belu-p-flyFenomen
116piorunówŚnieżka widziana z Wrocławia.

Dołączył/a:
belu-p-flyFenomen
116piorunówŚnieżka widziana z Wrocławia.

belu-p-flyFenomen
75piorunówGóry Sowie, wschód.

DzialaczWiejskiAutorytet
85piorunów#chwalesie #pytanie #rodzicielstwo
Ostatnio chwaliłem się, że czekamy na drugie dziecko z żoną :smiley: jesteśmy po pierwszej wizycie u lekarza, wszystko idzie bardzo dobrze. Zastanawiam się tylko jak się przygotować na to wszystko. Niby jedno już jest i spoko, daliśmy radę, wiemy co robić, ale no po ludzku się martwię trochę. Jak finanse i jak czas w domu rozdzielać na to wszystko. Mnóstwo takich myśli. Starsza córa ma niecałe 5 lat teraz, jak się urodzi młodszy syn/córka to będzie jakieś 5,5. Jeśli są tu rodzice, którzy mają dwójeczkę dzieci lub więcej 😉 dajcie proszę znać co na pewno należy kupić (nie chodzi mi o wózki itp, bardziej o sprzęcik ułatwiający mega życie z małym dzieckiem, co wam mega ułatwiło wszystko). Dodatkowo, podzielcie się proszę z młodszym (a może starszym xd) kolegą doświadczeniem. Jak najlepiej wspomóc żonę w tym czasie? Z racji pracy często wyjeżdżam, ale równie długo jestem potem w domu. Dajcie trochu porad, żebym się uspokoił xd mam natłok myśli ostatnio haha.
Earl_Grey_BlueGruba ryba
91piorunówNo pozdrawiam, zabrałem hejto ze sobą.

bartek555Lider
72piorunówMoja mama ma nowego pieska xD

boogieLider
37piorunów#bangkok w #tajlandia to najczystsze miasto jakie widziałem w moim średniej długości życiu. Zero śmieci, zero gum, dworce niemal sterylne.
A Azjatki robiące zdjęcia są kufa przekomiczne xD To chyba inny gatunek homo-instagramus :rolling_on_the_floor_laughing:
Miasto jest ogromne. Tutaj jest wszystko daleko. Komunikacja miejska całkiem dobrze działa i jest opisana w łatwy sposób. Nie trzeba znać tajskiego, aby się orientować. Stacje metra i wagoniki bardzo podobne do nowych stacji w #barcelona :smiley:
Dzisiaj miałem tylko późne popołudnie, a jutro mam cały poranek. Postaram się wrzucić jakieś zdjęcie :smiley:

razALgulGURU
39piorunówech... twarzoksiążka mi przypomniała foto. To jeszcze był etap mojego przygotowywania się do końca studiów. Siedzieliśmy wtedy z różową w pokoju i każdy kuł swoje. Pies natomiast, usilnie domagał się obecności przy człowieku i leżała tak w tej stercie notatek, czasem podnosząc łeb. Tą oddaną psinę niestety musiałem uśpić, bo po wylewie ciało nie współgrało z chęciami i tylko się męczyła. Mimo wszystko, mam z nią 12 lat wspomnień :slightly_smiling_face:
#psy

Zly_TonariGruba ryba
172piorunówAh shiettttt here we go again... 11 naprawa gwarancyjna w 2 lata prz 26k przebiegu...
Bawarskie gówno.
Jak odbiorę naprawiona to 19.02 druga bawarska padaka jedzie na wymianę fotela kierowcy bo pokazuje błąd airbagu po 40k kilometrów (9 naprawa gwarancyjna przez 17mc)
Nie popełniajcie moich błędów, omijajcie te szroty.

belu-p-flyFenomen
30piorunówDzień dobry Wrocław, zobacz Stadion podświetlony zachodzącym słońcem.

