@Sezonowiec Jeśli chcesz wysłuchać mojej rady, to łapki precz od alko.
Poważnie. Trawa i psychodeliki na tym etapie też nie są dla Ciebie.
Sam jestem po psychoterapii.
Z tym że ja miałem to szczęście, że dzięki paranoi, a wręcz obłędowi, który pojawiał się epizodycznie i opierał na strachu przed śmiercią, kiedy miałem 10-12 lat, zacząłem zgłębiać tematy związane z odchodzeniem i na dzień dzisiejszy jestem zupełnie wyzbyty leku przed umieraniem.
Czesto zapominam że jestem jednak trochę inny jeśli chodzi o psychikę i palnę coś bez namysłu.
W żadnym aspekcie nie jestem od nikogo lepszy.
Przeszedlem przez piekło i tylko tyle mnie różni od Ciebie.
Ty nadal tam jesteś, a jedyne co według mnie powinno ci pomóc to medytacja i hipnoterapia.
I łapki precz od alko, bo to cholerny depresantów.
Przyjaciel zrozumie jeśli jest prawdziwym przyjacielem.