Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

RomantycznyRomanKompan

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 23 komentarzy
  • 1 obserwujących

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

50piorunów

Jak rosyjska propaganda produkuje fikcyjne historie bohaterskich wyczynów swoich żołnierzy [PODCAST]

Zrobiłam podcast na temat rosyjskich opowiastek o rzekomych bohaterskich wyczynach, jakich ostatnio na pęczki dokonują na froncie. Materiał skupi się na najbardziej powszechnej historyjce jaką jest "zasłanianie granatu swoim ciałem", co jest rzekomo często-gęsto praktykowane

Gruba ryba

w Ciekawostki

271piorunów

Przekręty w bankowości

  

Nie prosiliście, ale macie. Za cholerę nie chce mi się pracować, a czuję wenę twórczą, więc opiszę jeszcze dziś rzutem na taśmę jak to się w bankowości robiło :smiley:

Rok to był chyba 2005, czy 2006, gdy szykując się do ślubu i kredytu na mieszkanie, stwierdziłem "Dość tego kombinowania ze starociami na Allegro, trzeba poszukać sobie normalnej i uczciwej pracy" I wiecie co debil pomyślał? Do banku! Uczciwa praca w banku LOL.

Akurat mój przyszły były wspólnik wyleciał z roboty za kombinowanie i stwierdziliśmy że razem pójdziemy do GetinBanku. Poszliśmy na rekrutacje, jego przyjęli, mnie nie. Nawet wiem dlaczego mnie nie przyjęli. Poległem na pytaniu:

* dlaczego chce Pan pracować w naszym banku?
* A ja debil odpowiedziałem zgodnie z prawdą: szykuję się do ślubu i kredytu na mieszkanie, szukam stabilnej pracy

Oczywiście prawidłowa odpowiedź była następująca: "jestem hungry kasy, za prowizje wcisnę matce kredyt z ubezpieczeniem i podwyższonym oprocentowaniem!". O, wtedy by mnie wzięli.

Minęło parę lat, kolega rozwijał się w bankowości, ja dalej swoje starocia obrabiałem, aż pewnego razu pijąc piwo w parku doszliśmy do wniosku "Te! Robimy razem byznes? Robimy! Ale co? Może kredyty? No! To za kredyty!". I zajęliśmy się kredytami.

Wynajęliśmy biuro w Panoramie, jednej z pierwszych galerii handlowych w Warszawie, ówcześnie już podupadającej ale adres robił wrażenie na klientach.

Ah, bym zapomniał napisać czemu kolega przestał pracować w banku :smiley: Oczywiście robili przekręty. Mieli w ofercie kredyt dla wybranych grup zawodowych, np lekarze, prawnicy. Na lepszej stopie procentowej. Było parcie na sprzedaż to aby klientów zachęcić lepszymi kredytami to nagle wszyscy byli prawnikami czy lekarzami :smiley: A dyplom? Gdzieś ksero zginęło 😉 No i nagle jak centrala zrobiła kontrolę to się okazało że taki przypadek że wszyscy klienci to prawnicy i lekarze a jeszcze większy przypadek że wszystkim kopie dyplomów zaginęły :smiley: Posypały się głowy łącznie z menadżerem placówki. Menadżer też była niezła, takie robili obroty że zarabiała kupę kasy - więc co zrobiła? Wzięła u siebie kredyt na mieszkanie i nowy samochód. Jak sprzedaż spadła i prowizji nie było to przestała płacić raty u swojego własnego pracodawcy :smiley:

No ale wracając do naszego biura. Biuro ładne, biurka też, tylko gdzie szukać kredytów? Nie było tak lekko.

Ja zająłem się kredytami na działalność, a kolega poszukiwał ludzi którzy by podsyłali chętnych na kredyty gotówkowe.

Takie wtedy w bankowości było parcie na wyniki, że potrafili obsługiwać przy podpisywaniu umowy klienta który ledwo na nogach stał taki pijany. W drzwiach się wy⁎⁎⁎⁎⁎olił, ale dalej "Szanowny Pan tu podpisze kredycik, dziękuję bardzo szanownemu panu!".

Kolega przy okazji korzystania z ksero, zapoznał się z pewnym panem z punktu ksero mieszczącego się w jednej z bardziej szemranych okolic Warszawy. Dziewczyna tego pana pracowała w DBanku i podsyłała klientów którzy u niej "nie przeszli". Było dobrze ale coś się pokłócili i współpraca się skończyła. Temat przejął pan z ksero. Ale tak jakoś coraz częściej słyszałem że nasi klienci wchodzą do banku sami, a wychodzą już w towarzystwie i w bransoletkach :smiley: Łapani na gorącym uczynku po podpisaniu umowy kredytu.