koszotoroburFanatyk
48piorunówZapraszam do konkursu na najbardziej wymyślne inwektywy!
Zasady:
* Brak wulgaryzmów
* Zero obrażania członków rodziny
* Nie poruszamy tematów powszechnie uznanych za drażliwe
Czym bardziej inteligentne, przewrotne i kąśliwe inwektywy tym lepiej!
Dorzucam swoje inwektywy i słucham Państwa:
* Jesteś tak ostry jak cień mgły
* Oby Cię było stać na egzotyczną wycieczkę do Amazonii i pływanie z rybami candiru
* Wygrałeś na loterii genetycznej - dodatkową parę chromosomów
Nie ma zwycięzców ni przegranych - liczą się tylko umiejętnie sklecone inwektywy!
1.Jesteś bystry, jak woda w klozecie.
2.Zablysnąłeś, jak chrząstka w salcesonie.
@koszotorobur Ty żydzie.
Dziękuję, z nagród rezygnuję.
HuxleyOsobistość
87piorunówNie no muszę się pożalić! Jestem generalnie osobą spokojną, ale jest pewien urząd pocztowy który potrafi mnie wyprowadzic z równowagi po 5 latach doświadczenia z tym urzędem pocztowym, przytoczę kilka sytuacji:
- Awizo dostarczone z datą do przodu to norma!!
-Brak awizo, przesyłka awizowana gdzie tego dnia byliśmy w domu. Na pocztę nie ma szans się dodzwonić. Brak słów.
-Przesyłki polecone nie docierają do adresata ,brak awiza a w systemie widnieje jako dostarczona.
-Listonosz nie zostawił awizo, a list lezy x czasu na poczcie.
-Urzedowa korespondecja jest odsylana do urzedu z adnotacja, ze awizowano podwojnie i nie nastapil odbior. Szczegół w tym, ze nie przyniesiono zadnego awizo ani nie probowano w zaden sposob dostarczyc korespondencji
POCZTA POLSKA = PAŃSTWO W PAŃSTWIE !

Dlatego nigdy nie rozumiem jak ktoś próbuje bronić tego potworka albo wmawiać że teraz poczta polska jest lepsza czy dobra. Jak teraz jest lepsza to ja nie chcę wiedzieć jaka była kiedyś xD
ziel0nyKosmonauta
129piorunówJak macie chwilę to polecam obejrzeć najnowszą animacje lego mojego brata która przedstawia świąteczny rozejm z 1914 roku. Miesiąc nad tym siedział więc fajnie by było jakby miał więcej niż kilkadziesiąt wyświetleń
https://youtu.be/_4Qas5AadC8?si=4JjMu-t0v7HjgOt2
#lego

