Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Loco1109Praktykant

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 24 komentarzy
  • 0 obserwujących

GURU

w Wiadomości Świat

38piorunów

Korea Południowa wprowadza ogromny pakiet wsparcia dla przemysłu motoryzacyjnego

Władze Korei Płd. ogłosiły w środę pakiet nadzwyczajnego wsparcia dla kluczowego dla gospodarki kraju przemysłu motoryzacyjnego. Rząd w Seulu ocenia, że zapowiedziane przez prezydenta USA Donalda Trumpa 25-procentowe cła na import samochodów samochodów zadadzą koreańskiej gospodarce

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów

Według DSM V (Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego) narcystyczne zaburzenie osobowości to stały wzorzec zachowań i reakcji emocjonalnych związanych z poczuciem wyższości (w wyobraźni i zachowaniu), potrzebą bycia podziwianym i brakiem zdolności do współodczuwania, rozpoczynający się u młodych dorosłych i występujący w różnych warunkach, charakteryzujący się co najmniej pięcioma cechami z poniższych:

1. Wielkościowe przekonania co do swojej wartości (np. wyolbrzymianie swoich osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia traktowanym lepiej niż inni, pomimo braku znacznych osiągnięć).
2. Pochłonięcie wyobrażeniami o nieograniczonych: sukcesie, władzy, doskonałości, pięknie lub miłości idealnej.
3. Przekonanie o byciu kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym, tym samym rozumianym wyłącznie przez osoby o wysokim statusie społecznym i bycie zdolnym do przebywania wyłącznie w towarzystwie takich osób.
4. Nadmierna potrzeba bycia podziwianym.
5. Poczucie bycia uprzywilejowanym (tzn. irracjonalne oczekiwania bycia traktowanym lepiej niż inni, pomimo braku znaczących osiągnięć).
6. Wykorzystywanie innych osób do osiągnięcia swoich celów.
7. Brak zdolności do współodczuwania: niechęć do rozpoznawania lub identyfikowania się z uczuciami albo potrzebami innych osób.
8. Częste poczucie zazdrości wobec innych lub przekonanie o tym, że to inni są zazdrośni.
9. Aroganckie, wyniosłe zachowywanie się lub postawa.

#psychologia

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

140piorunów

Mam gigantyczny ból d⁎⁎y do samego siebie, wręcz nienawiść która nic mi nie daje prócz wzmacniania schematów których nie mam siły zmienić.

W terapii doszedłem do punktu w którym zdałem sobie sprawę, jak bicie przez ojca pasem małego, wiecznie coś brojącego Krzakowca ma gigantyczne znaczenie w większości moich ucieczek od rzeczy trudnych. Schemat porażki wrył mi się w banię tak bardzo, że choć racjonalny ja stoi i tłumaczy że przecież potrzebuję czasu, współczucia do samego siebie i systematyczności tak naprawdę nie widzę najczęściej nic, prócz własnych porażek i błędów.

Notorycznie, mam dość samego-k⁎⁎wa-siebie. Nie ważne co zrobię i jak, nie jestem zadowolony z efektów.

W połączeniu z pracą którą wykonuję, całym #rozkminkrzaka który jak zawsze jest rozwalony i planami na "wyjście do ludzi" w postaci filmów, szkoleń i generalnie tworzenia ale tym razem obrazu i muzyki a nie tylko rękodzieła jestem... Sparaliżowany, od paru dobrych tygodni niezdolny do pracy twórczej. A głowie odwieczny krzyk "jesteś niczym, jesteś dnem".