I pewnego dnia przychodzę do pracy, a tam przestraszona sekretarka i pan z policji z panem ze straży miejskiej (brak ludzi to jego wzięli do pomocy). I trzepią nam dokumentację. Kazali wyłączyć telefon, typowy kocioł, co wpadnie to już nie wyjdzie. Na szczęście mieliśmy osobne działalności z kolegą, więc mnie to nie dotyczyło.

W biurze mieliśmy taki mały kantorek dla szefów, pytam czy mogę pracować na komputerze. Oni że tak, ale zakaz korzystania z internetu. To sobie poszedłem do siebie, biurko kolegi naprzeciwko, patrzę a tam leży jego przenośny dysk twardy. Co on tam może mieć? To debil większy ode mnie, to może lepiej coś z tym zrobię. Panowie nie patrzyli to ja hyc! dysk sformatowałem.

Jak skończyli trzepanie w sali obsługi to przyszli do mnie. Pokazałem im co jest kolegi a co moje i mowie "a tu dysk kolegi ale pusty niech pan spojrzy". "A faktycznie, to nie bierzemy". No to ja dumny z siebie, mistrz szpiegostwa i intrygi.

Kolega nie przyszedł do pracy. O tym co działo się u niego to dowiedziałem się później jak pogadałem z jego dziewczyną, która też u nas pracowała.

Otóż o godzinie 6 rano kolega miał wjazd na chatę. Łącznie z psem rasy beagle o imieniu Krakers (dopiero później się zorientowaliśmy z tego żartu) który jak strzała poleciał w kącik gdzie kolega trzymał dragi. Wylądował w areszcie (kolega, nie Krakers. Krakers był good bojem).

Śmieszna akcja była bo ta jego dziewczyna przychodzi potem do mnie i pyta się "Natenczas, czemu jak policja weszła, to powiedzieli 'Dzien dobry panie Krzysztofie, a może panie Marku?". Ja poker face, bo wiedziałem że jak d⁎⁎y na lewo bajerował to mówił że nazywa się Marek :smiley: Miał telefon na podsłuchu, stąd też wiedzieli od razu żeby Krakersa wziąć bo umawiał się na kupno przez telefon.

A skąd w ogóle cała sprawa? Okazało się że pan z ksero miał dużo klientów i to takich których banki lubiły: rencistów i emerytów. Tylko że decyzje o przyznaniu renty czy emerytury to ten pan im wystawiał a nie ZUS :smiley: No i zrobiła się gruba sprawa.

Kolega w areszcie, mnie przesłuchali, zgodnie z prawdą nic nie wiedziałem. Ale po tygodniu dzwonią do mnie i mówią "Panie Wojski, niech pan przyjedzie, mamy list od kolegi z aresztu". Oooo pierwszy kontakt z kolegą, ciekawe co tam pisze.

Przyjechałem, dali list, poznałem charakter pisma, śladów łez nie było, czytam "Natenczas, dogadałem się z policją, będę zeznawał, daj im dysk twardy z mojego biurka, tam są moje zapiski o klientach." Przeczytałem, oni treść listu znali, spojrzałem w górę, zrobiłem się czerwony i dukam "No wiem pani ale ten dysk no to on tak że tak powiem uległ przypadkowemu sformatowaniu..."

Pani uśmiechnęła się pod nosem i mówi "Nie będzie dysku, kolega nie wyjdzie z aresztu".

To ja geniusz informatyki zaproponowałem, że obok naszego biura jest punkt z komputerami, na pewno dane odzyskają. Pojechali ze mną, jeden moim samochodem ze mną, babka drugim. Dojechaliśmy do biura, dysk znalazłem, w punkcie powiedzieli że jak kupie pendrive i zapłacę 300 zł to mi zrzucą to z dysku.

OK, siedzimy, czekamy, a koleś z obsługi tak się patrzy i patrzy na tą babkę z policji gospodarczej. patrzy i mówi "Ja panią skadś znam!". My z gliniarzem po sobie (byli po cywilu) to będzie dobre.

On jeszcze chwilę myśli i mówi "Już wiem! Pani mnie w banku aresztowała, jechaliśmy do mnie do domu na rewizję!" :grinning:

W trakcie mojego przesłuchania babka się mnie pyta o tego kolesia od ksero, czy go znałem. Mówię że raz go widziałem jak kserowaliśmy, że wiem że kolega z nim coś tam działa, że ma na imię Zdzisio itp.