(Obejrzeć w wolnej chwili)
Fajne, pomyslowe
GtotheGGruba ryba
44piorunówMoże opiszę wam moje śmieszniejsze randki, żeby był jakiś kontent na hejto. #gtothegcontent -> zrobiłam tag, żeby maruderzy mogli zablokować.
Typ numer 1 - Tarociarz
Pisaliśmy na Tindku. Gościu z mordy takie mocne 8-9/10, konwencjonalnie przystojny koleś. Dodatkowo nosił okulary - jakiś mój dziwny fetysz xD lubię gości w okularach. Chyba wydają mi się inteligentniejsi niż są w rzeczywistości. Kręcą mnie kolesie z IQ powyżej 130 xD
W każdym razie gadka była spoko, gościowi nie przeszkadzało, że bym go pewnie zdradzała, bo latawica ze mnie, ale on był z jakąś borderką wcześniej i to lubił - także git, idealne dopasowanie pod tym względem, nie jestem w stanie się dogadać z facetami-zazdrośnikami, od razu uciekam jak facet mnie ogranicza.
Poza tym facet miał dobrą pracę, był prawie w moim wieku (9/10 moich randek było z mężczyznami młodszymi ode mnie), pracujemy w podobnych branżach i jak się okazało mieszkamy od siebie 15 minut pieszo :smiley: Gościu ogólnie poukładany, ustabilizowany życiowo, szukał czegoś na poważnie. W podobnej sytuacji do mojej - wieloletni związek się zakończył i szuka po prostu stałej relacji/czegoś normalnego, a nie ONS/FWB itd.
To po kilku rozmowach, gdzie spoko się rozmawiało i był vibe - stwierdziliśmy, że czas na spotkanie. Umówiliśmy się na spacer do pobliskiego parku. W parku dużo osób, bałam się, że go nie znajdę, byłam pierwsza i czekałam. W końcu się pojawił. W realu wyglądał dobrze, dodatkowo to był pierwszy i jedyny facet, który był i wyższy i lepiej zbudowany ode mnie - więc na plusik. Zazwyczaj się spotykam z typami chłopięcymi, więc niestety są w mojej kategorii wagowej. Jednocześnie chciałabym się czuć przy mężczyźnie kobieco, wiadomo. Więc przy tym mogłam się poczuć jak kobita z krwi i kości i tłuszczu ;).
Powracając do spotkania... Typ się zaczął intensywnie na mnie gapić i komentować moje policzki xDDDD chyba mu nie pasowały, bo jestem taką pyzą, ale cóż poradzić. Kto się urodził ziemniakiem, nie umrze marchewką #pdk pozdrawiam @Marchew Musiałam mu powiedzieć, że musi się przestać na mnie gapić bo mnie to stresuje xD
Gościu na dzień dobry mi powiedział, że skontaktował się ze swoją wróżką i spytał czy to ja będę miłością jego życia.
Pewnie nie zdziwi was fakt, że napiszę, że wróżka powiedziała, że to nie ja xDDDDDDDDDDDDD Ja miałam tylko w głowie takie <na c⁎⁎j ja się z tobą umawiałam, jak wróżka już wybrała za mnie!>. Ale to nic, bo kolejnym tematem do rozmowy było to, że typ jest zakochany w swojej szefowej, która jest mężatką. Szefowa (podobno) nieszczęśliwa w małżeństwie, a wróżka mu wywróżyła, że on z nią właśnie będzie i się ożeni. On się do niej zabierał jak pies do jeża. Ona do niego podobnie. Ogólnie coś tam sobie flirtowali i chemia była. Historia tragiczna. Później zaczął panikować, że jest stary (lvl28) i się musi ożenić jak najszybciej i zrobić dzieci, ponieważ wszyscy jego przyjaciele już to zrobili i on jest ostatni.
Kolejne tematy już były neutralne. Na pożegnanie spytałam czy chce się przyjaźnić, on na to, że nie bo się zaangażuje. Ja oczywiście wykazałam się zrozumieniem i rozstaliśmy się. Każde z nas poszło w swoją stronę.
Pomimo tego, że z mordy był mocne 8-9/10 to z charakteru zachowywał się jak kobieta 100% - w życiu bym nie była w stanie znieść takiego faceta na co dzień, ale mam nadzieje, że sobie poukładał już życie z tą szefową i mają chociaż jednego bombelka.
The end.
>Gościu z mordy takie mocne 8-9/10, konwencjonalnie przystojny koleś.
Dobrze się czyta, możesz wrzucić zdjęcie poglądowe z neta co to dla Ciebie znaczy?
>Zazwyczaj się spotykam z typami chłopięcymi, więc niestety są w mojej kategorii wagowej. Jednocześnie chciałabym się czuć przy mężczyźnie kobieco, wiadomo
To po co się z nimi spotykasz? Ktoś Cię zmusza do tego?
>bym go pewnie zdradzała, bo latawica ze mnie,
Wróżka miała rację
Dalmierz_PlozaGruba ryba
47piorunów:male-artist:

Ja uwielbiam ja
Chwilę mi zajęło skumanie co znaczy "underst".
razALgulGURU
137piorunówW starożytnym Rzymie białe kamienie (znane jako "kocie oczy") zdobiły drogi, odbijając światło księżyca zapewniały oświetlenie uliczne, dla nocnych spacerowiczów.
Na zdjęciu Rzymska droga w Pompejach.
#ciekawostki

