KuduatyPraktykant
3piorunówNowy rok, nowx ja.
Zdanie które słyszymy wielokrotnie przy okazji Nowego Roku stało się zdaniem memem bo wiele takich prób odmienienia siebie kończą się nawet nie w raz z końcem stycznia, jednak są wśród nas osoby które starają się, często nawet od lat, o wykonanie bardzo istotnej zmiany w swoim życiu jednak na drodze staje im skostniałe polskie prawo. Mowa o osobach transseksualnych, które by wykonać korektę swojej płci przypisanej przy urodzeniu, a z którą się nie identyfikują, muszą przejść przez skomplikowany proces psychologiczno-farmakoloiczny by i tak na samym końcu nie móc wykonać korekty płci, na tą którą odczuwają, od ręki ponieważ polskie prawo wymaga od nich pozwania swoich rodziców. Rodziców którzy często są przeciwni całej korekcie i starają się utrudnić lub przynajmniej przedłożyć cały proces utrudniając swoim dzieciom życia. Co jeszcze bardziej absurdalne mimo iż w większości przypadków sądy na całe szczęście przychylają się do korekt, to dalej zdarzają się przypadki w których sądy takiej zmiany odmawiają.
Sama zmiana oznaczenia płci w polskim prawie uregulowana nie jest, jednak orzeczenie Sądu Najwyższego z roku 1991 stanowi, że przynależność do danej płci jest dobrem osobistnym podlegającym ochronie, a orzeczenie tegoż samego z roku 1995 wskazuje rodziców jako stronę którą należy pozwać. Od 28 lat nie zrobiono realnie NIC by ten status zmienić ponieważ projekt ustawy z 2015 roku został przez rząd PO przeciągnięta na tyle długo, że trafiła pod pióro Andrzeja Dudy który zawetował całą ustawę czyszcząc ręce poprzedniej władzy.
Dodatkowo osoby po realnej korekcie w zdecydowanej mniejszości odczuwają jakiekolwiek niezadowolenie z jej dokonania, co w 2018 roku pokazała meta-analiza Uniwersytetu of Cornell gdzie 93% badanych wykazało poprawę stanu psychicznego, a pozostałe 7% opowiadało o mieszanych lub neutralnych odczuciach, żadne nie wykazało pogorszenia swojego stanu psychicznego.
Polskie prawo w tym temacie jest okropne, a każdy powinien móc czuć się dobrze w swoim ciele, a takie sprawy jak zmiana oznaczenia płci powinna być robiona na drodze urzędowej, a nie wyczerpującej psychicznie i finansowo drodze sądowej.

@dsol17 Wiesz że w linki który wysłałeś jest dokładnie to co napisałem? XD
Regarding mental health considerations, transgender youth/young adults had a 2- to 3-fold increased risk of anxiety, depression, suicidal ideation, suicide attempts, and self-harm without lethal intent in comparison to controls14). The impact of the degree of parental support on mental health outcomes was reported in transgender youth and young adults age 16 to 24 years (n=84) from Ontario, Canada: Satisfaction with life and self-esteem were significantly greater in transgender youth whose parents were "very supportive" vs. those whose parents were "somewhat to not at all supportive"15). In addition, depression and suicide attempts were significantly decreased in transgender youth whose parents were supportive in comparison to those whose parents were not supportive15)
@Kuduaty tak, tak wszyscy winni tylko nie osoba chora psychicznie która nie może się pogodzić z tym kim jest.
Tak samo osoby z borderline się zachowują, wieczne biedne ofiary innych.
A co do zadowolenia po tranzycji to 7% niezadowolonych to jedno wielkie kłamstwo. Zresztą zgodnie ze stopniowaniem kłamstwa, że statystka to najwyższy jego stopień.
Jest od cholery historii ludzi ze wspierających środowisk które dopiero po tranzycji ogarniają, że nie da się zmienić płci, że brutalnie zrobiona dziura między nogami która muszą rozszerzać dzień w dzień bo się zrośnie to nie jest to samo co sprawne naturalne kobiece genitalia.
Pierwszy lepszy przykład z brzegu:
https://www.reddit.com/r/asktransgender/comments/ql9ui8/how_do_you_cope_with_a_botched_srs/
Wystarczy wpisać botched transition Reddit. I będziesz tego miał od c⁎⁎ja i więcej ludzi po tranzycji na skraju którzy chcą popełnić samobójstwo lub je już popełnili.
A ze amerykańskie stowarzyszenie czy nawet WHo uzna, że to nie choroba psychiczna(bo przecież coś co się leczy farmakologia do końca życia i operacjami plastycznymi to nie choroba, to przecież zdrowy, normalny i naturalny stan, że musisz płacić za istnienie w zdrowiu firmom farmaceutycznym - nie wiem jakim debilem trzeba być żeby taka narrację kupować) to w XXI wieku po Covidzie to można takim stwoarzyszeniom wierzyć tak jak księdzu po kolędzie. Zwłaszcza jak weźmie się pod uwagę artykuł Forbes o tym że rynek trans w USA jest wart jakieś 200mld$ i jest to więcej niż całe Hollywood, a na jednego transa liczą że mają zarobek 150k$. To są ogromne pieniądze i nikt zaangażowany w ten proceder przecież ci nie powie, że 41% transów się zabija bo ich okłamano. Nie, powiedzą ci że to wina nietolerancyknego środowiska xD ZSRR też miał problemy tylko dlatego, że zgniły kapitalistyczny zachód sabotował wszystko co się da i rozrzucał stonkę ziemniaczana na pola.
I zagadka rozwiązana skąd nagły wysyp transów. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
r/asktransgender - [NSFW] How do you cope with a botched SRS?662 votes and 114 comments so far on Redditreddit