A czy wiem jak Zdzisio ma na nazwisko?

Nie wiem.

Otóż on się nazywa .......... (jakieś nazwisko) - i patrzy na mnie z wyczekiwaniem, jakby miało to na mnie zrobić wrażenie.

No i? Nie kumam o co chodzi.

To rodzina tego ........... (ksywka) znanego gangstera.

Aaaaaa. No wie pani ja w branży nie jestem to celebrytów po nazwiskach nie znam :grinning:

Ale to stąd był podsłuch i cała gruba sprawa, zrobili z tego zorganizowaną grupę przestępczą, już nie pamiętam ale chyba u kogoś klamkę znaleźli to wyszła uzbrojona grupa przestępcza :smiley:

Kolega wyszedł z aresztu, było to prawie 15 lat temu. Do tej pory nie zapadł wyrok w sprawie pierwszej instancji :grinning: Wolne sądy :smiley:

A potem przyszedł rok 2008, wielki kryzys, banki na krawędzi upadku, skończyło się rozdawanie kredytów jak i nasz biznes. Zainwestowaliśmy więc w komis samochodowy, ale to już inna historia 😉

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Ciekawostki

371piorunów

BIZNES DILDOSOWY :D

   

W ramach przenoszenia kontentu na hejto, podzielę się Wami swoją historią którą kiedyś opisywałem na wykop, o tym jak chciałem handlować dildosami :smiley:

Był rok 2009, sprzedałem udziały w spółce handlującej samochodami (za duże siedlisko przekrętu jak na mój gust, opiszę jeszcze Wam co tam się działo 😉 ), miałem trochę kasy więc postanowiłem w coś zainwestować. Pomysłu brak, ale akurat oglądaliśmy z żoną w nocy jakieś programy telewizyjne i bum! Bóg dał nam znak! Program o firmie co robi prezentacje artykułów erotycznych w domach, wraz z możliwością zakupu. Temat cipkowy zawsze był mi bliski, ale dotychczas hobbystycznie, możliwość wejścia (hehe) pełną parą jako profesjonalista? Jedyny problem, to jak się później nazwać? Cipkowy król czy Król cipek?

Jeśli jeszcze nie zauważyliście to ciągle się zapalam do nowych rzeczy i w przeciwieństwie do większości, zaczynam je realizować (z różnym skutkiem, zwykle na początku śmiesznym, a potem żenującym, ale to inna sprawa). Tak też było z cipkowym biznesem. Nie leżałem odłogiem tylko stanąłem (hehe) i wziąłem się do roboty. Generalnie wśród znajomych zawsze byłem uważany za seksualnie wyzwolonego (teraz już nie, teraz uważają że jestem starym zbokiem), więc nie miałem żadnych oporów.

Ale wiecie, oprócz tego że jestem debilem, to zawsze chciałem być w jakiś sposób wyjątkowym debilem. Więc i mój biznes musiał być wyjątkowy. Strategia mocno przemyślana: robimy firmę tylko dla kobiet, gadżety też takie wyjątkowe, subtelne, główny kolor fiolet królewski, kwiatki, żadnych wielkich realistycznych murzyńskich pał XXXL. Brakowało mi jeszcze bielizny i tak sobie myślę... Myślę... Wiem! Grubasy! Grube baby! W pierwszej chwili bueeee, bo grubasów nie lubię mimo że śmiesznie biegają, ale biznesowo? Może to jest to! Sexi bielizna dla grubasów! Tego nie ma. Zrobimy firmę przyjazną grubasom, będzie to dobrze wyglądało marketingowo, ruch body positive się budził, nie możesz pokonać wroga, przyłącz się do niego.

Tak więc kwiatki, dildosy i koronkowe namioty - to był mój biznes mix mający sprawić że już niedługo moje logo będzie wisiało na dachu firmowego wieżowca. Oczami wyobraźni widziałem się jako cipkowy Avon. Dziesiątki prezenterek robiących spotkania dla kobiet, towar schodzi jak świeże bułeczki, ja jestem cipkowym Królem (albo królem cipek, ostatecznie nigdy nie podjąłem decyzji, a potem się okazało że nawet dupnym królem nie zostałem...). Wyobraźcie sobie te emocje, ta kasa już na horyzoncie, ten splendor, człowiek czuje się wtedy jak na haju. Zjazd potem też jest dobry, ale do tego jeszcze dojdziemy. Na razie jeszcze żyłem emocjami, kasa była, plany były, endorfiny w c⁎⁎j!