Plan rozpisany od dawna, wiem co mam robić i pierwszy raz w życiu mam to dobrze poukładane. Mam rozpisanych ponad 120 pomysłów na swoje filmy, oświetlenie już dawno przetestowane cała matryca Eisenhowera krzyczy do mnie RÓB, a ja choć jestem w największej d⁎⁎ie finansowej od początku mojej działalności PONOWNIE raz jeszcze, jak to było już dziesiątki razy w moim życiu gdy przychodzi ten TRUDNY okres, który trzeba przeboleć i z trudem działać, najchętniej rzuciłbym to wszystko w piździec i zaczął od nowa coś innego.
Coś łatwiejszego i bardziej ekscytującego niż już utarta przez lata praca rękodzielnicza. Ewentualnie wróciłbym na etat, na którym po prostu bym odpoczął choć wiem, że w głowie biczowałbym się w każdy dzień że odpuściłem. Albo wróciłbym do pracy jako kierowca ciężarówki i znowu pozwiedzał kawałek świata co zapoczątkowało moje myśli o sklepie rękodzielniczym.

K⁎⁎wa, w głowie mam tylko "Jesteś słaby" "Jesteś pierdolonym dnem" "Nie dasz rady" i choć jest lepiej jak w przeszłości w której w takich momentach po prostu rzucałem wszystko i zaczynałem coś innego, NIE CHCE MI SIĘ WALCZYĆ.

Nie mam absolutnie jakiejkolwiek motywacji do działania i z każdym dniem tylko zmuszam się żeby cisnąć dalej, ale za c⁎⁎ja nie czuję z tego powodu dumy, choć powinienem. Wiem, że z każdym dniem wygrywam srogą walkę sam ze sobą i naprawdę powinienem czuć rozpierającą dumę że w ogóle cokolwiek ogarniam biorąc na barki depresję, leki, trudną terapię, ADHD i przeszłość.

Nikt nie powiedział że będzie łatwo, ale mam dość tego, że to wszystko jest dla mnie aż tak trudne i nie radzę sobie z rzeczami które dla innych ludzi są... Proste. Szczególnie gdy mają już jakiś plan.

Piszę głównie po to, żeby to wszystko zostało napisane, żeby wybrzmiało jakkolwiek to brzmi. Ryczę nad klawiaturą, najchętniej waliłbym teraz pięścią w ścianę i to w tak by zabolało. Jest we mnie poskromiona wściekłość na samego siebie która chciałaby coś rozjebać. Nie siebie - spokojnie, z tym sobie poradziłem już dawno temu. Ale chciałbym zrobić COŚ żeby dać ujście tym wszystkim emocjom które kotłują się we mnie od cholera wie jakiego czasu.

Otwarcie drzwi w drugą stronę żeby wyleciały razem z futryną było drugim pomysłem, ale finalnie jako że rzeczy kosztują, a ręce potrzebuje do pracy - piszę ten wywód.

Wolałbym opcję z drzwiami, powiedzmy że to następna z wygranych walk z których i tak nie jestem dumny.
Nie mam realnego sposobu na spuszczenie pary - kiedyś to było właśnie tworzenie i rękodzieło. Ono dawało mi niesamowitą ucieczkę i ciekawe uczucie tworzenia danej rzeczy od początku do końca własnymi rękoma. Teraz w tym temacie nie zostało mi nic prócz presji czasu, pieniędzy i dowodów dla samego siebie że jestem zjebany. I nie, absolutnie nie piszę tego żeby ktoś tutaj w komentarzu napisał - Ej wcale nie jesteś zjebany! - Ja to wiem. Tylko niełatwo wyłączyć ten głos w głowie, realnie go przekonać że jest odwrotnie.

* Nie palę papierosów które dawały mi momenty na ochłonięcie bo rzuciłem, brawo ja.
* Nie piję, bo ojciec alkus i wiem czym to się kończy, na szczęście nie polubiłem się z alkoholem, brawo ja.
* Zielonego staram się nie dotykać póki nie wyprostuję tego co w głowie i wiem, że na tym etapie mi nie pomoże.
* Tworzenie muzyki tak samo jak rękodzieło teraz działa na mnie odwrotnie jak kiedyś. Grając albo śpiewając czuję tylko złość do siebie i presję że idzie mi źle i że nie mam w sobie systematyczności która jest motorem napędowym doskonalenia się.
* Swoją drogą wszystkie zajawki które miałem po drodze: Longboard, motocykl, rower, zbieranie instrumentów, robienie koszulek, wypalanie w drewnie, pisanie - wszystko poszło w kąt bo albo trzeba było coś sprzedać żeby się utrzymać, albo nadszedł cięższy moment, a ja rzucałem zajawkę przechodząc do następnej.

