Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Rafal_175Praktykant

Dołączył/a:

  • 2 wpisów
  • 16 komentarzy
  • 2 obserwujących

Specjalista

w Zwierzaki

12piorunów

Słuchajcie, jest taki piesek w schronisku, który potrzebuje pilnie operacji. Ma chore łapki i jego stan się pogarsza. Widać, że miał wcześniej człowieka, ale pewnie właśnie z tego powodu wylądował na ulicy, bo koszt jest niestety ogromny - 15 tys. PLN

Psina jest bardzo przyjazna i na pewno szybko znajdzie dom, ale nie w obecnym stanie.

Prośba o #hejtoefekt

Link do zrzutki: /tag/hejtoefekt

https://zrzutka.pl/dfnxfv

#zwierzaczki #psy /tag/pomocy #pomocy

Pokaż więcej komentarzy (7)

Praktykant

w Hydepark

0piorunów

Czytając kilka postów naszła mnie refleksja na temat wykształcenia wyższego, szczególnie zdobytego na prywatnych uczelniach. Myślę, że duża część użytkowników ma wykształcenie wyższe. Czy na waszych uczelniach poziom wymaganej wiedzy był porównywalny z edukacją na etapie gimnazjalnym? Nie chodzi mi o kierunki inżynieryjne, medyczne lub prawnicze. Nauki pedagogiczne- resocjalizacja, uzależnienia które studiowałem na małej prywatnej uczelni to pod kątem wymagań były kompletnie odmienne od moich obaw przed tymi studiami. Przyjść na zajęcia, czasami odpowiedzieć coś z głowy na egzaminie, czasami jakaś prezentacja albo praca pisemna. Jak nastało nauczanie zdalne podczas covidu to zalogować się na zooma. Jedyne bardziej skomplikowane zadanie to było napisanie magisterki i przejście przez antyplagiat.

Nie dziwne, że branża budowlana tak prosperuje skoro brakuje wykwalifikowanych pracowników ponieważ tyle osób poszło na studia i chce pracować w zawodzie. Rynek jest tak przebrany, że zostaje robota dla osób bez konkretnych kompetencji- gdzie liczy się siła rąk i nóg. I taki kobieta magister musi biegać z talerzami między stolikami a mężczyźni podawać pustaki murarzowi po zawodówce- nie rzadko będącemu pod działaniem alkoholu nawet w pracy.

Sprawdźmy jak to wygląda w rzeczywistości w krótkiej ankiecie.

Mam wykształcenie...

  • zawodowe- pracuje w zawodzie3%
  • średnie techniczne- nie pracuje w zawodzie25%
  • średnie techniczne- pracuje w zawodzie0%
  • Wyższe- nie pracuje w zawodzie35%
  • Wyższe- pracuje w zawodzie38%

40 głosów

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

xDDD

Z jednej strony trochę przykre, że ktoś kończy kilka lat studiów i poświęca się nauczaniu, żeby zarabiać takie grosze.

Z drugiej jak przypomnę sobie moje paskudne nauczycielki na przestrzeni 12 lat edukacji (nie wliczam tu studiów, bo to inna bajka), to pojawia mi się złowieszczy uśmieszek na twarzy.

#szkola #szkolastandard #zarobki #pieniadze #heheszki #pracbaza

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Ciekawostki

844piorunów

Kobieta ze zdiagnozowaną depresją i stanami lękowymi dostała ataku paniki, co objawiało się tak, że krzyczała niskim głosem. Dzielni policjanci obezwładnili „opetaną” za pomocą mopa i gazu pieprzowego. Potem wrzucili nagranie z interwencji do internetu, a inny, były policjant je rozpowszechnił. Pozostawił na filmie nieocenzurowane imię kobiety i jej dziecka. „Pomocni” dziennikarze obok słów SZOK, HORROR, OPĘTANIE podali precyzyjnie miejsce akcji, nazwę małej wsi.

Resztę zrobili „dobrze poinformowani” ludzie w komentarzach. Pisali, że kobieta z grupą znajomych wywoływała duchy, korzystała z tabliczki Ouija i uspokoił ją dopiero egzorcysta. To wszystko nieprawda. Cała akcja miała miejsce w czasie Sylwestra. Kobieta wypiła tej nocy 3-4 piwa. Żadnych duchów, żadnych narkotyków. Po alkoholu nie było śladu we krwi, kiedy była badana w szpitalu. Trafiła tam po interwencji policji.

Sąsiedzi woleli jednak uwierzyć w „paranormalną” narrację i wziąć sprawy w swoje ręce. Zaczęli grozić jej śmiercią i spaleniem domu. Co gorsza „opętana” kobieta naprawdę nie chodzi do kościoła, więc szatan jak nic. W wyniku gróźb musiała uciekać z małym dzieckiem do rodziców. Przypomnę, że to wszystko dotyczy osoby w DEPRESJI.

Podobna sytuacja wydarzyła się w życiu bohaterki mojego filmu #egzorcyzmypolskie Tak samo ludzie rozsiewali plotki, że jest opętana przez diabła. Została napadnięta i próbowano spalić jej mieszkanie.