Pierwsze co oczywiście trzeba zrobić to stronę i sklep internetowy. Sklep potrafiłem zrobić sam, doświadczenie w nazistowskich medalach się przydało. Grafikę tym razem zamówiłem profesjonalną, była naprawdę ładna.

Potem towar. Miało być ekskluzywnie i ładnie, więc poszło Lelo, cały ich asortyment ówczesny wszystko po 3-5 sztuk. Wiadomo! Baby się będą zabijały, a jak nie będzie towaru to nic nie sprzedam. Nie sprzedam, nie zarobię. Ergo bierzemy wszystko w dużej ilości, wątpliwości później.

Nawiązałem też kontakt z Shiri Zinn, brytyjską projektantką w tej branży. Bardzo drogie, albo bardzo ładne dildosy z kryształami, w szkle, jakieś futrzane ogony. Czad. Nawet zamówiłem w Playboyu artykuł o niej w ramach promocji. Daliśmy redaktorowi jednego dildosa z kocim ogonem i była krótka wzmianka o niej. O nas oczywiście nie, ale liczyłem że ktoś wpisze w google i trafi do mnie, bo tylko ja w Polsce to miałem. Zdjęcie poniżej, dalej mam parę kartonów tego :smiley:

Przy okazji z nią wyszedł mały zgrzyt bo w ferworze organizacji zarejestrowałem domenę shirizinn.pl bez konsultacji z nią. Byłem przekonany że muszę, bo zaraz mnie wszyscy wyprzedzą a to będzie mój hit sprzedażowy :smiley: Babka jak się dowiedziała to zjebała mnie równo, wtedy byłem w szoku, później dopiero zrozumiałem jakie to było słabe. Ale kupiłem od niej też cały asortyment wszystko po 2-3 sztuki. Poszło na to chyba z 15 tys zł :smiley: Sprzedałem może z dwa :grinning: bo cena była żeby był zarobek to 700-800 zł za sztukę. Rynek nie był na to gotowy, teraz też nie jest chyba 😉

No i bielizna... Wybór padł na amerykańską markę Dreamgirl. Jakoś tak przypadkiem trafiłem kolesia co miał tego mnóstwo, likwidował działalność i sprzedawał za pół ceny. Patrzyłem na niego i sobie myślałem "Hehe kolego, Ty upadasz bo nie umiesz tego sprzedawać, ja mam pomysła, zarobię na tym miliony, dawaj jeszcze parę tych przebieranek dla grubasów! namiot policjant? Masz więcej?", a tamten pewnie myślał "debil, no debil. Szybko dawaj kasę! Ekstra zniżka? Pewnie!". Nabrałem tego jak głupi, bo patrz wyżej, towar musi być. Jakoś do mego zakutego łba nie przyszła myśl że może jednak te seksi przebieranki dla grubasów to nie jest dobry pomysł. Sprzedało się wszystko w normalnych rozmiarach a dla grubasów zostało :smiley: Mam np. strój elfa XXL, wyobrażacie sobie takiego wielkiego grubego zielonego elfa z dziurą w kroku? To lepiej sobie nie wyobrażajcie bo ta myśl prześladuje mnie do dziś. Może to i lepiej dla ludzkości że to się nie sprzedawało.

Wiadomo że trochę może słabo wygląda jak facet próbuje coś wcisnąć kobiecie w tym biznesie (hehe), więc zrobiłem rekrutację na kierowniczkę działu sprzedaży. Szybko trafiła się dziewczyna która poczuła klimat, wcześniej pracowała w dziale sprzedaży luksusowych kosmetyków dla kobiet, zapaliła się równie jak ja, zaczęliśmy współpracę.

Jednocześnie robiliśmy rekrutacje na prezenterki, jak i prowadziliśmy działania promocyjne.

Jednym z takich działań była impreza w klubie w centrum Warszawy z okazji dnia kobiet. W klubie powiedzieli że jak kupimy drinki za X zł, to salę mamy gratis, więc zrobiliśmy drink powitalny gratis. Ulotki na mieście, plakaty rozklejone. Frekwencja dopisała. Sala była pełna. Z facetów byłem tylko ja i fotograf. Zaprosiliśmy jeszcze parę innych firm ze stoiskami, nasze dildosy pięknie stały 😉 Ja się wziąłem za przemowę, dziękowałem najważniejszym kobietom w moim życiu czyli mamie, żonie i córce - aż się wtedy wzruszyłem tymi podziękowaniami. Ciekawe jak to wypadło z zewnątrz, pewnie żałośnie jak zwykle.

