@dzangyl za 15k to niektórzy cały rok żyją... nawet dla przeciętnej pracującej osoby wyłożyć 4 wypłaty to kosmos. Nie znam okoliczności wzięcia psa do schroniska to nie będę się wypowiadał. Często jednak, TOZy odbierają zwierzęta i robią zamieszanie tam, gdzie psy żyją w lepszych warunkach niż ich właściciele.
Rafal_175Praktykant
Dołączył/a:
- 2 wpisów
- 16 komentarzy
- 2 obserwujących
@SuperSzturmowiec nie zmieściło się a poza tym, trudno z samym średnim pracować w wyuczonym zawodzie 😉
@Dudlontko Potwierdzam. Potrzebowałem uzupełnić wykształcenie na kierunku pedagogicznym. Do pewnego etapu mieliśmy wspólną grupę z nauczycielami... ilość materiału do opanowania porównywalna z "przyrodą" w 6 klasie podstawówki xD. A co lepsze, też mam "przygotowanie pedagogiczne" gdzie studiując w dobie covida i zdalnych, tak naprawdę uczyłem się łącznie może z 20 godzin przez 5 lat
@SarahCrimson Policja wie jaki ma osiągnąć cel. Przekazać agresywnego pacjenta personelowi medycznemu. Kwestia tylko w jaki sposób to zrobić. Tego uczy taktyka interwencji. Większość przypadków da się opanować odpowiednim podejściem (empatia, rozmowa, uspokojenie itp.). Czasami konieczne jest stanowcze wykorzystanie środków przymusu. W tej konkretnej sytuacji dało by się to zrobić bezpiecznie przy wykorzystaniu odpowiedniej ilości osób i sprzętu. Należy jednak mieć na względzie to, że nie zawsze takie siły i środki są dostępne- szczególnie w okolicznościach bezpośrednio zagrażających życiu gdzie liczy się czas. Wtedy konieczna jest improwizacja choćby jak ta z jakimś kołkiem. Osoby z jakichkolwiek służb doskonale rozumieją o czym mowa. Osoby nie mające styczności z takimi zdarzeniami nie są w stanie sobie wyobrazić takiej sytuacji na miejscu. Spójrz na samo miejsce zdarzenia. Agresywny pacjent jest na strychu budynku gospodarczego do którego prowadzą wąskie schody (drabina?). Na piętrze dostępne są różne przedmioty którymi ta osoba może zranić interweniujących ratowników i policjantów. Na parterze stoi czterech policjantów z wyposażeniem które mieści się na pasie plus dwóch ratowników. Idealnym scenariuszem było by szybkie przemieszczenie się tych osób do pacjenta i obezwładnienie z kilku stron. Ale jest to niemożliwe bo wychodzić mogą tylko pojedynczo z agresywną osobą nad głową która może posiadać różne przedmioty niebezpieczne. Fajnie się tak komentuje sytuacje zza komputera mając już jakiś obraz interwencji. Na miejscu wszystko jest "nowe" i nie wiesz czego można się spodziewać. Osoba w kryzysie zachowuje się nieracjonalnie i należy zawsze zakładać, że może chcieć zrobić ci krzywdę i trzeba być na to przygotowanym.
@sierzant_armii_12_malp "Służyć wiernie narodowi (...)nawet z narażaniem życia". Ten zapis nie jest równy z "... narażając życie". Jeżeli Policjant bądź Strażak wie, że podejmując jakąś czynność zostanie ranny to tego nie robi i żaden przełożony niema prawa mu tego nakazać. Jest w branży takie powiedzonko-„dobry ratownik to żywy ratownik”. Jeżeli Policjant zostałby obezwładniony przez osobę niepoczytalną, ta osoba nagle mogła by się stać właścicielem broni z amunicją. Przede wszystkim chodzi o to, żeby podejmować czynności w okolicznościach nawet zagrażających życiu ale wtedy, policjant dysponuje środkami przymusu lub nawet bronią palną jeżeli tamtych użycie jest niemożliwe. A główną zasadą ich użycia jest minimalizowanie negatywnych skutków czyli niektórych najlepiej nie używać wcale. Interwencje z osobami chorymi psychicznie są niesamowicie niebezpieczne. Niema na nie dobrego algorytmu bo każda sytuacja, miejsce, człowiek i okoliczności są inne a chodzi o to, żeby każdy z tej sytuacji wyszedł bez obrażeń. Jedyną osobą która może posiadać obrażenia i to naprawdę w szczególnych okolicznościach jest właśnie ta chora osoba.