W tym momencie chyba jedyną przyjemnością jaką czerpię i momentem w którym znikam jest dobry film albo serial, ale najczęściej nie jestem w stanie utrzymać porządnie uwagi na dłużej, a na kino do którego kocham chodzić mnie nie stać. Z tego też powodu mam ogromny problem z czytaniem książek, choć niegdyś czytałem je nagminnie i potrafiły mnie wyłączyć.

Ja pi⁎⁎⁎⁎le, czuję się jakbym pisał usprawiedliwienie dlaczego MAM PRAWO CZUĆ SIĘ ŹLE, jednocześnie czując się paskudnie, że zwyczajnie nie daję rady z tym wszystkim, tym bardziej że ludzie mają o wiele wiele gorzej w życiu i to nie jest tak że nie mam żadnych opcji na przeżycie. Ręce mam, nogi również sprawne - zdrowotnie powoli prostuje się i buduję formę więc mam więcej niż prawdopodobnie 90% ludzkości.

Po prostu siedzi 33 letnie dziecko i się użala nad swoim losem zamiast działać. Wewnętrzne dziecko tupie nogami, a ja najchętniej kopnąłbym go żeby zamknął ryj.
Czuję ten PAS. Autentycznie czuję go nad sobą, widzę siebie w sypialni gdy dostawałem wpierdol zamiast zrozumienia więc uciekam c⁎⁎j wie dlaczego, gdzie i po co.

Najchętniej wydrukowałbym sobie koszulkę z gigantycznym napisem "C⁎⁎J MI W D⁎⁎Ę", usiadł z papierosem na środku pracowni i poużalał się nad sobą w kłębie dymu bo to wystarczająco ironiczny obraz żeby uśmiechnąć się do samego siebie i stwierdzić, że życie to jest jednak abstrakcyjne i po⁎⁎⁎⁎ne momentami.

No a skoro już nadymiłem, to może wykorzystać tę chwilę i nagrać jakieś ładne ujęcie bo dym w kadrze ładnie wygląda i zawsze powoduje jakąś taką miekkość obrazu.

Finalnie nawet w głowie ta scena kończy się u mnie tak, że ustawiam wszystko, telefon, aparat, światło, później patrzę na to co nagrałem a tam - jedno wielkie gówno, które wygląda całkowicie inaczej niż sobie wyobrażałem, a montaż dźwięku tylko pokazuje mi że znowu zjebałem.

Racjonalny ja mówi "Nie nagrywasz na codzień, więc musisz poćwiczyć"
A głowa podpowiada "Nic nie umiesz i nie nauczysz się bo jesteś zjebany więc odpuść"
Głowa od lat mówi mi: NIEWAŻNE CO ZROBISZ I TAK BĘDZIE ŹLE. NIEWAŻNE CO ZROBISZ I TAK BĘDZIE KARA.

Ta walka trwa już od lat, ale dopiero od miesiąca wiem, że jest związana z przemocą fizyczną i tą blizną która wzmacniała moje złe schematy prawie całe życie. Nie łatwo z tego wyjść i jeśli gdzieś czuję dumę to właśnie tutaj. Że pierwszy raz od wieków nie uciekam od tych emocji tylko je analizuję. Piszę. Płaczę. Wkurwiam się i próbuję to jakoś twórczo wykorzystać. Oczywiście przy tym wszystkim czuję się jak totalna p⁎⁎da bo przecież facet nie może płakać, ale jak już ustaliliśmy - c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę.

Co śmieszne, mój ojciec to naprawdę dobry człowiek mający serce po odpowiedniej stronie którego ojciec miał bardzo ciężką rękę i pech chciał że urodził się w Polsce, w której alkohol w latach 70 był motorem napędowym większości ucieczek ludzi którzy sobie nie radzili z własnymi emocjami. Nie jego wina, że zrobił to co zrobił - powielił schemat własnego ojca i przerzucił zbyt dużo na niewinne dziecko, pewnie zresztą zapijał to uczucie wielokrotnie i to też pchnęło go w kierunku wysoko funkcjonującego alkoholika.