Ale clou imprezy miał być pokaz seksi bielizny dla grubasów. Wyobraźcie sobie te grube "modelki" które wyglądały jakby wpierdoliły cztery normalne modelki i powiedziały "jestem gotowa na danie główne", ubrane w seksi stroje. Te siateczkowe to wyglądały jak wystawa szynek w mięsnym. Nie pamiętam już szczegółów, zbyt dużo wydałem na alkohol i psychoterapeutę aby do tego wracać. Generalnie brawa, jakie to odważne, jakie to potrzebne (tylko nie było kobiety co krzyczała U! T! S! w basenie z moczem.). Sprzedaż zerowa, koszty się nie zwróciły.

Zrobiliśmy też prezentację w kinie :smiley: Są takie Lejdis Night, film tylko dla pań a przed filmem pokaz. No i poszła jedna z prezetenterek z dildosami, prezentacja na wielkim ekranie (ale by wyglądał taki wielki murzyński dildos XXXL na takim ekranie, jakby miał z 30m! wooooow stracona okazja). Na sali była jedna pani co przyszła z córką 15 lat. Cały czas córce zasłaniała oczy :smiley: Ale nawet nie było z tego afery....

Robiliśmy również pokazy na panieńskich. To będzie historia chyba największego cringu w moim życiu. Aż jak to piszę to musze zablokować krzesło biurowe bo do tej pory mnie skręca z żenady. Generalnie to jakoś szło, bo dziewczyny płaciły za pokaz, w cenie był taki zestaw ślubny (naklejki na sutki, jakieś gadżeciki do zabawy, itp). Ale pewnego razu jak pracownica odbierała zamówienie to coś jej do głowy strzeliło i zapytała: "a ma byc prezenter czy prezenterka?". A one, nie wiem czego się spodziewały, PREZENTER! A jedynym facetem w firmie byłem ja...

Naprawdę nie wiem czego się spodziewały, może jakiegoś czipendejlsa, a dostały... mnie. Trochę ładniejszego od psiej kupy (ale nie tej białej, białe kupy to obecnie ultra rare, chad wśród kup. Z nimi sie nie równam). Nie mogłem odmówić bo jakby to wyglądało... Zgarnąłem pudła z gadżetami i poszedłem. Panieński był dla dziewczyn w wieku 17-19 lat bo panna młoda zaliczyła wpadkę. Na początku było nawet nieźle, później niektóre sobie popiły za mocno i zrobiły się obelżywe to uciekłem. Ale cringe w c⁎⁎j....

Generalnie firma w końcu upadła z powodu braku wystarczającej sprzedaży. Wszyscy mówili że to takie fajne i potrzebne, to mówimy "no to za tydzień u Ciebie? Zaproś znajome!" a oni "Nieee moi znajomi się tym nie interesują, dzięki". Lawina nie ruszyła. W UK firma co to robiła zarabiała miliony funtów miesięcznie, a ja co najwyżej funt kłaków.

No ale przynajmniej z jedną pracownicą się trochę bliżej zapoznałem i mam teraz co opowiadać :smiley:

Zwiedziłem też przy okazji imprezy fetyszowe i swingerskie w ramach poznawania rynku :smiley:

Możecie zagłosować nad tym co chcecie przeczytać w kolejnym odcinku, mam jeszcze trochę historii z mojej kariery zawodowej 😉

Kolejny odcinek zrobić o:

  • Jak wyjechałem do UK bankrutować13%
  • Nie pierdol, zrób rozdajo dildosa Shiri Zinn!33%
  • Przekręty w komisach samochodowych30%
  • Przekręty na kredytach18%
  • Pierwsze kroki w elektryce po powrocie do Polski7%

953 głosów

Pokaż więcej komentarzy (45)

Mocarz

w Ciekawostki

31piorunów

Bitwa pod Kircholmem do której doszło 27 września 1605 roku, to jedno z największych zwycięstw w dziejach Rzeczypospolitej – polsko-litewska husaria pod dowództwem hetmana Chodkiewicza rozgromiła wielokrotnie liczniejsze wojska szwedzkie.

Siły polsko-litewskie - 3600 żołnierzy (1000 piechoty, 2600 kawalerii, 5 dział) - straty (ok. 100 zabitych)

Siły szwedzkie - 11 000 żołnierzy (8500 piechoty, 2500 jazdy, 11 dział) - straty (6–9 tys. żołnierzy)

Obraz Pietera Snayersa z 1630 roku.

Hejto zmniejsza rozdzielczość, tutaj większa

   

Pokaż więcej komentarzy (1)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

92piorunów

Wall Street Journal: Przeznaczone dla Ukrainy Abramsy najprawdopodobniej zostaną dopiero zamówione u producenta a nie wydane Ukraińcom "od razu z magazynów".