@razALgul Inna ciekawostka: Progi w drogach rzymskich były min. po to, żeby wędrowcy pokonujący duże odległości mogli nimi iść w pół-śnie.
Nie bardzo wyobrażam sobie jak to wyglądało, ale podobno było to tak że ten z przodu miał kij którym "prowadził" jak niewidomi, a pozostali szli w rzędzie trzymając rękę na ramieniu tego przed nim.
Podobno czasem ludzie wędrowali tak daleko (np. pielgrzymki) że spali podczas marszu.
Opowiadał o tym jeden historyk przy okazji dyskusji o bitwie pod Somosierrą, gdzie była taka właśnie wąska, rzymska droga.
Dobre mieli wtedy aparaty.
scorpGruba ryba
35piorunówBiegaczki i biegacze! Zapraszam na listopadowe podsumowanie tagu #sztafeta _~ listopad 2023_
_Wspólnie wybiegany dystans:_ _3031,39 km_
_Liczba uczestników zabawy:_ _39 osób_
_Liczba aktywności:_ _389 aktywności_
Podium biegaczy z największym przebytym kilometrażem:
1 miejsce: @scorp – z dystansem 308,1 km
2 miejsce: @enron - z dystansem 243,61 km
3 miejsce: @Sorokawojcie.ch – z dystansem 224,78 km
Poniżej zestawienie wszystkich uczestników zabawy w miesiącu listopad.
Gratuluję każdemu uzyskanych wyników i zapraszam do kontynuowania zabawy w grudniu 😊

