Moja babcia miała ta książeczkę. Pamiętam z niej szczególnie ten ostatni "komiks"
StaryMokasynTytan
Dołączył/a:
- 40 wpisów
- 635 komentarzy
- 2 obserwujących
W tam, dać #stepujacybudowlaniec to zaraz ja ogarnie i będzie smigac
@RACO Dorota weltmaister, Dorota weltmaister...!!!!
Ponad 9h snu... Zazdraszczam.
Miałem za młodzika paska B5 w gazie, cudowne auto. Żałuję że sprzedałem bo do tej pory go czasem widuje jak pomyka.
I przegapiłem moment na XC90 z gazem, strasznie żałuję.
Teraz bak 70l w gnoju starcza na 800km...
@StaryMokasyn Ja przy rozsądnej jeździe ze zbiornikiem benzyny i butlą lpg zasięg pod 1350 mam na jednym tankowaniu.
To jest w ogóle jakąś gruba sprawa chyba.
Nie ma ani skonkretyzowanych zarzutów oprócz wspomnianego art ,nie ma listy nieścisłości i zaniedbań.ktorycj dopuścił się właściciel/opiekunowie. A zwierzęta są wysyłane gdzieś w Pizie, no do Holandii.
https://tvn24.pl/wroclaw/zoo-w-lacznej-sluzby-weszly-do-prywatnego-zoo-doszlo-do-zatrzyman-i-ewakuacji-zwierzat-st9283505
I to (żeby nie było, że tylko z jednej strony barykady)
https://zero.pl/news/kulisy-akcji-w-zoo-laczna-chaos-zarzuty-i-tajemnicze-rozmowy-prokuratura-dala-spis
Trochę to wygląda na celowe rozjebanie biznesu bo komuś się nie podobało.
403Tvn24BIAŁE LASKI ROBIĄ KASKI!
Czy jakoś tak...
@666 już wiem kto jako pierwszy zaszczyci moje czarnolisto. Gratulacje.
@kodyak no mega psy, trzeba im poświęcić dużo czasu, potrzebują dużo ruchu i są mega inteligentne. Zawsze chciałem takiego przygarnąć, ale boje się że będzie mądrzejszy ode mnie...
Kiedyś wybraliśmy się z kumplami na rysy, jakiś na jesień. Okazało się, że od buli było na⁎⁎⁎⁎ne śniegu i mgła. Ale wuj, uparte towarzystwo poszło dalej. Przy łańcuchach na podejściu byliśmy wszyscy skuci lodem, na mnie zamarzły spodnie pomimo tego że cały czas się ruszałem.
Zeszliśmy.
Wszyscy narzekali, że można było iść, że wcale nie było tak źle, dalibyśmy radę.
Tylko jeden, Robercik, powiedział: my życie mamy jedno, a góry będą tu jeszcze stały.
Mądrość.
@100mph moze to jakas nowa moda na bycie debilem. Byłem w ten weekend w slowackich Tatrach. Na Rysach było chyba więcej ludzi niż w sezonie. Schodząc spotkalismy kolesia ktory wlazl od Olskiej srrony w ostatniej chwili zaopatrujac sie w raczki. Na szczęście (dla niego - a przynajmniej tak mi sie wydaje) schodził juz slowacka stroną i szukajac transportu do macierzy.
@GreatSouthernFrendkill dodam, ze ludzie maja takie pojecie o gorach, ze ja pierdole xD niektorzy w zyciu nigdzie ponad dolina koscieliska nie byli a potrafia sie zabierac za powazne szczyty xD kiedys takich fantastow na imprezie sluchalem ze mi witki opadly, ze ktos taki sie pcha na lancuchy i powazne podejscia
jak dziś nie wejdą to wyjazd okaże się nieudany 😉
dokładnie tak :smiley: nie zdobyliśmy szczytu = porażka. chuj tam, ze sie moze udało śmierci uniknąć
@GreatSouthernFrendkill bo ludzie jadą w góry na weekend i chcą desperacko zrealizować plan bo jak dziś nie wejdą to wyjazd okaże się nieudany 😉 normalni ludzie jadą na tydzień wiedząc, że z 7 dni tylko 3 czy 4 będzie w okienku pogodowym
Wszyscy narzekali, że można było iść, że wcale nie było tak źle, dalibyśmy radę.
Tylko jeden, Robercik, powiedział: my życie mamy jedno, a góry będą tu jeszcze stały.
to jest ciekawe, ze amatorom najtrudniej jest odpuścić. jak ktos ma jakiekolwiek większe doświadczenie w wyższych górach to zawsze oceni czy góra sie nadaje do wejścia i w razie wątpliwości po prostu odpuści. są miejsca w Europie w które 3 razy jechałem, żeby wejść na jakiś szczyt, bo wcześniej po prostu nie było warunków, a ryzykować (zwłaszcza swojego zycia) nie lubię
@StaryMokasyn Zycie. Kiedys jakas wycieczke malolatow spotkalismy na przeleczy bodajze na Czerwone Wierchy*. Zdziwieni byli, ze na dole 24 stopnie, a na gorze 16. Oj, bardzo byli zdziwieni LOL
* moglem nazwy pomylic bo ja to taki goral do towarzystwa, zona uwielbia wiec jade z nia ale w celach zadaniowych sportowych i mnie te nazwy wogole nie ruszaja
@tomilidzons ten kawał mięsa się tu nie zmieści
@DexterFromLab raz na jakiś czas mam podobnie. Wtedy pakuje plecak i idę. Nie ma mnie dwa, trzy dni, nabieram dystansu i wracam na karuzelę.
Tak się dzieje życia cud.