Biden nie sprecyzował w jakim czasie mają trafić na Ukrainę, ale WSJ sugeruje, że mogą to być lata

https://www.washingtonpost.com/national-security/2023/01/24/abrams-leopard-tanks-ukraine/

 

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Wojna wna Ukrainie

12piorunów

Z przykrością muszę stwierdzić, że mem zrobiony przeze mnie w październiku stał się nieaktualny i tag na hejto stał się kolejnym po tagu Ukraina na wykopie miejscem wylewania gownowpisów i wojenek politycznych.

Z tego powodu zachęcam osoby które wrzucały dawniej jak i po eksodusie patologii z wykopu treści związanych z frontem , wojną na Ukrainie, filmów czy wiadomości ze świata z nią związanych do dodawania do takich wpisów .

Chciałbym aby na tym tagu można było powymieniač zdania jak niegdyś na tagu Ukraina tutaj, podyskutować na poziomie bez wyzywania się od onuc, Saszek, banderowców bez wojen politycznych neuropa kontra reszta świata.Zapraszam jeszcze raz i przypominam, że to ludzie tworzą społeczności i to od niej zależy kogo wpisy będziemy widzieli a kogo nie, więc korzystajcie z  zamiast obrzucać się wzajemnie gównem.

Miłego Dnia.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Praktykant

w Hydepark

36piorunów

To mój pierwszy wpis na hejto, więc witam się z wszystkimi. Piszę tutaj, a nie na wykopie, bo liczę na trochę wyższy poziom dyskusji.

Jestem zaskoczony paniką związaną z ćwiczeniami. Oczywiście mi też aktualna treść ustawy nie pasuje, ale możemy protestować przeciwko szczegółom dotyczącym przede wszystkimi długością trwania ćwiczeń, ale z tego widzę to zarzuty dotyczą przede wszystkim wezwaniom jako takim. Kręcenie wora, beryl z trzema nabojami, więzienie dla obywateli itp.

Mam 34 lata, własną firmę, rodzinę i ogólnie wszystko się kręci. Jako że interesuje się historią wiem, że w dziejach Europy nie było zbyt długiego okresu bez wojen i zawsze miałem poczucie, że jesteśmy teraz w fazie uśpienia, ale że ten spokój zawsze może się skończyć. Byłem pewny, że jeśli Rosja będzie chciała, to zrobi naszym wschodnim sąsiadom i nam tak szybki wjazd, że nawet nie zorientujemy się co się wydarzyło. Szybkie odcięcie od prądu, brak ciepłej wody, paraliż systemu bankowego, ostrzały rakietowe, panika na ulicach i szybki wjazd czołgów z północy i wschodu. Nie chciałem ginąć, nie chciałem oddawać życia za błędy dowódców do przygotowania nas do obrony, więc zawsze miałem poczucie, że w razie czego S P I E * jak najszybciej się da z rodziną i tyle. Innymi słowy, przewidywałem powtórkę z 1939 r. i nie chciałem w tym brać udziału.

Wojna na Ukrainie pokazała, że nasz wróg jest słaby. Wystarczyło dużo zaangażowania, dużo ludzi pod bronią i trochę dostaw zachodniego sprzętu, żeby stawić czoła Rosjanom. A jeśli Polska jest tym pogardliwie nazywanym "państwem z dykty" lub "chlewem obsranym gównem", to czym była Ukraina? Dlaczego tak dużo jej mieszkańców stanęło w jej obronie? Zdecydowana większość nas trzyma za nich kciuki oraz podziwia ich opór. Byłem pewny, że w obliczu wydarzeń na wschodzie świadomość zwiększenia potencjału obronnego naszego kraju wzrośnie, bo ja już swoje stanowisko zweryfikowałem - mam pewność, że w razie czego wyślę żonę z dziećmi na zachód, a ja tu zostanę, właśnie ze względu na obserwację wydarzeń na Ukrainie.

Dlaczego zostanę? Nie chcę pozwolić, aby ruskie bydło przyszło sobie ot tak i zagarnęło mój kraj, mój majątek, majątek rodziców, żeby ograbili moje nieruchomości, żeby moja dobrze trzymająca się matka stała się celem gwałtu. My jesteśmy cywilizacją, oni są zwierzętami, nie możemy pozwolić żeby tu weszli i wprowadzili swoje porządki. Boicie się polskiego trepa? Ciekawe jak będzie się żyło pod ruskim. A może ruscy swoim zwyczajem będą nas wcielać do swojego wojska?