Kocham go i na szczęście nie winię, jednocześnie jestem wściekły że tak banalna rzecz jak napierdalanie mnie pasem aż tak bardzo hamuje mnie w codziennym życiu żeby po prostu działać. Żeby się nie przejmować błędami, żeby mieć głęboko w d⁎⁎ie ocenę innych i po prostu... Robić swoje. Aktualnie mam wrażenie, że nie radzę sobie po prostu z niczym a w szczególności z odgrzebaną na terapii przeszłością która wyszła na wierzch. Ja nawet nie wiedziałem, że mam z tym aż taki problem!

Więc aktualnie c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę i nie piszę tego by się użalać. Piszę to dla siebie i potencjalnie dla Ciebie, żebyś zrozumiał różnicę pomiędzy KARĄ, a przemocą fizyczną rodzica. Pomiędzy stawianiem granicy dziecku, a jebaniu go pasem bo bał się do czegoś przyznać, bo już wcześniej nieważne co zrobił i tak dostawał za to pasem - czasem niesłusznie. Granica jest niesamowicie cienka i nigdy nie wiadomo czego chwyci się psychika dziecka by uciec od trudności.

Kimkolwiek jesteś dziękuję że to czytasz. Mam w sobie dość dużą cząstkę atencyjnej dziwki i nie wiem czemu, ale czuję się ciut lepiej gdy wyobrażę sobie że ktoś to czyta i poczuje swego rodzaju współczucie. Współczucie do mnie, do adhdowców czy ludzi ogółem i ich zawsze po⁎⁎⁎⁎nego losu.

Ale głównie do mnie - w końcu jestem bohaterem tego tekstu, a ja nie wiem czemu najwyraźniej chcę być ojojany na własnych dziwnych warunkach które właśnie tworzę pisząc to wszystko.

Będzie lepiej. A dzisiaj c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę, ściskam serdecznie i spróbuję stworzyć cokolwiek, co pchnie mnie do przodu w działaniu i planach.

PS: Z MIŁĄ CHĘCIĄ ODDAM SWOJE ADHD CHĘTNEJ OSOBIE, ALBO WYMIENIĘ NA COŚ INNEGO Z DOPŁATĄ.
PS2: To naprawdę dobra konsola była.
PS3: Wracam do pisania tutaj stanowczo zbyt osobistych rzeczy których normalnie człowiek nie zamieszczałby w internecie. Ale aktualnie to jedna z niewielu rzeczy które daje mi ujście emocji, spuszczenie pary i mam zamiar to wykorzystać. Więc ponownie witajcie w moim rękodzielniczym świecie, jestem Krzakowiec a to moja historia.
#depresja #tworczoscwlasna

https://streamable.com/gr419t

Pokaż więcej komentarzy (75)

GURU

w Studenckie życie

2piorunów

„Skok w dorosłość”, czyli raport o tym, co myślą młodzi i jakie mają plany

Dla młodych ludzi rodzina i przyjaciele to największa wartość i źródło wsparcia, większość z nich już pracuje i uważają, że wyższe wykształcenie jest bardzo ważne dla osiągnięcia sukcesu zawodowego – tak wynika z raportu z badań przeprowadzonych przez Instytut Badawczy IPC na

Osobistość

w Hydepark

27piorunów

Dzisiaj wpis na temat #inwestowanie , a więc zacznę standarodowo, że poniższe nie jest doradztwem finansowym i jeżeli takiego oczekujecie to zwróćcie się do dardzcy finansowego :smiley:

Dobry pieniądz to pracujący pieniądz. Obecnie cel inflacyjny większości banków centralnych to 2%. Jeżeli ktoś jest ciekawy czemu może o tym poczytać tutaj . W praktyce oznacza to, że jeżeli pieniądze leżą w skarpecie to w ciągu 10 lat stracą 19% na swojej realnej wartości, a w ciągu 30 lat 45%. Jak widzicie trzymanie pięniedzy w skarpecie jest długotermiono średnio opłacalne. Zwłaszcza, że inflacja za ostatnie 10 lat w Polsce to 3.8% rocznie, więc jeżeli przez ostatnie 10 lat trzymaliście gotówkę to straciliście 32%. Złośliwi powiedzą, że pieniądze można stracić szybciej jedynie inwestując w #crypto .