Pytanie, o ilu takich kobietach nigdy nie usłyszeliśmy, bo podjęły skuteczne próby samobójcze, zanim zdążyły opowiedzieć o egzorcystycznej nagonce?

Z „opętaną” bohaterką tego tygodnia udało mi się porozmawiać kilka godzin po tym, jak dowiedziałem się o jej istnieniu. Mimo, że wcale jakoś szczególnie o to nie zabiegałem. Czy nie można wymagać tego samego od profesjonalnych dziennikarzy, którzy BIORĄ HAJS za weryfikowanie informacji przed ich opublikowaniem?

Policjant na wspomnianym nagraniu mówi o tym, że nie będzie ryzykował, bo zarabia „tylko” 5 tys. zł. Kiedyś też zarabiałem pięć tysięcy, a wcześniej dwa. I robiłem to, co należało do moich obowiązków, a jak mi się to przestawało podobać, to zmieniałem pracę. Natomiast obezwładnić drobną kobietę mogę za darmo, jeśli wymaga tego jej bezpieczeństwo. Nawet bez gazu pieprzowego i mopa. Jak odprowadzę ją do karetki, to nie będę PRZY NIEJ wyśmiewał się z filmu, na którym ma atak paniki. I nie wrzucę go do netu, żeby moi kumple z innej komendy też się pośmiali. Albo żeby jakiś łowca „paranormalnych zjawisk” nabił kolejne paręset tysięcy wyświetleń.

Pokaż więcej komentarzy (82)

Kosmonauta

w Hydepark

232piorunów

Mój ojciec umiera.

Od kilku tygodni leżał w szpitalu. Dzisiaj siostra mi przekazała, że zdiagnozowano u niego raka jelita, pobrano mu też wycinki z kilku miejsc, bo możliwe, że rak zaatakował też inne organy. Lekarze mówią, że jest bardzo źle i konsylium ma zdecydować, czy jest szansa na operację. Ojciec jest przytomny, ale bardzo słaby i nieświadomy swojej diagnozy.

Siostra i ja mieszkamy w UK, rodzice w Polsce. Siostra leci do kraju za trzy tygodnie, prawdopodobnie zobaczyć go po raz ostatni.

Ja nie chcę lecieć i nie mam ochoty go widzieć.

Ojciec, od kiedy pamiętam, miał całą swoją rodzinę w d⁎⁎ie. Własną żonę poniżał i żerował na jej naiwności. Pił ostro, czasem codziennie, wracał zaszczany i/lub pobity do domu bez pieniędzy i gdyby nie wsparcie siostry mojej matki, to nawet na opłaty byśmy nie mięli. Chodziliśmy w połatanych, a czasem dziurawych ciuchach do szkoły i byliśmy ofiarą żartów, bo on musiał mieć na wódkę. Spłodził czwórkę dzieciaków, ale nie zajmował się żadnym, miał na nas kompletnie wywalone. Mieliśmy zakaz zawracania mu głowy, nawet jak nic nie robił, bo on chciał mieć święty spokój. Jeden z moich starszych braci wykorzystywał tę jego obojętność, aby gnębić fizycznie i psychicznie mnie i siostrę, która była najmłodsza, bo wiedział, że pozostanie bezkarny. Przez to nad całym dzieciństwem wisi mi taki cień bycia codziennie poniżanym nawet w najbardziej błahych sytuacjach przez mojego brata.

Ten kompletny brak zainteresowania odbił się na nas wszystkich - brat wyrósł na bardzo aroganckiego typa, który albo siedział za jakieś pomniejsze wykroczenia, albo imał się półlegalnych interesów. Teraz siedzi w Wietnamie, gdzie właściwie zbiegł, bo w kilku innych krajach policja chętnie chciała by mu zadać trochę pytań. Siostra też się w życiu szarpała, miała próby samobójcze, próbowała zostać zakonnicą, chociaż jej ostatecznie udało się ustatkować i wiedzie spokojne życie na emigracji. Ja przeszedłem kilka terapii, mam zdiagnozowany syndrom DDA i problemy z budowaniem bliskości, ale emigracja dała mi ten dystans potrzebny, żeby mozolnie zbudować normalny związek, relacje międzyludzkie i jestem zadowolony ze swojej pracy.

Ostatni raz w Polsce byłem cztery lata temu, musiałem załatwić sprawy notarialne. Nie widziałem się z rodzicami prawie trzy lata. Pamiętam do dzisiaj tę scenę, kiedy zapukałem do rodzinnego domu. Ojciec otworzył mi drzwi, znużonym głosem powiedział: "A, to ty." i poszedł dalej oglądać telewizję...

Teraz więc, gdy on tam dożywa swoich ostatnich dni, nie czuję takiej odpowiedzialności, żeby przyjeżdżać do niego. Nie uważam, żeby sprawdził się jako rodzic, nie przykładał się do swojej roli ani trochę, dbał tylko o swoją wygodę i własne zachcianki i wydaje mi się, że kiedy on umrze, ja nie będę żałował tej decyzji.