Nie stać nas na armię 300-500k, zresztą może ona nigdy się nie przydać. Dla mnie podejście typu armia zawodowa na ok. 150k + wyszkoleni cywile do szybkiego włączenia w pomoc jest racjonalnym kompromisem, który stosunkowo niewielkim kosztem znacząco zwiększa nasz potencjał obronny i działa zniechęcająco na Rosjan, żeby w ogóle rozważać wjazd do Polski. Szczególnie, że tu nie ma złudzeń - nikt ich nie będzie serdecznie witać i czas pokazał, że bardzo dobrze że łapali oklep na ulicach przed EURO 2012.

Decyzja o tych ćwiczeniach jest niepopularna, a jednak praktycznie wszystkie partie solidarnie ją poparły. Jestem zaskoczony, że rządzący podjęli trudną decyzję przed wyborami, a opozycja nie zaczęła tego wykorzystywać tylko zachowała się odpowiedzialnie. Oczywiście, że PiS. Tak samo feministki co chcą aborcję na życzenie, a potem piszą że gdyby były mężczyznami to by ćwiczyły (Żukowska), a najchętniej przyjeżdżały do jednostki na rowerze. * te miauczące o parytetach w radach nadzorczych i o końcu patriarchatu, a jednak uważają że obrona ojczyzny to zadanie wyłącznie dla mężczyzn. Sytuacja ładnie wyjaśniła hipokrytki. Co do PiS-u to oceniam ich negatywnie, ale to co się dzieje teraz na wykopie przypomina mi "winę Tuska". Była "wina Tuska", a teraz "wina Kaczora", chociaż tego nie pisze się tak wprost, to wymowa jest identyczna.

Napisałem, że wróg jest słaby. Nie wiemy jak zakończy się bitka na wschodzie, ale jeśli Rosja to przetrwa i nie zostanie spacyfikowana jak Niemcy czy Japonia 80 lat temu, to wyliżą rany i znowu będą wyciągać łapska po nie swoje tereny. Skąd mamy pewność co do siły NATO w przyszłości? Skąd wiemy kto będzie wtedy stać u władzy w USA? Biden jedzie według znanego rozkładu, a czy wiemy kto będzie jego następcą? Może ktoś kto nie będzie taki zaangażowany w obronę Europy? Pochwaliłem polityków, bo to co robimy to w moim odczuciu nauka na błędach. Liczmy przede wszystkim na siebie i dbajmy przy okazji o lojalność sojuszników, a wtedy będzie dobrze.

Rozmawiałem z kolegami, wszyscy mają podobne zdanie do mnie. Skąd ta wściekła panika w internecie?

Fenomen0piorunów

@Nebthtet : Powiem tyle - 5 kulek jak mówisz. Ja z wiatrówki muszę wywalić 80-100 do tarczy bo szkoda kapsuły CO2 inaczej. A jakbym miał czarnoprochowca nadal na stanie (ale nim to nie można sobie postrzelać w nawet "w polach" - tylko strzelnica) to bębny mają miejsce na 6 kul a nie 5. No może poza pocketami .31 co mają na bęben na 5, ale akurat spust bez kabłąka to niebezpieczna sprawa i pomimo tego,że nadal nie ma wymogu reżimowego pozwolenia - na czarnoprochowce - takich .31 nie polecam.

"jak kacapia wjechała na Krym" - kacapia na Krymie była i nawet oderwali go w wyniku referendum. Oficjalnie ponieważ nasza strona go nie uznaje i ponieważ w całej awanturze Ukraińskiej w 2014 chodziło o pozbawienie ruskich tego Krymu - referendum było oficjalnie sfałszowane. A realnie to aż tak bardzo fałszować chyba nie musieli,tam Ukraińscy żołnierze przechodzili wtedy na kacapską stronę ze względu na lepsze warunki socjalno-bytowe bo w ramach służby w Armii ukraińskiej zarabiali jedno wielkie gówno. Głównymi "naczelnymi Ukraińcami" to są tam niektórzy z tatarów krymskich których po deportacjach za komuny została garstka.

Fenomen0piorunów

@dsol17 nie, można rzec, że była tam jakaś mniejszość rosyjskojęzyczna. Jeśli ktoś się czuł ruskim, to czemu po rozpadzie zsrr przez tyle lat nie przeprowadził się do swojej propagandą ziemi płynącej?

Co do referendów / plebiscytów - wystarczy spojrzeć w historię naszego kraju. https://dzieje.pl/aktualnosci/plebiscyt-gornoslaski

Z resztą mało ważne, kto głosuje - istotne, kto liczy te głosy.