Jakie więc mamy alternatywy? W zasadzie główne szerokodostępne typy inwestycji to: obligacje, lokaty, akcje, ETFy i indeksy, nieruchomości (w różnych modelach inwestycji), metale szlachetne, surowce, sztuka, inne dobra ruchome (samochody, torebki, pierścionki), waluty i kryptowaluty, wszelkiej maści inne instrumenty finansowe, których ja osobiście nie tykam (dźwignie, opcje, shorty, pożyczki itp.) i oczywiście własny biznes.

Najbardziej znaną strategią inwestycji jest albo kupno nieruchomości pod najem, albo tzw. strategia 60/40 - gdzie 60% stanowią akcje i ETFy, a 40% obligacje i fundusze obligacji. Jednak nim wybierzemy strategię naszej inwestycji to powinniśmy zacząć od określenia celu naszych inwestycji. Bo inaczej będziemy inwestować jeżeli naszym celem jest odłożenie na emeryturę za 30-40 lat, inaczej gdy zbieramy na dom za 4-5 lat, a jeszcze inaczej gdy odkładamy na przykład na studia dzieci za 15-20 lat. Dlaczego? Ponieważ generalnie im wyższy poziom ryzyka tym wyższa powinna być spodziewana stopa zwrotu, ale i możliwa strata. Nie chcę wchodzić w to jak można zniwelować ryzyko, ale przyjemnie jest to opisane w metodzie Ray Dalio na wyborze nieskorelowanych inwestycji o podobnym poziomie ryzyka (proste w teorii trochę gorsze w aplikacji). Jednakże ogólnie ryzyko zmniejszamy nie trzymając wszystkich jajek w jednym koszyku, a więc na przykład zamiast wybierając akcje jednej firmy to inwestyjemy w 500 najwięszych spółek, dzięki temu nie jesteśmy tak zależni od jednej branży czy wręcz jednej firmy. I tak jeżeli chcemy kupić dom za 4-5 lat to chcemy być praktycznie pewni, że przez te 5 lat dostaniemy przynajmniej te 5% rocznie, więc wtedy inwestujemy w obligacje i (czego nie polecam) lokaty.

Ponieważ jest to wpis nie mogę omówić wszystkiego, więc chcę się skupić na inwestowaniu z długim okresem czasu - na przykład na emeryturę. Tutaj właśnie króluje podejście 60/40, którego sam używam w zmienionej formie o czym niżej. Muszę jednak dodać, że uważam, iż przez różne zwolnienia podatkowe inwestowanie w nieruchomości ma swoje uzasadnienie - możliwość sprzedaży nieruchomości z zyskiem po 5 latach bez zapłacenia żadnego podatku jest wyjątkiem z reguły we wszystkich krajach, od każdej innej inwestycji zapłacimy podatek, dodatkowo mamy bardzo korzystne warunki finansowania. Jednakże w moim przypadku po prostu nie chce mi się jeb*ć z najemcami, wolę coś wrzucić w akcje i mieć święty spokój, a jako rezydent Niemiec mam inne możliwości optymalizacji podatkowej inwestycji.