Odciąłeś się od tych toksycznych relacji dość skutecznie bo dopiero zbliżająca się śmierć budzi w tobie wewnętrzne konflikty. Jeżeli wrócisz na to "ostatnie spotkanie" albo pogrzeb mogą pojawić się różne skrajne emocje które zostaną do końca życia. Jeśli nie pojedziesz, też możesz zareagować w sposób, który będzie cię długo dręczył. Niema dobrego rozwiązania który da się przedstawić zza ekranu. Co nie wybierzesz będzie dla ciebie trudnym przeżyciem... Nie da się na ten problem spojrzeć z twojej perspektywy bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Mimo wszystko, ja bym chyba nie wracał. Tylko w jednym przypadku może bym wrócił- gdyby ojciec chciał przeprosić za te wszystkie krzywdy,
A ilu takich prymusów stoczyło się przez alkohol i narkotyki...
Czy miałeś jakieś przygotowanie skierowane konkretnie na pracę w warunkach bojowych ? Jak wygląda podejście rodziny na dobrowolny wyjazd na wojnę? Czy jest możliwe jakiekolwiek ubezpieczenie na życie przy takim wyjeździe ?
@Bukimi podobne doświadczenie miałem podczas narkozy przy operacji. Dali zastrzyk, kilka sekund świadomości, później odcięcie świadomości i nagle otwarcie oczu. Kilka godzin trwało tyle co mrugnięcie powiek.
Ja mam dwie ciekawe historie w tematyce śmierci które można powiedzieć, dla mnie są potwierdzeniem, że to nie jest tylko umieranie organizmu. Kilka lat temu, będąc na delegacji stałem na drabinie w pracy i coś tam robiłem. Około godziny 9.00 poczułem taki dziwny niepokój a w radiu leciała piosenka Perfekt- Wszystko ma swój czas. No i tak pomyślałem wtedy mimowolnie o swoim dziadku który był już bardzo chory na skraju życia. Po popołudniu dowiedziałem się, że właśnie koło godziny 9.00 zmarł. Druga historia już nie taka personalna. Zmarł mieszkaniec pewnej miejscowości, był to piątek. Rodzina organizuje pogrzeb i ustala jego termin. Próbowali załatwić na niedzielę ponieważ funkcjonuje przesąd, że jeżeli zmarły nie zostanie pochowany przed końcem tygodnia to kogoś ze sobą zabierze. No ale w niedziele było jakieś święto i nie dało rady zorganizować pogrzebu w ten dzień. Szef zakładu pogrzebowego powiedział im, że jest to przesąd i żeby się tym nie przejmowali. Pogrzeb zorganizowany został w poniedziałek. Do końca tygodnia zmarł jeszcze sąsiad tego mężczyzny i któryś z członków najbliższej rodziny. Nie byłem bezpośrednim świadkiem tych zdarzeń ale pracuje w tym zakładzie i nie mam powodu aby nie wierzyć w autentyczność tej historii.
Dla mnie wojna Rosyjsko- Ukraińska to jest III Wojna Światowa. IIWŚ zniwelowała poziom populacji i odmieniła świat przez obozy koncentracyjne i działania zbrojne. Teraz działania militarne są na Ukrainie ale gospodarczo konflikt objął cały świat i jego wszystkie skutki dopiero poznamy. Na wojnie wiele osób i firm chce się wzbogacić i mamy tego doskonały przykład z naszymi magnatami surowcowymi. Jak dobrze pójdzie i część z nas tutaj obecnych dożyje, to może za 50 lat dowiemy się częściowej prawdy jak zostaną ujawnione i odtajnione tematy których obecnie tylko się domyślamy. Z drugiej strony, historie tworzy wygrany i prawdy możemy nie dowiedzieć się nigdy.
Byli na utrzymaniu kogoś i nie wywiązywali się w pełni z zawartego porozumienia- przynajmniej takie wnioski można wysunąć na podstawie listu i wypowiedzi księdza. Nie było to ich mieszkanie i szukali zastępczego darmowego z miasta. Po pierwsze, w jaki sposób ksiądz im to uniemożliwiał? trzymał ich zamkniętych pod kluczem skoro rzekomo nie płacili za media? List do redakcji napisali a do Prezydenta Miasta nie dało się złożyć pisemka? I tak Prezydent by się z nimi nie spotkał w tym temacie bo jest to w gestii MOPS-u. Wiele niespójności. Każdy normalny człowiek, gdy znajdzie się w trudnej sytuacji i otrzyma pomoc od drugiej osoby to postara się odwdzięczyć i jak najszybciej się usamodzielnić. Tutaj przez kilka lat były same problemy z lokatorami co nawet Sąd według oświadczenia przyznał racje kościołowi. Sam sposób zakończenia życia przez tych ludzi obrzydza mi ich. Szkoda mi postronnych poszkodowanych tylko. Sprawcy całego zdarzenia ani trochę- pomimo ich zapewne trudnej sytuacji materialnej. Takie manifesty mogli sobie odstawić w sposób nie powodujący niebezpieczeństwa dla innych.
dla mnie ewidentnie brakuje GTA 3 które było kamieniem milowym serii oraz Gothica na którym wychowało się pokolenie lat 90`