@Aya lecimy łeb w łeb :grinning:
106K to jak widzę popularny kilometraż 😎
NatenczasWojskiGruba ryba
105piorunówMiałem kiedys przyjaciela, jeszcze z czasów podstawowki. W pewnym czasie kochałem go jak brata, którego nie mam, rozumielismy sie bez slow. Miałem nadzieję ze bedziemy razem szli przez cale zycie, tak jak razem przeżywaliśmy pierwsze dziewczyny, zakochania, pierwsze prace, pierwsze samochody itp. Wyobrażałem sobie ze we dwie rodziny będziemy razem jeździć na wakacje, nasze dzieci beda sie bawic na plazy a my z piwkiem w reku obgadywac przechodzace d⁎⁎y.
Niestety, plan udal sie polowicznie: ja poszedlem w żonę, dziecko i kredyt mieszkaniowy, on w alkohol, narkotyki, hazard i przestepstwa.
Na pewien czas musialem zerwac z nim kontakt, bo stal sie on zbyt niebezpieczny. Nigdy nie wiadomo bylo w jakie klopoty moze on wciagnac. A kłopoty w pewnym momencie mial grube: z policja, gangsterami, urzedami, jezdzeniem po pijaku, pozyczkami ktorych nie mial zamiaru oddawać i wiele innych.
Gdy minelo pare lat, w chwilach sentymentu pisalem do niego i probowalem umowic spotkanie. Oficjalnie bardzo chetnie ale nigdy jakos nie udalo mu sie dotrzec. Kiedys w chwili szczerosci napisał ze zmarnowal sobie zycie. Mysle ze wstydził sie przede mna co robił i kim sie stal. Ja nigdy tego nie popieralem, zawsze próbowałem przekonac go do tej normalnej drogi...
I tak minelo 15 lat. Brakowalo mi takiej meskiej przyjazni. Mam znajomych ale nigdy z nimi nie nawiazalem glebszej relacji. Nigdy nie otworzyłem sie i nie mówiłem co mi w duszy gra.
Czy w ogole w wieku 40+ da sie jeszcze znalezc przyjaciela?
I kurde chyba sie udalo!
Przypadkiem trafilem na klienta z polecenia. Na poczatku wydawal sie mocno dziwny ale zaczelismy gadac, ktoregos razu rozmowa biznesowa przeciągnęła sie do 1 w nocy bo weszlo prosseco i palenie... i zesmy sie wkrecili.
Spotykamy sie raz na tydzien, palimy, pijemy prosseco i gadamy godzinami. O swoich nerwicach i lekach, o problemach z rodzicami, o przygodach zyciowych, o kosmosie, sensie cierpienia, o wychowaniu dzieci, biznesie, ruchaniu, rozwoju osobistym i wielu innych.
Pojechaliśmy biznesowo do Krakowa, 8h razem w samochodzie, caly czas gadaliśmy i dalej bylo o czym.
Akceptuje go takiego jakim jest i czuję sie w pelni akceptowany. Nasze zony tez sie lubia wiec nie ma problemu na szczescie z wspolnymi wypadami. Nie musimy w zaden sposob rywalizowac wiec mozemy sie otworzyc i pokazac takimi jakimi jestesmy: ze wszystkimi wadami, porazkami i problemami. A druga strona to akceptuje. Tyle przegadalismy ze czuje jakbysmy sie znali polowe zycia.
To spotkanie to byla chyba najlepsza rzecz jaka mi sie trafila przez ostatnie lata. Cos co najbardziej poprawiło mi zadowolenie z zycia, zasypując dziure po przyjacielu z dzieciństwa.
Pisze to trochę zeby sie pochwalic, ale tez troche zeby dac nadzieje tym co byli w sytuacji jak ja. Jednak nawet w takim wieku jeśli człowiek jest otwarty na innych, ma szanse poznać kogoś wyjątkowego.
Wiem ze dla wiekszosci kims wyjatkowym to zwykle jest kobieta, ale bedac w szczesliwym dlugoletnim malzenstwie zaczyna doskwierać brak męskiej przyjazni, takiej jak wtedy gdy sie mialo 16 lat. Alpagi łyk i dyskusje po świt...
Trzymajcie sie, zawsze jest nadzieja..
@NatenczasWojski zazdro :smiley: fajnie poznac taka osobe, ktora Cie akceptuje, lubi, nic nie wymaga i jest taki flow i to jeszcze w tym wieku. Ja mialam taka przyjaciolke, wszystko robilismy razem, ale na pewnym etapie drogi sie rozeszly, ona nie poszla na studia bo znalazla prace w sklepie, ja mialam wielkie ambicje - studia, podroze, samorozwoj. Obracamy sie teraz w calkiem innych srodowiskach, spotykamy sie raz na kilka lat i do dzisiaj jest swietnie, jest przekochana, fajna osoba, tylko na pewnym etapie poszla latwiejsza zyciowa sciezka. Dzisiaj ciezko zapierdala w tych sklepach, ale daje dziewczyna rade. Nigdy to juz nie bedzie taka przyjazn jak kiedys bo mieszkamy w roznych miastach, a ona czesto przez prace nie ma w ogole czasu na spotkania. Ale i tak sie ciesze, ze byla tak dlugo w moim zyciu i ze jej zycie calkiem spoko sie ulozylo po latach.
Miałem podobnie z przyjacielem z dzieciństwa, piękne to były czasy.
Niestety on był z bogatej rodziny ja raczej z przeciętnej rodziny robotniczej jak się poznaliśmy.
Jego rodzice jeszcze jakoś to akceptowali, ale jak moi rodzice poszli na grubo w tango (czytaj : chlanie do urwania filmu, zaniedbywanie rodziny i pracy, długi itp) to zerwał ze mną kontakt. Dzisiaj wiem, że rodzice mu kazali.
Zawaliłem szkołę średnią bo trzeba było iść do pracy żeby mieć na czynsz (dom już rodzice przejebali) i na coś do jedzenia. Też mnie kusiło żeby iść na skróty, ale na szczęście tego nie robiłem.
Ale do brzegu : poznałem dziewczynę, jesteśmy razem szczęśliwi, córka rośnie, pracka jest spoko itp, ale też mi brakowało prawdziwego przyjaciela.
I tak się złożyło że mój szwagier nadaje na tych samych falach i to jeszcze jak xD
Jeździmy sobie w góry, łazimy po lasach, śpimy pod namiotami, pijemy alko, gramy w gierki... Jest mega!
Żona też zadowolona bo w końcu zna go od kołyski xD
JontraVoltaTwórca
37piorunówByłem w stanach i zrobiłem takie zdjęcie telefonem. Pochwalę się, bo mi się podoba (a co). #podroze #fotografia