Więc jak ja inwestuję:
Inwestuje od 2019 roku. Mam jeszcze ponad 30 lat do emerytury, więc moim planem jest dojście do inwestycji 60/40 z biegiem czasu, jednak z dodatkiem Bitcoina i Ethereum (tutaj pewnie 70% przestanie czytać powiem tylko, że Ray Dalio, Tim Cook i wiele ludzi ma crypto w portfolio, a ja mam dodatkowe uzasadnie poniżej), mniej więcej tak (c- crypto, a - akcje i ETFy, o - obligacje):
Emerytura: ~2050-2060

* 2029: c - 30%, a - 70%
* 2040: c - 25%, a - 65%, o - 10%
* 2050: c - 15%, a - 55%, o - 30%
* 2060: c - 5%, a - 60%, o - 35%

Ogólnie podejście może być opisane tak: im bliżej emerytury tym mniejsze ryzyko. Dobrym pytaniem jest - dlaczego crypto? Są na to dwie odpowiedzi: 1. wiem więcej na temat Bitcoina i Ethereum niż wy i wiem, że to jest spore ryzyko i 2. w Niemczech trzymając Bitcoina i Ethereum przez rok nie płaci się żadnego podatku od zysków. Jeżeli chodzi o akcje to 90% moich inwestycji to ETFy i tutaj mam takie samo podejście malejącego ryzyka obecnie moje inwestycje to 60% to ETF śledzący NASDAQ100, 25% S&P500 i 15% Euro50, a zapewne w 2060 całość to będzie VTI (czyli cała giełda na świecie). 10% a to akcje, które wybieram i którymi sobie rotuje, bardziej zabawa i zainteresowanie, ale parę fajnych zakładów weszło. Nigdy nie shortuję - nie warte ryzyka.

Jeżeli chodzi o mój cel to do 2050 chcę mieć realną wartość obecnych 2 milionów Euro, czy to będzie 2.5, 3 czy 4 zależy od inflacji i nie wliczam do tego własnej nieruchomości, środków odkładanych na studia i start w zycie dzieci i bieżącej gotówki trzymanej w różnych walutach - Euro, Franki, Dolary pozwalającej przeżyć 3 miesiące. Ile mam obecnie - nie powiem, ale cel nadal jest daleki.

Inwestuje stałą kwotę każdego miesiąca.

#inwestycje #inwestowanie #emerytura #oszczedzanie #gielda #crypto

Gruba ryba1piorunów

Według tabeli w 2060 planujesz mieć 65% kasy w akcjach i krypto. Dlaczego aż tyle?

Osobistość1piorunów

@travel_learn_wine O ładnie, ja zacząłem od Iwucia, ale zacząłem modyfikować z ponad rok temu po wieloletnim czytaniu i słuchaniu https://inwestomat.eu/ 😉
Zaczynałem od ETFów w takiej proporcji w 2021:
Wschodzące 25
Rozwinięte 25
Złoto 15
Obligacje 35

Od 2023 "zmieniam" proporcje za pomocą wpłat do:
Wchodzące 15
Rozwinięte 50
Złoto 15
Obligacje 20

Inwestomat - blog o oszczędzaniu, inwestowaniu i gospodarceInwestomat - blog o oszczędzaniu, inwestowaniu i gospodarce. Bogata i unikalna treść. Artykuły, podcasty i przydatne materiały | Sprawdź!Inwestomat
Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Hydepark

45piorunów

Siemanko, taka rozkminka mnie dopadła. Czy słuchacie jeszcze radio? W samochodzie, może w pracy? A może dla przyjemności po prostu w wolnym czasie?
Ja od kilku lat właściwie tylko podczas dojazdu do pracy. Według mnie w dobie serwisów streamingowych nadal jest miejsce na radio, tylko musi to być zrobione ciekawie.
Na przełomie 2010 słuchałem po kilka godzin dziennie radio Roxy/Rock radio, właściwie wszystkie prace na studia robiłem w towarzystwie jakiejś muzyki/audycji.
W programie tej rozgłości były świetne wieczorne programy, pamiętam że prowadzili Tymański, Peszek, Pablopavo czy Nosowska. Były wieczorki DJskie gdzie na żywo miksowali muzykę. No po prostu mega.
Oczywiście niektóre audycje omijałem szerokim łukiem bo mnie wkurwiali na maksa(wyżej wymieniona Peszek), ale co z tego. Było różnorodnie i naprawdę chętnie wtedy odpalałem radio.
Bardzo podobny program miało stare Radio Wrocław, rockowa muzyka i często puszczali całe płyty albo piosenki z danej epoki np lata 70.
No i kurde generalnie nie umiem znaleźć takiego radio... Antyradio to nie jest to samo mam wrażenie, po upadku rock radia i przerobieniu radio Wrocław na popową papkę już nie mam czego słuchać. Macie jakieś zdanie na ten temat?
#radio #muzyka