Rozmawiałem o tym z moją dziewczyną i ona też uważa, że jeśli nie będzie mnie to prześladowało później, nie powinienem jechać. Ale wciąż muszę to z siebie komuś wyrzucić, a nie bardzo mam gdzie, więc chętnie posłucham waszych opinii.

#przemyslenia #anonimowehejtowyznania #psychologia #psychoterapia

Pokaż więcej komentarzy (85)

Mocarz

w Wojna wna Ukrainie

348piorunów

Siamano Miśki!

Od wczoraj jestem na Ukrainie. Wczoraj i dzisiaj Lwów, właśnie jadę pociągiem do Kijowa i czekam na dalsze instrukcje.

Wczoraj gościły mnie osoby, które współpracują z różnymi organizacjami humanitarnymi. Było fantastycznie. Dzisiaj pokazali mi Lwów, trochę opowiedzieli o mieście. Załączam kilka fotek.

Krótki wpis, bo nie ma o czym dużo mówić.

Jak zawsze- zachęcam do pytań w komentarzach lub na priv! W poprzednich wpisach możecie poczytać coś więcej o mnie.

Jestem Maciek, student pielęgniarstwa, jadę na Ukrainę jako medyk, będę opisywał swoje zadania, wrażenia, wszystko co związane z moją 'przygodą' tam.

#medyknaua #ukraina #medycyna

Pokaż więcej komentarzy (43)

Zawodowiec

w Hydepark

114piorunów

Mój sąsiad lata temu popełnił samobójstwo. Był drugim mężem swojej kobiety, wychowywał z nią córkę. Tuż przed ślubem tejże córki wyszedł z domu, stanął przy torach i rzucił się pod pociąg.

Ponoć nie zostawił listu, nie podał przyczyny. Wiadomo z plotek że bardzo kłócił się ze swoją żoną, że ta za dużo pieniędzy od niego wyciąga na ślub i wesele córki.

Miałam wtedy kilka lat, pojęcie śmierci zawsze mnie przerażało. Pamiętam moje dziecięce rozkminy-to że mogę przestać istnieć po śmierci wprawiało mnie w przerażenie. Ale wizja wiecznego życia w niebie czy ciągłej reinkarnacji też wydawała się zła, bo to musi być strasznie nudne żyć wiecznie w niebie albo ciągle się odradzać - normalnie jakbym była jakimś chomikiem w cholernym kołowrotku.

Stąd też miałam mega doły ale nikomu się nie zwierzałam że swoich przemyśleń.

Później inny sąsiad - bardzo dobry kolega mojego ojca został znaleziony po kilku dniach gnijący we własnym fotelu, przez włączonym telewizorem. Zapach rozkładu zmusił najbliższych sąsiadów do wezwania służb.

Mój ojciec musiał tam pójść i zidentyfikować zwłoki a ja miałam koszmary w nocy - w końcu tyle dni pod moim mieszkaniem leżał trup i słychać było nawet ten włączony telewizor...

Ale chyba najbardziej pamiętam wypadek samochodowy kobiety też z mojego osiedla (chyba jest jakieś pechowe), która osierociła trzech synów, w tym jednego młodszego ode mnie, a który jeszcze jakiś czas był okłamywany że mama wróci. Wtedy często się modliłam by moja nie umarła bo sobie bez niej nie poradzę.

Myślę że właśnie z tego powodu zaczęłam fascynować się zjawiskiem śmierci i ludzkiej psychiki, samobójcami i mordercami. Tym czy coś jest "po".

Mój sąsiad był kościelnym przez wiele lat, poczciwy człowiek o wielkim sercu. Kiedyś się zwierzył że on nie wierzy za bardzo, ale na wszelki wypadek woli się zabezpieczyć:D Cóż, chyba w takich okolicznościach nie mogłam być zbyt normalna.

Ale tak podsumowując, obecnie łykam leki na depresję i mam chyba za dużo czasu na takie przemyślenia. Chciałabym mieć pewność że nasz byt nie kończy się na tym łez padole, dlatego ciągle mnie do zjawisk niewytłumaczalnych. Chciałabym stworzyć swój kącik o tematyce paranormalnej, czy ktoś byłby chętny go współtworzyć? Nic na śmiertelnie poważnie, ot coś dla odstawienia zwyczajnej codzienności. Może chcielibyście się podzielić ciekawą historią?

#zycieismierc #creepystory

Pokaż więcej komentarzy (35)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

94piorunów

Orlen i Azoty zawyżają ceny nawozów? "Cena powinna być uczciwa, a dziś nie jest"

Ostatnie tygodnie przyniosły spadki cen nawozów w Europie, sięgające nawet kilkudziesięciu procent. To efekt taniejącego gazu. — Kiedy gaz drożał w Europie, cena nawozów wzrastała z dnia na dzień. Kiedy gaz jest najtańszy od długiego czasu, cena nawozów pozostaje nadal wysoka. To