@JontraVolta - takie piękne - hamerykańskie 🙂
@JontraVolta coutry road take my home to the Place i belong uuuuuuuuuu super
PonurnikZawodowiec
54piorunówFacebook właśnie dla mnie umarł i nie żyje.
To nie jest pytanie o abonament bez reklam, albo free i nachalne reklamy. To jest pytanie:
Albo płacisz, albo całe Twoje CV, SMS, kontakty, przyzwyczajenia, całe życie opierniczymy na e-bazarku za równowartość pizzy.
FB chyba myśli, że bez niego, to jak bez ręki i się oddychać nie da <lol>

@Ponurnik teraz się przynajmniej pytają
Płatny tylko w Europie:
https://businessinsider.com.pl/technologie/platny-instagram-i-facebook-oto-stawki-za-brak-reklam-i-termin-zmian/sq71vqh
enronGruba ryba
61piorunów26 230,63 + 4,04 + 1,35 + 5,00 + 2,38 = 26 243,40
No to dzisiaj wypad do #wroclaw - miasto mojego dzieciństwa :face_holding_back_tears: Tu mieszkali moi dziadkowie, tu mój ojciec chodził do szkoły, szkoły średniej, na studia... sentyment wszedł mocno, zwłaszcza jak zobaczyłem dawny dom dziadków na Biskupinie :pleading_face: który poszedł za tak żałośnie małe pieniądze że "a ić pan" :face_with_rolling_eyes:
Wiele się tu nie zmieniło od ostatniej wizyty. Korki, krzywe drogi, ale komunikacja choć trąci myszką to już trochę lepsza 😉
Nic to, dzisiaj była specjalna okazja. Zamieszkałem na Biskupinie, niewiele ponad kilometr od lokalnego #parkrun :smiley: Nie startowałem w zbyt wielu, ale takiej okazji nie mogłem odpuścić! Uzgodniłem z żoną, że pobiegnę i już, a o 6 rano zrobiłem sobie krótką 4 km przebieżkę na start przy okazji bułkowych zakupów, żeby obczaić co gdzie jest. Bałem się, czy przypadkiem wał nie ma zwykłej ścieżki, która przy całonocnej ulewie zamieniłaby się w błotny trakt - na szczęście jest szeroka, dobrze utwardzona alejka. Miejscami jakieś mniejsze czy większe kałuże, ale nic co by zamieniło bieg w walkę o życie.
Potem spokojne śniadanko i o 8:50 wybrałem się w kierunku miejsca startu, gdzie dotarłem na 5 minut przed terminem. Sam parkrun - co tu dużo mówić, wszystkie te imprezy są mniej lub bardziej kameralne i jest po prostu sympatycznie 😁 Tu nie było inaczej - fajna organizacja, mnóstwo uśmiechniętych ludzi, a do tego bardzo ładna, słoneczna pogoda :heart_eyes:
Nie ustawiałem się na czoło stawki (było bardzo dużo ludzi, prawie setka - w porównaniu do naszego kameralnego Zielonego Jaru to dziki tłum xD) bo nadal mam problem z kolanem. Jak ruszyliśmy, to wyszło że nie jest tak źle - parę osób mnie wyprzedziło, ale spokojnie trzymałem tempo w okolicach 4:30. Po dwóch kilometrach zacząłem wyprzedzać kolejnych zawodników - nie było tego dużo, ale dało mi trochę satysfakcji bo nie spodziewałem się, że będę w stanie utrzymać dłużej sensowne tempo.
Koniec końców zmieściłem się w czasie 22:32, czyli średnia 4:30 😎 Mój najszybszy bieg od wieeeelu miesięcy. Fajnie było się tak „zawodowo” przebiec, niby ostatnio biegłem Cracovia 1/2 ale to było na totalnym luzie, a tu się musiałem uczciwie namęczyć 😉
Potem jeszcze raz poleciałem sobie śladem parkruna i dobiegłem do mieszkania nieco okrężną drogą. A potem szybkie skromne drugie śniadanko i zwiedzanie miasta z dzieciarnią 😎
Sobota już niemal minęła, więc życzę miłego wieczoru ❤️

@enron super czas 💪
@enron Kurcze, a właśnie dzisiaj miałem też iść, tylko od wczoraj coś mnie przeziębienie łapie. Ale bym się zdziwił jakbym zobaczył uśmiechniętego pana z hejto na żywo :grinning: