@cweliat Ja się przeprowadziłem kiedyś do Londynu i zwyczajnie piszę co o nim myślę i co myślę o wielu poznanych ludziach. Co mam zrobić z tym, że Ty uważasz że pierdolę? Nic nie zrobię :grinning: A mój nick to za arabskiego - deszcz. Widzisz? Świat się nie skończył 😉
@DiscoKhan I w tym momencie passuję i mówię - to już bym wolał powrót do PRL-u i homo sovieticusów, niż Świat który roi się ludziom w głowach jak mówią "na zachodzie".
Autocenzura to tylko definicja. Pod tym kryje się dosłowne łamanie psychiki i poczucia własnej wartości. Tak jak gość o którym pisałem, że się zwolnił. Osobiście dałbym mu medal pracownika roku. Taki typ, który wie wszystko o tym z czym ma do czynienia. Pewny siebie i gotowy na wyzwania. Po pierwszym "rasiście" z ust współpracownika murzyna jak stał, tak dosłownie się roztopił... Na przerwie w płacz i normalnie delira, że myśleliśmy czy po pogotowie nie dzwonić.
Nie powiem też, że to większość, ale takich jak on, co by ci w rozmowie dosłownie przez palce przeciekali i rozpadali się jak puzzle to jest od k..wy... To jest tragedia. Dosłownie wykształceni niewolnicy przekonań i opinii. I jebać czy narzuconych, czy własnych, bo to po prostu tragedia.... Ja na serio uważam, że w takich miejscach jak Londyn nie ma sensu już nawet bawić się w podziały ludzi na lewaków, konserwy itd, bo tam już zostaje tylko pytanie, czy jak już wybuchnie jakaś intifada, to czy oni będą w stanie z tym cokolwiek zrobić. Albo i żadnej nie będzie, bo jak twierdzę sami łamią własnego ducha coraz bardziej i sami sobie narzucą ten pax islamica.
Za dużo czasu, a za mało wódki żeby się o tym rozpisywać. Pozdro!
@DiscoKhan Już tam od 4 lat nie mieszkam, ale odchodziły takie akcje, jak piszę z własnego doświadczenia.
W sumie mógłbym cały tomik spisać o tym co się tam czasem odp...dalało, ale to bez sensu, bo z naszej polskiej perspektywy jak sam zauważyłeś to jest totalne abra kadabra. Przynajmniej póki co i oby tak zostało..
Edytuję: A czy się wylatuje z pracy za antysemityzm? No niekoniecznie. Taki wystarczająco zlewaczały Anglik np. sam się z pracy wywali jak go posądzić o cokolwiek niezgodnego z jedyną słuszną prawdą. I taki przypadek też znam z pracy tam na miejscu ... Iksde... :grinning:
@jimmy_gonzale Oni tam powoli wygrywają nagrodę w postaci jakiejś formy komuny, czy cholera wie czego, tylko jeszcze tego nie dostrzegają. Kiedyś tam znajomej angielce z pracy na chatę policja wjechała, bo jej jakiś pokojowy mudżahedin sąsiad zwrócił uwagę, że w ogródku jedna z ozdób jest w postaci świnki i żeby ja usunęła. Nic z tym nie zrobiła i ...uj. Nalot. A sama w płacz, bo "co ja winna"... Zresztą i więcej takich akcji widziałem sam na miejscu i słyszałem od znajomych o takich, że pała mięknie. Powiadam Ci bracie z tym trzeba walczyć ogniem i pierdolonym żelazem...
