@Pirazy to prawda, pewnie gdyby nie imprezy i okazjonalne wyjścia byłoby to parę tygodni nie picia więcej. Ale lubię swoich znajomych i w niedalekiej przyszłości nie widzę możliwości, zebym chciał ich zmienić na innych :grinning: zawsze zdarza się jakaś okazja, którą "wypada" opić - wesele, chrzciny, kawalerski, pępkowe czy nawet jakis awans w pracy. Na moje szczęśćie lub nieszczęscie mam wielu znajomych od 22 do 36 lat i takie sytuacjie zdarzają się dosyć często (no i ja też miałem ich dużo przez całe wakacje).
Wcześniej chyba też nie wyraziłem się jasno jak to wcześniej wyglądało - nie piłem codziennie, jak już piłem to też nie doprowadzałem się do stanu skrajnego upojenia, po prostu 2-3 piwka przy wyjściu na jakieś jedzenie, czasem coś mocniejszego na domówce czy na imprezie typu wesele.
Nie mówię, że od teraz do końca życia nic więcej nie wypiję, po prostu chcę sobie zrobić taki eksperyment i zobaczyć jak całkowite odstawienie przez czas dłuższy niż 1-2 tygodnie wpłynie na mój organizm :smiley:
Życzę sobie, żebym dalej odmawiał tak skutecznie jak przez ostatnie 3 tygodnie i żebym na koniec roku mógł podzielić się wnioskami :grinning:
@GordonLameman odpiszę to samo co w odpowiedzi innemu użytkownikowi :smiley:
nie piłem codziennie, głównie od weekendu do weekendu, zawsze się znalazł jakiś znajomy, który chciał wyskoczyć na piwko czy zdarzyła się jakaś domówka i zwykle coś tam wypiłem, nie wydaje mi się, że można to nazwać problemem alkoholowym
@tellet we wpisie nie napisałem jak to wcześniej wyglądało więc każdy mógł sobie dopowiedzieć swoją historię :D
@KierownikW10 nie piłem codziennie, głównie od weekendu do weekendu, zawsze się znalazł jakiś znajomy, który chciał wyskoczyć na piwko czy zdarzyła się jakaś domówka i zwykle coś tam wypiłem, nie wydaje mi się, że można to nazwać problemem alkoholowym