Plebiscyt GórnośląskiO przeprowadzeniu plebiscytu, który miał rozstrzygnąć o podziale pruskiego przed I wojną światową Górnego Śląska między Niemcy i Polskę, zdecydowała w czerwcu 1919 r. Konferencja Wersalska. Powstanie niepodległej Polski w 1918 r. wzmogło w tamtym czasie polski ruch narodowy na Śląsku. Dążeniom ludności polskiej przeciwstawiała się niemiecka administracja i wojsko.dzieje.pl
Pokaż więcej komentarzy (47)

Sum

w Technologia

1piorunów

Muszę podpisać dwa dokumenty podpisem kwalifikowanym elektronicznym. Niestety podpis z epuap nie wchodzi w grę. Gdzie i za ile mogę sobie ogarnąć taki podpis kwalifikowany? Interesuje mnie jak najtańsze, najwygodniejsze i najszybsze rozwiązanie, a jestem zielony w temacie, może ktoś coś podpowie

Sum2piorunów

@sullaf jakbym miał tyle wydać, to wolałbym iść z tymi papierami do notariusza xD
@Soadfan niestety nie mam takiego dowodu :confused:
@RomantycznyRoman to wygląda super, zapłacę 30zł za dwa podpisy i z głowy, dzięki wielkie

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Ciekawostki

82piorunów

zestaw trzech paczek islandzkich słodyczy wśród plusujących ten wpis

Losowanie przeprowadzi dziś około 22 sam @lubieplackijohn bo ja nie wiem jak i wskaże mi osobę, której wyślę paczkę.

Uwaga: Wysyłka tylko do paczkomatu.

Jeszcze ważniejsza UWAGA: To islandzkie słodycze więc mają w sobie anyż, licz się z tym, że raczej nie będą smakować xd możesz je dać jakiemuś nielubianemu dziecku pod choinkę albo rozdać nielubianym współpracownikom mówiąc, że masz urodziny czy coś xd

Pokaż więcej komentarzy (30)

Gruba ryba

w Hydepark

106piorunów

Reakcja propagandy na utratę Chersoniu - popularny rosyjski propagandysta Włodzimierz Sołowjow

Zapraszam do obejrzenia reakcji propagandy na utratę Chersonia! :slightly_smiling_face: Oto jak wyglądała reakcja propagandysty Włodzimierza Rudolfowicza Sołowjowa na wycofanie się wojsk rosyjskich na lewy brzeg Dniepru. Około 40 minut monologu, który pozwala na lepsze zrozumienie schematów

GURU

w Aryocontent

95piorunów

Bardzo dobry film dokumentalny o okupacji w Chersoniu.

1 marca Dmytro Bahnenko, dziennikarz z Chersonia na południu Ukrainy, obserwował, jak rosyjskie czołgi przejeżdżają jego ulicą. Gdy jego świat, podobnie jak wielu Ukraińców, wywrócił się do góry nogami, zaczął potajemnie filmować wszystko wokół siebie, wyczuwając tworzącą się historię i dzieląc się materiałem z BBC Eye.
Przez kolejne trzy miesiące Dmytro rejestruje opór swojego miasta. Po aktach sprzeciwu, w tym dużych demonstracjach, następuje brutalna rozprawa. Miasto zmienia się. Brakuje żywności i leków. Rosyjskie pojazdy wojskowe oznaczone literą "Z" pędzą ulicami Chersonia. Przez całą dobę słychać ostrzał. Wielu ludzi ucieka. Znikają znajomi i ważni miejscowi ludzie, inni są poddawani pozorowanym egzekucjom.
W miarę jak Rosjanie coraz wyraźniej określają swoje zamiary, Dmytro i jego żona Lidia z trudem chronią pięcioletnią córkę Lidię przed tym, co się dzieje. Dokument jest pełen barwnych szczegółów dotyczących tego, jak młoda rodzina znajduje sposoby radzenia sobie w sytuacji, gdy ich miasto jest systematycznie pozbawiane ukraińskiej tożsamości.
Dmytro zdaje sobie sprawę, jak niebezpieczny jest jego tajny projekt, gdy filmowany przez niego proukraiński ksiądz zostaje porwany i torturowany przez niezidentyfikowanych ludzi z rosyjskich służb bezpieczeństwa.

https://youtu.be/BJSzVW6ZYOA

Osobistość3piorunów

@Aryo wygląda bardzo ciekawie, dzięki

Koneser1piorunów

Świetny dokument

Pokaż więcej komentarzy (5)