Fanatyk1piorunów

@Solar gdy pracuję z domu słucham Czwórki przez internet. Bardzo szkoda, że zabrali ją z FM i nie można już słuchać w aucie. Tam słucham Antyradia

Kosmonauta1piorunów

Ja słucham 357 nie mają reklam i jest sporo audycji

Pokaż więcej komentarzy (45)

GURU

w Gotowanie

38piorunów

Dzisiejszy zielony obiad, całkowicie z pary. Mintaj w ziołach, ziemniaki i zielona papryka i cukinia w szpinakowym dipie. Do tego zielona herbata Japan Bancha (° ͜ʖ °)
#ciekawostki #gotujzhejto #jedzenie #tworczoscwlasna

GURU9piorunów

Makłowicz ci przyrządził to dobrze wygląda

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Wiadomości Świat

12piorunów

Czy Birma zlikwiduje wreszcie największe na świecie centrum oszustw?

Krótka opowieść o tym jak Birma stała się największym na świecie centrum oszustw. W tle najdłuższa wojna domowa, niewolnictwo wykształconych Chińczyków, narkotyki, hazard, przemyt i masowa ekstradycja przestępców do Chin. #bezpieczenstwo #ciekawostki #scam #birma #chiny #podcast

Autorytet

w Polityka

47piorunów

Prezydent Andrzej Duda złożył kondolencje po śmierci prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego. Użył tam między innymi stwierdzenia:
>"znamy uczucie szoku i pustki, jakie w ludzkich sercach i w państwie pozostaje po nagłej utracie elity politycznej"
Czy odczułbyś szok i pustkę w swoim sercu, gdyby to się przytrafiło naszemu prezydentowi?
#polityka #ankieta

Czy odczułbyś szok i pustkę w swoim sercu, gdyby to się przytrafiło naszemu prezydentowi?

  • Tak7%
  • Nie59%
  • Srál to pěs34%

558 głosów

Autorytet1piorunów

@madhouze "łączymy się z bliskimi ofiar i narodem irańskim w modlitwie i żalu"

czyżby duda przeszedł na islam?

Pokaż więcej komentarzy (27)

Mistrz

w Hydepark

101piorunów

Kontrola nawodnienia! :droplet:

Zbliża się lato, wraz z nim upały i fala odwodnień. Podobno tylko 6% Polaków pije wystarczającą ilość wody w ciągu dnia. Jeśli dochodzicie do momentu, że czujecie pragnienie i chce Wam się pić, to najprawdopodobniej już jesteście mocno odwodnieni. Wskaźnikiem odwodnienia jest też to, że nie pocicie się w wysokich temperaturach albo przy wysiłku, albo że boli Was głowa.

W trosce o Wasze zdrowie zachęcam do wzięcia udziału w wyzwaniu #codziennepiciu .

Zadanie jest proste: pijesz piciu (bezalkoholowe, najlepiej wodę) i czujesz się lepiej.

Koniec zadania.

#picie #woda

Wypiliście już dziś choć szklankę wody?

  • Tak70%
  • Nie9%
  • Właśnie piję4%
  • Nie piję wody, ale dbam o swoje nawodnienie inaczej7%
  • Nie piję wody i jestem wysuszoną rodzynką9%

640 głosów

Fenomen0piorunów

Wodę ? Jak zwierzęta ? Herbatę albo kompot.

Tytan1piorunów

Fajny ten twój post raz jeszcze dziękuję

Pokaż więcej komentarzy (71)