pić, że jest to bez sensu i tę chwilę słabości przerobił na coś co go wzmacnia. Dalej chodzi na spotkania i terapię.

Zawodowiec3piorunów

Samemu jest bardzo ciężko. Polecam AA lub terapię. Tam jest dużo osób które mają po kilka nawrotów i dopiero za którymś razem przestaja pić, więc można. Powodzenia i trzymaj się!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Sum

w Perfumy

2piorunów

Pewnie juz o to pytałem, ale schizofrenia mocno, więc spytam raz jeszcze.

Co polecacie ciekawego na zimę, o dobrych parametrach, żeby wytrzymały te temperatury?

Moje Taify są super, ale jak robi się chłodno to giną momentalnie 😒
Myślałem o Xerjoff - Naxos, bym sobie wziął w dwie raty 0%

Cena: tak, żeby może dało się kupić tester do 8zl/ml
#perfumy

Fenomen1piorunów

Jak cos to mam mocnego zawodnika w cenie akurat 8pln, 50ml bez kilku ml, ghawali al bariq oud.

Osobistość6piorunów

Jeśli lubisz wpierdalać miód prosto ze słoika łyżką do zupy to może być i Naxos.
Natomiast jeśli od samego czytania Cie zemdlilo i chciałbyś perfumy oryginalne, ciekawe i kompozycyjnie kompletne, a do tego z fenomenalnymi parametrami to Dev 2 żadne mrozy nie są straszne.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Co się stanie, kiedy weterani strzelanek na rynku gier postanowią stworzyć grę, w jaką zawsze sami chcieli zagrać? Powstanie boomer shooter roku: Turbo Overkill.

Nie waham się użyć tego określenia, bo w tej grze jest wszystko, czego oczekiwalibyście od dynamicznej nawalanki, ale po kolei:

* stylistyka świata przedstawionego - cyberpunk przechodzący w odjechane scifi. Niby pixelart, ale nie do końca, grafika jest wyważona w tym aspekcie. Idzie to jednak w parze z niskimi wymaganiami sprzętowymi i tempem rozgrywki, o czym za chwilę.
* projekty poziomów - przemyślane, wertykalne, wieloetapowe. Zdarza się backtracking, ale nie jest jakoś uciążliwy. Czasami trzeba się zatrzymać i pomyśleć, czasami wykonać skok wiary - ojjj, miejscami pocą się dłonie :grinning: - a czasami wpada się do lokacji i zatrzymuje w miejscu, żeby... Popatrzeć. No jest dobrze, dobrze chłopaki zrobili.
* Muzyka - dynamiczna, adekwatna. OST z Dooma ma silną konkurencję. Utwory trzech wykonawców są do kupienia osobno (ponad 70 ścieżek) i bronią się jako takie. Świetnie się ich słucha tak po prostu, a w samej grze zwielokrotniają doznania.
* humor, grosteska, easter eggi - Turbo Overkill jest ich kopalnią. Billboardy, neony, punchline'y, sama konstrukcja poziomów wręcz ociekają nawiązaniami do dzieł popkultury (Ukryty Wymiar heh #pdk ) i nie sposób wyłowić je wszystkie za jednym przejściem. Nie będę więcej zdradzał, bo warto odkrywać je samemu. Ale John st John w roli S.A.M.M. robi robotę ❤️
* Rozgrywka - no... Szybko jest. Absurdalnie szybko. O ile demo z pierwszymi poziomami Epizodu 1 służy poznaniu mechanik i ich kombinowaniu, tak później gra daje do zrozumienia, że może i potrafisz już przyciągnąć się linką do Slotha, zahamować piłą spalinową w kolanie na jego mordzie, odbić się, poprawić z obrzyna i pobiec dalej po ścianie, ale przychodzi moment, w którym MOBy zaczynają Cię doganiać i prześcigać. O ile zacząłem grę na trzecim poziomie trudności, przyszedł moment że musiałem go zbić bo zmęczyło mnie obskakiwanie łomotu a i tak bywało wymagająco xD.
* Rozwój - mamy tutaj system wszczepów dla Johnnyego i upgrade broni. Stosownie do potrzeb i stylu grania można konfigurować pod siebie konkretne zdolności. Druga piła w lewym kolanie? Proszę bardzo. Odzyskiwanie zdrowia chainslidem? To może pancerza też? Mamy wszystko. Co więcej, każda broń bywa przydatna aż do końca gry

Rozpisałem się. Zmierzając do brzegu chciałbym powiedzieć, że nie spodziewałem się ani nie oczekiwałem po TO niczego, kupiłem bo było w promocji a ja potrzebowałem relaksatora. Oj jak się miło rozczarowałem, po prostu zakochałem się w tej gierce i szczerze zazdroszczę wszystkim, którzy mają tę intensywną, barwną i przesadzoną pod każdym względem przygodę przed sobą. Boomer Shooter 2023 IMO. Polecam!

Moja ocena: gofuckthemupsir/10

https://streamable.com/l4k6qc

#synthwave bo soundtrack i laserowe palmy :grinning:
#gry

Gruba ryba3piorunów

@Pouek mnie to ogólnie rozwala, że boomer shootery są szybkie, dynamiczne a zoomer shootery są dla ludzi co preferują bardziej spokojne tempo rozgrywki, co by ich nadmiar wrażeń nie przytłoczył.

Coś poszło nie tak, że boomerstwo się kojarzy w taki sposób xD

Ale sama gra świetna.

Gruba ryba0piorunów

Czekam na boomer shootera bez pikseli. Jakbym chciał pikseli, to bym odpalił DN3D w 320x240 😉

Pokaż więcej komentarzy (11)