@Urro Najczęściej pytając o podstawę prawną usłyszysz art 15 ustawy o Policji, który mówi, że policjanci mają prawo legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości. Problem polega na tym, że artykuł 15 rozpoczyna się od słów "policjanci, którzy wykonują czynności opisane w artykule 14, mogą...", o czym krawężnik Ci nie powie, bo sam tego często nie wie. A co mówi artykuł 14? Punkt 1 mówi, że policjanci wykonują czynności wykrywania i zapobiegania wykroczeń i przestępstw (musi istnieć uzasadnione podejrzenie, że popełniłeś lub popełnisz takowe) oraz poszukiwania osób ukrywających się (musi istnieć uzasadnione podejrzenie, że jesteś osobą poszukiwaną). Takie łapanki to całkowita samowola.
W kwestii legitymowania, policja nie ma prawa wypytywać o nic wykraczającego poza informacje zawarte w dokumencie tożsamości, bo cała procedura legitymowania opiera się o takowy.
Co do stawiania się, moim subiektywnym zdaniem kłótnie z krawężnikiem niewiele dadzą, chociaż z moich doświadczeń wynika, że czasami ustępują - jak z tym dowodem. Nigdy żadnemu krawężnikowi nie podałem adresu zamieszkania i nigdy żaden nie próbował mnie do tego przymuszać. Jak widzą, że ogarniasz, to odpuszczają. Jeśli jednak trafisz na frustrata, który nie odpuści, swoją rację prędzej czy później udowodnisz, ale mogą Cię poprzeciągać po sądach, oskarżając bezpodstawnie o to, że wbrew obowiązkowi nie stosujesz się do poleceń. Uniewinnią Cię, ale jemu nic nie zrobią. Podstawa to nagrywanie interwencji telefonem. Masz pełne prawo to robić, masz pełne prawo utrwalać ich wizerunek. Potem skargi, skargi i jeszcze raz skargi.